Miało być, brzydka ona, piękny on a ...

24.04.09, 18:33
jaka cudna miłość, a wyszło...
Hm, wyszło głupawo. Nieno, plugawie wyszło, prawdę powiedziawszy.
Otóż od kilku lat frapuje publikę w polsce romans znanego prezentera
telewizyjnego z panią wiceprezes banku. On teoretycznie piękny (choć
ja mam na ten temat inne zdanie), ona brzydka z twarzy, duża z
postury. No i prasa się dziwuje, że tak on z nią, i za nią świata
nie widzi, mimo że on "piękny" i mógłby mieć atrakcyjnych na pęczki,
a jednak wybiera ją... Blah, blah, blah, aż sprawa się rymsła dużym
soczystym i śmierdzącym bzdnięciem. Otóż on założył ze swoim
kochasiem firmę szkoleniową (nic to, że na szkoleniach się nie zna),
którą ona jako wiceprezes banku zatrudniała, przelewając to milion,
to dwa, to dziesięć milionów na różne usługi szkoleniowe.
Czyli miała być piękna miłość, a się okazało jakimś to przykucznym
trójkątem w celu... No jakim właściwie?

Publika mlasnęła smakowicie, bo się potwierdziła ludowa mądrość, że
piękny na brzydką nie poleci, jeno chyba że dla kasy.

Mnie się trochę smutno zrobiło, że ten świat taki przewidywalny.

Co sądzi forum? Brzydka ona, piękny on - ma coś takiego szanse? Albo
stary, biedny on i wystrzałowa młoda ona?
Czy miełość nie zna granic, czyteż tak jak większość rzeczy porusza
się po torach wąskich bardzo?
    • maria421 Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 24.04.09, 19:35
      Chyba "brzydka ona-piekny on" ma wieksze szanse niz "stary, biedny on i
      wystrzalowa mloda ona".
      Ale sa rzeczy na niebie i ziemi itd. wiec kto wie?
      • ewa553 Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 24.04.09, 19:44
        kiedys czytalam reportaz na ten temat. Byly zdjecia kilku par,
        zawsze to samo: on piekny, atrakcyjny, ona w najlepszym razie szara
        myszka. No i pczywiscie statystyka: takie pary maja duze szanse
        przetrwania, zdarzaja sie czesciej niz myslimy. Panowie (piekni)
        tlumaczyli to uzywajac malo przekonywajacych (mnie) argumentow, cale
        to bylo w okresie ogorkowym chyba. Moze i tak jest, w koncu zdarzaja
        sie tez nieciekawi faceci z wystrzalowymi paniami. Natomiast tak jak
        Maria nie wierze w pare typu biedny dziadek z atrakcyjna
        pielegniarka czyco:)))
    • swiatlo Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 24.04.09, 22:48
      iwannabesedated napisała:

      > Otóż on założył ze swoim kochasiem firmę szkoleniową (nic to, że
      > na szkoleniach się nie zna), którą ona jako wiceprezes banku
      > zatrudniała, przelewając to milion,
      > to dwa, to dziesięć milionów na różne usługi szkoleniowe.

      Świetny pomysł! Że wcześniej na to nie wpadłem!
      Czy któraś z was jest szefową czegokolwiek? Ja firmę szkoleniową mogę założyć w
      każdej chwili!
      • iwannabesedated Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 24.04.09, 23:00
        A kochasia masz ?!
        • chris-joe Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 24.04.09, 23:12
          Swiatlo, kochasia dostarcze ja za udzial w byznesie.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 24.04.09, 23:16
            To sie nazywa "suterenstwo"
    • jutka1 Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 25.04.09, 08:37
      Po pierwsze, nikt muchą na ścianie nie był i nie wie, jaki tam był naprawdę
      układ. O czym kto wiedział a o czym nie, na co kto się godził i w imię czego, i
      w zamian za co.

      A odpowiadając na pytanie, bajmi zdarza się, że dla miłości nie ma wieku, urody
      ani kwestii finansowych. Coś kogoś do kogoś zaczyna ciągnąć, i już.
      • iwannabesedated Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 26.04.09, 20:10
        Maktobosko, a to już będzie czworotkąt z tym swiatlym, krisem i
        kochasiem...

        A apropos tego co Pytoniem pisze, no to ja przecie właśnie o tym, że
        kogoś co kogoś coś (kasa) pociągło wielce intensywnie...
        • jutka1 Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 27.04.09, 13:12
          Paczpani, jaka niedoinformowana jestem. Dopiero dzis czy wczoraj natknelam sie w
          necie na te cala historie, wreszcie poznalam nazwisko tego prezentera, i tej
          pani, zobaczylam ich zdjecie. Kochasia prezenterowego nie opisywano.

          Musze w czwartek juz na lotnisku nakupowac roznej prasy, zeby sie doinformowac o
          wszystkim, co sie od grudnia nawyrabialo. :-)
          • go.ga Re: Miało być, brzydka ona, piękny on a ... 27.04.09, 19:01
            A ja wciaz nie wiem o kim mowa. Zupelnie nie kojarze polskich celebrytow ;-(
    • blues28 Ach, milosc... 04.05.09, 20:57
      ... jaki piekny temat.
      Jednakowoz uczucie to jest jak kolejka waskotorowa. Nie trafilam na
      przypadek biednej, starszawej, steranej zyciem i ubogiej wdowy, w
      której zakochal sie byl mlody, piekny i bogaty.
      Za to mielismy tu skandal na odwyrtke.
      W bardzo bogatej, utytulowanej arystokratce, mocno leciwej (88 lat),
      wielce schorowanej (na wózku inwalidzkim), zakochal sie
      (bezinteresownie!!!) piedziesiecoletni fagas na panstwowej posadce.
      Nie bede opisywac kina krótkich filmów z tym romansem zwiazanego,
      wytoczyl on rzeki artamentu, bo ksiezna Alba bardzo znana jest.
      Ale zalacze wiersz Aleksandra Koczetkowa, tlumaczony przez
      niejakiego Rybaka.
      -------------
      Aleksander Koczetkow
      Ballada o zadymionym wagonie

      Jak dziwnie, miła, jak nieznośnie,
      Drzewa, splecione dusz witkami,
      Jak dziwnie miła, jak nieznośnie
      Pod ostrzem piły paść na pół.
      Serce krwawiące się nie zrośnie,
      Spłukane najczystszymi łzami,
      Serce krwawiące się nie zrośnie
      Spłukane ogniem wrzących smół.

      Dopókim żywa, będę z tobą
      Duszę i ciało jedno mamy
      Dopókim żywa, będę z tobą
      Na zawsze razem-w miłość, skon.
      Poniesiesz wszędzie mnie ze sobą,
      Poniesiesz wszędzie ukochany
      Poniesiesz wszędzie mnie ze sobą,
      Rodzinną ziemię, ciepły dom

      A jeśli ukryć się nie zdołam
      przed smutkiem nieopanowanym,
      A jeśli ukryć się nie zdołam
      Przed nocą, która mrozi łzy?
      Przy pożegnaniu-wróć-zawołam,
      Nie zapominaj mnie,kochany!,
      Przy pożegnaniu-wroć-zawołam,
      Znów się spotkamy-Ja i Ty.

      Lecz jeśli gdzieś bez wieści zginę
      Blask dnia przygaśnie nieuchronnie,
      Lecz jeśli gdzieś bez wieści zginę
      Za Mleczną Drogą, w pyle gwiazd?
      W modlitwie wezwę twoje imię,
      Byś nie zapomniał ścieżek do mnie
      W modlitwie wezwę twoje imię,
      Abyś powrócić mógł na czas,

      I w zadymionym drżąc wagonie,
      Stał się bezdomny i pokorny,
      I w zadymionym drżąc wagonie,
      Tak na wpół szlochał, na wpół śnił,
      Gdy pociąg na oślizgłym skłonie
      W przegięciu nagłym, przepotwornym,
      Gdy pociąg na oślizgłym skłonie
      Oderwał koła swe od szyn.

      Nieludzka i bezduszna siła,
      W jednym uścisku wszystkich rani,
      Nieludzka i bezduszna siła
      Co ziemskie-wbiła w śmierci toń.
      Nikogo z nich nie ocaliło
      Oczekujące gdzieś spotkanie,
      Nikogo z nich nie ocaliła
      Przyzywająca w dali dłoń.

      Miłości swych nie zostawiajcie!
      Miłości swych nie zostawiajcie!
      Miłości swych nie zostawiajcie!
      Niech w jedno splata się wasz cień,
      I jak na zawsze je żegnajcie!
      I jak na zawsze je żegnajcie!
      I jak na zawsze je żegnajcie!
      Gdy opuszczacie choć na dzień!

      1932
Inne wątki na temat:
Pełna wersja