jutka1
07.04.09, 11:31
Otwieram.
I kopiuje dzisiejsze wpisy:
Jaki piekny jest mój naszyjnik :)
blues28 07.04.09, 07:56 Odpowiedz
Podnioslam wrzawe na GALERII, ale nie wiedziec czemu wpis wyladowal
gdzies w srodku. Moze umknac uwadze, a rzecz jest wagi wielkiej!!
MUSZE sie pochwalic, ze mój naszyjnik, w gruncie rzeczy gotowy jest
i byc moze dzis, razem z Fiordami ruszy do mnie. Jest piekny,
zachwyca mnie jego koloryt, bo to mój pierwszy kontakt z
labradorytami, a to wyjatkowej urody kamienie.
Z uwagi na swieta (czwartek i piatek) pewnie dostane go gdzies w
polowie przyszlego tygodnia (nie omieszkam doniesc) ale juz sie
ciesze i chwale glosno Stokrotke!!!
Stokrotko - jestes wielka !!!!
Wtorek i deszcz...
jutka1 07.04.09, 08:08 Odpowiedz
W nocy padało, teraz kapie resztkami. No i dobrze - rośliny na patio się
cieszą :-)
Dzień będzie obfitować w różne takie do zrobienia, ale nic stresującego,
spokojnie.
I tyszpiknie :-)
Miłego dnia :-)
Re: Jaki piekny jest mój naszyjnik :)
jutka1 07.04.09, 08:10 Odpowiedz
Blues, jeśli zaprogramujesz swój profil odpowiednio, będziesz widzieć wpisy w
kolejności wpisywania. Zgaduję, że masz zaprogramowane teraz na funkcję
"drzewko" :-)))
Re: Jaki piekny jest mój naszyjnik :)
blues28 07.04.09, 08:43 Odpowiedz
Faktycznie mam ustawione na "drzewko", ale na ogól drzewko
porzadkowalo wpisy i jesli dopisywalam sie pod zalozycielskim wpisem
watku, to mój post ladowal na koncu i zaczynal drzewko. Vide
pierduly.
Dlaczego zaplatal sie w Galerii to pojecia ni mom :)))
zycie singla
ewa553 07.04.09, 08:52 Odpowiedz
Swieta za pasem wiec juz od pewnego czasu wielki ruch wsrod
znajomych: omawia sie kto, z kim, w jakiej formie spedzi Swieta.
Bedac teraz w Polsce rozmawialam o tym wlasnie z rodzinka, jak to
tutaj (w odroznieniu od Polski) jest swietnie zorganizowane - i to
nie odgornie, lecz po prostu ludzie wykazuja multum pomyslowosci,
inicjatywy. Moje towarzystwo jest mieszane, polsko-niemieckie.
Wiekszosc to single, bo takimi zaczelam sie otaczac jak zostalam
sama. Nie ma najmniejszego problemu z tym, jak spedzic czas. Ja
wprawdzie akurat jestem raczej samotniczka i niekoniecznie musze
miec ludzi wokol siebie, ale wsrod znajomych roznie to bywa. I tak
mowy nie ma, zeby ktokolwiek zostal przez Swieta sam, lub zeby
musial spedzac czas w sposob sobie niemily. Sa tacy wsrod nas ktorzy
wola wedrowki, inni dlugie wypady rowerowe, kino, wspolne przyjatko
w ogrodzie lub domu.
Jakis wypad do niedalekiego Karlsruhe, bo w muzeum jest specjalna,
ciekawa wystawa malarstwa holenderskiego. Mozliwosci jest wiele.
Takte oferta kolei panstwowych:))) jest ciekawa, jest tzw. bilet
weekendowy, gdzie za 25 Euro moze jechac do 5 osob razem. Wiec mozna
(jak juz robilam) wyjechac do Freiburga i tam polazic, isc na pyszny
obiad u Wlocha na tarasie (cos dla Jutencji).
Wszystko to jest latwe do zorganizowania, bo ludzie sa otwarci na
tego rodzaju "imprezy". Moja niemiecka przyjaciolka, niezwykle
wysportowana, stracila niedawno towarzystwo rowerowe. W sobote dala
ogloszenie do gazety. ze szuka kogos w tej grupie wiekowej na dluzsze
wycieczki i zglosilo sie w miedzyczasie 10 osob, z ktorych sobie
wybierze (po probnych wycieczkach) odpowiednie towarzystwo. Szybko
to idzie. Kolejny raz widze, ze mieszkam faktycznie we wlasciwym
miejscu.
A jak to jest w Waszych krajach? Bluesie, Ty chyba nie jestes
singlem, ale wiesz cos na ten temat? A Ty Jutencjo? Jak jest we
Francji? Czy miejscowa gazeta ma w soboty taki dzial w
ogloszeniach "wspolne przedsiewziecia"? Ciekawi mnie to.
Pardonesmua za przydlugi wpis.
Re: zycie singla
jutka1 07.04.09, 09:38 Odpowiedz
Hmmm. Ciekawe pytanie, ale nie mam na nie odpowiedzi, z prostego powodu: nigdy
sie tym nie interesowalam. A nie interesowalam sie, bo mam tu siatke znajomych
i przyjaciol, i singli, i nie-singli w roznych konfiguracjach, i jakos nowych
nabytkow aktywnie nie szukam. Na pewno sa jakies tygodniki i strony netowe,
gdzie ludzie sie w ten sposob znajduja, ale nie jestem uswiadomiona w temacie.
Co do Wielkanocy, to wiekszosc mojego towarzystwa wyjezdza: albo do rodziny,
albo biora tydzien wolnego i robia sobie wiosenne wakacje. Pozostali spedzaja
dlugi week-end w gronie rodzinnym. A ja jeszcze, ciagle, nie wiem. Pewnie
obloze sie ksiazkami i bede czytac, pojde do kina, na spacer, i moze do muzeum
czy dwoch. Potraktuje to jako okazje do odpoczynku i zlapania oddechu, zarowno
fizycznie, jak i psychicznie.
Re: O pierdułach