jutka1 28.04.09, 15:10 Otwieram, ze sznurkiem do poprzedniego, gdzie ostatnio bylo o rzymskim slubie Ertesa, migdalach 100Krocia, zywieniu kotow i Kazimierzu - m.in. ofkoz. :-) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=94316751 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 15:19 salcesonie cos bylo, czego nie zrozumialam, wiec liczylam na to ze ktos wyjasni.o Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 18:45 nopacz, Maryska: puscilas nudna muzyke i goscie weselni pozasypiali... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 18:59 Się pracowało, się robiło zakupy, się musiało z domu znów popracować. :-/ A teraz idę sobie zrobić szparagi na kolację. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 19:15 smacznego:)))) a ja sie szlajam po mieszkaniu robiac raz po raz cos pozytecznego i pokladajac sie co jakis czas na szezlong z ksiazka. Tysz piknie. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 19:24 ewa553 napisała: > nopacz, Maryska: puscilas nudna muzyke i goscie weselni > pozasypiali... Masz tu specjalnie dla Ciebie cos rzymskiego biesiadnego ze slowami. Na "wloskim weselu" latem mozesz zaimponowac :-) www.youtube.com/watch?v=KpHjpbRE1n4&feature=related P.S. To w ramach korespondencyjnych lekcji wloskiego Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 19:53 fajne Marysiu i nawet latwe do nauczenia slowa (choc nic nie rozumiem:))) ale wyobrazasz sobie moje wykonanie a capella? A wogole to chyba nie wybiore sie na to wesele, chyba ze sie spreze i naucze do tego czasu wloskiego aby prowadzic chocby najprostsze rozmowy. Narazie nie mam czasu ani odpowiedniego nauczyciela. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 28.04.09, 23:50 ewa553 napisała: > fajne Marysiu i nawet latwe do nauczenia slowa (choc nic nie > rozumiem:))) Nic dziwnego bo to jest w rzymskim dialekcie. > ale wyobrazasz sobie moje wykonanie a capella? To sie spiewa chorem, jak kazda biesiadna piosenke. A te akurat kazdy Wloch zna. Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 29.04.09, 00:30 W Rzymie chcecie mnie ozenic? Ciekawa propozycja jako ze nie mamy na razie nic ustalonego, ani miejsca, ani daty gdyz przyklek, prosba i zgoda nastapily niespodziewanie na niedawnych wakacjach. Poniewaz obydwoje mamy juz pewien przebieg malzenski to na pewno nie bedzie to zadna huczna impreza tylko cos kameralnego w jakims ciekawym miejscu wiec Rzym brzmi niezle... choc ja preferuje bardziej egzotyczne miejsca. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wesele Ertesa 29.04.09, 02:15 Ertes, widzisz, jak sie dziewczyny staraja? No i co? Rzym i fontanna czy Bali i na boso? Co do kolejnych malzenstw ludzi "z przebiegiem" to widze dwa trendy: krancowo kameralnie (az do punktu ukrywania slubu przed rodzina) albo kameralnie w egzotycznym kraju (i wowczas wrecz przeciwnie, zamiast ukrywania, znajomym i rodzinie pokazuje sie jak najbardziej egzotyczne zdjecia). Ta pierwsza wersja jest dla ludzi praktycznych i z przeszloscia do ukrycia, zas druga wersja jest charakterystyczna dla osob majacych objawy "sea change". Baw sie dobrze niezaleznie od tego co wymyslicie - to w koncu Wasze swieto. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz sroda?! 29.04.09, 02:09 W poniedzialek zmarzlam w biurze i czuje sie nieco przeziebiona, wiec zrezygnowalam z pracy w biurze (i z jogi) i pracuje w domu. Wczoraj pracowalam jak dzika mrowka i do tego mialam dwugodzinne zebranie o 21-szej, ani minuty czasu na forumowanie, nawet na czytanie. W takie dni mam troche dosyc bycia najemnikiem. Po tym szalenstwie oczekuje z nadzieja trzech normalnych, spokojnych dni w pracy. Corka poszla do szkoly po jesiennych wakacjach, Buszmen lezy w lozku razem ze swoja choroba. Ide rozpalic w piecyku, bo zrobilo sie zimno. Pogoda nagle sie zalamala w weekend (te lodowate wiatry!) w Gorach Snieznych popadal snieg, co czuje po zapachu powietrza, w Canberze gruntowe przymrozki. Jest bardzo zimno jak na te pore roku, noca w Sydney jest 10 stopni blisko oceanu i 5 stopni w glebi ladu, brr. I do tego maja dzis byc przelotne deszcze. Jednak drzewa maly racje, kiedy kwitly na gwalt przed zimna zima. A ja znowu posadzilam dwa franzypany na miejsce tych wymrozonych dwa lata temu! Sprobuje je opatulic na zime. A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 07:49 Ano, już środa. Ostatni dzień pracy przed urlopem, i trzy spore rzeczy do skończenia. Aj. W drodze do domu ostatnie zakupy, potem pakowanie. Takie tam pierduły przedwyjazdowe. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Juz sroda?! 29.04.09, 08:39 jutka1 napisała: > Ano, już środa. Ostatni dzień pracy przed urlopem, i trzy spore rzeczy do > skończenia. Aj. > W drodze do domu ostatnie zakupy, potem pakowanie. > > Takie tam pierduły przedwyjazdowe. Miłego dnia :-) Fajnie, na jak dlugo jedziesz? Pozdrow bociany ode mnie. Szczesliwej podrozy! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz sroda?! 29.04.09, 08:48 Jadę na 10 dni :-) Pozdrowię bociany :-) - Rodzicielka donosi, że mają się dobrze. :-) Klausa też pozdrowię. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Juz sroda?! 29.04.09, 08:55 jutka1 napisała: > Jadę na 10 dni :-) > Pozdrowię bociany :-) - Rodzicielka donosi, że mają się dobrze. :-) > Klausa też pozdrowię. :-) Ech, wiosna w ZD... bedzie pieknie! Oczywiscie, pozdrow Klausa ode mnie (jezeli sie nie wyprowadzil). Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Snieznie.... 29.04.09, 08:17 Siedze i tluke raporty, za oknem zimno i wisza chmury sniegowe - oczywiscie w Sydney sniegu z nich nie bedzie, ale w Gorach Snieznych popaduje, wystarczy zerknac na kamere np na Blue Cow: www.perisherblue.com.au/winter/snowreport/bluecow.php Dla rozgrzewki podrzucam zdjeciowe sprawozdanie z wejscia na Wambelong Mountain w Warrumbungles - trudno uwierzyc ze niecale 2 tygodnie temu szlismy w krotkich rekawach na wysokosci ponad tysiaca metrow! -------------- Wtorek po Wielkanocy. Zgodnie z prognoza dzien zaczal sie sloneczny i suchy, ale na wszelki wypadek wzielismy przeciwdeszczowe ubrania. Wambelong jest najwyzszym szczytem w parku - ma cale 1205 metrow wysokosci ;o) Podejscie do niego zaczyna sie od parkingu polozonego na wysokosci ok 500 metrow - tego samego, gdzie startuje sie do trasy na Grand High Tops. Pierwsze 7 kilometrow prowadzi przez mieszany las eukaliptusow i cyprysow, glownie dolinami strumieni u podnoza Bluff Mountain. Im wyzej tym wiecej grass trees, rosna calymi zagajnikami a niektore z nich musza miec ponad sto lat, sadzac po wysokosci. Na tych siedmiu kilometrach powoli wchodzi sie do wysokosci mniej wiecej 850 metrow, do podnoza Cathedral Rock, ktory to pagorek obchodzi sie naslonecznionym rumowiskiem, uwazajac na luzne kamienie i weze. Weze chyba zwialy slyszac nasze nadejscie, bo zadnego nie widzielismy choc miejsce bylo dla nich idealne (park slynie z obecnosci eastern brown snake, jednego z najjadowitszych wezy swiata). Po zejsciu z rumowiska i przejsciu przez droge pozarowa weszlismy na zbocze naszego celu - Wambelong Mountain czyli Mt Exmouth. Na tych ostatnich dwoch kilometrach podejscie jest bardziej strome - 350 m w pionie. Polnocne zbocze gory jest porosniete krzewami i wielkimi starymi eukaliptusami, ale szybko okrazamy gore i wiekszosc szlaku idzie poludniowym stokiem, na ktorym natrafiamy na wyjatkowo wielkie okazy grass trees. Te rosliny rosna bardzo powoli, najpierw wygladaja jak kepa duzej trawy, pieniek zaczynaja wyksztalcac mniej wiecej po 20 latach. Trzymetrowe okazy jakie widzielismy musialy miec dobrze ponad 200 lat! Czesto sie zatrzymywalismy zeby obejrzec co wieksze, ale najlepsze czekalo nas na szczycie. Po kilkunastometrowym scramblingu po glazach weszlismy na rownine szczytowa gdzie nie tylko rosly malownicze kepy grass trees (tu okaz z trzema pniami) ...ale i mozna bylo zobaczyc panorame calego parku (zdjecie pokazuje polnocne Warrumbungles) ...a nad naszymi glowami w pradach wznoszacego sie cieplego powietrza kolowalo piec orlow (wedge-tailed eagle). Spedzilismy na szczycie przeszlo godzine i wrocilismy ta sama droga. ----------- Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach -- Odc. 70 :-) 29.04.09, 08:25 Ertes chcesz żeby było egzotycznie? Wesel się u Witaszka, dawnego posła Samoobrony, egzottyczniej nie będzie:-))) www.zajazduwitaszka.com.pl/galeria.html Odpowiedz Link
ewa553 Teste - ale jaja!!! 29.04.09, 15:08 I to kwadratowe!! Dostalam poprawne wyniki testu i moj test z wykazem "bledow". Napisalam w cudzyslowie, bo bledow wcale nie zrobilam! Jestem dobra, hahaha! Po prostu pisalam niemiecka czcionka, a test byl sprawdzany przez computer ktory nie uwzglednil tego ze nie posiadam ani o z kreska, czyli zamkniete u, nie mam l z kreska ani z z kropka. Wszystko to zostalo uznane za bledy. pewnie tez juz dostalyscie wyniki testu i odkrylyscie u siebie to samo. Smieszne to, ale ulzylo mi nieco, ze jednak nie jestem taka marna z polskiego:))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Test - ale jaja!!! 29.04.09, 15:17 doliczylam sobie niesprawiedliwych 12 punktow za brak polskich liter i wyszlo mi ze mam 30 punkto na 40. Pomylilam np. przyslowia, myslalam ze lepszy wrobel na dachu:))) no i jeszcze inne powiedzenia. Ale z tym moge zyc. Odpowiedz Link
ewa553 Marysiu, 29.04.09, 15:46 coraz bardziej podoba mi sie pomysl zaintonowania tej fajnej piesni weselnej - jesli oczywiscie pojade na to wesele. Czy mozesz mi gdzies znalezc same slowa? Bedzie mi latwiej jak sie ich najpierw naucze, a potem polacze z melodia, ktora juz po trzykrotnym wspolnym spiewaniu z panem troche umiem:))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Marysiu, 29.04.09, 16:32 Jestes niezastapiona!!! A chcialoby Ci sie choc kawaleczek przetlumaczyc? (dalas paluszek, to siegam po renkie:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Marysiu, 29.04.09, 16:41 A tarantelle to Ty tanczyc potrafisz? www.youtube.com/watch?v=_gwxaVDXh_o&feature=related Odpowiedz Link
ewa553 Re: Marysiu, 29.04.09, 16:44 wyglada to ladnie i niezbyt trudno, ale pajaca z siebie jednak nie bede robic:))) Juz nie mowiac o tym ze oni z Puglii a nie z Sycylii! Odpowiedz Link
maria421 Re: Marysiu, 29.04.09, 16:54 Tu masz cos bardzo typowego z Puglii, to tez jest bardzo znana biesiadna piosenka: www.youtube.com/watch?v=0I6dzvOxIF8 a mowi o tym "jakze piekna jest pierwsza milosc, ale druga jeszcze piekniejsza" Odpowiedz Link
ewa553 Re: Marysiu, 29.04.09, 17:38 wielkie dzieki za tlumaczenie, a jeszcze wieksze za piosenki z Puglii. Akurat mnie bratanica prosila o link do czegos takiego, wiec oszczedzilas mi szukania:)))) A tak wogole to zaraz nas tu z nasza "wloszczyzna" pogonia. Z drugiej strony: dzis jest nasz dzien, nikt nic nie pisze! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Marysiu, 29.04.09, 17:44 A dokladnie. A sio, zalozyc watek piosenek wloskich. czycus. I nie denerwowac mnie tu, bo mialam wyjsc godzine temu, a mnie leniwa sekretarka przetrzymuje :-( :-///// Odpowiedz Link
ewa553 Biedna Dorotka! 29.04.09, 18:41 z wlasnego, bogatego doswiadczenia powiem Ci, ze na to nie ma rady. To sie jakby poza nami odbywa i albo sie zakochasz w byle karpiu, albo nie, a raz Ci sie moze trafi ostryga, a akurat nie bedziesz miala na nia ochoty. Tak wiec badz cierpliwa, bo Ci nic innego nie pozostaje; wplywu na nic nie masz. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Marysiu, 29.04.09, 18:42 a co znaczyzy gio- dodane na poczatku wyrazu? Powtarza sie w wielu wyrazach, ale nie widze zadnego zwiazku. A musze to wiedziec:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Marysiu, 29.04.09, 19:12 ewa553 napisała: > a co znaczyzy gio- dodane na poczatku wyrazu? Powtarza sie w wielu > wyrazach, ale nie widze zadnego zwiazku. A musze to wiedziec:))) Nic nie znaczy. Wiele slow sie na "gio" zaczyna, np: "giovane" (mlody, mloda), gioventu´ (mlodosc, mlodziez) giovedi (czwartek), giostra (karuzela). Ty sie Ewa, bron Boze, nie ucz wloskiego ze slow tej piosenki, bo to jakbys sie polskiego z dowcipow Masztalskich uczyla. Odpowiedz Link
maria421 Re: Marysiu, 29.04.09, 16:51 Fatece largo che passamo noi, Zrobcie miejsce bo idziemy my li giovanotti de sta Roma bella, mlodziency z tego pieknego Rzymu semo ragazzi fatti cor pennello, chlopcy pedzelkiem malowani (czyli bardzo ladni) e le ragazze famo innamorà. w ktorych sie dziewczyny zakochuja e le ragazze famo innamorà. Ma che ce frega, ma che ce importa, nic nas to nie obchodzi se l'oste ar vino c’ha messo l'acqua, ze gospodarz dolal wody do wina e noi je dimo, e noi je famo, na to mu powiemy c’hai messo l'acqua, e nun te pagamo, ma però, dolales wody a my nie ci nie zaplacimy noi semo quelli, che jarisponnemo n’coro, bo my jestesmy ci co odpowiemy chorem è mejo er vino de li Castelli ze lepsze wino dei Castelli che de sta zozza società. niz takie podle towarzystwo Ce piacciono li polli, l'abbacchi e le galline, Smakuja nam kurczaki, jagniatka i kury perchè so senza spine, bo sa bez osci nun so come er baccalà. nie tak jak baccala´(dorsz) La società de li magnaccioni, towarzysto obzarciuchow la società de la gioventù, towarzystwo mlodziezy a noi ce piace de magna' e beve, lubimy jesc i pic e nun ce piace de lavora'. ale nie lubimy pracowac. Odpowiedz Link
iwannabesedated miłość 29.04.09, 17:34 Parafrazując powiedzonko o karpiu, które tutaj już przytaczałam, pierwsza miłość to jest jak myślisz że złapałeś swoją złotą rybkę, a potem się okazuje że to karp. Druga jest jak ten karp Ci zaczyna smakować... Ja na razie jestem w fazie nieprzekonania do karpia. Wolę ostrygi. A ta miłość...szkoda gadać. Potwór Kraken... Tego się nie nauczysz lubić... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: miłość 29.04.09, 18:54 A toś mnie pocieszyła Ewcia. br\ Na dodatek mnie migdał boli, i pitu muszę wypełnić. Co prawda migdał boli już jakby mniej, a do pitu mam wszystkie niezbędne formularze i wcale ich nie było trudno znaleźć. Wyglądam tak czy owak majowego wykendu, może się uda na rowerze gdzieś wypuścić...Miełością niech sobie Ertes głowę zaprząta, bo jak czytam, aż mu się kolana uginają. Gdyby ten ślub jednak był w Rzymie, to chętnie na Ertesowym weselu zatańczę, a co, psem ogrodnika nie jezdem... Odpowiedz Link
ewa553 Re: miłość 29.04.09, 18:58 tez bym zatanczyla i weselna spiewke wloska, wyuczona na inne wesele, tez bym zaintonowala:))) Odpowiedz Link
ewa553 meksykanska grypa 29.04.09, 18:59 wlasnie dostalam maila ze nasz pierwszy program TV bedzie mial zamiast filmu na ktory czekam, specjalny program o tej grypie. W Stanach wlasnie umarlo dziecko na to.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: miłość 29.04.09, 19:24 A co Pytu mitu wypisuje??? Do wypełniania Pytu to są ...szparagi...hehehe. Zielone od góry. Odpowiedz Link
jutka1 Re: miłość 29.04.09, 19:31 Świntucha i perwers :-)))))))))))))) Co ja, UFO jakieś, czycuś? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: miłość 29.04.09, 19:33 oMatkobosko, to UFO je zielone szparagi? Od góry czyli otworem gębnym, miałam na myśli, a co Pytu sobie pomyślał to ja nie wiem i chyba wiedzieć nie chcę bo się bym zgorszyła w moim chwiejnym stanie migdalnym. br\ Odpowiedz Link
ewa553 szparagi 29.04.09, 19:37 posluchalam Was i nabylam peczek zielonych na jutro. ciekawe czy beda mi smakowac. Maryska, no cos Ty! Ja szukalam jakiegos slowa na gio- w slowniku, nie znalazlam ale stwierdzilam wlasnie ze jest wiele slow tak sie zaczynajacych, a nie majacych ze soba zadnego zwiazku. Dlatego pytalam. Ni8e,nie, do nauki odkurzylam moj stary podrecznik do wloskiego! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: szparagi 29.04.09, 19:39 Pamiętaj aby je spożywać od góry, czyli otoworem gębnym, bo jak to forum czytam to mnie jakieś wątpliwości nachodzą... I na czubeczki uważaj. Odpowiedz Link
jutka1 Re: szparagi 29.04.09, 19:41 Świntucha. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Zakupy przez internet 29.04.09, 20:27 Kupiłam odkurzacz, właśnie konsjerżka przyniosła. POS będzie zadowolony. Jutro-pojutrze dowiozą koci żwirek, też kupiony na necie. W sklepach takiego nie ma. Idę się pakować. Odpowiedz Link
jutka1 PS. Majciochy bokserów :-) 29.04.09, 22:34 100K, nabyłam. Razem z niedrącymi się rajstopami wyślę pocztą. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: PS. Majciochy bokserów :-) 30.04.09, 00:07 Slurp...slurp... A w ogóle, to mniałam napisać co mnie się podobało na Targach. Prócz Skrobaka do Głowy. Najbardziej podobały mi się stoiska, gdzie było szuwaks mydło i powidło - trochę ceramiki, trochę elementów dekoracyjnych do domu, trochę ozdób. Jeden facet na przykład miał różne przedmioty dekoracyjne, plus ręcznie robione świece w niesamowite wzory oraz takie oto bransolety z widelców: Inny znowu miał sporo fajnych rzeczy zdobionych metodą dekupażu. Etażerki, patery, wieszaczki, konewki nawet. Fajne były różne rzeczy filcowane - szale, biżuteria, torebki, nawet broszki w formie fantazyjnych kwiatów. Odpowiedz Link
iwannabesedated Wow! a to co! 30.04.09, 00:09 A czemuż to jak Luiza coś wstawia to są to eleganckie zdjęciulka, a mnie się wpierdolił ucięty fragment na dodatek ogromny i rząd znaczków robaczków????? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wow! a to co! 30.04.09, 01:09 iwannabesedated napisała: > A czemuż to jak Luiza coś wstawia to są to eleganckie zdjęciulka, a mnie się wpierdolił ucięty fragment na dodatek ogromny i rząd > znaczków robaczków????? Pokazuje zazwyczaj "zdjeciulka", bo najczesciej do ilustracji wstawiam miniaturki moich wlasnych zdjec egzystujacych spokojnie na Fotosiku, albo linki do cudzych zdjec, ale nie tak wielkiego formatu. I po napisaniu postu uzywam opcji "podglad" zeby sie upewnic ze nie wyjdzie za duze. Kilka razy zdarzylo mi sie wstawic link do czegos co na podgladzie wygladalo OK, ale po wyslaniu postu zamienialo sie w znaczki-robaczki. A moze zgubilas jakis znak z nawiasow [img]? Pozdrawiam Luiza Techniczna Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek ze sniegowymi chmurami za oknem 30.04.09, 01:20 Sniegowe chmury wisza za oknem, ziiiimno! Wczoraj caly wieczor dzialalismy na dwa piecyki a teraz chyba napale w tym malym na werandzie, gdzie siedze, bo zimny wiatr z poludnia wieje prosto we front domu. Martwi mnie pogoda, bo chcialam dzisiaj i w weekend popracowac w ogrodzie a przy takim wietrze szybko marzna mi rece. Trzeba zabrac sie za prace zarobkowa, na szczescie dzis mam jej w normalnych, rozsadnych ilosciach a jutro wiekszosc Azji swietuje 1 Maja, wiec bedzie cisza z tamtej strony. No to do roboty! Pozdrawiam tych co pracuja i tych, ktorzy urlopuja. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek z ciemną nocą za oknem 30.04.09, 06:02 Stychnerf obudziłam sie o piątej, pół godziny przed budzikiem. Ciemno, ptaki zaczęły się właśnie budzić. Nad drugą kawą myślę, czego zapomniałam spakować, ale nic nie wymyślę - okaże się na miejscu. Miłego dnia życzę! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek z ciemną nocą za oknem 30.04.09, 09:28 mysle o tym, Jutka, jak dawniej trzeba bylo pamietac o tym zeby wszystko z soba zabrac jadac do Polski. Bron Boze nie zapomniec podpasek i innych luksusowych:)) produktow, ktorych w Polsce nie uswiadczylas. Teraz nie ma sprawy. Zapomnialas? W Polsce wszystko dostaniesz. Rossmann naprzeciwko dworca we Wroclawiu jest lepiej zaopatrzony jak u mnie w miescie (to tak a propos farby do wlosow). Odpowiedz Link
go.ga Re: Czwartek z ciemną nocą za oknem 30.04.09, 10:44 U nas dzisiaj swieto panstwowe i dzien wolny od roboty - urodziny krolowej. Uczcilam spaniem do godziny 10. Po poludniu wypije kieliszek "Oranje bitter", jeszcze nigdy nie probowalam i jestem ciekawa, czy mi bedzie smakowac. Odpowiedz Link
go.ga Re: Czwartek z ciemną nocą za oknem 30.04.09, 17:27 I juz po:( wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6558675,Holandia__Samochod_wjechal_w_tlum.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek z ciemną nocą za oknem 30.04.09, 16:14 Mojej farby o potrzebnych mi numerach w Polsce nie uświadczysz, nigdzie, sprawdzałam. Musi naturalny rudawy w PL nie idzie. :-) Dom w jednym kawałku. :-) Zaraz pójde na inspekcję ogrodu, potem podgrzeję zupę com ja zamroziła w styczniu, zjem i padnę. :-) Wieczorne piwo z kumplem z podstawówki przełożyłam, bo jestem wy-koń-czo-na. Książka, muzyka, TV i wczesne lulu, ot co. Odpowiedz Link
iwannabesedated Hurra!!! na pochybel piciochom!!! 30.04.09, 19:28 Migdał się spacyfikował, więc ruszyłam walczyć z piciochami. Już w nocy mnie się śniło, iż poszłam wypełniać pity lecz nie wzięłam formularzy. A rano, się okazuje, że drukarka zjadła toner, i nic nie wydrukuje. Zdecydowałam się więc na mailową formę piciocha, ale stosowny program się nie chciał otworzyć. Pognałam do Urzędu, pobrałam papierowe formularze, kontrolnie kupiłam też toner. W domu wypełniłam picioch na kompie, chociaż program był dupiaty, gorszy niż ten co w zeszłym roku mniałam. Potem przepisałam na papier, pognałam na pocztę, gdzie jakoś dziwnym trafem nie było kolejki i piciocha wyekspedowałam. Pobierznie przeglądając formularze dostarczone mi przez firmy na rzecz których świadczyłam, mam niejasne wrażenie iż wszystko absolutnie nieprawidłowo powypełniali. Ale to poza mną już jest, nie będę księgowych certyfikowanych i retyfikowanych poprawiać. Jakiś zamęt papierzasto formalny w ogóle powstał, mniotam się w tym rozdając kuksańce i starając się nie dać papirom jak biedny Robert de Niro w Brazil. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Hurra!!! na pochybel piciochom!!! 30.04.09, 19:35 Gratuluje! Wiem jakie to swinstwo te formularze i szczerze Ci wspolczuje (i wszystkim innym) wypelniania. Mnie od tego roku po kojenym moim podaniu, zwolniono od tej przyjemnosci. Jeden koszmar mniej. A swoja droga: wlasnie wrocilam od ginekologa (ten to ma dlugi dzien pracy!!), ktory m.in. powiedzial ze jedynie sluszne majtasy dla pan, to...boxerki! Wszystkie inne mniej albo wiecej ocieraja powodujac liczne zapalenia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Hurra!!! na pochybel piciochom!!! 30.04.09, 19:58 Jedynie słuszne majtasy to brak majtasów w takim razie. Bokserki bowiem się mogą wcinać. Są pewne rodzaje zachłannych, odzieżożernych pup. Idzie sobie baba, w luźnej, szerokiej kiecy, zupełnie nieświadoma, iż jej pupa jest właśnie w procesie konsumpcji tej spódnicy i między pośladkami właśnie znika duża jej część. Spodnie luźne też tak potrafią skonsumować, i pewnie niejeden raz widziałyście, jak baba podnosząc się z krzesła musi swojej żarłocznej pupie odzież wyrywać z ...hm...gardła?...przedziałka??? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Hurra!!! na pochybel piciochom!!! 30.04.09, 22:00 widzialam kiedys jak pani z baaardzo obfitym siedzeniem schylila sie po cos i spodnica jej wlazla. No i dalej szla a ja nie wiedzialam jak jej to powiedziec, wiec dalam sobie spokoj....Co byscie w takiej sytuacji powiedzialy? "Pani ma wszystko w de.." czy co? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Hurra!!! na pochybel piciochom!!! 30.04.09, 22:09 W tym roku mnie ominęło, bo Rodzicielka uzbrojona w notarialne pełnomocnictwo wypełniła i złożyła za mnie. Ale nie ma nic za darmo, po powrocie muszę wypełnić chrancuskiego piciocha. Błe. br\ Mam nadzieję, 100K, że quasi-bokserki ode mnie nie będą sie w nic wbijać ani wcinać. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Présence 30.04.09, 22:57 Francuz moglby zwrocic uwage ze widzi "présence" w paniusinej dupie, czyli "obecnosc". Francuski, jesli chce, moze byc jezykiem precyzyjnym :-))))))))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 02:18 W pracy spokoj, Azja swietuje 1 Maja (co oznacza ze nikt z azjatyckiego zespolu nie bedzie mnie dzis napastowal telefonami i czatami), jest piatek i majowa pogoda: slonce i rosa. Powoli i we wlasnym tempie robie rozne raporty, wreszcie mam czas pomyslec o tym, co robie, zamiast leciec na leb, na szyje w przerwach miedzy zebraniami. W poludnie pojde do ogrodu, wpadnie tez od mnie przyjaciolka. Od kolezanki z pracy dostalam przepis na zupe abruzzese z soczewicy, wszystkie skladniki mam w domu wiec chyba ja ugotuje. Weekend zapowiada sie domowo i ogrodowo (choc w sobote pod wieczor ma zaczac popadywac a na niedziele przewiduja przelotne deszcze). Spokoj i relaks, czego wszystki zycze. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 07:57 Oj, tak. Maj w pełnej krasie, bezchmurne niebo i słońce, ma być 20 C. Cudo. Chciałam odespać, ale sama z siebie obudziłam się o 6:45 :-/. Ki czort. No to dobudzam się nad kawą, słuchając pięknej muzyki: przyjaciółka opiekująca się domem zostawiła CD niejakiej Elissy, przywiezione zapewne z Tunezji (niedawno wróciła). Głos ma taki, że gęsiej skórki dostaję. en.wikipedia.org/wiki/Elissa_(singer) www.youtube.com/watch?v=xNMwT-oJSWI&feature=related Poza niedospaniem - bardzo miły początek dnia. :-) Czego i Wam życzę (c)m.k. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 08:50 Wiosna Ciebie obudzila, zebys mogla ja podziwiac, Jutko, a Ty narzekasz! Slonce, kwiaty, wdychaj ile mozesz! Posluchalam zapodanej Elissy, ale dle mnie to zbyt popowy glosik, zeby wywieral wrazenie w porownaniu np z taka Natacha Atlas spiewajaca "Mon Amie La Rose": www.youtube.com/watch? v=qtNnhXxHr7A albo "Amulet": www.youtube.com/watch? v=1D9ixnf_HCQ ale wszystko to bije na glowe Mariza ze swoim ogromnym glosem... "Barco Negro": www.youtube.com/watch?v=5ElLSBx9Jo8 "Loucura" www.youtube.com/watch?v=ZiOi_jcmm-Y Pozdrawiam u progu weekendu Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz maj, juz piatek! 01.05.09, 09:05 Kwiaty, właśnie :-/ Alergie mi się obudziły - kwitną topole i inne, wstałam z zawalonym nosem i kicham non-stop. :-/ Zasmarkaniec jeden ze mnie :-) Co do Elissy, grająca u mnie płyta jest o wiele mniej popowa, niestety nie znalazłam jej na youtubie. (linki do Atlasowej Ci się porwały, btw) Idę na poranny obchód ogrodu :-) Odpowiedz Link
ewa553 wiosna, deszcz, natura.... 01.05.09, 11:07 po dwu dniach deszczu wpadlam wczoraj na inspekcje ogrodu. Rany, takiej zieleni i buszu nie pamietam! Wszystko jakby nienaturalnie pokryte jaskrawa zielenia... Roslinki wychodza na swiatlo dzienne, chwasty niestety tez, ale moje ogorki uparly sie chyba przezimowac w ziemi. Czyzby mnie czekal juz drugi rok bezogorkowy???? Przez rusztowania i siatki widze jakby przebijajace sie sloneczne swiatlo. To dobrze, bo paki na moich licznych krzakach piwonii sa olbrzymie, ale koniecznie potrzebuja teraz slonca. Odpowiedz Link
lucja7 lektury lekkie 01.05.09, 12:08 Mialam ostatnio okres lektur ciezkich, z podkreslaniem olowkiem, przemysliwaniem, checia rozmowy na goraco, porownywaniem, itd. Czytam teraz knipe ktora dziala na moj mozg jak gasnica na fajczacy sie silnik starego samochodu, czyli kojaco. Autorem jest Jim Harrison, a tytul oryginalny The English Major. Historia 62 latka ktory postanawia(?), albo raczej skazany jest na jakis nowy koncept zycia. No i rusza w Ameryke swoim starym 13to letnim Taurusem, stan po stanie, przyroda po przyrodzie. Dzis rano odwiedzil w Arizonie swego kolege z jeszcze szkoly ktory zyje z 25cio letnim dziewczeciem siusiajacym obok kaktusa przed domem i lezacym nago w hamaku (naga kobieta w hamaku jest kobieta wierna, twierdzi kolega) zajmuje sie hodowaniem wezy. I ksiazka ta, pozornie o niczym, mowi o wielu rzeczach z zycia. Ale najlepsze sa "prawdy" ktore ktos kiedys powiedzial, a ktore bohater nam przypomina, np kolega od wezy: "nie sluchaj co mowia kobiety po 50tce, bo mowia one uzywajac normalnych slow, ale te slowa znacza cos zupelnie innego". Usmialam sie. Albo ze "moj samochod poszedl do nieba, nie to ze on byl zywy, ale jednak bylem z nim 13cie lat, wiele widzial i slyszal". Swietna lektura. Odpowiedz Link
jutka1 Re: lektury lekkie 02.05.09, 06:19 Teraz rozumiem, dlaczego ni kija nie mogłam jej znaleźć na Amazonie - francuski tytuł jest inny :-) Dzięki za apdejt, wczoraj pomyślałam, co się dzieje z bohaterem. :-) Odpowiedz Link
ewa553 cholerny swiat!! 01.05.09, 14:02 wlasnie chce sie zabrac za przygotowanie lososia, ktorego rozmrazalam od paru godzin. Niestety, zapomnialam przykryc sitko na ktorym to czynilam i teraz brakuje mi sporego kawalka. I tu problem: normalnie jak Kika kradnie, to potem w kuchni lezy poogryzany kawalek i moge go wywalic. Tym razem nie ma sladu... Nie wierze, ze zjadla caly. I tu pytanie: gdzie schowala reszte na potem? Przeszukalam wszystkie podejrzane miejsca, juz mi sie rybki odechcialo, bo nic nie znalazlam. I juz sobie wyobrazam, jak sie gdzies losos zacznie smrodliwie rozkladac.... Chyba sie zastrzele! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Pierwszomajowa laba 01.05.09, 18:57 Pogoda jak marzenie. Ani za, ani za.Większość narodu wybyła, pozostała zrobiła sie jakaś taka ładniejsza i milsza. Taras mi zakwita kwieciem i znowu lubię nie wybywać. Obłozyłam sie na łykend lekturą, którą mam zamiar spożyć na leżance w pełni słońca. W niedielę odbedę wizytację w nowej knajpie Syna Podstawowego. Na zdjęciach le Męża wygląda jak staropolski dworek w sadzie z basenem. Może dadzą się namówić na tenecznice na rurze przy basenowej? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszomajowa laba 02.05.09, 06:39 Nie wiem, czy mój dzień wczorajszy można nazwać labą, w końcu chyba tak :-) Gadałam, spożywałam, wybierałam tkaniny na nowinki wiosenno-letnie, potem siedziałam w pięknym ogrodzie i spożywałam ryby (pycha!) i znów gadałam. Dużo śmiechu, ploteczki towarzyskie, wspomnienia; dużo ciepła, sympatii, i tej swobody wynikającej z lat całych przyjaźni i wspólnego "zaliczenia" mnóstwa różnych sytuacji, złych, dobrych, wszelakich. Skutek uboczny wczorajszych aktywności był taki, że nabąblowałam się jak mały samochodzik, i po dostarczeniu przez przyjaciół chichoczącego kadłubka dodom, koło 20:00 padłam w piernaty. Nic dziwnego więc, że obudziłam się o szóstej. Kaca nie stwierdzono. :-))) Dzisiaj zakupy na wieczorną kolację, obiad u mamy, powrót na wieś i pichcenie. A wieczorem babska nasiadówka. Dzień zapowiadają ciepły i słoneczny, 22 C, jipppi. :-) Tyle pierduł, miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Bez 02.05.09, 16:03 pachnie przed domem i w domu. Scielam kilka galezi i postawilam w salonie, wyglada cudownie i pachnie jeszcze lepiej. Stoi w starym krysztalowym wazonie ktory pamietam od mych najwczesniejszych lat, ktory zawsze mi sie kojarzyl z bzem i ktory jest dla mnie teraz wazonem do bzu. Na pietro zapach kwitnacego na drzewku bzu wchodzi przez otwarte okno. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Bez 02.05.09, 18:19 mielismy w pracy Mario dealerow w Kassel stad wiem, ze u Ciebie wszystko conajmniej 2 tyg, pozniej jest jak u mnie. Nasze bzy powoli przekwitaja. ale jeszcze gdzieniegdzie natrafia sie na ten cudownie odurzajacy zapach. Tez mialam olbrzymi bukiet w duzym, pekatym wazonie krysztalowym, ktory dostalam w prezencie slubnym od kogos z rodziny... A dzis o bladym swicie bylam na targu, a tam nieprawdopodobne ilosci piwonii! Moje w ogrodzie sa jeszcze zielonymi pakami (ponkami) i ani im sie sni wychylic rozowe platki. Chyba nie wytrzymam i do rzeczonego wazonu kupie wielka ilosc czerwonych piwonii..... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Bez 03.05.09, 06:44 Tutaj bzy szaleją, ale piwonie - w moim ogrodzie przynajmniej - ni dudu. Ale kwitną szafirki, tawuły norweskie: pigwowce, niezapominajki, resztki tulipanów, szarotki. Mimoza, irysy, orzechowiec, konwalie szykują się do zakwitnięcia, ale pewnie nie zdążę zobaczyć. Odpowiedz Link
ewa553 wsi spokojna, wsi radosna (czy jak to jest) 03.05.09, 10:22 nacieszaj oczy tym calym wiosennym pieknem, Jutencjo. ZD to chyba najlepsze miejsce dla Ciebie na ladowanie baterii, prawda? Pozdrowienia Odpowiedz Link
jutka1 Re: wsi spokojna, wsi radosna (czy jak to jest) 03.05.09, 12:17 Działa jak balsam, fakt :-) A teraz letę (zam.) na obiad. Baj :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, znów słońce :-) 03.05.09, 06:32 Znowu ma być dziś słonecznie, 20 C - trzeba się nacieszyć, bo od jutra będzie ochłodzenie, do 13-15 C. Jutro ma padać deszcz. Dla mnie błe, ale dla roślin potrzebna dawka. Jak widać na załączonym obrazku, znowu obudziłam się przed szóstą. Kifjute?! 6 godzin snu? Na urlopie? Buuuuuu.... Plany proste i nieskomplikowane: czytactwo w ogrodzie, obiad rodzinny w pełnym składzie, kolacja gdzieś na mieście z kumpelką. Może jakąś popołudniową sjestę uda się zaliczyć? Cisza, spokój, i pora na drugą kawę. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela, znów słońce :-) 03.05.09, 15:57 Tutaj też spokojnie, błogo, niezapominajki samosiejki tak się rozszalały, że uformowały niezapominajkowe drzewo. Siedzę i planuję czynności letnie - bardzo zadowolona jestem bo moja nowa organizatorka z Krakowa wydaje się być taką osobą jakiej szukałam :)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, znów słońce :-) 03.05.09, 17:21 Moje niezapominajki uformowały defiladę z okazji rocznicy rewolucji - cała kolumna zawłaszczyła wszystko, co się da, jeno paprocie i lilie się obroniły. Przesadziłam wczoraj i dziś ze słońcem, i chowam się. U siostry też siedziałam w cieniu - ku ogromnemu zdumieniu zgromadzonej gawiedzi ;-))) Mam dwie godziny o sobie poczytam, a potem idę na wieczorną konsumpcję. O. Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, znów słońce :-) 04.05.09, 07:14 iwannabesedated napisała: "planuję czynności letnie - bardzo zadowolona jestem bo moja nowa organizatorka z Krakowa wydaje się być taką osobą jakiej szukałam :))" Dzierze kciuki! Za sukces planów :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela, znów słońce :-) 04.05.09, 07:22 To dodaj kawałek kciuka za moją Dziecinkę zaczynającą dzisiaj egzaminy maturalne:-)A ja podzielę się swoim ze Stokrocią. Pogoda w Starym Kraju jak drut. Za nami niedziela leniwie spędzona w ogrodzie restauracji prowadzonej przez Syna Podstawowego. Ogrod wielki i partiami dziki, ze starym nie działajacym basenem, wiszącą na sznurach ławeczką, pniami, drzewami do wspinania i rozmiarami pozwalającymi trzódce szaleć, ale nie na głowach i uszach dorosłym, leniwie patrzących na hasajace dzieci, psy i moje Wnucze bardzo powaznie traktujące swoje obowiązki "gospodarza". Pyszne żarcie, znakomite towarzystwo przy stole, boskość:-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, znów słońce :-) 04.05.09, 10:35 Trzymam na murowane za Dziecinke :) Jakos dziwnie pewna jestem, ze bedzie dobrze... no bo wiesz, jablko od jabloni, itd. :) Odpowiedz Link
maria421 Srodzie odbilo? 03.05.09, 13:59 Chodzi mi o ta wypowiedz w wywiadzie dla "Rzepy" "Wychowanie prorodzinne uczy szacunku wobec wartości, które bywają korupcjogenne w sferze publicznej. Rodzina jest „wsobna”, jej członków chroni się (jak dziecko ukradnie, to się go nie wyda), dba się o szczęście, a nie o społeczne zaangażowanie, w rodzinie ważna jest miłość, a nie rzetelność czy obowiązkowość, dobroć, a nie uczciwość, rodzinę się wspiera, pomaga jej członkom. To robi na przykład premier Pawlak" Kurka wodna, a ja myslalam ze my juz nauki o tym ze nie liczy sie jednostka lecz kolektyw (tu nazywany "sfera publiczna" i "spoleczenstwem"), oraz uznawanie za bohatera kogos kto wlasnego ojca-kulaka wladzom wydal dawno do lamusa odstawilismy. A tu taki kwiatek ... I co do diaska jest zlego w milosci? Albo w szczesciu do ktorego dazenie jest zapisane w Deklaracji Niepodleglosci USA jako niezbywalne PRAWO czlowieka? Tu calosc: www.rp.pl/artykul/61991,292839_Do_Europy_na_gape.html Zwracam tez ponownie uwage na szczegolne pojecie demokracji wyrazone przez pania Srode. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz nie bede pisac o krolikach :o( 04.05.09, 00:17 W sobote wieczorem ktos z okolicy postanowil zrobic swoim pieskom frajde i poszedl z nimi na spacer spusciwszy je ze smyczy. Z rozmow z sasiadami i policja wynika ze wpadly do kilku ogrodow przy naszej ulicy, wlazac ludziom na werandy a w naszym ogrodzie przeskoczyly niski plotek kroliczego ogrodu i dostaly sie do ich klatki od gory, rozdzierajac siatke. Wlasciciel wpadl do ogrodu pewnie w czasie gdy jego psy masakrowaly nasze kroliki, otworzyl drzwi kroliczej zagrody, psy wywlokly cialka na zewnatrz po czym wszyscy uciekli. My bylismy w tym czasie w domu i niczego nie slyszelismy! Dopiero wczoraj rano gdy poszlam do ogrodu znalazlam 3 trupki... jeden jedyny ocalal bo pewnie sie schowal w kacie za duza doniczka i trwal w bezruchu. Straszny zal. Jakos nie chce mi sie pisac, schowam sie gdzies w kacie... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
blues28 Re: Juz nie bede pisac o krolikach :o( 04.05.09, 07:09 Bardzo to przykre, Luizo. Wspólczuje. Bezmyslnosc ludzka (mówie o wlascicielu psów) jest bezgraniczna :( P.S. Ocalaly królik bedzie sie czul bardzo samotnie :( Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz nie bede pisac o krolikach :o( 04.05.09, 07:14 Luizo, bardzo mi przykro i strasznie mi ich i Ciebie żal. Ja wiem że w tak zwanej opinii ogólnej zwierzęta, że chomiki, że kroliki, kotki, pieski, że nie wolno się nadmiernie przywiązywać, że to tylko zwierzątka etc... A to wszystko gówno prawda. Jak człowiek ma serce to im je oddaje bez restrykcji i w całości i każdego potem brak. Jeśli poszło do nieba w swoim czasie, po długim zyciu, to można to przyjąć jakoś normalnie. Pozostają we wspomnieniach, kochane i spełnione. Ale jak im sie przytrafia coś okropnego, to pozostaje straszny żal, smutek i irracjonalne poczucie winy, że nie staneło sie na wysokości zadania i nie uchroniło. Do tego jeszcze czasem dochodzi takie idiotyczne poczucie wstydu, że obdarza sie je uczuciami i reakcjmi na które podobno tylko ludzie zasługują. "Normalni" patrza na cierpiacego po zwierzęciu (zwłaszcza małym) niechetnie, raczej pogardliwie i bez zrozumienia, bo według nich, co daje się Braciom Mniejszym, odbiera braciom większym. Po Jamesie Deanie, chomiku wybitnym, płakałam przez kilka tygodni i ciągle nam go jest brak i smutnawo na myśl o nim:-( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Juz nie bede pisac o krolikach :o( 04.05.09, 08:56 Strasznie przykre, Luizo :-( Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Juz nie bede pisac o krolikach :o( 04.05.09, 11:30 Luizo, nie mam słów. Co za szczyt bezmyślności ludzkiej jakiejś strasznej! Ciągle się zastanawiam kto i po co trzyma takie agresywne zwierzęta... Zajmij się koniecznie tym co ocalał bo pewnie biedny ma straszną traumę. Tak mi przykro. Odpowiedz Link
ewa553 biedna Luiza, biedne kroliczki.... 04.05.09, 09:08 co za podlosc... glupi wlasciciele psow zaklocily spokoj w Twoim kwiatowo/zwierzecym raju. przypomnieli nam, ze i z takimi typami zyjemy na tej planecie..... I co to byly za psy? Jak pies leci za kotem to widze to jako instynkt mysliwski osa. Ale wpadac do klatki i mordowac siedzace cicho kroliki? Strach sie bac... Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialek 04.05.09, 09:41 Od dzisiaj ochłodzenie: 14-15 C. Wietrznie. Nieprzyjemnie. Postanowiłam dać sobie spokój z pedikjurem i zostać w domu. Poczytam, pogrzeję się, poodpoczywam. Wieczorem przychodzą czarownice na sabat w formule: ja zapewniam picie, one jedzenie.:-) Od mojego wyjazdu DoopaRyża tak robimy, bo kuchenne parafenalia są tu nieco przetrzebione. I tyle pierduł. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Fedoro, 04.05.09, 09:52 i ja mam od dzis w Katowicach maturzyste. trzymam po jednym kciuku za niego i za Twoja cörke. Jak powiedzial moj smieszny siostrzeniec: bede Ci bardzo zobowiazany:))))) Co do Twojego Podstawowego: czy ta knajpka/restauracja jest daleko od Warszawy? Czy ma dobry dojazd, bedzie dosyc znana, a wiec i odwiedzana? Napisz cos wiecej, prosze. Mam nadzieje ze Twoj pomysl z tancerka przy rurze nie przeszedl:)))) Juz widze jakby tanczyla przy pniu sliwy czyco.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fedoro, 04.05.09, 10:16 Knajpa boska, na obrzeżach Warszawy, granica Piaseczna i Konstancina. Wymaga jeszcze wielkich prac renowacyjnych, środka nie oglądałam dokładnie, ale ogród, a właściwie park jest cudowny. Jedzenie rewelacyjne. No i oczywiście mam nadzieje że będzie znana. Tydzień po otwarciu był full. Wszystkie stoliki zarezerwowane:-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Fedoro, 04.05.09, 10:28 Wyglada bardzo zachecajaco. Gratulacje i zyczenia dla Podstawowego! Odpowiedz Link
blues28 Re: Fedoro, 04.05.09, 10:37 Toz samo co Maria, wlasnie chcialam napisac :) Gratulacje dla Podstawowego, a dla Ciebie za Podstawowego :) Tak sobie mysle, ze jakby mnie losy rzucily w sierpniu do Wwy, to mozeby jakis lunch w tym parku, co? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fedoro, 04.05.09, 14:24 Ale tylko i pod warunkiem że opijemy szampanem :-) Ja się nie ruszam, więc pozostaję do radosnej dyspozycji. Z tarasem, pokojem gościnnym,knajpa Synusiową i całą resztą rzeczy które moje są! Odpowiedz Link
blues28 Re: Fedoro, 04.05.09, 15:23 Na same plany juz sie ciesze jak te raki w torbie :))) W ogóle, jak wychynam z chorobliwego niechciejstwa to nagle odzyskuje wzrok, sluch, wech i rozmach w planach. W Madrycie zielen tak soczysta jak bywa tylko wiosna (pózniej slonce ja wymeczy), kasztany oszalamiaja kwieciem, rabaty jak kolorowe, kwietne dywany. Pijanstwo wiosenne :) I to slonce. Cieple, przyjazne, lagodne... nie tak jak latem, niemilosierne. Poslawszy slabosci na drzewo i pdjawszy meska decyzje, ze latem jade choc na miesiac udalam sie na zakupy i nabylam spodzien z popelinki jasnej, jasniutkiej. Fryzjerowi kazalam zajac sie wlosem, bo za dlugi juz byl i na koniec jakowas sila wessala mnie do sklepu z torebkami. Nabylam maxi w pieknym kolorze skóry, bo cena wydawala mi sie bardzo przyzwoita za jakosc skóry. W zakupowych planach nie bylo nic o torebkach :) W trosce o stan karty kredytowej, zwawym krokiem udalam sie do domu :) Odpowiedz Link
maria421 Kot na smyczy? 04.05.09, 16:19 Widzialam dziewczynke spacerujacym z kotem na smyczy. Kocie mamy, co Wy na to? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kot na smyczy? 04.05.09, 16:30 Kot na smyczy to wbrew naturze. Ale slyszalam i o gorszych "ekscesach". Fedoro, toz ro dworzyszcze!!!! Pieknie tam. Moglabym tam zamieszkac:))) Powodzenia dla Podstawowego! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kot na smyczy? 04.05.09, 21:07 Mój Pan Kot uwielbia spacery na smyczy:-)Zwiedził ze mną zamki nad Loarą i przemierzył pół Europy. Teraz ma duże mieszkanie taras i kumpelę ktora wszystkiego się boi, niemniej ciagle próbuje pryskać i non stop go poszukuję w klatce schodowej, garażu oraz po całym mieszkaniu. Knajpa istotnie jest fajna, jeśli Synusiowi pójdzie jak trzeba, to może wynajmę sobie górkę na emeryturkę? Kto wie. Na razie mieszka tam Pan Dziedzic zbankrutowany, który wydzierżawił calość mojemu ex mężowi i (ciągle nadal aktualnemu) synowi:-) Odpowiedz Link
maria421 Matura 04.05.09, 22:46 Fedoro, jestem pewna ze Dziecinka zadowolona, ale powiedz mi co to za historia ze jezyk polski zdaje sie w formie testu i jest jakis KLUCZ do tego? Przeczytalam wlasnie w GW i nie wiem czy powinnam rece zalamywac czy moze nie nadazam za postepem. Odpowiedz Link
iwannabesedated ooo, no właśnie, Emerytura!!! 04.05.09, 23:12 Idę zaraz założę stosowny wątek, gdzie się możemy dzielić naszymi pomysłami. I też może Ewa jako ekspert może porad nam udzielać??? Odpowiedz Link