iwannabesedated
07.03.09, 12:46
Osz piźdźiec! Wczoraj tak się zmniąchałam szarpaniem z matrixem, a
także moją biżuteryjną działalnością iż upodliwszy się kanapką z
mniensem oraz dwoma piwami poszłam spać - a tam....
Sen się zaczyna w naszym normalnym mieszkaniu, siedzimy sobie na
kanapie cicho i błogo. Nagle pika domofon, i do domu ładuje się
jakichś trzech - mieli tylko coś podrzucić, a tu okazuje się kod
mnieli, do domu wleźli, i nurze się po tym domu mniotać, wszędzie
ich pełno. Chłop ich jakoś piwnicą znęcił i wygarnął, ale tu zaraz
wlazły trzy laski (pragówki) twierdząc, że one z onymi przyszły. I
już mi na kanapie się rozsiadły. Ja ochłonąć nie zdążyłam, a tu już
następne laski się ładują, co przyszły z tymi laskami co przyszły z
onymi, i jacyś jeszcze i wszyscy się panoszą, rozsiadają, w garach i
lodówie szperają...
I się okazuje, że mam cały dom pełen bógwiekogo, a ten dom się
okazuje już nie moim skromnym cichym mieszkankiem na zapiździu
Warszawy, tylko wdupną willą z wielkim wykładanym marmurem hallem, z
pokoi kupą, ale co z tego skoro wszędzie się kłębią jacyś i humbug
robią, już mi dwie stówy z portfela ktoś hobzdnął, i widzę że
dobrego nic z tego nie będzie. Ale wyrzucić ich nie jestem w stanie,
bo w ogóle respektu u nich nie mam, olewają mnie i swoje robią.
Chłop mój też się mniota w bezradności i omamieniu...
Ja w desperacji na desperacki pomysł wpadam, do takiego gościa
starego się przysiadam co nóg nie ma i na wózku siedzi, lecz respekt
wielki oraz szacun od wszystkich do niego ciągnie taki aż powietrze
huczy. No i ja mu ofertę składam, w zamian za oczyszczenie z
pasożytów domu, naszą sztuką mu się odwdzięczym, mianowicie body
artem wdupnym - na przykład na plecach obrazem El Greca. I facio się
nagle okazuje nie dość że Hiszpanem czy Hiszpanofilem ale także
sztuk wszelkich wielbicielem i nam ten dom oczyszcza swoim
autorytetem a też i za pomocą straży pożarnej co podjeżdża wielkim
czerwonym wozem i ewakuację pokojową tłuszczy z naszego domu
nadzoruje, a tłuszcza wychodząc pieniądz nam na wielką tacę rzuca,
same grube zwitki po kilka stów...
No i co tu z tym? Aż mnie łeb huczy od tego i sie przed oczami mieni.