O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny

31.12.08, 17:01
No to otwieram. :-)))

Nie wiem czy jeden nam dziś starczy, zobaczymy.
Jak na razie spożyłam troche bigosu, wieczorem będę pić bulion doprawiony
imbirem i czosnkiem. To tak dla zdrowotności :-)))
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 17:05
      No to skoro się tu mamy rozkokosić, to ja zapodaję dla niemających

      www.youtube.com/watch?v=nUp9gkjpwEg
      KUMINEK!!!
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 17:09
        A tu jeszcze lepszy, dłuższy i bardziej trzeszczący
        www.youtube.com/watch?v=fsD1zoI7NYo&annotation_id=annotation_234453&feature=iv

        I ponownie zapytuję, co za spowiednik? co za szaleniec?

        Apropos syropa, to na kampusieśmy walili NyQuil - nieźle daje
        Pytuniem :))
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 18:04
          iwannabesedated napisała:

          > I ponownie zapytuję, co za spowiednik? co za szaleniec?
          >
          > Apropos syropa, to na kampusieśmy walili NyQuil - nieźle daje
          > Pytuniem :))
          *************
          Basia znów nie doczytała pytania :-))))

          NyQuil chyba wycofali z wolnej sprzedaży, czy nie? Opowiadano mi, że nieźle daje
          :-)))
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 18:08
            doczytala, doczytala, ale miala nadzieje ze wanna pytanie zapomni:)))
            Dorotko, niejaki szaleniec byl moim znajomym, ktory poznawszy moj
            password narobil mi burdelu na forum i okolicy, rowniez na skypie.
            Wtedy musialam zmienic nick z basi na ewe, bo nie wiedzialam jaki
            mam password (zmienil mi). Dlatego - po roznych intymnych
            opowiesciach skypowiczow zazartowalam, ze moze mi wpisal zawod-
            spowiednik. uff
    • ewa553 ale jaja! 31.12.08, 17:58
      Moj Sylwester odwolany......Co ja sie krysztalow namylam i wszystko
      jak psu w de. Deszczyk popadal, mroz sciol, jak zapowiadano i nikt
      sie z domu ruszyc nie chce. Bendem wiec z Wami tu sfjentowac.
      Narazie popijam barszczyk typu Winiary, a jako przystawke zjadlam
      wieksza porcje tiramisu. Ciekawe czy bede pawiowac. Jak nie, to zjem
      jeszcze sledzia:))))
      Dorotko, drugi kominek jest stucny. Ale kolo pierwszego zauwazylam
      cos ciekawego: te tuby nakladane na swieczki. Musze sie rozejrzec
      gdzie u nas takie daja. Moglabym wtedy palic swieczki mimo trzech
      kotow-przewracaczy i podpalaczy.
      • jutka1 Re: ale jaja! 31.12.08, 18:07
        Basieńko, uważaj z mieszaniem tiramisu ze śledziem... Swoją droga równie dobrze
        mogłas zrobić tę zamianę ingrediencji, po co było do sklepu biegać jescze raz? ;-D
        • ewa553 Re: ale jaja! 31.12.08, 18:10
          no, masz racje! Moglam przeciez i jedno i drugie zrobic w jednej
          misce. Pamietasz Dziadka Poszepszynskiego? Zawsze prosil o herbate i
          kawe w jednej szklance:)))
        • iwannabesedated Re: ale jaja! 31.12.08, 18:10
          Jak to stucny, cemu stucny? Anyłej, to i tak na ekranie, prawdziwy
          to Pytun ma. Powinien sfilmować, lub lepiej, swoją łepkamerą
          kamerować cobyśmy się wszyscy mogli wygrzewać :))
          • jutka1 Re: ale jaja! 31.12.08, 18:27
            Nimom łepkamery przy laptoku :-(
            Ale buzuje, buzuje...

            Co mi przypomina koszmar z ulicy wiązów sprzed niespełna godziny: przestał
            chodzić piec olejowy :-(((( Zauważyłam, bo myVam ręce i woda była letnia. Kjap.
            Myślałam, że znów się olej skończył - a dostawa była jakoś w listopadzie :-///
            Poszłam do kotłowni, coś tam pogrzebałam, nacisnęłam magiczny guziczek, i znów
            działa. TFU! Odpukać!
        • kielbie_we_lbie_30 Re: ale jaja! 31.12.08, 19:17
          jutka1 napisała:

          > Basieńko, uważaj z mieszaniem tiramisu ze śledziem...

          no i matjasy z majtasami
          i nie kupuj ich na Merlinie bo przeplacisz :)
          • ewa553 Re: ale jaja! 31.12.08, 19:20
            matjasow czy majtasow nie kupowac na merlinie? Bo sie zgubilam juz:))
            • jutka1 Re: ale jaja! 31.12.08, 19:22
              Ani tego, ani tego :-)))
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 19:01
      w supermarkecie, dokad pognalam uzupelnic zelazne zapasy, bo sie wziely i
      pozjadaly tlum wiekszy niz przed samymi swietami

      skrzydelek paskudy nie mieli i musialam odstac drugie tyle gdzie indziej

      ciasto na nalesniki odpoczywa, beda z czekolada i bananami


      muskat sie chlodzi
      proseco musze wygrzebac tylow szafeczki i tez jakos oblodzic


      a moze na balkon wystawie tylko -17
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 19:30
        Wystaw na balkon na 15 minut i starczy :-)

        U nas -10 ma być, ale nie mam balkonu :-)
        • morsa Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 20:11
          Szczesliwego Nowego Roku dla wszystkich.
          Bawcie sie dobrze!
          A ja wychodze do pracy, pa!
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 20:16
          Tutaj nie wiadomo ile ma być, na razie lekki mrozik. Ludzie od rana
          napierdzielają petardami, a ja trochę ogarnęłam mieszkanie, palę
          świecę z prawdziwego wosku pszczelego, Henkel (nie proszek tylko
          trocken) się chłodzi.
          Snuję sobie reminiscencje i właśnie przypomniałam sobie jak się nam
          sfajczyła chata na same Święta '91 roku i pojechaliśmy na Florydę.
          Na pierwszy rzut zatrzymaliśmy się w Blue Mist Motel w Miami Beach
          South, kiedy jeszcze Art Deco district nie był zdeweloperowany i
          zremodelowany. Na świąteczny obiad był homar z grilla a sylwestra
          spędziliśmy na plaży. Jeden z lepszych w moim życiu.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 21:37
            Morsie życzę spokojnej pracy. I wszystkiego -naj w Nowym Roku...

            Stokrocie, zaczęłam sie zastanawiać nad swoim najfajniejszym Sylwestrem. I wiesz
            co? Nie wiem. :-/
            • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 21:54
              Hłe, hłe, a najgorszy pamiętasz? U mnie konkurują dwa - raz jak się
              rozamoryzowałam żonatym facetem, młoda będąc i 'facts of life'
              nieznając mjanowcie że żonaci faceci nawet jeśli ich żona nie rozumi
              i wcale ze sobą nie śpią, to sylwestra spędza z żoną, więc się
              zdziwiłam. Mimo to postanowiłam wziąc udział w zorganizowanym w
              lokalu sylwestrze, co kilka osób z mojej pracy, parowych i nie,
              załatwiło. A tam, lokal zamknięty, konsumpcja przewidziana, znaczy
              pół butelki wódki na osobę i szklanka soku. Ja się tak uwaliłam że
              do północy nie dotrwałam i zasnęłam - serio - z nosem w schabie w
              maladze! A reszta się też jednakowoż załatwiła, mąż koleżanki zasnął
              na innej koleżance na parkiecie, chyba do rękoczynów doszło, nic nie
              pamiętam.

              A drugi raz, to po prostu miałam zapalenie oskrzeli, ale musiałam
              iść bo też w lokalu z konsumpcją mieliśy wykupione miejscówki, więc
              poszłam i siedziałam cały czas na dupie bo jakikolwiek ruch
              powodował spazmy okropnie bolesnego kaszlu ;///
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 31.12.08, 22:13
                Hmmmm. Niech no pomyślę...
                OK. Tez dwa.
                Raz w Stanach diabeł mnie podkusił i tzw. sentymentów dałam się wyciągnąć przez
                kumpla i jego ówczesną narzeczoną do rosyjskiej - pardon, radzieckiej - knajpy
                gdzieś w San Fernando Valley. Też konsumpcja wliczona, zapłacona, etc. Byłam
                solo i wcale mi to nie przeszkadzało, świetnie się bawołam obtańcowywana przez
                kumpla i innych panów, atmosfera była jak na dancingu w Krokodylu albo w
                Europejskim, total trip down the memory lane.
                Potem się zaczęło. Narzeczona kumpla pierdolnęła go przez łeb bo go złapała w
                korytarzu z jakąś dziumdzią, przy sąsiednim stoliku jedna pani się urżnęła i
                wmówiła sobie że jej Wania czuł do mnie miętę (nie znałam Wani nawet przelotnie)
                i zabrała sie do mnie z pięściami, ja myslałam, że to żart i się zaczęłam śmiać
                za co oberwałam bezłep od narzeczonej przyjaciela, a baba sie jeszcze bardziej
                rozjuszyła i musiałam wiać na zaplecze i czekać, aż baba się upije. :-/ W
                międzyczasie śp. pisarz Aksjonow zaczął mnie publicznie oskarżać o bycie
                kochanką mojego kumpla, ku uciesze tegoż (dostał bezłep od narzeczonej za
                uciechę) i ku mojemu przerażeniu. :-/
                Na koniec się upiłam i zaczęłam poprawiać orkiestrę <:wstyd:>
                Potem nie pamiętam, ale mówiono mi, że odganiałam wszystkich facetów od naszego
                stolika i nazywałam ich cziortami i Rasputinami. :-)))

                Drugi najgorszy to był Sylwester gdzieś nad jeziorami, jak jeszcze byłam
                studentką i pojechałam tam za chłopakiem, w którym sie strasznie kochałam, z
                nadzieją, że może mnie zauważy. Ale nie zauważył, wręcz przeciwnie - poznał tam
                swoją potem pierwszą żonę, a ja byłam w rozpaczy. Z rozpaczy szłam po pomoście,
                dumając, co dalej, i z zadumania nie zauważyłam, że pomost sie skończył, i
                wpadłam do jeziora. :-)))
    • jutka1 Wszystkiego najlepszego :-))) 01.01.09, 00:15
      Nie wiem, czego Wam życzyć? Szczęscia i ukontentowania, i spełniania planów,
      pokonywania przeszkód bez większych trudów, dużo smiechu i uśmiechu, miłości i
      przyjaźni wokół, i żeby Wam się darzyło. :-)
      • iwannabesedated Re: Wszystkiego najlepszego :-))) 01.01.09, 00:22
        Chorym - zdrowia, przepracowanym - odpoczynku, samotnym - kompanii,
        zagonionym - refleksji, wszystkim - szczęścia, szczęścia i
        spełnienia marzeń, oraz nowych marzeń, i oczywiście nie zabud' pro
        mienia, ofkoz, z kurwa petardowej stolicy świata, spod ostrzału,
        spomiędzy kłębów dymu i wrzasku tłuszczy życzy
        • jutka1 Re: Wszystkiego najlepszego :-))) 01.01.09, 00:28
          Nawet w mojej wsi był dziesięciominutowy prywatny pokaz sztucznych ogni, z okna
          ładnie to wyglądało, nie powiem :-)

          Ale bajdebaj - zapomniałysmy poświntuszyć ;-) Basia będzie niepocieszona :-)
    • luiza-w-ogrodzie Wigilia 01.01.09, 02:45
      To juz tydzien minal od Wigilii? Nie do wiary jak te dni gina wsrod fal oceanu.
      A Wigilie mialam najpiekniejsza jaka pamietam z doroslego zycia. Samo tak
      wyszlo, bez zadnych staran i wysilku (poza ulepieniem 124 uszek). Zaprosilam
      przyjaciol i swietowalismy w dziewiatke, znamy sie od kilkunastu lat ale mimo
      tego nigdy sie ze soba nie nudzimy. Przygarnelismy tez syna znajomych, ktory
      mial spedzic Wigilie sam. Potraw wigilijnych bylo zatrzesienie, bo kazdy cos
      przyniosl. I wszystkie prezenty byly trafione; oczywiscie panowie wdali sie
      zaraz w dyskusje nad elektronika a mlodziez roztrzasala tajniki aparatow
      cyfrowych :o) Pogoda dopisala bo bylo chlodno - jakies 25 stopni, pochmurno i
      kropilo.

      W drugie swieto bylam zaproszona przez przyjaciol na spiewanie polskich koled na
      punkcie widokowym Balls Head Point, co organizuja co roku i tez bylo cudnie.
      Siedzielismy przy stole wysoko na skale z widokiem na oswietlone City i most i
      spiewalismy do zachrypniecia.

      Poswiateczne wyprzedaze rowniez zaliczylam (nawet udalo mi sie obkupic Buszmena)
      ale nadal szukam nowego kostiumu kapielowego.

      Mam nadzieje ze i Wasze Wigilie byly przyjemne i spedziliscie je w dobrym zdrowiu.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Noworocznie 01.01.09, 02:57
      Juz minelo ponad pol pierwszego dnia nowego roku - na zegarze za dziesiec
      pierwsza po poludniu, za oknem goraco (34 stopnie) i pochmurnie, wieczorem ma z
      poludnia przyjsc chlodna zmiana pogody. Bedzie pare chlodniejszych dni, ale w
      przyszlym tygodniu nadejdzie fala upalow do 40 stopni. Trzeba sie bedzie
      ewakuowac nad ocean, ktory jest juz bardzo cieply, plywam w nim co drugi dzien.

      Odespalam kilka godzin po brazylijskim party w klubie LeMontage, ale chyba zaraz
      utne sobie popoludniowa drzemke. Bola mnie nogi od tanczenia. Po powrocie zajelo
      mi duzo czasu odlepienie makijazu (krysztalki) i zmycie ton migotliwego lakieru
      z wlosow. Kicz i tyle :o)

      Pozdrawiam wszystkich noworocznie i zycze pieknego roku - nie zeby sie cos
      automatycznie zmienilo z naszych zyciach ze zmiana daty, ale taki jest zwyczaj...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Pierwszy dzień roku 01.01.09, 08:21
        Za oknem szron. W domu ciepło, dzięki Niebiosom "piec się naprawił" wczoraj.
        Zaraz spróbuję jeszcze pospać, może się uda.

        Dzień w domu, c.d. kurowania się. Jutro kurowanie się i pakowanie się. Pojutrze
        rano lecę. Mam nadzieję, że do pojutrza będę na większym chodzie.

        Tyle pierduł pierwszego dnia w roku.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 01.01.09, 09:54
      oczywiscie Jutencjo, rozczarowalyscie mnie troche:))))
      Podoba mi sie opis Twojego nieudanego Sylwestra w ruskiej knajpie,
      bo jako zywo przypomina mi polskie dancingi (to bylo przed era
      disco). Ja poszlam dosc wczesnie spac, ale kolo polnocy zbudzily
      mnie telefony i ognie sztuczne. Biegalam jak glupia od pokoju do
      kuchni, bo byly tak piekne ze chcialam naraz ogladac z obu stron
      domu:))) Ale ludzie tysiace euro wypuscili w powietrze! Koty
      schowaly sie w szafach, tylko Kika masterowala po mieszkaniu. Albo
      taka dzielna, albu gluchawa? Widzialam ze przy tej gololedzi
      strzelajacy ledwo trzymali sie na nogach. A moze to z alkoholu?
      Dzis mialo byc bezpiecznie na ulicach, ale widze ze basz firmowy
      pojazd jezdzi i sypie na sciezkach. Czyzbym byla dzis znowu
      uwieziona w domu t rzema kotami, garem sledzi i michom tiramisu? To
      sie zle skonczy:(((((
      • lucja7 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 01.01.09, 14:13
        ewa553 napisała:
        "Moj Sylwester odwolany......Co ja sie krysztalow namylam i wszystko
        jak psu w de. Deszczyk popadal, mroz sciol, jak zapowiadano i nikt
        sie z domu ruszyc nie chce."

        Baaaardzo zly znak.
        Baaaardzo zly znak, gdy sie odwoluje 6 godzin przed spotkaniem
        bliskich.
        A ty chcialas przyjmowac u ciebie na barszczyku Winiarowym?
        • lucja7 Odc. Specjalny, Noworoczny 01.01.09, 14:16
          Zycze wam wszystkim dobrego nowego roku, duzo radosci, milosci i
          spelnienia sie waszych projektow.
          Nawet Ewie, Marii, Swiatlu i Ertesowi ;-)))))))))))))
          • ewa553 Re: Odc. Specjalny, Noworoczny 01.01.09, 15:26
            rozplakalam sie ze wzruszenia. Ech, rozszlochalam po prostu. Czymze
            to ja zasluzylam na tyle laski???? (uaski). Mon Dieu, predzej bym
            smierci sie spodziewala.....
    • jutka1 Mam nadzieję, że cały rok nie bedzie taki... 01.01.09, 14:32
      ... jak moje drugie przebudzenie, ok. 13:45. Budzik nastawiony na 12:00
      zostawiłam na gorze, głąb. Po wpełźnięciu na górę wyświetliły mi się dwa
      telefony od rodzicielki, to odzwoniłam. I na wejściu pretensje, że nie odbieram,
      a ona już myślała, że mi się coś stało (co się kurwa miało stać??? od zapalenia
      oskrzeli się nie umiera z dnia na dzień). To tłumaczę, że spałam, bo rano się
      źle czułam i byłam fizycznie wykończona. No to usłyszałam, że na pewno nie dbam
      o siebie, bo inaczej bym już dawno się lepiej czuła, i jednym słowem w
      podtekście, że ta cała choroba to moja wina, i wolna rekonwalescencja też, i na
      pewno nie mam nic do jedzenia, telefonów nie odbieram - a ona się tu martwi (to
      jest chyba główny punkt, nie to że ja jestem chora).
      Już dawno się tak nie wkurwiłam. :-(

      Mam dość.
      Kurwa.
      Pardon.
      • morsa Re: Mam nadzieję, że cały rok nie bedzie taki... 01.01.09, 15:08
        Bidulka;-)))
        Posluchaj sobie, to moze Ci sie humor poprawi:
        www.youtube.com/watch?v=L8S2bPwXVUY
        • jutka1 Re: Mam nadzieję, że cały rok nie bedzie taki... 01.01.09, 15:26
          Dzięki, Morsuniu, rzeczywiście się uśmiałam, tak jak za każdym razem kiedy to
          oglądam zresztą :-)
        • morsa A pozatym... 01.01.09, 15:27
          ten odcinek noworoczno-sylwestrowy ubogi jakis...
          A mialo byc tyle wpisow, balanga miala trwac noc
          cala;-))
          Ja mam usprawiedliwienie - na posterunku w pracy bylam,
          a wy gdzie? Do Jutki i Kielbia przyplatalo sie jakies
          chorobsko (choroba), Luiza plasala chyba na plazy, a reszta?
      • ewa553 Re: Mam nadzieję, że cały rok nie bedzie taki... 01.01.09, 15:27
        nie chce zle Jutus o Twojej Macierzy, ale jak sie martwila ze nie
        masz co jesc, to moze by z jakims rosolkiem podskoczyla? Takie
        teoretyczne martwienie sie - to jest to czego ja nie lubie.
        A poza tym: trzymaj sie!! Juz niedlugo bedziesz miala cieply oklad
        piersi z kota:))))
        • jutka1 Re: Mam nadzieję, że cały rok nie bedzie taki... 01.01.09, 16:22
          Macierz też jest chora, na to samo, zreszta to Macierz mi to świństwo sprzedała
          w Wigilię. Tak więc nie chodzi o to, że martwienie jest "teoretyczne", tylko o
          kręcenie sobie negatywnych filmów, przekazywanie mi negatywnych fluidów, i próby
          zwalenia na mnie winy, że nie zdrowieje tak szybko, jak by niewiadomokto sobie
          życzył.
      • ewa553 PS 01.01.09, 15:28
        oklad nie ma byc z piersi kota. Piersi - Jutki. Oklad - z kota.
        To na wypadek, jesli ktos inaczej zrozumial.
        • jutka1 Re: PS 01.01.09, 15:55
          No przecież wiadomo. Z piersi kota to są kotlety. ;-)))))))))
          • ewa553 Re: PS 01.01.09, 16:06
            zabijem ciem:))))
            • iwannabesedated Re: PS 01.01.09, 16:31
              No tak, na forum martwa cisza zapadła, mimo że tu niejedni się na
              pyszną zabawę pisali - a tymczasem jeno ja z Pytonem zostałam,
              reszta mordy w śledzia. A niejeden (nie pokazując palcem) to aż tak
              bezczelny był, że zamiast tutaj się interesująco rozpisywać - to w
              bety poszedł, po czym rano przyszedł na forum nosem kręcić;///

              My z Pytonem wobec ogólnego śledziomordzia na forum imprezę
              przenieśliśmy na telefun, opróżniliśmy szampany dwa (jeden troken
              drugi nie), stucząc flutami w słuchawki, rozpamiętując, planując i
              bawiąc się znakomicie.

              Dzisiaj wstałam późno, głowa mnie nawet nie boli, pogoda nadal
              mroźna chociaż już bez słońca.

              Ciekawa jestem jaki będzie ten rok?
              • kielbie_we_lbie_30 Re: PS 01.01.09, 16:44
                iwannabesedated napisała:


                >
                > My z Pytonem wobec ogólnego śledziomordzia na forum imprezę
                > przenieśliśmy na telefun, opróżniliśmy szampany dwa (jeden troken
                > drugi nie), stucząc flutami w słuchawki, rozpamiętując, planując i
                > bawiąc się znakomicie.
                >


                A trza bylo konferencje na skypie zrobic i mnie zaprosic tobym sie nawet pokazal
                kamerom a nie pohyblowego sms-wysylac jak juz spalam ;)
                • jutka1 Re: PS 01.01.09, 16:47
                  Ile razy mam przypominać, że nie mam skype'a w laptoku?
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: PS 02.01.09, 11:48
                    jutka1 napisała:

                    > Ile razy mam przypominać, że nie mam skype'a w laptoku?
                    >

                    To juz przypominalas? Nie pamietam i adresu skypa Twojego tez nie znam :)
                    A czemu nie masz w laptoku?
                    • jutka1 Re: PS 02.01.09, 13:49
                      Nie mam mikrofonu. Mikrofon jest w pudle z dużym komputerem w piwnicy w Paryżu.
                      Chciałam tutaj kupić przed świętami, ale "wyszły", a po świętach nie wychodziłam
                      z domu.
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: PS 02.01.09, 14:50
                        jutka1 napisała:

                        > Nie mam mikrofonu. Mikrofon jest w pudle z dużym komputerem w piwnicy w Paryżu.
                        > Chciałam tutaj kupić przed świętami, ale "wyszły", a po świętach nie wychodziła
                        > m
                        > z domu.

                        acha...
                        >
              • jutka1 Re: PS 01.01.09, 16:46
                Po prawdzie ja wypiłam tylko półtora fluta, na więcej nie miałam odwagi :-)

                Teraz piję ciepły miszmasz wody z miodem, sokiem z 1/2 cytryny, miodem i
                czosnkiem. 2 napary z imbiru już zaliczyłam. :-)
    • jutka1 Pada śnieg -- ntxt 02.01.09, 01:38


      • ewa553 Re: Pada śnieg -- ntxt 02.01.09, 09:09
        ale masz fajnie! Wyobrazam sobie jak bajkowo wyglada ogrod i okolice.
        U mnie dalej mroz i czarno, bede musiala w poludnie wyjsc z domu
        to zobacze jak sie ma gololedz. W zwiazku ze sniegiem tez dobrze sie
        sklada, ze wylatujesz po poludniu: drogi beda uprzatniete!
        • jutka1 Re: Pada śnieg -- ntxt 02.01.09, 10:17
          Aż tak dużo nie napadało, ale jest pięknie i biało, fakt. Do jutrzejszego mojego
          wyjazdu może albo stopnieć (nie sądzę, bo mróz ma się utrzymać), albo jeszcze
          napadać, ale prawda - lepiej, że lecę po południu, to drogi będą oczyszczone.

          Pierduły zdrowotne: spałam całe 7 godzin bez budzenia się w nocy, obudziłam się
          bez kaszlu, i - tfu, na psa urok - lepiej oddycham. Chyba idzie ku lepszemu.

          Tyle na razie. Miłego dnia :-)
          • ewa553 Re: Pada śnieg -- ntxt 02.01.09, 10:30
            Zadzwon do Mamy i powiedz ze posluchalas Jej rad i jest Ci lepiej:)))
            Kazdego dnia jeden dobry uczynek - nie zapominaj o tym!!
            • jutka1 Re: Pada śnieg -- ntxt 02.01.09, 10:47
              Eeeeee, już wczoraj wieczorem w ramach dobrego uczynku wyciągnęłam rękę na
              zgodę, ona przeprosiła, ja przeprosiłam, że nawrzeszczałam, i git. :-)
              • jutka1 W ramach tęsknicy... 02.01.09, 10:54
                ... patrzę na zdjęcia Koty (innych nie mam)

                http://i39.tinypic.com/1177lmx.jpg

                http://i44.tinypic.com/33ju4a1.jpg

                http://i39.tinypic.com/ic302r.jpg
                • jutka1 Re: W ramach tęsknicy... 02.01.09, 10:55
                  Źle wkleilam:

                  i39.tinypic.com/1177lmx.jpg
                  i44.tinypic.com/33ju4a1.jpg
                  i39.tinypic.com/ic302r.jpg
                  • fedorczyk4 Re: W ramach tęsknicy... 02.01.09, 11:05
                    Zaraz bedziecie razem. A swoja droga wieczorem wysle Ci jej i Twoje
                    wlasne :-)
                    • ewa553 Re: W ramach tęsknicy... 02.01.09, 11:35
                      ojej, ale beda dzikie pieszczoty na przywizanie!!!
      • iwannabesedated Re: Pada śnieg -- oooo! ooo! o! 02.01.09, 15:12
        Pada, prószy drobnymi gęstymi płatkami, idę psa przespacerwać!
        • jutka1 Re: Pada śnieg -- oooo! ooo! o! 02.01.09, 23:05
          U nas pada, i pada, pada. Zasypuje. A pod śniegiem lodowisko. Hmmmm.
          Byle dojechać jutro na lotnisko, reszta mi wisi i powiewa kalafiorem i szarymi
          rajstopkami.

          Ale najwazniejsze się spakować. Dowieziono dziś milion ciuchów, i sama nie wiem,
          jak się pomieszczę. Przyjdzie chyba tuptać po walizce, jak na winobraniu w
          beczce. :-D

          No nic. W międzyczasie słucham Marii Awarii i śmieję się do rozpuku. I tak trzymać.

          I tym optymistycznym akcentem udaję się na zasłużony odpoczynek. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Trzeci dzien Nowego Roku 03.01.09, 04:27
      Dogorywam przed komputerem trzy godziny po zejsciu z plazy. Chyba przegielam z
      porannym plywaniem, po ktorym w dodatku zjadlam niemal kilo swiezych czeresni
      (jedzenie czeresni, arbuzow i winogron na plazy to dla mnie smak lata). Plywam
      codziennie od Swiat, na przemian w oceanie i na basenie, ale dzisiaj bylo bardzo
      zimno jak na te pore roku (22 stopnie) a po dwoch dniach wiatrow z poludnia
      (czyli od Antarktydy) ocean tez sie oziebil. Po dwoch kilometrach w oceanicznym
      basenie wyszlam z niego co prawda o wlasnych silach, ale rozgrzalam sie dopiero
      ze dwie godziny pozniej. W kuchni gotuje sie bigos na kielbasie mysliwskiej,
      winie, wlasnorecznie zebranych grzybach etc-drugi dzien sie gotuje i coraz go
      mniej, kurczy sie czy co?
      Jade odebrac corke ze stacji, bo dzisiaj pracowala, a potem moze pojdziemy
      wreszcie do kina zobaczyc "Australie".
      Pozdrawiam dzielac sie cieplem i jodowym powietrzem znad oceanu z wszstkimi
      cierpiacymi oskrzelowo i oddechowo.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Trzeci dzien Nowego Roku 03.01.09, 08:25
        Dopijam pierwszą kawę, a przy drugiej będę się pakować.
        Za oknem biało, niebieskie niebo, dobrze, że nie ma mgły to i samolot wystartuje
        bez problemów.
        Czuję się znów trochę lepiej, chyba wyszłam na prostą.

        Tyle pierduł przedwyjazdowych.
        Miłej soboty. :-)
        • maria421 Szczesliwego Nowego Roku wszystkim! 03.01.09, 11:33
          Krewni moi odjechali dzis rano, zaraz potem zabralam sie za pranie itepe.
          Sylwester minal rodzinno-gourmetowo; spokojnie.

          Przeczytalam Wasze wspominki o Sylwestrach roznych i przypomnial mi sie moj
          jeden, studencki, a wlasciwie powrot z niego tramwajem do domu.
          W tym tramwaju , siedzac na przeciwko siebie, wracala tez jakas inna para z
          balu. Ona miala dluga niebieska suknie spod ktorej wygladaly gole, czerwone od
          mrozu stopy w leciutkich sandalkach, twarz miala strasznie zmeczona , odkleila
          jej sie jedna sztuczna rzesa i sterczala jak lufa. Jej pijany partner w obu
          rekach dzierzac jakas flaszke chcial jej te sztuczne rzeszy przykleic ale nie
          mogl trafic palcem w jej oko bo tramwaj podstakiwal i kolysal, i on sie sam
          kolysal i co on jej palcem do oka, to ona sie reka od niego odganiala.
          • iwannabesedated Re: Szczesliwego Nowego Roku wszystkim! 03.01.09, 19:49
            Wczoraj spadł pierwszy tej zimy śnieg, a dzisiaj roszalała się
            okropna wichura. Nocowała u mnie kumpela z Anglii, było gadanie do
            nocy, potem zasnąc nie mogłam bo ten wiatr zaczął dąć a mój pies
            dupę sobie głośno ćmoktać - w konsekwencji obudziłam się późno i
            chyba jakiś nagły skok ciśnienia nastąpił bo kości mnie drą.
            • iwannabesedated Ciekawe spostrzeżenie 03.01.09, 20:05
              Z zainteresowaniem czytam boksy google, które się pokazują przy
              naszych wątkach. Na przykład przy wątku narzekającym ukazuje się
              ogłoszenie obwieszczające że depresję trzeba leczyć, ogłoszenie o
              granitowych płytach nagrobnych, oraz jedno reklamujące (?)... donice.
              Przy wątku noworocznym przewidywale "schudnij 5 lub 25 kilo", "rzuć
              palenie", i o tanich lotach do Kopenhagi.
              • jutka1 Re: Ciekawe spostrzeżenie 03.01.09, 20:57
                Jako użytkowniczka gmaila powiem Ci, że google szpieguje tez treść naszych maili
                i odpowiednie reklamy zamieszcza.
                1984.

                :-)
            • jutka1 No to żech powrócił :-) 03.01.09, 21:10
              Podróż minęła bez problemów, cztałam sobie i myślałam, pilot pilocił, hostessy
              hostowały, Luftwaffe zdała egzamin. :-)
              W Paryżu zima, bez śniegu wprawdzie, ale zimno. W drodze z lotniska było minus 5.
              Kota cała szczęśliwa, ja zresztą też, znoszę bez sprzeciwu jej 7 kilo na moich
              kolanach od godziny :-)))
              Choroba chyba odpuściła. Dziwne, bez śladu jakby.

              Tyle raportu powrotnego. Idesenalać Beherovki :-D
    • jutka1 Niedziela 04.01.09, 10:13
      Pospałam, nawet się nie budziłam w nocy. Idzie ku lepszemu :-)
      Jak się ogarnę to wyskoczę na chwilę na zakupy, bo lodówka kompletnie pusta.
      Nawet mleka do kawy nie mam. Przy okazji doładuję komórkę, kupię kwiaty, i
      pogapię się na okolicę, bom się trochę stęskniła. :-)

      Zastanawiam się, czy nie ugotowac sobie jakiejś zupy. Hmmm.

      Tak czy siak, na obiad będzie couscous na rogu :-)))

      Tyle pierduł niedzielnych. Miłego dnia. :-)
      • iwannabesedated Re: Niedziela 04.01.09, 17:36
        Dobrze być w domu, co Pytonie? Może faktycznie następne Święta zrób
        coś innego, może ta formuła się chwilowo wyczerpała?
        Ja się napawam zimowym krajobrazem, śniegu mi nawiało pod drzwi
        tarasowe i jak chciałam wyjść to wpadłam w zaspę :)))
        • jutka1 Re: Niedziela 04.01.09, 19:57
          Za rok postanowiłam pojechać z Jakotą na Karaiby. Formuła PL się na razie
          wyczerpała, fakt. :-)
    • jutka1 Poniedziałek 05.01.09, 09:53
      Za oknem zimno. Meteoparis gada, że dziś maksymalna temperatura to 0C, a jutro
      rano ma być -7 C. Uomatko.
      Dobrze, że nie muszę przynajmniej wędrować do biura i z powrotem. :-)

      Miłego dnia :-)
      • jutka1 Pada śnieg :-) -- ntxt 05.01.09, 11:21

        • kielbie_we_lbie_30 Re: Pada śnieg :-) -- ntxt 05.01.09, 12:27
          Pada w Polsce, pada w Niemczech, pada we Francji a tu nic :(
          • maria421 Re: Pada śnieg :-) -- ntxt 05.01.09, 12:29
            Dzis rano musialam sie odkopywac bo mnie przez wczorajsze popoludnie, wieczor i
            noc calkiem zasypalo.
    • ewa553 suje! 05.01.09, 12:58
      pada od rana, ocipiec mozna. Musze jechac do sklepu, bo mi zabraklo
      przez te wszystkie swieta puszek dla kociarni. Chyba pojde na
      nogach - juz zapomnialam jak sie to robi:)))) Trzebaby jakas czapke
      wyszukac, bo mi swiezo ufryzowane wlosy zmoczy:(((((
      • iwannabesedated Re: suje! 05.01.09, 13:01
        Na nogach! Na nogach! niebywałe.
        To sprawdź czy je jeszcze masz, bo może już zanikły, lub są w formie
        szczątkowej czyli czegoś w rodzaju stóp przyrośniętych do pośladków.
        W tym wypadku, możesz się na nich poruszać jak na płozach.
        • iwannabesedated pierdulum poniedziałkowe 05.01.09, 13:24
          Wczoraj opróżniałam zamrażalnik i znalazłam z lata wiąchę kopru do
          kwaszenia. Wywaliłam to do śmietnika i w nocy obudził mnie
          niesamowity aromat - myślałam że lato jest!!!
          Ponadto dokonałam odkrycia - zielone oliwki nadziewane łososiem
          (hiszpańska jakaś firma, Excelencia d'olivar czycoś) - osz bożesz
          mój!
        • ewa553 Re: suje! 05.01.09, 14:29
          nogi mam jaknajbardziej, choc moze nie takie pjenkne, jakbym
          chciala:))) Wrocilam, przezylam. W sumie do mojego centrum wsi
          szlam...10 minut. Normalnie potrzebuje tyle, zeby tam znalezc wolne
          miejsce dla auta. Spodobalo mi sie to chodzenie, ale coz, kiedy nie
          moge dzwigac zakupow:(((( Grzbiet mnie boli ze hoho. Jak bede stara
          (czyli za jakies 20 lat), to bede chodzic na nogach do centrum,
          popychajac taki wozeczek na zakupy!
          • kielbie_we_lbie_30 Re: suje! 05.01.09, 14:41
            Juz teraz mozesz miec woreczek do zakupow taki do ciagniecia... dla mlodych ludzi ;)
    • kielbie_we_lbie_30 NK znow... 05.01.09, 15:02
      Q... mimo ze na Naszej Klasie nie podalam mojego szwedzkiego nazwiska aby mnie
      ludzie z mojego miasta nie znalezli to znalezli mnie tacy jedni...na dokladke
      bardziej znajomi mojej matki niz moi pewnie znajac jej nazwisko. I chca mnie do
      znajomych. A ja nie chce ich...szczegolnie ich bo to paple i wyobrazam
      sobie...wszystko co jest na sajcie dotrze do matki i bedzie gadanie...mam
      zamknieta galerie a tam duzo roznych wpisow.
      Jak im cholera odmowic zeby sie nie obrazili? No jak q...???
      • asia.sthm Re: NK znow... 05.01.09, 15:59
        Nic nie rob, zadne zaproszenie nie doszlo, nic nie widzialas, nic
        nie wiesz, niech samo obeschnie.

        Dobrego Nowego Roku wszystkim.
        • jutka1 Re: NK znow... 05.01.09, 16:14
          Asia słusznie prawi :-)
          • kielbie_we_lbie_30 Re: NK znow... 06.01.09, 16:21
            Zrobilam inaczej...Odpisalam ze dla mnie real i NK to dwa rozne swiaty i chce je
            miec oddzielnie, przeprosilam i poprosilam aby mi nie mieli tego za zle.
            Odpowiedzieli ze nie maja i zaprosili na kawe..
    • ewa553 ruch kolowy w szfecji:)) 05.01.09, 22:12
      podobno w Szwecji jezdzilo sie tez po lewej stronie, jak w Anglii.
      Kto wie, od kiedy jezdzi sie po prawej i dlaczego wlasciwie byl ruch
      lewostronny?
      • asia.sthm Re: ruch kolowy w szfecji:)) 06.01.09, 00:16
        Niedzielnym rankiem 04,50, 3 wrzesnia 1967 roku caly ruch zatrzymano
        na 10 minut i strony sie zmienily. Ludzi bylo mrowie a mrowie do
        ogladania, samochodow zas malo gdyz prywatnym bylo zakazane sie
        ruszac przez pare godzin.

        Szwecja i Islandia byly ostatnie ze zmiana strony.
        Tu sie gadalo o zmianie juz od lat 20-tych lecz dopiero w 1955
        przeprowadzono powszechne glosowanie - ponad 80 % glosujacych bylo
        na NIE. A polowa spoleczenstwa olala glosowanie lezac na sofach.
        Glownym powodem byla niechec poniesienia kosztow zmiany oraz, uwaga,
        wizja lania sie krwi w straszliwych kolizjach na wszystkich drogach
        kraju. Ilosc wypadkow drogowych spadla juz w pierwszym roku po
        zmianie. Najsmieszniejsze, ze kierownice mieli z lewej przed zmiana.
        Do dzis pociagi i metro jezdza na lewo.
    • luiza-w-ogrodzie Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 03:44
      Szostego stycznia, czas rozebrac choinke, co pewnie zrobie dzis wieczorem. Od
      wczoraj lato zdecydowalo sie rozpoczac, zobaczymy, jak dlugo potrwa. Dzis i
      jutro bedzie 39 stopni w cieniu, w srode wieczorem ma spasc deszcz i ochlodzi
      sie o 10 stopni. Takie lato mi odpowiada - okresy goraca przeplatane deszczem.
      Ogrod zostal postawiony w stan gotowosci bojowej: podlalam doniczki, kroliki
      ewakuowalysmy do toalety wychodzacej na kuchenny korytarzyk (leza na zimnych
      kafelkach i chlodza sobie brzuszki) a kurom zawiesilam
      prowizoryczny daszek z bialej plachty i nasaczylam woda ulubione miejsce gdzie
      sie wyleguja. Za trzy godziny pojedziemy z deskami na ulubiona polnocna plaze i
      bedziemy tam do wieczora. Mam nadzieje ze nie bedzie alarmu z powodu rekinow,
      jaki przedwczoraj oproznil cztery plaze miejskie. Na szczescie na tej plazy jest
      basen, wiec w
      wypadku obecnosci rekinow mozna sie do niego przeniesc.
      A na razie siedze w domu zawinieta w bawelniany sarong i popijam zimna wode z
      cytryna patrzac na nielitosciwe slonce za oknem. Z ulicy slychac dzwonek
      furgonetki rozwozacej lody, ktora objezdza okoliczne parki i place zabaw. Lato!
      ...w zwiazku z czym pozdrawiam cieplo a nawet goraco ;o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • maria421 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 09:12
        A u nas mroz trzaskajacy. Minus 13 za oknem i sie zastanawiam czy zaplanowane na
        dzis wyjscie nie przesunac na pozniej.
      • jutka1 Wtorek... 06.01.09, 09:40
        ... znów zimno. Ma być maksymalnie -2 C. Brrrr.
        Na szczęście nie muszę nigdzie wychodzić. :-)
        Książka, filmy, muzyka. Piękny plan dnia. :-)

        Miłego!
    • ewa553 dzieki Asiu 06.01.09, 10:21
      za tak dokladne wytlumaczenie. Ktos mi to w niedziele opowiadal, a
      ja myslalam ze mu sie kraje pomylily:))) Ciekawe to co piszesz: ze
      80% bylo przeciw, a mimo tego wprowadzili.
      Opowiadal to zreszta starszy pan wspominajac jak wybral sie do
      Szwecji i wyjechawszy z promu zglupial. Tzn. poki szlo prosto,
      jechalo sie jakos. Ale na pierwszym rondzie zglupüial, ale uspokoilo
      go to, ze wokol (!) ronda stalo wiecej aut ktore tez zglupialy.
      Zachwycilo go wtedy zuachowanie Szwedow, ktorzy nie trabili, nie
      pukali sie w czolo i wogole byly bardzo kooperatywni z tymi
      zglupialymi.
      • asia.sthm Re: dzieki Asiu 06.01.09, 10:51
        Cala przyjemnosc po mojej stronie :)
        Ewo, w 55 roku bylo 80 ponad 80% na nie, 10-ciu lat potrzebowali na
        dojrzenie i dopiero w 65-tym sie przeglosowalo na tak.
        Wegry zdaje sie jeszcze dluzej dojrzewaly ... i Islandia
        Dzis, oprocz GB jeszcze Cypr i Malta tak doprowadzaja ludzi do
        zglupienia. Ja nawet przez jezdnie nie umiem przejsc nie odliczajac
        prawo lewo prawo, ze o stawaniu na zlym przystanku nie wspomne.

        Tu nadal ludzie wspominaja swoje przygody zwiazane ze zmiana,
        nasluchalam sie o jechaniu pod prad.
        • ewa553 Re: dzieki Asiu 06.01.09, 11:07
          Na Wegrzech tez sie jezdzilo po lewej???? Niesamowite, nawet mi to
          na mysl nie przyszlo. Jezdzenie po prawej jest dla mnie tak
          oczywiste, ze inne pomysly uwazam niemalze za zboczenie:)))
          Jak bylam w Londynie, to codziennie cwiczylam przechodzenbie przez
          ulice. Mieszkalismy w hotelu, gdzie sniadania byly w hotelu po
          drugiej stronie ulicy. Wiec co rano powtarzalam siostrzencowi
          (bystrzejszemu naturalnie jak ja), gdzie najpierw spojrzec, i jak
          przechodzic, wszystko w teorii zdawalam na piatke, poczym...zle
          spogladalam i przechodzilam:))) W koncu poddalam sie i tylko mowilam
          do niego "wodzu prowadz", co mnie zapewne uratowalo przed
          przejechaniem.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. Specjalny, Noworoczny 06.01.09, 10:22
      u nas tez Trzech Kroli (co za przyxpadek!). Strach z domu wychodzic,
      ale ide do kina na nowo sfilmowanych Budenbrookow, ze znakomita
      obsada. Chyba pojade tramwajem do miasta, skoro wczorajszy spacer po
      ulicach przezylam.
      • jutka1 Świat się kończy!... 06.01.09, 14:26
        ... Baśka jeździ trambajami i chodzi nogoma! :-D
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Świat się kończy!... 06.01.09, 16:19
          jeszcze to tak polubi ze auto sprzeda hahaha
          • jutka1 Re: Świat się kończy!... 06.01.09, 17:44
            A jak sprzeda, to będzie kasa i impreza ;-))))
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Świat się kończy!... 06.01.09, 17:49
              Bedzie kasa i ewcia pojdzie w cug...zakupowy hehehe
              • jutka1 Re: Świat się kończy!... 06.01.09, 17:58
                Niech pójdzie w cug zakupowy po procenty, ot co! :-)))
                • ewa553 Re: Świat się kończy!... 06.01.09, 19:50
                  wyobrazcie sobie: w celu pojscia do kina, czyli pojechania do
                  miasta, naprawde uzylam najpüierw nog a potem tramwaju. To bylo
                  naprawde przezycie. Nie moglam sie nadziwic, takie to bylo smieszne.
                  Nie grozi mi w kazdym razie nalog, bo kiedys sie zima skonczy. Jakby
                  nie bylo, trwa juz od Sylwestra, co tutaj nie jest spotykane: 6 dni
                  w kawalku!!! Naprawde, swiat sie konczy.
                  A wogole to przestancie mnie podpuszczac, bo siem wypuszczem na
                  procentowe zakupy i bedziecie musialy przyjechac celem procentow
                  wyniszczenia. Ale fajnie by bylo.... Lalki juz wprawdzie w
                  Schwarzwaldzie nie ma, ale na wycieczke moglybysmy sie wybrac....
                  Nawet jestem gotowa namawiac Dorotke zeby Wam tu towarzystwa
                  dotrzymala.
    • iwannabesedated Rok Wodnika???!!! - jakieś kpiny i granda 06.01.09, 21:00
      To niby ma być mój rok, a tutaj od kilku dni net nie działa,
      stacjonarny tyż, dodzwonić się to operatora nie mogę, a dziś to już
      qrv był krem delakrem!
      Łańcucha mi dwa metry zabrakło do zamówienia co je robię! Poleciałam
      do hurtowni, bo i tak miałam zawieszki do kolczyków odebrać, a tu
      ani zawieszek, ani łańcucha! Na dudatek, założyłam gacie satynowe i
      mi rajtki w ten mróz z dupy zjechały - ale to totalnie! Czasem tak
      bywa że się rajtki obsuwają trochę, ale żeby tak zupełnie się omskły
      to pierwszy raz mi się zdarzyło!!! Do sklepu więc wpadłam, i pod
      pozorem mierzenia czegoś sobie te rajstopy naciągnęłam i na supeł
      zawiązałam na brzuchu - w domu ich ofkoz zdjąć nie mogłam! Co to qrv
      ma być???
      Chociaż ponoć dla Wodników się ten czas hossowy zaczyna od urodzin,
      a przed tem ciemna noc duszy, i przyschnąć trzeba.
      • jutka1 Re: Rok Wodnika???!!! - jakieś kpiny i granda 06.01.09, 21:21
        Cuda? Net nie działa, a pokazuje sie na forumie? Cuda....

        A tak poważnie: bidulku... :-(
        • maria421 Re: Rok Wodnika???!!! - jakieś kpiny i granda 06.01.09, 22:13
          To Ty, Dorotko, tez Wodnik?:)





    • luiza-w-ogrodzie Siodmego stycznia 07.01.09, 00:26
      U mnie spokoj, zadnych dramatycznych wydarzen. Wstalam pozno po 10 godzinach
      snu, widac bylo mi to potrzebne po wczorajszym sponiewieraniu w oceanie. Ale nie
      plywam ostatnio poza linia lamiacych sie fal przyboju = breakers (czyli jakis
      150 m od brzegu) bo znowu byl rekinowy alarm na jednej z miejskich plaz. Poza
      tym cieple wiatry przyganiaja z polnocy stada parzacych meduz zwanych zeglarzami
      portugalskimi (portugese man'o'war) albo popularnie niebieskimi butelkami (blue
      bottles). Corka z kolezanka szalaly na deskach na falach - corka miala
      surfingowa koszulke ale kolezanka byla w bikini i oberwala meduza przez plecy.

      Dzisiaj podleje ogrod, znowu ewakuuje kroliki i posiedze w szczelnie zamknietym
      domu (o sposobach radzenia sobie z upalem mozecie poczytac na forum AUSTRALIA).
      Mam ksiazke do przeczytania, maszyne do szycia do naoliwienia i kilka rzeczy do
      uszycia i wyprasowania (to ostatnie opcjonalne, ze wzgledu na temperature). A po
      poludniu zalicze znowu 2km w basenie.

      Pozdrawiam _cieplutko_
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • waldek.usa Nr. 100 07.01.09, 09:13
      Nie zasmiecam, bron Boze, tylko lapie numerek!]
      • ewa553 Re: Nr. 100 07.01.09, 10:10
        Gratuluje, Waldek. Taki fajny numerek z rana, to dobra rzecz, prawda?
        A teraz zadzwon do Jutencji, obudz i kaz zalozyc nowy wontek, bo nie
        ma gdzie mundrosci wypisywac.
        • jutka1 Re: Nr. 100 07.01.09, 11:01
          Już dobrze dobrze, idę otwierać nowy odcinek :-)
        • waldek.usa Re: Nr. 100 08.01.09, 06:50
          ewa553 napisała:

          > Gratuluje, Waldek. Taki fajny numerek z rana, to dobra rzecz, prawda?
          > A teraz zadzwon do Jutencji, obudz i kaz zalozyc nowy wontek, bo nie ma gdzie
          mundrosci wypisywac.


          ► Jutencja sama sie obudzi. Poza tem, mamy szesc godzin roznicy w czasie,
          czyli troche niewygodnie.
    • kielbie_we_lbie_30 Jadem sobie do pracy... 07.01.09, 10:48
      Radyjko gra i nagle znana melodia, bardzo znana i lubiana i az mi
      sie chce nucic razem ale cos mi sie nie zgadza. Tekst mi nie
      pasuje...spiwaja po angilsku refren...sunshine, sunshine, sunshine...
      Diabli nadlai...kurde przeciez to piosenka Budki Suflera...i na
      tytul wpadlam "Sen o dolinie"...
      Fajne wykonanie to bylo ale niestety...nie wiem kto.
      • jutka1 Re: Jadem sobie do pracy... 07.01.09, 11:01
        Bill Withers "Ain't no sunshine" (when she's gone) - 1971. :-)
        Budka Suflera zwaliła. I ciekawe, czy kiedykolwiek jakieś tantiemy zapłacili. :-/

        No ale "Sen o dolinie" bardzo lubię też. :-D
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Jadem sobie do pracy... 07.01.09, 11:03
          Nie wiedzialam, a to Ci swinie..

          Polski tekst lubie "Znowu w zyciu mi nie wyszlo..." ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja