O pierdułach -- Odc. 69 :-)

21.04.09, 07:34
Otwieram
    • jutka1 Wtorek. 21.04.09, 08:05
      Same pierduły dzisiaj: praca (sporo), po pracy babeczkowanie z koleżankami nad
      koktajlami.
      Za oknem niewiadomojak. Zobaczymy, jak się rozwinie.

      I tyle :-)

      Miłego dnia życzę :-)
      • ewa553 Re: Wtorek. 21.04.09, 08:30
        kolejny sloneczny dzien. wlasciwie nie pamietam takiej prawdziwej
        wiosny jak za dawnych czasow. Tutaj wiosne sie jakby przeskakuje i
        zaraz jest lato.
        zaraz dopije kawe, zrobie sie troche na bostwo i jade do
        Schwetzingen na sniadanie na tarasie - z dwoma psipsiolami.
        Schwetzingen to urocze male miasteczki niedaleko od Mannheim. Piekny
        zamek w parku, a wzdluz tego parku rozne knajpki itepe. bedziemy
        wiec siedziec na tarasie, plotkowac, cieszyc sie sloncem i swieza
        zielenia, no i moze bedzie pyszne sniadanko.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek niezdecydowany 21.04.09, 09:01
      Pracuje na werandzie i nie moge sie zdecydowac jaki ten wtorek jest.
      Za oknem slonce i klebiace sie chmury - pewnie znowu beda padac
      przelotne deszcze. Nie jest zimno, jeszcze nie palilismy w tym roku
      w piecyku a rok temu zaczynalismy "sezon grzewczy" na poczatku
      kwietnia. W pracy nie ma za duzo odpowiedzialnych rzeczy do
      zrobienia bo uciszylo sie po kwartalnych raportach, ale wypadaloby
      odrobic pewne administracyjne nudne zaleglosci no i trzeba zaladowac
      zdjecia z Warrumbungles. I skonczyc malowac tekowy stolik w
      ogrodzie. Poza tym nic sie nie dzieje. Zaczelam opisywac
      Warrumbungles i okolice na forum Australia, jesli kogos to
      interesuje, zapraszam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86543&w=94317144&v=2&s=0

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • maria421 Re: Wtorek niezdecydowany 21.04.09, 10:13
        "Babeczkowanie" :-) Fajne slowo, podoba mi sie, bede uzywac.
        • iwannabesedated Re: Wtorek rześki 21.04.09, 11:55
          Wiosnę piękną podziwiam dzisiaj zza okna, bo mimo cudnego słoneczka
          jest bardzo chłodno - tylko 7C. Wracając do moich rozważań o
          poczcie. Więc, zauważywszy moją "trudną" relację ze skrzynką
          pocztową, zaczęłam moją skrzynkę odczarowywać. Na sposób wpadłam
          przypadkowo, dzięki niektórym tu osobom :) do których wysyłałam moje
          naszyjniki i inne takie tam. Pomyślałam sobie stojąc na poczcie, że
          skoro ja sprawiam, że ludzie z przyjemnością do swoich srzynek
          zaglądają, to pewnie się to do mnie jakoś wróci. Zaczęłam więc
          kampanię wysyłania różnych przyjemnich duperszwanców, na przykład
          mojej Ciotce kadzidło Świętego Gaetana, niezwykle trudne do
          zdobycia, a znajomym świeczkę z naturalnego wosku naszej własnej
          domowej produkcji, a komuś tam jeszcze bezmięsne kostki do zupy z
          morską solą, i tem podobne. No i czekam teraz jaki to efekt
          przyniesie i czy uda się moją skrzynkę zamienić z rzygającego
          paskustwem monstra w źródełko przyjemnych niespodzianek???
          • blues28 Re: Wtorek rześki 21.04.09, 14:40
            Wtorek okazal sie zdumiewajaco goracy, ludzie z krótkim rekawem,
            wszyscy geby, odnóza i odrecza do slonca wystawiaja.
            Dzis czuje sie kiepsko, zmeczonam strasznie, musze zalegnac na
            kanapce na drzemke, bo po poludniu znowu w droge.

            Poszlam po sznurku Luizy i powedrowalam z nia sobie, w deszcu i mgle
            po tajemniczo brzmiacych górach i miejscowosciach.

            Mam ten sam problem jak Stokroc, skrzynka pocztowa pelna reklam i
            pism z banku!! Bo ladne, oczekiwane rzeczy umyslny pan doreczal :)
            Zapodaj Stokrociu czy akcja zyczliwych wysylek zaowocowala :)
            Ide zalegnac, bye, bye.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Wtorek rześki 21.04.09, 15:32
              Ja tyz rehabilitantka ale tylko jednooczna wiec po domu sie krzatam i porzadki
              robie...oj trzeba bylo trzeba i chetnie bym zostala dluzej ale niestety do
              roboty jutro trza bo ludziska sa z roznych stron zamowieni i wielka robote mamy
              jutro zrobic...nie chce mi sie odkrecowywac tego bo znow miesiac minie zanim
              czas w kalendarzach wszyscy znajda.

              Krzynek mam dwie, jedna na kontakty z milymi mi osobami a druga na reklamy...no
              i fakt...jesli sie chce dostawac wiecej nizli reklamy to samemu trzeba
              inicjatywe troche wykazac...

              Pa robaczki..ide zmyc podloge w kuchni.
    • ewa553 reklamy 21.04.09, 18:16
      z reklam mozna zrezygnowac. Ja mam na skrzynce naklejke ze sobie
      reklam nie zycze i mam spokoj.
      • iwannabesedated Re: reklamy 21.04.09, 18:22
        Mnie chodzi raczej o pisma z różnych upierdliwych instytucji -
        owszem Ty możesz z nich zrezygnować, ale one nigdy nie zrezygnują z
        Ciebie :) Dlatego sposobem ich postanowiłam wziąć! Żeby miła
        korespondencja wyparła - niemiłą :)
    • luiza-w-ogrodzie Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 01:53
      Siedze w pracy, kaszana i kociol, moje trzy managerki maja kazda
      inna koncepcje co ja mam robic i dzisiaj rano wszystko peklo i
      wylalo sie na moja biedna glowe. Trzeba z kazda pogadac, zalagodzic
      a nie chce mi sie strasznie. Chyba wyroslam z pracy najemnej :o( Do
      tego wczoraj spedzilam popoludnie podpierajac i pocieszajac
      przyjaciolke w depresji, ktora sie tak poszlochala ze wyczerpana
      zasnela jak stala na sofie na werandzie. Uff.

      A co tam, dzisiaj sroda, wiec joga w poludnie, w czwartek i piatek
      pracuje w domu, zas w weekend pojade do Lithgow na festiwal Ironfest
      i przy okazji obejrzec jesienne ogrody w Mt Wilson (Gory Blekitne) a
      i o jakies grzybki zahacze w tamtejszych lasach. Czyli praktycznie
      dzis po poludniu zaczyna sie weekend :o) czego wszystkim zycze.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 08:54
        Oj, dobrze, dobrze :-)

        U mnie też zawodowo hell on wheels (Basieńko, przysłowiowy Sajgon :-D). Albo
        przynajmniej tak się wydaje "obiektywnie" - subiektywnie podchodzę do tego ze
        spokojem wręcz stoickim. Aż sama się dziwuję.

        Wygląda na to, że będzie znów ciepło i słonecznie. :-)

        Tyle pierduł. Miłej środy :-)
        • asia.sthm Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 09:47
          Czesc, przybywam aby wam popsuc srode.
          Skoro ja sie zalamalam wynikiem, to i wam pobruzdze.
          Oto test z jezyka polskiego, prosze :
          www.akademiajezykapolskiego.pl/index.php/narodowy-test-z-jezyka-polskiego?

          Wyniki dostaje sie mejlem i natychmiast leci szukac mostu.
          Powodzenia i nie bijcie ;)
          • iwannabesedated Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 11:46
            E, tam, skoro z mostów nie skaczą twórcy reklam (np. "sto
            mercedesów, wygraj jednego z nich") to i Ty nie musisz.
            • jutka1 Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 12:00
              iwannabesedated napisała:

              > E, tam, skoro z mostów nie skaczą twórcy reklam (np. "sto
              > mercedesów, wygraj jednego z nich") to i Ty nie musisz.
              *************
              To autentyk?!?! :-O
              • iwannabesedated Re: Jak dobrze ze juz sroda 22.04.09, 12:02
                A jak.... Stuprocentowy.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 22.04.09, 12:42
      fajny test. lubie testy. Wydawal mi sie bardzo latwy, nawet chyba
      polowy czasu nie potrzebowalam. I to jest podejrzane. Testy ktore mi
      sie wydaja takie latwe, sa zawsze trudne, ale dowiaduje sie o tym
      dopiero uzyskujac marny wynik:)))) Ciekawe jaka odpowiedz dostane na
      maila.
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 22.04.09, 13:10
        a nie mowilam? Uzyskalam tylko 18 punktow. Bardzo mnie interesuja
        wyniki, tzn. jakie odpowiedzi sa wlasciwe? Bo jedynie przy odmianie
        jakiegos francuskiego nazwiska nie moglam sie przemoc i zakreslilam
        swiadomie nazwisko bez polskiej odmiany. Ale reszty bylam taka
        pewna:)))
        • asia.sthm Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 22.04.09, 22:52
          ..hi hi, ja ciut wiecej, az 21

          Najprawdopodobniej na wroblu wylozylam oraz poprztykalam
          w "niepoprawne" zamiast dopuszczalne. O nazwach i nazwiskach nie
          wspomne bo mnie krew zaleje.
          W sumie obciach.

          Wyniki zbiorcze obiecali na www.akademiajezykapolskiego.pl
          27 kwietnia.
          • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 24.04.09, 23:38
            A ja boleje nam mymi 32 punktami (80%) i jest mi wstyd...
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 08:53
              Gratuluje! a mnie sie wydawalo ze czatajac duzo polskich ksiazek
              kultywuje rowniez polski jezyk. Nic z tych rzeczy, jak widzimy....
              Jednym z moich bledow bylo niewatpliwie to, ze ani razu nie
              zakreslilam tej trzeciej opcji, ze mozna ewentualnie. A skoro taka
              byla, to i na pewno kilka odpowiedzi jej podlegalo. No, ciekawam
              rozwiazania testu w necie.
      • roseanne sie poddalam 23.04.09, 00:52
        podchodzilam dwa razy, z roznych kompow - ale zaczelo sie biesic najpierw w
        pytaniu 7, potem w 5 i w rezultacie nie skonczylam
        sprobuje jutro z jeszcze innego :)
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie 23.04.09, 01:31
      Czwartek zaczal sie od zebrania o siodmej rano z moja kanadyjska
      szefowa. Na szczescie skasowano dzisiejsze wieczorne zebranie
      swiatowego zespolu (planowany start: 21:00), wiec nie spedze calego
      dnia rozciagnieta miedzy trzema kontynentami i piecioma strefami
      czasowymi.

      Za oknem slonce i klebiace sie chmury, chyba znowu beda przelotne
      deszcze i tecze. W ogrodzie czeka niedomalowany do konca stol, kilka
      drzewek do posadzenia, odrdzewiony luk ogrodowy do pomalowania a ja
      siedzie i tluke w klawiature. Nic to, byle do przodu. Zrobilo sie
      chlodno, jesli slonce nie nagrzeje powietrza, czuje ze dzis
      zaczniemy palic w piecyku.

      Pozdrawiam i znaurzam sie w odmetach laptopa
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • iwannabesedated Re: Czwartek na werandzie 23.04.09, 11:45
        W końcu, po dnach słonecznych lecz chłodnych i przymrozkowatych
        nocach - ociepla się!

        W ten weekend mam stoisko na Targach Przedmiotów Artystycznych - od
        10 do 19. Mam nadzieję, że znowu nie przyjdą jakieś babu i nie
        naopowiadają mi o cipie. W poniedziałek natomiast zaczynają się
        kursy co mi je wepchała szkoła. A mnie się marzą ciepłe morza,
        gorące piaski... ech...
    • chris-joe Nareszcie 23.04.09, 11:18
      zapowiada sie przelom. Przez ostatni tydzien nas z lekka podgrzalo i podlalo i
      wreszcie zaczyna sie pojawiac pierwsza niesmiala zielen. Lyskaja drobne
      kwiatki, na krzalach i drzewach pecznieja paki. Na weekend zapowiadaja
      rekordowe upaly az do 28 topni! Tusze wiec, ze to juz kwestia dni.
      Nie wiem jak inni, ja jednak narzekac nie zamierzam.
    • ewa553 gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 12:13
      wrocilam wlasnie z Kika (najmlodsza kotka) od weta. Winda ciagle
      jeszcze w renowacji, a wiec 4 pietro, kot w klatce - mozecie sobie
      wyobrazic. Ale byl juz czas na szczepienie, a do tego ma zapalenie w
      jednym oczku. Przychodnia nalezy do pary wetow, do tej pory moje
      koty byly pod opieka pani dr, ktora zreszta bardzo lubie. Z Kika
      bylam pierwszy raz pod nieobecnosc pani dr, wiec zostala pacjentka
      pana dra. No i podczas gdy pani dr uwaza (i egzekwuje), ze nawet
      koty niewychodzace na dwor nalezy regularnie szczepic, to pan dr
      powiedzial ze jest to czysty luksus, zupelnie niepotrzebny.... No i
      komu tu wierzyc? Mam dwa szczepic, a Kike nie? Zawsze mowilam, ze
      nalezy chodzic tylko do jednego lekarza, bo nastepny ma nastepna
      teorie na temat stanu naszego zdrowia itd. No i u kotow tez sie to
      sprawdzilo. W koncu zrobil podstawowe szczepienia, dal krople do
      oczu, skasowal 36 Euro i kazal przyjasc za 2 tygodnie....
      Jakie jest Twoje doswiadczenie Jutencjo? Bo przeciez Daisy ma
      lekarza i w Polsce i w Paryzu....
      • chris-joe Re: gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 19:37
        Kot Maxx poddany zostal zestawowi rutynowych szczepien w dzieciectwie i na tym
        na razie urwaly sie jego kontakty z wetem. 14-y rok mu idzie i trzyma sie
        wybornie, nic mu sie poki co nie przytrafia. Tyle, ze lezakuje czesciej i
        dluzej. Po kazdej kupie jednak dostaje pierdolca i lata po scianach jak gowniarz.

        Wiec ja nie wiem, jak to jest z ta systematyczna kontrola doktora. Moze Maxx ma
        szczescie po prostu? (odstukuje w niemalowane...)
      • jutka1 Re: gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 20:19
        Szczepię Kotę raz w roku,tak jak kazały wety i hodowcy. Poza tym Kota podróżuje
        i do europejskiego paszportu potrzebuje pieczątki o szczepieniach.
        • ewa553 Re: gdzie kucharzy szesc.... 23.04.09, 21:41
          tak, kot-podroznik czy tez kot wychodzacy na dwor powinien byc na
          pewno szczepiony. Ale domowy? Ten lekarz dzisiaj zasial we mnie
          watpliwosci. Maxiu ce-jota potwierdza jego teorie. Wiec moze tez
          przestac co roku narazac kociarnie na stresy z jazda do weta, ze
          szczepieniem itd.? Musze sie nad tym naprawde zastanowic.
          PS Tylko raz mialam kotka wbiegajacego po scianach i to tylko przez
          pare tygodni. Wyobrazam sobie doroslego kota tak szalejacego:))))
    • ewa553 dowcip z Polski-mnie sie podoba 23.04.09, 12:22
      Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem
      odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
      - No i kurwa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta wiosna do kurwy
      nędzy? Co za pojebany kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi,
      świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie
      wron - gdzie to kurwa wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie
      przyjdzie? Śnieg z nieba wali jakby ich tam w górze powaliło... Niby
      ponoć wiosna już jest, kurwa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku,
      kurwa ...
      A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią
      łagodnie:
      - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz..
      • maria421 Fajny dowcip (ntx) 23.04.09, 12:35
    • jutka1 Piątek 24.04.09, 08:12
      Zapowiada się słoneczny dzień, 19-20 C. Niestety, jutro i w niedzielę będzie
      padać. Buuuu.
      Jutro zakupy przedwyjazdowe, jakieś prezenty, duperele. Plus muszę kupić
      odkurzacz, bo ten tutaj już dał za wygraną, i POS poprosił o nowy.
      Tyle pierduł. Miłego dnia.
      • ewa553 Re: Piątek 24.04.09, 08:46
        ojej, pewnie juz jestes jedna noga w ZD:))) Wyobrazasz sobie jaka
        cudowna wiosna Cie czeka? Czy masz bezposredni lot do Wroclawia?
        • jutka1 Re: Piątek 24.04.09, 08:53
          Na razie jedną stopą. :-)
          To prawda, będę mieć drugą wiosnę, bo Dolny Śląsk jest ok. 3 tygodnie "do tyłu".
          Nie ma niestety bezpośrednich lotów :-( - lecę przez Niemcy.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 13:07
      Tydzien w pracy mialam wyjatkowo niemily, dwie regionalne managerki (jedna na
      Chiny z przyleglosciami, druga na caly swiat) naujezdzaly sie na mnie a dwie z
      moich trzech zwierzchniczek wily sie jak piskorze i wydawaly sprzeczne
      polecenia. Mojej bezposredniej kierowniczce powiedzialam ze jak maja sie tak
      wszystkie nad moja glowa klocic i spierac o to, co mam robic i dla ktorej, to
      juz nie chce byc glowa azjatyckiego zespolu i niech sobie wezma kolezanke z
      Indii, dziewuche bystra, ktora sama szkolilam a w ogole to mi nie zalezalo wcale
      na tym awansie, same mi go wcisnely. W dodatku wszystkie te konwersacje byly
      prowadzona przy pomocy zepsutej w tym tygodniu mojej domowej linii
      telefonicznej, ktora strasznie skrzeczala, jeszcze potegujac irytacje
      rozmowczyn. Jako ze trojca piekna rzecz, do kompletu urwal mi sie dostep do
      najwazniejszych serwerow, wiec nie mialam skad brac informacji. Kaszana.

      No ale wczoraj odbylam serie zebran ze wszystkimi z tych bab, dwa zebrania
      jeszcze dzisiaj i zostalam przeproszona ze zrobily taki metlik, jedna odwolala,
      druga odszczekala, zorganizowalysmy sobie lepiej strukture i hierarchie wymogow
      i zyczylysmy nawzajem milego weekendu, niemal pijac sobie z dziobkow. Tym razem
      rozmawialysmy przez nieskrzeczacy telefon (Telstra jak nigdy sie wykazala,
      technik przyszedl rano, pogmeral w studzience, piszczaco przetestowal linie i
      wszystko gra). Chlopaki z Helpdeska w Bombaju czy innym Bangalore pomogli
      odrestaurowac polaczenia z serwerem i wyszlam na prosta szybko i bezbolesnie w
      piatkowe popoludnie z perspektywa weekendu i otrzymania w najblizszej
      przyszlosci magicznego naszyjnika.

      Jutro rano wsiadam w autko i jade sama w Gory Blekitne obejrzec jesienne ogrody
      w Mt Wilson a potem na festiwal zelaza Ironfest w Lithgow. Wezme aparat,
      powlocze sie, zrobie zdjecia, wroce w nocy. A w niedziele bede sie zmagac z
      frontowym trawnikiem i konserwacja pergololuku ogrodowego. Zatem mam co
      chcialam, czego wszystkim zycze na ten weekend i na przyszlosc, jesiennie
      pozdrawiajac
      Luiza-w-Ogrodzie
      ForumAUSTRALIA
      • iwannabesedated Re: Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 18:15
        Wiecie co, ganiam od siódmej rano, chuj wie po co. Tak się
        zmęczyłam, że zamiast zalec na kanapie, jak było w planie - nerwowo
        dreptam po mieszkaniu. Protestuję.
        • iwannabesedated Re: Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 18:18
          Na dodatek gazeta mnie nachalnie namawia, żebym poznała datę mojej
          śmierci, lekkomyślnie przeczytałam ten wiersz (?) na digarcie:
          www.digart.pl/zoom/3573584/Tramwaj.html
          ...i ogólnie dziwnie jakoś jest.
          • ewa553 Re: Piatek wienczacy tydzien 24.04.09, 19:46
            a Ty za czym tak od bladego switu biegasz? opowiedz troche.

            A tak wogole: rzucam kurwami od paru dni, bo co zaczynam pisac to mi
            tekst ucieka gdzies na gore, a ja na dol strony i wogole co to za
            kretynstwo z tymi rodzajami pisma, bo od tego sie zaczelo....
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:16
      ciekawe jak dlugo beda te zaklocenia dzialac....
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:18
        Jakie zakłócenia?
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:23
          no, to cholerne uciekanie tekstu jak sie cos pisze. Czy nikt z Was
          tego nie ma???
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:33
            Nie mam. A skąd dokąd on ucieka?
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 10:52
              jak tylko zaczynam pisac, to wlaczaja sie te propozycje zmiany
              pisma, ramki z tekstem uciekaja na gore strony, a ja jestem nagle na
              samam dole.....
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 15:41
                Nie rozumiem. Nic takiego nie mam.
                • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 20:30
                  U mnie tez tak sie robi. Poza tym 28 stopni, feels like 30...
                  • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 20:43
                    ale sloneczko sie juz schowalo
                    jutro ma byc chlodniej
                    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 25.04.09, 21:10
                      Pierwszy raz cos takiego doswiadczam- z jednej strony upal, z drugiej kompletny
                      brak zieleni. Na drzewach za oknem paki coraz bardziej nabrzmiale, lecz nadal
                      tylko paki.
                      • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 26.04.09, 01:12
                        bo w zle miejsca zagladasz, nie na drzewa tylko krzaczki przydomkowe, racja,
                        w waszje okolicy jakos bardziej trawiasto niz w CDN

                        dzis w trakcie przejazdzki na JTM masa rozkwitnietych tulipanow, zakili, no i
                        listeczki gdzieniegdzie tez - a na samym markecie jedno stoisko z sadzonkami
                        ziol i pomidorow juz bylo, reszta sie rozstawia
    • jutka1 Sobota znowu... 25.04.09, 10:17
      Ma być chłodniej, 15 C, i możliwość deszczu. Jutro to samo. Jak to jest, że cały
      tydzień jest słońce, a w week-end się psuje?
      Idę zaraz na przedwyjazdowe zakupy, potem jakis mały obiad, popołudnie z
      książką. Wieczorem miałam wyjść na kolację z koleżankami, ale mi się odechciało.
      Może pójdę do pobliskiego kina, zobaczymy.

      Takie tam pierduły. Miłego dnia.
    • ertes Pierdula? 26.04.09, 05:46
      Podobno na starosc odbija: zareczylem sie...
      • chris-joe Re: Pierdula? 26.04.09, 06:43
        Oj, zaraz odbija! Milocha i tyle, sie nie przeskoczy.
        Pozostaje winszowac i szczescia zyczyc mlodej parze, co czynie niniejszym :)

        Gorzko! Gorzko! :))
        • maria421 Nie pierdula, super wiadomosc, Ertes! 26.04.09, 07:54
          Gratulacje!

          Kiedy slub?

          Jakies zdjecia chyba pokazesz?
      • jutka1 Re: Pierdula? 26.04.09, 08:17
        Gratulacje! :-)))
        • ewa553 Re: Pierdula? 26.04.09, 08:45
          Gratuluje Ertesie!!! I zycze wiele szczescia.
          • fedorczyk4 Re: Pierdula? 26.04.09, 09:36
            Winszować, winszować:-)))
      • iwannabesedated Jeliton 26.04.09, 20:06
        ...kto wymyśla te nazwy???


        Gratulacje Ertes, tak trzymać.
        • jutka1 Re: Jeliton 27.04.09, 07:45
          Co to jest jeliton?
    • luiza-w-ogrodzie Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 03:16
      Poniedzialek zapowiada sie urobiony po lokcie, uff. Cala sobote
      spedzilam w gorach jak zaplanowalam. Mialam glownie sloneczna, choc
      bardzo wietrzna pogode, obejrzalam 5 cudownych prywatnych ogrodow i
      spedzilam kilka godzin na festiwalu Ironfest w Lithgow, zrobilam
      ponad 160 zdjec a w drodze powrotnej pol godziny przed zachodem
      slonca z glupia frant skrecilam w las i zebralam kilkadziesiat
      maslakow. Wyjatkowo relaksujacy, piekny dzien.

      Cala niedziele przesiedzialam w ogrodzie na sloncu, choc wialo
      okrutnie. Troche czytalam w towarzystwie rozgadanych kur (ktore
      zachowywaly sie nadzwyczaj grzecznie i tylko dwa razy poszly w
      szkode), wysialam znowu szpinak i salate, wsadzilam do rozsadnika
      ciete galazki australijskich stokrotek zeby na wiosne miec sadzonki,
      oczyscilam (na nowo) i pomalowalam podkladem jedna trzecia duzego
      altano/luku ogrodowego, poogladalam co rosnie a co nie rosnie. W
      przyszly weekend skoncze malowanie tego cholernego luku i wymuruje
      pod plotem maly fundament pod niego z piaskowcowych plyt
      poniewierajacych sie w ogrodzie. Pod lukiem postawie laweczke do
      uzywania jesienia i zima (latem bedzie w tym kacie ogrodu za
      goraco), bo jest w zacisznym miejscu z widokiem na franzypany i
      zbocze pagorka. Z jednej strony luku bedzie sie wspinac klematis
      (jeszcze nie wiem jaki, chce fioletowy i stosowny do sydnejskiego
      klimatu) a z drugiej australijskie pnacze, zwane "altanka pieknosci"
      (Bower of beauty - Pandorea jasminoides), o takie:
      www.cfgphoto.com/data/media/40/CLI0056.jpg
      Czyli plany na prace zimowe juz sa w pelnym toku ;o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Poweekendowe pierdoly 27.04.09, 07:57
        Week-end był spokojny i miły. A teraz zbieram energię na wyrobienie całego
        tygodnia w 3 dni. Bardzo dużo mam na palecie. :-/
        Po pracy ostatnie przedwyjazdowe zakupy, bank, i chyba zacznę się pakować, bo
        jutro wieczorem przyjdzie psiapsiółka na kolację, a w środę ostatni wieczór na
        pakowanie.
        A w czwartek bladym świtem fru fru fru. :-)

        Tyle pierduł. Miłego dnia. :-)
      • fedorczyk4 Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 10:16
        Jeliton? A co to jest do diabła?
        • iwannabesedated Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 12:27
          Miałam w week-end stoisko na Targach Przedmiotów Artystycznych, i
          mam odczucia mięszane. Po pierwsze, bo już przed imprezą mnie
          przepiździł chłodny wiatr i jestem przeziębiona. Po drugie, dlatego,
          że impreza była fajna, było mnóstwo świetnych rzeczy - opiszę to co
          mi się podobało później - ale też kupa rzeczy nipricziom jak na
          przykład okropnie brzydkie klumpiaste fotele do masażu, jakieś kurwa
          okłady z oczakru wirdżińskiego, no i krem de la krem - Pan ze
          Skrobakiem do Głowy. Wyczyny Pana też opiszę potem. Było też
          niestety mało ludzi, bo akurat dużo imprez konkurencyjnych w
          mieście, a ta impreza nowa, więc swojej ustalonej klientelji nie ma.
          No i po czwarte - nic nie udało mi się sprzedać prawie. Co ciekawe,
          otrzymałam dużo komplementów, ludzie moje rzeczy oglądali,
          zachwycali się - ale nie kupowali! Dziwowali się tylko, że to nie są
          rzeczy sprowadzane gdzieś z Berlina, Włoch czy Grecji, tylko że
          robię je ja, tutaj w Warszawie. Widziałam, że ludzie są znalezieniem
          moich rzeczy na zwykłych warszawskich targach - zaskoczeni. Siedzę
          więc i kontempluję bolące gardło oraz pytanie, gdzie bym ja się
          mogła z moimi rzeczami pojawić, żeby ludzie się nie dziwowali tylko
          uznali że jest to miejsce odpowiednie coby coś takiego nabyć???

          Jeliton, to jest coś na sraczkę czyteż zapracie, nie pamiętam.
          • ewa553 Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 12:51
            Jeliton - skoro na jedno lub drugie, to calkiem nieglupia nazwa. Nie
            wiem co chcesz od niej:))))
            Co do Twoich wyrobow: sa przepiekne, ale niestety w Niemczech np.
            jest cale zatrzesienie podobnych, tanich wyrobow z jakichs kamienno-
            drucianych ersatzow. Moze dlatego ludzie pytali o pochodzenie?<br />
            To samo zreszta dotyczy wyrobow Xura. Ja chodze niemalze na okraglo
            w jej perelkach, ale gdybym powiedziala komus cene, to by sie pewnie
            puknal w glowe. Bo ja wprawdzie bardzo sobie je cenie i podziwiam,
            ale ludzie niestety coraz czesciej siegaja po tandete, bo
            przeciez "prawie taka sama".
            Wiec moze w ramach takich targow powinnas urzadzac krotkie momenty
            informacyjne o wlasciwosciach danych kamieni, czy zestawow kamieni?
            Ludzie lubia troche czaru-maru. Co wlasciwie z wiodaca rola mamy
            Fedory, ktora chcialysmy przeciez zaciagnac do roboty marketingowej?
            <br />
            Wtret: co to do kurzej dupy za znaczek, ktory mi sie pojawia caly
            czas podczas pisania? patrz wyzej.
            Wracajac do tematu i do powagi: naprawde potrzebujesz kogos, kto by
            sie zajal marketingiem! Przemysl to wreszcie!!
            • iwannabesedated Re: Poweekendowe pierdoly ogrodowe 27.04.09, 13:26
              Ewcia, ale mnie sam dźwięk tego słowa razi! Jeliton! I to reklama
              była w tv, gdzie takim huczącym basem ktoś tę nazwę wykrzykiwał:
              Jeliton! Jeliton!! JELITON!!! br/, że tak powiem, cytując Twój
              niechciany znaczek:)

              Co do Twoich przemyśleń, to masz rację w pewnej części, ale w pewnej
              się z Tobą nie zgadzam. Jest całe zatrzęsienie masówki kamienno
              drutowej, ale nie wszystkim ona odpowiada. I właśnie pojawia się
              coraz więcej ludzi zmęczonych chińską (i nie tylko) masówką i
              tandetą i pragnących rzeczy unikatowych, jedynych w swoim rodzaju i
              ceniących dobrą jakość i pietyzm wykonania. Na przykład w Polsce
              bardzo ceniona jest technika "wire-wrapping" - biżuteria wykonana z
              finezyjnej plecionki srebrnych drutów. Kolczyki takiej Izy Malczyk
              potrafią kosztować 600-700 złotych i sprzedają się na pniu. No i
              dość sporo dziewczyn tą techniką pracuje, jest ona po prostu modna.
              Natomiast takie rzeczy jak ja robię - są jakby zupełnie od czapy
              tutaj i ludzi zaskakują. Widzę, że są wyrobieni, bywali w świecie
              potencjalni odbiorcy ale widocznie nie są gotowi taką biżuterię jak
              moja kupić w miejscu gdzie ja ją usiłuję sprzedać.

              Co do Mamy Fedory, to Fedora wyjaśniła, że osoba ta nie jest "do"
              tylko ewętłalnie "od" zaprzęgania :) Więc można sobie spokojnie tę
              ideę odpuścić, inaczej bowiem ryzykuje się bycie zaprzęgniętym - i
              trudno nawet przewidzieć do czego...

              Marketingowca owszem bezwzględnie potrzebuję, chyba że uda mi się
              zastosować moje własne umiejętności do siebie samej co na razie
              wydaje się czynem tak niemożliwym jak wykonanie twarzowego portretu
              własnej dupie bez skręcienia przy okazji karku ;((( br/
          • jutka1 Jeliton i zaskoczenia 27.04.09, 13:19
            Jeliton chyba lepszy niz Jelitex? Albo Jelitonin? :-)

            Co do zaskoczen, to chyba padlas ofiara nastawienia do swiata pt. "W takim
            Berlinie toooo dopiero sa rzeczy, a u nas...". Cudze chwalicie, swego nie znacie.

            Czekam z niecierpliwoscia na opowiesci z targow.
            • iwannabesedated Re: Jeliton i zaskoczenia 27.04.09, 13:45
              Ale czemu to musi być takie "in yer face"??? No to czemu od razu nie
              Odbyton??? Odbytex??? br/

              Co do inkryminowanego nastawiania, to owszem ono jest a ja się
              staram z całej siły nie padać tą ofiarą, lecz jak widać oltesejm,
              padam. A taki Pan ze Skrobakiem, to na dzień dobry opowiada, iż
              skrobak jest egzotyczny, nie stąd i w ogóle szał ciał i uprzęży. Pan
              (klapeczki gumowe, łysa głowa, lecz (!) z tyłu kitka) zaczajał się i
              wyskakiwał zza swojego kontuarku nagle od tyłu lub też z boku
              nasadzając niczego się nie spodziewającym przechodniom skrobak na
              głowy i smerając. No i tak posmerany się temu smeraniu poddawał
              przez chwilę i produkt kupował. Pewnie potem nigdy już więcej onego
              nie używając, bo rzecz w smeraniu jest taka iż skrobak czy nie, to
              wtedy to jest przyjemne kiedy robi to ktoś, a kiedy to sobie sami
              robimy to już nie.
              br/
            • maria421 Bedac w Poznaniu 27.04.09, 13:53
              zobaczylam na wystawie sklepu jubilerskiego cos co mnie urzeklo. Byl to wisior
              robiony cieniutka nitka na szydelku i utwardzony tak ze wygladal jak srebro. Nie
              wiem co to za technika pokrywania nici metalem, ale wygladalo to slicznie. Cena
              ok. 700 zl.
              • iwannabesedated Re: Bedac w Poznaniu 27.04.09, 19:42
                Czy to może coś takiego widziałaś:
                wkruk.pl/sklep/bizuteria/show/inputCheck41=true_id=10987_pgszukaj=1_pgkomplet=1_sort=

                To jest właśnie ta technika, i robi się dokładnie odwrotnie. Nie
                utwardza się nici metalem, ale zmiękcza się metal aby na czas
                obróbki był miękki jak nitka. Tych akurat frywolitek nie robi się
                szydełkiem tylko specjalnym "czółenkiem" do frywolitek.

                Moja znajoma, Kasia, pracuje z techniką wire-wrapping, może ją
                poproszę o zdjęcia żeby Wam pokazać. Są to naprawdę misterne
                precjoza.
                • maria421 Re: Bedac w Poznaniu 27.04.09, 20:50
                  O , wlasnie o tym mowilam.
                  Ale w zyciu bym nie przypuszczala ze to jest ze srebrnych nitek tkane.
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 69 :-) 27.04.09, 19:51
      Znow 30 stopni. Ponki na drzewach wreszcie penkly ostatniej nocy i juz sie
      pusza bezwstydnie. Od jutro temperatury maja wrocic do sezonowej normy (nascie
      stopni), zielen -mam nadzieje- zostanie.
    • iwannabesedated 69! 27.04.09, 20:50
      Taki wątek a my tu o odbytexie!

      Dla uhonorowania wątku:

      www.youtube.com/watch?v=Xa8UvK7Z_AM
      • jutka1 Re: 69! 27.04.09, 20:57
        Obudziła się ;-)))))))))))
        • iwannabesedated Re: 69! 27.04.09, 21:03
          Lepiej późno niż później! Tu jeszcze wygrzebałam podchmielonego
          Gainsbourga usiłującego podmiędlić oporną Catherine Deneuve. Dym z
          cygara w tle:))
          • iwannabesedated Re: 69! 27.04.09, 21:05
            Ups, linka zapomniałam:

            www.youtube.com/watch?v=PDd7z9cfCgM&feature=related
            Chora jestem, gardło mnie boli! I wolno kojarzę przez to. Na dodatek
            przed chwilą mi się wydawało, że to świnka! A pies się zrzygał na
            żółto.
            • fedorczyk4 Re: 69! 28.04.09, 07:59
              Moja Krowiśka kuleje od kilku dni. Męża lumbago pokręciło (za moje
              krzywdy), a Dziecinka zaczyna histeryzować przed poniedziałkowym
              pierwszym maturalnym egzaminem. Nie wiem czy nie zabrać psa i nie
              skorzystać z zaproszenia do Kazimierza.
              • jutka1 Re: 69! 28.04.09, 08:26
                Do Kazimierza, jak najbardziej. Tak dawno tam nie byłam, aż mi się zackniło...
                • ewa553 Re: 69! 28.04.09, 08:40
                  z niejakim wstydem przyznaje, ze nie bylam nigdy w Kazimierzu.....

                  Gainsbourga znam z erotycznego glosu, ale zobaczylam go po raz
                  pierwszy. On nie jest podchmielony, tylko chyba pijany w cztery
                  dupy, tym bardziej podziwiam jego profesjonalizm. Wprawdzie dobieral
                  sie energicznie do CD, co bardzo chyba pasuje do jego image, ale
                  poza tym jest tu bezbledny.

                  U nas leje od bladego switu. Leje jak z cepra, jak sie u nas
                  mawialo:))) Ja jak zwykle mam resztki jedzenia dla kociarni i za
                  kare bede musiala wyjsc na ta pogode. Brrr!
            • jutka1 Re: 69! 28.04.09, 08:10
              Stokrocie, płukaj szałwią i amolem. Pij "herbatę" ze świeżego imbiru z miodem i
              cytryną, czosnek wcinaj (np. chleb z masłem, poszatkowany czosnek, natka
              pietruszki, sól i sok z cytryny). No i wygrzewaj się, dbaj o się.
              • iwannabesedated Re: 69! 28.04.09, 11:50
                Dzięki za porady Pytko. Imbirówkę walę oczywiście, amolem się
                smaruje. I wygrzewam. Z tym, że to nie samo gardło w sobie tylko tak
                między uchem a podbródkiem coś, widzi mi się migdał.
    • jutka1 Wtorek 28.04.09, 08:04
      Brrrrrr. 12-14 C i deszcz. Brrrrrrr.
      Znów dziś ganiam jak koń na westernie, byle tylko zadyszki z kolką nie dostać :-)))
      Pojawił mi się wolny wieczór bo psiapsiółka zachorowała, to i mam więcej czasu
      na pakowanie. Tyszpiknie. :-)

      Tyle pierduł na dzisiejszy poranek. Miłego dnia :-)
      • chris-joe Re: Wtorek 28.04.09, 11:39
        5:30am, niby 22 stopnie, lecz duchota lipcowa...
        Do tego szczeka i zab obolale po wczorajszej 3 godzinnej torturze w
        dentystycznym fotelu i dopiero teraz czuje kazda z wielu dziur w dziasle i
        podniebieniu po anastetycznych injekcjach.

        Dookola zielenieje z minuty na minute.
    • ewa553 owoc zakazany 28.04.09, 09:23
      czy tez tak mialyscie? czegos pragniecie, nie wolno i jak wreszcie
      przelamujecie zakaz, to sie to wymarzone okazuje nieciekawe?<br />
      Pare tygodni temu stwierdzono zu mnie nietolerancje na lactose.
      Musialam zrezygnowac z kilku ulubionych produktow. Najbardziej mnie
      ostatnio meczylo to, ze nie moge jesc mojej ukochanej...pasztetowki.
      Az wstyd przyznac, ale pasztetowka chodzila za mna i kusila. I
      wczoraj poszlam wreszcie do rzeznika, kupilam moja ulubiona z
      truflami i....nie smakuje mi! Niesamowite, bo ja uwielbialam...
      Naprawde przestala mi smakowac. Najbardziej ucieszyla sie Kika,
      bardzo jej smakowala:)))) No, a ja mam przynajmniej z ta pokusa
      spokoj:)))
      • jutka1 Re: owoc zakazany 28.04.09, 09:50
        No nie no, Baska, na glowe chyba upadlas - kota pasztetowka karmic?!?!?! Toz to
        i tluste, i slone, obie rzeczy dla kotow zabojcze!
        • ewa553 Re: owoc zakazany 28.04.09, 09:57
          wiem, nieodpowiedzialna swinia jestem, ale jej to tak smakuje!!!
          Poza tym: to jest ta kicia co ja w ogrodzie znalazlam, co to przez
          kilka miesiecy sie blakala: jak myslisz, co ona wtedy wpieprzala?
          <br />
          Pasztetowka to na pewno mniejsze zlo....mysle.
          • lucja7 Kazimierz z salcesonem 28.04.09, 10:40
            Mnie sie Kazimierz placze przez cale zycie. Plenery od wieku
            szczeniecego, praktyki studenckie, wyjazdy wiosenne z narzeczonym,
            nocne brydze z babcia przyjaciela (kiedy nalezalo przegrywac, bo
            inaczej nie rozumiala), prezentacja dyplomu (najlepsze 3 z kazdej
            szkoly, czyli tzw nagroda Skrypija) i, ostatni raz wiosna 98, kiedy
            zorganizowalismy spotkanie naszego roku studenckiego. Co pozwolilo
            mi odkryc ze jedna z moich bliskich kolezanek teraz chrapie (pokoje
            2 i 3 osobowe w domu architekta). I ze Jola (z Ameryki) byla
            zablokowana cale sobotnie popoludnie w pokoju przez ogromne psisko
            Joanny ktore nie pozwolilo jej wyjsc z pokoju groznie warczac
            (sprecyzuje specjalnie dla Swiatly, ze obie byly naturalnymi
            czlonkiniami "grupy Mokotow", bardzo zarozumialej, ale glownie
            intelektualnej i prezentujacej specyficzny sposob bycia i nie mialy
            nic wspolnego z opisem swiatlowym, a my z Monika, jako jedyne ze
            Srodmiescia, bylysmy zaadoptowane do grupy jako osoby intelektualnie
            i wogole kulturalnie bliskie, ach te prywatki, kiedy to
            Elzbieta.....).
            Niedawno szperalam w archiwach i znalazlam sporo moich szkicow z
            Kazimierza, a w jednym z pokoi mam obecny Kazimierz na pejzazu
            kolegi, robiony troche pod Chagala.

            A teraz Kazimierz stal sie ofiara wczesnokapitalistycznych poczynan
            roznych "przedsiebiorczych przedsiewziec inwestycyjnych" i pomimo ze
            jest zabytkiem, trudno mu sie bronic przed wampirami inwestycji tzw
            kulturalno-rozrywkowych. Niestety, odkryli go.

            A co do salcesonu, to mowi sie podobno ze "jaki pies, taki pan", nie?
            :-)))
          • jutka1 Re: owoc zakazany 28.04.09, 10:47
            Koty maja bardzo delikatny i wrazliwy system urologiczny, a nadmiar soli
            prowadzi do niewydolności nerek.
            www.hodowca.pl/artykuly/art.php?ide=59
            • iwannabesedated Re: owoc zakazany 28.04.09, 12:07
              Tak, żeby chodziło i potem niesmakowało - to nie miałam. Ale miałam
              raz tak, że coś co bardzo lubię - kawa z mojego rumchającego
              ekspresu z mlekiem i miodem - przestała mi smakować!!!
              • iwannabesedated Zaraz!!! 28.04.09, 12:15
                Czy tam gdzieś powyżej Ertes nie pisał przypadkiem, że się żeni???
                Czy ja omamy już z tego gardła mam??? br/
                • ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 12:30
                  zadne omamy. Najpierw pisal o zakochaniu, teraz o zareczynach, ale o
                  slubie dopiero bedzie. A co, chlopak atrakcyjny, to wiadomo ze sie
                  dlugo na rynku kawalerskim nie uchowa:))))
                  • iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 12:39
                    A to dopiero. No to po co się rozwodził w takim razie???
                    • ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 12:48
                      wybral teraz inny model:)))) mam nadzieje, ze przynajmniej przy BMW
                      zostal:))))
                      • iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:29
                        Na jednoślad się przesiadł, o marce nic nie pisał...
                        Sto pociech z tymi ludźmi.
                        • ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:30
                          jednoslad tez BMW.
                          • iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:33
                            Apropos, gazeta uporczywie od kilku dni reklamuje śluby cywilne w
                            Rzymie. Możeby Ertesa namówić, a potem zajazd na ceremonię mu
                            uczynić, kupom?
                            • ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:39
                              Kurde! To byloby cos! Na Kapitolu widzialam faktycznie duze ilosci
                              polskich ogloszen matrymonialnych. Tzn. nie polskich, tylko z
                              polskimi nazwiskami.
                              PS Ja jestem taka mala, ze moglabym isc przed Mlodymi sypiac
                              kwiatki:))))
                              • maria421 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:55
                                O tak! Slub Ertesa w Rzymie! Dojazd Mlodej Pary do miejsca slubu koniecznie na
                                skuterze marki Vespa, zadnych innych jednosladow! :)
                                • ewa553 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 13:59
                                  Ertes stanowczo za duzy na Vespe. Poza tym widzialas droge dojazdowa
                                  (na tylach) na Kapitol? Kocie lby, jeszcze sie wywala i nic nie
                                  bedzie ze slubu. Nie, nie, Maryska, ja ich widze jak pieknie
                                  odziani, panna Ertesowa w bialej, powiewnej sukni, krotki welon
                                  powiewajacy na wietrze, no i wkraczaja majestatycznie po tych
                                  pieknych schodach na Plac Michala Aniola.... A Marek Aureliusz
                                  patrzy na nich z wysokosci cokolu plus konia i wszyscy bijemy brawo,
                                  sypiemy co trzeba i jestesmy szczesliwi razem z mlodymi. Tak ja to
                                  widze:)))
                                • iwannabesedated Re: Zaraz!!! 28.04.09, 14:00
                                  Potem kąpiel młodych w Fonntannie di Trevi, reszta forum ochlapuje
                                  ich szampanem a resztę wypija!!!
                                  • maria421 Re: Zaraz!!! 28.04.09, 14:26
                                    A przyjecie slubne?
                                    Ja proponuje dlugi stol na cala dlugosc Piazza Navona.

                                    O, a tu mam oprawe muzyczna:

                                    www.youtube.com/watch?v=3jjKr2tbBPw&feature=related
                                    • jutka1 Czas zamknac... 28.04.09, 15:08
                                      ... zanim wpadne w czelusci roboty :-)))
                • ewa553 miedzynarodowy obiad 28.04.09, 12:32
                  glodna bylam, a w domu nic, bo mialam dzis isc na zakupy i na obiad.
                  No wiec zrobilam, co mialam i to bylo pyszne!<br />
                  na wloskiej oliwce usmazylam niemiecki czosnek, oskalpowane, w
                  cwiartki pomidory z Israela i z basylia z Holandii. Do tego wrzucilam
                  ugotowane al dente Mini Farfalle z Wloch. Super! Niech zyje
                  globalizacja:))))
Pełna wersja