Dziwne rodzinne powiedzonka

17.03.09, 11:08
Rodzinne powiedzonka, które słyszymy od dziecka, wydają się nam
czymś naturalnym i zwykłym. Gdy dorośniemy i się nieco otrzaskamy w
świecie, dochodzi do nas jak bardzo są dziwne...

Obecnie siedzę i zastanawiam się, co miał na myśli Ojciec, i skąd w
ogóle wiął powiedzenie "srutu tutu dupa z drutu"???

Bo "tirlitkum, tirlitkum, zaszyli dupę nitką" to wiem, że
podśpiewywał będąc w dobrym humorze...
    • maria421 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 11:33
      Co prawda nie rodzinne, ale akurat mi sie przypomnialo- moja pani prof. od
      geografii w liceum na kazda zla odpowiedz ucznia wywolanego do tablicy wolala
      "Wody z sokiem!"
      • fedorczyk4 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 12:24
        Moja babcia twierdziła że jest spokojna jak maczek. I do dzisiaj nie
        wiem o jakiego maczka, czy Maczka jej chodziło i dlaczego niby był
        taki spokojny. Już po smierci babci zapytałam o to tatę i ciotkę,
        ale też wybałuszyli gały. Jakoś nikomu nie przyszło do głowy zapytać
        autorkę. I jeszcze, u nas nie chodzi się do WC, czy ubikacji u nas
        chadza się do klossa. Zawsze chodziłam tam z książką, któregoś razu
        mama przechodząc po raz enty i widząc zapalone światło wywnioskowała
        że znowu się zaczytałam i słodkim głosem zawołała mnie domowym
        przezwiskiem: Groszek? na co z klossa odezwał się ponury głos mojego
        ojca: Nie, bób!
        Odtąd bób też zalicza się do czynności klossowych.
    • ewa553 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:07
      u nas jak ktos stale wracal do jakiegos tematu, ktorego juz nikt nie
      chcial slyszec - jednym slowem nudzil, to sie mowilo: och, on znowu
      jak o czerwonej ponczoszce. Ale ja przynajmniej wiem, skad sie to
      wzielo.
      Poza tym mielismy wiele roznych powiedzonek, ktore my z siostra
      kultywujemy. I zawsze sie wtedy czuje jak w domu rodzinnym. Moja
      siostrzenica ktora bardzo tradycje rodzinne kocha, tez wiele z tych
      powiedzonek przejela.
    • blues28 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:25
      Moja Mama jak byla wkurzona na kogos kto dreptal w miejscu nie mogac
      podjac decyzji mówila "kreci sie jak gówno w przerebli".
      Wszystkie (absolutnie wszystkie) listy i epistoly Dziadka do Babci
      zaczynaly sie nieodmiennie: W pierwszych slowach mego listu...
      • xurek Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:37
        tak na szybko nie umiem sobie przypomniec takich "codziennych"
        powiedzonek, przypominam sobie za to takie "pojedyncze" udajace sie
        mojej mamie, ktore po latach wciaz jeszcze sa pamietane.

        Np do mojej siotry prezentujacej najnowsza sandalkowa zdobycz:

        "lapy jak grenadier jego krolewskiej mosci a but jak makowa
        panienka".

        albo na temat mojego "wyjsciowego" makijazu:

        "otynkowala sie jak kamienica na przyjazd cesarza".

        My z siostra zas z pasja godna lepszej sprawy nadawalysmy imiona
        przeroznym ubraniom. Tak wiec mialysly na przyklad "niedzwiedzia"
        (moj zimowy korzuch), "foke" (plaszcz z tak wielkimi patkami na
        kieszeniach, ze wygladaly jak pletwy foki), "mantlik" (plaszczyk
        dostany z "Efu"), "kamuflaz" (wyjatkowo dobrze lezaca
        i "odchudzajaca" sukienka) itd.

        A mloda generacja wprowadzila w szerokim kregu znajomych i rodziny
        czesto uzywane powiedzonko "don't kauptt it" (Piranha zagadal tak
        juz nie pamietam do kogo, ale rozniozlo sie w tempie blyskawicy).
        • maria421 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:45
          Mojego Taty :"Poeta, tylko glowa nie ta"
    • ewa553 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:51
      jak tylko ktos w rodzinie zaczyna mowic o swoim zdrowiu, to odzywa
      sie chor: dodaje sobie! Wiecie skad to sie wzielo? Licze na to, ze
      Dorota wie. Moze tez Fedorczyk.
    • ewa553 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:58
      nie wiem czy to rodzinne, moze u Was sie tez tak mowilo "kon by sie
      usmial". wlasnie uzylam tego w rozmowie skypowej i mi sie
      przypomnialo
    • jutka1 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 13:59
      Ciekawe, u nas sie mowilo "srutu tutu majtki z drutu" :-)))
      • maria421 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 14:04
        A u nas sie mowilo "srali muszki bedzie wiosna bedzie trawka ladnie rosla":)
      • blues28 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 14:05
        "srutu tutu peczek drutu" w moich stronach uzywane bylo jak ktos
        gledzil, fantazjowal...
        "tidritkum, tidritkum... " takoz znane bylo :))
        • jutka1 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 14:06
          U nas "srutu tutu..." mowilo sie, jak ktos klamal i opowiadal niestworzone
          historie :-)))
    • ewa553 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 17:55
      zasypuje Was dzisiaj moimi prywatnymi powiedzonkami, ale tak juz
      jest, poruszylas Doroto mily sercu memu temat.
      Rozmawialam wlasnie z siostra i przypomnialo mi sie jeszcze jedno
      powiedzonko: jak ktos sie upieral przy jakiejsc zupelnie niewaznej
      sprawie, to sie u nas mowilo "spiera sie o skorke z niczego".
      • fedorczyk4 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 18:04
        Hi, hi, ładne. U nas jak już ma się serdecznie dosyć czyjegoś
        ględzenia to się mów: Przepraszam bardzo ale karta mi sie kończy.
      • iwannabesedated Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 18:04
        Czyli "srutu tutu" oraz "tirlitkum" gdzieś tam egzystowały ogólnie.
        No a takie "sralis mazgalis ganc widrygajstes"? Bo to chyba
        najbardziej surrealno dadaistyczne powiedzonko Taty.

        Niech się nikt nie krępuje, Ewcia też - w końcu po do ten wątek
        otworzyłam żeby tu można takie powiedzonka wypisywać.
        • ewa553 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 18:26
          no to dobrze, "wale" dalej: kiedys jedno z nas stanelo z rannym
          brzaskiem niewyspane jeszcze i przeciagajac sie spojrzalo przez
          okno. padlo zupelnie idiotyczne: O! Pijak z rana! I tak juz zostalo.
          Jak ktos dziwi sie naiwnie czemus zupelnie normalnemu, to zaraz ktos
          mowi: O! Pijak z rana...
    • sabba Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 17.03.09, 21:19
      ja znam tak jak Jutka, srutututu z majtkami a nie z dupa. ale tez nie wiem o co
      chodzi:)

      moja mam mawiala: jak mi sie utopisz/cie auto przejedzie/morderca zabije w nocy/
      to mi sie w domu nie pokazju na oczy!

      moja palaca kolezanka mawiala: papierosy nie wlosy na dupie nie rosna.
      • fedorczyk4 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 18.03.09, 08:07
        A moja prababcia mawiała: Najpierw stwierdź, potem pierdź!
        • blues28 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 18.03.09, 09:56
          I to przypomnialo mi powiedzanko kolezanki: placze (ploncze) sie jak
          smród po gaciach...
          Nie wiem czemu same eskatologiczne przychodza mi do glowy :)))
          • maria421 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 18.03.09, 10:39
            A mnie sie przypomnialo jak moj wujek mowil "Gdyby nie ten dech to by czlowiek
            zdechl" :)
            • lucja7 powiedzonka 18.03.09, 13:28
              Dorota pisze:
              "Obecnie siedzę i zastanawiam się, co miał na myśli Ojciec, i skąd w
              ogóle wiął powiedzenie "srutu tutu dupa z drutu"???
              Bo "tirlitkum, tirlitkum, zaszyli dupę nitką" to wiem, że
              podśpiewywał będąc w dobrym humorze..."


              Moze to byly refleksje ponocne przy goleniu?

              ;-)))))
              • iwannabesedated Re: powiedzonka 18.03.09, 13:40
                Hahaha! A o tym akurat nie pomyślałam. Możliwe:) Swoją drogą, biedna
                Łucja... Widać w rodzinie nie było żadnych powiedzonek, dlatego się
                trzeba skupiać na analizie czyichś.

                Masz tu więc, daję Ci "zamienił stryjek siekierkę na kijek" i możesz
                sobie używać do woli.
                • jutka1 Re: powiedzonka 18.03.09, 14:24
                  Biedna jestem. W rodzinie nie ma powiedzonek. Ide sie powiesic.
                  :-)
                  • iwannabesedated Re: powiedzonka 18.03.09, 16:54
                    Nie wieszajcie się Pytoniem, dam Wam mojej Babci "dogodził jak
                    ksiądz Magdzie".
                    • jutka1 Re: powiedzonka 18.03.09, 17:46
                      Bardzo mi pasuje, dziekuje, 100Krocie. :-)
    • ewa553 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 18.03.09, 15:13
      a ja dzieki temu wontkowi stwierdzilam, ze moja smieszna rodzina
      sama sobie stwarzala powiedzonka, ktore zreszta najczesciej wynikaly
      z jakichs smiesznych sytuacji rodzinnych. Z "gotowych" powiedzonek
      bylo jedyne, cieszynskie, ktore mawial o plotkarkach moj tato:
      drzistu-chlastu az ku miastu. Zapewne zrozumie to jedynie Xur:)))
      • maria421 Re: Dziwne rodzinne powiedzonka 18.03.09, 17:33
        Jeszcze jedno mojego Taty " Pol na pol- jeden zajac jeden wol"
    • roseanne aporpos tidiritkum 18.03.09, 18:23
      to powiem tak, dawno dawno temu, kirdy nie stnialo dispocopolo, jako muzyka
      obowiazujaca na weselach i nie tylko byly roznego rodzaju przyspiewki i
      piosnki tradycyjna

      w bardzo wczesnego dziecinstwa, z nagran z krazkow tasmy pamietam jakies cos
      " tidiritkum ,tidiritkum ozenil sie chlop z kobika"
      oraz
      "jenda baba drugiej babie wsadzila do nosa gragie
      - a hahahry zyja, i gorzole pija
      z gory spogloadaja,
      wszystko w nosie / d... maja"


      wiec kto wie. moze zrodloslow wlansie z tamej epoki



      powiedzonka rodzinne moze, to okreslenie na danie obiadowe = zupka z trupka
      i nagla smierc z kartofelkami
      • ewa553 przyspiewki 18.03.09, 20:18
        ja to pamietam tak, roseanne:
        tirlitkum, tirlitkum, zaszyla sobie nitkom.
        zaszyla, zasuplala, zeby innym nie dawala.
        • morsa Re: przyspiewki 21.03.09, 14:48
          Moja babcia miala takie powiedzonko:
          "Jeszcze lejtek w dupie a juz mu majtki szyja"
    • jutka1 Przypomniało mi się 22.03.09, 09:34
      Moja ciociababcia, kiedy mówiło jej się "dzwoniłam, ale cię nie było",
      odpowiadała z wyrzutem: "to czemu nie zadzwoniłaś, kiedy byłam"?
      Zostało, dopasowywane do różnych okoliczności.
      Ufff. Nie muszę się wieszać. :-)))
      Ale to o księdzu i Magdzie pozwolę sobie zostawić. :-)
      • maria421 Re: Przypomniało mi się 26.03.09, 19:56
        Jeszcze jedno mojego Taty : "Padam do stopiczek"
        • morsa Re: Przypomniało mi się 27.03.09, 02:34
          Moja babcia (ta druga, nie ta od "lejtka") mawiala-
          "Niedzwiedz nie zostanie primabalerina, choc go tanczyc naucza.
          a cham pozostanie chamem, choc ukonczy trzy fakultety"
          • blues28 Re: Przypomniało mi się 27.03.09, 07:30
            morsa napisała:
            Moja babcia (ta druga, nie ta od "lejtka") mawiala-
            "Niedzwiedz nie zostanie primabalerina, choc go tanczyc naucza.
            a cham pozostanie chamem, choc ukonczy trzy fakultety"
            ---------
            Babcia swieta racje miala :)
            • iwannabesedated lejtek 27.03.09, 10:52
              A co to on jest ten "lejtek"?
              • maria421 Re: lejtek 27.03.09, 10:55
                iwannabesedated napisała:

                > A co to on jest ten "lejtek"?
                >
                To pewno taki co leje. W portki. Czyli inaczej smarkacz.
Pełna wersja