O pierdułach -- Odcinek 60 :-)

19.02.09, 23:53
Otwieram i idę spać. :-)

Do jutra, dobranoc, słodkich snów.
    • luiza-w-ogrodzie Raportowac kazali to raportuje choc dzis piatek 20.02.09, 01:29
      Piatek to juz prawie weekend i niewiele mi sie chce, ale jak mus, to
      mus, wiec ich melde gehorrsam. Zanim zaczne, wyznam ze "spermule" z
      poprzedniej wersji mnie rozsmieszyly a od nich przypomnial mi
      sie "spermen", czyli moje okreslenie na faceta dumnie kroczacego z
      wypietym oprzyrzadowaniem (fizycznie lub umyslowo) a w sumie
      odpowiednik Stokrotkowego nadetego rycerza.

      Co poza tym? Piatek. Jest cieplo i duszno, chmury powoli odchodza,
      plawimy sie w ostatkach lata wiedzac ze nawet jesli dzien bedzie
      goracy, to noce juz nie sa dokuczliwe. Mam odraze do pracy w
      szczegolnosci i do ludzkosci ogolnie - to pierwsze oczywiste po
      powrocie z wakacji, to drugie jako pozostalosc po gosciu, jakiego
      Buszmen zwalil do domu niemal dwa tygodnie temu a mnie dopiero w
      zeszly piatek udalo sie go pozbyc. Buszmen zareklamowal swego
      znajomego sprzed lat jako krzepkiego siedemdziesieciolatka-
      obiezyswiata podrozujacego po swiecie w czasie gdy w USA jest zima.
      Dostalam niemal 80-cioletniego niemyjacego sie dziadka z poczatkami
      choroby Alzheimera, ktory paszporty i pliki tysiecy dolarow
      amerykanskich rozsiewal gdzie sie dalo a potem mowil ze kieszonkowcy
      go okradli i dzwonil na policje, do konsulatow etc. I ktorego styl
      zycia polegal na tym, ze owszem, spedza amerykanska zime poza
      Stanami, ale zyjac na koszt roznych swoich znajomych, mieszkajac i
      stolujac sie u nich bez jednego "dziekuje" podczas gdy swoj dom
      podnajmuje. Gdy nakrylam go w nocy z latarka stojacego w drzwiach
      sypialni corki, szybko rozwiazalam sprawy. Z biletem w jedna strone
      z Australii przekazalismy go nastepnym znajomym, ktorzy zawiezli go
      na lotnisko i dopilnowali zeby wsiadl do wlasciwego samolotu.

      A teraz odpoczywam pracujac w domu zas Buszmen gdy juz sie zjawi po
      pracy, obchodzi mnie na palcach :o) W weekend zadnych ludzi, tylko
      ja i ogrod!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • chris-joe Re: Raportowac kazali to raportuje choc dzis piat 20.02.09, 01:42
        Nieeee, no! Czyli pokoj po dziadzie pusty? To ja sie moze pojawie na pare
        miesiecy, jesli wikt, opierunek i kieszonkowe wchodza w gre (bo to bylby
        bezplatny leave of absence).
        Zapewniam, ze tysiacdolarowkami smiecic nie bede, a nawet troche posprzatam;
        corki tez czepiac sie nie bede. :))))

        Ech, luiza, to ci sie trafilo :)))

        U nas -o jezu! mowic, nie mowic, by nie zapeszyc?- snieg znow rypnal, ale jakos
        tak lisowato, jakby tuz-tuz cos sie mialo odmienic. Bardzo blisko zera.

        Wiem, ze przez najblizsze dwa miesiace wszystko sie jeszcze moze zdarzyc, lecz
        juz zaczynam zyc sekretna nadzieja...
        • luiza-w-ogrodzie Chris, przyjezdzaj chocby jutro 20.02.09, 01:54
          ...bo dzisiaj chyba juz nie zdazysz?
          Pokoj goscinny byl niegdys domowym biurem, ale biuro przenioslam na
          oszklona werande, wiec mamy jedna permanentnie niezamieszkana
          sypialnie, goscie mile widziani. Pokoj zostal po dziadzie
          zdezynfekowany, zderatyzowany i odkadzony a resztki aury "goscia"
          wyegzorcyzmowane. Teraz pachnie lawenda ze skrzyni a z lozka przez okno widac ogrod krolikow. Wikt i
          opierunek masz zagwarantowany (jesli bedziesz gotowal co drugi
          dzien!) ale kieszonkowe musisz przywiezc wlasne :o)

          To co, reflektujesz?
          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre hereux, vivons cache: By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Chris, przyjezdzaj chocby jutro 20.02.09, 11:57
            tez bym chciala...
            • luiza-w-ogrodzie Szwedko, przyjezdzaj chocby jutro 21.02.09, 06:30
              kielbie_we_lbie_30 napisała:

              > tez bym chciala...

              To zamien "chcenie" w akcje i przyjezdzaj. Moze byc rownoczesnie z Chrisem,
              przeciez nie stanowicie wzajemnie dla siebie niebezpieczenstwa :o)

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
              Australia-uzyteczne linki
              • chris-joe Re: Szwedko, przyjezdzaj chocby jutro 21.02.09, 07:02
                Mi kielbie przeszkadzac nie bedzie, bo najchetniej nocowalbym z krolikami-
                okryty ich ciepla pierzyna, tracany we snie z lekka ich wilgotnymi nosami. Czy
                kroliki bobkuja noca?...
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Szwedko, przyjezdzaj chocby jutro 21.02.09, 10:58
                Ja tam zagrozeniem nie jestem juz dla nikogo... niedlugo piec dych na karku :(
                Esch, w dol wpadam jak pomysle.
                I dlatego juz zaplanowana podroz a raczej dwie w najblizszej przyszlosci ale..
                Wiesz przeciez ze o Australii marze juz od dziecinstwa wiec moze jesienia albo cus?
                W kazdym badz razie serdecznie dziekuje za zaproszenie...nie natychmiast ale
                skorzystam
                Buziaki
      • jutka1 TGIF :-) 20.02.09, 07:23
        Ma być dziś 8-10 C, pochmurno. Może być. :-)
        Na tapecie zawodowej mam 2-3 sprawy, bez problemu.
        Obiad u Japończyka w ulubionym towarzystwie, wieczorem spotkanie ze znajomymi i
        kolacja z Malarią.
        Fajnie :-)

        Miłego piąku życzę :-)
        • jutka1 Re: TGIF :-) -- Apdejt 20.02.09, 17:08
          Malaria sie pochorowala. Bidul. Grupa znajomych na aperitif zmniejszyla sie z 6
          do 1, a i to 1 z wahaniem, bo musza wszyscy pracowac do pozna. Bidule.
          Zmienilam wiec plany i ide z kumpelka do Porte Maillot na szampana na tarasie.
          Happy hour i dla pan szampan za pol ceny. :-)))
          Strach sie bac :-)))))))

          A tak powaznie, to ciesze sie, ze bede miec z ta kumpela kilka godzin na
          pogadanie, bo pracujemy w 2 roznych czesciach miasta, ona mieszka po kiju
          daleko, i znalezc czas na dluzsze babeczkowanie jest okrutnie trudno.

          A jutro moze sie uda dluzej pospac? Po czym zakupy, ksiazka, i szykowanie
          kolacji dla przyjaciolki. Menu na kulinarnym za chwile.

          Zi-end. :-)
    • ewa553 widok z okna 20.02.09, 10:35
      ja chce miec tez taki buszowaty jak u Luizy!!! Nie jest to
      absolutnie Luizo zakus na Twojego Buszmena:))))
      Ale Wam sie gosc udal! Ze tez udalo Ci sie go tak szybko pozbyc!
      Chyba troche bylo w tym czarow-marow, co?
      U nas mroz i troche bialo, moze jest 1 cm sniegu?
      Ide z dziewczynami pobuszowac w Ikei, widzial mi sie fajny regal na
      CD i DVD, waziutki, wiec wejdzie za drzwi, no i w kolorze moich
      mebli! Fajnie.
      • iwannabesedated Re: widok z okna 20.02.09, 13:47
        Jezusmario, Luiza, gratuluję zimnej krwi i szybkich reakcji! Że też
        się zdołałaś powstrzymać od użycia dziada jako kompostu do ogrodu!
        Apropos spermena to może ten spermul też to jednostka humanoidalna -
        coś w rodzaju przymuła?
        • luiza-w-ogrodzie Niefortuny gosc 21.02.09, 06:28
          iwannabesedated napisała:

          > Jezusmario, Luiza, gratuluję zimnej krwi i szybkich reakcji! Że też
          > się zdołałaś powstrzymać od użycia dziada jako kompostu do ogrodu!

          Nie nadawal sie na kompost - za tlusty byl :o) Na powaznie, ma duza nadwage (tak
          ze 25 kg), cukrzyce i astme, o zanikach pamieci juz pisalam. Z opowiesci
          Buszmena wylanial sie zas krzepki podroznik, wyobrazalam go sobie jak mojego
          Tate - chudego, zylastego i pelnego energii. Nasz gosc nie powinien podrozowac
          samotnie, z jego stanem zdrowia i umyslu wczesniej czy pozniej padnie ofiara
          oszustow i rabusiow albo matka jakiegos podgladanego przez niego dziecka go
          utlucze (mojej corce o tym nie powiedzialam, przespala afere). Rodzine porzucil
          wyjezdzajac z Polski, nie ma z dziecmi kontaktu od kilkudziesieciu lat, nowej
          rodziny nie zalozyl, przyjaciol nie ma, tylko ludzi, ktorych usiluje
          wykorzystac. Zyje i umrze samotnie.

          > Apropos spermena to może ten spermul też to jednostka humanoidalna
          > coś w rodzaju przymuła?

          Nie, to jednostka spermoidalna. Ale spermul faktycznie brzmi jak przymulony typ
          spermena :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre hereux, vivons cache: By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • jutka1 Re: widok z okna 20.02.09, 22:39
        Ciemno i nic nie widać za oknem ;-)))

        Wieczór fajny, ciekawa rozmowa, potem małe zakupy w nowym Carrefour City na
        Malakoff, i do domu. Odkryłam dzięki kumpelce przemiłą knajpkę, dobrze wiedzieć.

        A teraz siedzę na kanapie z Kotą na kolanach, Kota skrzeczy i się dopytuje i się
        domaga, mruży oczy, i robi barana (wali we mnie głową - wita się, jak mawiają
        znawcy kotów) :-)

        Lajf iz gud.
        :-D
      • luiza-w-ogrodzie Widok z okna i czary-mary 21.02.09, 07:00
        ewa553 napisała:

        > ja chce miec tez taki buszowaty jak u Luizy!!! Nie jest to
        > absolutnie Luizo zakus na Twojego Buszmena:))))

        Buszmen nie ma nic wspolnego z buszowatoscia ogrodu, ktora czesciowo byla
        zastana a w wiekszosci uzupelniona temi recami. Jak chcesz miec buszowato, wez
        kilka witek, wsadz w ziemie i za dwa lata bedzie gaszcz.

        > Ale Wam sie gosc udal! Ze tez udalo Ci sie go tak szybko pozbyc!
        > Chyba troche bylo w tym czarow-marow, co?

        Zadnych czarow-marow, tylko kiedy gosc (i Buszmen) patrzeli na mnie to sie az
        kurczyli ze strachu. Musialam wygladac bardziej przerazajaco niz zwykle :o)
        Zadzwonilam do biura podrozy, zamowilam bilet lotniczy, gosciowi kazalam isc do
        owego biura i zaplacic, sprawdzilam czy kupil bilet po czym kazalam Busmzenowi
        zadzwonic do innych jego znajomych, zeby go u siebie przechowali (my z Buszmenem
        akurat wyjezdzalismy na ow weekend a nie chcialam corki zostawic z gosciem w
        domu) i odstawili na lotnisko. Znajomi opowiadali nam potem, ze przed wyjazdem
        gosc zostawil koperte z 900 USD pod lozkiem (zapomnialby, gdybysmy im nie
        powiedzieli, zeby przeszukali pokoj) i ze powiedzial im, ze bilet na wyjazd
        Buszmen kupil mu osobiscie w biurze podrozy. Jezeli nadal bedzie tak podrozowal,
        ktos mu szybko skroci zycie.

        PS. Czy mowilam Wam ze gosc nie mial ubezpieczenia na podroz? Ani medycznego,
        ani od kradziezy czy wypadku samochodowego. Nie chcial wydawac pieniedzy i
        liczyl na to, ze ktos go poratuje. Zreszta kilkukrotnie dawal nam do
        zrozumienia, ze przy naszym stanie finansowym jest naszym psim obowiazkiem robic
        mu prezenty i utrzymywac.
        Dobra, koncze temat bo przestalo lac i czas isc posadzic szalotke.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
        się. Całe życie? Załóż ogród...
    • iwannabesedated Ktoś się kiedyś zastanawiał... 20.02.09, 14:48
      ...dlaczego mamy literę ą (on)i ę (en) a nie mamy (an), (in), (un) -
      przecież dźwięki są.
      • maria421 Re: Ktoś się kiedyś zastanawiał... 20.02.09, 15:03
        Moze dlatego ze te dzwieki nie wystepuja w slowach?
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 60 :-) 21.02.09, 09:46
      ja ostatnio sypiam z moim najmlodszym/najmniejszym kotkiem. Okazal
      sie milosnikiem czelusci podkoldernych. Jest to milo tulic sie do
      cieplego futerka, ktore na dodatek nie bobkuje:))))
      A wogole jestem chora i nie powinnam tu stukac: w nocy az wezwalam
      pogotowie, bo z bolu chodzilam po scianach. Mam zapalenie nerwu
      ktory nazywa sie Super Spinatus i nie kazcie mi o nim pisac na
      kulinarnym wontku:))))) To nerw ktory przebiega od kregoslupa
      (jasne) poprzez staw barkowy wzdluz calej reki. Nie zycze nikomu
      zapalenia. Obled po prostu. Musze sie jak najszybciej wyleczyc, bo
      ogrod wyje o pomoc. Czas siac pietruszke i rzodkiewki.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 60 :-) 21.02.09, 09:58
        Trzymaj sie , Ewa z tym superspinatusem.
        Mysle ze dali Ci zastrzyk przeciwbolowy, ale co dalej? jakas terapia?
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 60 :-) 21.02.09, 21:39
        W ramach walki ze spinatusem dolaczam wyrazy wspolczucia, solidarnosci i pelnego
        poparcia.

        Natomisat bardzo zazdroszcze kocich poscielowek. Moj sie do takich amorow nie
        nadaje i jesli juz zaszczysci nas swa obecnoscia w poscieli, to zawsze po
        stronie Braza, wiec musze uciekac sie do forteli by i mi cos skapnelo.

        Maxx niby moj, ale chyba uznal sie za wiano w moim mariazu i teraz jestem "tym
        trzecim". Oni tam sobie miod z gab spijaja w ramach wzajemnego uwielbienia, ja
        zas moge sobie tylko popatrzec.
    • jutka1 Sobota 21.02.09, 11:18
      Wstałam po 10 godzinach snu, dawno mi się nie zdarzyło. Miałam okropne sny,
      pełne ludzi, zdarzeń, pomyłek, zgub, pośpiechu, mijania się. Najgorsze było, jak
      na moje paio wpadł chyba wściekły kot, rzucił się na mnie i odgryzł mi mały
      palec u prawej ręki. :-( I tak chodziłam brocząc, i nie mogłam znaleźć pomocy
      medycznej ani żadnej innej. Toalety też nie mogłam znaleźć, a sukienkę włożyłam
      tyłem do przodu i mi się zamek błyskawiczny z przodu nie chciał zapiąć. :-)
      Same tyły.

      Poza tym cóż. Zakupy, gotowanie, na obiad couscous na tarasie.

      Tyle pierduł. Miłego dnia.
      • ewa553 sny 21.02.09, 11:44
        i ja mialam straszne sny, snilo mi sie ze moja siostra z mezem miala
        super posiadlosc w Hiszpanii i bylam tam w odwiedziny i byla
        straszna impreza z zespolem folklorystycznym, na ich posesji
        oczywiscie i zeszlo sie mnostwo ludzi i w tym tumulcie nagle sie
        okazalo ze zostaly zamordowane dwie osoby, w tym moja siostra.
        I ja chcialam sobie wziasc na pamiatke czapeczke ktora tam caly czas
        nosila i jakis list od niej. a szwagier nie dawal. klocil sie, a ja
        nie moglam sobie przypomniec jak on ma na imie i caly czas mowilam
        do niego Jacusiu, ale Jacus to byl pierwszy maz mopjej siostry,
        ktorego tam wcale nie bylo. no wiec szwagier strasznie sie postawil
        i badal zawartosc mojej torebki podczas gdy wszyscy sie temu
        przygladali patrzac na mnie groznie i wykrzykujac cos po hiszpansku
        a ja caly czas powtarzalam "non comprendo espaniol":))))) i nie wiem
        jak sie ten sen skonczyl.
        Dorota, do roboty, tlumacz nasze sny!!!
        • iwannabesedated Re: sny 21.02.09, 13:48
          Dajta mnie spokój, mnie od trzech dni prześladują sny których nie
          jestem w stanie zrozumieć.
          Mnie ten dziad Luizowy zafascynował. Paskudny, egoistyczny i
          lubieżny stary dziad, a jakoś go wszyscy przyjmują, goszczą i o
          niego dbają. Pieniądze co gubi naokoło - nie kradną, tylko skrzętnie
          zbierają i oddają. Bilety kupują. Luiza się go pozbyła, ale pewnie
          niejedni zagryzali zęby i z nim wytrzymywali całymi miesiącami. I
          serdecznie wątpię aby w przyszłości mu się cokolwiek złego stało.
          Cóż za exemplum do przemyśleń!
          • jutka1 Re: sny 21.02.09, 16:10
            Jesteś mój tłumacz snów, i proszę się nie migać. Kurnia.
            Do roboty.
            • iwannabesedated Re: sny 21.02.09, 16:24
              Zaraz, a czy w poprzednim śnie co tu pisałaś, też nie było coś z
              utratą palców?
              • jutka1 Re: sny 21.02.09, 16:40
                Nie pamiętam :-(
      • jutka1 Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 21.02.09, 18:49
        Przyjaciele przyslali mi fotki, jak tam bylo dzisiaj:

        i39.tinypic.com/amcy6e.jpg
        i41.tinypic.com/ifzdjo.jpg
        i43.tinypic.com/2jfzl84.jpg
        i42.tinypic.com/2cpepl0.jpg
        i43.tinypic.com/m9ruqu.jpg
        • ewa553 Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 21.02.09, 19:52
          ojej, taka ladna zima na wsi, a Ty w miescie siedzisz:((((
          Pytanie na marginesie: ile qm ma ZD (powierzchnia mieszkalna)?
          • jutka1 Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 21.02.09, 23:50
            Powierzchnia mieszkalna = 350 m2, plus strych 120 m2.
            Nie pytaj prosze o ogrzewanie.
            :-)
        • chris-joe Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 21.02.09, 21:42
          Widze, ze sobie snieg zafundowalas. Gdy tam bylem, jeszcze nie mialas :)
          • i.p.freely Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 21.02.09, 21:50
            Zrobilo sie tak jakos ... bajecznie:)
            • chris-joe Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 21.02.09, 21:53
              Bajecznie!? Moze na fotografii i tysiace kilometrow w bok. Mi takie bajki na
              codzien sie zdecydowanie przejadly. Przypomnij mi freely, gdzie mieszkasz w tej
              hameryce, bo mi wylecialo?
          • jutka1 Re: Sobota -- moj dom dzisiaj, fotoreportaz 22.02.09, 00:07
            chris-joe napisał:

            > Widze, ze sobie snieg zafundowalas. Gdy tam bylem, jeszcze nie mialas :)
            ********
            Bo był wrzesień :-)))))))

            A zimy tam tak wyglądają, co chcesz, blisko gór :-)
    • ewa553 Iwana, 21.02.09, 17:52
      zaloz tu wontek senny, to bedziemy tam zadania dla Ciebie wpisywac,
      a rowniez analizowac Twoje kupy senne. No i w razie watpliwosci co
      do palcow Jutencji, bedziesz wiedziala gdzie ich szukac.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 60 :-) 21.02.09, 22:15
      c-j, dosyc sie naczekalam na takiego pieszczocha. Bombel i Charly
      klada mi sie namietnie na nogach, ale na koldrze.
      A w Polsce mialam kiedys przygode: bylam w gosci u siostrzenca, a
      poniewaz nie dostal mi sie pokoj goscinny (bylo nas sporo), spalam w
      siostrzenca lozku. W nocy nagle przychodzi do mnie jego kot-
      pieszczoch. Przytulil sie, zaczal deptac i nagle zorientowal sie, ze
      to nie Krzysiu w lozku! Tak wrzasnal i wyskoczyl duzym lukiem z
      lozka, ze sie o malo nie posiusialam ze smiechu. Musi dostal
      szoku:)))
    • jutka1 Niedziela 22.02.09, 09:35
      Nie ma jak poranna kawa :-)
      Albo i dwie :-)

      W powierzu czuć wiosnę, poważnie! Aż się gęba śmieje, o tak: :-D
      Chyba sobie zafunduję spacer nad rzeką. Czycuś.

      Miłej niedzieli :-)
      • iwannabesedated Vivat Najbliwsze Forum! 22.02.09, 19:00
        Wczoraj się nudząc, trochę też zblazowana naszymi gadkami tutaj,
        weszłam na kilka innych polonijnych forów...
        Na polonii dla bab ino fizjologia. Kto się rozmnożył, a ile waży, a
        ile miało zębów, a ciąża to a poród tamto. Na innym forum polecanym
        na głównej stronie jakiś polonia hardocore troll japo gada sam ze
        sobą, sam się sztorcuje, sam się chwali i chyba sam sobie posty
        wycina. Ja pierdolę. Na inne fora już nie wchodziłam - ze strachu.
        Dzięki bogu za nasze forum najbliwsze! Tutaj człowiek jakąś przystań
        może znaleźć intelektualnie, tematycznie i osobowo do przyjęcia, a
        czasem nawet bardzo.

        Vivat N. Forum!
        • jutka1 Re: Vivat Najbliwsze Forum! :-))))) ntxt 23.02.09, 07:47

        • luiza-w-ogrodzie Re: Vivat Najbliwsze Forum! 23.02.09, 23:15
          iwannabesedated napisała:

          > Wczoraj się nudząc, trochę też zblazowana naszymi gadkami tutaj,
          > weszłam na kilka innych polonijnych forów...
          > Na polonii dla bab ino fizjologia. Kto się rozmnożył, a ile waży,
          a ile miało zębów, a ciąża to a poród tamto. Na innym forum
          polecanym
          > na głównej stronie jakiś polonia hardocore troll japo gada sam ze
          > sobą, sam się sztorcuje, sam się chwali i chyba sam sobie posty
          > wycina.

          Chyba mamy te same fora na liscie regularnych wizyt :o) Masz racje,
          ten troll sam siebie wycina, co mnie nie dziwi, bo na Polonii
          wykluwaja sie przerozne jednostki chorobowe.

          >Ja pierdolę. Na inne fora już nie wchodziłam - ze strachu.

          A ja wchodze, rozne smiesznoty albo dziwowiska sie znajda.

          > Dzięki bogu za nasze forum najbliwsze! Tutaj człowiek jakąś
          przystań może znaleźć intelektualnie, tematycznie i osobowo do
          przyjęcia, a czasem nawet bardzo.
          >
          > Vivat N. Forum!

          Dolaczam sie do entuzjastycznych wiwatow. A to N" to stoi
          za "Najblizsze" czy "Najjebliwsze"? Bo nie wiem, czy mam byc
          politycznie poprawna czy nie...

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela w gumiakach 22.02.09, 23:36
      Po ulewnej sobocie niedziela przyszla wilgotna, pochmurna ale nie
      deszczowa,wiec spedzilam ja w gumiakach. Bez wdawania sie w
      szczegoly: oproznilam dwie komory kompostownika, polowe kompostu
      wrzucilam pod paprocie, druga polowa wypelnilam row odplywowy
      zakopujac dziurkowana rure podlaczona do zbiornikow deszczowki (na
      jego czterometrowej dlugosci wsadze zima maliny). Wyczyscilismy z
      Buszmenem kurnik a jego zawartosc tez poszla do rowu odplywowego.
      Rowek bedzie przedluzony tworzac system tzw. swales - nie wiem, jak
      to brzmi po polsku, ale chodzi o utrzymujace wilgoc rowy wypelnione
      materialem organicznym, w ktorych mozna sadzic rosliny wymagajace
      stalej wilgotnosci, warzywa, krzewy i drzewa owocowe. Takie systemy
      promuje permakultura a stosuje sie je nawet na czystym piasku, np. w
      pustynnych kibucach Izraela.

      Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra zostaly posadzone a
      pietruszka posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac
      sie w sobie i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie
      polowe gornego trawnika. Mam nadzieje ze zrobimy to w przyszly
      weekend jesli dopisze pogoda i nie bedziemy za bardzo sponiewierani
      po sobotnim weselu.

      Pozdrawiam z biura, patrzac na sloneczny las za oknem. Bedzie
      cieplo, bazylia podrosnie, zrobie znowu ze trzy litry pesto...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 Reklama 23.02.09, 09:12
      czy tez tak macie od paru dni, ze reklamy pokazuja sie w srodku
      wontku? Wkurzajace.
      Co mi przypomina ze polskie: "reklama dzwignia handlu" powstala w
      czasach PRLu kiedy to nie bylo co reklamowac, chyba poza "zdrowom,
      taniom, pozytecznom, szopienickom margaryne mlecznom" :)))))
      • jutka1 Re: Reklama 23.02.09, 09:21
        Mnie sie tak pokazywalo, ale przestalo. Najgorsza jest reklama Listerine, bo
        zabiera caly ekran, psiakrew. :-(((((
    • jutka1 Poniedzialek 23.02.09, 09:27
      No to zaczynam intensywny choc krotki maraton pracowy. Krotki, bo dwa dni
      dostajemy wolnego z okazji przeprowadzki biura do innego budynku. A intensywny,
      bo caly tydzien pracy trzeba obrobic w trzy dni.
      Nic to, damy rade. :-)

      Idziemy dzis cala ekipa na obiad pt. "Pozegnanie z Manhattanem".
      Pakujemy pudla.
      Szykujemy sie.

      Poza tym nic sie nie dzieje, i tyz piknie.

      Milego dnia :-)
      • maria421 Ewa, 23.02.09, 09:50
        Moja corka jest dzisiaj w Twoich okolicach, odwiedza kolezanke w Wald Michelbach
        kolo Weinheim. Jutro maja pojechac do Heidelbergu.
        • ewa553 Re: Ewa, 23.02.09, 10:08
          bym jej lapke uscisnela: prawa mnie przeciez nie boli:))) ale
          podejrzewam ze ma cos lepszego w planie, mianowicie spotkanie z
          kolezankami. Wiec nie trace nadziei ze odwiedzicie mnie kiedys razem.
          Wald Michelbach jest uroczym, malym miasteczkiem w srodku Odenwaldu.
          A Heidelberg jest Ci znany - bylysmy przeciez razem, co milo
          wspominam.
          Fajnie bylo jak bylismy forumowym gronem w Heidelbergu. Gadalismy w
          ulicznej kawiarence jak najeci, az sie kelnerka spytala skad
          jestesmy. I wtedy sie okazalo, ze jestesmy i z Niemiec i ze Szwecji
          i z Francji, a nawet z USA. Fajnie bylo:))))
          • maria421 Re: Ewa, 23.02.09, 10:13
            Corcia ma tam dzisiaj koniec karnawalu swietowac:)

            Heidelberg milo wspominam, byla cudna pogoda i bzy zaczynaly kwitnac.
            Ania byla w Heilderbergu w styczniu bo brala udzial w jakims Workshop na
            tamtejszym uniwersytecie , ale na zwiedzanie nie miala czasu, wiec postanowila
            teraz nadrobic.
        • ewa553 Jutka, 23.02.09, 10:09
          a dokad Was z Manhattanu wywoza? Gdzies na obrzeza? Jaki bedziesz
          miala dojazd/dojscie?
          • jutka1 Re: Jutka, 23.02.09, 10:24
            Ewciu, to Manhattan jest poza miastem - a my wracamy do miasta. Bede chodzic
            piechota (mniej niz 20 minut). :-D
            • ewa553 Re: Jutka, 23.02.09, 10:39
              Ale szczesciara!!!
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek pracujacy w domu 23.02.09, 23:11
      Niespodzianie dostalam w prezencie prace w domu. Managerka
      powiedziala ze ma zebrania w City i nie bedzie jej w biurze, wiec
      oznajmilam ze w takim ukladzie spedze dzien w domu. Wlasnie mnie
      zaczatowala kolezanka z zespolu, ktorej managerka powiedziala ze jej
      sie dni pochrzanily; dzisiaj jednak bedzie w biurze, ale za to jutro
      jedzie do City! Dzis juz jest za pozno zeby pojechac do biura (poza
      tym nie chce mi sie: siedze tu w stroju niedbalym i na boso a
      kroliki hasaja po trawniku) a jutro nie ma po co jechac, skoro jej
      nie bedzie! A ze formalnie czwartek jest dla mnie dniem pracy w
      domu, jak sie uda, pociagne trzy dni pracy na werandzie. Wiem,
      ciesze sie jak glupi do sera, ale mam serdecznie dosyc klimatyzacji.

      Odbylam poranna rozmowe z managerka w Kanadzie (poranna dla mnie, u
      niej byla 15-ta). Jest zle, firma zwalnia duzo ludzi, na poczatek
      USA i Kanada, teraz zaraza rozpelza sie po filiach na calym swiecie.
      Trzymajcie kciuki zeby mnie zwolnili, najlepiej przed polowa roku,
      bo wtedy zalapie sie na dzienne kursy ogrodnictwa startujace w
      semestrze zimowym czyli w lipcu.

      Poza tym dzien wedlug BOM-u (Bureau of Meteorology) ma w
      perspektywie gwaltowne burze i co pare godzin sprawdzam strone z
      ostrzezeniami pogodowymi (na razie nie ma zadnych dla mojej
      okolicy). Dzis ma byc 33 stopni, po poludniu ma nadejsc burza
      przyniesiona zmiana wiatru z goracego polnocnego na zimny poludniowy
      (najczestsza przyczyna burz o tej porze roku) i zrobi sie 25 stopni.
      Mam nadzieje ze znowu nie przyjdzie grad przy takiej pogodzie
      tradycyjnie masakrujacy poludniowo-zachodnie dzielnice.

      Przelece sie jeszcze po forum zanim zanurze sie w odmety pracy.
      Pozdrawiam i posylam Wam nieco tutejszych upalow, powinny dotrzec do
      Was jako tchnienie wiosny.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre hereux, vivons cache: By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odcinek 60 :-) 24.02.09, 04:19
      za oknem hula maszynka do odsniezania
      przedemn dwa ostatnie egzaminy z "francization" :P
      dwie zakichane ameby w domu
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 60 :-) 24.02.09, 09:31
      Slonce swieci, ptaki spiewaja, 5 stopni na termometrze, wiosna idzie:)
      • jutka1 Wtorek, czuć wiosnę w powietrzu 24.02.09, 10:36
        Meteoparis gada, że ma być 9-10 C, pochmurno. Czuję już wiosnę.
        Pracuję dziś z domu, wszystko do ogarnięcia, spoko. :-)
        Więcej pierduł nie pamiętam :-)))
        • fedorczyk4 Re: Wtorek, czuć wiosnę w powietrzu 24.02.09, 10:54
          Kurcze ale dobrze takim co wiosne czuja. W Warszawie owilz, szaro i
          brejowato. Wiosny ani dudu. Nawet przedwiosniem nie pachnie. Wlasnie
          mi wlascicielka baru mlecznego na Pradze oswiadczyla ze nie udziela
          wywiadow, nie wystepuje w filmach i telewizji. Do glowy by mi nie
          przyszlo ze taka zasypywana jest propozycjami z mediow.
          • iwannabesedated Re: Wtorek, czuć wiosnę w powietrzu 24.02.09, 11:16
            Bar Ząbkowski? Tam się cenią, bez kija nie podchodź :)
            • fedorczyk4 Re: Wtorek, czuć wiosnę w powietrzu 24.02.09, 13:37
              Nie, Rusalka, w tym na roku Zabkowskiej, to ja mam wejscia:-)
              • maria421 Terroryzm PETA 24.02.09, 19:09
                Obejrzalam wlasnie w TV bardzo edukacyjny reportazyk jak aktywistki PETA biegaly
                po Monachium z mikrofonem w rece i zaczepialy kobiety w futrach pytajac czy sie
                nie wstydza.

                Same niech sie wstydza.

                Kiedys tez sie do mnie jedna taka doczepila , a wlasciwie do mojego kaptura
                obszytego futerkiem.
                • iwannabesedated Re: Terroryzm PETA 24.02.09, 19:19
                  Hahaha, a przed chwilą mnie samej w zęby zaglądałaś czekolady tam
                  szukając. Wstydź się!
    • chris-joe Te, Paryzanki... 24.02.09, 19:23
      sluchy mnie dochodza, ze w Paryskim Grand Palais jakis towar rzucili. Podobno
      jednak dosc dlugie kolejki. Zalapalyscie sie? Coscie wystaly?
      • jutka1 Re: Te, Paryzanki... 24.02.09, 19:49
        Że niby co? Andy Warhol?
        • lucja7 Re: Te, Paryzanki... 24.02.09, 21:31
          Expo YSL et Bergé, ale juz po piwie. Widzialysmy tylko katalog :-)
          • jutka1 Re: Te, Paryzanki... 25.02.09, 07:25
            Aaaaaa, no tak. Już po ptokach.
    • jutka1 Środa, pochmurno 25.02.09, 07:49
      Ma być podobno 11 C. Jeden z krzaczorów na patio wypuścił listki. Ehem.

      Poza tym dzień dość wypełniony pracą i pakowaniem pudeł.
      Na horyzoncie pojawił się nowy projekt, i może znów ruszę w drogę. :-)

      I tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia :-)
      • jutka1 Re: Środa, pochmurno 25.02.09, 08:56
        A teraz jest slonecznie. Meteoparis jak widac tez czasem klamie. :-)
    • ewa553 takom srode lubiem:))) 25.02.09, 11:02
      zabojcze slonce, blekitne niebo. I tak ma byc do niedzieli!
      Juhu! Ale to bedzie wycieczka!!!
      PS Jutencji, dzwonilam do Ciebie wczoraj wczesnym popoludniem i nie
      zastalam... Prosze sie wytlumaczyc!! Mialas byc podobno w domu?
      • jutka1 Re: takom srode lubiem:))) 25.02.09, 11:17
        ewa553 napisała:

        > PS Jutencji, dzwonilam do Ciebie wczoraj wczesnym popoludniem i nie
        > zastalam... Prosze sie wytlumaczyc!! Mialas byc podobno w domu?
        ***********
        Bylam na dlugim obiedzie :-)))
        • fedorczyk4 Re: takom srode lubiem:))) 25.02.09, 12:29
          A ja nie. Zimno jak w psiarni, a mnie czeka pogrzeb na cmentarzu
          brudnowskim. Malo ze smutno, bo przyjaciolki ktorej mama umarla
          bardzo zal, to jeszcze mam odrzut od tego cmentarza i tasmowego
          sposobu odprawiania mszy w kosciolach przynaleznych.
          • maria421 Czy Chinczycy tancza? 25.02.09, 13:38
            Nie znalazlam ani jednego chinskiego tanca ludowego, nic a nic.
            Kazdy narod (prawie) jakis taniec wlasny ma a Chinczycy nic?

            Ktos cos wie?
            • jutka1 Re: Czy Chinczycy tancza? 25.02.09, 14:09
              Oj chyba niedlugo szukalas :-)))))))

              www.chinaculture.org/gb/en_artqa/2005-08/03/content_64927.htm
              • maria421 Re: Czy Chinczycy tancza? 25.02.09, 14:37
                No fakt, tancza:)
                tez mi sie wydawalo niemozliwe zeby nie tanczyli.

                Dzieki, Jutka.
                • xurek Re: Czy Chinczycy tancza? 25.02.09, 14:45
                  ooo, wpuscilo mnie zowu. Probowalam wczoraj wiele razy, ale mnie
                  mowilo, ze mam najpierw zglosic chec udzialu, bo nie mam
                  uprawnien :)) Jak sie ciesze, ze juz sie naprawilo :))

                  Tutaj wciaz zimno jak diabli, snieg oslepia, bo siweci
                  niemilosiernie slonce, Piranha idzie dzisiaj na pierwsza lekcje do
                  szkoly muzycznej i zakupilismy wczoraj najbardziej kiczowato
                  niebieskiego minibusa jakiego udalo mi sie w zyciu widziec. Takiego
                  na pewno nie ma w calym kantonie a moze i nawet w calym Szwajcu.
                  Piranha jest zachwycony, trzeci rzad siedzen zaanektowal na wylaczna
                  wlasnosci i chce miec.... zaslony w oknach, zeby go nikt nie
                  widzial :)))). Czemu nie, majtkowoniebieski minibus z zaslonami to
                  dopiero jest cool :))
          • jutka1 Ostatnie podrygi manhattanskie... 25.02.09, 15:59
            ... czyli pozegnanie z bronia :-)))

            Wszystkie pudla spakowane, nalepki z nowym adresem naklejone, praca na ten
            tydzien wykonana. Caly zespol zdecydowal, ze jutro nie ma po co tu przychodzic
            na 3 godziny. Swietnie, bede mogla sobie jutro pospac. :-) I do poniedzialku
            wolne. :-D

            Polubilam to miejsce. I nigdy by mi sie nie zdarzylo poznac tej dzielnicy, gdyby
            nie biuro.
            • xurek wic :)) 25.02.09, 20:46
              wlasnie przeczytalam na forum mojej klasy:

              na lekcji religii ksiadz opowiada dzieciom o islamie i mowi, ze
              muzulmanie moga miec kilka zon i ze to sie nazywa poligamia. A
              chrzescjanie moga miec tylko jedna zone i to sie nazywa...
              no, kto wie? kto odpowie?
              Jako, iz nikt sie nie kwapi ksiadz podpowiada... mono....

              Jas podnosi reke i odpowiada: monotonia?
              • iwannabesedated Re: wic :)) 25.02.09, 21:20
                Bosz... Napisałam słowo "tłuste" i zaraz mi w boksach google
                wyrzuciło cztery reklamy o odchudzaniu !!!
                Może i nas szpiegują, ale efekty tego szpiegingu są conajmniej
                idiotyczne...
                • ewa553 Re: wic :)) 25.02.09, 21:23
                  jak znajde xurku kartke z Twoim nazwiskiem, to Cie odwiedze na
                  naszej klasie:)))) Dorote juz obejrzalam! Oraz kilka innych osob.
                  • jutka1 Re: wic :)) 25.02.09, 21:37
                    Nie ma mnie na naszej klasie i nie bedzie, never ever.
                    Jak juz pisałam: z powodu stalkera co mnie od 20+ lat usiłuje umiejscowić i -
                    podejrzewam - kęsim jakoweś mi zgotować. A że przypadek psychiatryczny na
                    żółtych oficjalnie papierach, to się i boję. :-(((
                    • fedorczyk4 Re: wic :)) 25.02.09, 22:17
                      Mnie tam nitko (ort zam) nie sciga, ale do Naszej Klasy mam
                      stosunek, hm ze tak powiem... Moj eksibicjonizm ma swoje granice, i
                      on jej nie siega. Jak Jutka NEVER! Bo zeby zyc szczesliwie trzeba
                      zyc w ukryciu!
                      Generalnie tego typu imprezy kojarza mi sie jak najgorzej, bo to co
                      na NK sie umieszcza nie jest obwarowane zadnymi zabezpiczeniami. To
                      ja juz chyba wole pojsc do spowiedzi, mimo ze doszlam definitywnie
                      do wniosku ze jestem niewierzaca. Ale jak juz czlowiek musi
                      przeprowdzac psychoautowiwisekcje, to niech przynajmniej ma
                      gwarancje tajnosci:-)
                      • luiza-w-ogrodzie Mam konto na Naszej Klasie 26.02.09, 00:10
                        fedorczyk4 napisała:

                        > Mnie tam nitko (ort zam) nie sciga, ale do Naszej Klasy mam
                        > stosunek, hm ze tak powiem... Moj eksibicjonizm ma swoje granice,
                        i on jej nie siega. Jak Jutka NEVER! Bo zeby zyc szczesliwie trzeba
                        > zyc w ukryciu!

                        Eee, przeciez nie musisz sie obnazac? Mam konto na NK, znalazlam
                        (albo one mnie znalazly) kilka osob z przeszlosci i czasem sobie
                        pisujemy ale na prywatne adresy emajlowe, nie na NK. Moja klasa wie,
                        gdzie jestem i co robie, bo sie spotykamy na rocznicach matury co 5
                        lat. O sobie napisalam na NK ze mieszkam w Sydney, wstawilam kilka
                        zdjec z wycieczek po Australii i to mniej wiecej tyle. W sumie NK
                        sluzy mi jako "skrzynka pierwszego kontaktu", zeby sie odnajdywac z
                        ludzmi.

                        > Generalnie tego typu imprezy kojarza mi sie jak najgorzej, bo to
                        co na NK sie umieszcza nie jest obwarowane zadnymi zabezpiczeniami.
                        To ja juz chyba wole pojsc do spowiedzi, mimo ze doszlam
                        definitywnie do wniosku ze jestem niewierzaca. Ale jak juz czlowiek
                        musi przeprowdzac psychoautowiwisekcje, to niech przynajmniej ma
                        > gwarancje tajnosci:-)

                        Jak kto lubi - ja tam na NK wiwisekcji nie przeprowadzam, nie
                        obnazam sie ani nie lansuje, informacji nie zamieszczam, wiec nie ma
                        czego zabezpieczac. Zreszta jak zauwazylam (nie tylko na NK), sam
                        fakt mieszkania w Australii i bycia zadowolona z zycia na niektorych
                        ludzi dziala jak plachta na byka i lans najgorszego rodzaju :o)

                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                        Australia-uzyteczne linki
                        • fedorczyk4 Re: Mam konto na Naszej Klasie 26.02.09, 00:36
                          Przepraszam, moze nazbyt nerwowo "zaaragowalam", ale jak na NK
                          pojawila sie moja klasa,(nigdy sie tam nie wpisalam) to jakos tak od
                          razu ktus, albo cus, przylepilo mi sie do odnozy. Zaczelo wklejac
                          moje zdjecia i tym podobne.
                          To ktos udajac mnie, zrobil to w moim imieniu. Nawet sie squ....
                          wykazal niezla wiedza faktograficzna w temacie.
                          Dlatego moze mam cofke na NK, przyje... mi to solidnie.
                          • ewa553 Re: Mam konto na Naszej Klasie 26.02.09, 08:46
                            ja sie dlugo bronilam az sobie pomyslalam: a co robi ten albo ta?
                            Wiec zajrzalam, nic sie nie dzialo, ale dzieki temu odnalazlam moich
                            ludzi, ktorzy nie na NK lecz gdzie indziej sa aktywni i nigdy bym
                            tam nie dotarla, gdybym na NK nie zajrzala. Nic o sobie nie
                            napisalam poza tym, gdzie mieszkam. Mam mily kontakt z niewielka
                            iloscia osob.
                            Ale przygoda fedory jest niesamowita. Chyba bym sie zastrzuelila,
                            jakby ktos mnie udawal:))))
                            • xurek Re: Mam konto na Naszej Klasie 26.02.09, 10:58
                              Mnie tam NK bardzo sie podoba, gdyby nie ten portal to nigdy nie
                              znalazlabym i nie spotkalabym moich kolezanek i kolegow ze szkoly
                              muzycznej a tutaj prosze: jedna kolezanke spotkalam juz trzy razy i
                              planujemy drugi wspolny zjazd (tom razom w Wiedniu z wyjsciem do
                              opery, a co :)).

                              Na forumie zachowuje sie jak na kazdym innym: pisze tylko to, co i
                              tak kazdy wiedziec moze (czyli nigdzie nie podaje mojej prawdziwej
                              wagi :))) i niczego nie zmyslam, wiec jest mi zupelnie obojetne,
                              jakie koneksje kto i gdzie na moj temat wynajdzie.

                              Galerii zdjeciowej na NK nie mam, ale byc moze zaloze, bo
                              zauwazylam, ze mozna ja ograniczyc „tylko dla przyjaciol“, wiec
                              nieupowaznieni sie do niej nie dostana .

                              Z czterech klas, do ktorych w czasie mojej edukacji uczeszczalam
                              naprawde prezna jest tylko jedna: mamy forum, na ktorym regularnie
                              piszemy, kontaktujemy sie mailowo, spotykamy sie. Pozostale klasy
                              maja niekompletne listy uczniow / studentow i poza tym nie dzieje
                              sie na nich nic.

                              Mysle, ze gyby mi ktos wycial taki numer jak Fedo, to bym sie
                              wsciekla niesamowicie wrecz, ale to musi byc ktos, kto ja zna z
                              reala, bo skad inaczej znajomosc szkol i danych osobistych?
                              • fedorczyk4 Re: Mam konto na Naszej Klasie 26.02.09, 13:34
                                No pewnie ze mnie zna gnida jedna. Tyle ze nie wiem ktora to. I
                                pewnie ze mnie szlag trafil nagly, protestowalam u administratora,
                                sprawdzala czy nie moge czegos zakrecic policyjnie etc....W koncu
                                dalam sobie spokoj, tyle ze nawet nie zagladam na NK, zeby sobie nie
                                psuc nerwow. Acz wedlug mojej jednej przyjaciolki z klasy ten "ktus"
                                dal sobie spokoj i wycofal. Tyle ze mnie to zrazilo.
                                Kontaktu z ludzmi ktorych lubilam za czasow szkolnych, wlasciwie
                                nigdy nie stracilam, ale zjazdow ogolnych i spotkan nie lubie. Taki
                                jakis mam nie taki charakter
    • luiza-w-ogrodzie Jak zwykle o ogrodzie, kurach i komposcie 26.02.09, 00:03
      Kolejny dzien pracy w domu. Za oknem szaro, wilgotno i chlodno
      (jakies 25 stopni). Dzien zaczal sie na plusie od dzikiej akcji
      Buszmena, ktory namawiany przeze mnie od pol roku dzis o siodmej
      rano nagle poderwal sie do akcji i wykopal z kurzej zagrody wielka
      poltorametrowa kepe lomandry (trawopodobna roslina australijska),
      podzielil ja i tam gdzie pokazalam paluszkiem wykopal 7 dolkow w
      trawniku w glinie. Wsadze rosliny w poludnie w ramach przerwy na
      lunch. Nie ma co, idzie jesien, podnioslo sie tempo prac ogrodowych.

      Ciesze sie bo w pustych miejscach w kurzym wybiegu mozemy wstawic
      podwyzszone obramowania dla grzadek warzywnych i wreszcie zaczac
      przygotowywac warzywniak. Kury na razie wykorzystamy do przerzucania
      kompostu i innych resztek organicznych jakie bedziemy wrzucac w owe
      grzadki a gdy juz zaczne sadzic rosliny, kurnik przeniesiemy kolo
      zbiornikow z woda. Ale czas zmienic temat na bardziej interesujacy.
      Na przyklad:
      Forum ma rzeczywiscie czkawke - trzeba sie logowac przed i po
      napisaniu kazdego postu a od dwoch dni jest przerwa techniczna
      akurat jak mam czas i wene zeby pisac. To dotyczy wszystkich forow
      GW, natomiast nikt jeszcze mi nie powiedzial ze mam poprosic o
      wejscie na forum, na ktore przedtem wejscie mialam. Chyba mam
      odpowiednie wejscia gdzie trzeba :o)

      Zaczelam czytac Zafona "Shadow of the Wind" i snuje sie z glownym
      bohaterem po Barcelonie, ktorej nigdy nie widzialam, a ktora coraz
      bardziej mi sie podoba.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • jutka1 Czwartek 26.02.09, 09:19
      Dla mnie pierwszy dzień długiego week-endu. Dobrze się składa: załatwię kilka
      zaległych spraw, odpocznę, poczytam, pogadam.

      Takie tam pierduły. Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Czwartek 26.02.09, 10:34
        bylam rano na CT i stierdzam co nastepuje:

        - w ciagu ostatnich 8 lat (moje ostatnie CT) technika poszla do
        przodu i rura co prawda wciaz jeszcze rzezi i steka, ale juz nie
        wali po uszach jak mlot pneumatyczny tym swoim bum-bum-bum.

        - jezeli bym utyla jeszcze z jakies 10 kilo to na mur beton bym sie
        w tej rurze nie zmiescila. A jako ze na ulicach widze wcale nie az
        tak rzadko ludzi, ktorych oceniam na wieciej niz Xurek + 10 to sie
        teraz zastanawiam, jak im sie robi CT.... Facet z wielkim brzuchem
        moze jakos dalby sie wcisnac, ale kobieta z obszernym tylkiem nie
        wjedzie nijak, bo rura ma przekroj kola a trzeba by bylo
        splaszczonej elipsy. No i znowu kobiety sa dyskryminowane.
        • jutka1 Re: Czwartek + kino 26.02.09, 19:42
          No ale co się na CT pokazało, Xurku?

          Co do kina. Poszłyśmy z Lulu na Slumdog Millionaire.
          Obie byłyśmy rozczarowane.
          Ode mnie: początek filmu dobry i ciekawy, dobre zdjęcia i "zabawy kamerą",
          przejścia teraźniejszość-przeszłość. A potem się zaczęły truizmy, cliches,
          postaci uproszczone i przerysowane, no i w ogóle.
          Nie.
          • xurek Re: Czwartek + kino 27.02.09, 13:50
            CT pokalazo przede wszystkim konowalsto znachora, czyli slady po
            peknietej kosci w tym stawie, ktora na cale szczescie zrosla sie "w
            miare prawidlowo", wiec nie moze byc przyczyna bolu. Konowal rzucil
            haslem "miala pani szczescie" na co ja odpowiedzialam "nie, to chyba
            raczej pan mial szczecie", bo ani mi wtedy gipsu nie dal, ani
            rentgena nie zrobil tylko mascie polecil.

            Nie wiem, czy sie teraz wystraszyl czy co, w kazdym badz razie
            stwierdzil, ze powodem bolu moga byc sciegna, ktorych to na CT nie
            widac, wiec trzeba teraz zrobic "MRT" (to juz nawet nie wiem, co to
            jest). MRT bedzie w przyszla srode, na razie mam masc i bandaz.

            Poza tym konowal dzisiaj na temat nosa i uszu okazal sie bardziej
            kompetentny i odrazu wypisal skierowanie do laryngologa :)))
            • maria421 Re: Czwartek + kino 27.02.09, 14:04
              MRT to jest tomografia przez rezonans magnetyczny.
              Jeszcze raz Cie do rury wloza.
            • jutka1 Re: Czwartek + kino 27.02.09, 14:45
              Brońcie mnie Niebiosa przed takimi konowałami. Ejment. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Piatek jak dlugi weekend - na werandzie 26.02.09, 23:31
      Za oknem stadami ciagna ciemnoszare chmury i czuje sie wilgoc w
      powietrzu, ale wg prognozy pogody ma sie przejasnic i bedzie 28
      stopni. W drzewach parku fletowymi pogwizdami jesiennie nawoluja sie
      currawongi. Zakwitly tibouchiny i banksie, ktore zazwyczaj zakwitaja
      dopiero jesienia, czyli w kwietniu. To chyba oznacza wczesna zime,
      czas przejrzec piecyki i polki z zimowymi ciuchami. Na szczescie
      Buszmen zgromadzil straszne ilosci drewna opalowego i teraz
      korzystajac z zimnych porankow bedzie siekiera rozbijal pienki i
      konary na mniejsze kawalki. Wystarczy nawet na baaardzo dluga
      zime :o)

      Poza tym nic sie nie dzieje - jutro rano bedziemy buszowac w
      ogrodzie, po poludniu idziemy na slub i wesele Buszmenowego kolegi,
      w niedziele bedziemy odsypiac :o) Weekend ma byc cieply (okolo 30
      stopni) i sloneczny. W pracy wynegocjowalam ze bede pracowac w
      biurze tylko we wtorki i srody, wiec do biura wroce dopiero za trzy
      dni.

      Pozdrawiam wlasciwie jesiennie w przedostatni dzien kalendarzowego
      lata
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • ewa553 sen-again (ale sie rymnelo!) 27.02.09, 12:52
      Mialam dzis w nocy przesiadke w Olsztynie. Wyszlam z dworca i
      stwierdzilam, ze to przepiekne miasto i ze musze to wszystkim
      opowiedziec aby przesiadajac sie w Olsztynie koniecznie
      zarezerwowali troche czasu na zwiedzenie tego uroczego miasta.
      Tylko byl problem, bo pytam ludzi skad teraz odjezdza autobus do
      Warszawy i okazalo sie ze na drugim koncu miasta i jeszcze dalej.
      Wiec pytam gdzie postoj taksowek, a oni ze nie ma tak, w Olsztynie
      nie ma postoju. Trzeba stanac na ulicy i wypatrywac czy jakas
      przejezdza. O! powiedzialam, to tak jak 40 lat temu za komuny!
      I dostalo mi sie strasznie, bo akurat trafilam na starych
      komunistow, choc mlodych wiekiem. Obudziwszy sie stwierdzilam z
      niejakim wstydem, ze nie wiem dokladnie gdzie lezy Olsztyn i ze
      faktycznie, 40 lat temu taksowkarz w Polsce to byl panisko!
      On rzadzil i laskawie zabieral jesli mu trasa pasowala. Podjezdzal
      taki pod postoj, na ktorym stala juz baaardzo dluga kolejka,
      opuszczal lekko szybe i nie odwracajac sie w strone klienta rzucal
      krotko i zwiezle: Zoliborz! I jesli nikt na Zoliborz nie chcial,
      tylko nie daj Boze na Brodno, co daje ta sama odleglosc i ta sama
      zaplate, to panisko nie wdajac sie w zadna rozmowe podnosil szybe z
      obrzydzeniem i odjezdzal.
      Pamietam w Katowicach taki postoj na ulicy Wieczorka (przodownika
      pracy socjalistycznej), gdzie byla jezdnia nierowna i brudna - jak
      to na Slasku podkopanym przez kopalnie. Taksowkarz podjezdzal z
      fasonem do ogromnej kolejki, spryskiwal im ta brudna woda buty, a
      tlum ktory do tej pory stal grzecznie w kolejce, nagle rzucal sie
      jeden przez drugiego, aby zajac taksowke. Jesli podjezdzalo kilka
      taksowek naraz, to robil sie taki balagan, ze nieraz pierwszy z
      kolejki wogole nie mogl wsiasc, takie sie robilo bordello. To byly
      czasy.....
      • maria421 Re: sen-again (ale sie rymnelo!) 27.02.09, 14:06
        Ewa, spelniam Twoj sen:

        www.youtube.com/watch?v=xb5qL6_OlXA&feature=related
        • ewa553 oj Maryska, 27.02.09, 18:19
          zrabowalam mi spokoj na dzisiejszy wieczor.... Zasluchalam sie w te
          wszystkie stare przeboje z czasow mojej mlodosci... utonelam we
          wspomnieniach....niech Cie licho, Dziewczyno, przeciez mam kupe
          roboty!!!
          • maria421 Re: oj Maryska, 27.02.09, 18:47
            No to na dokladke tekst ballady "O jednej Wisniewskiej" :)

            Zyli w palacu hrabia z hrabina,
            On zwal sie Rodryk, ona Francesca,
            A w drugim domku za ich melina
            Mieszkala sobie jedna Wisniewska.

            Niewinne serce miala hrabina
            I takaz dusze pieska, niebieska,
            A on byl galgan i straszna swinia,
            Bo pitigrilil sie z ta Wisniewska.

            Biedna hrabina lzami plakala,
            Z ciaglej zaloby wyschla na deske
            I na kolanach meza blagala:
            Odczep sie, draniu, od tej Wisniewskiej.

            Prozno chodzila z hrabia na udry,
            Na prozno klela swa dole pieska,
            On ciagle ganial do tej lachudry
            I szeptal czule: O, ty Wisniewsko!

            Az raz hrabina miecz zdjela z sciany,
            Zmierzyla hrabie okiem krolewskim.
            Siedz tu, powiada, ty- w herb drapany,
            Dzisiaj nie pojdziesz do tej Wisniewskiej.

            On zas bedacy pod ankoholem,
            Czyli, jak mowia- zalany w pestke,
            Wyrznal hrabine lbem w antresole
            I dawaj, gazu! Do tej Wisniewskiej.

            Biedna hrabina padla na dywan,
            Cala zalala sie krwia niebieska,
            A gdy poczula, ze dogorywa,
            Rzekla: poczekaj, o ty, Wisniewsko.

            Potem sie odbyl pogrzeb wspanialy,
            Hrabia nad grobem uronil lezke,
            Strasznie sie martwil przez dzionek caly,
            A na noc poszedl ... do tej Wisniewskiej.

            Wtedy hrabina z mogily wstala,
            Wyrwala z trumny sekata deske,
            Poszla za hrabia, na smierc go sprala
            I rozwalila leb tej Wisniewskiej.

            Chociaz lebiegi grzeszyli tyle
            I na nich w koncu tez przyszla kreska.
            Dzis sobie leza w jednej mogile:
            Hrabia, hrabina i... ta Wisniewska.
    • ewa553 MRT 27.02.09, 16:42
      to kernspinnthomografia. Mam termin 9.03. Rurka i muzyka o ile
      pamietam...
    • jutka1 Sobotnio 28.02.09, 08:51
      Podobno ma być w miarę ciepło, 11-13 C. Na patio rośliny już definitywnie
      zdecydowały, że zaczęła się wiosna: pojawiło się sporo liści, a rododendron
      zaczyna szykować się do kwitnięcia. :-)

      Plany na dziś dość proste: książka, film lub dwa, obiad w knajpie psiapsiółki
      dawno niewidzianej, zakupy jedzeniowe i inne. Wieczorem jeszcze nie wiem, coś
      tam znajomi organizują, ale zobaczę czy dołączę czy nie.

      A jutro przychodzi syn przyjaciół, żeby wyczyścić mi komputer, bo już się
      zaśmiecił i zwalnia. :-)

      Baaaardzo mi się podoba instytucja długiego week-endu. :-)

      Miłej soboty :-)
      • ewa553 Re: Sobotnio 28.02.09, 09:21
        Jutka, przyslij koniecznie syna znajomych, bo moj comp wyje po
        prostu o pomoc, a moj dotychczasowy opiekun wyprowadzil sie:((((
        Mam dzis sporo do zalatwienia, nie wiem od czego zaczac, wiec na
        wszelki wypadek osiadlam przed compem, pije kawe i czekam czy ktoras
        z tych rzeczy sama sie zalatwki. kto wie....
        Zaczynam sie denerwowac co ubrac do Polski, tzn. glownie sprawa
        plaszcza/kozuszka mnie gnebi. W marcu moze sie przeciez zdarzyc
        i terowa aura, a nie lubie marznac. Z drugiej strony: nie lubie jak
        mi jest za cieplo. A po trzecie: na 8 dni nie mam zamiaru obwieszac
        sie strasznymi agazami... Kto poradzi? Mamy tu jakby nie bylo, dwie
        Warsiawianki.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Sobotnio 28.02.09, 09:55
        Dlugi weekend? A czemu to?

        Przeczytalam w miesieczniku historycznym ze nowe badania wykazaly ze
        neandertalczycy mieli jasna cere a nie jak myslano przedtem ciemna. Byli tez
        prawdopodobnie rudzi i mieli piegi! Badania byly robione na kosciach ktore maja
        43000 lat i znalezione zostaly w jaskini w Asturii w Hiszpanii. Mieli tez grupe
        krwi "O"...
        Co prawda nie jestem tak zupenie ruda z natury ale podrudawa, jasna cere mam i
        piegi...i grupe "zero" !!!! Wiec od dzis dodaje do swojego rodowodu
        polsko-niemiecko-kozacko-wlosko-szwedzkiego rowniez neandertalczyka z Hiszpanii...

        Z racji pokrewienstwa z autorem pozwalam sobie uzywac tego zwrotu:
        I to by bylo na tyle...
        • jutka1 Re: Sobotnio 28.02.09, 10:15
          A bo nam biuro przeprowadzali. :-)
          • jutka1 Re: Sobotnio -- Di end :-) 28.02.09, 11:47
            No to zanim się udam na zasłużony obiad - zamknę setkę i założę nowe pierduły. :-)
        • lucja7 Re: Sobotnio 28.02.09, 14:20
          Nie bedziesz mogla byc moja krwiodawczynia. Ja mam "B".
Pełna wersja