O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-)))

03.04.09, 07:44
Otwieram.
I dzieńdobrybardzo :-)
    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 08:03
      A dzień dobry, dzień dobry:-)
      Stokroć, pomysł na zrobienie z Ciebie mrożkowskiego kotka
      forumowo/zdrowotnego, bardzo mi się podoba. I od razu informuję że w
      moim imieniu: Marsz do dentysty!
      Wydaje mi się ze jest i owszem granica pomiędzy sprawcą a
      świadakiem, ale ona nie czyni ze świadka niewinnego, a jedynie
      zmniejsza jego odpowiedzialność. Choćby dlatego że nie zachodzi w
      jego przypadku odpowiedzialność sprawcza. Niemniej od zawsze wiadomo
      było że kto milczy ten się zgadza.
      Ja jednak uważam obojętność, zakładając jakiś stopień świadomości
      świadka, za wielkie zło. Zgoda nie takie samo jak sprawcy, ale zło.
      Zresztą chyba mniej boję się z punktu widzenia perspektywy
      historycznej, sprawcy, niż biernego obserwatora.
    • jutka1 TGIF 03.04.09, 08:06
      Wreszcie piątek, ufffff.
      Ma być dziś dość ciepło, trochę słońca, trochę chmur, może być.
      :-)
      • maria421 Re: TGIF 03.04.09, 08:30
        Jade zmienic opony z zimowych na letnie.
        Pogoda jest cudowna.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 09:03
      dlaczego diabelski? Przestraszylas mnie z rana:)))
      Slonko swieci, zaraz ide na zabieg robienia miejsca w ramieniu
      (hehe, smiesznie to brzmi, prawda?).
      wiosna pelna geba, ale opon narazie nie zmieniam, bo wiaze sie to z
      zakupem dwu nowych, a wydatkow mam i tak po uszy.
      Przypomnijcie mi co oznacza zen skrot TGiF czy jaktam.
      Fedoro, mnie tez obojetnosc/brak interwencji teraz jeszcze bardziej
      przeraza jak w czasie wojny. Jestem pewna ze nieraz jakis okrzyk
      typu "zostawcie" czy tym podobny niewinny moga spowodowac
      oprzytomnienie "sprawcow". Ja bym tak w kazdym razie zareagowala,
      nawet jesli wiem ze to moze miec dla mnie nieprzyjemne konsekwencje.
      Lekko skurwiam: lecialam do/z Polski ze znajoma lodzianka. Mamy
      wspolna znajoma: moja zydowska przyjaciolke. I ta z Lodzi - wiele
      tej pani zawdzieczajac, zaczela mi znowu cos nawijac o Zydach.
      oczywiscie negatywnie. Pytam, co jej wlasciwie Zydzi zrobili? Wiesz
      jacy oni sa! mowi ona. Podpalali sobie sami domy, zeby wyludzic
      pieniadze z ubezpieczen. Ot, cale argumenty. Ale jest z prostej
      lodzkiej rodziny, taki klimat tam widocznie panuje. Poznalam kiedys
      jej mame: mila, lecz kompletna idiotka. Nie bede przytaczac dalszej
      rozmowy. Potem rozmawiam z moja przyjaciolka i mowie ze przeciez cos
      trzeba zrobic, to w sumie nieglupia facetka, chyba jest
      reformowalna? Na to moja D., ze niestety z doswiadczenia wie, ze 90%
      ludzi w Polsce tak mysli. Pomyslalam ze to wielkie szczescie, ze
      obracalam sie naogol wsrod tych 10 pozostalych procent.
      Wiecie co mnie najbardziej smuci w takich przypadkach? Ze nie
      potrafie argumentowac, jesli ktos podaje takie prymitywne przyklady
      jak ta z samolotu. Ja jej o intelektualistach, wielkich umyslach,
      uczonych, muzykach itd. i uswiadamiam sobie, ze do niej to nie
      trafia, bo ona widzi tylko tych rzekomych podpalaczy.
      Nastepnego dnia czytam ze w Krakowie wykryto grupe policjantow
      ktorzy wspolpracowali z oszustami uszkadzajacymi sobie auta, celem
      wyludzenia pieniedzy z ubezpieczenia. Chcialam jej to wyslac pytajac
      ilu Zydow bylo w tej policji - ale zrezygnowalam. Pewnie by nawet
      nie przeczytala, abo uznala ze to jakis spisek itd. Jestem bardzo,
      bardzo smutna jak o tym mysle/pisze.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 09:41
        Diabelski, bo 66 odcinek pierdul :-)))

        TGIF = Thank God It's Friday :-)
        • chris-joe Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 11:45
          Gdy tylko zobaczylem TGIF w tytule jutczynego wpisu, zamierzalem uprzedzic
          tradycyjne juz pytanie ewki i szybko wyjasnic. Lecz ewka mnie ubiegla :))
          • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 12:31
            uwielbiam Was:)))))
            • maria421 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 12:54
              Pojechalam zmienic opony, po 30 minutach samochod byl gotowy i powiedzieli mi ze
              po 100 km powinno sie jeszcze dokrecic sruby. Mysle sobie- jak ja te 100km
              zrobie do wtorku, do wyjazdu do Lodzi? Pojechalam do miasta, zrobilam zakupy a
              potem za miasto. Zrobilam ok 50 km. Wracam do domu a tu kartka w drzwiach "Frau
              Maria421, prosimy o pilne skontaktowanie sie z nami w sprawie opon". W domu dwa
              nagrania na sekretarce z prosba o natychmiastowy kontakt. Zadzwonilam i po 15
              minutach przyjechali i zabrali mi samochod, maja odstawic w ciagu 1,5 godz.
              A cos mi sie tak wydawalo ze po zmienieniu opon te felgi jakos inaczej
              wygladaja....

              Mam teraz przed garazem szykowne XC90, ale bez kluczykow. Nie dam rady wyprobowac:-)
              • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:07
                Zazadaj natychmiast odszkodowania za przezyty stress, za
                niebezpieczenstwo ktore Ci grozilo, a ktorego tylko przypadkowo
                uniknelas, zagroz warsztatowi ze stracilas do nich zaufanbie i
                mozesz je odzyskac jedynie po dostaniu jakiejs sumy na uspokojenie.
                Maryska, jak nic zrobilas byznes!
                • maria421 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:18
                  Wlasnie jak pisalam ostatni post przyjechal facet z moim autem. Okazalo sie ze
                  naprawde zalozyli mi opony od samochodu innego klienta, starsze od moich.

                  Niebezpieczenstwo zadne mi nie grozilo, stressu tez sie nie nabawilam, bo sami
                  te wymiane szybko zalatwili, wiec z byznesu nici.

                  Jeszcze ma dzwonic osobiscie szef z przeprosinami.

                  Jakby to sie stalo z samochodem corci, (ona wymienia opony w poniedzialek), to
                  bym podejrzewala ze szef (przystojny mlodzieniec) szuka kontaktu :-)
      • maria421 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:10
        Ewa, co mnie tym obecnym polskim antysemityzmie zastanawia to jego virtualnosc.
        To jest antysemityzm bez Zydow. Widac niektorzy ludzie potrzebuja wrogow.

        Ja tez mam znajomego ktory jest swiecie przekonany ze swiatem rzadza Zydzi.
        Zapytalam go kiedys czy wie ilu Zydow jest na calym swiecie, pomijajac panstwo
        Izrael, i jak taki promil populacji swiata moze swiatem rzadzic. Ale do mego
        znajomego jako do zwolelnnika teorii spiskowych takie argumenty nie docieraja.

        Co do reagowania na zlo natomiast uwazam ze taka reakcja powinna byc (w
        normalnych warunkach) doslownie odruchowa. Kto nie reaguje, ten przyzwala na zlo.
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:20
          Oj dziewczyny, powinno to powinno śmo, a prawda jest taka jak
          napisał kiełbij. Matka wyrzuciła 11-letnie dziecko na bruk bo się
          jej znudziło. No i co? Trzeba się pogodzić z tym, że większość ludzi
          to bezwładna masa która się kieruje oportunizmem i własną wygodą.
          Wtedy jak nam się zdarzy być świadkiem czynów bohaterskich lub
          innych wyjątkowych, to możemy je należycie docenić. Inaczej człowiek
          jest skazany na wieczne niezadowolenie z siebie i innych.

          A kotem mrożkowym być nie chcę, bo po primo nie cierpię się badać, a
          po secundo ten kot w jedną stronę działał tylko.
          • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:26
            nie waz sie byc tym kotem Dorotko, bo stracisz swoja piekna
            siersc:))))
        • ewa553 Przeglad prasy 03.04.09, 13:24
          w dzisiejszej miejscowej gazecie zdjecie First Lady Obamowej idacej
          obok krolowej Elzbiety i trzymajacej krolowa niemalze wpol. I
          komentarz, ze Obamowa naruszyla etykiete, bo krolowej dotykac nie
          wolno. Ale krolowa nie przejela sie i rowniez jakos tam podotykala
          Obamowa. Co mnie w tej historii jednak uderzylo: o czym rozmawialy
          te dwie damy? Bron Boze o jakichs wznioslych tematach, o jakiejs
          pomocy dla glodujacych dzieci w trzecim swiecie, zadna tam wymiana
          opinii na temat obejrzanej premiery w teatrze, nic z tych rzeczy.
          One rozmawialy o...roznicy wzrostu miedzy nimi. Hmmm.... Wyobrazam
          sobie, ze gdybym nie daj Boze byla firstowa ledowa, to bym sobie
          pare interesujacych punktow do rozmowy przygotowala. Ale moze to
          krolowa "z racji wieku i urzedu" rzuca temat do rozmowy? Tak czy
          owak: czego oczekiwac po rozmowach w towarzystwie kiedy te damy nie
          mialy lepszego tematu jak roznica wzrostu? To nasze rozwazania na
          temat kiszki stolcowej kolo wiersza Milosza sa niczym, nespa?
          • iwannabesedated Re: Przeglad prasy 03.04.09, 13:35
            A w ogóle to ja chciałam powiedzieć, że się czuję z mojego miejsca
            wygryziona, bo to zwykle ja snuję kupciato-kiblowe rozważania - a
            tymczasem Xurek z Marią się teraz tutaj stolcem i klopem na przemian
            przerzucają.
            Wracając do kiszki i badań na które mnie tu Marysia namawia, to
            oglądam namiętnie dr. Housa i wiem, że jest co najmniej kilka
            tysięcy różnych schorzeń które nie dają absolunie żadnych objawów.
            Dodatkowo, nawet jeśli się powiedzmy zbadam dzisiaj, to już jutro
            mogę się zarazić lub pochorować. Aby więc mnieć absolutną 100%
            pewność, że nie jestem na nic chora powinnam robić nonstop jakieś
            badania (z których wiele polega na wycinaniu kawałków narządów lub
            nastrzykiwania człowieka różnymi preparatami i poddawaniu działaniu
            fal) co z pewnością w przeciągu powiedzmy 7 do 14 dni doprowadziło
            by mnie do 100% zgonu.
            • maria421 Re: Przeglad prasy 03.04.09, 15:02
              Dorota, sa badania ktore nalezy robic profilaktycznie w okreslonych odstepach
              czasowych, choc nic nie dolega. Chodzisz regularnie do ginekologa czy nie?
              Robisz regularnie badania krwi czy nie? Do dentysty tez chyba chodzisz
              regularnie nawet jezeli nic nie boli?

              A jak bedziesz w moim wieku to Ci sie wachlarz badan profilaktycznych jeszcze o
              kolonoskopie poszerzy. Co z klopem ma tylko tyle wspolnego ze przed takim
              badaniem musisz dokladnie jelito przeczyscic :)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:30
      a wracajac do adremu, Dorotko: nie musimy sie tu deklarowac, bo to
      kazdy musi zalatwic sam z soba. Ale moze warto sie nad tym
      zastanowic, ze sa sytacje kiedy nam naprawde nie wolno milczec,
      odwracac glowy. Czy to w wypadku kretynskich opinii na temat Zydow,
      czy to w wypadku matki, ktora znudzona dzieckiem oddaje je
      komukolwiek.
      I trzeba o tym czasami przypominac, bo inaczej latwo zapomniec.
      Ja np. w ostatnich miesiacach widze wokol siebie coraz wiecej osob
      ulomnych. Na wozkach, kulejacych w bucie ortopedycznym, mlodych-
      ulomnych itd. I wtedy przypominam sobie o moim podstawowym obowiazku
      cieszenia sie z zycia, bo wprawdzie boli to i owo przy chodzeniu (a
      dlaczego by nie mialo bolec w moim wieku?), ale moge sie poruszac o
      wlasnych silach itd.
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 13:42
        Otóż to, Ewcia. Podstawowym obowiązkiem człowieka jest być na tyle
        przyzwoitym na ile mu charakter i okoliczności pozwalają, oraz
        wdzięczność za to że się żyje.
        Podstawowym natomiast (wg. mnie oczywiście) grzechem "ocaleńców"
        jest odmawianie sobie i innym prawa do cieszenia się faktem iż się
        przeżyło. I nie mówię tutaj wyłącznie o Żydach, bo miałam taki
        przykład w postaci własnego Dziadka. I niestety, ochota aby
        wszystkich "świadków" oddać pod sąd, niech się tłumaczą z tego że
        przeżyli - jest dla mnie wołającym o pomstę do nieba takiego
        wykroczenia przykładem.
        • ewa553 z drugiej strony Dorotko 03.04.09, 14:20
          dziwie sie jak ludzie ktorzy przezyli Holocaust potrafia zyc dalej
          normalnie. Jezeli nasze mniejsze lub wieksze krzywdy przesladuja nas
          latami, jawia sie w snach i w ponure dni, to jak oni moga normalnie
          zyc, cieszyc sie zyciem? Przeciez tego nie mozna zapomniec. Chec
          odwetu jest bardzo ludzka i moze dlatego patrze na to jak na probe
          odzyskania rownowagi, ktorej naturalnie nikt po takiej "zemscie" nie
          odzyska. To tylko proby, miotanie sie wsrod upiorow przeszlosci.

          Pamietam jak wiele lat temu opowiadal mi moj niedoszly narzeczony w
          Israelu o swojej rodzinie. Ktorej nie mial. Bo spowodu antysemityzmu
          opuscil z rodzina Warszawe jako dziecko na poczatku lat 30-tych.
          Jego rodzice nie mogli przezyc tej rozlaki z ojczyzna i wrocili do
          Warszawy w...1938 roku. Nikt, doslownie nikt mu nie zostal.
          Opowiadal to w przerazajaco spokojny sposob. Albo moja
          przyjaciolka, D. Jej rodzice zyli po aryjskiej stronie w Warszawie,
          dziadkowie byli w getcie. Jak juz jej ojciec uzbieral dosc aby ich
          wykupic, byli juz na Umschlagplatzu... Zostali jej przynajmniej
          rodzice, poza nimi nikt nie ocalal. Od lat spotykam takich ludzi,
          slucham opowiesci, czytam, czytam czytam. Nie moge zyc tak, jakbym o
          tym wszystkim nie wiedziala. I nie moge byc calkiem obojetna. I nie
          bede nikogo przepraszac, ze stale do tego tematu wracam.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: z drugiej strony Dorotko 03.04.09, 16:35
            Holocaust, tu nie ma czego dyskutowac, to bylo i ze ludzie stracili cale rodzni
            czytalismy, sluchalismy, ogladalismy to cale nasze zycie.
            Nie wolno tego zapomniec. Ale tez nie wolno zapomniec co sie dzialo np. na
            wschodzie z polska ludnoscia. Sowjeckie obozy zaglady, obozy wonej smierci. Co
            sie dzialo na Ukrainie...
            Jak taki czlowiek moze funkcjonowac gdy widzi jak kaci najpierw odrabuja jedna
            reke jego 11- letniej corki, potem druga, jedna noge, druga noge a na koniec
            rozpruwaja brzuch. Nastepnie zonie po kawalku obcinaja piersi bo suka karmila
            polskie szczenie...jego zostawiaja przy zyciu bo on Ukrainiec.
            Co Sowjeci wyprawiali? W czasie wojny i po wojnie tez. Ilez to ludzi , cale
            rodziny ktore zostaly wywiezione na wschod i juz o nich nikt nie uslyszal. Tego
            sie nie da opisac...ale co mnie dziwi ze dzis gdy wolno prawie nic sie o tym nie
            mowi...Katyn to jedynie wyciaganie martylogicznych kawalkow.
            Cierpienia nie da sie porownywac i nie to jest celem moim.

            A co do tych znajomych z ktorych jedna powiedziala o Zydach ze "wiesz jacy sa" a
            druga ze "90 % Polakow tak uwaza" to uwazam ze obie sa rownie glupie.
        • maria421 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 15:03
          iwannabesedated napisała:

          > Otóż to, Ewcia. Podstawowym obowiązkiem człowieka jest być na tyle
          > przyzwoitym na ile mu charakter i okoliczności pozwalają, oraz
          > wdzięczność za to że się żyje.
          > Podstawowym natomiast (wg. mnie oczywiście) grzechem "ocaleńców"
          > jest odmawianie sobie i innym prawa do cieszenia się faktem iż się
          > przeżyło. I nie mówię tutaj wyłącznie o Żydach, bo miałam taki
          > przykład w postaci własnego Dziadka. I niestety, ochota aby
          > wszystkich "świadków" oddać pod sąd, niech się tłumaczą z tego że
          > przeżyli - jest dla mnie wołającym o pomstę do nieba takiego
          > wykroczenia przykładem.

          Pelna zgoda.
          • iwannabesedated Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 19:07
            Celna pointa kielbiu, wypowiadanie ogólnikowych stereotypów
            że "wszyscy Żydzi to wyłudzacze i oszuści" lub "większość Polaków to
            antysemici" pochodzi z tego samego wora xenofobicznego myślenia.

            I nie rozumiem, czemu się Ewa nadymasz - nikt Ci przecież poruszać
            tego tematu tyle na ile masz ochotę nie zakazuje. Czytamy i
            rozmawiamy przecież z Tobą. A, że ma się inne opinie - no to chyba
            jest dobrze, bo można podyskutować a nie się pławić w potakującym
            sobie nawzajem bulionie.
            Ja sądzę, że zupelnie naturalne jest nie móc się otrząsnąć z
            holocaustowych przeżyć. Tym bardziej więc godne najwyższego szacunku
            są osoby, które po tym wszystkim są w stanie żyć normalnie.
            • ewa553 gwoli scislosci: 03.04.09, 19:13
              nie nadymam sie: ja jestem taka gruba:))))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 18:38
      A co do tych znajomych z ktorych jedna powiedziala o Zydach
      ze "wiesz jacy sa" a
      druga ze "90 % Polakow tak uwaza" to uwazam ze obie sa rownie glupie

      Dosc prostackie stwierdzenie, Kielbiu. Podczas gdy Lodzianka jest
      faktycznie po prostu glupia, to ta druga wrecz przeciwnie i to co
      powiedziala nie wyniosla z prostackiego domu, tylko ze smutnego
      doswiadczenia swojego krotkiego zycia w Polsce i dlugiego oktesu
      kontaktow z Polakami. Mozna powiedziec, ze faktycznie miala pecha
      stykajac sie wylacznie z takimi ludzmi. Ale czy sie naprawde bardzo
      myli w swoim stwierdzeniu?
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 19:00
        Wiesz co ewa? Wkurzasz mnie swoja impertynencja.
        Rowniez swoimi klapkami na oczy...
        Mowi Polka o Zydach glupio to jest glupia, mowi Zydowka o Polakoach glupio to
        jest inteligentna...to TO jest raczej prostackie.

        Mam to w nosie jakie jej spostrzezenia z kontaktow z Polakami. Ona nie byla w
        kontakcie z 90% Polakow jezeli spotkala 100 czy 200 to jeszcze za malo zeby
        mowic ze 90% Polakow tak mowi. Osobiscie znam 3 osoby z pochodzeniem zydowskim z
        czego dwie brzydko sie wyrazali o Polakach, czy moge powiedziec ze 66,6% Zydow
        mowi zle o Polakach?

        I jeszcze jedno, zwazaj na slowa co piszesz bo na impertynencje bede odpowiadala
        tym samym, zrozumiano?
        • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 19:04
          oj, prosze mi nie grozic. Owszem, uwazam, ze czesto jestes prostacka.
          Co do tych dwu pan, o ktorych mowimy: jedna jest glupia nie dlatego,
          ze zle mowi o Zydach, tylko ogolnie rzecz biorac jest glupia. Druga
          jest inteligentna mimo ze w rozgoryczeniu tak powiedziala o Polakach.
          Szkoda, ze trzeba Ci to osobno tlumaczyc (ale to o niczym nie
          swiadczy).
          • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 19:19
            jasne ze jestem bo sie z Toba nie zgadzam, bo uwazam ze jestes zadufana
            impertynentka, piszesz czesto total
            ne bzdury, na ogol zbyt zalosne aby wogole odpowiadac...zreszta inne osoby ktore
            tez sie z Toba nie zgadzaja sa tez prostackie...
            Z inna pania duza reke mozesz podac...
            • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 19:22
              mylisz sie. Uwazam Cie za jedyny okaz prostactwa na tym forum.
              • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 03.04.09, 19:28
                Widzisz, jesli ktos wyciaga innej osoby intymne zwierzenia na innym forum, pod
                innym nikiem aby osmieszyc, aby dac zarlo innym padlinom...czy moze byc gorsze
                prostactwo?
                No....????

                Lubisz sie tarzac w blocie :(
                Zegnam
    • ewa553 Z innej beczki 03.04.09, 18:40
      wracalam przed chwila z ogrodu. Godz.18-ta, a termometr
      pokazywal....20 stopni!!!!! To co sie w ogrodzie dzieje, to
      szalenstwp natury. W poniedzialek ledwo paczki bylo na drzewach
      widac, dzis wychodza juz listeczki. Wody jeszcze nam nie podlaczyli,
      wiec nawyciagalam sie wody ze studni, ze pewnie jutro ruszac sie nie
      bede mogla. Ale fajnie!!
    • ewa553 Mario, 03.04.09, 18:43
      zwazywszy to ze jestem od Ciebie o wiele starsza, musiaöabym (wedlug
      Twojego rachunku) stale siedziec u lekarzy i robic badania
      profilaktyczne. Nic z tych rzeczy. Regularnie chodze jedynie do
      dentysty, choc akurat jego boje sie najbardziej. Ale wizja wyrwanych
      zebow i klapiacej sztucznej szczeki jest straszniejsza od leku przed
      nim. Ginekologa omijam duzym lukiem, nigdzie sobie zagladac nie
      daje, ide do lekarzy jak cos juz mocno boli. Ja nie chce zyc 100
      lat, wiec na cos przeciez umrzec musze - stad prosty wniosek ze
      profilaxe moge olewac:))))
      • iwannabesedated Re: Mario, 03.04.09, 19:14
        Szczerze mówiąc, robię podobnie jak Ewa. Krwi nie daję ani kropli
        nigdy i we wszystkich firmach znana byłam z tego, że przymusowych
        badań okresowych nie robiłam. Do dentysty, gienkologa chodzę jak
        mnie boli ząb lub odwrotność. Natomiast od kiedy wynalazłam dr. Omni
        i dr. Sent to biegam co miesiąc i pokazuję ozór oraz daję sobie
        badać puls :)
        • maria421 Re: Mario, 03.04.09, 19:34
          Bez przesady ze na okraglo.
          Dentysta raz na 6-9 miesiecy.
          Ginekolog mnie juz nie dotyczy, ale normalnie zaleca sie tez raz na 6-9 miesiecy.
          Badanie krwi raz na rok.
          Kolonoskopia po 55 roku zycia raz na 10 lat, jezeli niczego nie wykryja. Jezeli
          wykryja to czesciej.
          • lucja7 Re: Mario, 03.04.09, 22:38
            Fakt ze po wycieciu czesci glownej dupy oraz tego co w dupie poza
            tym i nie tylko (jestem au courant o nic nie proszac ani nic nie
            robiac a tylko czytajac apetyczne zwierzenia "kobiet silnych"),
            pozostaje juz tylko zmiana opon z letnich na zimowe.
            Kurwa, z zimowych na letnie, przepraszam, ze wszystkimi zwiazanymi z
            tym problemami, np zeby mechanik Ali nie patrzyl bezwstydnie na dupe
            corci zaplatajac o jakichs tam oponach!!!
            A co ze szczeka, a propos? Jemy juz wylacznie buraczki?, bo o ile
            dobrze czytalam ceremonia pogrzebowa zakontraktowana juz
            definitywnie?
            "Ginekolog mnie nie dotyczy". Ciekawe co albo kto dotyczy.

            A teraz powaznie. Ewusiu, poczytaj nieco wiecej niz ksiazke Edelmana
            by zabierac sie za powazne tematy i radze nie chlastac epitetami bez
            pokrycia w niczym oprocz twoich horyzontow swiatopogladowych
            usytuowanych na wysokosci listwy przypodlogowej (nauczone dzisiaj, w
            dyskusji z ludzmi o horyzonatch rozleglych). Ewentualnie horyzontu
            wyobrazni kaczki, ale o tym juz pisalam. Albo dopierdol jakiemus tam
            kolejnemu Alemu, rozwiazujac w ten sposob problem twojego
            antysemityzmu. W koncu wiadomo ze wg powaznych badan (adresu autora
            nie przypomne) jedynie 10% araba jest uczciwe, co odpowiada mniej
            wiecej powierzchni jego dwu stop. Ze 100tu procentowym realizmem
            niemieckim (wg tego samego studium) masz prawo dopierdolic temu
            klamliwemu brudasowi w imie walki z antysemityzmem (bo on nawet
            chyba nie wie co to powstanie w warszawskim getcie, a co dopiero kto
            to Edelman).

            Przypadkowo przeczytalam tez w dzisiejszej gazecie o tym, ze kury
            hodowane do znoszenia jaj na okraglo ich zycia (wg tejze bystrej i
            inteligentnej osoby obracajacej sie w kregach jezyka polskiego: kury
            nioski, :-)))))))) ), uwielbiaja sluchac muzyke Mozarta, glownie
            fiuta. Podobno latwiej i wydajniej znosza jaja. A ja sobie mysle ze
            nie tylko kury nioski potrzebuja mozartowskiego fiuta do
            przeniesienia tego ciezkiego bagazu zwanego zyciem. Co zreszta jest
            ich wolnym wyborem, demokratycznym, ze sie tak wyraze wulgarnie.

            Wolalabym wiec nieco wstrzemiezliwosci slownej, rozumiejac entuzjazm
            po przeczytaniu jednej ksiazki. Lepiej cos niz nic, ale jednak...
            • maria421 Lucja 03.04.09, 23:43
              nie przypuszczalam ze az tak dokladnie sledzisz to co my tu sobie opowiadamy.
              No, nie dosc dokladnie, bo mechanika o imieniu Ali akurat nikt tu nie wymienial,
              cos Ci sie , skarbie, musialo pokrecic:)

              Wlasciwie to nie wiem czy powinnam sie czuc zaszczycona takim zainteresowaniem
              moja osoba, czy tez zaniepokojona ze jestem obiektem Twych niezdrowych atencji.

              Wszystko jedno, Lucjo, jezeli Twojej watrobie lepiej robi jak sobie czasem
              troche zolci upuscisz, i jezeli dla podbudowania Twego ego musisz koniecznie
              powtarzac "wszyscy glupi oprocz mnie", to coz... nie pozostaje mi nic innego jak
              traktowac Cie jak "forumowiczke specjalnej troski"...
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Mario, 04.04.09, 00:25
              Lucjo, czapka z glowy...
              Faktycznie pojelas szybko to co do mnie nie dotarlo tak od razu, a wiec sedno
              sprawy..byc moze ze mnie jako persona dotyczylo to na epitecie sie zawiesilam.
              Taka ze mnie spontaniczna figura.
              Inteligencja i elokwencja nie zawsze idzie w parze i siem zastanawiam jak moglas
              to zdobyc na raz? Kurde, ale Ty masz i logike opanowana... Pewnie stalas w
              koleca za tym gdy inni stali w kolejce po urode, wlosy, tusze itp itd dziwna
              rzecz ze wiele ludzi uwaza sie za inteligentnych tylko dlatego ze potrafia
              produkowac niezliczona ilosc slow w pismie. Potrafia gadac o niczym i to sobie
              uznaja za pozytywne? Babbel ot co no ale moze czasem byc zabawne...czasem

              bardzo przepraszam ze nie opisze moich wrzodow, czyrakow, polipow, mojej dupy
              czy poldupy tudziez opon zimowych czy letnich, atrakcji mojego syna a kurde
              gdybyscie widzieli jego nowa dziewczyne...kurde...tak piekna ze...kurde, nie
              wyobrazacie sobie i madra ale to mnie nie dziwi bo MOJ syn nie wybral by
              inaczej.. a tak wogole to konto ma sie dobrz, samochod rdzewieje ale akcje ida w
              gore..zycze Wam wszystkim z akcentem na wszytskich pogodnych swiat...

              Dzieki jeszcze raz Lucjo bo zamiast wiatru poczulam slonce :)
              • lucja7 Re: Mario, 04.04.09, 00:50
                Jak w kazdym dobrym kosciele ruga sie ludzi za ich takie czy inne
                zachowania seksualne oraz inne wylewy wewnetrzno-watrobowe,
                grzeszne. Ja jestem ciagla tutaj ofiara tego rodzaju zachowan ktore
                maja na celu upokorzenie. W imie czego? jakiegos "prawomyslnego"
                myslenia w berecie?
                Ale tak nawiasem, czy twoja "corcia" wie co ty o niej tu wygadujesz?
                drukujesz fotografie? podpisuje sie pod tym? akceptuje ten rodzaj
                aneksji jej zycia?
                Forum tutejsze jest twoim zyciem, rozumiem. Wystarczy policzyc na
                kazdym z watkow ilosc twoich wpisow. Ja tych wpisow nie szukam, one
                sie pchaja ze wszystkich stron, nie mozesz mi wiec zarzucac
                chelpliwie i zarozumiale ze przywiazuje do nich wage. Ich nie mozna
                nie widziec.
                Przeczytawszy natomiast o kolejnym wycinaniu ci czegos tam, zadalam
                sobie nawet pytanie od ktorej strony przewodu pokarmowego dobral sie
                lekarz do ciebie, od wlotu czy od wylotu?
                • lucja7 Re: Mario, 04.04.09, 01:02
                  Ah, zapomnialam tez skomentowac poczatek wpisu Marysi: "nie
                  wiedzialam ze czytasz co my tu sobie opowiadamy.."
                  My, rozumiejace sie milusie kolezanki i Ty, brzydalu jeden. Tez
                  koscielne podejscie po spowiedzi i otrzymaniu zgody na pokazanie
                  paluchem grzesznicy. Elementarne to i nieprzyjemne. My a Ty.
                  Ciekawe kto to te My.
                  Mozesz za nie odpowiedziec, moze nie zauwaza, intryga zawsze moze
                  podniecac.
                  Mow kurwa za siebie a nie za "Wy".
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Mario, 04.04.09, 01:34
                    No bo wiesz... ja juz dawno doszlam zw..to co masz do powiedzenia to kazdy ma w
                    zyci. Tu nie o to chodzi...aby porozmawiac z innymi..abvy sprzedac cos ...ach...
                    Tu masz sie egzaltowac nad czyrakami, oponami...i innymi sprawami nie powiem nad
                    jakimi bo zaraz bede taka i owaka.
                    Prawda, nie zadaje tematow ktore moglybyc iskra...ale tesknie tez do lekkosci
                    tonu jakim byl klub pierwsze lata na polonii co mnie urzeklo...
                    to se nie wraci... bo trzeba zapomniec "ja"
                    niestety, zdecydowana wiekszosc tego forum "ja" ma za najwazniejsza opcje
                    nie ma zartu, dowcipu, zabawy slowem
                    ech te czasy gdy przez kilka godzin jak pingpongiem slowem sie bawilismy...

                    Gdzie te czasy, gdzie te ludzie
                    • maria421 Lucjo, 04.04.09, 10:25
                      Ja mam ciagle jednak wrazenie ze Tobie to forum absolutnie dobrze robi.
                      I ze Ty po prostu bez nas nie mozesz zyc. Z kim bys bowiem mierzyla swoja
                      "wielkosc" jezeli nie z nami , maluczkimi i glupimi opisujacymi tak prozaiczne
                      sytuacje jak badania lekarskie, sadzenie kwiatkow, nadwage, diete, nowy ciuch,
                      nowy przepis kulinarny, nowa fryzure dziecka czy chocby codzienne komunikaty pogody?

                      Dyskutowac przeciez nie potrafisz, co juz Ci powiedzialam i co podtrzymuje. Ty
                      nie dyskutujesz, Ty oceniasz, wedlug Twojego przekonania , z cala powaga i bez
                      odrobiny autoironii, "wszyscy glupi oprocz mnie"....

                      Kiedys mnie to ranilo, teraz sie impregnowalam , wiec jezeli Ty bez ublizania
                      innym zyc nie mozesz a Administracja Ci na to pozwala to dalej, pouzywaj sobie.
                      Tylko postaraj sie o odrobine humoru w tym co piszesz, jesli laska...
                    • maria421 Re: Mario, 04.04.09, 10:34
                      kielbie_we_lbie_30 napisała:

                      > No bo wiesz... ja juz dawno doszlam zw..to co masz do powiedzenia to kazdy ma w
                      > zyci. Tu nie o to chodzi...aby porozmawiac z innymi..abvy sprzedac cos ...ach..
                      > .
                      > Tu masz sie egzaltowac nad czyrakami, oponami...i innymi sprawami nie powiem na
                      > d
                      > jakimi bo zaraz bede taka i owaka.

                      Inaczej, Szwedziu. Tu egzaltacja nie zalezy od tego CO kto opisuje, lecz KTO co
                      opisuje.
                      W zaleznosci od tego KTO opisze pierdule (a pierduly to ostatnio przewazajaca
                      czesc forum), reakcja jest albo "och" i "ach" albo
                      "buuuu".

                      > Prawda, nie zadaje tematow ktore moglybyc iskra...ale tesknie tez do lekkosci
                      > tonu jakim byl klub pierwsze lata na polonii co mnie urzeklo...
                      > to se nie wraci... bo trzeba zapomniec "ja"
                      > niestety, zdecydowana wiekszosc tego forum "ja" ma za najwazniejsza opcje
                      > nie ma zartu, dowcipu, zabawy slowem
                      > ech te czasy gdy przez kilka godzin jak pingpongiem slowem sie bawilismy...
                      >
                      > Gdzie te czasy, gdzie te ludzie

                      Ludzie, ci ktorzy pozostali, ciagle ci sami.
                • fedorczyk4 A propos bleee, to sobie pzwole skomentować 06.04.09, 12:47
                  lucja7 napisała:

                  Ja jestem ciagla tutaj ofiara tego rodzaju zachowan ktore
                  > maja na celu upokorzenie. W imie czego? jakiegos "prawomyslnego"
                  > myslenia w berecie?

                  Lucia ofiara foumwą, pedział by ktoś?

                  > Ale tak nawiasem, czy twoja "corcia" wie co ty o niej tu
                  wygadujesz?
                  > drukujesz fotografie? podpisuje sie pod tym? akceptuje ten rodzaj
                  > aneksji jej zycia?

                  A czy mąż Luci wie że z nią jeździ na łyżwach i co ona o nim
                  wypisuje;-)

                  > Forum tutejsze jest twoim zyciem, rozumiem. Wystarczy policzyc na
                  > kazdym z watkow ilosc twoich wpisow. Ja tych wpisow nie szukam,
                  one
                  > sie pchaja ze wszystkich stron, nie mozesz mi wiec zarzucac
                  > chelpliwie i zarozumiale ze przywiazuje do nich wage. Ich nie
                  mozna
                  > nie widziec

                  Znaczy żebyś się Luciu nie czepiała to ma Maria zniknąć?
                  I jeszce biedną Marię oskarżasz o zarozumiałość, bo podejżewa Cię o
                  cztanie jej postów. A to taka niesprawiedliwość!

                  > Przeczytawszy natomiast o kolejnym wycinaniu ci czegos tam,
                  zadalam
                  > sobie nawet pytanie od ktorej strony przewodu pokarmowego dobral
                  sie
                  > lekarz do ciebie, od wlotu czy od wylotu?

                  Sam urok Luciu, sam urok-))))
                  • fedorczyk4 I przepraszam za kolejne diabolizowanie i tak już 06.04.09, 13:03
                    skęconego wątku.
                    A W Warszawie pogoda sie rozszalała. Słońce nawet i mnie zmusilo do
                    umycia samochodu. A robię to +- 2 razy do roku:-)
                    Pewnie też będe musiała zmienić opony. Ale o ile większość rzeczy
                    wykonuje albo zawiaduję sama, to zmianę opon zlecę le Mężowi.
                    Głównie dlatego że potem z zimowymi trzeba będzie coś zrobić, a ja
                    nie wiem co. Cholera szkoda ze nie poza zębami, z którymi chwilowo
                    skonczyłam, nic więcej nie da sie jednocześnie naprawić:-) Byłby
                    kolejny temat do oprotestowania;-)
    • jutka1 Matkobosko 04.04.09, 08:29
      Budzę się, miło mi, wchodzę, czytam, i już mi mniej miło.
      Czy wczoraj coś było w gwiazdach czy jak?
      :-/
    • jutka1 Sobota 04.04.09, 08:45
      Ma być dziś 14-15 C, pochmurno. Szkoda, miałam nadzieję posiedzieć na słońcu na
      jakimś tarasie czycuś, a tak trzeba sobie inaczej poukładać dzień.
      No i tyszpiknie.

      Miłej soboty i lepszych nastrojów życzę. :-)
    • jutka1 Życzenia :-) 04.04.09, 09:27
      Chyba o dzień spóźnione albo dwa dni za wcześnie, nie jestem pewna, ale składam
      tak czy owak z okazji okrągłych urodzin. (S)pokoju, uśmiechu, szczęścia, radości
      i sukcesów na wszystkich frontach...

      ... ode mnie nieustająco :-)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 04.04.09, 09:32
      i ja wstalam, przeczytalam, rzygnelam. Ale co ciekawe: porownujac
      wpisy jednej i drugiej mozna golym okiem zauwazyc roznice miedzy
      prostactwem a zwyklym chamstwem. Cham moze byc inteligentny, prostak
      tego nie zdobedzie, chocby sie zawodowo nie wiem jak wzbil. Jesli
      jedyne wychowanie jakie sie w dziecinstwie zdobylo bylo wychowaniem
      obywatelskim w szkole....
      Nie zebym sie chciala tlumaczyc, Lucjo: wiele razy tu wspominalam o
      przeczytanych ksiazkach i insynuowanie mi ze Edelman jest jedyna
      ksiazka na ten temat ktora przeczytalam - swiadczy jedynie o tym ze
      Ci Maria bezpodstawnie przypisuje dokladne czytanie tego forum.
      A teraz ide odetchnac swiezym powietrzem i bede gleboko oddychac
      conajmniej przez tydzien, zeby sie od tego cholernego zaduchu magla
      uwolnic. Adieu, zycze milego grzebania w gownie, pardon.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 04.04.09, 09:49
        Basiu, nie rzucaj biblijnym kamieniem.
    • blues28 Ano tak... 04.04.09, 10:25
      Fakt, robi sie nie tak, ponuro wrecz :(
      Czy nie prosciej, jesli temat nam nie podchodzi, zwyczajnie sie nie
      dopisac? A jesli juz dopisujemy sie, to polemizujac z wpisem a nie z
      osoba, której nie znamy lub znamy zaledwie powierzchownie.
      Napastliwosc, agresja, selekcja "jedynie slusznych" tematów bo
      inaczej przyjdzie "msciciel" i zrobi rozliczenie?
      Ja akurat mam glebokie watpliwosci, ze ktos kto samozwanczo kreuje
      siebie na arbitra ma:
      - jakiekolwiek prawo de tego?
      - jakiekolwiek kwalifikacje w tym kierunku?

      Mysle tez, ze najlepsza metoda na napstliwe wpisy jest calkowite ich
      ignorowanie, bo nic tak nie neutralizuje bezinteresownej zlosliwosci
      i wredoty, jak calkowita wobec niej obojetnosc.
      I swiadomosc, ze to co piszemy wystawia swiadectwo o autorze wpisu.
      Nie o osobie do której jest kierowane tylko wlasnie o tej, która
      redaguje taki post.

      Dobrze, ze realny swiat jest o wiele bardziej przyjazny.

      • maria421 Diabelski odcinek :-))) 04.04.09, 10:41
        Widocznie tak musialo byc, diabli w nas wlezli i zaczelysmy rogi pokazywac :-)
        • jutka1 Re: Diabelski odcinek :-))) 04.04.09, 10:44
          Na to wychodzi, ze wykrakalam :-)
          • maria421 Zmiana tematu 04.04.09, 11:32
            Podrzymuje ze amerykanska First Lady (aktualnie goszczaca w Europie) zle sie
            ubiera. Co prawda ma ramiona jak atletka, ale to jeszcze nie powod zeby je na
            kazda okolicznosc eksponowac.
            • jutka1 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 11:42
              Nie widziałam ramion, nie zwracam tak po prawdzie uwagi na jej sposób ubierania
              się. Tylko gafę z dotykaniem królowej widziałam.
              • maria421 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 12:40
                To naprawde byla gafa. I nie tylko dlatego ze protokol zakazuje dotykania
                krolowej, lecz dlatego ze tak protekcjonalne gesty wobec osoby ktora podejmuje
                goscia a z racji wieku moglaby byc matka goscia sa nie na miejscu.

                Krolowa doskonale z tego wybrnela.
                • i.p.freely Re: Zmiana tematu 04.04.09, 12:58
                  Biedna ta jej rojalna mosc, do czego to dochodzi, ze nawet nie jej
                  poddani maja czelnosc polozyc lape na jej krolewskim kregoslupie.
                  • maria421 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 13:22
                    i.p.freely napisał:

                    > Biedna ta jej rojalna mosc, do czego to dochodzi, ze nawet nie jej
                    > poddani maja czelnosc polozyc lape na jej krolewskim kregoslupie.

                    Nie jestem krolewska moscia, ale tez nie lubie jak mi ktos obcy lape na
                    kregoslupie kladzie.
                    • i.p.freely Re: Zmiana tematu 04.04.09, 13:35
                      Pierwsza dama mogla np. wymasowac ramiona jej mosci, jak nasza
                      poprzednia glowa niejakiej Niemce:) a tak skonczylo sie tylko na
                      wzajemnym spontanicznym oblapianiu. Czy to takie wazne? Poddany i
                      sluga jej mosci wypowiedzial sie twj sprawie - zakazu dotykania
                      staruszki nie ma, no wiec o co chodzi?. Cyrk jakby nic waznego sie
                      nigdzie dzialo!
                      • maria421 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 13:48
                        Freely, a na takich summitach dzieje sie wogole cos waznego?

                        To jest okazja dla politykow zeby sie pokazac i na zdjeciu uwiecznic- kadencja
                        minie, a zdjecie dla wnukow zostanie.
                        Dla First Ladies jest to okazja zeby pokazac sie obok ich meznych mezow i
                        zaprezentowac kreacje i to jest dopiero cyrk, bo jak sie pani Grodonowa Brownowa
                        z pania Sarkozy mierzyc moze?

                        No i jest okazja do rozroby dla tych co chca rozrabiac a to z kolei jest okazja
                        dla policji i sluzb bezpieczenstwa do pokazania co potrafia.

                        A najwiecej z tego maja wlasnie media ktore ktore nam te igrzyska sprzedaja
                        wiedzac ze jest nam to, obok chleba powszedniego, bardzo potrzebne.
              • i.p.freely Re: Zmiana tematu 04.04.09, 12:54
                A czemu by miala zakrywac ramiona? Toc nie pod rzadami talibanu
                pierwsza dama jest.


                • maria421 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 13:27
                  i.p.freely napisał:

                  > A czemu by miala zakrywac ramiona?

                  Bo wygladalaby bardziej elegancko i bardziej by to pasowalo do jej urzedu, do
                  okolicznosci i do aktualnej pory roku.

                  P.S. Zaznaczam ze nie mowie o wystapieniach na balach, gala dinner itp.
                  • i.p.freely Re: Zmiana tematu 04.04.09, 13:45
                    Ta kobiete nie stroj czyni dama.
                    • maria421 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 13:50
                      i.p.freely napisał:

                      > Ta kobiete nie stroj czyni dama.

                      Pani Obama tytul Damy dostala gratis, z racji bycia malzonka. Zadnej jej
                      osobistej zaslugi w tym nie widze.
                      • i.p.freely Re: Zmiana tematu 04.04.09, 14:19
                        No nie mow, na szlaku, u boku meza mogla sie np. popisywac wiedza
                        jak niejaka pierwsza dama Alaski konkurujaca z jej mezem o stolek
                        swego czasu. Tak czy inaczej nie odziedziczyla tytulu tak jak np.
                        jej rojalna mosc swej korony.
                        • maria421 Re: Zmiana tematu 04.04.09, 14:30
                          Freely, dla mnie krolowa angielska czy aktualna amerykanska Pierwsza Dama sa
                          akurat rownie wazne. Czyli wcale, bo to kto pelni ich funkcje nie ma na moje
                          zycie najmniejszego wplywu.

                          Jednakze krolowa ma za soba 50 lat doswiadczenia i naprawde nic juz nie musi
                          udowadniac. Natomiast pani Obama dopiero ma wszystko przed soba.
    • jutka1 Niedziela, 05.04.09, 09:43
      Za oknem szarawo, ale jasno, jest szansa na trochę słońca. :-)
      Dopijam drugą kawę, układam w głowie co i jak, kota śpi (a małpa obudziła mnie o
      ósmej :-/). Cisza i spokój, i bdb.

      Miłej niedzieli :-)
      • fedorczyk4 Re: Niedziela, 05.04.09, 13:09
        W Warszawie 20 stopni i burzowo. Kupiłam 5 skrzynek na kwiaty. Po 70
        cm długości kazda. Wyplatane z jakowychś chaszczy. Pewnie za 2/3
        lata znowu trzeba będzie kupować, ale te są fajne i niedrogie.
        Przyszły tydzień poświęcę na wyprawy na giełdę kwiatową (czynna
        między 5 a 8 rano)oraz wywalanie satrych zdechlaków i popękańców i
        sadzenie nowości:-)
        • ewa553 Re: Niedziela, 05.04.09, 13:17
          Fedoro, pewnie juz pisalas a ja przegapilam, wiec badz mila i
          powtorz: jak Ty mieszkasz? Czy na parterze plus ogrodek, czy masz
          duzy taras na dole czy na gorze? Ilosc skrzynek przemawia za duzym
          tarasem.... Zazdroszcze nota bene tej pracy, bo ja tego lata
          pozbawiona jestem balkonow przez ten remont.
          • fedorczyk4 Re: Niedziela, 05.04.09, 13:34
            Ha, mieszkam najlepiej jak można w tym mieście. Na ostatnim, piątym
            piętrze, nowego budynku wychodzącego twarzą na park (bez ulicy do
            przejścia, a du... na przedwojenne podwórze. Nie mam visavisów poza
            tarasem Maćmy mojej własnej, który jest o jakieś 200m oddalony.
            Mieszkanko ma 3,50 pod sufitem 3 sypialnie 2 łazienki, WC, i balkon
            w zapisie spółdzielni, a taras po mojemu, który ma 20 metrów
            kwadratowych:-)
            A do Muzeum Narodowego idę na piechotę 10 minut i to jeślim okulała:-
            )))
            Do tego kupiłam to, to w chwili kryzysu budowlanego i jako członek
            odwieczny(fuj)spółdzielni budującej, czyli teraz za ten piniądz
            mogłabym kupić 60 metrów, a nie 122.
            Tylko trzęsienie ziemi, trzecia wojna światowa, li dzika namiętność
            (a nieskoram z natury), mnie ruszą z tego miejsca. Ja je kocham! Tym
            bardziej że to jest moja dzielnica od urodzenia w szpitalu na
            Karowej:-)
            • ewa553 Re: Niedziela, 05.04.09, 13:56
              Fantastycznie! I ja nie mam zadnych visavisuw, wiec wiem jaka to
              cudowna rzecz! Tyle ze ja nie mam tak pieknego tarasu jak Ty, tylko
              dwa balkony po obu stronach mieszkania. Co ma jednak dobra strone,
              bo ten polnocno-wschodni ktore ma dojscie z jednej strony z kuchni z
              drugiej z "biura" jest kuchenno-kocim balkonem. Wprawdzie pelno
              kwiatow miewam na obu, jednak na tym kuchennym sa rowniez mniej
              dekoracyjne, ale praktyczne elementy.
              No to zycze milego zasadzania i czekam na zdjecia:))))
              A na jakie to targi roslinne Ty chodzisz? Cos specjalnego?
              Jakos sobie wyobrazilam, ze Warszawa otoczona jest terenami
              ogrodniczymi i wszedzie mozna kupic ciekawe roslinki.
              • fedorczyk4 Re: Niedziela, 05.04.09, 14:15
                To nie są targi, to jest giełda. Tam kupują kwiaciarnie i
                odsprzedawcy. Pojedyńcze sztuki można kupować pod koniec
                działalności, czyli koło 8 rano. Wcześniej wszystko leci na palety,
                można negocjować ceny, ale nawet bz negocjacji wszystko idzie za
                ćwierć ceny sklepowej. Na mój balkonik i tak kupuję hurtowe ilości
                więc bardzo mi się to opłaca:-)
      • iwannabesedated Bleh... 05.04.09, 22:09
        Wróciłam z pracowitego weekendu, spiesząc poczytać forum, a tutaj
        jakaś BLEH obleśność. Żółcie, jady, i szamotanina mało wdzęczna i
        twarzowa.
        • blues28 Re: Bleh... 06.04.09, 08:31
          Jasne, ze bleh..:(

          Ale czy pracowity weekend byl zwiazany z gemami (wole ta nazwe niz
          kamienie) i czy byl udany?
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni poniedzialek przed przerwa swiateczna 06.04.09, 02:27
      Poczytalam ten watek i mnie odrzucilo. Nie wiem, kiedy tu wroce,
      wiec zapodam tylko tradycyjny blogujacy post ogrodowo-pogodowy i
      spadam stad biegiem, niemalze gubiac kalosze.

      Wlasnie odpoczywam przy biurku po pracowitym weekendzie: w sobote
      Buszmen scinal dwa drzewokrzewy (do zmielenia jutro) a ja przerylam
      ogrod, glownie pielac, sadzac i przycinajac (osmiogodzinna szychta).
      Potem podjechalismy w strojach ogrodowych do mojej przyjaciolki,
      zeby zabrac od niej chemikalia do wywiezienia do punktu zbiorczego w
      niedziele i ugrzezlismy na impromptu imprezce ze znajomymi.

      W niedziele pojechalismy na szesciokilometrowy spacerek od Mooney
      Mooney Creek wawozem wzdluz Piles Creek do wodospadu Girrakool i
      wrocilismy drugim brzegiem wawozu. Wszystkie strumienie, kaskady i
      wodospady ozywily sie po zeszlotygodniowych deszczach i pieknie
      wygladaly a wody w glebszych miejscach bylo tyle, ze mozna sie bylo
      kapac. Niestety, pijawki tez sie ozywily, wiec idac uwaznie
      obserwowalismy swoje buty. Na dwukilometrowym odcinku przed
      wodospadem zdjelam z butow 23 pijawki a potem przestalam je liczyc.
      Buszmen tez je strzasal, ale jednej nie zauwazyl i dopadla go; na
      szczescie musiala byc mala, bo nie stracil za duzo krwi. W drodze
      powrotnej podjechalismy do punktu zbiorki odpadow zeby sie pozbyc
      zuzytego oleju samochodowego, puszek po farbach itp.

      Po powrocie do domu zreanimowalam corke (ktora wrocila przed nami z
      dwudniowego skautowskiego rajdu), wzielismy prysznic i zrobilismy
      sie na bostwa (no dobra, ja sie zrobilam, Buszmen jedynie wyczyscil
      okulary) zeby pojechac na kolacje do przyjaciol. Odespalam to
      wszystko i teraz siedze w biurze z bolacymi miesniami ud i straszna
      niechecia do pracy...

      Ten tydzien ma tylko 4 dni robocze, wiec sprezam sie w pracy zeby
      zrobic co trzeba, a od piatku mam wolne i nie wroce do biura do 20-
      go. Pozdrawiam (czy teraz obowiazujace forumowe pozdrowienie
      to "kurwa"?) i oddalam sie w czeluscie biurowego laptopa

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Poniedzialek 06.04.09, 07:59
        Ma być dziś podobno do 20 C, i słonecznie. Zobaczymy.
        Tydzień zawodowy normalny, bez żadnych zbytnich rewelacji, odpukać.
        Miłego dnia i tygodnia życzę
      • blues28 Re: Ostatni poniedzialek przed przerwa swiateczna 06.04.09, 08:35
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        Poczytalam ten watek i mnie odrzucilo. Nie wiem, kiedy tu wroce,
        wiec zapodam tylko tradycyjny blogujacy post ogrodowo-pogodowy i
        spadam stad biegiem, niemalze gubiac kalosze.
        ----------
        Zaluje, bo Twoje wpisy to jak promyk slonca, ale rozumiem i nie
        dziwie sie.
        Mam nadzieje, ze ulewy ustaly i plany wedrówkowe przejda de
        realizacji :)
        Zajrze po sasiedzku po reportaz i na fotosik po zdjecia :)
        • maria421 Re: Ostatni poniedzialek przed przerwa swiateczna 06.04.09, 08:57
          Zaczynam sie pakowac, jutro o tej porze bede juz w drodze do Ojczyzny.
          • jutka1 Re: Ostatni poniedzialek przed przerwa swiateczna 06.04.09, 09:26
            A ja za niecale trzy tygodnie. Na 10 dni. Jipppi. :-)

            PS. Rodzicielka doniosla, ze moje bocianiska juz przylecialy. :-)
            • chris-joe Re: Ostatni poniedzialek przed przerwa swiateczna 06.04.09, 11:43
              Krotki tydzien, chwala bogom. W piatek lecimy na 3 dni do NYC. Licze na
              odludniony Manhattan, bo w dni robocze bywa tam nie do wytrzymania.
              Poczatek tygodnia ma byc wilgotny, ale weekend zapowiadaja cacy tak tu, jak i w
              NYC. I dobrze.
    • iwannabesedated Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 15:09
      Weekend spędziłam w mieście Łodzi uczestnicząc w warsztacie
      rozwojowym prowadzonym przez przyjaciółkę z Anglii. Warsztat był
      niezwykle udany, z przyjemnością zauważam, że ilość świadomych,
      otwartych no po prostu świetnych ludzi rośnie w wykładniczo (czyli
      szybciej niż geometrycznie). Wspaniała otwartość, uważność,
      cierpliwość, szacunek dla innych, cudne. Łódź przyjemnie
      odświeżająca, bardziej kameralna, fajne knajpki ukryte po bramach.
      Szybki i wygodny tramwajo/pociąg z Wawy. Jedząc obiad
      obserwowaliśmy przemarsz kościelny Piotrkowską z powodu palmowej
      niedzieli - była sama młodzież, grali na gitarach i śpiewali, plus
      cała masa przystojnych młodych gości w sukienkach. Zastanawiam się
      co na ten czas zrobili ze wszystkimi beretowymi babciami - zamknęli
      w krypcie czyco? Antysemitów ani żydożerczych napisów nie widziałam,
      za to trochę pijaków w parku i meneli w bramach.
      • ewa553 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 15:45
        goscie w sukienkach? Faceci, znaczy sie? Sukienki byly kolorowe,
        krotkie czy tez moze czarne, do ziemi, z biala koloratka pod szyja?
        A babcie pewnie siedzialy przed TV Trwam i sluchaly przemowienia
        jakiegos swojego oszoloma.

        Z innej beczki: na jednym z balkonow cos sie dzieje, ja umieram z
        ciekawosci, ale chtrzy panowie to przewidzieli i zaslonili mi okna i
        drzwi balkonowe jakimis duzymi plytami. Jest jakis halas, jakby
        syczenie przy tym....Czyzby cos spawalì? O rany, ja to chce
        zobaczyc!!!!
      • jutka1 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 16:02
        Dawno nie bylam w Lodzi, ale slyszalam o sporych zmianach na lepsze.

        Korci mnie, zeby gdzie pojechac na dlugi week-end, ale nie wiem dokad, i pewnie
        rozlezie sie po kosciach. :-/
        • ewa553 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 16:23
          hehe, przyjedz do mnie, bedziesz miala okazje pochodzic troche po
          okolicznych gorkach, dziennie 20-25 km, czyli nie za duzo, prawda? A
          natura jest w tej chwili u nas tak piekna, ze trudno opisac.

          A do Doroty pytanie: co to za ekspresik miedzy Lodzia a Warszawa?
          Slyszalam ze Intercity jedzie 3 godz.?
          • jutka1 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 17:13
            Hehehe, ja gorki to mam w domu :-)))
            Woda (H2O) jakowas mnie korci.
            :-)
            • ewa553 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 17:43
              nawet na moment nie wierzylam, ze przyjedziesz aby chodzic z nami po
              gorkach:))))) zrobilabys mi niezly kawal gdybys powiedziala: och
              tak, chetnie! Ale powaznie: gdzie masz najblizsza wode kolo Paryza?
              Jakies ladne jezioro?
              A teraz zegnam do jutra, robie sie na bostwo i ide na koncert.
              • jutka1 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 17:53
                O jeziorach nie wiem, mnie do morza ciagnie. Najblizej gdzies w Normandii, ale
                tam moze byc zimno. A na poludnie troche daleko na 3 dni. Buuuu......
                :-)
                • ewa553 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 23:29
                  ale samolotem na trzy dni sie juz oplaca. Moze Majorka? Moze
                  Algarve? wszystko stosunkowo niedalekie cele i cieple.
                  Albo Barcelona?
                  • jutka1 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 23:35
                    Samolot? 1h. na lotnisko + 1.5h odprawy etc., a z drugiej strony to samo. Koszt
                    bileu z tak krótkim wyprzedzeniem = 500. Nie, samolotem nie. Pociągiem za długo.
                    Hotele zapchane. No nic, będę na miejscu.
            • iwannabesedated Wielka Woda i.... bardzo dużo czasu 06.04.09, 17:46
              Masz tu Pytoniem :) Trochę cheesy, co nie znaczy iż nie jest to
              mądre:

              www.youtube.com/watch?v=PmzzhpfmzOk
              • jutka1 Re: Wielka Woda i.... bardzo dużo czasu 06.04.09, 17:51
                poslucham w domu, bo tu mi youTube nie dziala :-)
      • maria421 Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 16:38
        Wreszcie cos pozytywnego na temat Lodzi i to od nie-Lodzianki!
        Nie bylam ponad dwa lata, bede jutro, w srode mam zamiar zrobic sobie
        nostalgiczna wycieczke po starych katach i obowiazkowo przejsc sie Pietryna od
        Centralu do Placu Wolnosci. Juz sie ciesze:)
        • iwannabesedated Re: Sprawozdanie z weekendu 06.04.09, 17:00
          A to Ci polecam knajpkę "Delfin" w bramie - dwie starsze panie
          prowadzą, kuchnia tradycyjna acz z fantazją. Pyszne zupy, domowy
          kompot z wiśni :)
          Nie wiem nic o intercity o którym pisze Ewa, zwykły pośpieszny
          pociąg jedzie teraz do Łodzi półtorej godziny i takim jechałam.
          Ponoć niedługo podróż ma się skrócić do poniżej godziny.
    • blues28 Jaki piekny jest mój naszyjnik :) 07.04.09, 07:56
      Podnioslam wrzawe na GALERII, ale nie wiedziec czemu wpis wyladowal
      gdzies w srodku. Moze umknac uwadze, a rzecz jest wagi wielkiej!!
      MUSZE sie pochwalic, ze mój naszyjnik, w gruncie rzeczy gotowy jest
      i byc moze dzis, razem z Fiordami ruszy do mnie. Jest piekny,
      zachwyca mnie jego koloryt, bo to mój pierwszy kontakt z
      labradorytami, a to wyjatkowej urody kamienie.
      Z uwagi na swieta (czwartek i piatek) pewnie dostane go gdzies w
      polowie przyszlego tygodnia (nie omieszkam doniesc) ale juz sie
      ciesze i chwale glosno Stokrotke!!!
      Stokrotko - jestes wielka !!!!
      • jutka1 Re: Jaki piekny jest mój naszyjnik :) 07.04.09, 08:10
        Blues, jeśli zaprogramujesz swój profil odpowiednio, będziesz widzieć wpisy w
        kolejności wpisywania. Zgaduję, że masz zaprogramowane teraz na funkcję
        "drzewko" :-)))
        • blues28 Re: Jaki piekny jest mój naszyjnik :) 07.04.09, 08:43
          Faktycznie mam ustawione na "drzewko", ale na ogól drzewko
          porzadkowalo wpisy i jesli dopisywalam sie pod zalozycielskim wpisem
          watku, to mój post ladowal na koncu i zaczynal drzewko. Vide
          pierduly.
          Dlaczego zaplatal sie w Galerii to pojecia ni mom :)))
    • jutka1 Wtorek i deszcz... 07.04.09, 08:08
      W nocy padało, teraz kapie resztkami. No i dobrze - rośliny na patio się cieszą :-)
      Dzień będzie obfitować w różne takie do zrobienia, ale nic stresującego, spokojnie.
      I tyszpiknie :-)
      Miłego dnia :-)
    • ewa553 zycie singla 07.04.09, 08:52
      Swieta za pasem wiec juz od pewnego czasu wielki ruch wsrod
      znajomych: omawia sie kto, z kim, w jakiej formie spedzi Swieta.
      Bedac teraz w Polsce rozmawialam o tym wlasnie z rodzinka, jak to
      tutaj (w odroznieniu od Polski) jest swietnie zorganizowane - i to
      nie odgornie, lecz po prostu ludzie wykazuja multum pomyslowosci,
      inicjatywy. Moje towarzystwo jest mieszane, polsko-niemieckie.
      Wiekszosc to single, bo takimi zaczelam sie otaczac jak zostalam
      sama. Nie ma najmniejszego problemu z tym, jak spedzic czas. Ja
      wprawdzie akurat jestem raczej samotniczka i niekoniecznie musze
      miec ludzi wokol siebie, ale wsrod znajomych roznie to bywa. I tak
      mowy nie ma, zeby ktokolwiek zostal przez Swieta sam, lub zeby
      musial spedzac czas w sposob sobie niemily. Sa tacy wsrod nas ktorzy
      wola wedrowki, inni dlugie wypady rowerowe, kino, wspolne przyjatko
      w ogrodzie lub domu.
      Jakis wypad do niedalekiego Karlsruhe, bo w muzeum jest specjalna,
      ciekawa wystawa malarstwa holenderskiego. Mozliwosci jest wiele.
      Takte oferta kolei panstwowych:))) jest ciekawa, jest tzw. bilet
      weekendowy, gdzie za 25 Euro moze jechac do 5 osob razem. Wiec mozna
      (jak juz robilam) wyjechac do Freiburga i tam polazic, isc na pyszny
      obiad u Wlocha na tarasie (cos dla Jutencji).
      Wszystko to jest latwe do zorganizowania, bo ludzie sa otwarci na
      tego rodzaju "imprezy". Moja niemiecka przyjaciolka, niezwykle
      wysportowana, stracila niedawno towarzystwo rowerowe. W sobote dala
      ogloszenie do gazety. ze szuka kogos w tej grupie wiekowej na dluzsze
      wycieczki i zglosilo sie w miedzyczasie 10 osob, z ktorych sobie
      wybierze (po probnych wycieczkach) odpowiednie towarzystwo. Szybko
      to idzie. Kolejny raz widze, ze mieszkam faktycznie we wlasciwym
      miejscu.
      A jak to jest w Waszych krajach? Bluesie, Ty chyba nie jestes
      singlem, ale wiesz cos na ten temat? A Ty Jutencjo? Jak jest we
      Francji? Czy miejscowa gazeta ma w soboty taki dzial w
      ogloszeniach "wspolne przedsiewziecia"? Ciekawi mnie to.
      Pardonesmua za przydlugi wpis.
      • jutka1 Re: zycie singla 07.04.09, 09:38
        Hmmm. Ciekawe pytanie, ale nie mam na nie odpowiedzi, z prostego powodu: nigdy
        sie tym nie interesowalam. A nie interesowalam sie, bo mam tu siatke znajomych i
        przyjaciol, i singli, i nie-singli w roznych konfiguracjach, i jakos nowych
        nabytkow aktywnie nie szukam. Na pewno sa jakies tygodniki i strony netowe,
        gdzie ludzie sie w ten sposob znajduja, ale nie jestem uswiadomiona w temacie.

        Co do Wielkanocy, to wiekszosc mojego towarzystwa wyjezdza: albo do rodziny,
        albo biora tydzien wolnego i robia sobie wiosenne wakacje. Pozostali spedzaja
        dlugi week-end w gronie rodzinnym. A ja jeszcze, ciagle, nie wiem. Pewnie obloze
        sie ksiazkami i bede czytac, pojde do kina, na spacer, i moze do muzeum czy
        dwoch. Potraktuje to jako okazje do odpoczynku i zlapania oddechu, zarowno
        fizycznie, jak i psychicznie.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 07.04.09, 10:14
      no tak, Jutka. Bo nie masz wlasnie grona singli o podobnych
      zainteresowaniach. Inaczej nie byliby wszyscy upupieni w rodzinnych
      swietach lub na wyjazdach. Ale widocznie Ci to odpowiada, bo inaczej
      dawno juz stworzylabys inne grono znajomych:))))
      Wlasnie mi opowiedziala znajoma o tym, ze jest w moim miescie grupa
      rowerzystow, ktora spotyka sie w konkretny dzien, o konkretnej
      godzinie i kazdy moze sie do nich przylaczyc i wziasc udzial w
      wycieczce. Fajne.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- diabelski Odcinek 66 :-))) 07.04.09, 11:09
        "Moi" single sa w wiekszosci miedzynarodowi, stad wyjazdy na swieta do rodzin.
        Zainteresowania mamy podobne. Single francuscy tez czesto podrozuja. Ale spoko,
        kilka sztuk sie ostaje, i cos tam razem zmajstrujemy :-)
Pełna wersja