jutka1 Wtorek. 21.04.09, 08:05 Same pierduły dzisiaj: praca (sporo), po pracy babeczkowanie z koleżankami nad koktajlami. Za oknem niewiadomojak. Zobaczymy, jak się rozwinie. I tyle :-) Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek. 21.04.09, 08:30 kolejny sloneczny dzien. wlasciwie nie pamietam takiej prawdziwej wiosny jak za dawnych czasow. Tutaj wiosne sie jakby przeskakuje i zaraz jest lato. zaraz dopije kawe, zrobie sie troche na bostwo i jade do Schwetzingen na sniadanie na tarasie - z dwoma psipsiolami. Schwetzingen to urocze male miasteczki niedaleko od Mannheim. Piekny zamek w parku, a wzdluz tego parku rozne knajpki itepe. bedziemy wiec siedziec na tarasie, plotkowac, cieszyc sie sloncem i swieza zielenia, no i moze bedzie pyszne sniadanko. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek niezdecydowany 21.04.09, 09:01 Pracuje na werandzie i nie moge sie zdecydowac jaki ten wtorek jest. Za oknem slonce i klebiace sie chmury - pewnie znowu beda padac przelotne deszcze. Nie jest zimno, jeszcze nie palilismy w tym roku w piecyku a rok temu zaczynalismy "sezon grzewczy" na poczatku kwietnia. W pracy nie ma za duzo odpowiedzialnych rzeczy do zrobienia bo uciszylo sie po kwartalnych raportach, ale wypadaloby odrobic pewne administracyjne nudne zaleglosci no i trzeba zaladowac zdjecia z Warrumbungles. I skonczyc malowac tekowy stolik w ogrodzie. Poza tym nic sie nie dzieje. Zaczelam opisywac Warrumbungles i okolice na forum Australia, jesli kogos to interesuje, zapraszam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86543&w=94317144&v=2&s=0 Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek niezdecydowany 21.04.09, 10:13 "Babeczkowanie" :-) Fajne slowo, podoba mi sie, bede uzywac. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek rześki 21.04.09, 11:55 Wiosnę piękną podziwiam dzisiaj zza okna, bo mimo cudnego słoneczka jest bardzo chłodno - tylko 7C. Wracając do moich rozważań o poczcie. Więc, zauważywszy moją "trudną" relację ze skrzynką pocztową, zaczęłam moją skrzynkę odczarowywać. Na sposób wpadłam przypadkowo, dzięki niektórym tu osobom :) do których wysyłałam moje naszyjniki i inne takie tam. Pomyślałam sobie stojąc na poczcie, że skoro ja sprawiam, że ludzie z przyjemnością do swoich srzynek zaglądają, to pewnie się to do mnie jakoś wróci. Zaczęłam więc kampanię wysyłania różnych przyjemnich duperszwanców, na przykład mojej Ciotce kadzidło Świętego Gaetana, niezwykle trudne do zdobycia, a znajomym świeczkę z naturalnego wosku naszej własnej domowej produkcji, a komuś tam jeszcze bezmięsne kostki do zupy z morską solą, i tem podobne. No i czekam teraz jaki to efekt przyniesie i czy uda się moją skrzynkę zamienić z rzygającego paskustwem monstra w źródełko przyjemnych niespodzianek??? Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek rześki 21.04.09, 14:40 Wtorek okazal sie zdumiewajaco goracy, ludzie z krótkim rekawem, wszyscy geby, odnóza i odrecza do slonca wystawiaja. Dzis czuje sie kiepsko, zmeczonam strasznie, musze zalegnac na kanapce na drzemke, bo po poludniu znowu w droge. Poszlam po sznurku Luizy i powedrowalam z nia sobie, w deszcu i mgle po tajemniczo brzmiacych górach i miejscowosciach. Mam ten sam problem jak Stokroc, skrzynka pocztowa pelna reklam i pism z banku!! Bo ladne, oczekiwane rzeczy umyslny pan doreczal :) Zapodaj Stokrociu czy akcja zyczliwych wysylek zaowocowala :) Ide zalegnac, bye, bye. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Wtorek rześki 21.04.09, 15:32 Ja tyz rehabilitantka ale tylko jednooczna wiec po domu sie krzatam i porzadki robie...oj trzeba bylo trzeba i chetnie bym zostala dluzej ale niestety do roboty jutro trza bo ludziska sa z roznych stron zamowieni i wielka robote mamy jutro zrobic...nie chce mi sie odkrecowywac tego bo znow miesiac minie zanim czas w kalendarzach wszyscy znajda. Krzynek mam dwie, jedna na kontakty z milymi mi osobami a druga na reklamy...no i fakt...jesli sie chce dostawac wiecej nizli reklamy to samemu trzeba inicjatywe troche wykazac... Pa robaczki..ide zmyc podloge w kuchni. Odpowiedz Link
ewa553 reklamy 21.04.09, 18:16 z reklam mozna zrezygnowac. Ja mam na skrzynce naklejke ze sobie reklam nie zycze i mam spokoj. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: reklamy 21.04.09, 18:22 Mnie chodzi raczej o pisma z różnych upierdliwych instytucji - owszem Ty możesz z nich zrezygnować, ale one nigdy nie zrezygnują z Ciebie :) Dlatego sposobem ich postanowiłam wziąć! Żeby miła korespondencja wyparła - niemiłą :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 01:53 Siedze w pracy, kaszana i kociol, moje trzy managerki maja kazda inna koncepcje co ja mam robic i dzisiaj rano wszystko peklo i wylalo sie na moja biedna glowe. Trzeba z kazda pogadac, zalagodzic a nie chce mi sie strasznie. Chyba wyroslam z pracy najemnej :o( Do tego wczoraj spedzilam popoludnie podpierajac i pocieszajac przyjaciolke w depresji, ktora sie tak poszlochala ze wyczerpana zasnela jak stala na sofie na werandzie. Uff. A co tam, dzisiaj sroda, wiec joga w poludnie, w czwartek i piatek pracuje w domu, zas w weekend pojade do Lithgow na festiwal Ironfest i przy okazji obejrzec jesienne ogrody w Mt Wilson (Gory Blekitne) a i o jakies grzybki zahacze w tamtejszych lasach. Czyli praktycznie dzis po poludniu zaczyna sie weekend :o) czego wszystkim zycze. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 08:54 Oj, dobrze, dobrze :-) U mnie też zawodowo hell on wheels (Basieńko, przysłowiowy Sajgon :-D). Albo przynajmniej tak się wydaje "obiektywnie" - subiektywnie podchodzę do tego ze spokojem wręcz stoickim. Aż sama się dziwuję. Wygląda na to, że będzie znów ciepło i słonecznie. :-) Tyle pierduł. Miłej środy :-) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 09:47 Czesc, przybywam aby wam popsuc srode. Skoro ja sie zalamalam wynikiem, to i wam pobruzdze. Oto test z jezyka polskiego, prosze : www.akademiajezykapolskiego.pl/index.php/narodowy-test-z-jezyka-polskiego? Wyniki dostaje sie mejlem i natychmiast leci szukac mostu. Powodzenia i nie bijcie ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 11:46 E, tam, skoro z mostów nie skaczą twórcy reklam (np. "sto mercedesów, wygraj jednego z nich") to i Ty nie musisz. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 12:00 iwannabesedated napisała: > E, tam, skoro z mostów nie skaczą twórcy reklam (np. "sto > mercedesów, wygraj jednego z nich") to i Ty nie musisz. ************* To autentyk?!?! :-O Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 22.04.09, 12:42 fajny test. lubie testy. Wydawal mi sie bardzo latwy, nawet chyba polowy czasu nie potrzebowalam. I to jest podejrzane. Testy ktore mi sie wydaja takie latwe, sa zawsze trudne, ale dowiaduje sie o tym dopiero uzyskujac marny wynik:)))) Ciekawe jaka odpowiedz dostane na maila. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 22.04.09, 13:10 a nie mowilam? Uzyskalam tylko 18 punktow. Bardzo mnie interesuja wyniki, tzn. jakie odpowiedzi sa wlasciwe? Bo jedynie przy odmianie jakiegos francuskiego nazwiska nie moglam sie przemoc i zakreslilam swiadomie nazwisko bez polskiej odmiany. Ale reszty bylam taka pewna:))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 22.04.09, 22:52 ..hi hi, ja ciut wiecej, az 21 Najprawdopodobniej na wroblu wylozylam oraz poprztykalam w "niepoprawne" zamiast dopuszczalne. O nazwach i nazwiskach nie wspomne bo mnie krew zaleje. W sumie obciach. Wyniki zbiorcze obiecali na www.akademiajezykapolskiego.pl 27 kwietnia. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 24.04.09, 23:38 A ja boleje nam mymi 32 punktami (80%) i jest mi wstyd... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 08:53 Gratuluje! a mnie sie wydawalo ze czatajac duzo polskich ksiazek kultywuje rowniez polski jezyk. Nic z tych rzeczy, jak widzimy.... Jednym z moich bledow bylo niewatpliwie to, ze ani razu nie zakreslilam tej trzeciej opcji, ze mozna ewentualnie. A skoro taka byla, to i na pewno kilka odpowiedzi jej podlegalo. No, ciekawam rozwiazania testu w necie. Odpowiedz Link
roseanne sie poddalam 23.04.09, 00:52 podchodzilam dwa razy, z roznych kompow - ale zaczelo sie biesic najpierw w pytaniu 7, potem w 5 i w rezultacie nie skonczylam sprobuje jutro z jeszcze innego :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie 23.04.09, 01:31 Czwartek zaczal sie od zebrania o siodmej rano z moja kanadyjska szefowa. Na szczescie skasowano dzisiejsze wieczorne zebranie swiatowego zespolu (planowany start: 21:00), wiec nie spedze calego dnia rozciagnieta miedzy trzema kontynentami i piecioma strefami czasowymi. Za oknem slonce i klebiace sie chmury, chyba znowu beda przelotne deszcze i tecze. W ogrodzie czeka niedomalowany do konca stol, kilka drzewek do posadzenia, odrdzewiony luk ogrodowy do pomalowania a ja siedzie i tluke w klawiature. Nic to, byle do przodu. Zrobilo sie chlodno, jesli slonce nie nagrzeje powietrza, czuje ze dzis zaczniemy palic w piecyku. Pozdrawiam i znaurzam sie w odmetach laptopa Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek na werandzie 23.04.09, 11:45 W końcu, po dnach słonecznych lecz chłodnych i przymrozkowatych nocach - ociepla się! W ten weekend mam stoisko na Targach Przedmiotów Artystycznych - od 10 do 19. Mam nadzieję, że znowu nie przyjdą jakieś babu i nie naopowiadają mi o cipie. W poniedziałek natomiast zaczynają się kursy co mi je wepchała szkoła. A mnie się marzą ciepłe morza, gorące piaski... ech... Odpowiedz Link
chris-joe Nareszcie 23.04.09, 11:18 zapowiada sie przelom. Przez ostatni tydzien nas z lekka podgrzalo i podlalo i wreszcie zaczyna sie pojawiac pierwsza niesmiala zielen. Lyskaja drobne kwiatki, na krzalach i drzewach pecznieja paki. Na weekend zapowiadaja rekordowe upaly az do 28 topni! Tusze wiec, ze to juz kwestia dni. Nie wiem jak inni, ja jednak narzekac nie zamierzam. Odpowiedz Link
ewa553 gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 12:13 wrocilam wlasnie z Kika (najmlodsza kotka) od weta. Winda ciagle jeszcze w renowacji, a wiec 4 pietro, kot w klatce - mozecie sobie wyobrazic. Ale byl juz czas na szczepienie, a do tego ma zapalenie w jednym oczku. Przychodnia nalezy do pary wetow, do tej pory moje koty byly pod opieka pani dr, ktora zreszta bardzo lubie. Z Kika bylam pierwszy raz pod nieobecnosc pani dr, wiec zostala pacjentka pana dra. No i podczas gdy pani dr uwaza (i egzekwuje), ze nawet koty niewychodzace na dwor nalezy regularnie szczepic, to pan dr powiedzial ze jest to czysty luksus, zupelnie niepotrzebny.... No i komu tu wierzyc? Mam dwa szczepic, a Kike nie? Zawsze mowilam, ze nalezy chodzic tylko do jednego lekarza, bo nastepny ma nastepna teorie na temat stanu naszego zdrowia itd. No i u kotow tez sie to sprawdzilo. W koncu zrobil podstawowe szczepienia, dal krople do oczu, skasowal 36 Euro i kazal przyjasc za 2 tygodnie.... Jakie jest Twoje doswiadczenie Jutencjo? Bo przeciez Daisy ma lekarza i w Polsce i w Paryzu.... Odpowiedz Link
chris-joe Re: gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 19:37 Kot Maxx poddany zostal zestawowi rutynowych szczepien w dzieciectwie i na tym na razie urwaly sie jego kontakty z wetem. 14-y rok mu idzie i trzyma sie wybornie, nic mu sie poki co nie przytrafia. Tyle, ze lezakuje czesciej i dluzej. Po kazdej kupie jednak dostaje pierdolca i lata po scianach jak gowniarz. Wiec ja nie wiem, jak to jest z ta systematyczna kontrola doktora. Moze Maxx ma szczescie po prostu? (odstukuje w niemalowane...) Odpowiedz Link
jutka1 Re: gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 20:19 Szczepię Kotę raz w roku,tak jak kazały wety i hodowcy. Poza tym Kota podróżuje i do europejskiego paszportu potrzebuje pieczątki o szczepieniach. Odpowiedz Link
ewa553 Re: gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 21:41 tak, kot-podroznik czy tez kot wychodzacy na dwor powinien byc na pewno szczepiony. Ale domowy? Ten lekarz dzisiaj zasial we mnie watpliwosci. Maxiu ce-jota potwierdza jego teorie. Wiec moze tez przestac co roku narazac kociarnie na stresy z jazda do weta, ze szczepieniem itd.? Musze sie nad tym naprawde zastanowic. PS Tylko raz mialam kotka wbiegajacego po scianach i to tylko przez pare tygodni. Wyobrazam sobie doroslego kota tak szalejacego:)))) Odpowiedz Link
ewa553 dowcip z Polski-mnie sie podoba 23.04.09, 12:22 Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło: - No i kurwa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta wiosna do kurwy nędzy? Co za pojebany kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kurwa wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba wali jakby ich tam w górze powaliło... Niby ponoć wiosna już jest, kurwa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kurwa ... A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie: - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz.. Odpowiedz Link
jutka1 Piątek 24.04.09, 08:12 Zapowiada się słoneczny dzień, 19-20 C. Niestety, jutro i w niedzielę będzie padać. Buuuu. Jutro zakupy przedwyjazdowe, jakieś prezenty, duperele. Plus muszę kupić odkurzacz, bo ten tutaj już dał za wygraną, i POS poprosił o nowy. Tyle pierduł. Miłego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piątek 24.04.09, 08:46 ojej, pewnie juz jestes jedna noga w ZD:))) Wyobrazasz sobie jaka cudowna wiosna Cie czeka? Czy masz bezposredni lot do Wroclawia? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek 24.04.09, 08:53 Na razie jedną stopą. :-) To prawda, będę mieć drugą wiosnę, bo Dolny Śląsk jest ok. 3 tygodnie "do tyłu". Nie ma niestety bezpośrednich lotów :-( - lecę przez Niemcy. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 13:07 Tydzien w pracy mialam wyjatkowo niemily, dwie regionalne managerki (jedna na Chiny z przyleglosciami, druga na caly swiat) naujezdzaly sie na mnie a dwie z moich trzech zwierzchniczek wily sie jak piskorze i wydawaly sprzeczne polecenia. Mojej bezposredniej kierowniczce powiedzialam ze jak maja sie tak wszystkie nad moja glowa klocic i spierac o to, co mam robic i dla ktorej, to juz nie chce byc glowa azjatyckiego zespolu i niech sobie wezma kolezanke z Indii, dziewuche bystra, ktora sama szkolilam a w ogole to mi nie zalezalo wcale na tym awansie, same mi go wcisnely. W dodatku wszystkie te konwersacje byly prowadzona przy pomocy zepsutej w tym tygodniu mojej domowej linii telefonicznej, ktora strasznie skrzeczala, jeszcze potegujac irytacje rozmowczyn. Jako ze trojca piekna rzecz, do kompletu urwal mi sie dostep do najwazniejszych serwerow, wiec nie mialam skad brac informacji. Kaszana. No ale wczoraj odbylam serie zebran ze wszystkimi z tych bab, dwa zebrania jeszcze dzisiaj i zostalam przeproszona ze zrobily taki metlik, jedna odwolala, druga odszczekala, zorganizowalysmy sobie lepiej strukture i hierarchie wymogow i zyczylysmy nawzajem milego weekendu, niemal pijac sobie z dziobkow. Tym razem rozmawialysmy przez nieskrzeczacy telefon (Telstra jak nigdy sie wykazala, technik przyszedl rano, pogmeral w studzience, piszczaco przetestowal linie i wszystko gra). Chlopaki z Helpdeska w Bombaju czy innym Bangalore pomogli odrestaurowac polaczenia z serwerem i wyszlam na prosta szybko i bezbolesnie w piatkowe popoludnie z perspektywa weekendu i otrzymania w najblizszej przyszlosci magicznego naszyjnika. Jutro rano wsiadam w autko i jade sama w Gory Blekitne obejrzec jesienne ogrody w Mt Wilson a potem na festiwal zelaza Ironfest w Lithgow. Wezme aparat, powlocze sie, zrobie zdjecia, wroce w nocy. A w niedziele bede sie zmagac z frontowym trawnikiem i konserwacja pergololuku ogrodowego. Zatem mam co chcialam, czego wszystkim zycze na ten weekend i na przyszlosc, jesiennie pozdrawiajac Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 18:15 Wiecie co, ganiam od siódmej rano, chuj wie po co. Tak się zmęczyłam, że zamiast zalec na kanapie, jak było w planie - nerwowo dreptam po mieszkaniu. Protestuję. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 18:18 Na dodatek gazeta mnie nachalnie namawia, żebym poznała datę mojej śmierci, lekkomyślnie przeczytałam ten wiersz (?) na digarcie: www.digart.pl/zoom/3573584/Tramwaj.html ...i ogólnie dziwnie jakoś jest. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 19:46 a Ty za czym tak od bladego switu biegasz? opowiedz troche. A tak wogole: rzucam kurwami od paru dni, bo co zaczynam pisac to mi tekst ucieka gdzies na gore, a ja na dol strony i wogole co to za kretynstwo z tymi rodzajami pisma, bo od tego sie zaczelo.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:16 ciekawe jak dlugo beda te zaklocenia dzialac.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:23 no, to cholerne uciekanie tekstu jak sie cos pisze. Czy nikt z Was tego nie ma??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:33 Nie mam. A skąd dokąd on ucieka? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:52 jak tylko zaczynam pisac, to wlaczaja sie te propozycje zmiany pisma, ramki z tekstem uciekaja na gore strony, a ja jestem nagle na samam dole..... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 15:41 Nie rozumiem. Nic takiego nie mam. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 20:30 U mnie tez tak sie robi. Poza tym 28 stopni, feels like 30... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 20:43 ale sloneczko sie juz schowalo jutro ma byc chlodniej Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 21:10 Pierwszy raz cos takiego doswiadczam- z jednej strony upal, z drugiej kompletny brak zieleni. Na drzewach za oknem paki coraz bardziej nabrzmiale, lecz nadal tylko paki. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 26.04.09, 01:12 bo w zle miejsca zagladasz, nie na drzewa tylko krzaczki przydomkowe, racja, w waszje okolicy jakos bardziej trawiasto niz w CDN dzis w trakcie przejazdzki na JTM masa rozkwitnietych tulipanow, zakili, no i listeczki gdzieniegdzie tez - a na samym markecie jedno stoisko z sadzonkami ziol i pomidorow juz bylo, reszta sie rozstawia Odpowiedz Link
jutka1 Sobota znowu... 25.04.09, 10:17 Ma być chłodniej, 15 C, i możliwość deszczu. Jutro to samo. Jak to jest, że cały tydzień jest słońce, a w week-end się psuje? Idę zaraz na przedwyjazdowe zakupy, potem jakis mały obiad, popołudnie z książką. Wieczorem miałam wyjść na kolację z koleżankami, ale mi się odechciało. Może pójdę do pobliskiego kina, zobaczymy. Takie tam pierduły. Miłego dnia. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Pierdula? 26.04.09, 06:43 Oj, zaraz odbija! Milocha i tyle, sie nie przeskoczy. Pozostaje winszowac i szczescia zyczyc mlodej parze, co czynie niniejszym :) Gorzko! Gorzko! :)) Odpowiedz Link
maria421 Nie pierdula, super wiadomosc, Ertes! 26.04.09, 07:54 Gratulacje! Kiedy slub? Jakies zdjecia chyba pokazesz? Odpowiedz Link
iwannabesedated Jeliton 26.04.09, 20:06 ...kto wymyśla te nazwy??? Gratulacje Ertes, tak trzymać. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 03:16 Poniedzialek zapowiada sie urobiony po lokcie, uff. Cala sobote spedzilam w gorach jak zaplanowalam. Mialam glownie sloneczna, choc bardzo wietrzna pogode, obejrzalam 5 cudownych prywatnych ogrodow i spedzilam kilka godzin na festiwalu Ironfest w Lithgow, zrobilam ponad 160 zdjec a w drodze powrotnej pol godziny przed zachodem slonca z glupia frant skrecilam w las i zebralam kilkadziesiat maslakow. Wyjatkowo relaksujacy, piekny dzien. Cala niedziele przesiedzialam w ogrodzie na sloncu, choc wialo okrutnie. Troche czytalam w towarzystwie rozgadanych kur (ktore zachowywaly sie nadzwyczaj grzecznie i tylko dwa razy poszly w szkode), wysialam znowu szpinak i salate, wsadzilam do rozsadnika ciete galazki australijskich stokrotek zeby na wiosne miec sadzonki, oczyscilam (na nowo) i pomalowalam podkladem jedna trzecia duzego altano/luku ogrodowego, poogladalam co rosnie a co nie rosnie. W przyszly weekend skoncze malowanie tego cholernego luku i wymuruje pod plotem maly fundament pod niego z piaskowcowych plyt poniewierajacych sie w ogrodzie. Pod lukiem postawie laweczke do uzywania jesienia i zima (latem bedzie w tym kacie ogrodu za goraco), bo jest w zacisznym miejscu z widokiem na franzypany i zbocze pagorka. Z jednej strony luku bedzie sie wspinac klematis (jeszcze nie wiem jaki, chce fioletowy i stosowny do sydnejskiego klimatu) a z drugiej australijskie pnacze, zwane "altanka pieknosci" (Bower of beauty - Pandorea jasminoides), o takie: www.cfgphoto.com/data/media/40/CLI0056.jpg Czyli plany na prace zimowe juz sa w pelnym toku ;o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Poweekendowe pierdoly 27.04.09, 07:57 Week-end był spokojny i miły. A teraz zbieram energię na wyrobienie całego tygodnia w 3 dni. Bardzo dużo mam na palecie. :-/ Po pracy ostatnie przedwyjazdowe zakupy, bank, i chyba zacznę się pakować, bo jutro wieczorem przyjdzie psiapsiółka na kolację, a w środę ostatni wieczór na pakowanie. A w czwartek bladym świtem fru fru fru. :-) Tyle pierduł. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 10:16 Jeliton? A co to jest do diabła? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 12:27 Miałam w week-end stoisko na Targach Przedmiotów Artystycznych, i mam odczucia mięszane. Po pierwsze, bo już przed imprezą mnie przepiździł chłodny wiatr i jestem przeziębiona. Po drugie, dlatego, że impreza była fajna, było mnóstwo świetnych rzeczy - opiszę to co mi się podobało później - ale też kupa rzeczy nipricziom jak na przykład okropnie brzydkie klumpiaste fotele do masażu, jakieś kurwa okłady z oczakru wirdżińskiego, no i krem de la krem - Pan ze Skrobakiem do Głowy. Wyczyny Pana też opiszę potem. Było też niestety mało ludzi, bo akurat dużo imprez konkurencyjnych w mieście, a ta impreza nowa, więc swojej ustalonej klientelji nie ma. No i po czwarte - nic nie udało mi się sprzedać prawie. Co ciekawe, otrzymałam dużo komplementów, ludzie moje rzeczy oglądali, zachwycali się - ale nie kupowali! Dziwowali się tylko, że to nie są rzeczy sprowadzane gdzieś z Berlina, Włoch czy Grecji, tylko że robię je ja, tutaj w Warszawie. Widziałam, że ludzie są znalezieniem moich rzeczy na zwykłych warszawskich targach - zaskoczeni. Siedzę więc i kontempluję bolące gardło oraz pytanie, gdzie bym ja się mogła z moimi rzeczami pojawić, żeby ludzie się nie dziwowali tylko uznali że jest to miejsce odpowiednie coby coś takiego nabyć??? Jeliton, to jest coś na sraczkę czyteż zapracie, nie pamiętam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 12:51 Jeliton - skoro na jedno lub drugie, to calkiem nieglupia nazwa. Nie wiem co chcesz od niej:)))) Co do Twoich wyrobow: sa przepiekne, ale niestety w Niemczech np. jest cale zatrzesienie podobnych, tanich wyrobow z jakichs kamienno- drucianych ersatzow. Moze dlatego ludzie pytali o pochodzenie?<br /> To samo zreszta dotyczy wyrobow Xura. Ja chodze niemalze na okraglo w jej perelkach, ale gdybym powiedziala komus cene, to by sie pewnie puknal w glowe. Bo ja wprawdzie bardzo sobie je cenie i podziwiam, ale ludzie niestety coraz czesciej siegaja po tandete, bo przeciez "prawie taka sama". Wiec moze w ramach takich targow powinnas urzadzac krotkie momenty informacyjne o wlasciwosciach danych kamieni, czy zestawow kamieni? Ludzie lubia troche czaru-maru. Co wlasciwie z wiodaca rola mamy Fedory, ktora chcialysmy przeciez zaciagnac do roboty marketingowej? <br /> Wtret: co to do kurzej dupy za znaczek, ktory mi sie pojawia caly czas podczas pisania? patrz wyzej. Wracajac do tematu i do powagi: naprawde potrzebujesz kogos, kto by sie zajal marketingiem! Przemysl to wreszcie!! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 13:26 Ewcia, ale mnie sam dźwięk tego słowa razi! Jeliton! I to reklama była w tv, gdzie takim huczącym basem ktoś tę nazwę wykrzykiwał: Jeliton! Jeliton!! JELITON!!! br/, że tak powiem, cytując Twój niechciany znaczek:) Co do Twoich przemyśleń, to masz rację w pewnej części, ale w pewnej się z Tobą nie zgadzam. Jest całe zatrzęsienie masówki kamienno drutowej, ale nie wszystkim ona odpowiada. I właśnie pojawia się coraz więcej ludzi zmęczonych chińską (i nie tylko) masówką i tandetą i pragnących rzeczy unikatowych, jedynych w swoim rodzaju i ceniących dobrą jakość i pietyzm wykonania. Na przykład w Polsce bardzo ceniona jest technika "wire-wrapping" - biżuteria wykonana z finezyjnej plecionki srebrnych drutów. Kolczyki takiej Izy Malczyk potrafią kosztować 600-700 złotych i sprzedają się na pniu. No i dość sporo dziewczyn tą techniką pracuje, jest ona po prostu modna. Natomiast takie rzeczy jak ja robię - są jakby zupełnie od czapy tutaj i ludzi zaskakują. Widzę, że są wyrobieni, bywali w świecie potencjalni odbiorcy ale widocznie nie są gotowi taką biżuterię jak moja kupić w miejscu gdzie ja ją usiłuję sprzedać. Co do Mamy Fedory, to Fedora wyjaśniła, że osoba ta nie jest "do" tylko ewętłalnie "od" zaprzęgania :) Więc można sobie spokojnie tę ideę odpuścić, inaczej bowiem ryzykuje się bycie zaprzęgniętym - i trudno nawet przewidzieć do czego... Marketingowca owszem bezwzględnie potrzebuję, chyba że uda mi się zastosować moje własne umiejętności do siebie samej co na razie wydaje się czynem tak niemożliwym jak wykonanie twarzowego portretu własnej dupie bez skręcienia przy okazji karku ;((( br/ Odpowiedz Link
jutka1 Jeliton i zaskoczenia 27.04.09, 13:19 Jeliton chyba lepszy niz Jelitex? Albo Jelitonin? :-) Co do zaskoczen, to chyba padlas ofiara nastawienia do swiata pt. "W takim Berlinie toooo dopiero sa rzeczy, a u nas...". Cudze chwalicie, swego nie znacie. Czekam z niecierpliwoscia na opowiesci z targow. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jeliton i zaskoczenia 27.04.09, 13:45 Ale czemu to musi być takie "in yer face"??? No to czemu od razu nie Odbyton??? Odbytex??? br/ Co do inkryminowanego nastawiania, to owszem ono jest a ja się staram z całej siły nie padać tą ofiarą, lecz jak widać oltesejm, padam. A taki Pan ze Skrobakiem, to na dzień dobry opowiada, iż skrobak jest egzotyczny, nie stąd i w ogóle szał ciał i uprzęży. Pan (klapeczki gumowe, łysa głowa, lecz (!) z tyłu kitka) zaczajał się i wyskakiwał zza swojego kontuarku nagle od tyłu lub też z boku nasadzając niczego się nie spodziewającym przechodniom skrobak na głowy i smerając. No i tak posmerany się temu smeraniu poddawał przez chwilę i produkt kupował. Pewnie potem nigdy już więcej onego nie używając, bo rzecz w smeraniu jest taka iż skrobak czy nie, to wtedy to jest przyjemne kiedy robi to ktoś, a kiedy to sobie sami robimy to już nie. br/ Odpowiedz Link
maria421 Bedac w Poznaniu 27.04.09, 13:53 zobaczylam na wystawie sklepu jubilerskiego cos co mnie urzeklo. Byl to wisior robiony cieniutka nitka na szydelku i utwardzony tak ze wygladal jak srebro. Nie wiem co to za technika pokrywania nici metalem, ale wygladalo to slicznie. Cena ok. 700 zl. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Bedac w Poznaniu 27.04.09, 19:42 Czy to może coś takiego widziałaś: wkruk.pl/sklep/bizuteria/show/inputCheck41=true_id=10987_pgszukaj=1_pgkomplet=1_sort= To jest właśnie ta technika, i robi się dokładnie odwrotnie. Nie utwardza się nici metalem, ale zmiękcza się metal aby na czas obróbki był miękki jak nitka. Tych akurat frywolitek nie robi się szydełkiem tylko specjalnym "czółenkiem" do frywolitek. Moja znajoma, Kasia, pracuje z techniką wire-wrapping, może ją poproszę o zdjęcia żeby Wam pokazać. Są to naprawdę misterne precjoza. Odpowiedz Link
maria421 Re: Bedac w Poznaniu 27.04.09, 20:50 O , wlasnie o tym mowilam. Ale w zyciu bym nie przypuszczala ze to jest ze srebrnych nitek tkane. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 27.04.09, 19:51 Znow 30 stopni. Ponki na drzewach wreszcie penkly ostatniej nocy i juz sie pusza bezwstydnie. Od jutro temperatury maja wrocic do sezonowej normy (nascie stopni), zielen -mam nadzieje- zostanie. Odpowiedz Link
iwannabesedated 69! 27.04.09, 20:50 Taki wątek a my tu o odbytexie! Dla uhonorowania wątku: www.youtube.com/watch?v=Xa8UvK7Z_AM Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: 69! 27.04.09, 21:03 Lepiej późno niż później! Tu jeszcze wygrzebałam podchmielonego Gainsbourga usiłującego podmiędlić oporną Catherine Deneuve. Dym z cygara w tle:)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: 69! 27.04.09, 21:05 Ups, linka zapomniałam: www.youtube.com/watch?v=PDd7z9cfCgM&feature=related Chora jestem, gardło mnie boli! I wolno kojarzę przez to. Na dodatek przed chwilą mi się wydawało, że to świnka! A pies się zrzygał na żółto. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: 69! 28.04.09, 07:59 Moja Krowiśka kuleje od kilku dni. Męża lumbago pokręciło (za moje krzywdy), a Dziecinka zaczyna histeryzować przed poniedziałkowym pierwszym maturalnym egzaminem. Nie wiem czy nie zabrać psa i nie skorzystać z zaproszenia do Kazimierza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: 69! 28.04.09, 08:26 Do Kazimierza, jak najbardziej. Tak dawno tam nie byłam, aż mi się zackniło... Odpowiedz Link
ewa553 Re: 69! 28.04.09, 08:40 z niejakim wstydem przyznaje, ze nie bylam nigdy w Kazimierzu..... Gainsbourga znam z erotycznego glosu, ale zobaczylam go po raz pierwszy. On nie jest podchmielony, tylko chyba pijany w cztery dupy, tym bardziej podziwiam jego profesjonalizm. Wprawdzie dobieral sie energicznie do CD, co bardzo chyba pasuje do jego image, ale poza tym jest tu bezbledny. U nas leje od bladego switu. Leje jak z cepra, jak sie u nas mawialo:))) Ja jak zwykle mam resztki jedzenia dla kociarni i za kare bede musiala wyjsc na ta pogode. Brrr! Odpowiedz Link
jutka1 Re: 69! 28.04.09, 08:10 Stokrocie, płukaj szałwią i amolem. Pij "herbatę" ze świeżego imbiru z miodem i cytryną, czosnek wcinaj (np. chleb z masłem, poszatkowany czosnek, natka pietruszki, sól i sok z cytryny). No i wygrzewaj się, dbaj o się. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: 69! 28.04.09, 11:50 Dzięki za porady Pytko. Imbirówkę walę oczywiście, amolem się smaruje. I wygrzewam. Z tym, że to nie samo gardło w sobie tylko tak między uchem a podbródkiem coś, widzi mi się migdał. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 28.04.09, 08:04 Brrrrrr. 12-14 C i deszcz. Brrrrrrr. Znów dziś ganiam jak koń na westernie, byle tylko zadyszki z kolką nie dostać :-))) Pojawił mi się wolny wieczór bo psiapsiółka zachorowała, to i mam więcej czasu na pakowanie. Tyszpiknie. :-) Tyle pierduł na dzisiejszy poranek. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wtorek 28.04.09, 11:39 5:30am, niby 22 stopnie, lecz duchota lipcowa... Do tego szczeka i zab obolale po wczorajszej 3 godzinnej torturze w dentystycznym fotelu i dopiero teraz czuje kazda z wielu dziur w dziasle i podniebieniu po anastetycznych injekcjach. Dookola zielenieje z minuty na minute. Odpowiedz Link
ewa553 owoc zakazany 28.04.09, 09:23 czy tez tak mialyscie? czegos pragniecie, nie wolno i jak wreszcie przelamujecie zakaz, to sie to wymarzone okazuje nieciekawe?<br /> Pare tygodni temu stwierdzono zu mnie nietolerancje na lactose. Musialam zrezygnowac z kilku ulubionych produktow. Najbardziej mnie ostatnio meczylo to, ze nie moge jesc mojej ukochanej...pasztetowki. Az wstyd przyznac, ale pasztetowka chodzila za mna i kusila. I wczoraj poszlam wreszcie do rzeznika, kupilam moja ulubiona z truflami i....nie smakuje mi! Niesamowite, bo ja uwielbialam... Naprawde przestala mi smakowac. Najbardziej ucieszyla sie Kika, bardzo jej smakowala:)))) No, a ja mam przynajmniej z ta pokusa spokoj:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: owoc zakazany 28.04.09, 09:50 No nie no, Baska, na glowe chyba upadlas - kota pasztetowka karmic?!?!?! Toz to i tluste, i slone, obie rzeczy dla kotow zabojcze! Odpowiedz Link
ewa553 Re: owoc zakazany 28.04.09, 09:57 wiem, nieodpowiedzialna swinia jestem, ale jej to tak smakuje!!! Poza tym: to jest ta kicia co ja w ogrodzie znalazlam, co to przez kilka miesiecy sie blakala: jak myslisz, co ona wtedy wpieprzala? <br /> Pasztetowka to na pewno mniejsze zlo....mysle. Odpowiedz Link
lucja7 Kazimierz z salcesonem 28.04.09, 10:40 Mnie sie Kazimierz placze przez cale zycie. Plenery od wieku szczeniecego, praktyki studenckie, wyjazdy wiosenne z narzeczonym, nocne brydze z babcia przyjaciela (kiedy nalezalo przegrywac, bo inaczej nie rozumiala), prezentacja dyplomu (najlepsze 3 z kazdej szkoly, czyli tzw nagroda Skrypija) i, ostatni raz wiosna 98, kiedy zorganizowalismy spotkanie naszego roku studenckiego. Co pozwolilo mi odkryc ze jedna z moich bliskich kolezanek teraz chrapie (pokoje 2 i 3 osobowe w domu architekta). I ze Jola (z Ameryki) byla zablokowana cale sobotnie popoludnie w pokoju przez ogromne psisko Joanny ktore nie pozwolilo jej wyjsc z pokoju groznie warczac (sprecyzuje specjalnie dla Swiatly, ze obie byly naturalnymi czlonkiniami "grupy Mokotow", bardzo zarozumialej, ale glownie intelektualnej i prezentujacej specyficzny sposob bycia i nie mialy nic wspolnego z opisem swiatlowym, a my z Monika, jako jedyne ze Srodmiescia, bylysmy zaadoptowane do grupy jako osoby intelektualnie i wogole kulturalnie bliskie, ach te prywatki, kiedy to Elzbieta.....). Niedawno szperalam w archiwach i znalazlam sporo moich szkicow z Kazimierza, a w jednym z pokoi mam obecny Kazimierz na pejzazu kolegi, robiony troche pod Chagala. A teraz Kazimierz stal sie ofiara wczesnokapitalistycznych poczynan roznych "przedsiebiorczych przedsiewziec inwestycyjnych" i pomimo ze jest zabytkiem, trudno mu sie bronic przed wampirami inwestycji tzw kulturalno-rozrywkowych. Niestety, odkryli go. A co do salcesonu, to mowi sie podobno ze "jaki pies, taki pan", nie? :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: owoc zakazany 28.04.09, 10:47 Koty maja bardzo delikatny i wrazliwy system urologiczny, a nadmiar soli prowadzi do niewydolności nerek. www.hodowca.pl/artykuly/art.php?ide=59 Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: owoc zakazany 28.04.09, 12:07 Tak, żeby chodziło i potem niesmakowało - to nie miałam. Ale miałam raz tak, że coś co bardzo lubię - kawa z mojego rumchającego ekspresu z mlekiem i miodem - przestała mi smakować!!! Odpowiedz Link
iwannabesedated Zaraz!!! 28.04.09, 12:15 Czy tam gdzieś powyżej Ertes nie pisał przypadkiem, że się żeni??? Czy ja omamy już z tego gardła mam??? br/ Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 12:30 zadne omamy. Najpierw pisal o zakochaniu, teraz o zareczynach, ale o slubie dopiero bedzie. A co, chlopak atrakcyjny, to wiadomo ze sie dlugo na rynku kawalerskim nie uchowa:)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 12:39 A to dopiero. No to po co się rozwodził w takim razie??? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 12:48 wybral teraz inny model:)))) mam nadzieje, ze przynajmniej przy BMW zostal:)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:29 Na jednoślad się przesiadł, o marce nic nie pisał... Sto pociech z tymi ludźmi. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:33 Apropos, gazeta uporczywie od kilku dni reklamuje śluby cywilne w Rzymie. Możeby Ertesa namówić, a potem zajazd na ceremonię mu uczynić, kupom? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:39 Kurde! To byloby cos! Na Kapitolu widzialam faktycznie duze ilosci polskich ogloszen matrymonialnych. Tzn. nie polskich, tylko z polskimi nazwiskami. PS Ja jestem taka mala, ze moglabym isc przed Mlodymi sypiac kwiatki:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:55 O tak! Slub Ertesa w Rzymie! Dojazd Mlodej Pary do miejsca slubu koniecznie na skuterze marki Vespa, zadnych innych jednosladow! :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:59 Ertes stanowczo za duzy na Vespe. Poza tym widzialas droge dojazdowa (na tylach) na Kapitol? Kocie lby, jeszcze sie wywala i nic nie bedzie ze slubu. Nie, nie, Maryska, ja ich widze jak pieknie odziani, panna Ertesowa w bialej, powiewnej sukni, krotki welon powiewajacy na wietrze, no i wkraczaja majestatycznie po tych pieknych schodach na Plac Michala Aniola.... A Marek Aureliusz patrzy na nich z wysokosci cokolu plus konia i wszyscy bijemy brawo, sypiemy co trzeba i jestesmy szczesliwi razem z mlodymi. Tak ja to widze:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 14:00 Potem kąpiel młodych w Fonntannie di Trevi, reszta forum ochlapuje ich szampanem a resztę wypija!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 14:26 A przyjecie slubne? Ja proponuje dlugi stol na cala dlugosc Piazza Navona. O, a tu mam oprawe muzyczna: www.youtube.com/watch?v=3jjKr2tbBPw&feature=related Odpowiedz Link
ewa553 miedzynarodowy obiad 28.04.09, 12:32 glodna bylam, a w domu nic, bo mialam dzis isc na zakupy i na obiad. No wiec zrobilam, co mialam i to bylo pyszne!<br /> na wloskiej oliwce usmazylam niemiecki czosnek, oskalpowane, w cwiartki pomidory z Israela i z basylia z Holandii. Do tego wrzucilam ugotowane al dente Mini Farfalle z Wloch. Super! Niech zyje globalizacja:)))) Odpowiedz Link