O pierdułach -- Odcinek 55 :-)

07.01.09, 11:04
Fajny odcinek - ja jestem numerologiczną piątką, więc dwie piątki akurat mi
pasują. :-)

Zaraz napiszę mundrość aboicy ;-)
    • jutka1 Pierdulum środowe 07.01.09, 11:14
      Ziiiimnoooooooo...... Wyszłam na pół godziny na zakupy i mało sobie kolan nie
      odmroziłam. Brrrr. Zaraz wskakuję do wanny, trochę się ogrzeję.

      Dziś ostatni dzień "na chorobie". I nie powiem, żebym się czuła zupełnie
      doleczona. Na szczęście mam drugi antybiotyk przepisany przez panią doktor "w
      razie gdyby". Jeśli do jutra nie przejdzie to zacznę brać następną serię. Leki
      osłonowe też mam, więc gra i buczy. :-)

      Miłej środy :-)
      • maria421 Re: Pierdulum środowe 07.01.09, 11:23
        Minus siedemnascie!
        Mam w domu zapasy, nigdzie nie wychodze.
        Oby do wiosny!
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 11:27
      dzieki Mario za ostrzezenie. Zaraz musze wyjsc (nie, nie na
      nogach:))), wiec wkladam dodatkowo narciarskie kalesony pod
      spodnie:)))
      • sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 12:03
        wlasnie dziewczyny, nalezy sie ruszac:) u nas bylo rano minus 20 i dobrze!
        przynajmniej bedzie bezkomarowa zima;) mam taka nadzieje.
        Dobrego Nowego Roku!!!!
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 14:09
          wlasnie wrocilam do domu. Na dworze w pelnym sloncu zreszta, minus
          osiem. Oby Zecken (kleszcze) pozdychaly!!! I inne niepotrzebne
          badziewie.
          Po drodze przezylam cos smiesznego: jak wyjezdzalam juz po zakupach
          z parkingu, zatrzymala mnie na wyjezdzie mila pani +/- 35
          i z niejakim wstydem zapytala, czy moglabym ja kawalek podwiesc, bo
          pada ze zmeczenia. Zawiozlam ja do domu. Opowiedziala mi, ze miala
          wypadek samochodowy i po raz pierwszy od lat musi sie poruszac na
          nogach. Nie jest przyzwyczajona, a czekanie na tramwaje i autobusy
          wykancza ja. Powiedzialam, ze nikt jej tak nie zrozumie jak ja.
          Niemalze zaoferowalam jej uslugi na caly czas, ale w pore sie
          powstrzymalam. NBie jestem wiec takim dziwadlem!
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 20:45
      Qrv, nie napisałam że nie ma wcale - nie ma przeważnie. Ale chwilami
      bywa co mnie jeszcze bardziej rozjądrza i zmusza do czatowania przed
      modemem jak kot przed mysą cipą!
      A tu mróz!
      • iwannabesedated Mróz powiadam i cała Polska szuka... 07.01.09, 20:50
        ...ciepłych gaci! I rękawic, i rajtek, i butów ciepłych! A tuchuj,
        nie ma. Handel uwirzył w globalne ociplenie i prochowiec ci usiłuje
        sprzedać jak z fioletowym nosem w desperacji dzikiej szukasz czapki
        uszanki i walonek. Stada panów z rozbieganymi dziko oczami i uszami
        się miotają po działach bielizny męskiej, kaleson niechybnie
        szukając, a tu nic, ani kaleson, ani gatek dłuższych - nawet w
        rajstopiarskim najgrubsze rajtki to 30 DEN!
        Rozruchy i skandal z tego wyniknąć mogą gdy chłopom jaj przymarzną
        do spodni od środka, a babom też poprzymarza! Globalne ociplenie
        majasss!!!
        • jutka1 Re: Mróz powiadam i cała Polska szuka... 08.01.09, 07:29
          ... zamieszki i rozruchy mogą z tego wyniknąć, masz rację.
          Tutaj też zimno, choć gdzie nam do -30 C (wczoraj w nocy w Jeleniej Górze, wg
          TVPolonia). Chyba popracuję dziś z domu, bo perspektywa wyjścia na mróz trochę
          mnie przeraża.

          Miłego dnia :-)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 07.01.09, 21:11
      sniezek supie, syp syp syp
      od switu
      bez przerwy

      a ja sobie polsiedze na kanapie i gram w Herosow, a co

      tylko jak ja nadrobie ten tydzien francuskiego?
    • ewa553 Czarny Czwartek na forum. 08.01.09, 21:56
      JEDEN wpis na caly dzien! Czysta wymarli? Ja mam usprawiedliwienie:
      nie bylo mnie caly dzien w domu. Wlasnie wrocilam z kina, ktore
      sobie zafundowalam na zakonczenie pracowitego dnia. "Tajemnica",
      bardzo dobry francuski film, nie pomne rezysera, nazwiska
      francuskich aktorow nie sa mi na tyle znane, aby je zapamietac. Choc
      jedna z glownych bohaterek widzialam zaledwie 2-3 tygodnie tzemu w
      innym francuskim filmie. Muzyke skomponowal Preisner, na liscie plac
      duzo polskich nazwisk z polskimi imionami wlacznie. Film polecam.
      Smieszne: przyszlysmy wczesniej i siedzac z lampka szampana (daja
      paniom w czwartki) podziwialysmy tlumy czekajace na film. Potem tlum
      sie rozszedl po roznych salach i na naszym filmie, z nami wlacznie,
      bylo...5 osob.
      • roseanne Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 03:50
        juz prawie zdrowa jestem,
        w herosow sromotnie przegrywam, jednak wcale nie jest tak latwo grac role demona

        z tego wszystkiego zrobilam sobie piekny chleb pszeny z makiem
      • jutka1 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 08:11
        Byłam zajęta pracą i nie tylko. No i chora jestem :-(
        Dzisiaj fizycznie przemieszczę się do biura. Brrrr.

        Ciągle zimno: -2 - 0 C, ale ma być słonecznie, jak wczoraj.
        W pracy kilka pożarów do ugaszenia; po pracy pożegnalny drink koleżanki i może
        kolacja z przyjaciółką, o ile na czas dojedzie do Paryża.

        Tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia :-)
        • ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 09:53
          wczoraj bylam w kinie z przyjaciolka, ktora pokazala mi prezent od
          corki i ziecia z Anglii: pieknie wydany profesjonalny albumik
          skladajacy sie ze zdjec robionych podczas ich swiatecznego pobytu
          tutaj u mamy. A wiec i rozesmiani przy rozpakowywaniu prezentow,
          przy stole, przy grze, na spacerze swiatecznym itd. I mnostwo
          cieplych slow o tym jak mamie dziekuja i jak ja kochaja. Az milo
          bylo to ogladac i czytac. bardzo fajna rodzinka.
          A dzisiaj obudzil mnie telefon innej bliskiej znajomej: jej 44-
          letnia corka zmarla. Wegetowala ostatnie lata odzywiajac sie
          wylacznie piwem. Alkoholiczka, po prolemach z narkotykami.
          Znajoma troche winna (moim zdaniem), ze tak sie zle ulozylo, ze
          corka wyszla za maz jako 16-latka za swojego dealera. Ale to dluga
          historia. Tylko mysle, jaki to kontrast: Edda szczesliwa ze swoimi
          dziecmi i Marion cierpiaca od lat z powodu corki... I czy mozna
          wyciagac srednia z oceny macierzynstwa itd? Jest mi smutno.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 13:05
            Jak se poscielesz tak sie wyspisz ...
            • ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 13:12
              to ze masz pocieche z Twoich dzieci to nie tylko zasluga tego jak se
              poscielilas. Mialas tez duza doze szczescia, ze nie trafili na kogos
              kto by im pokazal smak narkotykow w taki sposob , zeby zasmakowali.
              Wybacz, ale Twoj komentarz jest dosc arogancki, moim zdaniem.
              • iwannabesedated Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 16:23
                Dajcie ludzie spokój, z tym to naprawdę nie jest wiadomo - czasem
                zupełnie fajna rodzina wychoduje jakiegoś pasożytniczo nieudacznego
                monstruma. A z drugiej strony, często rodziny pozostawiają wiele do
                życzenia, a wychodzi z nich człowiek w gruncie rzeczy normalny i ok.
                Znam mnóstwo przykładów.
                Nie ma takiej prostej zależności, ja sobie czasem pościelę świeżą
                pościel, pokój wywietrzę, a wyśpię się do dupy i beznadziejnie. Na
                przykład wczoraj. Śniło mi się, że w Austrii kupę mi się zachciało i
                do restauracji w poszukiwaniu klopa wpadłam. No a tam taki klop był,
                na postumencie, że jak się siadło to od pasa cię widać było. I co
                chwila kelner podchodził i pytał co chcę zamówić. Mówię Wam -
                straszne! A posłałam sobie dobrze, pościel ulubioną założyłam z
                lawendowej skrzyni - i co? I gówno...
                • ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 17:18
                  az prychnelam Dorotko na Twoj widok w tym sraczu:)))) Ale Ty idz
                  tylko do psychoanalityka: cos za czesto krencom sie Twoje sny wokol
                  guana....
                  • iwannabesedated Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 17:35
                    Ale ja bardzo moje sny i przygody z kupą lubię, są moim emblematem i
                    rzeczą kultową - po coż mam do analityka-psycho z tym biegać?

                    A temczasem rzecz mnie spotkała ambiwalentna, mianowicie mam
                    prelekcję dla firmy kosmetycznej wygłosić w poniedziałek o 10 rano -
                    ale stawić się muszę o 8.30 coby mi zrobili profesjonalny wizaż i
                    kojfaż. Z jednej strony cieszę się bo profesjonalnego wizażu i
                    kojfażu nigdy nie miałam - ale z drugiej strony znaczy to że muszę
                    się zerwać koło 7 czyli w środku nocy. I to w poniedziałek, dead of
                    winter...
                    • ewa553 Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 17:53
                      do psycho masz isc zeby Ci zajrzal na grund czyli dno duszy Twojej i
                      wytlumaczyl skad sie te sny biora. Bo lubienie lubieniem, ale chyba
                      chcialabys wiedziec dlaczego masz takie zas.... sny?

                      Co do makeupu: o czym bedziesz kosmetyczkom opowiadac? Nie znam
                      Twojej specjalnosci, dlatego pytam. A jak bedziesz juz
                      profesjonalnie umakijowana, to zrob sobie koniecznie zdjecie!
                      Bedziesz miala ladna pamiatke.
                    • roseanne Re: Czarny Czwartek na forum. 09.01.09, 18:51
                      moze zabaluj pod podanym adresem w niedziele i przespij sie pod drzwiami :)))
    • jutka1 Kuństatacje piątkowo-pochorobowe 09.01.09, 22:19
      Przeżyłam pierwszy dzień w biurze. Ledwie ledwie, ale jakoś.
      Najpierw 2 godziny zebrania kolektywu. Brrrr. Potem obiad z New Yorkerem - kilka
      ciekawych artykułów, manago postawił noworoczną lampkę szampana, do jedzenia
      dobra ryba.

      Potem ugasiłam dwa pożary, potem dopięłam jedną sprawę, potem szukałam lotów na
      Kaukaz - lecę za 10 dni. Ledwie rozpakowałam walizkę, a zaś znów trza pakować. :-)

      Następnie poszłam do mojej pierwszej paryskiej pracy, coby stuknąć się
      pożegnalnie z moją byłą asystentką i kumpelką w jednym. Po czym poszłam do mojej
      knajpy, gdzie jestem Heleną - moja kolacja została przeniesiona na obiad (a
      właściwie lunch, bo o 12:00 ;-D) w niedzielę. Zobaczyłam kilka dawno
      "znikniętych" osób, bardzo miło.

      Stwierdzam jednak, że choroba mnie osłabiła. Jestem zmęczona. :-/

      Jutro przychodzi przyjaciółka na obiad na zimno - łosoś z pasiflorą i miętą a la
      Luiza. :-) Po obiedzie pójdę z nią w stronę jej domu, bo 100 metrów dalej mam
      do odebrania pióro wieczne, zostawione do naprawy w grudniu. Potem gotuję zupę
      ogórkową i czytam, oglądam, słucham.

      Voila, takie tam pierdulum pochorobowe i przedweekendowe. :-)
    • jutka1 Sobotnio 10.01.09, 10:32
      Ziiiiimnooooo.
      Źle spałam i franca znów mnie obudziła obcasami o szóstej rano. :-(
      Chyba napiszę list i poskarżę się właścicielce. :-/
      Idę szykować lunch.
      Więcej pierduł nie ma.
      • ewa553 Re: Sobotnio 10.01.09, 10:49
        dlaczego chcesz sie skarzyc wlascicielce? A probowalas dwa slowa
        zamienic z francom? Moze jak jej problem uswiadomisz, to przestanie
        stukac? Przeciez nie robi tego Tobie na zlosc, tylko z
        nieswiadomosci problemu. Uff.
      • ewa553 Re: Sobotnio 10.01.09, 10:53
        Ale sie usmialam: chyba pod wplywem Doroty gownianych snow, snila mi
        sie Dorota - bez g. Bylysmy na wedrowce w Histpanii. Tak sobie
        wedrowalysmy po uroczych malych miescinach, bylo wesolo i slicznie,
        Dorota byla piekna i podziwialam to czego sie nie spodziewalam: ze
        potrafi chodzic a nie wlec sie. Bylo wesolo az w pewnym momencie
        zaczelysmy szukac auta, ktore bylo zaparkowane w ktorejs z tych
        miescin. I tu skonczyly sie zarty: odnajdywalysmy znajome miejsca,
        jakis parking w lesie pelen dziwnych bialych aut i przypomnialysmy
        sobie, ze jechalysmy dalej, bo nas te auta troche przestraszyly. No
        wiec idziemy dalej, przez lasy i pola, do nastepnej miesciny, a tam
        zamiast ulic same schody<. A wiec wiemy juz: tu nie dojechalysmy
        autemn. Wiec spowrotem przez lasy i pola, mijajac znany parking z
        bialymi autami, a naszego auta ni huhu! Chyba kty zbudzily mnie
        przed znalezieniem auta, ale bylo fajnie. Fajne bylo tez, jak
        zawijalam nogi w onuce! Dziekuje Dorotko za fajna wycieczke!!!
        • jutka1 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 12:14
          Obśmiałam się Basiu z Twojego snu. :-D
          Ciekawe, co oznaczał... Stokrocie! Dawaj tu sennik ciemności egipskich! :-)

          Niedzielnie donoszę pierdulum, że niedługo idę na róg na obiad. Jakoś mi się
          odechciało couscousa, zapodam sobie coś innego. Mam też nadzieję, że nad obiadem
          uda się nam z kumpelką popchnąć do przodu jedną rzecz zawodową, którą uknułyśmy
          1-2 miesiące temu. :-)

          A poza tym szkoda, że week-end ma tylko 2 dni.

          Miłej niedzieli :-)
          • ewa553 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 15:57
            a ja bylam dzis w kinie na poranku:)))) Fajne, stare kino, takie jak
            byly 50 lat temu a moze dawniej. Najsmieszniejsze bylo to, ze do
            klopa wchodzi sie tam prosto z sali i bez przerwy w czasie filmu
            ktos tam szedl, otwieral drzwi (blysk swiatla), nastepnie stras6znie
            glosnym syfonem spuszczal wode, potem wychodzil (blysk swiatla).
            Zeby tyle widzow mialo slaby pecherz? Zdumiewajace. No i niestety
            irytujace, bo film to dramat, wiec takich przerywnikow nie lubo.
            Niemiecki, bardzo dobry film, "Jerychow". Polecam. Troche z
            cyklu "czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi"...
            • jutka1 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 17:56
              A ja się idę polać Domestosem
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Sobotnio... i niedzielnie :-) 11.01.09, 18:21
                Czyzbys w lajnie sie tarzala?
    • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 10.01.09, 13:53
      Sprawilam sobie skype telefon. Drogi jak diabli ale super funkcjonalny bo mozna
      go uzywac do wolnej sieci i do skypa po podlaczeniu do networka no i nie musze
      miec kompa wlaczonego i siedziec przy nim aby zadzwonic czy aby inni dzwonili do
      mnie..
      Super...polecam
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 10.01.09, 17:51
        na pewno fajne. Dla mnie o tyle niepotrzebne, ze ci ktorzy chca ze
        mna rozmawiac wysylaja mi SMSa "chodz na skype".
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 18:17
      Poniewaz corcia moja ostatnio strasznie zajeta i na weekend nie przyjechala wiec
      ja pojechalam do niej, zjadlysmy razem obiad , zawiozlam jej czyste ciuchy,
      zabralam brudne i wrocilam do domu.

      Pogoda wspaniala- mroz, ale slonce i niebo bez chmurki. A jakie krajobrazy po
      drodze!
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 18:23
        To ona sama nie potrafi prac?
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 19:36
          kielbie_we_lbie_30 napisała:

          > To ona sama nie potrafi prac?

          Nie ma gdzie.
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 19:02
        oj Maryska! Ty to jestes Horror-Mami. Dajze dziecku troche odpoczac
        od zycia rodzinnego. Jak juz przy tej pogodzie musisz jezdzic, to
        wez kierunek na pld, na obiad mozesz isc przeciez ze mna:))))
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 19:39
          ewa553 napisała:

          > oj Maryska! Ty to jestes Horror-Mami. Dajze dziecku troche odpoczac
          > od zycia rodzinnego.

          Alez daje, daje...
          Do piatku ma znowu odpoczynek.

          Jak juz przy tej pogodzie musisz jezdzic, to
          > wez kierunek na pld, na obiad mozesz isc przeciez ze mna:))))

          Moge i chetnie zjem z Toba obiad... u mnie w domu:)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 11.01.09, 20:08
      tak sie z Toba Marysiu umawiam, jak z moja przyjaciolka: obe mamy
      ochote na staly dzien karciany, mamy tez partnerki do gry, ale
      ciagle rozbija sie to planowanie o "lokejszn": ona chce u siebie, a
      ja u mnie:)))
    • luiza-w-ogrodzie Wakacyjna pogoda wraca a ja znikam 11.01.09, 22:29
      Po kilku pochmurnych dniach i wczorajszej wieczornej burzy bedzie pogoda i
      slupek rteci poleci w gore. Czyli wakacyjna pogoda wraca wiec znikam na jakis
      czas z forum. Dzisiaj bede dopinac sprawy i pakowac sie, jutro jade do
      wakacyjnego domku znajomych a wieczorem do cyrku, potem wyjezdzam z Buszmenem na
      kilka dni w wiktorianskie Alpy zeby sie powloczyc a po powrocie przepakowuje sie
      z wersji gorskiej na morska i wyjezdzam z corka na tydzien do Jervis Bay na
      nurkowanie.

      Mam nadzieje ze i Wam dopisuje pogoda i ze cieszycie sie zima.
      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 08:31
        Baw się dobrze Luizo. :-)

        Tutaj wręcz przeciwnie: zaczynam pełen tydzień pracy, dość intensywny do tego,
        bo przedwyjazdowy. Uffff.
        Meteoparis gada, że ma być dość słonecznie, +4-6 C.

        Miłego dnia
        • ewa553 Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 09:46
          jak niektorzy wiedza, dom mam otoczony drzewami. I otoz wlasnie te
          drzewa sa dzis jak z bajki: byly oszronione, zamarzlo to wszystko i
          drzewa maja srebrzysto-niale galazki, konary i pnie. Cudo!! No i
          dalej zimno jak cholera. Po poludniu ide do miasta na akupunkture,
          to bedzie okazja powloczyc sie po sklepach. Marzy mi sie
          marynareczka albo z aksamitu albo z drobnego sztruksu. Czy sie to
          wogole nosi? Nie zeby mi moda robila roznice, ale jak sie nie nosi
          to i nie znajde:(((( Przydalaby sie Jutki disajnerka....
          • xurek Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 10:00
            melduje, ze jeszcze zyje, ale tak jakos tylko na pol gwizdka. Albo
            zamieniam sie w niedzwiedzia albo cos ze mna nie tak, bo jestem
            wciaz spiaca i przymulona i zupelnie NIC mi sie nie chce, oprocz
            spania. W takiej sytuacji male dziecko to istny krzyz panski, robota
            nastepny a to cholerne zimno to ostatni gwozdz to trumny, albo
            raczej lozka. Zrobilam sobie termin u lekarza, moze cus poradzi na
            te sennosc?
            • ewa553 Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 10:46
              witaj Xurku w Nowym Roku! Ta sennosc to moze byc tarczyca. Albo
              syndrom niedzwiedzia, jak sama zauwazylas:))) Zycze powrotu energii!
              • jutka1 Re: Niektórym to się powodzi... 12.01.09, 19:29
                Xurku, dobrze, że pójdziesz do lekarza. To może być tarczyca, albo coś tak
                prostego jak niedobór magnezu.
      • jutka1 100K? 12.01.09, 20:44
        Jak poszła prezentacja?
    • jutka1 Wtorek 13.01.09, 07:44
      6 godzin snu. Ehem. Po obudzeniu etc. tabletka na alergię. :-/

      Sny do sennika egipskiego, 100Kroć może cuś wytłumaczy? Śnił mi się c.d. snu
      sprzed kilku tygodni o podróży z grupą przyjaciół gdzieś nad morze, nie pomnę
      kraju, było ciepło i przyjemnie, czas spędzaliśmy od biesiady do biesiady, od
      spaceru do spaceru, od rozmowy ze śmiechem do rozmowy. Były robione zdjęcia,
      kręcone filmy, czytane książki.
      Dzisiaj był ciąg dalszy. Kilka miesięcy później, podróż w mniej więcej tym samym
      składzie, kilka dodatkowych osób, w to samo mniej więcej miejsce tyle że ja
      byłam tam przejazdem, bo leciałam do Stanów. Te Stany się w pewnym momencie
      zlały w jedno z tamtym miejscem - głównie przez pojawienie się w towarzystwie
      Jakoty i jej eksa.
      I dochodzimy do "klu", które mnie obudziło.
      Gotowałam barszcz czerwony, który najpierw próbowałam, a potem jadłam,
      rozmawiając z koleżanką. Nagle zauważyłyśmy, ze na mojej prawej ręce robi się
      jakaś wysypka okropna, którą koleżanka zmniejszyła przez dawkę energii z rąk.
      Jem dalej barszcz i nagle barszcz wpływa mi do żył w tej ręce, pulsuje, zaczyna
      się przelewać/wylewać z ręki litrami. Koleżanka mówi "oddychaj, oddychaj, nie
      myśl o tym, zaraz samo przejdzie", ale co myślałam, że już koniec - zaczynało
      się na nowo.
      Tu się obudziłam. Każdy by się chyba obudził.

      I kifijute to ma znaczyć???

      Plany na dziś: sporo pracy, obiad z koleżanką niewidzianą od sierpnia, potem
      znów sporo pracy. Wieczór w domu.

      I tyle pierduł dzisiejszych.

      Miłego dnia (i przyjemniejszych snów) :-)
      • ewa553 Re: Wtorek 13.01.09, 09:44
        nie wiem kiedy Ci Dorota sen wytlumaczy, ale na wszelki wypadek nie
        gotuj barszczu:)))) A moze to bylo ostrzezenie przed buractwem?
        • jutka1 Re: Wtorek 13.01.09, 14:33
          ewa553 napisała:

          > nie wiem kiedy Ci Dorota sen wytlumaczy, ale na wszelki wypadek nie
          > gotuj barszczu:)))) A moze to bylo ostrzezenie przed buractwem?
          **********
          Jeszcze zapomnialam opisac reke, z ktorej tryskal ten barszcz (wiedzialam ze to
          barszcz m. in. po kolorze: bordo, a nie czerwony jak krew). Otoz przy nadgarstku
          reka byla jakby ucieta, reszta to byla jakby rekawiczka z mojej wlasnej dloni, a
          na koncu srodkowego palca mialam metalowe cos w rodzaju naparstka, ktore
          trzymalo te cala "konstrukcje.
          Barszcz sie wylewal zarowno przez szpare miedzy dlonia a reszta reki, jak i z
          zyl (czyt. rzyu) na przedramieniu.

          YUCK!!!!
          BEURK!!!

          Dorota ratuj, kifjute to bylo???
          • xurek Allah akbar.... 13.01.09, 17:17
            Chociaz nic mi sie nie chce i jestem wciaz spiaca to jednak opisac
            musze, bo tak mnie zadziwilo ze nawet rozbudzilo, choc pozno bylo
            juz bardzo:

            Opowiadanie pod tytulem jak Allah poradzil sobie z „seksualnymi
            odhylami i paskudnosciami“.

            Byl to program o Iranie w szwajcarskiej panstwowej, wiec bardzo
            powazniej telewizorni.

            Wiec w Iranie jak mezczyzna czuje pociag do mezczyzny a nie kobiety,
            to albo sie z mezczyzna przespi, grzech popelni potworny i zarowno
            za zycia jak i po smierci potepiony zostanie, albo ma dwa inne,
            swiatobliwe wyjscia:

            Wyjscie a: mezczyzna taki orzeka oficjanie, ze jest kobieta, panstwo
            na swoj koszt funduje mu operacje zmiany plci plus zmienia akt
            urodzenia na kobiete. Nowonarodzona kobieta ma sie zachowywac i
            ubierac jak kobieta i z blogoslawienstwem Allaha jako taka zyc i
            seks z mezczyzna uprawiac moze.

            Wyjscie b: mezczyzna z takowym pociagiem zeni sie ze „zoperowana
            kobieta“ i zyje z nia z blogoslawienstwem Allaha.


            A jak mezczyzna czuje pociag do kobiety a takowej nie posiada i udac
            musialby sie do prostytutki, to prosze panstwa mias w grzechu chuci
            sie oddac bierze z owa najpierw slub islamski, potem udaje sie z
            zona do loza a potem sie z nia rozwodzi. Imam znajduje sie w tym
            samym budynku co pokoje do skonsumowania malzenstwa przed jego
            rozwiedzeniem.

            Allah zaiste jest Wielki :))))))

            PS: o lesbijkach nic nie bylo, wiec mniemam, ze Allah istnienie
            takowych wykluczyl.
            • ewa553 Re: Allah akbar.... 13.01.09, 18:25
              Allah jest sprytny i przebiegniety! Jak niejaki Alibaba, znany z
              moich opowiesci. Tak, przy takim przywodcy, na ktorego mozna sie
              nawet przy niecnosciach powolywac, latwo jest byc "wierzacym".
              • maria421 Re: Allah akbar.... 13.01.09, 19:48
                Chomeini zalecal zeby kobieta swoja pierwsza miesiaczke przezyla w domu meza...

                Mowil tez ze mezczyzna moze miec seks z koza, owca czy wielbladzica, ale po
                orgazmie powinien zwierze natychmiast zabic, a jego mieso moze sprzedac tylko
                ludziom z obcej wioski.
    • iwannabesedated Betka 13.01.09, 18:19
      Wystapienie poszło super, chociaż musiałam wstać o 7 rano, po czym
      mi robili ten wizaż (boże, jakie to okropne jak ci ktoś oczy maluje,
      ja sobie sama mogę i nawet soczewki noszę, ale jak ktoś tam coś
      dłubie, to aż mi łzy ciurkiem zaczęły lecieć - jak te modelki to
      znoszą???), no i ten kojfaż, a potem próba mikrofonu, i dwie laski
      dostały ataków nerf i nakrzyczały (jedna przez drugą) na
      technicznych, było ponad setka dziennikarzy, i nawet słuchali, mimo
      że przedemną występowała Pani-z-Telewizji, a ja byłam na końcu, i
      się tak rozgadałam, że mi mikrofon musieli zabrać! Moją biżuterię
      dziennikarki dostały, a ja rozdałam też jedną (!) wizytówkę z 30 co
      mi ją chłop poprzedniej nocy sam zaprojektował i wydrukował, a potem
      poszłam do bufetu, gdzie o dziwo ocalała przyzwoita ilość kanapeczek-
      roladek z kawiorem, oraz cudne pyszny sernik, po czym dotrajdałam
      się do dom i padłam jak BETKA!

      A zaraz się zabiorę za czytanie coście tu nawypisywali, chyba że mi
      net padnie, bo dalej niedomaga mimo interwencji Pana Montera.
      • jutka1 Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 19:33
        Cieszę się, 100K. :-)

        A Ciebie proszę o interpretację mojego dzisiejszego snu, pod wpisami sztuk 2 pt
        "Wtorek".
        Pliz.
        • iwannabesedated Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:06
          Czytałam, Pytoniem, i właśnie rozważam.

          W Twoją zamorską sielankę z przyjaciółmi się nagle coś mało fajnego
          wkradło, mianowicie ten barszcz. Barszcz ogólnie jest fajny, a
          szczególnie wiem, że Ty uwielbiasz gotować i jeść zupy. Lecz
          niefajny, wręcz przerażający jest barszcz co w żyłach zaczyna
          pulsować i sie wylewać.
          Barszcz się ogólnie nam, migrantom, kojarzy z domem, z tym naszym
          pierwszym, rodzinnym, polskim. Ze Świętami.
          Tutaj sądzę, zaczyna Ci się powoli odsłaniać "background" Twoich
          świątecznych niedomagań.
          Przypomina mi się, że nadmieniłaś chęć spędzenia następnych świąt w
          innym krajobrazie i towarzystwie, który mi się kojarzy z pierwszą
          częścią Twego snu.
          Incydent barszczowy, czyli coś dobrego, tradycyjnego co nagle się
          staje toksyczne i szkodliwe, bo jest w nadmiarze albo w niewłaściwym
          miejscu bo wchodzi w krew, krew wypiera, wżera się w żyły, i z nich
          wytryska w formie liter - więc słów w rozsypce, niewypowiedzianych.
          Proteza ręki, ręka w rękawiczce i trzymający ten konstrukt naparstek
          to artefakt jakiś w Twoim życiu sztuczny, coś udaje coś innego, czym
          nie jest. Lub też ukrywa przed otoczeniem okaleczenie, brak lub
          zranienie "dla dobra" i "spokoju" otoczenia.

          Takie moje luźne impresje na ten temat.

          Ring a bell, or not, mam nadzieję że jakiś fudfor thought zapewni:)
          • jutka1 Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:25
            Food for thought indeed.
            Dzięki.
            • iwannabesedated Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:29
              Hm, tylko czemu mi się zdawało, że się "literami" wylewa? A to by
              ciekawe było, "literami" :)))
              • iwannabesedated a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:33
                czemu się przy naszym forum zdumiewający boks reklamowy wyświetla
                mianowicie "in vitro, cudowny medalik, zamów nowennę do Marii
                Panny" - czy to żart jakiś surrealny, czy dywersja muzułmańskich
                ekstremistów, czyco?
                • jutka1 Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:37
                  Dziwne, bo u mnie tylko SOS wioski dziecięce Pomóż teraz :-)
                  • iwannabesedated Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:39
                    Omajgod, a u mnie "gilotyny, chwytaki, młotki i kleszcze"! co to
                    kurwa, "inkwizycja dot com"?
                    • jutka1 Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 20:48
                      A teraz Australia-nauka i praca, i ubranka dla dzieci, i in vitro obfite łaski
                      dla noszących cudowny medalik. Posrało ich czy jak?
                    • jutka1 Re: a tera niech mi kto wyjaśni 13.01.09, 21:11
                      Teraz Novenna/in-vitro i diety...
                      Ide włączyć "NoScript".
                      Ściągnij sobie z netu, 100K.
                      • jutka1 Tu masz 100Krocie 13.01.09, 21:29
                        noscript.net/getit
                        Włączenie wymazuje te madonny z medalikami in vitro.

                        Tyle, że lista ulubionych forumów też znika. Nic to, mam je na tulbarze. :-)
              • jutka1 Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:35
                Rozsypało się na najbliwszym forumie moimi porannymi zaspanymi literkami :-)))
                • iwannabesedated Re: Betka -- :-))) i prośba 13.01.09, 20:37
                  In-vitro/nowenna!
                  Niech będzie pochwalony!
                  Po kolędzie ksiądz tu zmierza...
    • luiza-w-ogrodzie Sroda trzynastego, 40 stopni 14.01.09, 02:46
      Mielismy wyjechac dzis rano, ale sie nie moglam dobudzic po wczorajszych
      szalenstwach na falach w towarzystwie urodzinowej corki i jej kolezanki i
      wieczornym przedstawieniu cyrku w sydnejskiej Operze. Teraz jest 40 stopni,
      kroliki (z wyjatkiem jednego, ktory uciekl do nory pod jacaranda) zostaly
      upchniete do korytarzyka przy kuchni, instrukcje dla corki napisane, ja usiluje
      sie spakowac, Buszmen (mimo upalu!)lata jak z piorkiem w du... spodniach.
      Wyjedziemy za jakies dwie godziny i nie do Wiktorii (jest zbyt goraco na
      lazenie po rowninach), ale wysoko w Gory Sniezne, wezowa stolice Australii.
      Wroce pewnie w niedziele, opiore sie i przepakuje i pojade na 8 dni do Jervis Bay.

      Pozdrawiam i chetnie dziele sie nadmiarem slonca
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 40 stopni? No thanks :-) 14.01.09, 07:58
        Od 40 C wolę nasze 4 C. Do 35 C nie mam dyskomfortu, ale powyżej to już bardzo
        podziękuję. :-)

        Tutaj, wg meteoparis, ma być 4-6 C, przed południem deszcz. Ech, byle do wiosny.
        W ogóle zapadłam w jakiś sen zimowy, niechciej mnie dopadł pomieszany z
        kąceniem, czyli chęcią spytunienia się wokół własnej osi gdzieś w ciepłym kącie
        i przeczekania miesiąc-dwa-trzy.

        No nic. Będzie lepiej, i ryjem do przodu, prawda? Prawda (i trybuna ludu ;-D).

        Miłego dnia życzę :-)
        • roseanne Re: 40 stopni? No thanks :-) 14.01.09, 13:20
          u nas tylko -22
          • jutka1 Re: 40 stopni? No thanks :-) 14.01.09, 19:11
            Brrrrrrrrr........... Minus 22? Też nie, thanks :-)))

            Tak w ogóle to miałam miły dzień.
            Milszy niż myślałam.

            Dobranoc
            • ertes Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 00:21
              Przyjemne 24C dzisiaj :)
              Az chce sie zyc!
              • jutka1 Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 06:59
                Pacnąć Cię, sadysto? ;-D
                • ertes Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 23:15
                  Nie, costy! Ja naprawde tak sie czuje.
                  Przezywam druga mlodosc zakochany jak szczeniak!
                  ;)
                  • jutka1 Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 23:30
                    Mattkobosco, strach się bać.

                    I think I'll call you one of these days.

                    Ciao, dobranoc, idę spać
                    • ertes Re: 40 stopni? No thanks :-) 15.01.09, 23:33
                      OK, wysle Ci email.
    • jutka1 Życie na huśtawce 14.01.09, 20:26
      Tak się zastanawiam, i może najbliwsze forum ma jakieś odczucia, czycuś.

      Niektóre osoby lubią to. Ba! nie mogą żyć bez życia na huśtawce, czy też z
      źle-dobrze-źle-dobrze etc.
      A jorstruli nie lubi.

      W górę-w dół-w górę-w dół -
    • jutka1 Czwartek 15.01.09, 06:58
      Trochę dziś się będzie działo - biegam po mieście, bo mam kilka spotkań w
      różnych geograficznie miejscach.
      Wieczorem babska impreza u koleżanki, opuszczającej Paryż i wracającej do Stanów.
      Tyle pierduł dzisiejszych - miłego dnia :-)
      • jutka1 Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 09:59
        Dziwna mialam droge do pracy, tzn. dziwne rzeczy mi sie ukazywaly. Najpierw na
        ulicy, ktora znam od lat i chodze nia praktycznie codziennie zobaczylam
        przepiekny budynek, Nigdy go wczesniej nie zauwazylam. Potem przechodzilam kolo
        apteki, gdzie na neonie byly wygaszone pierwsze 4 litery slowa "pharmacie" i
        swiecilo sie "macie". Co mamy? Od kogo mamy? Albo za co mamy (jesli chodzilo o
        "no to teraz macie")?
        Za chwile zgasly latarnie.
        Potem jechalam i widzialam czerwone slonce odbijajace sie w szklach Manhattanu.
        Po chwili obejrzalam sie i zobaczylam Luk Triumfalny na tle nieba koloru starego
        zlota.
        I w koncu mijala nas furgonetka firmy "cabsolution", co przeczytalam jako
        "absolution".
        Takie tam dziwaczne pierduly.
        Wracam do roboty.
        • ewa553 Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 12:34
          temperatura podskoczyla na zero. wywiozlam wiaderko z kompostem do
          ogrodu, bo mi wreszcie odmarzl:))) Poprzednio nie moglam go wysypac.
          na ulicach ciapraka, vos mi to przypomina Katowice sprzed 40 lat...
          chcialoby sie auto umyc, bo strach sie zblizac. z drugiej strony:
          ledwo wyjade z myjni, bede znowu brudna. szkoda forsy i wysilku
          (przy wycieraniu na sucho wszelkich uszczelnien).
          Bylam w MediaMarkt, dla moich podopiecznych mam kupic nowe
          telewizory. Jesli wezme dwa ktore sa po 299 Euro (plaskie), to mi
          opuszcza na 269 Euro. Musze zadzwonic do urzedu i spytac czy mi
          wolno, bo jednak podobny tradycyjny, kosztuje polowe... Oby sie
          zgodzili. Mam pokuse aby przy tej cenie dokupic i dla siebie
          dodatkowy do sypialni, gdzie stoi ergometr. Nudno tak pedalowac bez
          TV. Przemysle, mam czas do jutra.
        • iwannabesedated Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 15:49
          Pytonie, to bez wątpienia Jezus do Ciebie przemówił. Może ma
          facecyjny dzień i się nudzi?
          Przyjmij to na się i z godnością.
          • jutka1 Re: Czwartek -- dziwnostki 15.01.09, 16:42
            Ani chybi, 100Krocie. :-)
            Wygralim dzis z szefem bitwe, ktora wydawala sie nie do wygrania, a i karty
            znaczone. A tu pufff... i wyszlo na nasze. Gdybysmy byli przegrali, to by byla
            kaszana z pasztetowa. :-)
      • iwannabesedated Huśtawka 15.01.09, 15:53
        Też czytając Cię Pajtoniem, mnie taka myśl przez głowę przepłynęła
        furkocząc. Albo człek ma do roboty za dużo, albo za mało, kontaktów
        i zdarzeń albo do wypęku i wyrzygu albo czarna ziemia i spieczona
        pustynia.
        Ja owszem, potrzebuję falowania, takich faz aktywniejszych i
        wsobniejszych, lata i zimy, lecz mają to być FALE, a nie kaszkwały i
        bałwany, bo się czuję jak ten most z podręcznika fizyki 7 klasy, na
        który weszła krokiem marszowym z nagła kompanija wojska i most z
        tego wszystkiego w rezonans wpadł i rozjebał się.
        • jutka1 Re: Huśtawka 15.01.09, 16:46
          iwannabesedated napisała:

          > Też czytając Cię Pajtoniem, mnie taka myśl przez głowę przepłynęła
          > furkocząc. Albo człek ma do roboty za dużo, albo za mało, kontaktów
          > i zdarzeń albo do wypęku i wyrzygu albo czarna ziemia i spieczona
          > pustynia.
          ***********
          No wlasnie.

          > Ja owszem, potrzebuję falowania, takich faz aktywniejszych i
          > wsobniejszych, lata i zimy, lecz mają to być FALE,a nie kaszkwały i
          > bałwany, bo się czuję jak ten most z podręcznika fizyki 7 klasy, na
          > który weszła krokiem marszowym z nagła kompanija wojska i most z
          > tego wszystkiego w rezonans wpadł i rozjebał się.
          ***********
          A wiesz ze tego mostu z podrecznika 7 klasy nie pamietam? Co mnie nie dziwi, bo
          fizyka nie byla moja ulubiona forma spedzania wolnego czasu :-)))
          Ale wizja piekna, i bardzo w aproposie.

          Nie chce wpasc w rezonans i sie rozteges. Jeszcze troche mam do zrobienia :-)
          • felinecaline Re: Huśtawka 15.01.09, 21:25
            Jutko, tym niemniej most widzialas w naturze, nie w podreczniku
            fizyki, u mnie w "cette petite wille merdiqye" zdaniem niektorych ;-
            D.
            Wsiego dobrego na 2009.
            • jutka1 Re: Huśtawka 15.01.09, 22:51
              Mattcobosco! Felino! To Ty mnie jeszcze pamietasz? (Tyle czasu milczenia plus
              moja nieśmiałość, żeby czasem nie przeszkadzać ani się nie narzucać...)

              Serdeczności z serca i najlepszego w 2009! :-)
              • felinecaline RCobym miala nie pamietac 18.01.09, 16:40
                Jestem jakos wciaz oporna na uroki usilujacego mnie podrywac Pana
                A. ;-P
                Dlugie milczenie - potrzebowalam sie "odciac" w pewnym momencie.
    • jutka1 Piątek, i TGIF 16.01.09, 07:32
      Dzięki Niebiosom, kończy się ten tydzień z piekła rodem. W week-end mam ambitny
      plan dolce farniente, nawet odwołałam kolację i partyjkę scrabble u znajomej i
      byłej sąsiadki z Ponthieu. Nie mogę, nie chcę, jestem zmęczona, kij w oko
      komunie. ;-)

      Podobno, gada NASA, na Marsie jest spod powierzchni wydzielany metan. KJAP.

      Przed chwilą Zanussi pierdolił w TV takie głupoty, że mało się nie zakrztusiłam
      kawą. Co za bałwan, doprawdy.

      No a meteoparis gada, że dziś bez deszczu i 5-7 C. Może być.

      I tyle. Miłego dnia. :-)
      • maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 09:10
        jutka1 napisała:


        > Przed chwilą Zanussi pierdolił w TV takie głupoty, że mało się nie zakrztusiłam
        > kawą. Co za bałwan, doprawdy.

        Co mowil co tak Cie zbulwersowalo?
        • jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 09:37
          Zanussi od dobrych kilku lat przywdzial piorka pierwszego antykomunisty w obozie
          RWPG (ciekawe, ze mu nie przeszkadzalo za komuny krecic filmy za komusze
          pieniadze), i pierwszego swietojebliwca i narodowca. Dzisiaj pieprzyl o tym, ze
          katolicyzm (uwaga, nie "chrzescijanstwo", ale katolicyzm) najwiecej w calej
          historii ludzkosci - i kosmosu pewnie tez - zrobil na rzecz dobrobytu, sytosci i
          czegotamjeszcze KAZDEJ jednostki ludzkiej.
          Obesralo go chyba na stare lata.
          Sorry i pardon.
          • maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 09:53
            A gdyby powiedzial chrzescijanstwo zamiast katolicyzm?

            Ciekawi mnie tez jak to argumentowal.
            • maria421 Zanussi, krotki wywiad 16.01.09, 09:57
              www.rp.pl/artykul/247286.html
              ma duzo racji, prawda?
              • jutka1 Re: Zanussi, krotki wywiad 16.01.09, 10:03
                W wielu punktach sie z nim nie zgadzam, ale nie bede sie teraz wdawac w
                dyskusje, bo swoje juz na ten temat napisalam.
            • jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 10:01
              Nic nie argumentowal. Pierdnal nie na temat, po czym zmienil na jeszcze inny temat.

              Gdyby powiedzial chrzescijanstwo, to przynajmniej by sprawial wrazenie, ze cos
              tam myslal, i ze nalezy do "tej szkoly myslenia". A nie uprawial bezmyslne
              wlazidupstwo, ktore uprawia od kilkunastu lat.
              • maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 10:39
                Wyrazil swoja wlasna opinie, wolno mu:)

                Zreszta katolicyzm i chrzescijanstwo to jedno i to samo, i przez XVI wiekow albo
                i dluzej nikt nie okreslal sie katolikiem tylko po prostu chrzescijaninem,
                dopiero po Reformacji powstal podzial i to tez pierwotnie nie na katolikow i
                protestantow lecz na "papistow", "kalwinistow", "luteranow" itp.
                • jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 10:47
                  A ja wyrazilam swoja, i tez mi wolno. :-)

                  Gdyby pan Zanussi chcial pokazac, ze mysli, to by byl powiedzial "chrzescijanstwo".

                  Poza tym zgrabnie zapomnialas o prawoslawiu. ;-P
                  • maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 11:14
                    jutka1 napisała:

                    > A ja wyrazilam swoja, i tez mi wolno. :-)
                    >
                    Jak najbardziej.

                    > Gdyby pan Zanussi chcial pokazac, ze mysli, to by byl powiedzial "chrzescijanst
                    > wo".

                    Ja bym powiedziala na jego miejscu "chrzescijanstwo", ale on jest
                    intelektualista, wiec moze chcial zwrocic uwage na to o czym mowilam w
                    poprzednim poscie.

                    > Poza tym zgrabnie zapomnialas o prawoslawiu. ;-P

                    Bo myslalam o Europie.
                    • jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 11:34
                      Ziemia do Marii :-)))

                      "Strukturę Kościoła tworzą cztery starożytne patriarchaty (składowe dawnej
                      pentarchii) – konstantynopolitański (nazywany ekumenicznym; biskup tego miasta
                      ma tytularne pierwszeństwo primus inter pares w prawosławiu), jerozolimski,
                      antiocheński i aleksandryjski, pięć późniejszych patriarchatów: rosyjski
                      (moskiewski, od 1589), gruziński, bułgarski, rumuński (od 1925), serbski i 6
                      kościołów autokefalicznych (niezależnych): polski, grecki, cypryjski, albański,
                      czesko-słowacki i amerykański). "
                      • maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 12:04
                        Jutus, napisalam ze myslalam o Europie.

                        Jerozolima, Antiochia i Aleksandria zdecydowanie w Europie nie leza a
                        Konstantynopol tylko troche:) Zreszta Konstantynopol od XV wieku jest muzulmanski.

                        Moskwa co prawda w Europie lezy, ale jak widzisz dopiero w XVI wieku stworzyla
                        patriarchat, inne patriarchaty (nazwijmy je "balkanskimi") postaly dopiero po
                        upadku Cesarstwa Osmanskiego.

                        Poza tym nie wiem co naprawde powiedzial Zanussi, wiec trudno mi sie do tego
                        ustosunkowac.

                        To tyle Maria421 do Terra Madre Jutencja:)
                        Over.
                        • jutka1 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 12:09
                          Rozumiem, ze dla Ciebie Bulgaria, Rumunia, Serbia, Grecja, Polska, Czechy i
                          Slowacja nie leza w Europie??? (joke alert)
                          :-)))))))))))))))

                          Zanussi nie mowil o okresie przed XVI wiekiem, tylko o calej historii do dnia
                          dzisiejszego wlacznie.
                          Mowisz o czym innym, a ja o czym innym. :-)

                          Tez over, bo ide na sushi. :-)
                          • maria421 Re: Piątek, i TGIF 16.01.09, 12:50
                            Jezeli Zanussi mowil o calej historii, to tym bardziej mial racje, bo w
                            proporcji czasu i zasiegu katolicyzm bardziej przyczynil sie do ksztaltowania
                            sie Europy niz prawoslawne patriarchaty balkanskie ktore nie maja jeszcze nawet
                            stu lat.

                            Ale takie oswiadczenia wymagaja koniecznie wyjasnienia historycznego. Jezeli nie
                            ma na to mozliwosci (np. czasowych) , lepiej mowic o chrzescijanstwie.

                            P.S. Na sushi juz dawno nie bylam, bo od konca listopada zamianilam sushi na
                            placki kartoflane bo one sa tylko sezonowo.
                            W poniedzialek corcia konczy 24 lata, idziemy na obiad z tej okazji,
                            zaproponowalam jej niedawno otwarta restauracje "Il Convento", a ona na to
                            "Ledwie 24 lata koncze, a ty juz mnie do zakonu prowadzisz?":)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 16.01.09, 08:35
      ktory Zanussi pieprzy: rezyser, czy ten od maszyn do prania?:))
      Ale powaznie: przykre to slyszec, za "moich czasow" byl cholernie
      inteligentny i mile sie go sluchalo.
      A ja dzis przezylam szok o bladym swicie. Musialam wyskoczyc juz
      przed osma i jak wrocilam, to juz przed drzwiami slysze glosy!!
      Juz chcialam dzwonic po policje, ale stwierdzilam, ze to telewizor,
      ktorego nie wlaczylam! Faktycznie, widocznie koty goniac sie po
      stole nadepnely na pilota i wlaczyly sobie TV:)))) Nowe zadanie:
      chowac pilota..
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 16.01.09, 09:09
        Ewa, zamiast chowac pilota wylaczaj na noc telewizor.
        • iwannabesedated No i się od rana ubawiłam na forum 16.01.09, 13:14
          Bo noc miałam hardcorową, taki mnie rajzefiber nocny dopadł, że
          rozładowałam baterię leżącej obok łóżka komórki! Serio!

          No więc w kwestii czy Zanussi czy pralka to odpowiem słowami Marysi,
          że to jedno i to samo, bo Zanussi pochodzi z tej rodziny co to te
          sprzęda rtv/agd swoim nazwiskiem firmuje ponoć bardzo
          arystokratycznej co jak wiadomo i zostało udowodnione nie szkodzi
          sprzętowi za to u ludzi prowadzi do degeneracji i upośledzeń
          genetycznych. W jednym filmie seryjnym ktoś przemycił żart na temat
          Zanussiego, mianowicie jeden aktor o fizys siermiężnym, sierjoznym i
          wiecznie zasromanym usiłował kolegę wyciągnąć z domu i rozruszać
          wabiąc go karnetami na dwudniowy pokaz filmów Zanussiego, hahaha! Od
          tej pory jak u nas w domu lub gdzieś w ogólności ktoś ma taką
          właśnie sromliwą minę to się mówi "coś ty, na karnet na Zanussiego
          ktoś ci dał"? Więc Zanussi jest znany, że coś mu się robi z głową, a
          ludziom od niego coś się strasznego robi w twarz.
          Natomiast opowieści Marysi o Kościele Kat. mają skutek odwrotny,
          przynajmniej u mnie - owszem robi mi się coś w twarz, miajnowicie mi
          się micha szczerzy :))))
          Chciałam tutaj dodać, że racja, katolicyzm i chrześcijaństwo jest to
          jedno i to samo, a też i chrześcijańswo i judeaizm tyż, no i
          muzułmanie także, dopóki się im Mahomet nie urodził, czyli wszyscy
          to jedna wielka rodzina tak jak Zanussi na całym świecie.
          • maria421 Re: No i się od rana ubawiłam na forum 16.01.09, 13:38
            Stokrotka dokonala syntezy analizy i wrocila do Adama i Ewy, pardon, do
            Zanussiego i naszego z nim pokrewienstwa, co ja z kolei musze poddac analizie
            bom ja nie z tego drzewa wyrosla /sie urwala i Zannussi mi ani krewny ani
            powinowaty, a poza tym on jakis taki nie makaron al dente tylko cieple kluchy.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 55 :-) 16.01.09, 13:49
      wlasnie rozmawialam poltora godziny z siostra. jak sie akurat nie
      zwalczamy, to uwielbiam z nia rozmawiac. i dziekuje losowi ze udalo
      mi sie doczekac zniesienia monopolu telekomu, dzieki czemu rozmawiam
      z Polska za darmo.
      Mam jeszcze cos do powiedzenia, ale czekam az sie Jutencja obudzi i
      zalozy nowy won-tek.
Pełna wersja