O pierdułach -- Odcinek 59 :-)

12.02.09, 08:14
Otwieram.

I raport Luizy:
Czwartek - kolejny szary dzien
luiza-w-ogrodzie 11.02.09, 23:09

Troche dziwnie sie czuje po przeskoku temperatury z 40 stopni w
niedziele do 20 stopni od poniedzialku. Po tylu tygodniach lata nie
moge sie przyzwyczaic do dlugich rekawow :o) Wtorek byl w Sydney
najchlodniejszym dniem od 14 listopada. Od poniedzialku jest
pochmurno i szaro, pada, siapi i mzy, w moim ogrodzie napadalo 20mm
deszczu co oznacza ze do zbiornikow trafilo ok. 800l deszczowki.

Zaczynaja mnie swierzbic rece zeby zabrac sie za ogrod: usunac
zeschniete po upalach liscie i cale rosliny, uporzadkowac ogrod
ziolowy i przekopac w nim grzadke na szalotke i pietruszke, posadzic
kilkanascie drzew i krzewow czekajacych w doniczkach... Na razie
postawilam tylko ceramiczne poidlo dla ptakow. Chyba nie zrobie
wiele w tym tygodniu, bo wyjezdzamy na weekend. Moze cos zdzialam
dzis w czasie lunchu; jak zwykle w czwartek pracuje w domu.

Odrzuca mnie od Internetu, tyle czasu spedzam przy komputerze w
pracy a tak malo w ogrodzie ze odrzuca mnie od tego pierwszego a
tesknie za drugim.
    • ewa553 moj czwartek 12.02.09, 09:02
      u mnie swieci slonce i niebieskie niebo. wszystko to mniej
      intensywne jak w Rz., ale coz. zimno za to jak cholera, co wiem jak
      narazie tylko po wietrzeniu sypialni. za to znajomy z Norymbergi
      zawiadomil mnie wlasnie, ze u niego pada snieg...
      czeka mnie zaraz (jak sie oderwe od compa) kilka zadan domowych,
      potem rozmowa z siostra, na ktora sie ciesze. Bo mi przygotuje liste
      lektur. korzystajac z dobrej wymiany Euro/zloty, zamawiam jak dzika
      w Merlinie, korzystajac tez z jej polecen.
      A potem fryzjer. Potem dom opieki i jedna ze staruszek. pierwsza
      odwiedzilam w poniedzialek, to i tej sie nalezy.
      Musze wymyslic jakies zarelko na sobote - skromne, ale ciekawe. Nie
      jest to proste. Wszystko co mi na mysl przychodzi zawiera cebule,
      a jedna z moich znajomych cebule wyczuwa na 10 metrow.... macie
      jakis pomysl? i nie zeby byla kwasna kapusta, bo byla na ostatnim
      wieczorze karcianym.
      • maria421 Re: moj czwartek 12.02.09, 09:53
        Moj czwartek zaczelam od gimnastyki na swiezym powietrzu czyli od odsniezania.
        Sniegu niewiele, ale za to strasznie zlodowacialy, wiec po krotkim czasie
        powiedzialam sobie ze co sie bede meczyc, posypalam sola i juz.

        Ewa, jakie to ma byc zarelko co chcesz przygotowac? Jakies jedno danie na goraco
        czy co?
        • jutka1 Re: moj czwartek 12.02.09, 10:32
          Moj czwartek zaczal sie pracowicie, i do piatej tak i pozostanie. Nawet obiad
          mam pracujacy :-/
          Za oknem slonce, ma byc 4-5C. Tysz piknie.
      • jutka1 Re: moj czwartek 12.02.09, 10:22
        Czy znajoma ma cos tez przeciw porom? Jesli nie - czy masz forme na tarte?
        :-)
    • ewa553 Dziewczyny, 12.02.09, 10:49
      znajoma zadzwonila ze nie przyjdzie w sobote, bo musi pracowac.
      Wiec sprawa cebuli sie wyjasnila i moge zrobic to co chcialam:
      mielone kotleciki w sosie z grzybow (suszonych+pieczarki), wiosennej
      cebulki, ogorka, smietany, czerwonego wina. Bomba kaloryczna, ale
      pyszne i do tego mozna przygotowac dzien wczesniej, a w sobote tylko
      wsunac do piekarnika do odgrzania.
      Jutka, zapiekanka z porow, ktore uwielbiam, jestem zainteresowana.
      Dawac tu! :)))
      • sabba Re: Dziewczyny, 12.02.09, 10:54
        moze Jutka ma inny przepis ale ja robie tak: wykladam ciastem francuskim forme
        (albo ugniatam ciasto - wole raczej mojej roboty). pokrojone na grubo pory dwa
        dusze na patelni z cebulka ( lub bez i moze byc tez z boczkiem) dodajac schmand
        lub creme fraiche. jak juz sie udusza trocze, wrzucam to do formy gdzie juz jest
        ciasto, polewam mieszanina z dwoch jaj, 6ciu lyzek mleka i 150 g serka ziolowego
        (np filadelfia). na 40 min do piekarnika. jak jeszcze chcesz bardziej
        kalorycznie moezsz dodac zotego sera na wierzch:))

        a moj dzien piekny! slonko, niebieskie niebo, bialo, bo snieg sypnal. w dordze
        do pracy skrecilam do parku i gonilam z aparatem za dzieciolem. niestety, uciekl
        mi, psiakostka!
        • ewa553 Re: Dziewczyny, 12.02.09, 11:05
          Sabba, przeciez Ty mieszkasz blisko Marii, wiec teoretycznie powinno
          Cie tez zasypac sniegiem!

          A tu jeszcze prywata: gdybys sie znowu wybierala nad polskie morze,
          to moj brat wlasnie urzadza dwa apartamenty w Revalu. Jesli wiec
          bylabys zainteresowana, to Ci dam namiary na niego.
          • sabba Re: Dziewczyny, 12.02.09, 11:53
            dzieki Ewa, jeszcze nie planowalismy wakacji, jak bede wiedziec to cie poprosze!

            a co do sniegu to wiesz, ja nie musialam odgraniac niczego wiec dla mnie tylko
            sypal a nie "zasypal";)
            • fedorczyk4 Re: Dziewczyny, 12.02.09, 14:27
              Nad Warszawa nie ma zamieci, ale temperatura znowu spadla. Jutro
              dzieki Stokrotce (wielkie Ci o Pani dzieki za namiar) przystepuje do
              egzaminow z angielskiego i rosyjskiego. Glownie po to zeby
              stwierdzilo ze nic nie wiem i nie umiem. Kot mi sie zbiesil i
              zamieszkal mi na karku. Zebym nie wiem co robila i gdzie nie
              siadala, li kladla, to on i tak laduje mi na karku. I miesi
              pazurami. Ja wiem ze to i tak lepiej niz gdyby na ten pomysl wpadl
              moj pies. Kot wprawdzie spasion, ale 65 kilo nie wazy. Rodzina
              powoli zaczyna wpadac w amok w temacie matury Dziecinki. Podkreslam
              ze rodzina, nie ja. Ja mam to kajsi. Zda, to dobrze, nie zda, tez
              nie padnie trupem. Ale rodzina ma histerie dyplomowa. Ja nie mam, a
              do tego znam te zolze i wiem ze da sobie rade, bo swietnie wie na
              ktorej polce stoja konfitury.
              Zreszta niestety, ale reprezentuje niepopularna w naszych czasach,
              postawe mamusi byczka Fernando: byleby mi sie tylko uchowal. Nie
              obchodzi mnie czy i co Dziecie, ktore by to nie bylo, skonczy, ale
              zeby robilo to co robi z przyjemnoscia, gwizdem i przytupem.
              • maria421 Re: Dziewczyny, 12.02.09, 17:30
                Fed, to tylko taka poza; jak juz Dziecinka dwiadectwo maturalne odbierze to tez
                bedziesz z niej dumna.
    • iwannabesedated Stokrotka Gwiazda Mediów - strikes again! 12.02.09, 15:21
      Twój Styl, marzec 2009
      "Na spotkaniu prasowym w warszawskiej galerii o upiększającym
      działaniu minerałów opowiadali przedstawiciele marki, a o ich
      wpływie na nasze zdrowie projektantka biżuterii magicznej[yorstruly,
      a.k.a Carla Bruni]."

      ...agenta muszę znaleźć... szofera...

      ja pierdzielę
      • maria421 Re: Stokrotka Gwiazda Mediów - strikes again! 12.02.09, 17:28
        A kucharka Ci nie bedzie potrzebna?
        Jakby co, to sie zglaszam na interwju:)
    • ewa553 dziewczyny 12.02.09, 17:51
      to dobrze ze Fedora jest taka spokojna. przynajmniej jedna osoba
      ktora nie poteguje nerwowosci maturzystki.
      Przypomnialo mi sie jak w Grecji wynajmowalismy bungalow u
      zaprzyjaznionych Grekow. Ich corka akurat zdawala mature. Uczyla sie
      bardzo duzo, a jej matka zuipelnie glupiala chca corce dogodzic,
      nawet w nocy budzila sasiada-wlasciciela sklepiku, zeby kupic
      przemeczonej corce ulubione lody:)))))
    • luiza-w-ogrodzie Piatek trzynastego - alez leje! 12.02.09, 23:26
      Zaczelo popadywac w poniedzialek i przez cztery dni (do czwartkowego
      wieczoru) zebralo sie w wodomierzu 20 mm wody. Od wczorajszego
      wieczoru deszcz zgestnial i do tej chwili przez noc nalalo sie
      nastepne 30 mm! Co chwile wlacza sie pompa, pompujaca deszczowke ze
      zbiorniczka przy domu do wielkich zbiornikow w ogrodzie, jak tak
      dalej pojdzie, w za kilka dni wszystkie zbiorniki sie wypelnia i
      bedziemy miec kilkanascie tysiecy litrow wody do podlewania ogrodu
      gdy wroca suche dni. Bardzo mnie ciesza i deszcz, i spadek
      temperatur, co dla mnie oznacza poczatek sezonu ogrodniczego!

      Mam duzo pracy na zakonczenie tygodnia, wiec sie za nia biore. A po
      pracy wyjezdzamy na medytacyjny weekend na plazy; niestety, prognoza
      mowi o mocnych deszczach i 20 stopniach. Ale co sie namedytuje, to
      moje ;o)

      Stokrotko, moja Mama posyla mi "Twoj Styl", rzuce okiem na numer
      marcowy! I zycze powodzenia.

      Pozdrawiam wszystkich z szarego, mokrego Sydney
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Piatek trzynastego 13.02.09, 07:49
        Bardzo lubię piątki trzynastego. :-)

        Meteoparis gada, że ma być 4-5 C, i do południa ma padać śnieg. Hmmm. Gdzie
        wiosna? :-/
        Nie bawię się tak...
        • ewa553 Re: Piatek trzynastego 13.02.09, 09:31
          i ja jakos lubie piatki, trzynastego. Od urodzenia bylam przekorna,
          wiec moze dlatego? U nas mroz juz wczoraj scisnal, pare platkow
          bialych, lekkich jak puch spadlo, teraz znowu zaczyna sypac. Choc
          czy sypaniem mozna nazwac te pare platkow unoszacych sie w
          powietrzu, z wyrazna niechecia spadajacych po dluzszym czasie na
          ziemie?
          W mailowej poczcie swieze pokuski: propozycje roznych biur podrozy.
          I przy roznych celach lotu podane temperatury - przy ikonce slonca...
          Ach, polecialabym jeszcze na tydzien w jakies sloneczne miejsce.....
          Tymbardziej ze ceny naprawde kuszace: tydzien+sniadania+kolacje+lot
          w 4-gwiazdkowym hotelu - w wielu miejscach ponizej 300 euro!! Az
          grzech siedziec w domu. Niestety, mam sporo terminow i nie da rady.
          Serce krwawi....
          • xurek Re: Piatek trzynastego 13.02.09, 13:18
            Postanowilam, ze juz nic dzisziaj nie bede robic, bo i tak nie mialo
            mnie tutaj dzisiaj byc tylko zal mi sie mojej jedynej asystentki
            zrobilo, ktora nie jest dzis na urlopie.

            Pierwszy agenturowy pomagier, Szwajcarski Wegier, w wieku 36 lat po
            raz pierwszy pojechal na Wegry i zadzwonil, ze jest to uczucie
            niesamowite wrecz, znalezc sie w zupelnie obcym kraju i
            bezproblemowo poslugiwac sie jego jezykiem. Ja zas sobie myslie, ze
            niesamowitym jest raczej, nie robic tego przeZ 36 lat zycia :))

            Kupujemy minibusa, bo jak nie to splajtujemy na wynajmnie takowych w
            celu wozenia dziel w te i we wte. Nowego nie chcemy, wiec szukamy
            uzywanego poprzez portale internetowe. Po dwoch tygodniach
            poszukiwan stwierdzam, ze ludzie sprzedajacy takie minibusy to
            zupelnie inna kategoria ludzi, niz ci, co sprzedaja mniejsze
            wehikuly. Powoli zastanawiam sie, czy choc jeden Szwajcar posiada
            takiego busa a jak tak dalej pojdzie, to niedlugo bede tez mowic w
            stylu „kali chciec jesc“ i nazywac wszystkich „e, Du, Kollega“ :).

            Maz juz prawie tak slawny jak Stokrotka, artykuly siem sypiom a ja
            je musze skanowac tak, coby na strone A 4 wlazly i czytelne byly i
            stwierdzam, ze wiekszosc gazet ma wk... format i nalezaloby je
            przerobic. Wiekszosc juz wkleilam do internetu i mam nadzieje, ze w
            najblizszym czasie nie pojawia sie nowe i ja wreszcie bede mogla
            zajac sie fotografowaniem mojej bizuterii.

            Piranha postanowila zmienic fryzure: po tym, jak przyszedl do domu
            zalamany bo NIC z dostepnych jemu i F. chemikaliow (tata F. pracuje
            w farmakoncernie, wiec sie nawet wystraszylam) nie bylo w stanie
            wyprostowac jego wlosow tak, by sie dalo zrobic „liberty spikes“
            (choc F. stosowal srodki wszelkie w obfitosci takiej, ze wlosow sie
            prawie ze domyc i doczesac nie dalo) powiedzial, ze jak on sobie nie
            bedzie mogl zrobic zandych spikes to chyba sie zabije. Jako byly
            punk depresja taka nie jest mi obca, wiec wysledzilam w necie, ze
            mozna zrobic „brided mohawk“ i dzisiaj mamy zamiar sprobowac w domu
            a jak nam sie nie uda, to sprobojemy przekonac fryzjera za rogiem,
            co ma napisane na szyldzie „hair designer“, zeby nam takie cus na
            glowie Pranhi wydizajnowal. Jak siem uda, to zdjecie wkleje.

            A teraz lecem ogladac nowy stary bus :)))

            Jakby nie udalo mi sie tutaj przed weekendem wrocic, to zycze
            wszystkim milego i udanego.

            Aha, tutaj sniegu jest fura cala, jest zimno, slonecznie i
            obblaskowo-bialo.
            • iwannabesedated Re: Piatek trzynastego 13.02.09, 13:31
              Ja już od kilku dni wiosny oczekuję, a tu się śnieg gęsty
              rozprószył, sypie białymi gęstymi płatkami na skos, bo wiatr. A
              wracając do nos baranos czyli sławy, to ja się do Xurkowego nie
              umywam, a nawet nie spłukuję. Mnie się nic nie sypie, jeno malutką
              wzmiankę na ostatniej stronie mam - ale się cieszę jak głupia, bo
              czemuby nie. Nie każdy może być dizajnerką biżuterii magicznej, o
              nie! I w odwrotności do Xurka fotografowanie mojej biżuterii mi
              radochy nie przysparza tylko upierdliwością jest, bo po prostu tego
              robić nie umiem. A konstrukt jakiś taki posiadam idiotyczny, że jest
              albo umiem albo nie - natomiast ów konstrukt nie posiada opcji "uczę
              się". Czyli oczekuję że wszystko będę umieć od razu, the best, na
              tipes topes - a jak nie, to uznaję, że nieudaczna w tym względzie
              jestem i nie ma co walić w mur głową. No a z fotografowaniem
              biżuterii, to jestem zmuszona, bo na fotografa mnie nie stać,
              zresztą większość twórców swoje biżu sama cyka.
              Za to wielką frajdę mi sprawia obróbka zdjęć w fotoszopie i tutaj
              opcja "uczę się" jak najbardziej działa, coraz mi to idzie lepiej.
              Nawet sobie wizytówki wydizajnowałam samodzielnie - tylko teraz
              musze tam dodać "projektantka biżuterii magicznej" bo tytułu nie
              mogłam sama wymyślić sobie.
              • iwannabesedated wow, pętla czasowa! 13.02.09, 13:59
                Przed chwilą boks google zamiast epatowania mnie cudownym medalikiem
                in vitro napisał to:

                Sylwester 2008 w Paryżu
                29.12.08 - 02.01.09, już za 539 PLN Nie czekaj, sprawdź ofertę!
                beatur.lublin.pl
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 13.02.09, 14:30
      Dorota, ja juz wczoraj mialam ta oferte na sylwestra:))))

      Xurek, sa przeciez takie aparaty do prostowania wlosow. Moja
      przepiekna sasiadka i jej corka - obie lokate ze hej, maja juz
      conajmniej dwa lata wyprostowane. Byly najpiekniejszymi kobietkami w
      miescie, teraz sa srednie. Ale Piranii to moze nie zaszkodzi?
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 13.02.09, 14:37
        Ewcia, co Ty opowiadasz? Takie aparaty to dobre na zwykłe cienkie
        włoski białasów - nawet mój chłop, wcale nie mulat, ale ma włosy
        mocno kręcone sobie by takim aparatem nic nie wyprostował. A co
        dopiero Pirania.
        • xurek cuda 13.02.09, 15:06
          ponoc sie nie zdarzaja. Nieprawda, zdarzaja sie i to na dokladke w
          piatek 13-go! Nie, Pirahnii siem wlosy przez noc nie wyprostowaly,
          ale ze szkoly dostalam maila, ktorego tutaj po zmazaniu imion w
          calosci zacytowuje na dowod zdarzenia sie cudu rozmiaru
          niebianskiego wprost :)))

          Dear H, S & Mrs. L,

          Here's thanking you for stepping in yesterday, and allowing N. and
          D. to explain their art works to you. I was most impressed with how
          both S. and J. initiated helping out and were so empathetic about
          the situation that they found their friends in.

          Both boys were rewarded for their demonstation of the learner
          profile of 'caring'.
          Please reinforce this at home, and praise J. and S. for their help.

          Have a good holiday.
          Kind regards,
          • iwannabesedated Re: cuda 13.02.09, 15:17
            Tiaa...
            Pół roku retard i asocjal kwalifikowany do farmakoterapii a teraz
            geniusz emocjonalny i społeczny.

            Albo istotnie stał się cud i dzieciak przeszedł ekstraszybką
            transformację osobowości. Albo ferujący te oceny są kompletnymi
            idiotami. Ewentualnie UFO ukradło Ci dziecko i postawiło humanoida.
            • xurek Stokrotka, nie strasz :))) 13.02.09, 15:39
              ja nie chcem jakiegos terminatora, tylko mojom Piranhe. Mam go
              troche naciac albo uciac i sprawdzic, czy nie poleje sie benzyna
              miast krwi :))?

              Cud ani chybi, wreszcze siem na dziecku poznali :))))


              PS: moze ja mu jednak tych spikes nie zrobie, bo znow dojda do
              wniosku, ze asocjal alboco?
              • iwannabesedated Re: Stokrotka, nie strasz :))) 13.02.09, 15:43
                Nah...
                Teraz przez pół roku cokolwiek zrobi będzie cacy. Ze spikes będzie
                odważny i oryginalny, pierdnie - to będzie pachniało różami. Potem
                im się znowu pewnie zmieni.
                Jedyne rozwiązanie, to zachować zimną krew, kierować się własnym
                zdrowym rozsądkiem, a oficjalne komunikaty tego typu trakować z
                przymrużeniem oka.
                • maria421 Re: Stokrotka, nie strasz :))) 13.02.09, 16:30
                  Podpisuje sie pod Stokrotka.
                  Najwazniejsze jest zaufac wlasnemu zdrowemu rozsadkowi a nie przeroznym doradcom
                  z ktorych jeden powie tak a inny inaczej.
                  Czyli- kieruj sie wlasnym rozsadkiem i rob to z przekonaniem ze dobrze robisz.
                  • iwannabesedated Re: Stokrotka, nie strasz :))) 13.02.09, 16:55
                    Pewnie. A jak byś miała jakieś wątpliwości, to przyjdź tu na forum.
                    To my Ci zaraz te wątpliwości rozwiejemy.
    • iwannabesedated A w ogóle to ...where is Pytun??? 13.02.09, 16:11
      Bąknął coś tylko o pogodzie bladym świtem i od wtedy - nul, morda w
      zbiornik retencyjny?

      Halo?
      • jutka1 Re: A w ogóle to ...where is Pytun??? 13.02.09, 17:02
        Pytun najpierw w drodze do pracy zostal zasypany sniegiem z deszczem. Potem
        sechl. Schnal. Whatever. Potem pracowal. Potem jadl obiad z Lucja i rozwiazywal
        problemy Swiata i Wszech-Swiata. Potem znow pracowal.

        A teraz QRVMC czeka na koniec dnia zawodowego bo chce do domu.
        Mialam isc do zwyczajowej piatkowej knajpy, ale mi sie nie chce.
        Dom, zupka, TV, ksiazka. To jest to, co tygryski dzisiaj lubia najbardziej. :-)
        • jutka1 Re: A w ogóle to ...where is Pytun??? -- PS 13.02.09, 18:50
          Pytun już jest w domu.
          Dodam tylko do dyskusji obok, że Luftwaffe spadła na psy, tu się zgodzę ze 100K:
          jedzenie do kitu, obsługa niemiła, zgadza się. Inna sprawa to arogancja Rokity i
          Rokitnicy, kwestia charakterologiczna, ale w kajdanki do 5 rano? No ludzie!...

          Poza tym zaraz zjem zupę ostro-kwaśną, potem kawałek szynki zesrem, i wszystko
          gra. :-)))

          Takie tam pierduły :-)
          • iwannabesedated Re: A w ogóle to ...where is Pytun??? -- PS 13.02.09, 19:23
            Jedźcie, jedźcie tem zupem Pytoniem, a potem sobie odpocznijcie w
            ten chłodny i mokry piątek lutowy. Ja tu sobie siedzę, kłócąc się
            przyjemnie z Marysią na wątku obok, czytam też inkryminowany Twój
            Styl gdzie jest prześmieszny felieton Leszka Talko o facetach i
            obecnych czasach. Mianowicie, że jak facet w wieku lat 40 z hakiem
            nauczy się nagle jeździć na nartach to docenią to kobiety, bo faceci
            się zaraz spytają jakie ma narty. I że jeśli to nie są narty za 20
            tysięcy, to w ogóle nie warto wchodzić na stok. I w ogóle nie warto
            kupować plazmy za 5 tysięcy. Lepiej dozbierać i kupić coś naprawdę
            dobrego, za 40 tysięcy. Lubisz dobrą kawę? Jeśli nie masz ekspresu
            za 7 tysięcy i młynka za 2 tysiące to w ogóle nie warto pić kawy.
            Lałam po majtach, ale generalnie ostatnio panów w Polsce taka mania
            opanowała...
            A do tego, dla kontrastu i uzupełnienia fajny wywiad:

            wyborcza.pl/1,76842,6251875,Bauman__koniec_orgii.html
            • maria421 Re: A w ogóle to ...where is Pytun??? -- PS 13.02.09, 19:50
              Taka mania to opanowala juz panow w Polsce jakies 15 lat temu, tylko ze wtedy
              gadzety inne byly, fura, skora , komora itp. a plazma sie jeszcze ze wszystkim
              tylko nie z domowym telewizorem kojarzyla.

              He he, kojarzy mi sie Rewinski w "Tygrysach Europy" jak w stroju do polowania na
              lisa na Sluzewcu pojawil :-)))


            • jutka1 Re: A w ogóle to ...where is Pytun??? -- PS 13.02.09, 19:55
              Czitołech go rano, tego wywiada. Chop po moich piniondzach, pun intended :-)
              Błogosławię Niebiosa, że nauczyły mnie nieważności pewnych rzeczy. Jakość - tak,
              bo jakość służy długie lata. Ale ripofom moje stanowcze NIE. A z takich facetów
              jak w TS to też się śmieję :-))))))
            • ewa553 Re: A w ogóle to ...where is Pytun??? -- PS 13.02.09, 21:55
              swietny wywiad, doroto. dzieki. ja jeszcze do duzego formatu nie
              dotarlam natenczas.
    • jutka1 Sobota 14.02.09, 10:13
      Za oknem słońce. Dzień spędzam z kumplem wizytującym stare kąty - nie tylko
      Paryż, ale i w sensie dosłownym, bo kiedyś mieszkał w tym mieszkaniu. :-)
      Idziemy na couscous i wino. Podejrzewam, że dużo wina. :-))) Nie widzieliśmy się
      od czerwca, więc jest o czym gadać.

      Poza tym cóż... Mam kilka rzeczy do przemyślenia, trochę do poczytania, jakieś
      małe zakupy. Nic takiego.

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 o rany! 14.02.09, 10:28
        zapomnialam zapodac pohode! Wybaczcie. No wiec padal snieg przez noc
        i za oknem jest biala bajka. Slonce swieci na osniezone drzewa i
        trawniki jeszcze nie zadeptane przez szalejace dzieci. Oby spaly
        choc do poludnia! Potem przyjdzie pomoc i bedziemy rozne rzeczy
        wywozic na okres remontu do ogrodu. Wyobrazam sobie jak wyglada
        ogrod w bialej szacie. Moze wreszcie zrobie pare zdjec.
        • maria421 Walentynki! 14.02.09, 10:32
          Nie zapodawac mi tu pogody tylko zapodawac czy i jak swietujecie.

          Moja corcia przyjedzie dopiero jutro bo dzisiaj Aktualny Adorator zaprosil ja na
          kolacje.

          • ewa553 Re: Walentynki! 14.02.09, 10:34
            swietuje wzmozona praca:))))
          • jutka1 Re: Walentynki! 14.02.09, 11:02
            14 lutego to imieniny bliskiej osoby, już ś.p. niestety. Zresztą kilka dni temu
            była rocznica śmierci.

            Walentynek nie obchodzę i nie obchodziłam, choć zdarzało mi się że jakiś nie do
            końca znający mnie człek dawał mi prezent czycuś.
            Równo rok temu dostałam w prezencie 6 napisanych dla mnie i o mnie piosenek, i
            nawet nie wiedziałam, że półtora miesiąca później niby bez powodu (powód był,
            ale nie zdawałam sobie wtedy świadomie sprawy) ciepnę autorem tychże. Tylko rok,
            a zupełnie inny świat i inne życie. Bardzo ciekawe te koleje losu.
            • maria421 Re: Walentynki! 14.02.09, 12:56
              Moja Walentynki zatrzymaly sie 14 lutego 2006 roku.
              Jest jeszcze ta sama restauracja pod ta sama nazwa, stoi ten sam stolik i to
              samo krzeslo. Jego nie ma.
          • go.ga Re: Walentynki! 14.02.09, 17:48
            Dostalam kwiaty, ale dostaje je co tydzien, wiec nie wiem, czy sie liczy ;-)
            Bedzie tez dobry obiadek + winko, ale to rowniez odbywa sie co sobote...
      • kielbie_we_lbie_30 Donosze ze... 14.02.09, 13:00
        O godz. 14.10 w TVPolonia bedzie nadany program pt
        "Dzika Polska - W kaczym świecie"

        Mimo tytulu nie ma nic wspolnego z obecnym panujacym i jego b... (ponoc tego
        slowa nie nalezy uzywac lacznie z milosciwie panujacym).
        • iwannabesedated Znowu pętla czasowa! 14.02.09, 14:23
          Tym razem Sylwester 2008 w Pradze. O co chodzi?
          • jutka1 Re: Znowu pętla czasowa! 14.02.09, 19:46
            Mucha w bursztynie kur.. mać

            Błeeeeeee
    • jutka1 Niedziela 15.02.09, 09:57
      Ma być dziś 4-6 C, bez deszczu.
      Na patio jeden z krzaków wypuścił pąki. Może czuje coś, czego ja nie czuję.
      Dzień odpoczynku dzisiaj. Zero obowiązków. Jippiii. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • jutka1 Re: Niedziela -- PS 15.02.09, 16:41
        Trza przyznać, życie jest jakie jest.
        Udaję się na sjestę.
        A całą reszę o kant dupy rozbić i patrzeć jak się fragmentuje.
        Ejment i kij w oko.
        :-/////
        • ewa553 piekna niedziela 15.02.09, 18:32
          pieciogodzinna, mozolna wedrowka w pobliskich gorkach. Mozolna. bo
          sniegu ze hoho! Piekny, leciutki, jak cukier-monczka. blyszczacy w
          sloncu jak tysiace brylantow. Dwa bolesne upadki, duppa obitta:))))
          Wyobrazam sobie bol miesni jutro. Zawsze zaskakuje mnie, w jakim
          niesamowitym tempie sie to odbywa. Blyskawica, tak musi uderzac
          blyskawica. Ani sie obejrzysz, a juz lezysz w sniegu. A tu jakas
          znajoma tlumaczyla nam kiedys, ze trzeba opracowac technike
          upadania. Akurat! Przeciez tu nie ma czasu na ustawienie sie w
          pozycji. Bec! i po wszystkim.... Ale pieknie bylo - jak zawsze.
          • jutka1 Re: piekna niedziela 15.02.09, 22:29
            Wielce piękna była ta niedziela. Nie powiem, wielce. :-///
            No nic.
            Będzie lepiej.
            Musi. Inaczej wlezę na zabój pod kredens i zabraknie domestosu.
            :-/
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po strasznych ulewach 15.02.09, 23:28
      Wyjechalismy w piatek poza Sydney na medytacyjny weekend w domku nad
      oceanem, ale lalo tak strasznie ze nie wystawialismy nosow poza
      obreb dachu. Musialo spasc co najmniej 40mm deszczu kazdej doby. Nie
      wiem ile, bo wodomierz w ogrodzie sie przelal po zaliczeniu 130mmm
      od zeszlego poniedzialku. Po powrocie do domu okazalo sie ze
      przelaly sie wszystkie zbiorniki z woda (w sumie mamy okolo 13.000
      litrow) a najstarsza z kurek zlozyla dwa jajka w ramach prezentu
      Walentynkowego :o) Ma dzisiaj popadywac ale troche lzej, jutro
      podobno znowu lunie a potem zacznie sie rozjasniac i w weekend gdy
      corka pojedzie na oboz skautow bedzie mozna polazic po buszu albo
      jeszcze lepiej - pokopac w ogrodzie!

      Jak zwykle pisze meteorologicznie i ogrodowo, przepraszam za to
      prostactwo ale nie mam weny na opisywanie poweekendowych
      medytacyjnych przemyslen. Jestem czlowiek ziemi, wrosniety w glebe i
      prosze ode mnie nie oczekiwac ezoterycznych subtelnosci
      intelektualnych.

      Biore sie do pracy, gdy bede miala czas, przeczytam porzadnie forumy
      wszelakie. Pozdrawiam poznoletnio bo zostaly tylko dwa tygodnie do
      poczatku kalendarzowej jesieni. Za oknem wlasnie lunelo, az szumi,
      sznury wody wisza miedzy eukaliptusami.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Poniedzialek 16.02.09, 07:39
        Tutaj ciemno i niewiadomojak (zam.). Meteoparis gada, że ma być 8-9 C, pochmurno
        i wilgotno.
        W pracy pisanie i porządki w papierach. Spoko.

        A na Dolnym Śląsku śnieżyce, wszystko zasypane, jak donoszą moi telefoniczni
        korespondenci.

        Po wczorajszych włóczęgach po mieście bolą mnie mięśnie. Nie szkodzi, dobrze mi
        zrobiło. A przy okazji odkryłam tak urocze miejsce, żecuś :-)))

        Tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia życzę. :-)
    • ewa553 a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 13:54
      od rana zagladam z kim by tu pogadac, a Wy spicie. O tej porze?
      U nas dalej snieg sypie. Ciekawe czym sie to skonczy. Ja leniuchuje
      wzespol z kotami. Cieplo i dobrze nam. Glod mnie wlasnie zmusil do
      powstania z szezlonga, ale znalazlam tylko poltora kartofla, a
      mialam taka ochote na ziemniaki:(((((( Zjadlam wiec byle co, melduje
      tu ze zyje i ide dalej zalegac z Grynbergiem.
      • jutka1 Re: a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 14:23
        Tak? A ja to co? Psu spod ogona czycus?

        Nie istnieje? Bo takie odnosze niejasne wrazenie?
        • ewa553 Re: a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 14:26
          daj spokoj Jutencjo! Wpisalas sie gdzies w srodku nocy, to nie moge
          tego zaliczyc do dziennej poczty:)))) Zaraz tu zapodaj z kim (sie)
          linczowalas i co dawali:)))) Na pewno cos lepszego, jak moje poltora
          kartofta smazonego:)))
          • maria421 Re: a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 14:36
            Pogoda pod psem. Corcia jest w domu i bedzie do czwartku wiec pojechalysmy do
            miasta polazic po sklepach i na sushi. Przywiozlysmy do domu paczki, wypilysmy
            kawe i dzisiaj juz nie wystawimy nawet nosa za drzwi.
          • jutka1 Re: a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 14:47
            Przed osma rano to srodek nocy? Ech, gdzie te czasy...

            Lunchowalam z ksiazka. Kathy Reichs "Monday mourning". Stwierdzilam, ze ksiazka
            nie nadaje sie do lektury nadposilkowej - za duzo krwi, bebechow i gnatow. Nie
            mowiac o Zlych Ludziach.

            O obiedzie napisze zaraz na kulinarnym.
            • iwannabesedated Re: a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 14:53
              Hej, it's getting better and better...
              Z boksów google:
              Opieka nad grobami! Pomożemy Ci zadbać o groby najbliższych. Oni
              pamiętają!

              Przeżyj średniowiecze, zostań królem!

              Najlepsza droga do boga - tabela porównawcza nawiększych religii.

              Słońce świeci, minus trzy.
              • jutka1 Re: a z Wami co sie dzieje? 16.02.09, 15:03
                U mnie tylko o odchudzaniu. I o komorkach macierzystych.
                Tez cos.
    • luiza-w-ogrodzie Lato ekstremalnych upalow i ulew 17.02.09, 04:12
      Najpierw dwa tygodnie temu w Melbourne padl rekord upalow (46.3
      stopni), ktory skombinowany z susza i silnymi wiatrami spustoszyl
      pozarami Wiktorie. W tym czasie w Queensland szaleja powodzie. W
      Sydney tez bylo powyzej 40 stopni, ale zaczelo padac tydzien temu a
      od zeszlego piatku w NSW leje i mamy powodzie. W tej chwili w naszym
      stanie odciete jest woda miasteczko Bellingen i nadciagaja kolejne
      ulewy. Woda juz nie wsiaka w ziemie bo pada przeciez od tygodnia,
      wszystko splywa po powierzchni tworzac lokalne zalewiska i powodujac
      powodzie. Zapowiedzi mowia o 100-150 mm opadow dzis wieczorem w
      Hunter Valley i w Sydney. Nasze kroliki i kury beda jednak musialy
      nauczyc sie plywac...

      Emergency services ready for a deluge. SATURATED earth following heavy rain had emergency services on alert for fresh floods in the state's far west, the Hunter and along the Mid North Coast yesterday as the Bureau of Meteorology forecast more downpours.

      Jak nie splyne, to sie odezwe. Od jutra ma przez tydzien byc 30
      stopni i slonecznie.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Wtorek na przedwiośniu 17.02.09, 07:45
      W Polsce sypie śnieg, a tutaj ma być pochmurno i 8-9 C. Przedwiośnie?
      No niech już przyjdzie wiosna...

      Mam dziś dzień jeżdżenia po mieście między biurem i resztą świata. Wteiwewte. :-)

      Poza tym same pierduły, nic takiego. Miłego dnia :-)
      • maria421 Rocznica 17.02.09, 08:43
        Dzisiaj mija rok od smierci Mamy.
        Boze, jak to szybko zlecialo....
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 17.02.09, 09:24
      za oknem pas-kud-nie! Gdzie sie podzial wczorajszy snieg? Ano splynal
      - chyba gdzies do Luizy:)))))
      Wczoraj caly wieczor lektura Toranskiej. Niesamowite. Czlowiekowi
      jakos wstyd za to wszystko co sie w latach 50-60 w Polsce dzialo.
      Staram sie przypomniec co ja robilam, czy wogole dotarlo do mnie co
      sie dzieje? Nagle ludzie znikali, nagle ich nie bylo wsrod nas...
      Moze nikt z mojego srodowiska nie byl tym dotkniety i dlatego nie
      pamietam? Zylam chyba jednak troche bezmyslnie: balowanie, beztroska,
      zadnych politycznych refleksji... Odkrywam wiec teraz brzydka strone
      Polski.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 17.02.09, 10:38
        Z zainteresowaniem przeczytam.

        A tutaj szaro, paskudnie i slisko bo mokro, przez nieuwage posliznelam sie i
        wyrabalam pieknym lukiem na biedro (zam.), na szczescie kozuch zamortyzowal
        uderzenie, ale za to boli mnie prawa reka, ktora sie "podparlam". Gapa ze mnie.

        No, wracam do stukania w klawiature. :-)
        • xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 17.02.09, 16:54
          chlopakow na urlopie w pd. Tyrolu zasypalo doszczetnie, jest tyle
          sniegu, ze nawet na nartach jezdzic nie moga :))). Powaznie,
          zagrozenie lawinowe a droga zasypana tak, ze bus nie jezdzi a
          samochodowi ponoc tylko dach jeszcze na parkingu wystaje. Na domiar
          zlego krotko przed zamiecia do hotelu przybil atobus miemieckich
          emerytow, ktore to koczuja teraz wszystkie nad hotelowym basenem
          niezbyt wielkim i oburzaja sie, ze Piranha hlapie i biega i plywa i
          sie rusza i w ogole :)).

          Tutaj tez sypie tak, ze po przejsciu z przystanku do firmy plaszcz
          zrobil sie bialy, nie jest jednak bardzo zimno, wiec podejrzewam, ze
          ta zimia niedlugo zacznie topniec i zrobi sie paskudnie.

          Poza tym wczoraj znalazlam nowego kolege z klasy na naszej klasie i
          on w swojej galerii mial zdjecie z czasow szkolnych, kiedy to bardzo
          byl przystojny i niesamowicie wrecz na mnie dzialal. Jak zobaczylam
          to zdjecie to podzialalo na mnie dokladnie tak samo jak on
          wtedy :)))). Dobrze, ze bylam sama w domu i nikt nie widzial jak sie
          czerwienie i mi sie goraco robi i ze nie widac, jak sie czlowiek
          jaka stukajac w klawiature :)).

          A potem on mnie sie w nocy snil i tez sen przebiegal znacznie dla
          mnie korzystniej niz tamtejsza licealna rzeczywistosc, wiec
          obudzilam sie dobrej mysli i pelna werwy i nawet szukanie
          zagubionych 3 milionow w setkach budzetowych arkuszy mnie dzisiaj
          nie doluje :)).
    • jutka1 Środa, 18.02.09, 07:22
      Polska, jak widzę, zasypana śniegiem. A tutaj takie ni to, ni sio: pochmurno,
      chłodno. Brrr.
      Sporo mam dziś do zrobienia. Damy radę.

      Innych grzechów nie pamiętam :-)
      • maria421 Re: Środa, 18.02.09, 09:33
        Stuknelo mi dzisiaj lat 56 :)
        • jutka1 Wszystkiego najlepszego, Mario! :-))) ntxt 18.02.09, 09:44

        • ewa553 Re: Środa, 18.02.09, 10:30
          sciskam urodzinowo, Smarkulo:))))
          Na to konto ide do kina (Effie Briest), a potem na kolacje do Greka.
          Jak urodziny, to urodziny, nespa?
        • iwannabesedated Re: Środa, 18.02.09, 12:01
          Wszystkiego najlepszego Marysia:)
      • iwannabesedated Pogoda spłatała psikusa - kotom 18.02.09, 16:12
        Otóż koty które mi uporczywie srywają w kwietnik i szczą na
        drewnianą podłogę tarasu, kilka tygodni temu chyba uznały że jest
        wiosna i zaczęły się dupczyć zapamiętale i głośno.
        No i dzisiaj w śniegu i mrozie się objawił tego przedwczesnego i
        pochopnego dupczenia efekt. Malutki, czarny efekt wylazł z dziury i
        miauczał donośnie w lutowym śniegu.
        Zadzwoniłam do Eko-straży, nawet przyszli zaraz dwaj panowie. Ale
        stwierdzili, że raczej kotów wydłubać spod balkonu rady nie dadzą.
        No i że pod tym balkonem ciepło, więc koty nie zamarzną.
        Kotów żyjących w okolicy mojego balkonu nie lubię bo jest to
        wyjątkowo paskudny z wyglądu i obejścia typ - no ale żeby zaraz
        zamarzały to bym jednak nie chciała.
        • lucja7 Re: Pogoda spłatała psikusa - kotom 18.02.09, 17:09
          Niedawno pisalas o smierci, teraz o urodzinach. Widac ze pod twoim
          balkonem zycie kwitnie. Albo za duzo miejsca albo za malo, balkon na
          parterze (?) jest pomyslem odwaznym, ale w twoim przypadku nie
          przemyslanym do konca.
          :-)))))))))
          • iwannabesedated Re: Pogoda spłatała psikusa - kotom 18.02.09, 17:23
            Łucja ma pmsa czyco?
            • xurek Mario, 18.02.09, 17:26
              tez zycze wszystkiego naj i przyjemnego dnia,
            • jutka1 A mialo byc tak porzadnie... 18.02.09, 22:39
              Ale się nie udało :-))))

              Poszłam w okolice Głównej Kwatery. Dzwoni telefon: chodź na imprezę. No to
              poszłam. :-)

              A teraz idę spać. Dobranoc :-))))
        • jutka1 Re: Pogoda spłatała psikusa - kotom 18.02.09, 22:43
          Moja Kota rzyga. Pardon.
          POS napisał: "something's wrong"

          Idę spać. Dobranoc.
    • luiza-w-ogrodzie Piekny letni czwartek 19.02.09, 00:50
      Znowu wpadam tylko przelotem, bo czasu mi brakuje; w pracy wszyscy
      sie ockneli ze wrocilam z wakacji i kilka osob ciagnie mnie w rozne
      strony. Tak wiec zongluje miedzy bazami danych rozmaitych formatow i
      jest ciekawie, tylko mam troche za malo spokojnych momentow kiedy
      moglabym spokojnie pomyslec o tym, co wlasciwie robie ;o)

      Wczorajsza joga pomogla mi sie rozprostowac po godzinach sleczenia
      nad klawiatura. Dzis i jutro na szczescie pracuje w domu, wiec nie
      wracam do biura do poniedzialku, co za ulga. W czasie lunchu poryje
      w ogrodzie i porobie troche zdjec a po pracy pojade na plaze i
      stamtad wieczorem podjade odebrac corke z pracy.

      No wlasnie, wrocila plazowa pogoda, 26-30 stopni, po rekordowych
      deszczach wszystko sie zieleni, ogrod odrasta, kury skladaja jajka,
      kroliki obsychaja, swieci slonce i snuja sie wysokie ale nie
      deszczowe chmury. Za oknem slysze kosiarki co najmniej 3 sasiadow
      ktorzy dopadli trawniki przed domami. Przed chwila wyszedl facet od
      zaluzji - wymierzyl okna w najmniejszej sypialni i za kilka tygodni
      zaluzje beda i tam. W sama pore, bo niedlugo wlasciciele wprowadza
      sie do sasiedniego domu, stojacego pustka od ponad dwoch lat a jedno
      z okien tej sypialni jest dokladnie naprzeciwko okna ich pokoju
      dziennego :o)

      Pozdrawiam wszystkich czekajacych na wiosne.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Czwartek i dni coraz dłuższe :-) 19.02.09, 08:21
        Jakoś dziś rano poczułam wiosnę, może dlatego, że wcześniej się robi jasno?
        Ma być słonecznie, 5-7 C. Tyszpiknie.
        Dzień dość wypełniony, ale bez przesady i bez zadyszki. Trochę czytania, trochę
        pisania, kilka telefonów. Spoko.

        Tyle pierduł, miłego dnia :-)
        • maria421 Tlusty czwartek 19.02.09, 09:11
          przypominam , zaraz sama pobiegne po poczki.

          Za zyczenia urodzinowe dziekuje:)


          • jutka1 Re: Tlusty czwartek + balagan + napisy 19.02.09, 09:43
            Ponczkow nie lubie, ale moze w ramach tlustego czwartku zapodam sobie na obiad
            kotleta czycus. ;-)

            W pracy balagan. Za oknem wierca i buduja (albo rozwalaja, nie wiem), a po
            korytarzu chodzi chmara facetow z walkie-talkies i wyprowadzaja jakies biura z
            drugiego korytarza. A ze my jestesmy kolo windy, to skupic sie nie mozna.
            Zamknelam drzwi.

            W windzie ktos wyskrobal napisy:
            "Vive de Gaulle"
            "Paix au Vietnam"
            "Vive le Quebec libre" :-))))))))))
            Najwyrazniej ktos sie teleportowal z lat szescdziesiatych :-)))

            A na furgonetce widzialam znak firmy o nazwie "Blin". Po rosyjsku "blin" mowi
            sie jak sie chce powiedziec bliad' czyli qrv, a nie chce sie ranic ludziom uszu.
            :-)))
            • ewa553 Re: Tlusty czwartek + balagan + napisy 19.02.09, 09:57
              Jutus, jezdzac do pracy w Heidelbergu kupowalam stale pysznosci u
              piekarza, ktory nazywal sie...Job, co bylo duzymi literami nad
              sklepem ogloszone:))))
              • jutka1 Re: Tlusty czwartek + balagan + napisy 19.02.09, 10:14
                Dobrze, ze druga litera nazwiska nie byla "e" ;-)))))))
                • ewa553 Re: Tlusty czwartek + balagan + napisy 19.02.09, 10:18
                  a ja myslalam, ze to w trybie rozkazujacym! Jest przeciez takie
                  przeklenstwo, ze go nie zacytuje:))))
                  • jutka1 Re: Tlusty czwartek + balagan + napisy 19.02.09, 10:31
                    Z "e" to tryb rozkazujacy po polsku, a z "o" - po rosyjsku :-)))))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 19.02.09, 09:43
      wszelkie tradycje karnawalowe itepe, zwisaja mi tlustym ponczkiem,
      Mario. Wiec nie pobiegne po nie. Za to uczcze ten dzien wzmozona
      praca fizyczna, aby odpracowac kalorie nabyte na wczorajszej kolacji
      u Greka.
      Jutka, kota rzyga, bo pewnie nalykala sie wlosow przy oblucjach
      calodziennych. Czy dajesz jej takis pecjalny srodek, ktory pomaga na
      normalne wydalenie wlosow? Polecam goraco.
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 19.02.09, 13:33
        No więc nie wiem o co chodziło wczoraj temu głosu co mnie we śnie
        obwieścił mój szczęśliwy dzień. Jakaś szczęśliwość niebiańska mnie
        nie ogarnęła.

        Śniegu znowu napadało, zalega grubymi poduchami i czapami na
        wszystkim, generalnie się czuję wyabstrachowana - jakiś tłusty
        czwartek i kilkuset osobowe kolejki stoją pod cukierniami, a
        przedwczoraj dzień kota.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 19.02.09, 13:43
          Nopaczpani, a w DoopaRyza SLONCE!!! Kurdebalans, wali po oczach, odbija sie w
          manhattanskich wiezowcach, wiezowce odbijaja sie same w sobie, niebo bez jednej
          chmurki, yeah.

          Tlusty czwartek obeszlam (lukiem) nad gulaszem z mamalygom. HA. :-)

          A wieczorem zjem mloda soje w strakach i zupke miso, glaszczac Kote i czytajac.
          Lubie, nie powiem. Wiosna wisi w powietrzu. :-)
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 19.02.09, 14:09
            Slonce mamy juz od wczoraj. Noce co prawda jeszcze mrozne ale w poludnie juz 5
            stopni. Przebisniegi juz zaczynaja kwitnac.
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 59 :-) 19.02.09, 19:53
              Widziałam dziś pięciocentymetrowe "kiełki" żonkili. Cały las na nasypie przy
              periferique. Za jakieś 10-15 dni będzie żółte pole. :-D
    • ewa553 jaja srana, czyli ubaw na skypie 19.02.09, 14:36
      mialam dzis przygode. na skypie przyslal mi znajomy z Anglii ten
      wierszyk o paczkach (ponczkach). podziekowalam i poinformowalam ze
      zaraz sobie przyniose. rownoczesnie wierszyk przeslalam znajomej Asi.
      dostaje odpowiedz: przynis mi tez, Aski nie ma i jestem sam. Aska
      skoczyla do Wroclawia. Jak to, pytam, przeciez za miesiac ma leciec
      do Warszawy (a wogole jest z Lodzi) i co ona robi we Wroclawiu!?!
      Odpowiedz: bolaly ja jajniki albo co, wiec skoczyla do doktora.
      Zglupialam....i oprzytomnialam. Zapomnialam ze dziewczyna tego z
      Anglii tez ma Asia na imie i to z nim rozmawialam sadzac, ze to z
      mezem "mojej" Asi. Sporo sie napracowalam, zanim wszystko odmotalam.
      A najlepiej bawila sie Asia, bo sie jej zapytalam jak tam
      jajniki:))))
    • ewa553 a potem .... 19.02.09, 14:41
      zglosila sie mailem Danusia,. ze zadzwoni wieczorem. Na to ja, zeby
      pamietala, ze od 18.30 bede wynosic krzeselka. Ona wiedziala, ze ja
      mam jutro rano Sperrmül, czyli wystawianie gratow przed dom. Ale
      zapomniala. I odpowiada cala przerazona, czy to musi byc o 18.30
      bo ona wtedy nie moze itd itd. A przeciez mnie tylko o to chodzilo,
      zeby w tym czasie nie dzwonila. Chyba dzis jest jakis wielki dzien
      nieporozumien. Bo jeszcze wczesniej rano zadzwonilam do siostry na
      komorke zeby spytac gdzie jest i kiedy do domu wraca, a ona byla
      akurat w kosciele, rocznica smierci jej meza i ja to przeciez
      wiedzialam, ale tez zapomnialam:(((((( Ciekawe co mi sie jeszcze
      dzis przydarzy? Na wszelki wypadek dzwonie zaraz do brata, moze tez
      bedzie wesola rozmowa:))))
      • iwannabesedated Spermul 19.02.09, 17:21
        Najepiej mi się ten spermul podoba ze wszystkiego:)))

        Ja wczoraj tak miałam, że zadzwoniłam do Zosi ale to była inna Zosia
        niż myślałam.Ale to był przypadek jednostkowy.
        • maria421 Re: Spermul 19.02.09, 19:07
          Dorota, masz moja przepone na sumieniu :-)))
        • jutka1 Re: Spermul 19.02.09, 19:22
          Mnie też! :-)))
          • iwannabesedated Re: Spermul 19.02.09, 19:32
            To przecież Ewa napisała.
            Właśnie się z Pytonem zastanawiałyśmy, czy to może być jakiś rodzaj
            jadalnego małża?
            • jutka1 Re: Spermul 19.02.09, 19:57
              Jurnego małża :-)))
              • ewa553 Re: Spermul 19.02.09, 20:05
                a wiesz Dorota ze w pierwszej chwili nie zalapalam, dlaczego Ci sue
                akurat spermul spodobal. Dopiero przepona Maryski naprowadzila mnie
                na wlasciwa droge:)))) Ale wiecie co to Sperrmüll?
                • iwannabesedated Re: Spermul 19.02.09, 20:55
                  No jakto co? Jurny małż!
                  • iwannabesedated Re: Spermul 19.02.09, 21:58
                    Nie ma to jak na kolację - dorodny spermul w sosie własnym...
                    • jutka1 Re: Spermul 19.02.09, 22:09
                      ... na śniadanie też może być :-)))))
                      • jutka1 To co? Zamykać? 19.02.09, 23:50
                        I przed snem otwierać nowe?

                        Chyba przyjdzie, bo jak Luiza zaraportuje?

                        Tak czy siak, spermul był przebojem tego tu odcinka :-)))))))))))
Pełna wersja