Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki

26.03.09, 18:38
Czas jakiś temu na wakacjach w Grecji bawiąc byłam świadkiem takiego
oto incydentu. Otóż autokar obwoził grupę pań i panów w wieku
balzakowsko chrystusownym, czyli poważnym. Po urokach Grecji, a o
owych urokach opowiadała przewodniczka polska.
W grupie znajdował się też pan co intensywne życie damsko męske
prowadził o nowo poznanych paniach chętnie opowiadając.
Pani przewodniczka więc opowieść o urokach Grecji snuje z przodu
autokaru, a pan o urokach dam - z tyłu. Nagle się zbiegło tak, że z
ust pani padło "PÓŁWYSEP CHALCYDYCKI", a z ust pana do rymu i bez
sensu "DUŻA BABA MAŁE CYCKI". I cisza zapadła zasromana i już się
wydawało że zbieżność półgłówkowata słusznie wpadła w zsyp zdarzeń
anonimowych. Lecz niestety - od tej pory gdy tylko z ust pani padło
(a padało często) PÓŁWYSEP CHALCYDYCKI to zaraz autokar odkrzykiwał
DUŻA BABA MAŁE CYCKI. A pani się coraz bardziej peszyła i irytowała
i coraz bardziej się starała nie mówić, lecz niestety tym częściej
jednak z ust jej padało PÓŁWYSEP CHALCYDYCKI a na to rozbestwiony
autobus darł sie DUŻA BABA MAŁE CYCKI siejąc konfundację, zgorszenie
i zdumienie wśród Greków w wizytowanych wsiach i siołach.

A teraz zrobię przerwę i będę zaraz kontynuować bo to jeszcze nie
koniec.
    • jutka1 No co je? ntxt 26.03.09, 19:27

    • iwannabesedated Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 19:49
      W końcu zdesperowana pani wpadła na sprytny pomysł i zaczęła mówić
      PÓŁWYSEP HAKLKIDIKI. Pomogło.
      Na mniej więcej dwa razy, bo za trzecim jakaś pani po spożyciu
      pewnej ilości ouzo w ramach degustacji oliwek krzykneła z końca
      autobusu DUŻE CHŁOPY MAŁE KUTASIKI!
      Więc pani przewodniczka PÓŁWYSEP HALKIDIKI a autobus na to DUŻE
      CHŁOPY MAŁE KUTASIKI, więc ona PÓŁWYSEP CHALCYDYCKI a autobus ryczy
      DUŻA BABA MAŁE CYCKI. I doszłoby do bógwiejakich bezeceństw i
      okropności gdyby się turnus nie skończył.
      A ja się zastanaiwam, jaki proces powoduje iż autokar pełen
      poważnych dojrzałych pań i panów miast się napawać pięknem Greckiego
      pejzażu, refleksje snuć o przemijaniu cywilizacji i rzeczy
      doczesnych, tudzież przywoływać wspominki młodości chmurnej i
      durnej - miast tego wszystkiego stosownego dla osób poważnych i w
      leciech a nie gnojków jakichś, oni wykrzykują jakieś rozpasane,
      zbereźne, no skandaliczne po prostu głupoty????
      • maria421 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 19:55
        No tak... Jemu chociaz sie powiedzenie rymowalo, ale jej?
        Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale wiem dlaczego ja na wycieczki autobusowe
        nie jezdze:)
        • iwannabesedated Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 19:56
          Hm, Halkidiki się rymuje z kutasiki Mario.
          • jutka1 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 19:57
            Napisałyśmy to samo w tym samym czasie :-)
          • maria421 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 22:36
            iwannabesedated napisała:

            > Hm, Halkidiki się rymuje z kutasiki Mario.
            >
            Ano tak. Niezbyt uwaznie czytalam.
        • jutka1 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 19:57
          Ależ Mario! Halkidiki i kutasiki się pięknie rymuje! :-)
          • iwannabesedated Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 20:03
            Ale dlaczego Marysia nie jeździsz właściwie? Boisz się, że też by
            Cię wzięło i byś się tak darła?
            • maria421 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 22:37
              iwannabesedated napisała:

              > Ale dlaczego Marysia nie jeździsz właściwie? Boisz się, że też by
              > Cię wzięło i byś się tak darła?
              >
              Wole indywidualne zwiedzanie bez ograniczania czasu na siusianie itp.
      • jutka1 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 20:33
        Tak sobie myślę, że ouzo pomogło, i fakt bycia z dala od swojego normalnego
        życia i środowiska. A głupawki każdemu się zdarzają, czyż nie?
        • fedorczyk4 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 21:37
          Grupa nas ogłupia. Obserwuję jak sie baby zachowują na lekcjach
          rosyjskiego. Durne chichcy śmichy, nieustannae gadanie, ściąganie,
          jęki przed klasówką, i jęki że za dużo do domu zadaje, po przrwie
          trzeba je za kudły wlec z kuchenki do sali. No po prostu
          skretynienie albo zdziecinnienie dorozłych dojrzałych bab, albo co?
        • blues28 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 26.03.09, 21:38
          Tez tak mysle :)
          Zreszta fenomen jest swiatowy, a conajmniej europejski. Wcale nie
          trzeba jezdzic na wycieczki :)
          W mojej big korporejszyn, która mialam szczescie zostawic, radosne
          chórki tego pokroju zdarzaly sie czesto. Np pamietam jak na
          kwartalnych zebraniach handlowców, a zjezdzali sie z calej
          Hiszpanii, wystarczylo zeby handlowiec z Galicji o dzwiecznym
          imieniu: Siro Solla przedstawil sie a natychmiast, niczym echo
          niósl sie radosny pomruk: "me chupas la polla".
          Stanowczo odmawiam tlumaczenia tego bezecenstwa :)))
          • jutka1 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 27.03.09, 14:41
            Co tu odmawiac i jakiego bezecenstwa? W niektorych dzielnicach L.A. suck my dick
            jest rownoznanczne z czesc co slychac :-))))))))))))))
            • iwannabesedated Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 27.03.09, 16:18
              Ha, to mi się raczej skojarzyło z ciupcianiem drobiu niż tym co
              piszesz Pyton. Apropos drobiu. Mój chłop domowy (nie mylić z
              udomowionym) jest zwolennikiem nabywania różnych egzotycznych i
              dziwnych pokarmów w cenach najchętniej horrendalnych, które potem
              zalegają w lodówce i po kątach, zostając w najlepszym przypadku
              spożyte w końcu przez Tofika. No więc ostatnio wpadł obwieszczając,
              że rzucili do sklepu jakieś niesamowite jaja, ponoć niezwykle
              zdrowe, bogate w minerały. Tylko problem był - z jakiego one ptaka.
              Bowiem zapamietano, że była to kurewka. Potem jednak skonstatowano
              że nie, że chyba wykurwianka. A potem, że jednak może nie
              wykurwianka tylko kuropatwianka. Tak czy siak, wiadomo było, że
              zielononóżka. Zafrapowana tym jajonośnym dziwactwem zgooglowałam. No
              i żadnej wykurwianki ani kurewki ani też kuropatwianki zielononóżki
              nie znalazłam. Co znalazłam to była zwykła kura kuropatwiana.
              Zielononóżka ofkoz.
              • jutka1 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 27.03.09, 16:39
                No właśnie tu jest hiszpański odpowiednik braku logiki a la: krokmesje bez jaja
                a krokmadam z jajem: pollo (m.) to kura, a la polla (ż.) to no-ten-no. Koleżanka
                kiedyś w Sewillii na targu zapytała pana od mięsa, czy ma małą kurę, na co żona
                pana się oburzyła i powiedziała, że ma dużego, a poza tym co pani do tego. :-)
                • blues28 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 28.03.09, 07:18
                  :))))))))))
                  Nie wiedzialam, ze w LA sa tacy bezposredni :))
                  Historyjka z nabyciem kury przednia!!

                  P.S. Male sprostowanie: pollo to kurczak, a kura to gallina.
                  Kupowanie malej "polla" w Hiszpanii bardzo niewskazane. A prawde
                  mówiac, to nigdzie :)))
                  • jutka1 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 28.03.09, 08:48
                    Ha! Dzięki za sprostowanie. :-) Ale jak się idzie do sklepu kupić przysłowiową
                    kurę na rożno to się prosi o pollo czy o gallinę?
                    • blues28 Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 28.03.09, 09:02
                      Tu na rozen ida zawsze kurczaki czyli pollo. Gallina zwykle bywa
                      rosolowa, czyli typowa kura na rosól. Tak to wyglada, ze do
                      roznowania idzie mlodziez w wieku kurczecym, a kury (procentowo o
                      wiele ich mniej w sklepach) jako juz dojrzale kwalifikuja sie na
                      rosoly.

                      Ide w swiat, bo na razie jest pieknie :) Od mniej wiecej poludnia ma
                      nadciagnac chlodny front.
                      • jutka1 Baby to jednak... 28.03.09, 09:33
                        Baby to jednak mają przerąbane nawet w świecie drobiowym: jak do nanizywania na
                        rożen, to biorą młodych chłopców, a starsze baby tylko pyrkają na wolnym ogniu.
                        ;-))))))))))
                        • blues28 Re: Baby to jednak... 28.03.09, 15:18
                          No, swieta prawda!!
                          A pomysl tylko o losie pulardy... to juz w ogóle tragedia. Nawet
                          koguta nie zapozna :))

                          No i tu sie zamyslilam: skoro pulardy wioda dziewiczy tryb zycia to
                          skad sie biora mlode pulardy, a???
                          • maria421 Re: Baby to jednak... 28.03.09, 15:27
                            blues28 napisała:


                            > No i tu sie zamyslilam: skoro pulardy wioda dziewiczy tryb zycia to
                            > skad sie biora mlode pulardy, a???

                            To jest pytanie z serii dlaczego kazda kobieta wychodza za maz to panna mloda:)
                          • jutka1 Re: Baby to jednak... 28.03.09, 15:31
                            Cytując z jednego bloga:
                            "pularda (z francuskiego poularde), młoda, specjalnie tuczona kura, która nie
                            osiągnęła jeszcze dojrzałości. Waga między 1,8 a 3 kg, mięso delikatne i kruche.
                            Pieczona zazwyczaj w całości, w piecu (nie na grillu)."... i jeszcze:
                            "Pularda powinna być hodowana w specjalny sposób, tj. w ciemnym miejscu w klatce
                            i odpowiednio tuczona. Nie każdy kurczak jest pulardą, pomimo, że nie zniósł
                            jeszcze jaj. Cały sekret pulardy polega właśnie na tym odpowiednim tuczeniu. W
                            istocie to ten delikatny tłuszczyk czyni pulardę takim przysmakiem. Oto co pisze
                            na ten temat niekwestionowany wieszcz, cytowany zresztą często przez Gospodarza:

                            “… Nie poprzestaliśmy na zaletach, jakimi natura obdarzyła kuraki; sztuka zajęła
                            się nimi pod pretekstem ulepszenia uczyniła z nich męczenników. Nie tylko odjęto
                            im możność rozmnażania się, ale skazano je na samotność, ciemności i przymusy
                            jedzenia; w taki oto sposób dochodzą do tłustości, która nie byla im pisana.

                            Co prawda, ten tłuszcz przeciwny prawom natury jest smakowity i wlaśnie dzięki
                            godnym potępienia praktykom kuraki zyskują ową delikatnosc i soczystość, które
                            czynią z nich delicje najlepszych stołów.

                            Tak oto udoskonalony drób jest dla kuchni tym, czym płótno dla malarza, a dla
                            szarlatanów kapelusz Fortunata; podają go gotowany, pieczony, smażony, gorący
                            albo zimny, cały albo w częściach, z sosem lub bez, oczyszczony z kości, obdarty
                            ze skóry, nadziany - i zawsze z równym sukcesem.

                            …. i dalej:

                            “… w rodzinie pulard pierwszeństwo należy do pochodzących z Bresse, zwanych
                            pulardami delikatnymi, okragłych niby jabłka; wielka to szkoda, że rzadko
                            trafiają do Paryża, dokąd przybywają tylko w koszykach jako dary wotywne.”

                            Tyle Brillat - Savarin w tłumaczeniu pani Joanny Guze"

                            Czyli pulardą może być każda kurza dziewica, którą utuczy się w odpowiedni
                            sposób, a koguta nie zazna, bo jest zaciukana, zanim się kogut nią zdąży
                            zainteresować. Plus trzymana jest w izolacji.

                            Znów seksistowska niesprawiedliwość: odizolują, pociupciać nie dadzą, i ubiją. :-)
                            • blues28 Re: Baby to jednak... 29.03.09, 15:15
                              Dziekuje za informacje :)
                              Tutaj, zeby pularda byla cokolwiek uwazana MUSI byc Czarna
                              Katalonka, albo tez czarna z Asturii. Nie wiedzialam, ze pierwej
                              przeprowadzaja casting wsród tych ras czy sie nadaje na pularde (i
                              zycie kontemplacyjne w ciemnosciach) czy nie :))
              • xurek Re: Głupawka grupowa czyli Półwysep Halkidiki 27.03.09, 16:44
                Stoktrotko, co spowodowalo, ze Ty sie znalazlas w tym autobusie :))?

                Ja tez wycieczek autobusowych i wszelkich spedow nie cierpie jak
                diabel swieconej wody. I jestem zupelnie pewna, ze nie ma takiej
                sily na tym padole, ktora zmusila (albo skusila?) mnie to
                przylaczenia sie do takowego stada. Ale kto wie, co bedzie za np. 40
                lat? Moze wtedy tez bede piac dospolu o wielkich cyckach, czyli
                niejako powroce do dziecinstwa, o czym to wlasnie chcialam napisac
                jako o domniemanym powodzie takowegoz zachowania.

                Otoz dziecieciem niewielkim bedac mialam wujka nieiwiele ode mnie
                starszego (czyli lat 15), ktory ze mna dospolu mieszkal u moich
                dziadkow a jego rodzicow. I ten otoz wujek, ktorego do dzisiaj
                wujkiem nie nazywam nauczyl mnie piosenki, ktora ku zgorszeniu babci
                spiewalismy dospolu w uniesieniu i z namaszczeniem wspierani czesto
                rozleglym kuzynowskim chorem a ktora to brzmiala nastepujaco "a u
                naszej Hanki cycki sa jak dzbanki a w dupie organki".

                no i pointa: czlowiek zycie glupim zaczyna i takim konczy, jezeli
                pozyje wystarczajaco dlugo by brac udzial w wycieczkach dla
                metuzalemow.
              • jutka1 Omatko!!!!! 27.03.09, 21:09
                Halkidiki = Hulky dick-ey

                KJAP
                :-))))))))
                • maria421 Re: Omatko!!!!! 27.03.09, 22:12
                  Droga do Polwyspu Hulkydickey prowadzi przez Viagropolis.
                  Ciekawe czy to byla trasa Stokrotki?;)
                  • jutka1 Re: Omatko!!!!! 27.03.09, 22:24
                    Maryśka, poproszę o pampersa :-))))
                    • iwannabesedated Omajgod! 29.03.09, 12:20
                      Widzę tu dorodny przydład głupawki grupowej.
                      A więc to działa także wirtualnie!!!
                      • jutka1 Re: Omajgod! 29.03.09, 14:34
                        Masz coś pragła :-))))))
                        Zadałaś temat, to i się porobiło :-)
                      • blues28 Re: Omajgod! 29.03.09, 15:12
                        No ale przeciez to "nihil novi sub sole".:)
                        Glupawki grupowe mile i potrzebne sa! Tak to widze! (pomorski
                        wariant do "nie widze inaczej")
                        • maria421 Re: Omajgod! 30.03.09, 11:24
                          GW napisala ze po Paryzu lata facet zwracajac na siebie uwage nagoscia i tyczka.
                          • jutka1 Re: Omajgod! 30.03.09, 13:26
                            Ide na miasto popatrzec ;-)))))))))\
                            • maria421 Re: Omajgod! 30.03.09, 13:35
                              jutka1 napisała:

                              > Ide na miasto popatrzec ;-)))))))))\


                              Podobno facet jak facet, ale tyczka warta popatrzenia:-)
                              • jutka1 Re: Omajgod! 30.03.09, 13:59
                                Zaraz nas 100Kroc ochrzani ;-)))))))))))
                                • ewa553 Re: Omajgod! 30.03.09, 14:51
                                  kolejny przyklad co z naszej Maryski zrobilo forum:))))
                                  A swoja droga jak bylam w Barcelonie, to byl taki dzien, kiedy kilku
                                  panow z tyczkami spotykalismy. Nawet nie biegali tylko chodzili.
                                  Nie wiem czy to byl przypadek, ze kilku, indywidualnie? Najlepszy byl
                                  taki jeden co sie znalazl pod kosciolem (bliski Rambli) do ktorej
                                  akurat wzruszony tatus prowadzil swoja corke/panne mloda. Doslownie
                                  stanal u podnozy stopni w momencie, gdy ci wysiedli z limuzyny. Bylo
                                  przekomicznie.
                                  PS dzis w miescie niczego takiego nie zauwazylam.
                                  • maria421 Re: Omajgod! 30.03.09, 18:09
                                    Eee tam, Ewa, nie zwalaj na forum.

                                    Tyczka to jest element staropolskiej tradycji:

                                    "Ażebyś ty, chmielu na te tyczki nie lazł,
                                    A nie robiłbyś ty z panienek niewiast"

                                    Bez tyczki nie ma wesela, wiec moze ci faceci w Barcelonie to Polonusy jakies?
                                    Podchmieleni byli? :)

                                    • iwannabesedated Re: Omajgod! 31.03.09, 11:12
                                      A co Wy tutaj na tym wątku wyprawiata!!!
                                      Jakieś facety gołe, jakieś tyczki???
                                      Wystarczy chwila nieuwagi i już wątek skurwiony jak krowa w szkodzie.
                                      • maria421 Re: Omajgod! 31.03.09, 15:09
                                        No co? Glupawke grupowa wyprawiamy zgodnie z tematem.
                                        • ewa553 Re: Omajgod! 31.03.09, 16:40
                                          Ty sie ciesz Dorota, ze tzw. ogolna uwaga zostala od Ciebie
                                          odwrocona. Bo dla mnie to plama - absolutnie do Ciebie nie pasujaca -
                                          jechac na zbiorowa wycieczke autobusowa. Ja bym sie pierwej
                                          zastrzelila. Na drugi raz jak bedziesz potrzebowala przewodnika, to
                                          sie zglos do mnie: namietnie jezdze w ciemno i nie tylko, ale zawsze
                                          na wlasna reke. Jeden jedyny raz bylam grupowo na wycieczce
                                          pt. "Kultura i natura w Toskanii". Bo chcialam powedrowac, a tam na
                                          wlasna reke dosc trudno. Ale mialam szczescie, sami fajni ludzie,
                                          jak to wedrownicy:))))
                                          • iwannabesedated Re: Omajgod! 31.03.09, 17:37
                                            Boszz, ależ żeś się Ewcia podnieciła. I owszem, często gęsto
                                            korzystałam z wyjazdów zorganizowanych przez biura podróży, czyli
                                            przelot i pobyt. W ich ramach były oferowane wycieczki fakultatywne
                                            i z nich też korzystałam - i wiesz jakoś się ani nie zastrzeliłam
                                            ani też jakiejś ujmy na honorze nie odczuwam. Za to ubaw miałam
                                            wielki wraz z grupą głośno drąc sie PÓŁWYSEP CHALCYDYCKI DUŻA BABA
                                            MAŁE CYCKI - po przecież nie sądzisz, że sobie takich okrzyków
                                            odmówiłabym :)))
                                            • ewa553 Re: Omajgod! 31.03.09, 17:51
                                              lepsze takie podniecenie jak zadne:)))) Jesli to byly tylko
                                              wycieczki fakultatywne, to Ci ew. wybaczam. Zrozumialam ze jechalas
                                              na wycieczke wielodniowa autobusem, w towarzystwie takich "wesolkow"
                                              no i do takiego krajobrazu nie pasuje taka laska jak Ty.
                                              • kielbie_we_lbie_30 Re: Omajgod! 31.03.09, 18:27
                                                Ja tez bylam na objazdowce, nawet niedawno, w Chinach i nie zaluje. Ludzie byli
                                                fajni choc nie krzyczeli o cyckach czy kutasikach.
                                                Swietny pilot i swietni chinscy przewodnicy. Oczywiscie ze komersja ale wole
                                                jechac zbiorowa niz wcale. Ani mi sie chce ani mam czas zeby takie cos
                                                zalatwiac. Chinskiego tez nie znam.
                                                A teraz w sobote lece do Andaluzji, tez na zbiorowa objazdowke.
                                                Jak bede na emeryturze to bede moze miala czas i ochote zeby zalatwiac sobie
                                                wszystko.
                                                Jedno przynajmniej jest pozytywne, jak mam dosc towarzycha to moge kichac na
                                                nie, jesli z kims jade prywatnie sprawa jest trudniejsza.
                                                • ewa553 Re: Omajgod! 31.03.09, 18:49
                                                  jasne ze Chiny czytepe to co innego. Ale jesli myslisz, ze nagle na
                                                  emeryturze posiadziesz pewne umiejetnosci, to sie moze troche mylisz.
                                                  Ja jezdze indywidualnie od 40 lat; dawniej, z Polski, to byly Wegry
                                                  i Jugoslawia. Wiecej sie nie dalo:(((( Nie to co dzisiejsza
                                                  mlodziez, ktora moze "biegac" po calym swiecie. Na szczescie!!!
                                                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Omajgod! 31.03.09, 18:52
                                                    A co to za umiejetnosci? Zarezerwowac lot, hotel, samochod czy znalesc atrakcje
                                                    to taka umiejetnosc...
                                                    Hotel na peronie kolejowym zamowic to kazdy potrafi ;)
                                                  • ewa553 Re: Omajgod! 31.03.09, 19:00
                                                    Ty maupo!!!!!:)))))
    • ewa553 PS czyli Andaluzja 31.03.09, 18:51
      Akurat Andaluzja (rok temu) byla najlatwiejsza do zdobycia
      indywidualnie. Lot, auto i hotel przez internet, wskazowki od bluesa.
      I nic prostszego. Natomiast widzialam tam wlasnie takie wyladowane
      turystami autobusy.... Zycze Ci mimo wszystko milego zwiedzania!
      • maria421 Re: PS czyli Andaluzja 31.03.09, 19:03
        Sa kraje ktore mozna zwiedzac indywidulanie i sa kraje ktore lepiej zwiedzac w
        grupie. Ja raczej nie wybralabym sie sama wynajetym samochodem na podroz po
        Chinach. Jak sie juz w jakims dalekim i egzotycznym kraju jest i ma sie troche
        czasu na zwiedzanie to trzeba jechac na wycieczke autobusowa i juz.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: PS czyli Andaluzja 31.03.09, 19:08
        A co tu do zdobywania? I po co mi by byly wskazowki jakbym sama zalatwiala? Co
        to za zdobywanie wtedy? Mondrowanie jeno...:-P
        • lucja7 podroze i zwiedzanie grupami 31.03.09, 22:57
          Takie tu grmasy, lubie, nie lubie.....
          Nalezy jednak pamietac ze jest to tani sposob podrozy i....nieglupi,
          o ile chce sie cos zobaczyc. Skonczyly sie czasy kiedy to baby
          nosorozce, zywiace sie z puszek jezdzily za granice Polski
          autokarami "turystycznymi" by wykupywac (nie jestem chyba jedyna
          ktora to widziala) wstretna tanioche i spylac ja w Polsce,
          przeliczajac ceny biletow na ilosc rajstop.
          Zawsze, w kazdym miejscu, korzystam z uslug przewodnikow i staram
          sie byc blisko nich, z kontynuacja prywatna ewentualnie. Zawsze, w
          kazdym miejscu, o ile to mozliwe robie runde turystyczna miast
          autokarem, ze sluchawkmi w uszach, kilkakrotnie zreszta i nawet gdy
          znam miasto. Po prostu daje to jakas skale miasta, oddaje jedna ze
          stron jego charakteru, obserwuje zmiany od ostatniego
          razu......Uwielbiam rundy statkami, Amsterdamy, Manhattany, Sekwany,
          Moskwy.....ciagle grupowe.
          I wszystko to grupowe.
          Poza tym chcialabym odbyc dluga, kilkatygodniowa podroz statkiem z
          calym tym tralala, pan kapitan, stewardzi, bary, gry, kasyno,basen,
          masaze, portowe knajpy....podroz grupowa, sila rzeczy, ubrania na
          rano, na popoludnie, na wieczor.
          I, jak mowi kielbie, zawsze moge sie z grupy wylaczyc i nikt mnie
          nie zmusza do darcia mordy z tymi ktorych nie lubie. Ani jesc z tej
          samej puszki.
          W sumie mysle, ze pomylono tu pojecia podrozy w grupie ze
          strasznoscia rozbawionego PKSu w podrozy "za granice" i to pod
          warunkiem ze sie zwroci.

          Poza tym rzecz elementarna: wielu ludzi nie stac na inne formy
          podrozy. Uwazam tez ze nie ma nic gorszego gdy jest sie w jakims
          miescie bez znajomosci jezyka lokalnego.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: podroze i zwiedzanie grupami 31.03.09, 23:38
            Lucjo, trafnie, jak zwykle...buziaki :)
            • iwannabesedated Re: podroze i zwiedzanie grupami 01.04.09, 15:18
              Też się podpisuję oboma rękoma i nogoma.
              Co do podróży statkiem, to mnie się marzy najpierw słynna trasa
              Paryż Stambuł - Orient Expressem ofkoz. Stamtąd statkiem do Odessy,
              Antiochii, i łotnot, wysiadka w Taorminie i tam wypoczynek po
              długiej podróży.

              Najlepiej w grupie ulubionych osób. Zapisy się przyjmuje już, termin
              do ustalenia :)
              • kielbie_we_lbie_30 Re: podroze i zwiedzanie grupami 01.04.09, 15:37
                Jesli w grupie ulubionych osob to tak ;)
                Bo tak naprawde statkiem niezbyt mi sie chce, przyznam...nie cierpie. Zanudzic
                na smierc sie mozna. Byc moze ze jestem troche ubarwiona corocznymi,
                przymusowymi przeprawami przez Baltyk. Nie dosc ze drogo to zabiera mi to dwa
                dni bezcennego urlopu.
                Taormina absolutnie tak. Wogole Sycylia, choc juz bylam, to nadal jest duzo do
                zobaczenia.
                No i mieszkac, najchetniej w jakis bungalowach a nie w 10-cio pietrowych
                hotelach chocby jak najbardzie luksusowe byly.
              • jutka1 Re: podroze i zwiedzanie grupami 01.04.09, 15:46
                Alzheimer 100Krocie. :-) Przeciez my juz dawno razem te podroz wymyslilysmy
                :-))))))
                • iwannabesedated Re: podroze i zwiedzanie grupami 01.04.09, 15:52
                  Żaden Alzheimer, po prostu mi się to marzy permanentnie (Present
                  Perfect) od czasu kiedyśmy to uknuły, hehehe! Uznałam za stosowne tę
                  myśl reaktowować ino.
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: podroze i zwiedzanie grupami 01.04.09, 16:03
                    No a zapomnialyscie ta nasza USA podroz?
                    • jutka1 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 11:26
                      Podroz do USA po Orient Ekspresie et. al. :-)
                  • jutka1 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 11:25
                    iwannabesedated napisała:

                    > Żaden Alzheimer, po prostu mi się to marzy permanentnie (Present
                    > Perfect) od czasu kiedyśmy to uknuły, hehehe! Uznałam za stosowne tę myśl
                    reaktowować ino.
                    ************
                    Ja tez czesto o tej podrozy mysle. :-)
                    Moze by tak za rok na wiosne?
                    • ewa553 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 13:11
                      a nie mielismy sie za rok na wiosne WSZYSCY spotkac w Andaluji?
                      • iwannabesedated Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:16
                        A co to czemu przeszkadza?

                        Andaluzja wiosną, Paryż-Odessa-Taormina we wrześniu.
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:34
                          Mozna powiedziec ze jade teraz na przeszpiegi :)
                          • ewa553 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:43
                            kilka osob zdobylo Andaluzje przed Toba, kielbie, i sprawdzilo ze
                            warto:))))
                            • jutka1 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:46
                              A ja albo Blues najwczesniej :-)))
                              • ewa553 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:50
                                i o to chodzi, Jutencjo:))))
                                • kielbie_we_lbie_30 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:53
                                  No i?

                                  Przepraszam, czy mi sie pomylilo i trafilam na forum dla dzieci przedszkolnych?
                                  • jutka1 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:56
                                    A tobie co? poczucie humoru stracilas?

                                    napisalas ze jedziesz na przeszpiegi, tak? No to przeszpiegi juz byly, zartem
                                    bylo napisane. Jesssu.
                                  • ewa553 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:56
                                    zdobywa sie wszystko to, co sie zwiedza po raz pierwszy.
                                    A jakie to przeszpiegi masz w planie (skoro sie tak czepiamy slow)?
                            • kielbie_we_lbie_30 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 17:50
                              Ewa, ja nie zamierzam zdobywac bo to nie Mount Everest i nigdy nie twierdzilam
                              ze nalezy kogos przekonywac do Andaluzji..
                              • iwannabesedated Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 19:06
                                No i za łby się wzięły...
                                Nieźle się ten nasz wspólny wypad zapowiada, trzeba się w korki do
                                uszu zaopatrzyć, w grube buty (po w łydki będą pewnie gryźć) i hełmy
                                ochronne (przed waleniem lagami po głowie), czyco.
                                • jutka1 Re: podroze i zwiedzanie grupami 02.04.09, 19:24
                                  Hehehehe. Jeszcze gogle (przed wydrapywaniem oczu) i czepek kąpielowy (przed
                                  wyrywaniem kłaków) :-)))))))))))))))))))))))))
    • ewa553 o rany! 02.04.09, 18:04
      ale cisza: panowie skonczyli robote, pare minut temu ostatni stuk
      mlotka uslyszalam. Nikt nie wie tak dobrze jak ja, jakim
      blogoslawienstwem moze byc cisza. Ide zjesc gulasz z kasza gryczana
      a nastepnie walne sie na kanape delektowac sie cisza i - zawiazywac
      tluszczyk, jak mawiala moja mama:))))
Pełna wersja