jutka1 07.01.09, 11:04 Fajny odcinek - ja jestem numerologiczną piątką, więc dwie piątki akurat mi pasują. :-) Zaraz napiszę mundrość aboicy ;-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Pierdulum środowe 07.01.09, 11:14 Ziiiimnoooooooo...... Wyszłam na pół godziny na zakupy i mało sobie kolan nie odmroziłam. Brrrr. Zaraz wskakuję do wanny, trochę się ogrzeję. Dziś ostatni dzień "na chorobie". I nie powiem, żebym się czuła zupełnie doleczona. Na szczęście mam drugi antybiotyk przepisany przez panią doktor "w razie gdyby". Jeśli do jutra nie przejdzie to zacznę brać następną serię. Leki osłonowe też mam, więc gra i buczy. :-) Miłej środy :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Pierdulum środowe 07.01.09, 11:23 Minus siedemnascie! Mam w domu zapasy, nigdzie nie wychodze. Oby do wiosny! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 11:27 dzieki Mario za ostrzezenie. Zaraz musze wyjsc (nie, nie na nogach:))), wiec wkladam dodatkowo narciarskie kalesony pod spodnie:))) Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 12:03 wlasnie dziewczyny, nalezy sie ruszac:) u nas bylo rano minus 20 i dobrze! przynajmniej bedzie bezkomarowa zima;) mam taka nadzieje. Dobrego Nowego Roku!!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 14:09 wlasnie wrocilam do domu. Na dworze w pelnym sloncu zreszta, minus osiem. Oby Zecken (kleszcze) pozdychaly!!! I inne niepotrzebne badziewie. Po drodze przezylam cos smiesznego: jak wyjezdzalam juz po zakupach z parkingu, zatrzymala mnie na wyjezdzie mila pani +/- 35 i z niejakim wstydem zapytala, czy moglabym ja kawalek podwiesc, bo pada ze zmeczenia. Zawiozlam ja do domu. Opowiedziala mi, ze miala wypadek samochodowy i po raz pierwszy od lat musi sie poruszac na nogach. Nie jest przyzwyczajona, a czekanie na tramwaje i autobusy wykancza ja. Powiedzialam, ze nikt jej tak nie zrozumie jak ja. Niemalze zaoferowalam jej uslugi na caly czas, ale w pore sie powstrzymalam. NBie jestem wiec takim dziwadlem! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 20:45 Qrv, nie napisałam że nie ma wcale - nie ma przeważnie. Ale chwilami bywa co mnie jeszcze bardziej rozjądrza i zmusza do czatowania przed modemem jak kot przed mysą cipą! A tu mróz! Odpowiedz Link
iwannabesedated Mróz powiadam i cała Polska szuka... 07.01.09, 20:50 ...ciepłych gaci! I rękawic, i rajtek, i butów ciepłych! A tuchuj, nie ma. Handel uwirzył w globalne ociplenie i prochowiec ci usiłuje sprzedać jak z fioletowym nosem w desperacji dzikiej szukasz czapki uszanki i walonek. Stada panów z rozbieganymi dziko oczami i uszami się miotają po działach bielizny męskiej, kaleson niechybnie szukając, a tu nic, ani kaleson, ani gatek dłuższych - nawet w rajstopiarskim najgrubsze rajtki to 30 DEN! Rozruchy i skandal z tego wyniknąć mogą gdy chłopom jaj przymarzną do spodni od środka, a babom też poprzymarza! Globalne ociplenie majasss!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mróz powiadam i cała Polska szuka... 08.01.09, 07:29 ... zamieszki i rozruchy mogą z tego wyniknąć, masz rację. Tutaj też zimno, choć gdzie nam do -30 C (wczoraj w nocy w Jeleniej Górze, wg TVPolonia). Chyba popracuję dziś z domu, bo perspektywa wyjścia na mróz trochę mnie przeraża. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 21:11 sniezek supie, syp syp syp od switu bez przerwy a ja sobie polsiedze na kanapie i gram w Herosow, a co tylko jak ja nadrobie ten tydzien francuskiego? Odpowiedz Link
ewa553 Czarny Czwartek na forum. 08.01.09, 21:56 JEDEN wpis na caly dzien! Czysta wymarli? Ja mam usprawiedliwienie: nie bylo mnie caly dzien w domu. Wlasnie wrocilam z kina, ktore sobie zafundowalam na zakonczenie pracowitego dnia. "Tajemnica", bardzo dobry francuski film, nie pomne rezysera, nazwiska francuskich aktorow nie sa mi na tyle znane, aby je zapamietac. Choc jedna z glownych bohaterek widzialam zaledwie 2-3 tygodnie tzemu w innym francuskim filmie. Muzyke skomponowal Preisner, na liscie plac duzo polskich nazwisk z polskimi imionami wlacznie. Film polecam. Smieszne: przyszlysmy wczesniej i siedzac z lampka szampana (daja paniom w czwartki) podziwialysmy tlumy czekajace na film. Potem tlum sie rozszedl po roznych salach i na naszym filmie, z nami wlacznie, bylo...5 osob. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 03:50 juz prawie zdrowa jestem, w herosow sromotnie przegrywam, jednak wcale nie jest tak latwo grac role demona z tego wszystkiego zrobilam sobie piekny chleb pszeny z makiem Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 08:11 Byłam zajęta pracą i nie tylko. No i chora jestem :-( Dzisiaj fizycznie przemieszczę się do biura. Brrrr. Ciągle zimno: -2 - 0 C, ale ma być słonecznie, jak wczoraj. W pracy kilka pożarów do ugaszenia; po pracy pożegnalny drink koleżanki i może kolacja z przyjaciółką, o ile na czas dojedzie do Paryża. Tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 09:53 wczoraj bylam w kinie z przyjaciolka, ktora pokazala mi prezent od corki i ziecia z Anglii: pieknie wydany profesjonalny albumik skladajacy sie ze zdjec robionych podczas ich swiatecznego pobytu tutaj u mamy. A wiec i rozesmiani przy rozpakowywaniu prezentow, przy stole, przy grze, na spacerze swiatecznym itd. I mnostwo cieplych slow o tym jak mamie dziekuja i jak ja kochaja. Az milo bylo to ogladac i czytac. bardzo fajna rodzinka. A dzisiaj obudzil mnie telefon innej bliskiej znajomej: jej 44- letnia corka zmarla. Wegetowala ostatnie lata odzywiajac sie wylacznie piwem. Alkoholiczka, po prolemach z narkotykami. Znajoma troche winna (moim zdaniem), ze tak sie zle ulozylo, ze corka wyszla za maz jako 16-latka za swojego dealera. Ale to dluga historia. Tylko mysle, jaki to kontrast: Edda szczesliwa ze swoimi dziecmi i Marion cierpiaca od lat z powodu corki... I czy mozna wyciagac srednia z oceny macierzynstwa itd? Jest mi smutno. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 13:05 Jak se poscielesz tak sie wyspisz ... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 13:12 to ze masz pocieche z Twoich dzieci to nie tylko zasluga tego jak se poscielilas. Mialas tez duza doze szczescia, ze nie trafili na kogos kto by im pokazal smak narkotykow w taki sposob , zeby zasmakowali. Wybacz, ale Twoj komentarz jest dosc arogancki, moim zdaniem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 16:23 Dajcie ludzie spokój, z tym to naprawdę nie jest wiadomo - czasem zupełnie fajna rodzina wychoduje jakiegoś pasożytniczo nieudacznego monstruma. A z drugiej strony, często rodziny pozostawiają wiele do życzenia, a wychodzi z nich człowiek w gruncie rzeczy normalny i ok. Znam mnóstwo przykładów. Nie ma takiej prostej zależności, ja sobie czasem pościelę świeżą pościel, pokój wywietrzę, a wyśpię się do dupy i beznadziejnie. Na przykład wczoraj. Śniło mi się, że w Austrii kupę mi się zachciało i do restauracji w poszukiwaniu klopa wpadłam. No a tam taki klop był, na postumencie, że jak się siadło to od pasa cię widać było. I co chwila kelner podchodził i pytał co chcę zamówić. Mówię Wam - straszne! A posłałam sobie dobrze, pościel ulubioną założyłam z lawendowej skrzyni - i co? I gówno... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 17:18 az prychnelam Dorotko na Twoj widok w tym sraczu:)))) Ale Ty idz tylko do psychoanalityka: cos za czesto krencom sie Twoje sny wokol guana.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 17:35 Ale ja bardzo moje sny i przygody z kupą lubię, są moim emblematem i rzeczą kultową - po coż mam do analityka-psycho z tym biegać? A temczasem rzecz mnie spotkała ambiwalentna, mianowicie mam prelekcję dla firmy kosmetycznej wygłosić w poniedziałek o 10 rano - ale stawić się muszę o 8.30 coby mi zrobili profesjonalny wizaż i kojfaż. Z jednej strony cieszę się bo profesjonalnego wizażu i kojfażu nigdy nie miałam - ale z drugiej strony znaczy to że muszę się zerwać koło 7 czyli w środku nocy. I to w poniedziałek, dead of winter... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 17:53 do psycho masz isc zeby Ci zajrzal na grund czyli dno duszy Twojej i wytlumaczyl skad sie te sny biora. Bo lubienie lubieniem, ale chyba chcialabys wiedziec dlaczego masz takie zas.... sny? Co do makeupu: o czym bedziesz kosmetyczkom opowiadac? Nie znam Twojej specjalnosci, dlatego pytam. A jak bedziesz juz profesjonalnie umakijowana, to zrob sobie koniecznie zdjecie! Bedziesz miala ladna pamiatke. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 18:51 moze zabaluj pod podanym adresem w niedziele i przespij sie pod drzwiami :))) Odpowiedz Link
jutka1 Kuństatacje piątkowo-pochorobowe 09.01.09, 22:19 Przeżyłam pierwszy dzień w biurze. Ledwie ledwie, ale jakoś. Najpierw 2 godziny zebrania kolektywu. Brrrr. Potem obiad z New Yorkerem - kilka ciekawych artykułów, manago postawił noworoczną lampkę szampana, do jedzenia dobra ryba. Potem ugasiłam dwa pożary, potem dopięłam jedną sprawę, potem szukałam lotów na Kaukaz - lecę za 10 dni. Ledwie rozpakowałam walizkę, a zaś znów trza pakować. :-) Następnie poszłam do mojej pierwszej paryskiej pracy, coby stuknąć się pożegnalnie z moją byłą asystentką i kumpelką w jednym. Po czym poszłam do mojej knajpy, gdzie jestem Heleną - moja kolacja została przeniesiona na obiad (a właściwie lunch, bo o 12:00 ;-D) w niedzielę. Zobaczyłam kilka dawno "znikniętych" osób, bardzo miło. Stwierdzam jednak, że choroba mnie osłabiła. Jestem zmęczona. :-/ Jutro przychodzi przyjaciółka na obiad na zimno - łosoś z pasiflorą i miętą a la Luiza. :-) Po obiedzie pójdę z nią w stronę jej domu, bo 100 metrów dalej mam do odebrania pióro wieczne, zostawione do naprawy w grudniu. Potem gotuję zupę ogórkową i czytam, oglądam, słucham. Voila, takie tam pierdulum pochorobowe i przedweekendowe. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobotnio 10.01.09, 10:32 Ziiiiimnooooo. Źle spałam i franca znów mnie obudziła obcasami o szóstej rano. :-( Chyba napiszę list i poskarżę się właścicielce. :-/ Idę szykować lunch. Więcej pierduł nie ma. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobotnio 10.01.09, 10:49 dlaczego chcesz sie skarzyc wlascicielce? A probowalas dwa slowa zamienic z francom? Moze jak jej problem uswiadomisz, to przestanie stukac? Przeciez nie robi tego Tobie na zlosc, tylko z nieswiadomosci problemu. Uff. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobotnio 10.01.09, 10:53 Ale sie usmialam: chyba pod wplywem Doroty gownianych snow, snila mi sie Dorota - bez g. Bylysmy na wedrowce w Histpanii. Tak sobie wedrowalysmy po uroczych malych miescinach, bylo wesolo i slicznie, Dorota byla piekna i podziwialam to czego sie nie spodziewalam: ze potrafi chodzic a nie wlec sie. Bylo wesolo az w pewnym momencie zaczelysmy szukac auta, ktore bylo zaparkowane w ktorejs z tych miescin. I tu skonczyly sie zarty: odnajdywalysmy znajome miejsca, jakis parking w lesie pelen dziwnych bialych aut i przypomnialysmy sobie, ze jechalysmy dalej, bo nas te auta troche przestraszyly. No wiec idziemy dalej, przez lasy i pola, do nastepnej miesciny, a tam zamiast ulic same schody<. A wiec wiemy juz: tu nie dojechalysmy autemn. Wiec spowrotem przez lasy i pola, mijajac znany parking z bialymi autami, a naszego auta ni huhu! Chyba kty zbudzily mnie przed znalezieniem auta, ale bylo fajnie. Fajne bylo tez, jak zawijalam nogi w onuce! Dziekuje Dorotko za fajna wycieczke!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 12:14 Obśmiałam się Basiu z Twojego snu. :-D Ciekawe, co oznaczał... Stokrocie! Dawaj tu sennik ciemności egipskich! :-) Niedzielnie donoszę pierdulum, że niedługo idę na róg na obiad. Jakoś mi się odechciało couscousa, zapodam sobie coś innego. Mam też nadzieję, że nad obiadem uda się nam z kumpelką popchnąć do przodu jedną rzecz zawodową, którą uknułyśmy 1-2 miesiące temu. :-) A poza tym szkoda, że week-end ma tylko 2 dni. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 15:57 a ja bylam dzis w kinie na poranku:)))) Fajne, stare kino, takie jak byly 50 lat temu a moze dawniej. Najsmieszniejsze bylo to, ze do klopa wchodzi sie tam prosto z sali i bez przerwy w czasie filmu ktos tam szedl, otwieral drzwi (blysk swiatla), nastepnie stras6znie glosnym syfonem spuszczal wode, potem wychodzil (blysk swiatla). Zeby tyle widzow mialo slaby pecherz? Zdumiewajace. No i niestety irytujace, bo film to dramat, wiec takich przerywnikow nie lubo. Niemiecki, bardzo dobry film, "Jerychow". Polecam. Troche z cyklu "czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi"... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 17:56 A ja się idę polać Domestosem Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 18:21 Czyzbys w lajnie sie tarzala? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 10.01.09, 13:53 Sprawilam sobie skype telefon. Drogi jak diabli ale super funkcjonalny bo mozna go uzywac do wolnej sieci i do skypa po podlaczeniu do networka no i nie musze miec kompa wlaczonego i siedziec przy nim aby zadzwonic czy aby inni dzwonili do mnie.. Super...polecam Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 10.01.09, 17:51 na pewno fajne. Dla mnie o tyle niepotrzebne, ze ci ktorzy chca ze mna rozmawiac wysylaja mi SMSa "chodz na skype". Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 18:17 Poniewaz corcia moja ostatnio strasznie zajeta i na weekend nie przyjechala wiec ja pojechalam do niej, zjadlysmy razem obiad , zawiozlam jej czyste ciuchy, zabralam brudne i wrocilam do domu. Pogoda wspaniala- mroz, ale slonce i niebo bez chmurki. A jakie krajobrazy po drodze! Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 18:23 To ona sama nie potrafi prac? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 19:36 kielbie_we_lbie_30 napisała: > To ona sama nie potrafi prac? Nie ma gdzie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 19:02 oj Maryska! Ty to jestes Horror-Mami. Dajze dziecku troche odpoczac od zycia rodzinnego. Jak juz przy tej pogodzie musisz jezdzic, to wez kierunek na pld, na obiad mozesz isc przeciez ze mna:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 19:39 ewa553 napisała: > oj Maryska! Ty to jestes Horror-Mami. Dajze dziecku troche odpoczac > od zycia rodzinnego. Alez daje, daje... Do piatku ma znowu odpoczynek. Jak juz przy tej pogodzie musisz jezdzic, to > wez kierunek na pld, na obiad mozesz isc przeciez ze mna:)))) Moge i chetnie zjem z Toba obiad... u mnie w domu:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 20:08 tak sie z Toba Marysiu umawiam, jak z moja przyjaciolka: obe mamy ochote na staly dzien karciany, mamy tez partnerki do gry, ale ciagle rozbija sie to planowanie o "lokejszn": ona chce u siebie, a ja u mnie:))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wakacyjna pogoda wraca a ja znikam 11.01.09, 22:29 Po kilku pochmurnych dniach i wczorajszej wieczornej burzy bedzie pogoda i slupek rteci poleci w gore. Czyli wakacyjna pogoda wraca wiec znikam na jakis czas z forum. Dzisiaj bede dopinac sprawy i pakowac sie, jutro jade do wakacyjnego domku znajomych a wieczorem do cyrku, potem wyjezdzam z Buszmenem na kilka dni w wiktorianskie Alpy zeby sie powloczyc a po powrocie przepakowuje sie z wersji gorskiej na morska i wyjezdzam z corka na tydzien do Jervis Bay na nurkowanie. Mam nadzieje ze i Wam dopisuje pogoda i ze cieszycie sie zima. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 08:31 Baw się dobrze Luizo. :-) Tutaj wręcz przeciwnie: zaczynam pełen tydzień pracy, dość intensywny do tego, bo przedwyjazdowy. Uffff. Meteoparis gada, że ma być dość słonecznie, +4-6 C. Miłego dnia Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 09:46 jak niektorzy wiedza, dom mam otoczony drzewami. I otoz wlasnie te drzewa sa dzis jak z bajki: byly oszronione, zamarzlo to wszystko i drzewa maja srebrzysto-niale galazki, konary i pnie. Cudo!! No i dalej zimno jak cholera. Po poludniu ide do miasta na akupunkture, to bedzie okazja powloczyc sie po sklepach. Marzy mi sie marynareczka albo z aksamitu albo z drobnego sztruksu. Czy sie to wogole nosi? Nie zeby mi moda robila roznice, ale jak sie nie nosi to i nie znajde:(((( Przydalaby sie Jutki disajnerka.... Odpowiedz Link
xurek Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 10:00 melduje, ze jeszcze zyje, ale tak jakos tylko na pol gwizdka. Albo zamieniam sie w niedzwiedzia albo cos ze mna nie tak, bo jestem wciaz spiaca i przymulona i zupelnie NIC mi sie nie chce, oprocz spania. W takiej sytuacji male dziecko to istny krzyz panski, robota nastepny a to cholerne zimno to ostatni gwozdz to trumny, albo raczej lozka. Zrobilam sobie termin u lekarza, moze cus poradzi na te sennosc? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 10:46 witaj Xurku w Nowym Roku! Ta sennosc to moze byc tarczyca. Albo syndrom niedzwiedzia, jak sama zauwazylas:))) Zycze powrotu energii! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 19:29 Xurku, dobrze, że pójdziesz do lekarza. To może być tarczyca, albo coś tak prostego jak niedobór magnezu. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 13.01.09, 07:44 6 godzin snu. Ehem. Po obudzeniu etc. tabletka na alergię. :-/ Sny do sennika egipskiego, 100Kroć może cuś wytłumaczy? Śnił mi się c.d. snu sprzed kilku tygodni o podróży z grupą przyjaciół gdzieś nad morze, nie pomnę kraju, było ciepło i przyjemnie, czas spędzaliśmy od biesiady do biesiady, od spaceru do spaceru, od rozmowy ze śmiechem do rozmowy. Były robione zdjęcia, kręcone filmy, czytane książki. Dzisiaj był ciąg dalszy. Kilka miesięcy później, podróż w mniej więcej tym samym składzie, kilka dodatkowych osób, w to samo mniej więcej miejsce tyle że ja byłam tam przejazdem, bo leciałam do Stanów. Te Stany się w pewnym momencie zlały w jedno z tamtym miejscem - głównie przez pojawienie się w towarzystwie Jakoty i jej eksa. I dochodzimy do "klu", które mnie obudziło. Gotowałam barszcz czerwony, który najpierw próbowałam, a potem jadłam, rozmawiając z koleżanką. Nagle zauważyłyśmy, ze na mojej prawej ręce robi się jakaś wysypka okropna, którą koleżanka zmniejszyła przez dawkę energii z rąk. Jem dalej barszcz i nagle barszcz wpływa mi do żył w tej ręce, pulsuje, zaczyna się przelewać/wylewać z ręki litrami. Koleżanka mówi "oddychaj, oddychaj, nie myśl o tym, zaraz samo przejdzie", ale co myślałam, że już koniec - zaczynało się na nowo. Tu się obudziłam. Każdy by się chyba obudził. I kifijute to ma znaczyć??? Plany na dziś: sporo pracy, obiad z koleżanką niewidzianą od sierpnia, potem znów sporo pracy. Wieczór w domu. I tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia (i przyjemniejszych snów) :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 13.01.09, 09:44 nie wiem kiedy Ci Dorota sen wytlumaczy, ale na wszelki wypadek nie gotuj barszczu:)))) A moze to bylo ostrzezenie przed buractwem? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 13.01.09, 14:33 ewa553 napisała: > nie wiem kiedy Ci Dorota sen wytlumaczy, ale na wszelki wypadek nie > gotuj barszczu:)))) A moze to bylo ostrzezenie przed buractwem? ********** Jeszcze zapomnialam opisac reke, z ktorej tryskal ten barszcz (wiedzialam ze to barszcz m. in. po kolorze: bordo, a nie czerwony jak krew). Otoz przy nadgarstku reka byla jakby ucieta, reszta to byla jakby rekawiczka z mojej wlasnej dloni, a na koncu srodkowego palca mialam metalowe cos w rodzaju naparstka, ktore trzymalo te cala "konstrukcje. Barszcz sie wylewal zarowno przez szpare miedzy dlonia a reszta reki, jak i z zyl (czyt. rzyu) na przedramieniu. YUCK!!!! BEURK!!! Dorota ratuj, kifjute to bylo??? Odpowiedz Link
xurek Allah akbar.... 13.01.09, 17:17 Chociaz nic mi sie nie chce i jestem wciaz spiaca to jednak opisac musze, bo tak mnie zadziwilo ze nawet rozbudzilo, choc pozno bylo juz bardzo: Opowiadanie pod tytulem jak Allah poradzil sobie z „seksualnymi odhylami i paskudnosciami“. Byl to program o Iranie w szwajcarskiej panstwowej, wiec bardzo powazniej telewizorni. Wiec w Iranie jak mezczyzna czuje pociag do mezczyzny a nie kobiety, to albo sie z mezczyzna przespi, grzech popelni potworny i zarowno za zycia jak i po smierci potepiony zostanie, albo ma dwa inne, swiatobliwe wyjscia: Wyjscie a: mezczyzna taki orzeka oficjanie, ze jest kobieta, panstwo na swoj koszt funduje mu operacje zmiany plci plus zmienia akt urodzenia na kobiete. Nowonarodzona kobieta ma sie zachowywac i ubierac jak kobieta i z blogoslawienstwem Allaha jako taka zyc i seks z mezczyzna uprawiac moze. Wyjscie b: mezczyzna z takowym pociagiem zeni sie ze „zoperowana kobieta“ i zyje z nia z blogoslawienstwem Allaha. A jak mezczyzna czuje pociag do kobiety a takowej nie posiada i udac musialby sie do prostytutki, to prosze panstwa mias w grzechu chuci sie oddac bierze z owa najpierw slub islamski, potem udaje sie z zona do loza a potem sie z nia rozwodzi. Imam znajduje sie w tym samym budynku co pokoje do skonsumowania malzenstwa przed jego rozwiedzeniem. Allah zaiste jest Wielki :)))))) PS: o lesbijkach nic nie bylo, wiec mniemam, ze Allah istnienie takowych wykluczyl. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Allah akbar.... 13.01.09, 18:25 Allah jest sprytny i przebiegniety! Jak niejaki Alibaba, znany z moich opowiesci. Tak, przy takim przywodcy, na ktorego mozna sie nawet przy niecnosciach powolywac, latwo jest byc "wierzacym". Odpowiedz Link
maria421 Re: Allah akbar.... 13.01.09, 19:48 Chomeini zalecal zeby kobieta swoja pierwsza miesiaczke przezyla w domu meza... Mowil tez ze mezczyzna moze miec seks z koza, owca czy wielbladzica, ale po orgazmie powinien zwierze natychmiast zabic, a jego mieso moze sprzedac tylko ludziom z obcej wioski. Odpowiedz Link
iwannabesedated Betka 13.01.09, 18:19 Wystapienie poszło super, chociaż musiałam wstać o 7 rano, po czym mi robili ten wizaż (boże, jakie to okropne jak ci ktoś oczy maluje, ja sobie sama mogę i nawet soczewki noszę, ale jak ktoś tam coś dłubie, to aż mi łzy ciurkiem zaczęły lecieć - jak te modelki to znoszą???), no i ten kojfaż, a potem próba mikrofonu, i dwie laski dostały ataków nerf i nakrzyczały (jedna przez drugą) na technicznych, było ponad setka dziennikarzy, i nawet słuchali, mimo że przedemną występowała Pani-z-Telewizji, a ja byłam na końcu, i się tak rozgadałam, że mi mikrofon musieli zabrać! Moją biżuterię dziennikarki dostały, a ja rozdałam też jedną (!) wizytówkę z 30 co mi ją chłop poprzedniej nocy sam zaprojektował i wydrukował, a potem poszłam do bufetu, gdzie o dziwo ocalała przyzwoita ilość kanapeczek- roladek z kawiorem, oraz cudne pyszny sernik, po czym dotrajdałam się do dom i padłam jak BETKA! A zaraz się zabiorę za czytanie coście tu nawypisywali, chyba że mi net padnie, bo dalej niedomaga mimo interwencji Pana Montera. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 19:33 Cieszę się, 100K. :-) A Ciebie proszę o interpretację mojego dzisiejszego snu, pod wpisami sztuk 2 pt "Wtorek". Pliz. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:06 Czytałam, Pytoniem, i właśnie rozważam. W Twoją zamorską sielankę z przyjaciółmi się nagle coś mało fajnego wkradło, mianowicie ten barszcz. Barszcz ogólnie jest fajny, a szczególnie wiem, że Ty uwielbiasz gotować i jeść zupy. Lecz niefajny, wręcz przerażający jest barszcz co w żyłach zaczyna pulsować i sie wylewać. Barszcz się ogólnie nam, migrantom, kojarzy z domem, z tym naszym pierwszym, rodzinnym, polskim. Ze Świętami. Tutaj sądzę, zaczyna Ci się powoli odsłaniać "background" Twoich świątecznych niedomagań. Przypomina mi się, że nadmieniłaś chęć spędzenia następnych świąt w innym krajobrazie i towarzystwie, który mi się kojarzy z pierwszą częścią Twego snu. Incydent barszczowy, czyli coś dobrego, tradycyjnego co nagle się staje toksyczne i szkodliwe, bo jest w nadmiarze albo w niewłaściwym miejscu bo wchodzi w krew, krew wypiera, wżera się w żyły, i z nich wytryska w formie liter - więc słów w rozsypce, niewypowiedzianych. Proteza ręki, ręka w rękawiczce i trzymający ten konstrukt naparstek to artefakt jakiś w Twoim życiu sztuczny, coś udaje coś innego, czym nie jest. Lub też ukrywa przed otoczeniem okaleczenie, brak lub zranienie "dla dobra" i "spokoju" otoczenia. Takie moje luźne impresje na ten temat. Ring a bell, or not, mam nadzieję że jakiś fudfor thought zapewni:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:29 Hm, tylko czemu mi się zdawało, że się "literami" wylewa? A to by ciekawe było, "literami" :))) Odpowiedz Link
iwannabesedated a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:33 czemu się przy naszym forum zdumiewający boks reklamowy wyświetla mianowicie "in vitro, cudowny medalik, zamów nowennę do Marii Panny" - czy to żart jakiś surrealny, czy dywersja muzułmańskich ekstremistów, czyco? Odpowiedz Link
jutka1 Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:37 Dziwne, bo u mnie tylko SOS wioski dziecięce Pomóż teraz :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:39 Omajgod, a u mnie "gilotyny, chwytaki, młotki i kleszcze"! co to kurwa, "inkwizycja dot com"? Odpowiedz Link
jutka1 Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:48 A teraz Australia-nauka i praca, i ubranka dla dzieci, i in vitro obfite łaski dla noszących cudowny medalik. Posrało ich czy jak? Odpowiedz Link
jutka1 Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 21:11 Teraz Novenna/in-vitro i diety... Ide włączyć "NoScript". Ściągnij sobie z netu, 100K. Odpowiedz Link
jutka1 Tu masz 100Krocie 13.01.09, 21:29 noscript.net/getit Włączenie wymazuje te madonny z medalikami in vitro. Tyle, że lista ulubionych forumów też znika. Nic to, mam je na tulbarze. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:35 Rozsypało się na najbliwszym forumie moimi porannymi zaspanymi literkami :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:37 In-vitro/nowenna! Niech będzie pochwalony! Po kolędzie ksiądz tu zmierza... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda trzynastego, 40 stopni 14.01.09, 02:46 Mielismy wyjechac dzis rano, ale sie nie moglam dobudzic po wczorajszych szalenstwach na falach w towarzystwie urodzinowej corki i jej kolezanki i wieczornym przedstawieniu cyrku w sydnejskiej Operze. Teraz jest 40 stopni, kroliki (z wyjatkiem jednego, ktory uciekl do nory pod jacaranda) zostaly upchniete do korytarzyka przy kuchni, instrukcje dla corki napisane, ja usiluje sie spakowac, Buszmen (mimo upalu!)lata jak z piorkiem w du... spodniach. Wyjedziemy za jakies dwie godziny i nie do Wiktorii (jest zbyt goraco na lazenie po rowninach), ale wysoko w Gory Sniezne, wezowa stolice Australii. Wroce pewnie w niedziele, opiore sie i przepakuje i pojade na 8 dni do Jervis Bay. Pozdrawiam i chetnie dziele sie nadmiarem slonca Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 40 stopni? No thanks :-) 14.01.09, 07:58 Od 40 C wolę nasze 4 C. Do 35 C nie mam dyskomfortu, ale powyżej to już bardzo podziękuję. :-) Tutaj, wg meteoparis, ma być 4-6 C, przed południem deszcz. Ech, byle do wiosny. W ogóle zapadłam w jakiś sen zimowy, niechciej mnie dopadł pomieszany z kąceniem, czyli chęcią spytunienia się wokół własnej osi gdzieś w ciepłym kącie i przeczekania miesiąc-dwa-trzy. No nic. Będzie lepiej, i ryjem do przodu, prawda? Prawda (i trybuna ludu ;-D). Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 40 stopni? No thanks :-) 14.01.09, 19:11 Brrrrrrrrr........... Minus 22? Też nie, thanks :-))) Tak w ogóle to miałam miły dzień. Milszy niż myślałam. Dobranoc Odpowiedz Link
ertes Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 00:21 Przyjemne 24C dzisiaj :) Az chce sie zyc! Odpowiedz Link
ertes Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 23:15 Nie, costy! Ja naprawde tak sie czuje. Przezywam druga mlodosc zakochany jak szczeniak! ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 23:30 Mattkobosco, strach się bać. I think I'll call you one of these days. Ciao, dobranoc, idę spać Odpowiedz Link
jutka1 Życie na huśtawce 14.01.09, 20:26 Tak się zastanawiam, i może najbliwsze forum ma jakieś odczucia, czycuś. Niektóre osoby lubią to. Ba! nie mogą żyć bez życia na huśtawce, czy też z źle-dobrze-źle-dobrze etc. A jorstruli nie lubi. W górę-w dół-w górę-w dół - Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 15.01.09, 06:58 Trochę dziś się będzie działo - biegam po mieście, bo mam kilka spotkań w różnych geograficznie miejscach. Wieczorem babska impreza u koleżanki, opuszczającej Paryż i wracającej do Stanów. Tyle pierduł dzisiejszych - miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 09:59 Dziwna mialam droge do pracy, tzn. dziwne rzeczy mi sie ukazywaly. Najpierw na ulicy, ktora znam od lat i chodze nia praktycznie codziennie zobaczylam przepiekny budynek, Nigdy go wczesniej nie zauwazylam. Potem przechodzilam kolo apteki, gdzie na neonie byly wygaszone pierwsze 4 litery slowa "pharmacie" i swiecilo sie "macie". Co mamy? Od kogo mamy? Albo za co mamy (jesli chodzilo o "no to teraz macie")? Za chwile zgasly latarnie. Potem jechalam i widzialam czerwone slonce odbijajace sie w szklach Manhattanu. Po chwili obejrzalam sie i zobaczylam Luk Triumfalny na tle nieba koloru starego zlota. I w koncu mijala nas furgonetka firmy "cabsolution", co przeczytalam jako "absolution". Takie tam dziwaczne pierduly. Wracam do roboty. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 12:34 temperatura podskoczyla na zero. wywiozlam wiaderko z kompostem do ogrodu, bo mi wreszcie odmarzl:))) Poprzednio nie moglam go wysypac. na ulicach ciapraka, vos mi to przypomina Katowice sprzed 40 lat... chcialoby sie auto umyc, bo strach sie zblizac. z drugiej strony: ledwo wyjade z myjni, bede znowu brudna. szkoda forsy i wysilku (przy wycieraniu na sucho wszelkich uszczelnien). Bylam w MediaMarkt, dla moich podopiecznych mam kupic nowe telewizory. Jesli wezme dwa ktore sa po 299 Euro (plaskie), to mi opuszcza na 269 Euro. Musze zadzwonic do urzedu i spytac czy mi wolno, bo jednak podobny tradycyjny, kosztuje polowe... Oby sie zgodzili. Mam pokuse aby przy tej cenie dokupic i dla siebie dodatkowy do sypialni, gdzie stoi ergometr. Nudno tak pedalowac bez TV. Przemysle, mam czas do jutra. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 15:49 Pytonie, to bez wątpienia Jezus do Ciebie przemówił. Może ma facecyjny dzień i się nudzi? Przyjmij to na się i z godnością. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 16:42 Ani chybi, 100Krocie. :-) Wygralim dzis z szefem bitwe, ktora wydawala sie nie do wygrania, a i karty znaczone. A tu pufff... i wyszlo na nasze. Gdybysmy byli przegrali, to by byla kaszana z pasztetowa. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Huśtawka 15.01.09, 15:53 Też czytając Cię Pajtoniem, mnie taka myśl przez głowę przepłynęła furkocząc. Albo człek ma do roboty za dużo, albo za mało, kontaktów i zdarzeń albo do wypęku i wyrzygu albo czarna ziemia i spieczona pustynia. Ja owszem, potrzebuję falowania, takich faz aktywniejszych i wsobniejszych, lata i zimy, lecz mają to być FALE, a nie kaszkwały i bałwany, bo się czuję jak ten most z podręcznika fizyki 7 klasy, na który weszła krokiem marszowym z nagła kompanija wojska i most z tego wszystkiego w rezonans wpadł i rozjebał się. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Huśtawka 15.01.09, 16:46 iwannabesedated napisała: > Też czytając Cię Pajtoniem, mnie taka myśl przez głowę przepłynęła > furkocząc. Albo człek ma do roboty za dużo, albo za mało, kontaktów > i zdarzeń albo do wypęku i wyrzygu albo czarna ziemia i spieczona > pustynia. *********** No wlasnie. > Ja owszem, potrzebuję falowania, takich faz aktywniejszych i > wsobniejszych, lata i zimy, lecz mają to być FALE,a nie kaszkwały i > bałwany, bo się czuję jak ten most z podręcznika fizyki 7 klasy, na > który weszła krokiem marszowym z nagła kompanija wojska i most z > tego wszystkiego w rezonans wpadł i rozjebał się. *********** A wiesz ze tego mostu z podrecznika 7 klasy nie pamietam? Co mnie nie dziwi, bo fizyka nie byla moja ulubiona forma spedzania wolnego czasu :-))) Ale wizja piekna, i bardzo w aproposie. Nie chce wpasc w rezonans i sie rozteges. Jeszcze troche mam do zrobienia :-) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Huśtawka 15.01.09, 21:25 Jutko, tym niemniej most widzialas w naturze, nie w podreczniku fizyki, u mnie w "cette petite wille merdiqye" zdaniem niektorych ;- D. Wsiego dobrego na 2009. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Huśtawka 15.01.09, 22:51 Mattcobosco! Felino! To Ty mnie jeszcze pamietasz? (Tyle czasu milczenia plus moja nieśmiałość, żeby czasem nie przeszkadzać ani się nie narzucać...) Serdeczności z serca i najlepszego w 2009! :-) Odpowiedz Link
felinecaline RCobym miala nie pamietac 18.01.09, 16:40 Jestem jakos wciaz oporna na uroki usilujacego mnie podrywac Pana A. ;-P Dlugie milczenie - potrzebowalam sie "odciac" w pewnym momencie. Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, i TGIF 16.01.09, 07:32 Dzięki Niebiosom, kończy się ten tydzień z piekła rodem. W week-end mam ambitny plan dolce farniente, nawet odwołałam kolację i partyjkę scrabble u znajomej i byłej sąsiadki z Ponthieu. Nie mogę, nie chcę, jestem zmęczona, kij w oko komunie. ;-) Podobno, gada NASA, na Marsie jest spod powierzchni wydzielany metan. KJAP. Przed chwilą Zanussi pierdolił w TV takie głupoty, że mało się nie zakrztusiłam kawą. Co za bałwan, doprawdy. No a meteoparis gada, że dziś bez deszczu i 5-7 C. Może być. I tyle. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 09:10 jutka1 napisała: > Przed chwilą Zanussi pierdolił w TV takie głupoty, że mało się nie zakrztusiłam > kawą. Co za bałwan, doprawdy. Co mowil co tak Cie zbulwersowalo? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 09:37 Zanussi od dobrych kilku lat przywdzial piorka pierwszego antykomunisty w obozie RWPG (ciekawe, ze mu nie przeszkadzalo za komuny krecic filmy za komusze pieniadze), i pierwszego swietojebliwca i narodowca. Dzisiaj pieprzyl o tym, ze katolicyzm (uwaga, nie "chrzescijanstwo", ale katolicyzm) najwiecej w calej historii ludzkosci - i kosmosu pewnie tez - zrobil na rzecz dobrobytu, sytosci i czegotamjeszcze KAZDEJ jednostki ludzkiej. Obesralo go chyba na stare lata. Sorry i pardon. Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 09:53 A gdyby powiedzial chrzescijanstwo zamiast katolicyzm? Ciekawi mnie tez jak to argumentowal. Odpowiedz Link
maria421 Zanussi, krotki wywiad 16.01.09, 09:57 www.rp.pl/artykul/247286.html ma duzo racji, prawda? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zanussi, krotki wywiad 16.01.09, 10:03 W wielu punktach sie z nim nie zgadzam, ale nie bede sie teraz wdawac w dyskusje, bo swoje juz na ten temat napisalam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 10:01 Nic nie argumentowal. Pierdnal nie na temat, po czym zmienil na jeszcze inny temat. Gdyby powiedzial chrzescijanstwo, to przynajmniej by sprawial wrazenie, ze cos tam myslal, i ze nalezy do "tej szkoly myslenia". A nie uprawial bezmyslne wlazidupstwo, ktore uprawia od kilkunastu lat. Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 10:39 Wyrazil swoja wlasna opinie, wolno mu:) Zreszta katolicyzm i chrzescijanstwo to jedno i to samo, i przez XVI wiekow albo i dluzej nikt nie okreslal sie katolikiem tylko po prostu chrzescijaninem, dopiero po Reformacji powstal podzial i to tez pierwotnie nie na katolikow i protestantow lecz na "papistow", "kalwinistow", "luteranow" itp. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 10:47 A ja wyrazilam swoja, i tez mi wolno. :-) Gdyby pan Zanussi chcial pokazac, ze mysli, to by byl powiedzial "chrzescijanstwo". Poza tym zgrabnie zapomnialas o prawoslawiu. ;-P Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 11:14 jutka1 napisała: > A ja wyrazilam swoja, i tez mi wolno. :-) > Jak najbardziej. > Gdyby pan Zanussi chcial pokazac, ze mysli, to by byl powiedzial "chrzescijanst > wo". Ja bym powiedziala na jego miejscu "chrzescijanstwo", ale on jest intelektualista, wiec moze chcial zwrocic uwage na to o czym mowilam w poprzednim poscie. > Poza tym zgrabnie zapomnialas o prawoslawiu. ;-P Bo myslalam o Europie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 11:34 Ziemia do Marii :-))) "Strukturę Kościoła tworzą cztery starożytne patriarchaty (składowe dawnej pentarchii) – konstantynopolitański (nazywany ekumenicznym; biskup tego miasta ma tytularne pierwszeństwo primus inter pares w prawosławiu), jerozolimski, antiocheński i aleksandryjski, pięć późniejszych patriarchatów: rosyjski (moskiewski, od 1589), gruziński, bułgarski, rumuński (od 1925), serbski i 6 kościołów autokefalicznych (niezależnych): polski, grecki, cypryjski, albański, czesko-słowacki i amerykański). " Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 12:04 Jutus, napisalam ze myslalam o Europie. Jerozolima, Antiochia i Aleksandria zdecydowanie w Europie nie leza a Konstantynopol tylko troche:) Zreszta Konstantynopol od XV wieku jest muzulmanski. Moskwa co prawda w Europie lezy, ale jak widzisz dopiero w XVI wieku stworzyla patriarchat, inne patriarchaty (nazwijmy je "balkanskimi") postaly dopiero po upadku Cesarstwa Osmanskiego. Poza tym nie wiem co naprawde powiedzial Zanussi, wiec trudno mi sie do tego ustosunkowac. To tyle Maria421 do Terra Madre Jutencja:) Over. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 12:09 Rozumiem, ze dla Ciebie Bulgaria, Rumunia, Serbia, Grecja, Polska, Czechy i Slowacja nie leza w Europie??? (joke alert) :-))))))))))))))) Zanussi nie mowil o okresie przed XVI wiekiem, tylko o calej historii do dnia dzisiejszego wlacznie. Mowisz o czym innym, a ja o czym innym. :-) Tez over, bo ide na sushi. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 12:50 Jezeli Zanussi mowil o calej historii, to tym bardziej mial racje, bo w proporcji czasu i zasiegu katolicyzm bardziej przyczynil sie do ksztaltowania sie Europy niz prawoslawne patriarchaty balkanskie ktore nie maja jeszcze nawet stu lat. Ale takie oswiadczenia wymagaja koniecznie wyjasnienia historycznego. Jezeli nie ma na to mozliwosci (np. czasowych) , lepiej mowic o chrzescijanstwie. P.S. Na sushi juz dawno nie bylam, bo od konca listopada zamianilam sushi na placki kartoflane bo one sa tylko sezonowo. W poniedzialek corcia konczy 24 lata, idziemy na obiad z tej okazji, zaproponowalam jej niedawno otwarta restauracje "Il Convento", a ona na to "Ledwie 24 lata koncze, a ty juz mnie do zakonu prowadzisz?":) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 16.01.09, 08:35 ktory Zanussi pieprzy: rezyser, czy ten od maszyn do prania?:)) Ale powaznie: przykre to slyszec, za "moich czasow" byl cholernie inteligentny i mile sie go sluchalo. A ja dzis przezylam szok o bladym swicie. Musialam wyskoczyc juz przed osma i jak wrocilam, to juz przed drzwiami slysze glosy!! Juz chcialam dzwonic po policje, ale stwierdzilam, ze to telewizor, ktorego nie wlaczylam! Faktycznie, widocznie koty goniac sie po stole nadepnely na pilota i wlaczyly sobie TV:)))) Nowe zadanie: chowac pilota.. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 16.01.09, 09:09 Ewa, zamiast chowac pilota wylaczaj na noc telewizor. Odpowiedz Link
iwannabesedated No i się od rana ubawiłam na forum 16.01.09, 13:14 Bo noc miałam hardcorową, taki mnie rajzefiber nocny dopadł, że rozładowałam baterię leżącej obok łóżka komórki! Serio! No więc w kwestii czy Zanussi czy pralka to odpowiem słowami Marysi, że to jedno i to samo, bo Zanussi pochodzi z tej rodziny co to te sprzęda rtv/agd swoim nazwiskiem firmuje ponoć bardzo arystokratycznej co jak wiadomo i zostało udowodnione nie szkodzi sprzętowi za to u ludzi prowadzi do degeneracji i upośledzeń genetycznych. W jednym filmie seryjnym ktoś przemycił żart na temat Zanussiego, mianowicie jeden aktor o fizys siermiężnym, sierjoznym i wiecznie zasromanym usiłował kolegę wyciągnąć z domu i rozruszać wabiąc go karnetami na dwudniowy pokaz filmów Zanussiego, hahaha! Od tej pory jak u nas w domu lub gdzieś w ogólności ktoś ma taką właśnie sromliwą minę to się mówi "coś ty, na karnet na Zanussiego ktoś ci dał"? Więc Zanussi jest znany, że coś mu się robi z głową, a ludziom od niego coś się strasznego robi w twarz. Natomiast opowieści Marysi o Kościele Kat. mają skutek odwrotny, przynajmniej u mnie - owszem robi mi się coś w twarz, miajnowicie mi się micha szczerzy :)))) Chciałam tutaj dodać, że racja, katolicyzm i chrześcijaństwo jest to jedno i to samo, a też i chrześcijańswo i judeaizm tyż, no i muzułmanie także, dopóki się im Mahomet nie urodził, czyli wszyscy to jedna wielka rodzina tak jak Zanussi na całym świecie. Odpowiedz Link
maria421 Re: No i się od rana ubawiłam na forum 16.01.09, 13:38 Stokrotka dokonala syntezy analizy i wrocila do Adama i Ewy, pardon, do Zanussiego i naszego z nim pokrewienstwa, co ja z kolei musze poddac analizie bom ja nie z tego drzewa wyrosla /sie urwala i Zannussi mi ani krewny ani powinowaty, a poza tym on jakis taki nie makaron al dente tylko cieple kluchy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 16.01.09, 13:49 wlasnie rozmawialam poltora godziny z siostra. jak sie akurat nie zwalczamy, to uwielbiam z nia rozmawiac. i dziekuje losowi ze udalo mi sie doczekac zniesienia monopolu telekomu, dzieki czemu rozmawiam z Polska za darmo. Mam jeszcze cos do powiedzenia, ale czekam az sie Jutencja obudzi i zalozy nowy won-tek. Odpowiedz Link