Socializing by Sracz

01.04.09, 16:32
Otoz w biurowcu naszym postanowiono zrobic nam dobrze i wymienic za
jednom zamachom wszystkie kuchnie i sracze na wszstkich osmiu
pietrach.

W pierwszym, trwajacym miesiac etapie informowano nas czesto i
cierpliwie, ze bedzie halas i nie bedzie wody i nie bedzie pradu w
kuchniach i jakie za to piekne nowe kuchnie i nowoczesne superzdrowe
doprowadzenie wody otrzymamy. Przy okazji dowiedzielismy sie wiec,
jaka to dotad kloaczna wiec bryje pilismy, ktora to siedziala w
rurach az sie jej znow upuscilo, miast byc nowoczesna metoda wsysana
z powrotem skad przyszla i uzdatniana na nowo.

W etapie drugim trwajacym tydzien przyklejono wszedzie, gdzie
przykleic sie dalo rozklad zajec panow budowlancow plus zyciorys
firmy zmieniajacej pion sanitarny plus ostrzezenia o halasie
piekielnym i braku wody i wspolnej kuchni gdzie przedem mielismy
copy center i wspolnym straczyku DIXI przed wejsciem do biurowca.

Dzisiaj zas nastapila inauguracja imprezy, taki niejako „wernisaz w
prowizorycznej kuchni i klopie“.

Przychodze ci ja rano do biura i co widze? Ano przed wejsciem z
wyglancowanymi nazwami firm stoi sobie sracz na kolkach. A w srodku
budynku wszystko wylozone folia i zaklajstrowane tasma klejaca.

No i sie zaczelo.

Po pierwsze wszyscy w biurze nagle zdali sobie sprawe z tego, jak
czesto chodza do klopa (mieszkamy na 7 pietrze) a tematem
zainteresowali sie na tyle, iz miast codziennej rozmowie obiadowej o
d… Maryni byla rozmowa na temat “kto jak czesto i przypuszczalnie
dlaczego”. Wiec faceci zdecydowanie rzadziej niz baby, ale nie wiemy
jeszcze, czy mniej pija czy tez maja wiekszy bak. Po drugie
Behemotowi siem wydaje, ze chudsze chodza rzadziej niz grubsze. Po
trzecie wszyscy byli zdziwieni tym, ze w ogole tak czesto i teraz
sie zastanawiamy, czy to aby nie psychologiczny wpyw tej zoltej
tasmy, ktora zamknieto klape naszego prywatnego wychodka a jezeli
tak to jak dlugo taka psychosugestia moze potrwac.

Po drugie zauwazylismy ze zgroza, iz wypijamy hektolity plynow, co
nie rzucilo nam sie w oczy, dopoki nie musielismy zaczac ich tutaj
tachac z kuchni na parterze. No i debatujemy tera, ile pic nalezy i
czego najlepiej.

No a najlepszy to jest sraczyk. Z rana wszyscy spuszczali glowy, cos
mruczeli pod nosem wymijajac sie i ignorowali jakby ze wstydem panow
robotnikow, ktorych obok sracza wciaz pelno, bo sobie tam palarnie
urzadzili (ciekawe dlaczego). Kolo poludnia zas zaczely sie
niesmiale usmiechy i nieudolne proby nawiazania konwersacji przy
sraczowych dziwerzach tudziez odpowiadanie usmiechem na zaczepy
robotnikow, ze pani to juz piaty raz dzisiaj a pan to sobie tutaj
chyba przerwy od pracy robi itp itd. Jak bylam pol godziny temu to
zauwazylam, ze nasz “hausmeister” (po polsku to kto on jest?)
postawil przy srzaczu dwa krzesla i stolik z popielniczka i tam
sobie siedzial i konwersowal z kierownikiem budowy.

Cus mnie sie widzi, ze ten sracz to ma potencjal zmienienia calej
naszej latami wypracowanej struktury socjalnej biurowca. Ja to juz
pare osob rozpoznaje, ktorych nigdy przedtem nie widzialam w tym
budynku a z jedna to sobie nawet ucielam pogawedke “z kabiny do
kabiny”. Tematem bylo, ze nasz sraczyk calkiem nawet elegancki jest,
tylko te kabiny takie dosc ciasne I okno by sie przydalo…..

cdn
    • xurek Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 14:44
      Widze, ze zaniedbalam wirtualny sraczyk.

      Wczoraj bylo w nim niesamowicie, bo wial staszny wiatr i sraczykiem
      telepalo i trzeszczalo i wylo i w ogole czlek sie bal, ze z
      klopikiem raza gdzie odfrunie.

      Od wczoraj pojawil sie tez nowy pan robotnik i terazki latamy do
      klopika jeszcze czesciej, bo to wcielenie Apolla zaprawde jest. Te
      czarne blyszczace loki, te niesamowicie niebieskie oczy i ta super
      na budowie wytrenowana sylwetka! Juz z cztery konwersacje sobie z
      nim ucielam i jestesmy w miedzyczasie na Ty. Boszsze, jak on tu
      jeszcze te dwa miesiace popracuje, to siem chyba wszstkie zakoczamy
      i pozabijamy :).

      Zrobilam tez juz pierwszy maly biznesik: otoz w drodze z klopa do
      firmy windom zgadalam sie z typem z pietra nizej i siem okazalo, ze
      on sprzedaje reklame w formie, ktora mi akurat dla klyenta jest
      potrzebna, wiec ubilismy interesa a dzisiaj facio przyniosl nam do
      biura tulipany i wypil kawe i sie z Behemotem na pogaduchy pt „moze
      by cos zdzialac razem“ umowil. Behemot skomentowal, ze 7 lat do
      faceta i jego firmy dotrzec nie mogl i ze klopa podworzowego trzeba
      bylo....

      Zauwazylam rowniez katem oka czerpiac wode w kuchni, ze sie ludziska
      wizytowkami wymieniaja, wiec teraz i ja i Behemot mamy zawsze
      wizytowke przy sobie idac do klopa.
      • blues28 Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 15:06
        Widze, ze zycie towarzysko-socjalnie rozkwitlo wrecz na niwie
        przenosnego wychodka. Kto by powiedzial... :)))))))))
      • ewa553 Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 15:09
        znakomite obserwacje klopowe. Otoz wiele lat temu jak zwi3edzalam z
        panem przewodnikiem (przemilym) Siene, to pokazal takie miejsce
        fajne (pod dachem!) gdzie setki lat temu miejscowe kobiety uprawialy
        publiczne pranie brudow - bynajmniej nie w przenosni. I barwnie
        opowiadal o tym jak to kijankami bijac pranie i pluczac je w
        biezacej wodzie opowiadaly sobie najnowsze wiadomosci, wymienialy
        przepisy kulinarne i nie tylko. I dodal dramatycznym tonem, ze jego
        zdaniem rozne Bosche i Siemensy, ze o Zanussim nie wspomne,
        zakonczyly ten wspanialy proceder. teraz panie piora samotnie w
        swoich czterech scianach, zycie towarzyskie i komunikacja
        miedzyludzka wielce na tym ucierpialy. Cos w tym jest, prawda?
        Powinnas absolutnie zlozyc wniosek o zatrzymanie dixi pod biurowcem
        w celu wymiany doswiadczen i kontaktow sluzbowych. O Apollu mozesz
        nie wspomniec, bo to mogloby pogorszyc sprawe.
        • jutka1 Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 15:20
          Pan Makaron zapomniał, że w dzisiejszych czasach panowie też piorą :-)
          • ewa553 Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 15:26
            to akurat jest bez znaczenia Jutencjo. Gdyby bowiem panowie zaczeli
            prac korzystajac z tych dawnych warunkow, nad ktorych utrata ten pan
            byl ubolewal, to by system jeszcze bardziej rozbudowali. Walac
            kijankami nie tylko opowiadali by najnowsze ploty, ale jeszcze
            wypijali by przy tym piwko, zaciesniajac tzw. wiezy. Nie widze
            inaczej (cytat)
            • jutka1 Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 16:06
              Eeeeeee tam, najpierw by decydowali, kto jest wodzem praczy czyli alfa samcem,
              potem by się między sobą żarli, żeby w hierarchii się podnieść a może i alfa
              samca wygryźć, przechwalaliby się kto ma lepszy wóz drabiniasty albo większe
              inne instrumenta, a pranie by leżało odłogiem :-))))))))
              • ewa553 Re: Socializing by Sracz 07.04.09, 20:15
                wizja niestety bardzo realna, Jutko:))))
      • iwannabesedated Re: Socializing by Sracz 09.04.09, 16:08
        Tylko Xurku należy uważać z tymi wizytówkami w sraczu, aby ich z
        papirem nie pomylić bowiem wizytówki twarde są.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja