O pierdułach -- Odcinek 62 :-)

08.03.09, 15:05
Otwieram i wklejam dzisiejsze wpisy:

Dimanche
jutka1 08.03.09, 10:20 Odpowiedz
Meteoparis gada, że ma być 10-11 C, i deszczowo.
Chyba zafunduję sobie dzień typu "w domu i zagrodzie", bo wychodzić mi się za
bardzo nie chce. No, może obiad na jakimś tarasie, zobaczymy. :-)
Poza tym jak zwykle czytactwo i oglądactwo. "Rzym" już skończyłam, dzisiaj
zacznę "The L-Word", polecone przez SiDżeja.

Miłego dnia życzę :-)
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 17:23
      Dorota, a Ty myslisz ze co, ze ja na manife za stara jestem czy jak?
      Ja wypraszam sobie :)

      Z okazji Dnia Kobiet zaprosilysmy sie wzajemnie z corcia na obiad. Nic
      rewelacyjnego, ale calkiem poprawne jedzonko bylo. Natomiast dojscie do i z
      restauracji paskudne w deszczu i wichurze.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 18:38
      A mnie interesuje na jakiej manifie byla Fedora. Bo nic nie
      slyszalam co sie w tym kierunku dzieje w Warszawie.
      • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 18:45
        Fedora była na Manifie, czyli dziesiatej już corocznej manifestacji
        kobiet, w obronie praw kobiet, organizowanej przez organizacje zwane
        feministycznymi:-)
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 19:04
          A! Mam nadzieje ze dolaczylo sie do Was troche menszczyzn ktorzy sie
          z nami/Wami solidaryzujom?
          • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 19:16
            Biorąc pod uwagę że maszerowało nas 5/6 tysięcy, to można przyjąć
            bez specjalnego zagrożenia pomyłką, ze kilku było:-)
            • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 19:28
              Sądzę, że łatwiej jest w naszym kraju być feministą facetowi niż
              babie.
              Zauważyłam na przykład, iż odkąd naczelnym Twojego Stylu został
              facet częściej są tam podejmowane tematy o równouprawnieniu, prawach
              kobiet, a także ogólnie powiało jakimś ożywczym wiatrem z dala od
              bezpiecznych i praworządnych tematów takich jak spódniczki,
              ściereczki, maseczki na twarz, dzisiusie i jak zadowolić mężczyznę w
              365 dni.
              • xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 22:32
                od tych wszystkich bizow zapomnialo mi sie doniesc:

                niby to nic mnie nie bylo, a tutaj prosze: po wnikliwym przebadaniu
                konowal odkryl co nastepuje:

                - w stopie rozrastaja sie jakies niezlosliwe kostne guzy, ktore
                trzeba operacyjnie usunac, jezeli chce na niej nadal chodzic.
                Skierowal mnie do ortopedy i chirurga.

                - odkryl byl jakas infekcje we krwi, ktorej potem nie umial odkryc w
                Xurku az zabral sie za badanie wydzielin wszelkich i stwierdzil, ze
                infekcja jest w jelicie, ktore ma albo dziury w blonie sluzowej
                (nic nowego, mialam juz 25 lat temu i musialam zoperowac) albo
                hemoroidy. Obojetnie ktore nieszczescie mnie spotkalo, obydwa trzeba
                zoperowac. Mam termin do gastroenterologa za dwa tygodnie a jutro
                ide... no gdzie? Nigdy nie zgadniecie - na nowe MRT :)))).

                Zaproponowalam konowalowi, by miast po kawalki wsadzili mnie tam w
                calosci i zeskanowali od cebulek wlosowych po paznokcie u
                paluchow :)).

                Czuje sie jak stare auto zawiezione do przegladu, w ktorym trzeba
                zmienic polowe mechanizmow, bo sie "przetarly byly" :))). No i juz
                sie widze po tych operacjach z d... na ktorej nie da sie usiasc i
                stopa nia ktorej nie da sie stanac. Ale bedzie cyrk :))
                • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 22:52
                  Xurku, trzymam kciuki zeby kolejne badanie wykazalo ze nie musisz byc operowana.
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 22:57
                Co prawda Twojego Stylu nie czytuje, ale uwazam ze takie gadki o tym jak byc
                piekna niejednej feministce dla poprawienia wizerunku by sie przydaly.
                Chociaz...pani Srodzie chyba nic juz nie pomoze.
                • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 00:54
                  No oczywiście, bo feministki są brzydkie, źle ubrane i nie mają
                  chłopów.
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 00:58
                    iwannabesedated napisała:

                    > No oczywiście, bo feministki są brzydkie, źle ubrane i nie mają
                    > chłopów.
                    >

                    No a jak, to takie babochlopy, maja nawet zarost ze zaden chlop je nie chce.
                    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 01:29
                      No właśnie. A taka Środa - stara i nieatrakcyjna, powinni w ogóle
                      jej zabronić cokolwiek mówić. Kto chce słuchać starej brzydkiej
                      baby???
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 08:07
                        Zabronic mowic? To malo! Powinno sie takie likwidowac. W czape i po sprawie. Na
                        co nam takie stare i nieatrakcyjne ???
                        • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 08:25
                          Takie właśnie postulaty miała młodzierz wszawopolska. Jeśli kofoś
                          interesują zdjęcia z Manify to:
                          www.fotosik.pl/moje_obrazki.php
                          tu macie moje zdjątka z mManify (i nie tylko zresztą)
                          • xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 09:03
                            zdjec nie da sie ogladac, bo trzeba miec login, a ja nie mam :((
                            • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 09:26
                              A psiakrew, tego nie przewidziałam. Jakbyś chciała zadać sobie trud,
                              to po prostu zrób tak: www.fotosik.pl i na gorze po prawej jest pole
                              szukaj. Wpisz fedorczyk tym razem nienumerowany i wyskoczy Ci moje
                              konto. Nie musisz być zalogowana, ani nic
                      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:19
                        iwannabesedated napisała:

                        > No właśnie. A taka Środa - stara i nieatrakcyjna, powinni w ogóle
                        > jej zabronić cokolwiek mówić. Kto chce słuchać starej brzydkiej
                        > baby???

                        Ze brzydka, to trudno, ale zadbac o siebie by jakos mogla, no nie?
                        A poza tym ona jest ... nie najmadrzejsza.
                        Oto probla jej tworczosci:

                        ""Wolność słowa, w sprawach fundamentalnych dla państwa, to nie wolność
                        zabierania głosu przez wszystkich, ale wolność zabierania głosu przez
                        wszystkich tych, którzy znają się na sprawie będącej przedmiotem debaty"

                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:16
                    iwannabesedated napisała:

                    > No oczywiście, bo feministki są brzydkie, źle ubrane i nie mają
                    > chłopów.
                    >
                    Wiekszosc z nich taka wlasnie jest.
                    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:28
                      Mario, sorry ale pieprzysz jak potłuczona. Feministki są dokładnie
                      takie same jak wszystkie kobiety w Polsce. Jedne ładne, jak Szczuka,
                      Renata Dancewicz, czy Agnieszka Graff, inne brzydkie, ale z biglem
                      jak Kaśka Bratkowska, a jeszcze inne nijaki, albo zwyczajnie
                      brzydkie. Wszystkie wyżej wymienione z nźwiska (zam)mają chłopów.
                      Sama jestem feministką, należę do stowarzyszenie Same o Sobie i
                      gwarantuję Ci że o ile do fryzjera chodzę na swięty nigdy, to pachy
                      golę, nogi depiluję i nie straszę wyglądem ludzi na ulicy. A co do
                      mądrośći profesor Środy to ja każdemu życzę takiej "niemądrośći" jak
                      jej.
                      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:35
                        Fedoro, ja patrze rowniez na inne feministki, nie tylko na polskie:)
                        Moja ulubiona jest Alice Schwarzer, ktora jest troche bardziej zadbana niz Sroda
                        (pewno dlatego ze ciagle w TV wystepuje) i o niebo madrzejsza.

                        A Ty sie nie obrazaj zaraz jak ktos mowi o tym jak odbiera wizerunek feministek
                        bo to tylko o nietolerancji swiadczy:)
                      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:38
                        Pssst...
                        Fedora, no weźżesz...
                        Ja uwielbiam jak się Marysia tak rozwija. To jest piękne.

                        Deprecjonowanie kobiet ze względu na wygląd, wiek i status cywilny
                        zawsze mnie zdumiewa, ale jak już same baby to robią sobie nawzajem
                        to siadam z otwartą paszczą w wielkim zadziwieniu.
                        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:48
                          Cicho, Dorota, bo o wieku ani o statusie cywilnym nic nie mowilam.
                          Mowie tylko ze bycie feministka nie zwalnia zadnej kobiety z dbania o siebie, o
                          wlasny KOBIECY wizerunek.

                          Nie znosze Zielonych w welnianych skarpetach, rozciagnietych swetrach i z
                          tlustym wlosem, nie znosilam ideologicznego ministra solidarnosciowego w swetrze
                          , nie lubie ludzi z wymalowana na twarzy ideologia. I to sie odnosi rowniez do
                          feministek.

                          I poza tem nie uwazam zeby jakikolwiek ruch mial pozostawac ponad wszelka krytyka.
                          I to wszystko.
                          • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 10:57
                            Marysia, jeśli nie cierpisz niechlujnych, zaniedbanych bab, to
                            polecam spacerek pod jakimkolwiek kościołem w Polsce około
                            niedzieli. Wtedy ma się odpowiednie porównanie i na panią Środę
                            można łaskawszym okiem spojrzeć. Przynajmniej zęby wszystkie ma i
                            włosy w jakiej takiej czystości i ładzie - a nie sterczące dziko na
                            wpół ufarbowane.
                            • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 11:03
                              Dorota, jezeli mam jakakolwiek pania profesor porownywac do pierwszej lepszej
                              babci w kosciele, to zle to swiadczy nie o babci, lecz o pani profesor.
                              • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 11:07
                                Ależ Marysia, przecież pani profesor nie startuje w konkursie na
                                laskę roku, chyba się liczy to co ma do powiedzenia a nie jej gust w
                                ciuchach.
                                A co do ogółu, to sama podniosłaś kwestię "tych okropnych zielonych
                                w wełnianych skarpetach" - no to dla porównania Ci te babcie
                                przytaczam. Niechlujność wszędzie można znaleźć - ona akurat nie
                                dyskryminuje :)
                                • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 15:25
                                  iwannabesedated napisała:

                                  > Ależ Marysia, przecież pani profesor nie startuje w konkursie na
                                  > laskę roku, chyba się liczy to co ma do powiedzenia a nie jej gust w
                                  > ciuchach.

                                  Nie chodzi o gust, chodzi o to ze bycie osoba publiczna obliguje do dbania o
                                  siebie.

                                  > A co do ogółu, to sama podniosłaś kwestię "tych okropnych zielonych
                                  > w wełnianych skarpetach" - no to dla porównania Ci te babcie
                                  > przytaczam. Niechlujność wszędzie można znaleźć - ona akurat nie
                                  > dyskryminuje :)

                                  Wiem ze niechlujnosc mozna znalezc wszedzie. Ale jestem bardziej w stanie
                                  zrozumiec niechlujnosc babci zyjacej z minimalnej renty niz aktywistow ktorzy
                                  chca miec wplyw na kreowanie spoleczenstwa.
                                  • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 16:55
                                    Mari na jakiej podstawie twierdzisz że profesor Środa jest
                                    niechlujna? Zupełnie tego nie rozumiem. Asystowałam przy kilku
                                    debatach z jej udziałem, widziałam ją setki razy w TV, mało tego raz
                                    trafiło mi się jak ślepemu psu poj......ć i siedziałam koło niej
                                    przy stole kolacyjnym w ambasadzie i o ile istotnie z ikoną mody to
                                    ona nie ma wiele wspólnego, ale niechlujna?
                                    Poza tym ona jest profesorem filozofii, a nie panią prezydentową
                                    Kwaśniewską dwojga imion Jolantą, Czarną Bezą.
                                    To jest też pewien seksizm. Często widywałaś Danela Cohn Bendita,
                                    albo Andre Glucksmana, pod krawatem w wyprasowanych garniakach? Bo o
                                    polskich osobach publicznych wolę już nie pisać.
                                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 19:09
                                      Fedoro, masz racje. Cohn Bendit wyglada katastrofalnie.
                                      I nie chodzi mi tu o garnitur i krawat lecz o tzw. caloksztalt o te poze ktora
                                      ma podkreslac ze nie wazne jak kto wyglada, wazne co mowi. Tak jakby jedno nie
                                      moglo czy nie powinno isc w parze drugim. To jest nic innego jak kreowanie
                                      stereotypu ze wolna mysl gosci tylko w nieuczesanej glowie, a szlachetne serce
                                      bije tylko pod rozciagnietym swetrem.
                                      I mnie sie to bardzo nie podoba.

                                      Pania Srode znam tylko z mediow i taka mi sie wlasnie niechlujna widzi.
                                      Co do jej tworczosci to gdzies tu dzisiaj zacytowalam fragment z jej artykulu na
                                      temat wprowadzenie Euro w Polsce, fragment ktory uwazam za strzal do wlasnej
                                      bramki, slowa ktore kiedys moglby byc uzyte rowniez jako argument przeciw niej
                                      samej. Juz nie mowie o tym, ze pani Sroda ma bardzo ciekawe podejscie do
                                      demokracji :)

                                      A poza tym- wszystkie jestesmy feministkami, tylko niektore bardziej niz inne:)
                                      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 19:53
                                        No to powiedz od razu, że Ci nie pasują jej poglądy. A nie chyłkiem,
                                        boczkiem i ścichapęk, że niby wygląd nie taki. Mentalność haremowa,
                                        na ustach uśmiech, a w majtkach zatruty sztylet...
                                        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 09.03.09, 21:10
                                          No przeciez juz dzisiaj rano cytowalam co mi sie nie podoba. Przeoczylas.


                        • morsa o feministkach 09.03.09, 10:49
                          rosemarymaccabe.files.wordpress.com/2008/06/ashley_judd-feminist.jpg

                          www2.cnr.edu/home/bmcmanus/feminist3.gif
                          images.google.se/imgres?
                          imgurl=http://witcombe.sbc.edu/feminist/feminist-
                          title.jpg&imgrefurl=http://witcombe.sbc.edu/feminist/&usg=__gWU637PQ
                          SMZr8R1d410PanElh_4=&h=432&w=559&sz=374&hl=sv&start=34&um=1&tbnid=LL
                          0_XPu2qPdBoM:&tbnh=103&tbnw=133&prev=/images%3Fq%3Dfeminist%26ndsp%3
                          D20%26hl%3Dsv%26sa%3DN%26start%3D20%26um%3D1
                          • maria421 Re: o feministkach 09.03.09, 10:53
                            Znaczy ze krytyka wygladu feministek skutkuje:)
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 08.03.09, 22:54
              Ja ogladalam dzisiaj migawke w Wiadomosciach i nawet sie przygladalam ktora to
              moze byc Fedora w tym pochodzie:)

    • luiza-w-ogrodzie Deszcz ogrodnika 09.03.09, 00:55
      Od wczorajszego poznego popoludnia pada rowny, gesty deszcz, jaki
      nazywam "deszczem ogrodnika": powoli nasacza ziemie i nie niszczy
      roslin swoja gwaltownoscia. Spadlo go juz 35 mm. Przyszedl w
      idealnym czasie: pol godziny po tym, jak skonczylam porzadkowac
      kroliczy ogrod. Zasypalam nory wykopane tam, gdzie ich nie
      zatwierdzilam (kroliki maja pozwolenie tylko na kopanie pod stara
      jacaranda; niestety, nie dotrzymuja umowy) i przykrylam je
      kartonami, na ktore gdy osiada od wilgoci przyjdzie gruba wartswa
      sciolki. Nawiozlam rozne drzewka, krzewy i bukszpanowy zywoplot,
      szczodrze nasypalam sciolki dokola nich, wypielilam i uprzatnelam
      dolny ceglany taras i pojechalam na basen. Wowczas na cala moja
      prace spadl deszcz. Lepiej nie moglo byc.

      Poza tym w sobote rozmnazalam australijskie stokrotki, wykopalam dwa
      cyprysy, nawiozlam passiflore (ma DWA owoce i zaczela znowu kwitnac -
      zdjecia beda jak przestanie padac) i generalnie robilam te wszystkie
      drobne rzeczy, o ktorych sie zawsze zapomina. Akacja normalnie
      kwitnaca w czerwcu ma juz paczki, kwitna tibouchiny (zamiast w
      kwietniu) i banksie (kwitnace zazwyczaj w maju). Bedzie wczesna i
      dluga zima. Synoptycy wlasnie zapowiedzieli, ze deszcze padajace w
      tym tygodniu maja byc koncem lata. Chyba w przyszly weekend jednak
      pojedziemy na grzyby...

      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Lundi :-) 09.03.09, 08:26
      Za oknem niebieskie niebo, po południu może padać. 9-10 C.
      Poniedziałek jak poniedziałek, sporo pracy ale nic ponad siły. :-)
      Miłego dnia :-)
      • morsa Re: Lundi :-) 09.03.09, 09:32
        Szare niebo, szron na dachach.
        Musze sie spakowac - narazie mam paszport,
        pieniadze i klucze;-)
        Chociaz lubie swoja prace, to ciesze sie
        na krotki wypoczynek. Jestem troche zmeczona fizycznie, a
        przedewszystkim psychicznie - kilku "starych" pacjentow
        odeszlo od nas... Dwoje z nich to byli dosyc mlodzi
        ludzie. Zycie nie jest jednak sprawiedliwe...
      • xurek MIR 09.03.09, 09:50
        zapoznalam sie dzisiaj z nowa maszyna, nazywa sie MIR :)) a wyglada
        mnw. jak Stargate (jezeli ktos ogladal i wie co to :)). Nazwa dobra,
        bo maszyna zupelnie niehalasujaca w porownaniu z poprzednimi.
        Zauwazylam w kalendarzu, ze mam w tym tygodniu tylko jeden dzien, w
        ktorym nie zobacze zadnego lekarza.
        • morsa Re: MIR 09.03.09, 10:02
          Wszelkie badania i wizyty u lekarzy sa dosyc upierdliwe...
          Ale warto zrobic przeglad techniczny i naprawic usterki;-))
          www.docere.se/blog/uploaded_images/file-751723.jpg
        • ewa553 Re: MIR 09.03.09, 10:04
          Literowka, czy faktycznie MIR? Bo ja dzisiaj mialam MTR - halasliwe
          jak cholera, wiec dali sluchawki na uszy z muzyka jeszcze gorsza od
          halasow, a uciec nie mozna bylo. Ale to wszystko za kare za moje
          balaganiarstwo: od soboty nie moglam znalezc gdzie zapisalam
          dokladny termin. Wiedzialam ze poniedzialek i cos mi sie blakalo po
          glowie ze chyba 8.15 albo 8.45. No wiec ja, dlugi spioch, wstalam o
          6.30!!!!!! i pojechalam do szpitala. A tam sie okazalo, ze termin
          mam o...10.40!!!! Myslalam ze sobie na de monogram wygryze.....
          Na szczescie panie sie ulitowaly i wziely mnie bez kolejki. A teraz
          ide ogladac zdjecia Fedory, choc niestety, niestety, nie dala
          zadnych wskazowek kturos to ona, kturos....
          • morsa MRT? 09.03.09, 10:25
            MIR czy MTR? Czy moze MRT?
            U nas to sie nazywa MRT - magnetresonanstomografi,
            på angielsku MR-scanning (magnetic resonance tomographic scanning)
            Inna nazwa to MRI – magnetic resonance imaging
            A jaka jest polska nazwa? Obrazowanie rezonansu magnetycznego?
            Carpe diem :-))
            • xurek jak mowie MIR to jest MIR ;)) 09.03.09, 11:54
              jak dotad zapoznalam sie z trzema:

              CT: ciasna rura wykonujaca rozne szmerajace odglosy, nie wstrzykuja
              kontrastu.

              MRT: ciasna rura walaca dzwiekowym mlotem pneumatycznym po uszach
              nawet tych zatkanych sluchawkami z muzyka (poradzilam im, by grali
              heavy metal miast klasyki, to moze rure zaglusza) i kontrastem
              bezsymptomowym.

              MIR: nieco obszerniejszy "Stargate", czyli kawalek rury badz gruby
              okrag nie wydajacy zadnych dwziekow, siwecacy za to laserowa lampka
              z wmontowana "karuzela" krecaca sie jak dzika i kontrastem lepszym
              niz niejedne dragi (robi sie goraco a najbardziej goraco w okolicach
              plciowych - moze jak by go wiecej wstrzykneli to by jakis orgazm
              czlek przezyl).

              U nas tak one sie nazywaja, jak sie nazywaja gdzie indziej to nie
              wiem, ale moze uda sie komu zitentyfikowac :))
    • ewa553 Fedora!!!! 09.03.09, 10:09
      Pokazalo sie 39 Fedor, nie bylam w stanie domyslic sie, pod ktorym
      numerem Ty sie kryjesz:((((((
      • jutka1 Re: Fedora!!!! 09.03.09, 10:11
        No przeciez napisala, ze fedorczyk bez numeru
        • ewa553 Re: Fedora!!!! 09.03.09, 10:24
          oj, podalam Fedora, zamiast Fedorczyk:))) Ale juz znalazlam i mowie:
          Fedorczyk ma oko artystki. Piekne zdjecia.
          • fedorczyk4 Re: Fedora!!!! 09.03.09, 10:30
            Dziękuję i nóżką zamiatam:-)
      • fedorczyk4 Re: Fedora!!!! 09.03.09, 10:23
        Ja tam jestem fedorczyk i wchodziłam z kompa Dziecinki. Wyszłam
        sobie sama jedna
        • iwannabesedated Re: Fedora!!!! 09.03.09, 10:43
          Fajowe zdjęcie bab manifestantek ochranianej przez policjantki - też
          baby. No i to, gdzie nad maszerującymi wypina się i rozkracza wpół
          goła pani z plakatu. Fajny kontraścik :)
          • morsa Re: Fedora!!!! 09.03.09, 10:51
            Wkleilam wczesniej link, ktory sie nie otwiera.
            Oto prawidlowy
            witcombe.sbc.edu/feminist/
            • iwannabesedated Re: Fedora!!!! 09.03.09, 11:00
              Morsa, co to za kontrabanda? Na youtubie żądają moich danych
              osobowych żeby móc przejrzeć, a na tej stronie .sbc.edu też tego
              przejrzeć nie można, trzeba na komp ściągnąć. Jakiś masywny illegal
              i nieprawomocność to chyba jest...
              • morsa Re: Fedora!!!! 09.03.09, 11:08
                Sprawdzalam - u mnie dziala
                (chociaz masz racje - link do You Tube nie)
          • morsa Re: Fedora!!!! 09.03.09, 11:12
            A mnie sie podobaja afisze. Np: "Awans dla kobiet,
            komplimenty dla mezczyzn"
            Byla jakas antydemonstracja? Mlodziez Wszechpolska?
            • fedorczyk4 Re: Fedora!!!! 09.03.09, 11:19
              Była, wejdź na www.fotosik.pl hasło fedorczyk, są fotki
              wszawychpolaków. Ale mało ich było i żałośni bardzo. Aż żal było na
              nich patrzeć.
            • morsa literowka 09.03.09, 11:26
              Mialo byc "komplementy" ot, zeszwedzil mi sie jezyk;-))
              A ten filmik, do ktorego podalam link, odtwarza sie(?)
              na Quick Player.
              • lucja7 Slonce na domach paryskich 09.03.09, 18:44
                Slonce na domach paryskich jest dzis piekne, podkreslajace
                wielowarstwowosc (hm, hm) ich fasad. Pogoda ladna, obrazki miasta
                piekne, chce sie spacerowac. A zeby spacerowanie stalo sie
                uzyteczne, moglabym pojsc na jakas manifestacje, w koncu gdzie jak
                gdzie, ale walczymy o wszystko tutaj.
                No ale podobno manifestujacy to brzydale, niechluje, krzykacze,
                prowokatorzy i "inne lewactwo", wiec wybralam plan "B", czyli obiad
                z Jutka.
                I opowiedzialam jej przy okazji ostatni "Daily show", gdzie nasz
                prezentator proponowal naogladac i nasluchac sie wszelkiej
                masci "komentatorow finansowych" sprzed kilku miesiecy, kiedy to
                powaznie, o twarzach przejetych "wielka misja ekonomii (no bo
                finansow) swiata" z zapalem i werwa upychali ludziom kit o
                koniecznosci kupowania takich to i innych akcji takich i innych
                potentatow bankowo-ubezpieczeniowo-przemyslowych, albo innych opcji
                lokaty szmalcu. I kazdy z tych komentarzy wykonywany z wymachiwaniem
                rekami i tonem rozkazujacym (no bo zaadresowany do ciemniakow) byl
                skwitowany napisem, na tle czarnego ekranu: bankructwo nastapilo 3
                dni potem.....albo wlozono juz tyle a tyle miliardow i czekamy
                dalej,......itd, itd.

                No i co z takimi znawcami? pyta Jutka, harakiri? dymisja? nedza?
                bezrobocie?

                Alez nic podobnego. Maja sie dobrze. Druga czesc emisji pokazala nam
                tych samych, rownie ponurych, rownie zacieklych, tak samo
                machajacych ramionami. A o czym dzis mowia?
                Ano pokazuja krzywe spadajace w dol w tempie zastraszajacym, od
                listopada 2008. Nawoluja o ratowanie amerykanskiej gospodarki od
                komunistycznych ciagotek Obamy.
                Pokazano okolo 6ciu tego typu specow.
                Stewart tez pozwolil sobie dac rade ludziom w jaki sposob moga
                zostac milionerem: zainwestowac na gieldzie 100 milionow :-)

                A na naszym forum pieknie kwitnie ekonomia rownolegla, widze, az
                furczy. Rekodzielo i inne rzemioslo sie rozwija ze hej, handel
                kwitnie, wszyscy szczesliwi. juz chyba nelezy zaczac myslec o
                produkcji przemyslowej serii ;-))))
                Precz z podatkami, wolam. Chetnie bym zamanifestowala, pogoda coraz
                ladniejsza :-))))
                • jutka1 Re: Slonce na domach paryskich 09.03.09, 19:44
                  Miło słyszeć, że było się "planem B" :-?
                  • iwannabesedated Re: Slonce na domach paryskich 09.03.09, 19:50
                    Słuchajcie, co ta Maria tam z tymi dupami wyprawia poniżej?
                    To już jakaś całkowita nieprzystojność... Ekolodzy w skarpetach
                    niech się schowają.
                    • jutka1 Re: Slonce na domach paryskich 09.03.09, 20:08
                      Wyszło szydło z gadupy - Maryśce jeno dupa w głowie. :-)
                      • maria421 Re: Slonce na domach paryskich 09.03.09, 21:13
                        Chcialam odpowiedziec emotikonem, ale nie znalazlam:)
                  • lucja7 Re: Slonce na domach paryskich 10.03.09, 00:03
                    jutka1 napisała:
                    "Miło słyszeć, że było się "planem B" :-?"

                    Mowilam o planie, nie o tobie :-)
                    A poza tym jak go zwal, tak go zwal, najwazniejsze jest ze robi :-)
    • maria421 Znalezione na innym forum emotikony 09.03.09, 19:45
      (_!_) normalna dupa
      (__!__) gruba dupa
      (!) chuda dupa
      (_*_) boląca dupa
      {_!_} drżąca dupa
      (_o_) dupa kochająca inaczej
      (_O_) dupa bardzo kochająca inaczej
      (_(*)_) boląca dupa bardzo kochająca inaczej
      (_@_) dupa po biegunce
      (_qp_) dupa robiąca qp
      (_#_) skopana dupa
      (_$_) sprzedajna dupa
      |_._| płaska dupa
      (_!_) dupa blada
      (_!!!_) pijany w trzy dupy
      (_x_) pocałuj mnie w dupę
      (_X_) z dala od mojej dupy
      (_zzz_) zmęczona dupa
      (_E=mc2_) inteligentna dupa
      (_?_) głupia dupa
    • jutka1 Wtorek i deszcz 10.03.09, 08:16
      Za oknem szaro, buro i pada. Błeee.
      Przedpołudnie dość napięte, bo mam termin, o którym myślałam że jest na jutro :-/
      Po południu kilka telefonów, spotkanie jakieś, nic takiego.
      Takie tam pierduły. Miłego dnia :-)
      • maria421 Recycling 10.03.09, 13:30
        Pare lat temu kupilam w banku papiery, dzisiaj sprzedalam makulature.
        • fedorczyk4 Re: Recycling 10.03.09, 19:27
          Wyrazy współczucia. My trzymamy i czekamy na lepsze czasy.
          • maria421 Re: Recycling 10.03.09, 19:56
            Ja sprzedalam tylko czesc makulatury, te w najlepszym stanie. Inna czeka na
            regeneracje przed recyclingiem:)
            • jutka1 Re: Recycling 11.03.09, 08:35
              Współczuję, Mario. Nade mną zieloni chyba sprawowali opiekę, plus dała owoce
              moja niechęć do finansowego ryzyka i rynku papierów wartościowych, bo kryzys
              miał na mnie naprawdę minimalny wpływ. Tfu przez lewe ramię.
              • maria421 Re: Recycling 11.03.09, 09:57
                Minus 11 procent na te czasy da sie przezyc, Jutus:)
                A ja wreszcie mam spokoj, wiem co mam i na ile moge liczyc czekajac az reszta
                makulatury sie zregeneruje. Bo zregeneruje sie napewno.
    • jutka1 Środa już prawie wiosenna 11.03.09, 08:31
      Za oknem niebieskie niebo. Podobno po południu ma się zachmurzyć, ale bez
      deszczu. 11-13 C. Może być. :-)
      Dzień zajęty: kończenie wczorajszej roboty, kilka telefonów, spotkanie. Dam radę.
      Tyle pierduł środowych. Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa już prawie wiosenna 11.03.09, 09:58
        U nas tez dzisiaj w koncu nie pada a nawet slonce niesmialo zaczyna wychodzic.
        Ptaszek jakis cwierka na na cale gardlo, wiec musi wiosna idzie.
    • jutka1 Czwartek 12.03.09, 08:52
      Za oknem pochmurno, na patio widać ślady nocnego deszczu. Ma być 12-13 C.
      W pracy dzień dość wypełniony, ale spokojnie i bez adrenaliny.
      Wieczorem wypad do pubu ze sporą grupą znajomych.
      Tyle pierduł dzisiejszych. :-)

      Miłego dnia :-)
      • jutka1 Re: Czwartek -- PS 12.03.09, 08:55
        Na patio zakwitła forsycja :-)))
        A azalie zakwitna za jakiś tydzień - i własnie zauważyłam, że mam i białe, i
        czerwone :-D
        • ewa553 Re: Czwartek -- PS 12.03.09, 09:03
          U nas tez wiosennie. Najczesciej slonecznie. W ogrodzie forsycja i
          drzewko migdalowe maja ponki. A w wiadomosciach wieczornych
          widzialam zasypane sniegiem Niemcy poludniowe... Brrr.... dobrze ze
          nie zostalam na zawsze we Freiburgu, jak wiele lat temu planowalam.
    • ewa553 O rany!!! 12.03.09, 09:17
      Zobaczylam pierwsza glowe na wysokosci balkonu!!! Mieszkam na 4
      pietrze. A wiec budowa rusztowan posunela sie i przez nastepnych 6
      miesiecy zostaje pozbawiona pewnej intymnosci. Koniec z rannym
      bieganiem w koszulce lub co gorsza nago. Mam nadzieje, ze sie nie
      zapomne, bo moglby jeszcze ktorys z panow robotnikarzy w panice
      spasc z rusztowania!
      • fedorczyk4 Re: O rany!!! 12.03.09, 15:34
        O to śliczne:-))))
        A ja dzisiaj byłam na "kawce" z "naszą panią od historii" i grupką
        kumpelek z klasy. Było nas 6, zostało 5, nigdy nie straciłyśmy ze
        sobą kontaktu, nadal się lubimy, a nawet co poniektóre przjaźnią się
        na śmierć i życie. Pani profesor z rozbawieniem stwierdziła: wyście
        się wcale nie zmieniły, mimo tych wszystkich lat:-))
        I patrząc wymownie na moją najlepszą przyjaciółkę i na mnie
        powiedziała, a wy dwie to jak byłyście kompletnie rabnięte 40 lat
        temu, tak pozostałyście.
        A co niech mamy;-)
        • ewa553 o rany Julek!!!! 12.03.09, 18:18
          po porannej xurkowej uwadze zajrzalam na skrzynke GW. Co tam sie
          dzieje!!!! Chyba juz w styczniu przestali mi przekazyxwac listy, a
          ja tego nawet nie zauwazylam. Najstarszy mail sposrod setki
          nieprzeczytanych (plus 180 spamow) ma date 6.stycznia. Widocznie
          wtedy przestawili. Uciekam wiec do skrzynki aby odpisac na zalegle
          maile. Ci ludzie ze stycznia/lutego pewnie juz zapomnieli ze do mnie
          pisali.....
          • fedorczyk4 Re: o rany Julek!!!! 12.03.09, 19:19
            Ja nie -)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 12.03.09, 19:35
      chyba od roku lykam preparaty z gingko i myslalam ze mi sie pamiec
      polepszy. A jak to na codzien wyglada? Mialam rano termin u
      fryzjerki i wyszlam pol godziny wczesniej z domu aby podjac
      pieniadze po drodze. Mialam ostatnie 20 euro w kieszeni, a za to to
      mozna ew. na rozszerzone menu z hamburgerem isc, a nie do porzadnej
      fryzjerki. Dijezdzam do fryzjerki, wchodze, a tam zamiast
      comiesiecznego aplauzu i milego powitania, zdziwione miny. A to pani
      dzis wczesnie przyszla! i wtedy sobie przypomnialam, ze przeciez
      chcialam po drodze.... Zapytalam czy mnie upiekszy na kredyt, na
      szczescie nie odmowila. Po niej mialam termin u ortopedy. Gadamy,
      gadamy, a on nagle pyta jak sie nazywaja te tabletki, ktore biore
      dwa razy dziennie. Glebokie zamyslenie i..nie przypomnialam sobie.
      Na szczescie on zaczal wymieniac nazwy. Potem spytal sie mnie gdzie
      pojde na gimnastyke lecznicza. Powiedzialam gdzie chodze, ale do
      kogo - za cholere nie moglam sobie przypomniec. Na szczescie
      podpowiedzial mi:)))) I ja sie pytam: rzucic lykanie gingko, zaczac
      brac podwojnie, czy tez od razu skoczyc w zimne nurty Renu??? Trzy
      takie wpadki w ciagu paru godzin - to pozwala mi zwatpic we
      wszystko...
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 12.03.09, 20:03
        No i serio chcesz pamiętać duperelie jak nazwę pigułek i nazwisko
        jakiejś osoby prawie obcej? Ale po co?
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 12.03.09, 21:14
          obiektywnie rzecz biorac, to masz racje Dorotko. Ale martwi mnie ta
          marna pamiec....
          • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 12.03.09, 21:33
            Też mnie okropnie martwiła, zapominam wszystko i o wszystkim co nie
            jest potrzebnej mojej podświadomej jaźni do życia. Myślałam ze to
            cecha starcza.
            Ale, uczę sie tego rosyjyskiego języka i z dziecinną łatwością
            zapamiętuję słówka. Są dwie możliwe interpretacje tego zjawiska:
            a)przypomina mnię się, przedzierając przez szarą gąbkę.
            b)mózg mi działa
            Obie możliwe, obie poprawiające samoocenę, bo jeśli się przypomina
            to znaczy że coś w czymś zostało i działa. Czyli youpiii jeszcze
            zyję, a jeśli zapamiętuję bez przypominania sobie, to jeszcze
            lepiej, znaczy owszem wymazało stary twardy dysk, ale nowy działa na
            pelnych obrotach, czyli czy z lewa, czy z prawa nie jest źle;-)
            A tak naprawdę, dowiedziałabym się czy mój mózg jeszcze żyje gdybym
            zapisała się na niemiecki z którym nigdy i w zadnej formie nie
            miałam do czynienia.
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 62 :-) 12.03.09, 21:46
              Ewa, to tylko roztargnienie:)
              • maria421 Pigulki i ziolka 12.03.09, 21:54
                robia najlepiej tym, co je sprzedaja:)

                Przed matura to ja z moja kolezanka z ktora kulysmy po nocach ratowalysmy sie
                kawa i papierosami liczac ze do rana dym sie rozejdzie i mama nic nie poczuje.
                Trzesionka przedmaturalna to calkiem zdrowa rzecz, ostatnio przechodzilam ja po
                raz drugi piec lat temu, kiedy corcia zdawala:)
                Ziolek nie bylo, natomiast codziennie po kolacji corcia mnie wyciagala na dlugi
                spacer podczas ktorego musialam wysluchiwac czego sie nauczyla z historii, jak
                interpretuje Macbetha , cos tam na temat DNA u ptaszkow itd.
                • fedorczyk4 Re: Pigulki i ziolka 12.03.09, 22:03
                  Mario, podziwiam i zazdraszczam ukladów z córcią. Moja nie chadza ze
                  mną na szpatziry i nie opowiada czego sie nauczyła. Jeno wymaga
                  poszanowanie dla swojej indywidualności, kieszonkowego i
                  nicniewymagającego umiłowania Dzieciny:-)
                  Ale i tak ją lubię, bo widywałam gorsze przypadki ( sama do nich
                  należałam) ięc i tak jestem wdzięczna losowi bo ciągle jeszcze mnie
                  nie bije;-)
                  • maria421 Re: Pigulki i ziolka 12.03.09, 22:14
                    Ja tez uwazam ze moja corcia byla lepsza niz ja w jej wieku, ale oczywiscie jej
                    tego nie mowie:)

    • luiza-w-ogrodzie Spokojny piatkowy poranek 12.03.09, 23:00
      Od rana panuje szarosc, jest wilgotno i chlodno, ale dostatecznie
      cieplo, zeby chodzic w krotkim rekawku. Mundurowi tez sa tego
      zdania, dzis odwozac corke do szkoly jak zwykle przejezdzalam obok
      deptaku gdzie dwa z wystawionych na dwor stolikow naroznej
      restauracyjki sa co rano okupowale przez policjantow z lokalnej
      komendy i wszyscy siedzieli w letnich mundurach, w jasnoblekitnych
      koszulach z krotkim rekawem. Niedaleko od nich w cieniu ogromnej
      pergoli pokrytej kilkudziesiecioletnia wisteria kilkanascioro
      starszych Chinczykow poruszalo sie powoli, jak pod woda, w
      skomplikowanych figurach tai-chi. Kiedys robili to na lokalnym
      boisku, ale przeniesli sie na deptak, gdy rada gminy skopala boisko
      i polozyla dywaniki nowej trawy zeby ja odswiezyc na poczatek sezonu
      pilkarskiego. Za to teraz na krawedzi boiska od strony stacji
      kolejowej (czyli bardzo na widoku) czesto stoja rzedem i
      demostracyjnie medytuja wyznawcy Qi Gong w jaskrawozoltych kurtkach.

      No to odwiozlam dziecko na stacje, wrocilam do domu przepieknie
      wczoraj wysprzatanego (az przyjemnie w nim siedziec), odpalilam
      laptopa i zabieram sie do pracy. Ale najpierw troche polatam po
      forach :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • ewa553 Piatek, trzynastego 13.03.09, 09:33
      jak spiewala jakas grupa polska: trzynastego-wszystko zdarzyc sie
      moze. Zobaczymy. Pogoda bedzie chyba dobre, bo robotnicy lataja
      wysoko: sa juz na piatym, czyli ostatnim pietrze. Znalazlam
      rozwiazanie na nagie latanie po mieszkaniu: po prostu musze
      wieczorami spuszczac rolety. Upierdliwe, ale lepsze od narazania sie
      na obce spojrzenia, lub szybkie ubieranie sie pod koldra:)))
      Od Xura mam dwie propozycje naszyjnika i sie nie moge zdecydowac.
      Ja i podejmowanie decyzji, to (jak mawial pewien pan) dwa odmienne
      kontrasty:)))) Wypije jeszcze jedna kawe, moze latwiej bedzie sie
      zdecydowac. Zycze wszystkim milego piatku, trzynastego.
      • maria421 Re: Piatek, trzynastego 13.03.09, 10:22
        ewa553 napisała:

        > Pogoda bedzie chyba dobre, bo robotnicy lataja
        > wysoko: sa juz na piatym, czyli ostatnim pietrze.

        :-))))

        Wlasnie sobie wyobrazilam latajacych robotnikow przed Ewy oknami:-))
        • ewa553 Re: Piatek, trzynastego 13.03.09, 10:59
          no kurcze, wszystko zdarzyc sie moze. Bylam wlasnie siusiu, a za
          plecami (powiedzmy) widzialam przez szybe kolorowego (ciuchy) pana
          robotnikarza. Musialam uwazac, zeby sie ew. nie skompromitowac
          jakimis dzwiekami. Oj, nie wiem jak wytrzymam te 6 miesiecy!
          Jedyne co dobre: punktualnie o osmej budza mnie mloty pneumatyczne
          czyco, wiec dzien mam dluzszy:))))
          • iwannabesedated Straszne maile 13.03.09, 14:06
            Jezusmario, przed chwilą ktoś mi przysłał maila "łańcuszkowego" z
            drastycznymi zdjęciami poparzonego niemowlaka. Otworzyłam, bo
            przesłała organizatorka warsztatów rozwojowych na które czasem
            chodzę. A tu coś takiego! Nie mam nic przeciwko "łańcuszkom"
            pomocowym, ale te zdjęcia wzbudziły mój zdecydowany sprzeciw.
            • ewa553 Re: Straszne maile 13.03.09, 16:22
              ja tez chyba wczoraj dostalam. dostalam niemalze szoku. uwazam ze
              przy tego rodzaju zdjeciach powinno byc ostrzezenie, zanim sie to
              otworzy. ale moze komus wlasnie o to chodzi: zeby zszokowac?
              • maria421 Re: Straszne maile 13.03.09, 16:38
                Ja natomiast dostalam dzisiaj to:

                evolutionspace.files.wordpress.com/2007/08/image001.jpg
                mozecie spokojnie otworzyc:)
              • iwannabesedated Re: Straszne maile 13.03.09, 17:00
                No tak, koleżanka twierdzi, że to zdjęcie krąży po sieci od kilku
                lat. Jest tam jakiś skrypt instalujący spy-ware ludziom w kompach.
                Obrzydlistwo!
                • xurek prawdziwy piateg 13-go 13.03.09, 18:47
                  Moj 13 piatek w pelni jak dotad zasluguje na swoja opinie.

                  Rano maz mial mnie zawiezc do ortopedy, ale nagle nie mogl, bo mu
                  sie przypomnialo, ze musi jechac do urzedu zmienic rejestracje busa,
                  bo go zarejestrowali na mnie a nie na niego. Mowi mi to tak pozno,
                  ze juz nie zdaze autobusem, a poza tym mam nie chodzic, jezeli moge
                  tego uniknac. Wiec wkurzona mu mowie, ze moze to zalatwic
                  telefonicznie i pojechac dopiero po odbior i upieram sie, zeby mnie
                  zawiozl.

                  W samochodzie oczywiscie nie moge zamknac geby tylko truje dalej
                  wyliczajac wszystkie przyklady bezdennego braku organizacji mojego
                  meza, na co on nagle drze sie, ze traktuje go jak glupka i
                  niewolnika i natychmiast mam sie zamknac, na co ja oczywiscie, ze
                  ani mysle sie zamnkac, dopoki on nie mysli przestac dezorganizowac
                  mojego czasu na co on…..

                  ZJEZDZA NA AWARYJNY PAS NA AUTOSTRADZIE NA ZAKRECIE, ZATRZYMUJE
                  SAMOCHOD I WYCHODZI!!!!!

                  Wyzwanie go od psychicznie chorych patologicznych przypadkow
                  ryzykujaych zycie swoje, zony i niewinnych uczestnikow ruchu nie
                  pomaga nic, dopiero jak sie zatrzymuja nastepne dwa samochody na tym
                  samym zakrecie by mu pomoc z niego odjechac, maz wsiada do auta i
                  jedzie dalej. Ja nie mowie juz ani slowa, rowniez wtedy nie, kiedy
                  pyta, gdzie ma mnie wysadzic, po czym wysiadam gdy staje na
                  czerwonych swiatlach, trzaskam drzwiami i na wszelik wypadek
                  wylaczam komorke.

                  Ide do ortopedy, potem do sklepu a potem na kolejke podmiejska, z
                  ktorej wysiada…. moj maz o malo nie stratowawszy mnie w biegu. Nie
                  ma kurtki, choc jest dzisiaj 5 stopni. Zaintrygowana wlaczam telefon
                  i dzwonie. Mowi ze zadzwoniono do niego z Tixi (to takie taksowki
                  dla niepelnosprawnych, w ktorych pracuje sie harytywnie i do ktorych
                  maz sie kiedystam zglosil, ze moze czasami pojezdzic, bo ma prawo
                  jazdy na taksowke i lubi pomagac i ma czas) ze byl sie zgodzil na
                  jezdzenie dzisiaj i sie nie zjawil. No wiec pognal do tego Tixi,
                  kolejka, bo samochod tego dnia oddal do przegladu, kurtki nie mial,
                  bo zapomnial, ze samochod bedzie w przegladzie a jak sie ma auto, to
                  kurtka przeciez niepotrzebna.

                  Zrobilam sobie spoznione sniadanko, mialam wlasnie zamiar zobaczyc
                  jakis glupi program w telewizji, kiedy zadzwonil telefon, w ktorym
                  to panienka umowiona z mezem na fizjoterapie jego kolana dopytywala
                  sie, gdziez ow byl sie podzial. Podalam jej numer komorki meza
                  mowiac, ze nie wiem ani gdzie jest ani dlaczego nie przyszedl ani
                  nie mam zamiaru wysluchiwac jej zali, bo to nie ja nie przyszlam.

                  Po odlozeniu sluchawki pisze do meza zgryzliwego sms-a sugerujac
                  ironicznie, by moze pomedytowal chwilke i sie zastanowil, co
                  wszystko jeszcze dzisiaj zapomnial po czym dzwonie do znajomej i
                  zapraszam ja na piata z dziecmi na ciacho i kawe by Piranha mial sie
                  ze kim bawic a ja komu wyplakac moje zale. Udaje sie autobusem kupic
                  ciacha, choc mialam nie chodzic.

                  O trzeciej dzwoni maz, ze zapomnial ale na cale szczescie mu sie
                  przypomnialo na czas, ze zrobil Piranhi na dzisiaj o piatej termin u
                  okulisty w Lucernie, ale nie zdazy, wiec ja musze go tam zawiezc.
                  Zanim udaje mi sie odzyskac oddech i wykonac ryk lwa w telefon maz
                  odklada sluchawke.

                  Dzwonie do Sary i przepraszam, ze z ciacha nic nie bedzie po czym
                  robie Piranhi kanapki na droge, bo nie bedzie mial czasu nic zjesc,
                  gdyz zaraz po szkole musimy jechac.

                  Teraz wlasnie wrocilismy, Piranha poszedl na podworko a ja
                  postanowilam przesluchac mrugajaca sekretarke. Najpierw jest tam
                  nagrany niejaki Oduwaye wrzeszczacy w telefon ze co sobie maz nie
                  mysli i on nie ma czasu by go marnowac i gdzie on jest i dlaczego
                  nie dziala jego handy. Potem zas nagrany jest maz mowiacy, ze wroci
                  dzisiaj pozno, bo wlasnie mu sie przypomnialo, ze mial sie w Zurychu
                  spotkac z niejakim Oduwaye i ze gdyby ow zadzownil to mam mo
                  powiedziec za maz nieco sie spozni i wymyslic jakis wazny powod bo
                  Oduwaye jest wazna osobistosc w jego karierze artystycznej.

                  Najchetniej wypilabym sobie cos na uspokojenie w duzej ilosci, ale
                  kto wie, co maz dzisiaj jeszcze wymysli i kiedy sie zjawi a Piranha
                  nie jest jeszcze az tak samodzielny, by moc zajac sie soba i pijana
                  mamusia, wiec pozostaje mi jedynie wyzalic sie na forum, co
                  niniejszym czynie.
                  • ewa553 Re: prawdziwy piateg 13-go 13.03.09, 18:53
                    Xurek, na to jest tylko jedna rada: poloz sie do lozka, wez ew.cos
                    na spanie i powies kartke, aby Cie pod zadnym pozorem nie budzic.
                    Jutro wszystko bedzie inaczej, obiecuje.
                    PS Blagam, nie rob w tym nastroju mojego naszyjnika, bo mi sie Twoje
                    wszytkie zle moce do perelek przyczepia!!!!
    • ewa553 Xurku, 13.03.09, 19:41
      w jakim jezyku rozmawiacie na codzien?
      Czy w tym samym jezyku zrzedzisz, jak akurat jestes jendzowata?
      Wybacz ze pytam, ale jestem ciekawa.
      • xurek Re: Xurku, 13.03.09, 21:04
        rozmawiamy po angielsku i w tym jezyku tez zrzedze. Jezeli
        kontynuuje zrzedzenie sama do siebie pod nosem to przechodze na
        niemiecki :)
        • fedorczyk4 Re: Xurku, 14.03.09, 09:04
          Xurku, czytałam opis Twojego piątku trzynastego, na bezdechu:-)))
          Coś genialnego, widzę że macie w sobie tę samą siłę przysiągania
          idiotyzmu, którą i my jako para mamy. Pojedyńczo jeszcze jakoś, ale
          jak w duecie to już koooniec.
      • iwannabesedated Re: Xurku, 13.03.09, 22:01
        A to straszne być musi. Moja Babcia trzęsła domem swoim cichym
        zrzędzeniem pod nosem. Ale zrzędzenie ... po niemiecku? A toż to
        makabra jak z ulicy wiązowej musi być...

        Najlepiej to zastosuj taktykę zaskoczenia. Żeby tak, ehem, męża
        wybić z tego zakrętu czasowego w którym się znalazł. Może go w progu
        powitaj w podwiązkach i z winem? Kąpiel przy świecach? Masaż? Przez
        zaskoczenie go weź, a co!
        • xurek no co wy dziewczyny? 14.03.09, 09:08
          szaleju zescie sie objadly czy co? Przeca to nie maz tyko JAAAAAA
          jestem ofiara w tym opowiadaniu!!!!! Zrzedzenie (nie bez powodu)
          trwalo moze 10 minut a on mnie zdezorganizowal pol dnia!

          To Wy w koncu jestescie moje kolezanki czy jego :)))?
    • luiza-w-ogrodzie Zapowiada sie weekend w ogrodzie 13.03.09, 22:29
      U mnie piatek trzynastego jak zwykle byl spokojny :o), ale widze nie wszedzie
      tak bylo. Po przeczytaniu Basiowych i Xurkowych perypetii az sie zmeczylam.

      Wstalam dzis calkiem wczesnie jak na sobote, zjadlam sniadanie podczytujac forum
      a teraz powoli zmierzam w kierunku ogrodu, gdzie pewnie zagine na caly weekend i
      odezwe sie dopiero z pracy w poniedzialek. Buszmen juz od kwadransa wisi na
      starej palmie obcinajac czterometrowe liscie. Chce posadzic kilka drzewek i
      krzewow, pomalowac metalowy luk ogrodowy i tak dalej... Jest slonecznie, ale
      gdzieniegdzie pokazuja sie chmury a prognoza mowi o burzach dzisiaj i
      przelotnych deszczach jutro.

      Po zerwanej wczoraj passiflorze zostal tylko pusty talerzyk. Szkoda, ze byly
      tylko dwie. Pomimo mnostwa kwiatow drugiego rzutu owocow raczej nie bedzie - juz
      jesien.

      Pozdrawiam, zyczac spokojnego wiosennego weekendu
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
Pełna wersja