O pierdułach -- Odcinek 64 :-)

19.03.09, 00:46
Otwieram
    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 00:58
      Palę ostatniego papierosa przed snem. Kuństatuję.
      Zdałam sobie dziś sprawę mijając kwiaciarnię, że na tarasie kwitnie mi nie
      azalia, a kamelia. Debil i ogrodnik od siedmiu boleści.
      Wszystko inne też jestem od siedmiu boleści.
      Dobranoc.
      • blues28 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 07:27
        Co Ci to Jutko, a?
        Dzis bedzie lepiej, wstaje taki piekny dzien :)
    • blues28 Czwartek Sw. Józefa 19.03.09, 07:25
      Dzis swieto w Hiszpanii. Swietego Józefa i przy okazji (handlowy)
      Dzien Ojca. Gremialna wyprzedaz wód kolonskich i krawatów.
      Wszystkim Józefom najlepsze zyczenia; cos mi sie roi, ze Swiatlo to
      Józef.
      SWIATLO!!! Felicidades!!
      Poza tym pogoda niezmiennie cudna, gdyby ktos na wysokosciach bral
      pod uwage moje opinie to teraz zaraz zaklepuje taka aure na caly
      rok. Nocki rzeskie a dnie, ach dnie pelne slonca ale lagodnego, nie
      inwazyjnego, nie upierdliwego -latem slonce bywa upierdliwe i
      niemilosierne, nestety. A teraz, lekka marynarka na drobym sweterku
      i w droge!
      Z tajnego frontu dochodza wspaniale wiesci naszyjnikowe. Zdobyte
      zostaly niezwyklej urody (i dosc rzadkie) kamienie. Jesli Stokroc
      pozwoli, to popysznie sie zakonczonym dzielem przed Wami, nie mówiac
      juz o chwaleniu sie wsród znajomych tutaj i w Polce :)
      Milego dnia i dobrej pogody dla wszystkich :)
      • jutka1 Re: Czwartek Sw. Józefa 19.03.09, 08:32
        Józef to było pułkownikowi Światło (jeśli nie kojarzysz - wrzuć w wyszukiwarkę)
        - nasz Światło nie Józef. :-)))
        Zastanawiam się, który ze znanych mi Józefów obchodzi dzisiaj.

        Zapowiada się ładny dzień, szkoda że spędzę go w biurze. A roboty huk, plus
        jeszcze jakieś swoje rzeczy trza pozałatwiać, bo jutro mija termin.

        Tyle pierduł. Miłego dnia :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 08:51
      haha, bluesowi zdarzylo sie poplatac real z wirtualem (J.Swiatlo):)))
      tez sie zdziwilam, ze ktos jeszcze takie niemodne imie daje. Chyba
      juz moj rocznik zrezygnowal z Jozefow. Czyli imie wymierajace?
      Mnie czeka kolejny dzien przedwyjazdowego zalatwiania spraw, bede
      gonic po swiecie. Ciagle jeszcze nie zdecydowalam sie w co sie
      ubrac - jak wiadomo najwazniejsze pytanie dla kobiety. Marzyl by mi
      sie ktos, kto by za mnie decydowal. Jak lecialysmy do Rzymu, to mi
      sie udalo: moja cioteczna wnuczka byla znakomitym doradca. Niestety
      meczacym nieco, bo kazala mi po kolei rozne rzeczy przymierzac.
      Mala, 10-letnia kobietka.
      • jutka1 Debiut 2009 19.03.09, 09:15
        Dzisiaj debiut okularów przeciwsłonecznych :-)))
        • maria421 Re: Debiut 2009 19.03.09, 09:58
          W zimie nie potrzebujesz okularow slonecznych?

          Ja przy jakimkolwiek sloncu bez okularow nie moge. W samochodzie mam dyzurne
          okulary sloneczne.
          • jutka1 Re: Debiut 2009 19.03.09, 10:03
            W zimie nie uzywam, chyba ze prowadze samochod i swieci slonce.
      • blues28 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 09:44
        Myslalam, ze "nasz" Swiatlo tez Józef :))
        Dostaly mu sie zyczenia bez okazji :)

        Basiu, jak Ty jestes podróznik, to szczerze polecam kurtke
        izotermiczna. Troche droga ale leciutka i ciepla i jesli nabedziesz
        ja w kolorze ochronnym, z takaniny matowej, niepolyskliwej, bez
        nalepek, lamówek itp to bedzie Ci sluzyla na turystyke i wynikle
        podczas turystyki okazje (wylaczajac wielkie gale ofkors :))
        Nie bedzie razila przy prostych, czarnych spodniach w wyprawie do
        teatru.
        A jak bedzie Ci lekko! I nie bedziesz sie pocic!

        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 09:56
          A tak wlasciwie, ciekawe jak ma nasz plk. Swiatlo na imie? :)

        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 15:40
          mysle ze znam te kurteczki, Bluesie. Niestety, sa one cudownie
          puszyste i nie nadaja sie dla osob puszystych:)))) a dla mnie w tej
          chywili moja tusza jest takim problemem, ze nawet mam opory przed
          wiadomym wontkiem i nie zagladam tam....
          Ja mam tez taka extra kurtke na wedrowki, tez nienajtansza, ale
          wspaniala, bo oddycha, transportuje wilgoc na zewnatrz, nie
          dopuszcza zimna do srodka i takie duperele. W sumie mam kilka takich
          sportowych kurteczek zaleznie od pory roku, czy to normalna wedrowka
          tutaj w terenie, czy tez w gory. Jestem ubrana, jak widzisz:)))
          • blues28 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 15:55
            ewa553 napisała:
            "Jestem ubrana, jak widzisz:)))"

            Nie watpilam, Basiu :)
            Nie lepiej zamiast kozucha taka wlasnie lekka, praktyczna kurtka?
            Jakby sie mialo ocieplic to bedzie mnie przeszkadzac niz kozuch.


            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 16:15
              Ja Cie zle zrozumialam, myslalam ze polecasz mi cos na wedrowkowe
              urlopy, stad ta wyliczanka moich kurtek:)))
              Jesli chodzi o moje liczne kozuszki, to maja one rozny stopien
              grubosci i ten ktory chcialam ubrac jest cieniutki raczej, ale
              bardzo cieply. W tzw. miedzyczasie postanowilam jednak leciec w
              normalnej kurtce i najwyzej zabiore ze dwa bardzo grube swetry
              dodatkowo. Nie lubie o tej porze roku poruszac sie w zimowym
              odzieniu. Dzis na zakupach spotkalam pania w futerku. Nie byloby w
              tym nic dziwnego, ale bylo slonecznie, cieplo, 10 stopni i ja z
              odkryta szyja w cieniutkiej kurteczce...
            • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 19.03.09, 16:15
              Na ocieplenie w Pl się chwilowo nie zanosi, ale wilgotno jest, a
              kożuszki i futerka wilgoci nie lubią, oj nie lubią:-)
              Zresztą może jeśli zabierzesz kożuszek to na złość Tobie i jemu
              właśnie sie ociepli? Kto wie.
    • maria421 Z dzisiejszej prasy 19.03.09, 11:02
      www.welt.de/politik/article3393893/Mukhtar-Mais-Kampf-gegen-Pakistans-brutale-Sitten.html
      Zdarzylo sie w Pakistanie. 12 letni chlopak z jednego klanu popelnil
      przestepstwo bo zalecal sie do dziewczyny z innego klanu.
      Sad klanowy postanowil ze kare za to poniesie siostra owego 12 letniego
      zalotnika i skazal ja ... na publiczny gwalt ktorego dokonalo 4 ochotnikow.

      Dlaczego o tym moglismy sie dowiedziec? Bo dziewczyna udala sie do sadu, tym
      razem nie klanowego, i wygrala.

      O ilu takich przypadkach nic nie wiemy?


    • jutka1 Wiosna 19.03.09, 14:54
      Po obiedzie na oslonecznionym tarasie. Drzewa sie zaczely seledynic. Zakwitla
      moja ulubiona magnolia kolo biura. I wisnia.
      Zastanawiam sie, czy nie pojsc sobie stad, wziac urlop i pojsc w sina dal. Nic
      mi sie nie chce.
      • maria421 I po bolu 19.03.09, 16:27
        Fritzl zostal skazany na dozywocie bez mozliwosci apelacji.
    • ewa553 ostrzegam: bedzie o kremacji! 19.03.09, 17:43
      Usmialam sie jak mrowka. Powiedzialam wlasnie siostrze, ze
      zalatwilam sobie ta kremacje, a ona na to zebym pamietala, zeby
      zdjac kolczyki i pierscionki, bo przed kremacja trzeba. Myslalam ze
      pekne, bo wyobrazilam sobie ze klade sie do trumny, a pan w czarnym
      mundurku podaje mi miseczke proszac o zdjecie bizuterii:)))))
      • maria421 Re: ostrzegam: bedzie o kremacji! 19.03.09, 19:34
        Ewa, jak czytam Twoje plany wlasnego pochowku, to przypomina mi sie jeszcze
        jedno powiedzenie mojego Taty : "mnie na zyciu nie zalezy, moge zyc i sto lat":)

        Bardzo zdrowe podejscie do sprawy.
        • ewa553 Mario 19.03.09, 19:39
          zarty na bok, Marysiu, ale sto lat to mam nadzieje nie bede zyc.
          Bylam dzis w obu domach opieki z zakupami dla moich pan i znowu sie
          napatrzylam niezdarnej, demencyjnej starosci.. Nie daj Boze tak zyc.
          • fedorczyk4 Re: Mario 19.03.09, 19:50
            Amen. Ja też sobie zamówiłam kremację, więc dziękuję za cenną
            informację. A czy zęby złote też należy wziąć pod uwagę? Nie zebym
            takowymi mogła się aktualnie pochwalić, ale nigdy nic nie wiadomo:-)
            • jutka1 Re: Mario 19.03.09, 20:38
              Załóżta se wątek pogrzebowo-kremacyjny i tam dyskutujta o tym. Śmierci, pogrzeby
              i miejsca pochówku to nie pierduły.
              • iwannabesedated Re: Mario 19.03.09, 20:49
                No właśnie Pyton, pogonić! Co się ta Ewcia tak rozkręciła z tym
                swoim pogrzebem... chyba się nudzi czyco. Jak Cię Ewcia dziadki
                deprymują, to się zapisz do pomocy w żłobku.
                • ewa553 Dziewczyny! 19.03.09, 21:29
                  co to, nagle poczucia humoru nie macie? Wyszlo Wam? Przeciez to bylo
                  smieszne.
                  A do przedszkolakow mnie bron Boze nie wysylaj, bo dzieci nie lubie.
                  Juz wole sie deprymowac bezradna staroscia (a nie staruszkami).
                  A najbardziej deprymujace bylo dzisiaj demontowanie siatek
                  balkonowych (tych dla kotow). Lecialy qoorvy w powietrzu ze hej!
                  Ale w poniedzialek beda rozbierac balkony na czynniki pirwesze, wiec
                  musialam wszystko pousuwac.
                  Poza tym mam teraz juz rusztowania naokolo domu, tak wiec mieszkam
                  jak w wiezieniu, z opuszczonymi roletami. Tzn. za dnia nie, ale
                  wtedy jakos tak glupio rozwalac sie w lubieznej pozie na kanapie,
                  jak mi lada moment ktos za oknem stanie. I pomyslec ze w takiej
                  Holandii to oni w parterowych domach zyja bez firan. Chyba jakies
                  ekshiby czyco.
    • luiza-w-ogrodzie Jesienna rownonoc 20.03.09, 00:02
      Pogodzie sie cos pomylilo. Od kilku dni jest 28-30 stopni w dzien i
      podobna prognoza na caly przyszly tydzien. Noce sa chlodne. Wilgotno
      i moga byc przelotne deszcze. Czas na sadzenie! Pachnie jesienia,
      slychac zew grzybow :o)

      Mam w tym tygodniu duzo pracy (najgorsze sa zebrania) co tlumaczy
      dlaczego malo sie ostatnio udzielam na forach. A jutro organizujemy
      garazowa wyprzedaz, wiec po pracy spedze dzisiejsze popoludnie
      ustawiajac wszystko zeby bylo gotowe na jutrzejsze rano. Pewnie sie
      nie obedzie bez walki z Buszmenem na temat czesci do rowerow,
      ktorych ja chce sie pozbyc (mamy piec zlozonych rowrow i czesci
      pewnie na nastepne piec).

      Poza tym nic sie nie dzieje. Czego i Wam zycze!
      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 TGIF 20.03.09, 08:26
        Czy dzisiaj jest pierwszy dzień kalendarzowej wiosny?

        Tutaj ochłodzenie, 11-12 C, i ma wiać dość silny wiatr.
        Cały dzień siedzę w biurze i zaiwaniam, obiad w "stołówce zakładowej" bo
        szybciej, no i w ogóle.
        Nastrój średni.

        Miłego dnia i Wam, i sobie
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 20.03.09, 08:21
      Dzieki budowlancom mam teraz dluzsze dni: ciagle sa jakies wczesne
      terminy i mwczesnie wstawac. Nie ma zlego..itd. Dzis wstalam o
      siodmej. Slonce juz swiecilo mocno przez rusztowania, tak ze
      musialam opuscic rolety, bo inaczej nie dalo sie czytac na compie.
      Zapowiada sie piekny dzien. Mam mnostwo pomyslow i bede sie cieszyc,
      jesli choc polowe zrealizuje:))) Zycze wszystkim rownie slonecznego
      dnia. Glowy do gory, nie tracic nadziei, jutro bedzie na pewno
      lepiej!
      • xurek ZIMA!!!! 20.03.09, 09:30
        o osmej trzydziesci chcialam napisac, ze jest to idealny poranek:
        posprzatane mieszkanko (ekipa byla wczoraj i chlopaki nie zdazyly
        jeszcze zabrudzic), nie musze do pracy, chlopaki poszly i jest cicho
        a za oknami dywan krokusow i przepiekne slonce.

        Teraz jest 9:30, slonca ani widu, krokusow tez nie, bo....PADA ZNOW
        SNIEG!

        Jezu, czy ta zima w tym roku juz sie nie skonczy?
        • ewa553 Re: ZIMA!!!! 20.03.09, 09:49
          czuje sie osaczona: w panstwach osciennych zima, choc u mnie cudowna
          wiosna. Ciekawe co we Francji (poza kolejnymi zamieszkami)?
          • jutka1 Re: ZIMA!!!! 20.03.09, 09:59
            ewa553 napisała:

            > czuje sie osaczona: w panstwach osciennych zima, choc u mnie cudowna
            > wiosna. Ciekawe co we Francji (poza kolejnymi zamieszkami)?
            ***********
            Gdybys czytala, co pisze na pierdulach, to bys wiedziala, ze tutaj wiosna
            • ewa553 Re: ZIMA!!!! 20.03.09, 10:07
              czytalam, czytalam, przeciez spalilas sobie pyszczek:))))
              Wiec Francja z Niemcami w wiosennej unii. Fajnie:)))
              • jutka1 Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 10:18
                ... to nie byly zamieszki, tylko strajk sektora publicznego, zapowiadany zreszta
                z kilkumiesiecznym wyprzedzeniem. :-)
                • lucja7 Re: Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 11:10
                  Zamieszki we Francji. Podoba mi sie. Wiem wiem, ale nie moglam sobie
                  darowac.
                  Jesli chodzi o pochowywanie sie samemu za zycia (bo tak czytam wpisy
                  Doroty), nie zgadzam sie ze jest to jakas tradycja slaska.
                  Jest to postawa ktora formalizuje do oporu relacje w rodzinie. I
                  czesto wygasza albo eliminuje najelementarniejsze ludzkie emocje.
                  Juz widze krzatajacych sie w ramach kontraktu (zaplaconego z gory!)
                  pracownikow Wielkiego Zakladu Pogrzebowego, oraz dorosle dzieci
                  obok, niepotrzebne i niecierpliwie spogladajace na zegarek by nie
                  spoznic sie do pracy, bo juz pozbawione odruchow ludzkich. Niektorzy
                  nazwa to realizmem, czego ja osobiscie nie podzielam.
                  A moze by jeszcze o wyrywaniu zlotych zebow (przedkremacyjne,
                  biensiur)? No ale to to juz pornografia. A juz bylismy blisko ;-))))
                  Brrrr
                  • maria421 To jest dopiero kino! :-) 20.03.09, 11:14
                    deser.pl/deser/1,97052,6404979,Krzysztof_Kononowicz_powraca__bedzie_kandydowac_do.html
                  • maria421 Re: Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 11:27
                    lucja7 napisała:


                    > Jest to postawa ktora formalizuje do oporu relacje w rodzinie. I
                    > czesto wygasza albo eliminuje najelementarniejsze ludzkie emocje.
                    > Juz widze krzatajacych sie w ramach kontraktu (zaplaconego z gory!)
                    > pracownikow Wielkiego Zakladu Pogrzebowego, oraz dorosle dzieci
                    > obok, niepotrzebne i niecierpliwie spogladajace na zegarek by nie
                    > spoznic sie do pracy, bo juz pozbawione odruchow ludzkich. Niektorzy
                    > nazwa to realizmem, czego ja osobiscie nie podzielam.

                    Ale Ty masz wizje , Lucja...
                    • lucja7 Re: Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 12:04
                      Jeszcze raz: nie ja opisuje tu pornografie.
                      • lucja7 Re: Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 12:05
                        Albo raczej: nie ja pisze tu pornograficznie.
                        • maria421 Re: Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 12:18
                          Jezeli smierc Ci sie pornograficznie kojarzy, to tym bardziej przerazaja mnie
                          Twoje wizje;)
                  • xurek @ Lucja 20.03.09, 15:47
                    Lucjo, ja nie wiem, na ilu Slaskich pogrzebach Ty bylas, ale byly
                    one z cala pewnscia urzadzone przez "ptoki" czyli "goroli", jezeli
                    tak przebiegaly, jak opisujesz.

                    Te (z gory zaplanowane i przez nieboszczyka zaplacone) na ktorych
                    bylam ja zaczynaja sie w domu przy otwartej trumnie, gdzie to kazdy
                    zegna sie osobiscie i w pelni emocjonalnie z nieboszczykiem. Potem
                    odbywa sie dlugi, nieraz ciagnacy sie kilometrami marsz za
                    samochodem z trumna do kosciola, w ktorym to ustalona scisle
                    kolejnosc idacych bynajmniej nie zmniejsza ich emocjonalnego
                    zaangazowania. Potem trumna stawiana jest na oltarzu a najblizsi z
                    najblizszych przyjmuja kondolencje, co trwa rowniez dlugo i rowniez
                    emocjonalnie. Potem jest dluga msza, potem truma niesiona na
                    ramionach przez najblizszych plci meskiej (znow w scisle ustalonej
                    kolejnosci) niesiona jest na cmentarz, gdzie kazdy kto chce wyglasza
                    mowe na temat zmarlego a potem wszyscy ida na stype, ktora rowniez
                    trwa dlugo. Jak dotad nigdy nie zauwazylam, by ktokolwiek procz
                    malych dzieci muszacych siusiu przestepowal z nogi na noge badz
                    spogladal ukradkeim na zegarek badz ziewal, widzialam za to wielu,
                    ktorzy plakali i ktorym wcale sie nie spieczylo odejsc od grobu. Nie
                    sadze rowniez, by komukolwiek przyszlo do glowy isc w tym dni do
                    pracy.

                    Wiec moze jednak na temat tradycji Slaskiego pochowku wiesz Lucji
                    znacznie mniej, niz usilujesz nam tutaj sprzedac?
                  • maria421 Re: Wiosna... a poza tym... 20.03.09, 16:24
                    lucja7 napisała:

                    > Zamieszki we Francji. Podoba mi sie. Wiem wiem, ale nie moglam sobie
                    > darowac.

                    Niemiecka prasa donosi ze aresztowano 300 osob. Ale pewnie klamie:)
    • ewa553 wyjasnienie-glownie dla Lucji 20.03.09, 12:32
      nie traktuj prosze tego wpisu zlosliwie, bo pisze naprawde powaznie.
      Otoz absolutnie nie jestem za tym aby sobie rodzice posiadajacy
      dzieci, czy ludzie posiadajacy najblizsza rodzine, sami organizowali
      pochowek. Ale ja tu jestem SAMA. Jestem singel bezdzietny, mialam
      jakies ciotki-wujki, ale ci z ktorymi utrzymywalam kontakt - wymarli.
      Wiec niby kto mialby sie zajac takimi sprawami? Jak juz ktos chyba
      wspomnial, przyjaciele, nawet niezonaty partner, nie maja zadnych
      praw. Wiec chyba jest rzecza normalna uporzadkowanie tych spraw?
      Powtarzam jeszcze raz, ze ci ktorzy maja rodziny, nie musza sie tymi
      sprawami zajmowac. Moze tylko powinni kiedys w gronie rodzinnym lub
      jednej osobie powiedziec, czy wola pogrzeb tradycyjny czy
      krematorium. Bo potem oni beda pytani i beda musieli sami podejmowac
      decyzje, co na pewno nie jest latwe.
    • ewa553 artykul jak na zamowienie! 20.03.09, 12:47
      Pisza:
      "Zachodnie społeczeństwo ma trudności z mówieniem o śmierci -
      tłumaczy na łamach "Timesa" profesor Karol ..."
      A ja dodam od siebie: dlaczego rozne osoby razi moj ironiczny
      stosunek do mojej wlasnej smierci - ktora nastapi jak bedzie tak
      daleko i mnie nie zasmuci, bo nikt mi zycia wiecznego nie przyrzekl!

      wyborcza.pl/1,75248,6404353,Smierc_za_zycia_na_pierwszej_stronie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058
      • maria421 Re: artykul jak na zamowienie! 20.03.09, 12:56
        Ewa, niepotrzebnie sie tlumaczysz. Lucja chciala zrozumiec na opak, to
        zrozumiala na opak.

        Podziwiam Twoje dojrzale i zabarwione autoironia podejscie do sprawy.
        • maria421 "Fugenomie" 20.03.09, 12:58
          taki tytul ma wernisaz na ktory dostalam zaproszenie od artysty (to moj
          computer-doc o ktorym juz tu pisalam).

          Tu probka:
          www.marbachshoehe.net/ausstellung.0.html?PHPSESSID=1a990b4c8648237345ab86e91b27af72#c1039
          Ide z kolezanka, po wernisazu mamy w planie jakas mala kolacje.
        • ewa553 dziekuje Mario! - ntxt 20.03.09, 13:22
          • xurek come back 20.03.09, 15:50
            wiosna wrocila po okolu 3 godzinach zimy. Wszystko stopnialo,
            krokusy otwarly lebki, slonce swieci jak dzikie wiec chyba pojde
            zaraz do ogrodu cus w nim zrobic, w przeciwienstwie do Luizy jednak
            z musu a nie z ochoty :))
            • xurek Plaszczyk 20.03.09, 17:12
              zakonczony. Zdjecia wstawione. Prosze o recenzje (paltocika
              oczywiscie a nie zdjec, ktorych maestro (czyli ja) nie mogl
              osobiscie zrobic, bo na Piranhe paltocik nieco przyszeroki :)))).
              • jutka1 Re: Plaszczyk 20.03.09, 17:17
                odlotowy :-)))
                • blues28 Re: Plaszczyk 20.03.09, 17:25
                  Xurku, wielce talentna z Ciebie dziewczyna!!
                  Ponadto widze, ze dorzucilas nowosci do Galerii. Bardzo mi sie
                  podoba komplet Spring :)
                  • xurek Re: Plaszczyk 20.03.09, 17:34
                    komplet juz tam byl, ale sfotografowalam go dzisaj na nowo i moim
                    zdaniem lepiej (coraz bardziej lubie fotografowac).
                    • ewa553 Re: Plaszczyk 20.03.09, 17:55
                      nie wiem co bardziej podziwiac: sam plaszczyk jako dzielo, czy Twoja
                      odwage aby taki plaszczyk nosic.
                      • fedorczyk4 Re: Plaszczyk 20.03.09, 19:36
                        Ja podziwiam generalnie i oświadczam wszem i wobec, że też bym
                        nosiła i to z przytupem i poświstem, znakomity jest:-))
                        • maria421 Re: Plaszczyk 20.03.09, 22:25
                          Plaszczyk rzeczywiscie fajny:)

                          Bylam na wernisazu, ludzi bylo duzo, az za duzo, byla lokalna TV, byl
                          akompaniament muzyczny gitarowy, byly trunki winne i zakaski, no i byly tez
                          najnowsze obrazy artysty, te jego slawne "fugi", czyli przetwarzanie kilku
                          elementow w coraz inne z zachowaniem jednak tematycznej spojnosci. Duze plotna,
                          filigranowa robota cienkimi pedzlami.

                          Artysta byl tak oblegany ze ledwo zdolalam sie do niego docisnac zeby mu prawice
                          usciskac. Ciesze sie z jego sukcesu, ale czy on teraz bedzie chcial nadal byc
                          moj computer-doc?
                          • fedorczyk4 Re: Plaszczyk 20.03.09, 22:36
                            Iście hamletowskie pytanie Mario:-)
                            • maria421 Re: Plaszczyk 20.03.09, 22:44
                              Ty sie, Fedoro, nie smiej, moj computer-doc zna wszystkie moje komputery i cala
                              ich historie od ponad dziesieciu lat , czyli lepiej niz moj lekarz domowy mnie zna:)

                              Poza tym, jest to bardzo fajny towarzysko czlowiek, jeden z najbardziej
                              inteligentnych ludzi jakich znam. Tak wiec jego wizyty domowe u moich komputerow
                              to calkiem fajne spotkania towarzyskie byly, bo on pracowal i gawedzil, ja mu
                              donosilam jedno espresso za drugim, a do tego jeszcze rachunki calkiem
                              umiarkowane wystawial.

                              Ostatnio juz mi mowil, ze swa dzialalnosc komputerowa , z ktorej zyl zeby moc
                              malowac, ograniczy na korzysc malowania, ale ze ja, po starej znajomosci nadal
                              moge na niego liczyc. Oby!
                      • xurek Odwaga? 20.03.09, 23:18
                        Basiu, odwage to trzeba miec, by np. wlezc do klatki z lwem, ale ten
                        plaszczyk nie gryzie :)). No popatrz, ja tutaj tak sie z nim
                        spieszylam, bo chcialam Ci go pozyczyc na Twoj wyjazd do
                        Warszawy :))))).

                        PS: On wcale az tak bardzo sie od innych moich plaszczykow nie
                        rozni, ja lubie sie ubierac "po mojemu" :))
    • jutka1 Sobotnie farniente 21.03.09, 08:41
      W radio FIP śpiewa Cohen. Za oknem początek słonecznego dnia, ma być 11-12 C.
      A ja sobie piję kawę i układam w głowie gryplan. Zanieść kilka rzeczy do pralni,
      kupić warzywa i jakieś tam jeszcze, obejrzeć buty w poleconym przez koleżankę
      sklepie. Obiad, po obiedzie kosmetyczka od facjaty i paznokci (tydzień temu
      odwołałam manicure bo mi coś wypadło). Pranie.
      Hmmm. W tytule jest farniente, a tu wyszła cała lista... Przynajmniej pracować
      nie będę :-)))) - dzisiaj, bo jutro owszem.

      Same pierduły.
      Miłej soboty :-)
      • fedorczyk4 Re: Sobotnie farniente 21.03.09, 08:50
        A tam taka lista, same przyjemności:-)
        Postanowiłam że Wnucze dostanie na urodziny ogromny zestaw
        plasteliny. Pewnie się Synusiowa ucieszy:-)
        • jutka1 Re: Sobotnie farniente 21.03.09, 09:03
          Jasne, że same przyjemności. Lepiej niż gryplan na jutro - praca czyli pisactwo
          i czytactwo, i reorganizacja ciuchów w szafach (nie lubię).
          Zastanawiam się, który taras nawiedzić dzisiaj, bo jutro po tych wszystkich
          dzisiejszych pilingach i gomażach raczej będę unikać słońca.
          :-)
    • ewa553 sloneczna sobota 21.03.09, 09:45
      slonce swieci jak oszalale. Wczoraj w wiadomosciach podali zeby
      dzisiejszym dniem sie cieszyc, bo od jutra bedzie dno
      meteorologiczne.
      Zaspalam. Bo koty sie o szostej napieprzaly glosno - co mnie
      zbudzilo i zanim znowu zasnelam, to..itd
      Mam mnostwo spraw dzis do zalatwienia a i odkurzanie i
      przy<gotowywanie mieszkania na wyjazd.
      Pakowania nawet jeszcze nie zaczelam, bo nie lubie.
      Zal mi ze nie mam czasu aby spedzic dzisiejszy dzien w ogrodzie.....
      Pozostaje nadzieja, ze po powrocie bede miala jeszcze mnostwo takich
      dni.
      Xurku, co do Twojego plaszcza i odwagi: tak sobie myslalam, ze masz
      swoj styl piekny i lekko zwariowany, a w kazdym razie oryginalny.
      Ja natomiast jestem tchorzem ubraniowym i ubieram sie raczej na
      sportowo i tak, aby bron Boze nie podpasc. Dlatego tez nikt mnie na
      ulicy nie zauwaza, a ja sobie szczesliwa anonimka chodze po
      swiecie:)))) Od czasu do czasu siostra wmusza we mnie kupno czegos
      oryginalnego, co po jednorazowym ubraniu odrzucam, bo czuje sie jak
      w karnawale:przebrana w kostium.
      • xurek znaczysie 21.03.09, 09:51
        plaszczyka nie mam podsylac? Juz widze okiem wyobrazni jak Basia w
        plaszczyku przemyka sie od bramy do bramy a w koncu barykaduje w
        najblizszej spotkanej publicznej toalecie :))).

        U nas pienka pogoda, slonce swieci jak oglupiale, maz w studio,
        dziecko przed telewizorem a ja przed kompem zajmujac sie stronka
        meza.

        Mam nadzieje, ze pogoda wytrzyma do popoludnia, kiedy to chcemy sie
        wspolnie wybrac w plener.
        • ewa553 Re: znaczysie 21.03.09, 10:11
          Xurku, podla pogoda w Warszawie uratowala mnie od przemykania sie w
          Twoim plaszczyku. A swoja droga: ile masz wzrostu?
          • xurek Re: znaczysie 21.03.09, 10:41
            158. czemu pytasz?
            • ewa553 Re: znaczysie 21.03.09, 10:54
              pytam bo tez jestem kurdupel i myslalam ze to plaszczyk dla wysokiej
              laski:)))
              A teraz spadam do spelniania obowiazkow.
    • blues28 U mnie tez wiosna :) 21.03.09, 10:28
      Tak, nieustajaco wiosenna pogoda, choc na dzis/jutro zapowiadaja
      spadek temperatury, tzn. bedzie "tylko" 20-22 st zamiast 25-26 :-)
      Wybiore sie na Cow Parade (wystawa krów), bo wczesniej nie moglam.
      Jak i inne miasta, Madryt tez wystawil swoje wlasne krowy. Koncept
      jest ten sam – lokalni artysci tworza i dekoruja rzezby krów
      wykonane ze szklanego wlókna. Projekty i motywy zwiazane sa z
      kultura lokalna, aktualnoscia, folklorem czy obyczajami. Tak wiec u
      nas sa i krówki flamenco, lokalne madryckie (goyesca), unijno-
      europejskie, gloszace wiosne... wszystkie barwnie zdobione i bardzo
      swojskie. 80 krów rozstawionych jest na glównych placach, avenidach,
      parkach.
      Niektóre niestety ucierpialy od miejscowych wandali lub nawet
      milosników grafitti. Ale na szczescie artystyczni "weterynarze"
      czuwaja.
      Trzeba isc zobaczyc bo juz niedlugo pójda pod przetargowy mlotek.

      Katem oka kibicuje plaszczykowi Xurka :)

      • xurek to nasze :))) 21.03.09, 10:40
        Cow Parade bazuje na naszej "Kuh-Kultur", czyli w 1998
        przeprowadzonym w Zurychu "Cow-Happening". Krow bylo wszedzie pelno.

        www.artonstreets.ch/zurich.html
        Potem byly pingwiny i designerskie lawki z drewna i w ogole co roku
        jest cus.
        • lucja7 Re: to nasze :))) 21.03.09, 11:15
          Nie kloccie sie czyje sa krowy, bo wam opisze te z paryskiego placu
          Vendome z 1991, ktora pamietam. A sadze ze byly tez z pewnoscia
          gdzies tam duzo wczesniejsze. W koncu krowa jest zwierzeciem i
          przyjaznym i fotogenicznym.
          • jutka1 Re: to nasze :))) 21.03.09, 11:19
            Nie mówiąc już o krowach w mojej wsi. :-))))))
          • lucja7 Slowo ostatnie na temat 21.03.09, 11:54
            Dziekuje ci Xurku za opis ceremonii chowania. Pytasz tez przy okazji
            (wczoraj) co ja chce sprzedac (deformacja zawodowa, czy co?) w
            zwiazku z tutejsza pornografia pochowku?

            Nie chce wiec sprzedac nic, a powtarzam: nie zgadzam sie z twoja
            mysla ktora mowi ze slaska jest tradycja "kupna" sobie pochowku. To
            bylo przeciez tematem tutejszej rozmowy. Jest bowiem tak samo slaska
            jak landyjska, prowansalska, szkocka, pennsylwanska albo jeszcze
            kazda inna.....Jedynym warunkiem by ja spelnic jest to zeby miec
            dostateczna ilosc pieniedzy, a nie pochodzic ze Slaska.
            Zreszta w twoim opisie nie widzialam nic specyficznie slaskiego.

            Co do pornografii pochowka, czyli wywalanie jasno kawe na lawe, bez
            zenady, z detalami.
            Gest Ewy bardzo pochwalam, ale nie pochwalam radosnej (wg Ewy to
            zart) publicznej gadaniny o tym. Uwazam ze sa sytuacje ktore
            gadaniny nie potrzebuja, potrzebuja wstrzymania, co zreszta nie ma
            nic wspolnego z poruszaniem "wstydliwych" czy nie takich tematow (tu
            Maria z kolei wyjechala ni z gruchy ni z pietruchy). To ze o smierci
            sie nie mowi jest wynikiem edukacji religijnej ktora ja odrzucam,
            edukacji nie mojej. A tu nie o tym byla mowa.

            Ze wzruszeniem natomiast przeczytalam wpis Ewy o tym ze jest sama i
            ze to w czesci odpowiedz na jej gest. Wiedzialam ze zyjesz sama, ale
            ja ciebie absolutnie nie atakuje za twoj gest, wrecz przeciwnie.
            Mowie jedynie o publicznym opisywaniu twojego kontraktu
            pochowkowego. To jest Ewo twoj kontrakt, nas nie powinno to
            obchodzic.

            No a na koniec, Mario, pornografia to nie tylko dupa, tak bylo w
            wieku 18tym. Jeszcze raz widac ze kazdemu cos sie tam kojarzy
            osobistego.
            • morsa Ot, pierdoua 21.03.09, 12:10
              www.youtube.com/watch?v=swPY8P1VGzM
              Co myslicie?
      • jutka1 Re: U mnie tez wiosna :) 21.03.09, 15:06
        Po spożyciu obiadu na tarasie i odniesieniu ciuchów do pralni, udaję się do
        kosmetyczki na kurację odmładzającą ;-))) Zakupy zrobię w drodze powrotnej.
        Potem może barszcz ukraiński ugotuję?

        Aha, zapomiałam. Wczoraj dołączyłam do kapeli grającej irlandzkie i inne anglo
        kawałki. Potrzebują żeńskiego wokalu, próby mają w piątki, a występy w lokalnych
        knajpach. Hehehehe :-))))))))))
        • ewa553 Re: U mnie tez wiosna :) 21.03.09, 15:48
          Ale numer! Nigdy nie mowilas, ze potrafisz naprawde spiewac!
          Bedziemy przyjezdzac na Twoje koncerty, to chyba jasne:)))
        • fedorczyk4 Re: U mnie tez wiosna :) 21.03.09, 18:23
          Brawo Jutencjo, nareszcie wykorzystasz i głosisko i muzyczne
          wykształcenie:-))))
          Ewa, ona ma wspaniały głos i w dodatku profesjonalnie ustawiony.
          Praktyki tylko jej brakowało chwilami
    • ewa553 ciesze sie Lucjo, 21.03.09, 13:58
      ze powiedzialas na ten temat ostatnie slowo. Tak miedzy nami,
      niepotrzebne bylo nawet to pierwsze slowo. Bo to ze uwazasz ze nie
      musi Was interesowac moj "problem" pogrzebowy jest bardzo madre.
      Tylko ze nikt Cie nie zmusza do czytania wszystkiego, nade wszystko
      moich wpisow, gdyz nie rozumiemy sie zupelnie. Nikt i nic Cie nie
      zmusza rowniez do komentowania moich wypowiedzi. Mozesz, ale
      naprawde nie musisz. Ja rowniez nie czytam wszystkiego, bo nie
      wszystko mnie interesuje. Ale na mysl by mi nie przyszlo robic listy
      na jakie tematy wolno tu rozmawiac.
      Poza tym napisalas:
      To ze o smierci sie nie mowi jest wynikiem edukacji religijnej ktora
      ja odrzucam, edukacji nie mojej. A tu nie o tym byla mowa.

      Otoz domyslasz sie zapewne ze jestem katoliczka i to praktykujaca.
      Zapewniam Cie, ze sie absolutnie mylisz. W religii/kosciele wiele
      mowi sie o smierci. Tyle ze smierc nigdy nie jest przedstawiana jako
      kara, jako cos zlego, cos przed czym sie nalezy bronic. To dzieki
      mojej relogii smierc nie jest dla mnie tematem tabu. To dzieki
      religii wiem i wierze, ze ze smierc to nie koniec, a raczej poczatek.
      Moja zydowska przyjaciolka powiedziala mi kiedys jak bardzo nam tej
      religii zazdrosci. Bo znajdujemy pocieche w ciezkich chwilach,
      pocieche ktorej ona nie zaznaje.
      Bylabym Ci Lucjo bardzo zobowiazana, gdybys tych moich intymnych
      zwierzen nie komentowala. Dziekuje.


      c.
      • i.p.freely Re: @ xurek 21.03.09, 16:27
        Eeeee tam. Gdzie tam slaskim obrzadkom do takich staroegipskich np.
        Ci to dopiero mieli przejebane:D Towarzystwo jeszcze w powijajakch u
        cycka wisialo kiedy pogrzebowi dyrygenci juz im piramidy budowali.
      • fedorczyk4 Re: ciesze sie Lucjo, 21.03.09, 18:38
        W zasadzie nie odnoszę się do postów Lucji, z racji Lucji życzenia,
        wyraźnie wyrażonego, ale tym razem zrobię wyjątek. Czekałam na Twoją
        Ewo reakcję, żeby nie wyłazić przed szereg, ale skoro już się
        wypowiedziałaś to sobie pozwolę. Lucjo Twoja arogancja jest
        imponująca, nie jesteś o ile wiem uprawnionym cenzorem, żeby
        decydować kto i o czym może pisać, a już łaskawe poklepywanie Ewy po
        ramieniu jest po prostu obrzydliwe. Do tego pozwalasz sobie
        na "ostatnie słowo", a niby kim Ty jesteś żeby zamykać ostatecznie
        cudze tematy?
        Generalnie w nosie mam rodzaj edukacji którą te sto lat temu
        otrzymałaś, ale pobłażliwo/pogardliwy ton którego używasz wobec osób
        które nie zaliczają się do Twoich ulubieńców nie świadczy o niej
        dobrze. Tak jak i lubość wyraźna, której doświadczasz przyładowując
        innym. To pachnie niezłą frustracją z gatunku seksualnych.
        • jutka1 Prosiłam po dobroci 21.03.09, 19:34
          ... żeby rozmowy krematoryjno-cmentarne prowadzić na osobnym wątku. Ani te
          tematy nie są pierdułami, a i tym wzajemnym dojebywaniem sobie rozwalacie mi
          pierdulny wątek. A sio.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 64 :-) 21.03.09, 16:54
      Ide dzisiaj na tance:)
      Boze, jak ja dawno nie tanczylam...
    • jutka1 Sobota wieczór 21.03.09, 23:42
      Wszystko wykonałam zgodnie z gryplanem, a teraz idę na zasłużony odpoczynek.
      Śpiewa Cohen, ja wspominam, przyjemnie.
      I to by było na tyle, pucio, pucio :-)))
    • jutka1 Dimanche.. 22.03.09, 09:01
      Za oknem mniej słonecznie, ma być 11-12 C. Część dnia dziś pracuję, błe.
      Poza tym w planie spacer, obiad w knajpie psiapsiółki, chyba już ostatni przed
      zmianą właściciela.
      I tyle pierduł niedzielnych. Miłego dnia. :-)
      • fedorczyk4 Re: Dimanche.. 22.03.09, 11:24
        W Warszawie rano znowu padał snieg z deszczem. Zaczynam podejrzewać
        że zapowiedzi wiosny były rządowym manewrem pijarowskim, a ona sama
        obietnicą wyborczą:-(
        Jedziemy cała kupą czyli rodziną do Syna Podsatawowego na 4 urodziny
        Wnuczęcia.
        • jutka1 Burza mózgów + choroba 22.03.09, 22:10
          PoPierwszePrimo. Zachorzałach. Gorączka, dreszcze, katar, kaszel. :-///
          PoDrugiePrimo. Odbyłam pod prysznicem burzę mózgów (a raczej mózgu) i
          postanowiłam kupić w mieście rodzinnym mieszkanie albo dwie kawalerki - ceny
          spadły, potem się sprzeda, a w międzyczasie się wynajmie i będzie na urzymanie
          Żółtego Domu.
          PoTrzeciePrimo, podobno jest do wzięcia mieszkanie za połowę ceny. Zobaczymy...

          Tyle pierduł, dobranoc :-)
          • roseanne Re: Burza mózgów + choroba 23.03.09, 02:21
            co ty temu nieszczesnemu budynkowi chcesz urzynac?!
            • jutka1 Re: Burza mózgów + choroba 23.03.09, 08:10
              Ja nic niczemu urzynać nie chcę, znajomy przyjaciółki wyjeżdża do Beneluksu i
              chce podnająć swoje mieszkanie. Korci mnie, ale 1) mieszkanie mniejsze od
              mojego, i 2) na myśl o przeprowadzce robi mi się niedobrze. :-)
              • fedorczyk4 Re: Burza mózgów + choroba 23.03.09, 08:34
                Eeeee tam ja bym na Twoim miejscu nie zmieniała. Aktualne jest
                boskie i świetnym miejscu.
                • jutka1 Re: Burza mózgów + choroba 23.03.09, 08:39
                  No właśnie, Fed, lokalizacja mi szalenie odpowiada, a myśl o przeprowadzce
                  podnosi mi żołądek do gardła.
                  Nie.
    • luiza-w-ogrodzie Ogrodnicze pierduly jesienne 23.03.09, 04:05
      W pierwszy jesienny poniedzialek wstalam o szostej i bylo zupelnie
      ciemno! Co prawda gdy za dwa tygodnie przestawimy zegary to poranki
      sie rozjasnia, ale moje ogrodowe popoludnia po pracy sie skroca :o(

      W sobote mielismy "garage sale" i udalo mi sie usunac z garazu kilka
      rowerow i komputerow oraz monitorow Buszmena a z ogrodowej szopki na
      narzedzia rozne rzeczy, ktore zgromadzil pod haslem "bo sie kiedys
      moga przydac". Obeszlo sie nawet bez awantur i Buszmenowego
      chronienia wlasna wlochata piersia cennych rupieci :o) Wreszcie moge
      po wejsciu do garazu obejsc zaparkowany tam samochod dookola oraz
      wejsc do pomieszczen gospodarczych nie robiac sobie siniakow na
      goleniach. W szopce widze wszystko co mam na polkach i moge sie w
      niej obrocic z kosiarka - juhuuu! Wszystkie rupiecie leza na
      trawniku przy jezdni i lada dzien zostana zabrane przez ciezarowki
      gminy, ale do tego czasu stos zostanie uszczuplony przez lowcow
      okazji - rowery i komputery juz ktos zabral. Przy okazji garazowej
      wyprzedazy poplotkowalam z przyjaciolka (ktora przytaszczyla 10 razy
      tyle dobr do sprzedania co ja mialam) i z roznymi ludzmi, ktorzy sie
      zjawili. Byl piekny sloneczny i goracy dzien, i nic nie robilam poza
      siedzeniem i gadaniem.

      Przed nami co najmniej do konca miesiaca ciag cieplych dni z
      temperaturami 28-30 stopni, od czasu do czasu lekkie deszcze albo
      ulewne burze. To jesien, najpiekniejsza pora dla ogrodnikow i
      najbardziej pracowita, bo jest jeszcze dostatecznie cieplo zeby
      sadzic rosliny, aby przyjely sie przed zima i nie za cieplo na prace
      konstrukcyjne. Zatem w niedziele sadzilam (w towarzystwie
      ciekawskich kur) a od wdychania wonnego powietrza mialam rozne
      wizje... na szczescie glownie na temat zagospodarowania ogrodu.

      Ustalilismy z Buszmenem ze w gornym prawym rogu ogrodu (pod wielkim
      ambrowcem sasiadow) stanie wiata pod ktora bedziemy skladowac drewno
      opalowe a obecna drewutnia, czyli blaszana szopka z cementowa
      podloga zostanie zaadaptowana na kurnik. Gdy wiata bedzie zbudowana,
      wytycze i zrobie chodnik, bo bedziemy go zima uzywac czesciej: nie
      tylko zeby zajrzec do kur, ale tez aby przyniesc drewno do kominka.

      Oprocz tego wpadlam na pomysl, zeby podlaczyc rure ze zbiornikow
      deszczowki do istniejacej rury wodnej idacej od domu w gore ogrodu i
      zasilajacej dwa krany. Odlaczymy wode od rur miejskich, podlaczymy
      ja od drugiego konca do zbiornikow i w kranach bedzie deszczowka.
      Buszmen, ktory jest ciagle daleko w lesie z budowa osmiometrowej
      sciany oporowej i chodnika (ktore to prace zaczal w pazdzierniku),
      slucha z lekkim przerazeniem, ale upiera sie ze zrobi to sam -
      zadnych rzemieslnikow! Coz, moze sie doczekam realizacji tych planow
      w najblizszej pieciolatce...

      Poniewaz z Buszmenem rozmawialismy wczoraj o usunieciu duzego krzewu
      crepe myrtle (Lagerstroemia indica) rosnacego ni przypial ni
      przylatal w srodku trawnika oraz szesciometrowego krzewodrzewa
      szeflery ostrolistnej (Schefflera actinophylla), ktory jest "po
      drodze" przebiegu planowanej rury, poszlam za ciosem zeby upewnic
      sie ze zostana usuniete jeszcze przed Wielkanoca. Przed chwila
      oderwalam sie od telefonu po zamowieniu uslug rady gminy - otoz
      oferuja zmielenie galezi i konarow na miejscu. Trzeba obciac je i
      polozyc na trawniku przed domem, oni przyjada, zmiela i zostawia
      zmielona sciolke w workach. Buszmen zostal poinformowany, ze drzewa
      maja zniknac przed 8 kwietnia :o) Juz widze jak bedziemy sie
      wyzywac na nich z pilami, szczegolnie Buszmen, ktory lubi demolki!

      Do pracy przyszlam odpoczac, wracajac do domu podjade na basen
      (odpoczac inaczej) a potem troche popiele w ogrodzie. Jak widzicie,
      duzo ze mna nie pogadacie, bo jak zwykle o tej porze roku nie
      reaguje na bodzce inne niz te z liscmi :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • blues28 Re: Ogrodnicze pierduly jesienne 23.03.09, 06:57
        Ja tez wstalam o szóstej, tyle ze w pierwszy poniedzialkowy,
        wiosenny poranek:)
        Luizo, jestem pelna podziwu dla Twojego ogrodowego rozmachu i
        nieustajacych planów. Na dodatek, Ty je naprawde wprowadzasz w
        zycie:) Po raz tysieczny powtarzam, ze baardzo lubie spacerowac po
        Twoim ogrodzie. Milo mi w nim i rzesko :)
        Tak sobie mysle (nie znajac sie na rzeczy) czy Twoje kury akceptuja
        przeprowadzki, które im proponujesz? Lubia zmiany adresu? :))

        Wczoraj bylismy na pieknym, bardzo wiosennym spacerze (duze róznice
        temperatur miedzy miejscami naslonecznionymi i zacienionymi. W
        cieniu czulo sie chlodny wietrzyk), a po poludniu na nowym filmie
        Almodovara. Moje zdanie wrzuce na watek kinowy.
        Wiosna w Madrycie trwa nieustannie.

        Milego dnia :)
        • jutka1 Po niedzieli 23.03.09, 08:36
          Za oknem szaro, ma być dziś 12-13 C. Na wszelki wypadek pracuję dziś z domu,
          żeby nie rozsiewać zarazków po biurze, a jeśli do wieczora nie poczuję się
          lepiej to jutro podreptam do pani doktor.

          Poza tym wszystko gra i buczy, czego i Wam życzę (c)m.k. :-D
          • roseanne Re: Po niedzieli 23.03.09, 20:27
            zdrada i wolnomularstwo
            rano -11
            i to ma byc wiosna?
            • chris-joe Re: Po niedzieli 23.03.09, 23:06
              Normalny koszmar! Z ranca bylo -20 w powiewie. Ale od jutro mamy powoli
              wychodzic na plus.
              Moze bysmy sie do jakiejs cabane a sucre wybrali?
              • roseanne Re: Po niedzieli 23.03.09, 23:56
                ok, kiedy?
                • chris-joe Re: Po niedzieli 24.03.09, 20:42
                  Rzucilem priva na poczte MK :)
    • jutka1 Wtorek i powrót do biura 24.03.09, 08:42
      Przede mną dzień przysłowiowego zapieprzu, dwie duże i tysiąc małych rzeczy do
      napisania, dużo czytania i myślenia na szybko. Ufff.

      Za oknem szaro, meteoparis gada, że ma być 9-11 C. Brrr.

      Poza tym w ogródkach działkowych nic się nie dzieje.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Wtorek i powrót do biura 24.03.09, 09:58
        jutka1 napisała:

        >Poza tym w ogródkach działkowych nic się nie dzieje.

        "Na dzialkach" nie "w ogrodkach dzialkowych" :)
        • jutka1 Re: Wtorek i powrót do biura 24.03.09, 10:18
          OK, OK, na dzialkach :-)
    • jutka1 Apdejt 24.03.09, 23:19
      W pracy był dzień metaforycznego ganiania jak koń na westernie, tym bardziej, że
      wyczekane komentarze do mojego projektu okazały się komentarzami do wersji minus
      2. Komuś sie popinkoliło, a ja musiałam te koraliki mozolnie nanizywać na jedną
      spójną nitkę. Upierdliwość, Inc.

      A przede mną dalszy western, i tak już będzie do końca czerwca (z przerwą na
      pierwszą dekadę maja w ŻD). Beufff, jak mawiają Rosjanie.

      I wreszcie: konstatuję jakiś dziwny spadek formy psychicznej ostatnio. Musi cuś
      w gwiazdach, ale upierdliwość widzenia tylu rzeczy negatywnie - przecież to tak
      wbrew mojej naturze. :-/

      No nic. KJAP i ryjem do przodu. Do jutra.
    • jutka1 środ-ek tygodnia 25.03.09, 08:32
      Za oknem szaro, ma być 10-11 C, możliwy deszcz. Brrrr. :-/
      Rano cwał z galopem, potem obiad zawodowy, po obiedzie spotkanie w innym budynku
      w innej części miasta. Po pracy drink z koleżanką na zakręcie zawodowym, która
      potrzebuje rady. Nie wiem, czy jestem najlepszą osobą do doradzania, ale co dwie
      głowy to nie jedna, może co wymyślimy.

      Miałam jechać w sobotę na BBQ do Normandii do znajomych. De blada, bo ma padać i
      będzie chłodno. Innym razem.

      Tyle pierduł. Miłego dnia :-)
    • blues28 Setny wpis :) 25.03.09, 09:25
      Zamykam ten watek, bo osiagnal "dojrzalosc" cyfrowa :)
      Nie chce wtykac pogodowego palca w oko, bo widze, ze u Was wszedzie
      zimno i mokro a u mnie pogoda jak drut, wrecz az nadto wiosenna.
      Nie bede opisywac coby sie nie znecac, dodam tylko, ze ide zaraz w
      wiosenny swiat :)

      Jutko, otwórz nowe Pierduly zanim te sie przeleja :)

      Milego dnia dla wszystkich :)
Pełna wersja