Do smiechu:)

12.02.09, 22:55
Już nad Monachium wieczór zapada,
słowik pieśń nocną zaczyna nucić,
a tu kniaź Dreptak w samolot wsiada,
by na ojczyzny łono powrócić.

Tuż za nim żona się tarabani,
ciągnąc za sobą różne bajery:
dwa płaszcze z firmy "Tani Armani",
pięć kapeluszy, trzy nesesery.

Lecz w samolocie ciasność doskwiera
tej garderobie, tak bardzo licznej,
no, bo kniaź Dreptak – centuś i sknera,
kupił bilety w ekonomicznej!

"Ty os'le!" – krzyknie w głos Dreptakowa –
na licach płomień, w oczętach ognie –
"Kto mi zapłaci, ja do cię wołam,
gdy się kapelusz mnie strasznie pognie?!"

"Nic to – powiada kniaź do kobity –
zaraz zaradzę tu biedzie owej,
wszakoż nie jestem ja w ciemię bity –
przeniosę ciuchy do biznesowej!

Nawet i lepiej będzie, tak mniemam,
skoro nadejdzie pora wysiadać,
gdy z klasy biznes wyjdziem, jak trzeba,
pola nie będzie by nas obgadać."

Jako rzekł, takoż i był uczynił,
lecz stewardessa rzecze: "verboten,
enschuldigung, bitte, proszę w tej chwili
zabierać zurück deine kapotę."

I gdy ta Niemka coś mu tłumaczy,
kniaź odpowiada jej z butnym gestem:
"Ty głupia babo, wiesz, co ja znaczę?!
Czy ty, w ogóle, wiesz kim ja jestem?!"

"Schade – powiada Niemka kniaziowi -
że pan nasz ordnung w arschu posiadasz,
schade, bo fakt ten jasno stanowi,
że z polizei pan sobie pogadasz."


Herr policmajster przybył i rzecze:
"Pan przestań krzyczeć i zechciej wysiąść."
"Za nic – powiada Dreptak – człowiecze,
choćbyś pan błagał i przez lat tysiąc!"

Więc policjanci Dreptaka łapią,
kują w kajdanki i precz wynoszą,
A ów się szarpie, wyjąc i sapiąc,
"Ratunku!" – krzyczy, o wsparcie prosząc.

"Ratujcie! – wrzeszczy – bracia Polacy!
Niemcy mnie biją w tym wrażym kraju!"
(A w tylnych rzędach myślą rodacy –
"Czy tam prosiaka gdzie zarzynają…?!")

"Ratujcie! – kwiczy – gwałt mi się dzieje!
Polaka biją tu Szwaby wredne!"
Lecz nikt do wsparcia gotowy nie jest
i miny wszystkich... nieodpowiednie.

Niektórym uśmiech wargi rozchyla,
inni policję wspierają w geście:
"Zabrać bufona! Zabrać debila!
Niech ten samolot odleci wreszcie!"

Jakoż odleciał, a nasz warchołek
wraz z żoną, co trwa u męża boku,
na policyjny dostał się dołek,
gdzie pono rzekli mu: "Ty aszlochu!"

Teraz kniaź Dreptak, już bez kajdanek,
w krajowej prasie łzy swe wylewa,
łka, zapłakany i usmarkany:
"Tak było pięknie, a taka krewa!"

Lecz po tym, cośmy narozważali,
czas by konkluzję tu jakąś przyjąć:
czy – gdy mu żona w mordę przywali,
on wrzaśnie: "Gwałtu! Niemcy mnie biją!"…???


:))
    • jutka1 :-))))))))))) ntx 13.02.09, 07:37

    • ewa553 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 09:25
      hehe, ale ktos szybko zareagowal. przeczytalam w tzw.miedzyczasie
      rozne relacje: polskie i niemieckie. Zblaznil sie gluptas na calego.
      Przypomnialy mi sie wszystkie stare dowcipy na temat "pan nie wie
      kto ja jestem":)))))
    • kielbie_we_lbie_30 Czy jest tu jakis prof. Miodek? 13.02.09, 11:07
      Nie zeby sie czepiac ale z czystej ciekawosci...czy "Do smiech" jest poprawnie
      po polsku bo mnie sie wydaje ze powinno byc "Dla smiechu" ale ja sie przeciez na
      tym nie znam.

      A w ogole to faktycznie ktos wykazal sie bardzo szybko kreatywnoscia...a
      p.Marysi i takim innym "pan/i nie wie kim ja jestem" mowimy zdecydowanie NIE.
      Hehe, pamietam jak mnie taki jeden z pracy chcial wyrzucac a ja mu powiedzialam
      ze nawet Jaruzelski z pracy mnie nie jest w stanie wyrzucic...chcial milicje
      dzwonic. Ubawilam sie wtedy strasznie.
      • lucja7 Re: Czy jest tu jakis prof. Miodek? 13.02.09, 11:40
        :-))))))
        Ale interesujaca tez byla reakcja partii, zarzucajaca polskim
        podroznym na pokladzie brak akcji obronnej....
        Smieszne.
      • maria421 Re: Czy jest tu jakis prof. Miodek? 13.02.09, 13:36
        Nie wiem czy "do smiechu" jest poprawnie. Moze lepiej bedzie "DLA Was DO smiechu" :)
    • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 12:59
      A ja uważam, że aresztowanie i wyprowadzanie kogokolwiek w
      kajdankach z samolotu dlatego że NIE CHCIAŁ PRZEWIESIĆ PŁASZCZA,
      jest oburzające. I całkowicie nieważne czy jest to nielubiany pan
      Rokita. Obsługa Lufthansy jest gburowata i arogancka. Zaraz potem
      jest obsługa British Air. Osoby z tej obsługi zamiast podawać kawę i
      usługiwać pasażerom zajmują się poszturchiwaniem i sztorcowaniem.
      • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 13:35
        Stokrotko, zdaje sie ze nie chodzilo o to ze to on nie chcial przewiesil
        plaszcza, tylko ze sie awanturowal ze stewardessa o to, ze ona te plaszcze
        chciala upchnac do schowkow, tam gdzie jest ich miejsce, jako ze ze wzgledow
        bezpieczenstwa zadne przedmioty nie moga lezec samopas na fotelach.
        Ja sobie nie wyobrazam zeby stewardessa wdawala sie z nim w dluga dyskusje,
        mysle ze kilkakrotnie poprosila go zeby zajal miejsce i zapial pas (prasa
        niemiecka mowi ze Rokita nie chcial zapiac pasa), a poniewaz to nie odnosilo
        skutku, zawolala kapitana. Kapitan przyszedl i tez nic nie wskoral wiec wezwal
        policje zeby usuneli pasazera, bo nieposluszny pasazer na pokladzie jest
        zagrozeniem dla lotu. Policja przyszla , Rokita nie chcial opuscic samolotu po
        dobroci, to go go wyprowadzili sila.

        Ja osobiscie nigdy nie spotkalam sie z gburowata obsluga Lufthansy, ani wobec
        siebie, ani wobec moich wspolpasazerow, ale tez nie spotkalam sie z sytuacja
        zeby ktokolwiek na pokladzie sprzeciwial sie regulaminowym poleceniom obslugi.
        • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 13:55
          Marysia, piszesz same "zdaje się", "myślę" oraz popierasz to
          argumentami, że Ty się nie spotkałaś.
          Ja natomiast piszę o faktach. Faktem jest, że człowiek został
          aresztowany z powodu błachostki. Awanturowanie się nie jest
          przestępstwem.
          Mam dwie kumpele stewardeski Lotu i Ryanaira. One przechodzą
          odpowiednie szkolenia jak radzić sobie z konfliktem na pokładzie.
          Awanturujący się pasażerowie to codzienność, i nie chodzi tutaj o
          ludzi typu Rokity, ale na przykład całą awanturującą się rodzinę
          Turków nie mówiących żadnym zrozumiałym językiem. I eleganckie,
          grzeczne, i dyskretne załatwianie takich konflików bez wzywania
          policji, bez kajdanek, bez tworzenia międzynarodowych
          dyplomatycznych incydentów - Z POWODU ŹLE UMIESZCZONEGO PŁASZCZA -
          jest codziennością normalnych linii lotniczych. Moim zdaniem to
          skompromitowała się Lufthansa a jej obsługa wykazała sie kompletnym
          brakiem kompetencji.

          Co by taka pani zrobiła, gdyby na pokładzie znajdował się arab który
          dostał ataku szału? Też by wzywała kapitana? Bo policji z kajdankami
          w powietrzu nie ma. Czy rozognianie konfliktu i totalna
          nieumiejętność takiego konfliktu spokojnej pacyfikacji nie stanowi
          większego zagrożenia lotu?
          • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 14:11
            Awanturowanie sie na pokladzie samolotu jest powodem do usuniecia pasazera z
            pokladu. Przyczyna awantury nie jest wazna. Nie wazne czy chodzi o plaszcz czy o
            cokolwiek innego. Niezadowolony pasazer ma prawo do zlozenia skargi po
            zakonczonym locie, na pokladzie ma zachowywac sie zgodnie z poleceniami zalogi.
            Pan Rokita, jezeli uwazal ze ma podstawy, powinien byl doleciec spokojnie do
            Krakowa i tam pojsc prosto do biura Lufthansy i zlozyc skarge na stewardesse.

            To sa proste zasady stosowane w cywilizowanym swiecie.
            • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 14:39
              Brednie jakieś wypisujesz. Ludzie się ciągle w samolotach
              awanturują, ja od wieku lat 5 samolotami latam i ciągle jakieś
              awantury są.
              Załoga w samolocie ma być grzeczna, usłużna, i pomocna - takie są
              proste zasady w cywilizowanym świecie.
              • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 14:49
                To co piszesz potwierdza raczej ze to musialabyc niezla awantura ze az doszlo do
                usuniecia pasazera z pokladu:)

                Zaloga w samolocie ma byc grzeczna , usluzna i pomocna, ale w razie czego ma byc
                tez stanowcza. Szczegolnie od kiedy zaostrzono przepisy bezpieczenstwa lotow.

                Grzecznosc natomiast obowiazuje tak obsluge jak i pasazerow i jest wspanialym
                sposobem na zapobieganie konfliktow.
                • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 15:00
                  Raczej to potwierdza, że beznadziejna obsługa nie potrafiła sobie
                  poradzić ze zwykłym polskim pieniaczem i wywołała międzynarodowy
                  skandal.

                  Ciekawe co by zrobili w naprawdę poważnej sytuacji i bez wsparcia
                  policji.
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 15:26
                    iwannabesedated napisała:

                    >
                    > Ciekawe co by zrobili w naprawdę poważnej sytuacji i bez wsparcia
                    > policji.
                    >
                    Wlasnie przed tym sie chronia, aby taki pienacz nie pieniaczyl sie jeszcze
                    bardziej w powietrzu...wola na zimne dmuchac.
                    Tak jak Maria pisze klimat sie zaostrzyl, sama bylam swiadkiem gdy facio
                    "zazartowal" sobie z obsluga, wyciagnal papierosa i poprosil o ogien. O malo by
                    nie byl wysadzony z samolotu za to.
                    Obsluga nie wie czy taki "pieniacz" to tylko pieniacz czy moze cpacz.
                    Ani jedna ani druga strona nie jest bez winy...
                    • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 15:31
                      Owszem, nie wie. Dlatego kompetentna obsługa potrafi używać swoich
                      umiejętności pokojowego rozwiązywania konfliktów, a nie mordą do
                      ziemii i wyzywać od Arszlochów.
                      Że Rokita jest oszołomem to jest wiadome. Natomiast obsługa jest
                      odpowiedzialna za bezpieczeństwo pasażerów. Jeśli sobie z taką
                      duperelą nie potrafi poradzić to ja się boję latać.
                      • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 15:50
                        I wlasnie dlatego ze obsluga jest odpowiedzialna za bezpieczenstwo wszystkich
                        pasazerow ma prawo usunac tych, ktorzy zaklocaja porzadek.

                        Zadne przedmioty nie moga podrozowac samopas na fotelach zeby w razie czego nie
                        zaczely fruwac w samolocie. Za to jest odpowiedzialna obsluga lotu, wiec
                        obowiazkiem stewardessy bylo te plaszcze zabezpieczyc czyli schowac je w miejsce
                        do tego przeznaczone.

                        Stewardessa nie moze wezwac policji, ani nie ma prawa wyprosic pasazera z
                        samolotu, moze to zrobic jedynie kapitan, wiec stewardessa wezwala kapitana. I
                        najpozniej w tym momencie Rokita powinien byl oprzytomniec, nawet jezeli uwazal
                        ze calkowita racja byla po jego stronie. Po wyladowaniu w Krakowie mogl tej
                        racji dochodzic i zlozyc skarge do Lufthansy.

                        O tym ze policjanci nazwali Rokite Arschlochem wiemy tylko od Nelly. Ja
                        osobiscie nie wierze, zeby ktorys mu powiedzial "Du Arschloch" ani w samolocie
                        (przy swiadkach) , ani pozniej. Nie wykluczam jednak ze tego slowa uzyli mowiac
                        o nim miedzy soba.
                        • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 16:08
                          Żadne płaszcze nie latały Mario. Znowu konfabulujesz.

                          Rokita z braku miejsca w schowkach klasy ekonomicznej umieścił
                          płaszcz swój oraz żony w sąsiadującym schowku przynależnym do klasy
                          biznes. Stewardessa przyszła, wyjęła stamtąd płaszcze i na wcisk
                          zaczęła upychać okryća w przeładowanym schowku klasy ekono. Już samo
                          to w sobie jest kompletnym brakiem poszanowania czyjejś własności i
                          formalistycznym obłędem o braku podstawowej choćby uprzejmości nie
                          wspominając.

                          Że Rokitę wyzywano od Arszlochów wiadomo z relacji współpasażerów,
                          nawet jakieś nagranie chyba krąży po internecie.

                          Coś jeszcze wymyślisz na obronę tej chamskiej, niekompetentnej linii
                          lotniczej za którą się wstawiasz tylko dlatego, że jest niemiecka?
                          To, że to jest niemieckie, nie znaczy że nie popełnia rażących
                          błędów.
                          • ewa553 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 16:26
                            spoko, spoko, Dorotko. Nie uogolniaj. To co sie zdarzylo nie moze
                            byc zaszufladkowane jako normalny sposob postepowania LH. Uwazam
                            wprawdzie, ze uzycie slowa A. dyskwalifikuje stewardesse, ale poza
                            tym pan R. zachowal sie faktycznie jak.. Sa przepisy i juz. Sama
                            pilnuje w samolocie zeby upchnac swoja - nawet torebke w schowku,
                            zeby w trakcie ew. turbulencji nie poleciala mi na glowe. Na
                            diasporze niemieckiej jest link z tekstem nagranym i z mentnymi
                            tlumaczeniami pani R. Wiesz dobrze jacy oni sa, jak jeszcze jej
                            posluchasz to uwierzysz, ze spowodowali burde.
                            Ja kiedys lecialam Lotem i jak juz siedzialam na swoim miejscu to
                            przyszla facetka twierdzac ze siedze na jej miejscu. Spraqwdzilam
                            bilet: moje miejsce. Ona sprawdzila bilet: tez miala to miejsce. po
                            prostu wydano pomylkowo dwa na to samo miejsce. Nastepnie przyszla
                            stewardessa (polska, bo polskie linie), dosc nieprzyjemnie zarzadla
                            ode mnie biletu, pomruczala nieuprzejmie i bez slowa wcisnela mi go
                            do reki. Poszla, przyprowadzila pilkota. Ten rownie nieuprzejmie
                            zarzadal (oni zadali, anie prosili) mojego biletu, znowu ogladal ze
                            wszystkich stron, oddal bilet i bez slowa przeprosin czy wyjasnienia
                            odszedl. To bylo naprawde denerwujace i szczytowo niegrzeczne. Czy
                            ja z tego powodu mam opowiadac ze LOT to straszna linia z chamska
                            zaloga? Nie przyszlo mi to na mysl. Nawet na forum o tym nie
                            pisalam:))))
                            • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 16:48
                              ewa553 napisała:

                              > spoko, spoko, Dorotko. Nie uogolniaj. To co sie zdarzylo nie moze
                              > byc zaszufladkowane jako normalny sposob postepowania LH. Uwazam
                              > wprawdzie, ze uzycie slowa A. dyskwalifikuje stewardesse,

                              To ponoc policjanci go tak nazwali, nie stewardessa.

                          • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 16:36
                            Dorota, jezeli by Rokita umiescil plaszcze w schowku bizness klasy to nie byloby
                            sprawy, bo stewardessa zamykajac schowki nie kontroluje do kogo naleza ubrania.
                            Ale najwidoczniej znamy dwie rozne relacje, a prawda moze byc jeszcze inna.

                            Ale jezeli uwazasz ze bronie Lufthansy tylko dlatego ze jest to niemiecka linia,
                            to ja moge Ci powiedziec, ze bronisz Rokity tylko dlatego ze to polski polityk,
                            tylko ze w ten sposob do niczego nie dojdziemy.
                            • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 16:53
                              Nie bronie Rokity, przecież sama napisałam kilka razy, że to idiota
                              i oszołom.
                              Chamstwo w liniach lotniczych mnie oburza, obojętnie czy polskie,
                              angielskie czy niemieckie.
                              I uważam, że Rokita dobrze zrobił, że się tak zachował. Bo może
                              następnym razem w Lufthansie się dwa razy zastanowią zanim zaczną
                              kogoś przepychać i wyzywać od Arszlochów dlatego, że płaszcz włożył
                              do nieodpowiedniego schowka.
                              Powiem Ci jeszcze, że gdybyś Ty się tak zachowała, to też byś
                              została wyzwana od polskich arszlochów i wywleczona w kajdankach z
                              samolotu. Tylko, że nikt by nie napisał o tym. Pewnie dlatego wolisz
                              siedzieć cicho i twierdzić, że rację ma oprawca. Bo przykro mieszkać
                              w kraju w którym się jest tylko polskim arszlochem, prawda?
                              • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 17:25
                                Dorota, kogo jak kogo, ale Ciebie to akurat podejrzewalam o brak jakichkolwiek
                                uprzedzen.

                                Niech Ci bedzie, Lufthansa jest chamska a w Niemczech polskich arszlochow
                                przesladuja :)
                                • lucja7 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 17:30
                                  maria421 napisała:

                                  > Dorota, kogo jak kogo, ale Ciebie to akurat podejrzewalam o brak
                                  jakichkolwiek
                                  > uprzedzen.
                                  >
                                  > Niech Ci bedzie, Lufthansa jest chamska a w Niemczech polskich
                                  arszlochow
                                  > przesladuja :)

                                  Maria, uspokoj sie, to tylko wplyw Lucji, tego brzydala
                                  sprowadzajacego dobrych ludzi na zle sciezki :-))))))))))
                                  (tak tu kiedys pisano)
                            • kielbie_we_lbie_30 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 16:53
                              Hmmm...tu chyba nie chodzi o schowki tylko szafke ktora jest dla biznes klasy
                              gdzie mozna powiesic okrycia.
                            • lucja7 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 17:24
                              "Konfabulujesz" :-)))))) jest galicyzmem,
                              a od wczoraj, wedlug niektorych, "spowrotem" jest germanizmem.

                              Ale, wszystko ma swoje dobre strony ze sie tak wyraze, czyli wiem
                              jak sie mowi dziura w dupie po niemiecku :-))))))))

                              Poza tym chcialabym goraco podziekowac Stokrotce za jej stanowisko
                              ktore okresle jako ludzkie, wrazliwe, poniewaz wlasnie dlatego
                              ze "wzmocniono reguly bezpieczenstwa", zapominamy ze prosta
                              niesubordynacja pasazera staje sie problemem policyjnokryminalnym, a
                              w tej sytuacji na dokladke polsko-niemieckim. W ktorym to kontekscie
                              zapominamy o skali problemu, gubimy le sens du "bon sens", a
                              bezpieczenskie nowe prawa pozwalaja nam byc niekompetyntnymi i
                              oddawac goracego kartofla w rece policji ktora, jak wiadomo, po
                              dlugim namysle i w swietle nowych "praw bezpiczenskich" kajdankuje,
                              rozplaszcza na podlodze, kluje w boki i wali po nerkach.

                              No ale sa to rezultaty naszej chwalebnej walki z terroryzmem,
                              zakolorowanej intelektem neocons. Jak to sie potocznie mowi, lubimy
                              latwizne i wszystko to jest wiadome, jasne i w krotkich spodenkach
                              jak Jezusik.
                              Ale problem w tym, ze polski polityk o tym zapomnial?, nie wiedzial?
                              jest glupi?, neofita?
                              Jeszcze raz polski polityk dal dupy na scenie swiatowej.

                              A Stokrotce jeszcze raz dzieki za jej postawe :-))
                              • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 18:01
                                Pamietam jak wracalam ostatnio z Warszawy , ta chamska Lufthansa oczywiscie, a
                                bylo to dokladnie 6 listopada 2006, czyli w dniu wprowadzenia zakazu wnoszenia
                                plynow na poklad. Zakaz ten "zakolorowany intelektem neocons" bierze sie stad,
                                przypominam, ze kilku wyznawcow pewnej ze wszech miar pokojowej religii
                                wykoncypowalo sobie ze wysadzi rownoczenie kilka samolotow za pomoca plynnych
                                srodkow chemicznych wniesionych na poklad. Ten zbozny plan zostal im
                                uniemozliwiony przez Scotland Yard, a kilka miesiecy pozniej w calej EU
                                zabroniono wnoszenia plynow na poklad.
                                No i mnie przyszlo bylo leciec akurat pierwszego dnia od ktorego obowiazuje ten
                                zakaz.
                                Obsluga Okecia jak zwykle byla dosyc skonfundowana i sama nie wiedziala jak i co
                                i przy kontroli bagazu podrecznego doszlo do awantury bo jeden taki gosc ktoremu
                                sie wydawalo ze jego zadne przepisy nie dotycza zaczal sie indyczyc i ublizac
                                obludze i pomstowac na nich ze pracuja jak w PRL-u a on jest klient i pan.
                                Nie wiem jak te przepychanki sie skonczyly, bo ja przeszlam kontrole obok i
                                poszlam dalej z wielka nadzieja ze ten bufon nie bedzie lecial tym samym
                                samolotem co ja.
                                • chris-joe Re: Do smiechu:) 13.02.09, 20:54
                                  Postawa wanny bylaby sluszna i sprawiedliwa w idealnym swiecie. Jednak w
                                  idelanym swiecie nie zyjemy, zwlaszcza po 9/11.
                                  W dzisiejszych czasach jestesmy juz wytrenowani w nurzaniu mordy w kubel od
                                  momentu wejscia na lotnisko i w wykonywaniu wszelkich polecen gorliwie i
                                  skrupulatnie. Rokita zas, czlek skadinad swiatowy i bywszy tu i tam, powinien o
                                  tym byl wiedziec. A ze nie wiedzial, badz wiedze te olal, zasluzyl sobie w
                                  pelni na kajdanki i na calego tego karczocha, czy jak mu tam.

                                  Na lotnisku paryskim tez sie postawilem, liczac sie jednak z konsekwencjami tego
                                  bohaterskiego aktu, czyli z utrata mego argentynskiego kremu od wiecznej
                                  mlodosci. Cosas de la vita.
                                  • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:11
                                    Hm, Krisie, może też się liczył z konsekwencjami. Są jednak jakieś
                                    niezbywalne wartości w świecie po 9/11. Na przykład argentyński krem
                                    od wiecznej młodości dla Ciebie, a dla Rokity Jana jest to wszysto
                                    co jest związnane z jego żoną na punkcie której jest on wyjątkowo
                                    drażliwy. Tym razem poszło o pogwałcenie honoru kaszmirowego
                                    płaszcza żony bluźnierczo upychanego do przepełnionego schowka.
    • ewa553 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 17:52
      jesli policjant to powiedzial, to tym gorzej.
      Przypomina mi to przypadek, o ktorym tu kiedys pisalam: jak syn
      mojej poprzedniej podopiecznej (Polacy) w pijanym widzie pobil matke
      (ponad 90), mnie utrudnial zycie, wiec wezwalam policje. Ci go
      wylegitymowali grzecznie (a ja bym juz poryju dala), a on zaczyna po
      polski ich wyzywac i oni rozumieja tylko: Dachau, Oswiecim itp.
      Co taki policjant opowiada o Polakach? Jasne, ze A.
      Natomiast mocno powatpiewam, ze ktokolwiek tak o mnie tu powiedzial.
      A jesli, to bez dodatku "polski":)))) Za to sie jest bowiem karanym.
      Mozesz kogos nazwac swinia. Ale jesli powiesz, ze to niemiecka
      swinia - czeka cie kolegium.
      • lucja7 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 18:13
        A ile kosztuje "polska swinia" w wykonaniu niemieckim w Germanii?
        • ewa553 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 18:22
          ceny dla wszystkich te same, lucyferze. w polskim
          wykonaniu "niem.sw." kosztuje tyle samo, w tureckim czy francuskim
          tez ta sama. nota bene przydarzylo sie to mojemu jugoslowianskiemu
          znajomemu, ze wlac sie z jakims pijanym germancem, tak go nazwal. no
          i zaplacil za to, bo germaniec szybko wytrzezwial.
      • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 18:24
        Mnie to akurat kalafiorem lata, że polski polityk dał dupy. To co
        napisałam w sprawie Madoffa, odnosi się także do Polaków. Polacy nie
        są nie są chrystusem narodów, oczy świata nie są zwrócone na Polskę,
        nie jesteśmy też ani arszlochami ani dupą świata - Polacy nie są ani
        lepsi ani gorsi niż reszta i polski polityk może dać dupy. Trzeba
        się z tym pogodzić, Łucjo, a nie wymagać od konia i mieć mu za złe
        że nie lata.

        Mnie sprawa interesuje całkowicie i absolutnie osobiście. Otóż
        miałam nieprzyjemność korzystać z Lufthansy parokrotnie i powiem że
        serwis stacza się po równi pochyłej. Ostatnio jak leciałam do
        Johannesburga to przeszli sami siebie. Stewardessy przechodząc
        kopały spiących ludzi po nogach. Mnie budzono 3 razy żeby sprawdzić
        czy mam zapięty pas. Szturchanie, popychanie czekających w kolejce
        do wc pasażerów i najeżdżanie na nich wózkami bufetowymi - to chyba
        jakieś hobby stewardess Lufthansy. Ogólnie, gburowatość, chamstwo i
        arogancja. A w 10 lat temu były to naprawdę świetne linie lotnicze
        ze sprawną uprzejmą obsługą. Ponieważ do Jo-burga nie lata wiele
        linii lotniczych i nie za bardzo mam wybór, więc liczę że po kilku
        incydentach w stylu Rokity ktoś się w końcu w Lufthansie puknie w
        czerep i opamięta.
        • lucja7 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:25
          Ja osobiscie omijam skrupulatnie linie Luftwaffe z powodow czysto
          oryginalnych. Mysle bowiem ze w moim przypadku problemy na ich
          pokladzie miedzy mna a obsluga tej linii moga sie urodzic z mnostwa
          powodow. Wiec unikam.
          Chociazby biorac pod uwage "studium" xurkowe sprzed miesiecy: Niemcy
          100% realisci, Turki oszusci w 90% (co odpowiada chyba powierzchni
          palucha jednej ze stop), Polaki nieroby i zlodzieje w nie wiem jakim
          procencie....itd. Wole wiec tego nie ruszac, bo niektorzy biora to
          serio i doslownie (przykladow nie podam).
          Warto wiec wiedziec gdzie sie zyje, a jesli sie czepiam Rokity to
          tylko dlatego ze mu sie cos wydawalo. Poniewaz uwazam ze polityk z
          pretensjami jakie ma on, niestety dla niego, powinien wiedziec w
          jakim swiecie sie obraca. A wolac "Polske" na pomoc w odpowiedzi
          na "niemiecka" agresje, jest brzydkim i nieodpowiedzialnym wolaniem
          starej cioty.

          A przy okazji cioty, czytajac wpisy Xurka o synku, uwazam ze Ewusia
          naprawde zasluzyla juz na stanowisko jego cioci, stawiam wiec
          wniosek bys Xurku nadala Ewusi ten zaszczytny honor ktory da
          szczescie wielu tu obecnym, a szczegolnie zainteresowanej, bien siur.

          A zdradze wam jeszcze ze o ile wiem kto to Rokita, to tylko dzieki
          Jutce, od przedwczoraj.
          A dzis, wbrew temu co napisala Jutka w jej sprawozdaniu, nie
          rozwiazywalysmy zadnych problemow swiata, lecz traktowalysmy tematy
          nas, wylacznie nas nurtujace. Napisala to pewno tylko dla zmylenia
          przeciwnika, wiec musze sprostowac.
          • ewa553 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:41
            odpieprz sie babo. co cie to obchodzi czyja jestem ciotka i czy
            wogole? e ewusia to ja dla ciebie nie jestem (tu nastepuje wirtualny
            kopniak w de)
            • lucja7 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 22:07
              ewa553 napisała:

              > odpieprz sie babo. co cie to obchodzi czyja jestem ciotka i czy
              > wogole? e ewusia to ja dla ciebie nie jestem (tu nastepuje
              wirtualny
              > kopniak w de)

              Bonsoir Ewusiu,
              mialam wrazenie ze pracuje dla ciebie, uwazam zupelnie serio ze
              zasluzylas na awans spoleczny ;-))))
              Odpocznij po wakacjach i nie warcz ;-)
          • chris-joe Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:46
            Rokita wkroczyl do mej jazni smiercia za Nicee. Teraz wzywa rodakow do
            insurekcji przeciw stiuardesie. On tak lubi, taka ma dewiacje.

            Poza tym: prosze nie uzywac ciot nadaremnie!
            • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:51
              A czegoż, to nasza ciota, rdzenna polska jest. Będziem tu sobie jej
              używać ile nam się zachce.
              • jutka1 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:57
                Yeeeaaahhhh! Ręce precz od naszej polskiej starej cioty! ;-D

                PS. Postanowilam, że jak uzbieram piniondzów, to sobie kupię harleya, a co.
                Lepszy od plazmy za 40 tysięcy z wątku obok, i starczy do końca życia. Bendem
                babciom na harleyu i z cygarem w zębach, i takie jest moje zdanie i ja się z nim
                zgadzam :-))))))
          • iwannabesedated Re: Do smiechu:) 13.02.09, 21:49
            Ależ skąd, to jak najbardziej uchodzi. Rokita czas jakiś temu
            odszedł w ogóle z polityki, a jego status starej cioty właśnie
            uprawnia go to tego rodzaju qui pro quo i kabaretowych zachowań.
            Idiotyzm wszak można zwalczyć tylko większym idiotyzmem. Tym razem
            jednak wygrała strona niemiecka na rozpaczliwe pochukiwania starej
            cioty odpowiadając blickrikiem i do piątej rano aresztem.
          • jutka1 Dono... 13.02.09, 21:52
            ...sicielka :-)))
            Poza tym Lulu, omawialyśmy poważne sprawy, i w sumie sprawy świata, nespa.
          • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 22:42
            lucja7 napisała:

            > Ja osobiscie omijam skrupulatnie linie Luftwaffe z powodow czysto
            > oryginalnych. Mysle bowiem ze w moim przypadku problemy na ich
            > pokladzie miedzy mna a obsluga tej linii moga sie urodzic z mnostwa
            > powodow. Wiec unikam.

            No wlasnie. Jedni unikaja niemieckich linii lotniczych, inni tureckich bazarow:)
            Roznica jest taka, ze tych co unikaja niemieckich linii lotniczych nikt
            rasistami nie nazywa:)
            • lucja7 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 23:01
              Kazdy czegos unika, ale zeby nazwac rasizmem unikanie linii
              Luftwaffe jest jednak grubym pomyleniem pojec, albo raczej byle czym.
              Proponuje wiec bys zaczela zbierac podpisy dla organizacjii
              antyrasistowskich w celach zapisu Luftwaffe w poczet wrogo
              (potencjalnie) traktowanej rasy. Rasa Luftwaffe, :-)))))))))
              I gdy wpisza Luftwaffe na liste ofiar ohydnych poczynan
              rasistowskich w wydaniu terrorystow typu Lucja, to wtedy
              porozmawiamy, zgoda?
              • maria421 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 23:18
                No przeciez mowie ze unikanie Lufthansy rasizmem nie jest:)
                W przeciwienstwie do unikania tureckich bazarow ....
                • fedorczyk4 Re: Do smiechu:) 13.02.09, 23:52
                  Natomist nazywanie Luthansy, Luftwaffe, jest albo prowokacja, albo
                  rasizmem.
                  • jutka1 Re: Do smiechu:) 14.02.09, 00:05
                    Nie Fedo, z Luftwaffe to ja zaczęlam, i to był żart :-)
                    • fedorczyk4 Re: Do smiechu:) 14.02.09, 00:10
                      ok. W takim razie cofam;-)
    • swiatlo Bić Szwaba! 14.02.09, 01:13
      Już widzę jak podpadnę...
      Dwie strony problemu - jeden to ja nie znam pana Rokity, za daleko od niego
      mieszkam, słyszałem o nim jeno z nagłówków wiadomości na portalach
      internetowych, nie wiem co za gościu. Tylko słyszałem że ta Nelly to jakaś
      niezła sztuka, ale jak się przesiadła na Kaczyńskiego to straciłem nią
      zainteresowanie. Jakąś klasę trzeba mieć. Na Kaczyńskiego????? Kobieto, szanuj się!
      Tak więc w sumie państwo Rokita mnie wisi. A ja kapelusza bym w klasie
      biznesowej nie zostawiał, bo za tą klasę nie płaciłem, chyba żebym specjalnie
      kupił kapeluszowi miejscówkę. Jak się płaci za klasę dla plebsu, to się siedzi w
      klasie dla plebsu. Państwo Rokita powinni to wiedzieć.

      Jest jednak druga strona zagadnienia. Otóż ktokolwiek jest ten pan Rokita, to
      powiem że każdy stróż prawa ma prawo podnieść na mnie głos czy rękę jak to prawo
      złamię - Amerykanin, Azjata, żółty, czarny czy różowy. Prawo jest prawo. Z
      jednym, jedynym wyjątkiem. Otóż nie pozwolę aby Niemiec, jakikolwiek Niemiec, na
      mnie podnosił głos czy rękę. To już za dużo. I jeszcze przy tej okazji warkotał
      jak Goebbels. I tutaj pana Rokitę popieram. Cokolwiek pan Rokita zeskrobał, to
      Niemiec nie będzie na naszego szczekał. Koniec, kropka.
      Szwaby biją naszego, więc bić Szwaba!
      • chris-joe Re: Bić Szwaba! 14.02.09, 02:34
        Jesli sie chce cyrki w samolocie wyprawiac, a nie chce sie byc szturchanym przez
        Szwabow, to sie lata np. Aeroflotem, swiatlo. Przynajmniej obszczekaja po
        slowiansku.
        • swiatlo Re: Bić Szwaba! 14.02.09, 08:23
          chris-joe napisał:

          > Jesli sie chce cyrki w samolocie wyprawiac, a nie chce sie byc
          > szturchanym przez Szwabow, to sie lata np. Aeroflotem, swiatlo.
          > Przynajmniej obszczekaja po slowiansku.

          Też prawda. Chyba że masz ochotę na łomot ze Szwabami. I może
          Rokicie właśnie o to chodziło.
      • maria421 Re: Bić Szwaba! 14.02.09, 10:34
        Swiatlo, ja z reguly rzadko, bardzo rzadko glos podnosze, ale dla eksperymentu
        chetnie bym podniosla glos na Ciebie. Po niemiecku, natürlich:)
        • jutka1 Re: Bić Szwaba! 14.02.09, 11:05
          Tylko nie krzycz po niemiecku w mojej obecności, bo będę się bać! ;-)))))))))))))
          • maria421 Re: Bić Szwaba! 14.02.09, 12:57
            jutka1 napisała:

            > Tylko nie krzycz po niemiecku w mojej obecności, bo będę się bać! ;-)))))))))))
            > ))

            Cos Ty, ja Tylko na Swiatlo naskocze :-)
    • ewa553 a propos ciot 14.02.09, 10:09
      poniewaz sa tacy ca mysla, ze bycie ciotka to zaszczyt dla ciotki,
      odczuwam potrzebe przedstawienia mojego punktu widzenia. Bo np. byli
      tacy, co wciskali swoje dzieci na forum wlasnie do ciotkowania (czy
      na odwrot:))). To okropne. Ja jestem ciotka dla tych, ktorych
      wybralam i uwazam, ze to niejaki zaszczyt dla wybrancow, jako ze nie
      kazdy ma prawo tak do mnie mowic. Jezeli wiec odczuje potrzebe bycia
      ciotka np. dla uwielbianej przeze mnie Piranii, to zawiadomie go lub
      jego macierz o tym. Dziecko inne forumowiczki znam osobiscie, wolno
      dziecku mowic pani Ewo, ale nawet nie pomyslelismy o tym, abym
      zostala ciotka. Ma kulturalna matke:))) Ja nawet matka chrzestna
      jestem tylko tam, gdzie sama to zaproponowalam. Inne oferty - a bylo
      ich kilka, odrzucilam wykrecajac sie sianem.
      Jak to jest u Was? Czy nie razi Was, jesli ktos Wam wciska dziecko
      nagle zwracajace sie do Was per ciotka? Brrrr.....
      • jutka1 Re: a propos ciot 14.02.09, 10:16
        Ciocią jestem dla siostrzeńców. I tyle, basta. :-)
        • maria421 Re: a propos ciot 14.02.09, 10:30
          Ja jestem ciocia dla tych co jestem ciocia i juz, choc nawet nie wszyscy z nich
          nazywaja mnie ciocia, a to z powodu takiego ze jestem mlodsza od nich lub w
          podobnym wieku:)
    • ewa553 Mario, 14.02.09, 10:33
      tez tak mam:))) Poniewaz mam starsza siostre, siostrzenica i
      siostrzeniec sa na tyle mlodzi i ze mna zaprzyjaznieni ze niemalze
      od dziecka jestem dla nich Ewa i juz.
    • ewa553 nie calkiem a propos, ale... 14.02.09, 11:57
      przypomnial mi sie dowcip o tym, ze ktos Papiezowi podmienil kartki
      z blogoslawienstwem, ktore wyglasza w roznych jezykach podczas
      niedzielnego blogoslawienstwa na Placu Sw. Piotra. I tak to Papiez
      oglosil: "Polacy, poddajcie sie, jestescie otoczeni"...itd.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: nie calkiem a propos, ale... 14.02.09, 12:01
        a w jakim to jezyku powiedzial?
        • ewa553 Re: nie calkiem a propos, ale... 14.02.09, 13:26
          to jest dowcip kielbie, to sie nie zdarzylo. ale dowcip bazuje na
          tym, ze papiez pozdrawia wszystkie narody w ich ojczystym jezyku.
          a poniewaz polskiego nie zna, podkladaja mu fonetycznie po polsku
          napisana kartke.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: nie calkiem a propos, ale... 14.02.09, 13:40
            A to moglas tak od razu ze to o papieza Niemca chodzi a nie papieza Polaka.
          • maria421 Re: nie calkiem a propos, ale... 14.02.09, 13:41
            A jak pozdrawia Polakow to mowi "Witam Was ciule".
    • iwannabesedated Otwór w odbycie zwycięży! 14.02.09, 14:20
      Arszloch strikes again, yea...!

      www.youtube.com/watch?v=VhyIm6ecpZA
      • jutka1 Re: Otwór w odbycie zwycięży! 14.02.09, 19:50
        Fuj.
        • maria421 A bylo to tak: 15.02.09, 08:46
          www.youtube.com/watch?v=F7CeoHJtN-U&feature=related
          albo i nie tak :)
    • ewa553 tez do smiechu 15.02.09, 18:59
      przyszla wczoraj do mnie znajoma i od drzwi wola: daj sie czegos
      napic, bo mam kaca moralnego. Wywiazala sie dluzsza dyskusja, a ja
      Was teraz pytam: co sie podaje na kaca moralnego? Zeby bylo
      trudniej: znajoma jest absolutnie bezalkoholowa:))))
    • ewa553 na dobranoc: 16.02.09, 23:49
      [22:56:43] Zybbi52 i Asia: Babska impreza
      Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam
      mojemu męzowi, ze wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce
      ani minuty pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza byla
      cudowna! Drinki, balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze więcej
      drinkow, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie... Kiedy
      wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodze do domu, po cichutku
      otwierając drzwi, a tu słysze tą wscieklą kukułkę w zegarze jak
      zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam, ze moj maz się obudzi przy
      tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9 razy... Bylam z siebie
      bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle
      taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam
      awantury z męzem...! Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc jaka
      to ja jestem inteligenta! Ha ! ! !
      On, po powrocie z pracy, podczas kolacji, zapytał:



      - o której wróciłaś z imprezy?
      - o samiutkiej północy, tak jak Ci obiecałam.

      On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.

      - "Oh, jak dobrze, jestem uratowana...."
      - pomyślała i prawie otarła pot z czoła.
      On po chwili spojrzał na nią serio, mówiąc:
      - Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką.
      Zbladła ze strachu, ale pyta pokornym głosem:
      - Taaaak? A dlaczego, kochanie?
      A on na to:
      - Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem
      jak to zrobiła - krzyknęła 'O kurwa!' znów zakukała 4 razy,
      zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę
      ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nadepnęła na kota i rozwaliła
      stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie, zakukała ostatni
      raz, puściła głośnego bąka i zaczęła chrapać........
Pełna wersja