iwannabesedated 18.05.09, 14:27 Poprzednie zakończyła torba Pytona co się przyśniła Marysi w tym śnie się prując i gubiąc portfel w trawie. Na jawie zaś, znajdując się virgo intacta pod stosem brudnych gaci. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 18.05.09, 14:33 I od razu tutaj powiem, iż torba, tak jak dziurka od klucza, jest symbolem cipy. Stąd powiedzenie "stara torba". Lub też "w starej torbie diabeł pali". Natomiast "pruć się" w obecnym żargonie potocznym oznacza dupczyć. Więc Marysia śniła lubieżnie o dupczeniu, być może z jakimś młodym żigolo. Stąd strach przed zgubieniem portfela. Trawa też jest oczywista, dupczenie w trawie czyli na natury memłonie, radosne, bezskrupulne i wiosenne. Co się Pytonowi śniło - nie wiadomo. Lecz schowanie symbolu cipy wraz z zawartością w stos bielizny do uprania też jest znamienny i symboliczny. Odpowiedz Link
jutka1 dementi 18.05.09, 14:43 Stos bielizny był czysty i pachnący, na suszarce do bielizny :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: dementi 18.05.09, 15:13 Hm, no czyste gacie są dobrą siedzibą dla cipy. A więc oznacza to, iż Twoja torba znalazła dla siebie odpowiednie, czyste, świeże miejsce. Panikować zatem nie ma co. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: dementi 21.05.09, 06:52 Wczoraj obudził mnie bardzo dziwny dźwięk. A to ja sie śmiałam ze snu, w trakcie śnienia. Śniło mi się że wraz z moja kuzynką, osobą niezwykłej urody, startowałyśmy w kastingu do jakichś zdjęć plus minus nieprzyzwoitych. Miałyśmy jednocześnie i nasz wiek aktualny i po naście lat. Na kasting ruszałyśmy z mieszkania (niestniejącej) starej ciotki miłości mojego życia, która w moim snie właśnie co zeszła śmiertelnie(miłość, nie ciotka)i w związku z zejściem co jakiś czas ryczałam rozpaczliwie. U ciotki zadekowałyśmy się po uciece z domów rodzinnych i przez jej córkę stara pannę zostałyśmy poinformowane że możemy sie kąpać trzy razy w tygodniu. Na kasting przekradłyśmy się przez szpital dermatologiczno-ortopedyczny na ulicy Puławskiej która była na ulicy Dolnej. Na kastingu dowiedziałam się od pełnego pogardy członka rosyjskiej mafii, że moja mierzona na wysokości mostka, klatka piersiowa została na poziomie 12 lat i tylko idealnym rozmiarom mojej kuzynki zawdzięczam przyjęcie do ekipy (czego, aż strach myśleć?). Zaraz po pierwszej kawie zadzwoniłam do kuzynki z informacją że zastarzałe kompleksy wobec niej, zaczynają ze mnie wyłazić. Obśmiała sie najpierw jak mrówka, a potem walneła po łbie swoją aktualną waga jak obuchem!!! Sem mara Bóg wiara, wracam na dietę. Skubana jest ode mnie wyższa o kilka cm, a waży o 5 kilo mniej. Odpowiedz Link
morsa Moj koszmarny sen 22.05.09, 22:16 Stracilam przednie zeby! Zginela mi torebka! Pieniadze, klucze i karty! Strata zebow i portfela - dobry to czy zly omen? Mimo tego paskunego snu obudzilam sie wypoczeta i w dobrym nastroju, zeby isc na nocna zmiane do pracy;-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Moj koszmarny sen 22.05.09, 22:35 Morsa, mi tez sie niedawno snilo ze mi z torebki rzeczy powylatywaly i ich szukalam , myslalam ze sni mi sie "na strate" (choc Dortoka znalazla inna interpretacje), a snilo mi sie "na zysk". Odpowiedz Link
iwannabesedated Odrażająca świnia czyli... 23.07.09, 11:43 ...potencjalny pracodawca. Tak bym mogła zatytułować ten sen. Przychodzę na rozmowę w sprawie pracy. Rozmawia ze mną wielki boss, który jest jakiś cały emanujący oślizgłością i paskudztwem jakimś, cały gruby, rozchełstany i niedbały a przy tym arogancki i pełen samouwielbienia. Na dodatek ja go niby nie znam, ale jakoś jest bardzo znajomy. Ja to biorę z marszu, trochę go ustawiam, niby na głowę nie dam sobie wchodzić, ale rozmowa trwa strasznie długo, facet jakieś testy mi usiłuje robić, coś pisać każe, i ja niby go ustawiam, ale jednak wszystko to wykonuję. Bo tę robotę dostać chcę. Rozmowa ze mną tak się przeciąga, że odsyłają inne kandydatki, co były umówione i innego dnia im każą przyjść. Mnie niby z jednej strony jest miło, bo tak się mną zainteresowano, ale z drugiej, takie trakowanie ludzi mnie oburza. I jeszcze mi jakiś test do zrobienia daje i na chwilę wychodzi - ale po chwili ja widzę jak ubrany w płaszcz już na ulicy stoi, wracać nie mając wcale zamiaru. I tu mnie podnosi, że mnie tak w jajo zrobił, robotę niby zadał, ja bym pewnie aż wróci czekała, a on wcale wracać zamiaru nie ma. Wypadłam więc na tę ulicę i najpierw w mordę mu dałam a potem złapałam za nogę przyszpiliwszy do płotu, kopnięciem w krocze nastraszyłam, po czym puściłam jak flak obmierzły. Ochroniaż onego jakiś się napatoczył, ale mnie nic nie zrobił, za bardzo się mięszać w całą sytuację nie chciał, tylko mnie ... mlekiem ze śmingusowej strzykawy spryskał. A ja szybko do tego biura wróciłam, po teczkę swoją, ale przy okazji jakieś złote precjoza z kasetki zabrałam (jakoś mętnie się majaczy, że on kiedyś to zabrał mojej rodzinie, czy też może mnie, że to się mi należy jakoś), a też i masa - nagle się okazuje - biżuterii mojej w jego gabinecie jest. Moja osobista, ale też i taka co dla przyjaciół zrobiłam, albo na zamówienie. Zbieram to wszystko do mojej teczki, szybko, bo już jakiś ochroniarz idzie, więc po balkonie jak jakis spajdermen spieprzam. Na dodatek jasne się staje, że mój dom jest "spalony" bo gnida tam spewnością nas będzie nachodzić, więc ja ukrycia sobie jakiegoś szukam, przyjaciele mi w swoim budynku pokazują taki cały pion świetnie wyposażonych ale nieużywanych pralni i antresolę na strychu gdzie się mogę zadekować. Ki fjute??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Odrażająca świnia czyli... 24.07.09, 07:56 Oj 100Krocie, myślę i myślę... Długi i pokrętny. Wieczorem albo jutro dam głos. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Odrażająca świnia czyli... 25.07.09, 09:21 Jedno co mi do głowy przychodzi, 100Krocie, to stosunek do pracy najemnej, którą reprezentuje odrażający - niby OK ale jakiś oślizgły, niby nieznajomy ale jakoś dziwnie znajomy. Posadę chcesz, ale coś Ci tam w tym wszystkim nie pasuje, ludzi źle traktują itepe. A precjoza zabierane stamtąd naprędce, jeśli punkt 1 jest prawdą, to może być symbol Twojego "ja", duszy, cenności które w Twoim odczuciu praca najemna kradnie i wysysa. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Odrażająca świnia czyli... 27.07.09, 11:49 Trafna analiza Pytoniem, z pewnością tutaj o coś pracowego chodzi, w sensie jaki opisujesz. Ostatnio miałam takie zdarzenie, że przyjęłam zajęcia weekendowe do nauczania, ale szkoła najpierw je przesunęła o tydzień, potem o drugi i trzeci, w końcu mnie na dwa dni przed rozpoczęciem zawiadamiając, że nie sobota i niedziela, tylko sama sobota. Bez dzieńdobry ani przepraszam. Ja się zborsuczyłam i te zajęcia olałam, bezczelnie im potem wpierając, że adresu nie mogłam znaleźć. Miałam też ochotę przy oddawaniu kluczy, im jeszcze nawciskać - ale nie potrafiłam. Pieniądzie które chciałam tam zarobić, napłynęły do mnie w inny sposób, straciłam natomiast czas i trochę dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link
maria421 Snilo mi sie 23.05.09, 09:34 ze bylam u Ewy i mialam jej pomoc wystawic jakis stol czy stolik. Po wizycie nie moglam znalezc samochodu, nie mialam czym wrocic do domu. I juz sie zrobila noc. Chcialam zadzwonic po policje, ale komorka okazala sie niby-komorka (pewnie od wnuka Fedory), wiec chcialam wrocic do Ewy, ale jej domu tez juz nie bylo, tylko jakies inne domy. Odpowiedz Link
blues28 Re: Snilo mi sie 23.05.09, 09:45 :) Wydaje mi sie wrecz nieprawdopodobne, ze snia sie Wam osoby z forum :) Mnie albo sie nic nie sni, albo cos tak banalnego, ze szkoda gadac! Ostatnio cos bylo o lodówce. Chyba miala sie zepsuc, czy co? Stokroc, prosze, zapewnij mnie ze moja sie nie zepsuje, bo miedzy haraczem dla skarbu i naprawa/kupnem nowej lodówki cos mnie trafi!!! Odpowiedz Link
ewa553 tak trzymac Mario! 23.05.09, 10:06 Zapewniam Cie ze moj dom stoi w tym samym miejscu co przy Twojej poprzedniej wizycie, wiec trafisz bez pudla. A wlasnie szukam kogos do pomocy w przestawianiu, przewieszaniu itd. A wiec sen niech bedzie Ci wskazowka: jechac do ewy, jechac do Ewy..... Odpowiedz Link
maria421 Re: tak trzymac Mario! 23.05.09, 13:53 Przypominam Ewa ze od 2 kat czekam na rewizyte:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Snilo mi sie 23.05.09, 13:18 Mnie się też śniło, że jakiś piknik forumowy nad strumykiem mamy. Aleśmy prowiantu za mało wzięli, więc ja i ktoś (mgliście mi się tylko majaczący, lecz na 100% forumowy) poszłyśmy ten prowiant zorganizować. Więc jakieś truskawki się znalazły, i chciałyśmy je w strumyku umyć, ale ten (ta) ktoś je zamiast opłukać, do strumyka wrzucił i trzeba było wyławiać. Potem jakąś kaszę żeśmy gotowały bo się kuchenka nad tym strumykiem (jakby od ośrodka jakiegoś wypoczynkowego) znalazła, i w tej kuchence żeśmy znalazły jeszcze resztki jakiejś innej grupy bankietu. Kartofle jakieś, wędliny, więc to zebrałyśmy - dziwne to jakieś było wszystko. A drugi, to że mój pierwszy chłopak ma mi lekcje rysunku jakieś dawać, ale w sumie ja tych lekcji nie chcę. Tylko pomóc mu jakoś chciałam z kasą. Ale sama mam mało. Więc idę do mojej mamy, która we śnie jest malarką czy rzeźbiarką, po pieniądze. Ale jej nie proszę w końcu bo mi się głupio robi. I jakoś postanawiam z tych lekcji u niego zrezygnować i się rozpatyrzyć gdziebym mogła coś sama zarobić i od matki już nie brać - tu wtórna infantylność jakaś z tego snu zieje. Ale też jakieś typowo moje coś, że ludziom pomagać chcę o własną sytuacją przedtem nie zadbawszy... Co do lodówki, to muszę Cię bluese uspokoić. To moja lodówka szwankuje, wymaga rozmrożenia, wyczyszczenia i przepchania - mam nadzieję, że tylko tyle. Bo jakbym jeszcze prócz odkurzacza i lodówę musiała kupować to się ja pochlaszczę. Więc proszę nie martw się swoją lodówą tylko mojej lodówie trochę pozytywnych myśli prześlij. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 25.05.09, 20:20 Śnił mi się facet z rady nadzorczej mojej ostatniej etatowej pracy. A potem mi się śniła pani od biologii z podstawówki co twierdziła, że uczniowie (czyli my) śmierdzą. Facet z rady usiłował wejść ze mną w kontakty zażyłe a ja odkryłam, że jest świrem na prochach. A w szkole pani przymykała oko na moje naganne zachowanie oraz czapkę rasta co ją miałam na głowie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 26.05.09, 07:02 Na czym polegało Twoje naganne zachowanie? Miałaś kiedykolwiek czapkę rasta? Odpowiedz Link
jutka1 Dżordż Dablju :-O 28.05.09, 08:38 Zanim zapomnę: śniło mi się, że się zakolegowałam z Georgem W. Bushem. I że nie był wcale głupi. :-O I zwaliło mu się na nogi jakieś żelastwo, rozwaliło mu okolice kostek, a ja dzwoniłam na pogotowie. Ale zanim się zwalił na ziemię przy windzie z powodu tych obrażeń, siedział i imprezował ze mną i z teksańską koleżanką, puszczaliśmy pierwszą płytę Dwigha Yoakama podśpiewując... KJAP. Perwersja jakaś mi się wdała czycuś? :-O Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Dżordż Dablju :-O 29.05.09, 18:27 Nieno, niegłupi, to w takim razie nie był GWB bylko klon jakiś podstawiony. Ewętualnie, prawdziwy GWB, a klon podstawiony to był Prezydentem. Tak czy siak, wyjątkowo to dziwaczne Pajtoniem, aż strach się zastanawiać o co to chodzić może. Apropos czapki rasta, to nigdy nie miałam takowej, we śnie natomiast byłam chłopczykiem, takim rudym uchachanym urwisem bez przednich zębów. I chyba naganna była cała ta moja osoba, to że się uśmiechałam szeroko i bezzębnie, a nie bałam i lałam w gacie ze strachu tak jak to pani od biologii by chciała. Zęby się jakoś w ogóle zauważyłam przewijają, czyteż przetaczają, czyco, bo najpierw się śniły Marysi że jej wypadły, potem się mnie śniło że nie mam, a wszystko się w końcu skrupiło na mojej Matce która się w nocy idąc do kibla wywaliła i sobie wybiła 4 (!) przednie...br\ Mnie zaś dziś się śnił prinjom, gdzie na honorowym miejscu siedział ojciec Fedorki (gruby okularnik naukowiec), który otrzymał od rodziny niespodziankę w postaci piernika chałwowego pistacjowego (!). Ten piernik go doprowadził do zachwytu wielkiego i błogości niebiańskiej. Połowę zjadł sam, resztę rozdał po gościach, ja się tego piernika nawpieprzałam i lodów chyba a chłop mój we śnie mi wmawiał, że lepszy byłby chałwowo waniliowy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dżordż W.- i szef Afrykańskiego Banku Rozwoju 30.05.09, 16:19 Chyba, że rzeczywiście klona za prezydenta podstawili? Kifje. Dzisiaj z kolei śniło mi się między innymi, że byłam z szefem na delegacji w Brukseli i było spotkanie z prezesem AfBR (dla ułatwienia dodam, że bank ten ma siedzibę w Tunisie). Na którym to spotkaniu szef oddał mi głos, a ja kompletnie nic nie wiedziałam. I prezes AfBR nas wyrzucił, hehehehehe :-))))) Poza tym śniło mi się, że podróżowałam TIRem, a kierowca TIRa był szoferem (nie znam faceta), a we Francji wszystkie TIRy miały za kierowców dzieci i nastolatków. Kifijute. Pomieszanie z poplątaniem :-) Odpowiedz Link
sabba Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 29.05.09, 12:24 mnie snie snilo ze dziecko mi sie zgubilo. siedziala w wozku takim zakupowym i ktos ten wozek przez pomylke sobie wzial jako swoj. mielismy nadzieje ze sie ten ktos zorientuje ze to nie jego i nam odda. ale nic z tego. starszne uczucie. pelno obcych ludzi, nie mozna bylo sie przecisnac. co prawda dano nam zastepcza corke, i nawet byla to nasza wlasciwa tylko pare miesiecy mlodzsa - no ale to nie byla ta nasza prawdziwa. koszmar okropny! Odpowiedz Link
morsa Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 30.05.09, 01:33 Jestem rozczarowana - myslalam ze ktus tutaj te roznaczne sny wszelakie bedzie rozszyfrowywal - a tu nic ;-)))))))) Opisy kto co o czyms/kims snil i finito! Kto tu Sybilla? No? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 30.05.09, 12:08 W zamyśle miał być interaktywny wątek gdzie nawzajem swoje sny interpretujemy. Ja na początku sporo interpretowałam, ale ponieważ odinterpretowywał mi tylko Pyton, więc ja także teraz nikomu innemu nie interpretuję. Ale sny wpisywać lubię, a też i lubię przeczytać co się komu śniło. Na przykład Marysi zaginiona zawartość torby, co się w końcu zdarzyło Pytonowi, albo moja lodówka co się śniła Bluesowi. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 30.05.09, 12:14 Jezeli lubisz poczytac co sie innym snilo, to Ci opowiem dlaczego we snie ukladalam kwiaty w wazonach. Otoz mialam (we snie) jakies urodziny czy cos i bylo wielkie przyjecie na ktorym pojawili sie m.inn. Christian Audigier i Christian Lacroix i dostalam mase kwiatow. A terez powiedz mi dlaczego snia mi sie czesto ludzie ktorych nigdy na oczy nie widzialam? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 30.05.09, 12:33 A to akurat jest jasne, Twoje wewnętrzne ja odczuwa potrzebę spotkań z nowymi, ciekawymi ludźmi. Nie ma tego na jawie, więc sobie rekompensuje snami. Mnie na przykład się często śnią moi Rodzice, którzy mieszkają daleko, i rzadko ich widuję a chciałabym częściej. Rzadko podróżuję, więc często mi się śnią przygotowania do podróży, pociągi, dworce i samoloty. Bo za tym tęsknię. Zawsze mieszkałam na parterze, a często mi się windy śniły. Co ciekawe - teraz się śnią dużo rzadziej. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 30.05.09, 12:47 iwannabesedated napisała: > A to akurat jest jasne, Twoje wewnętrzne ja odczuwa potrzebę spotkań > z nowymi, ciekawymi ludźmi. Nie ma tego na jawie, więc sobie > rekompensuje snami. To by sie akurat zgadzalo... Odpowiedz Link
iwannabesedated Sen o gałkach... 09.06.09, 20:55 ocznych. Wstrząsający - dla mnie. Po powrocie z Krakowa, śnił mi się następujący sen. Idę ulicą w deszczu na zajęcia które mam prowadzić. Mój partner idzie przedemną, jakby mnie prowadzi. Ja stwierdzam, że dalej już nie mogę iść, i upadam na zabłocony chodnik, mam na sobie piękny płaszcz z wiśniowej wełny, upadam w tym płaszczu. Wypadają mi gałki oczne. Mój partner je podnosi, a to tylko protezy takie są, nie prawdziwe oczy. Bo ja nie mam oczu. On mnie namawia, żebym przestała te gałki nosić, żebym chodziła tak jak jestem. Bez oczu. Całą tę scenę widzę, jakbym była gdzieś obok, trochę obok, trochę nad, jakiś taki duch sytuacyjny. Sen mną wstrząsnął, cały następny dzień mnie okropnie bolały zatoki, dokładnie nad, pod i obok oczu. Oczywiście nic nie rozumiem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sen o gałkach... 09.06.09, 22:26 Wydaje mi się 100Krocie, że podświadomość już mogła wiedzieć, że nadchodzi ból zatok i głowy, i dawała znać. Druga opcja to taka, że czegoś nie widzisz, czegoś prostego - jak to, że masz sztuczne oczy. Nie widzisz tego bo nie możesz, bo jak skoro oczy sztuczne. Spirala, jajko czy kura, itepe. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sen o gałkach... 10.06.09, 10:31 Zgadzam się że mogło Cię uprzedzać o bólu, który pewnie juz sie czaił. To moze być też zmęczenie i odmowa ciągłego patrzenie i rejestrowania nowych obrazów. Może zbyt sie ostatnio napatrzyłaś? Przyznaję że sen brr... Moja obsesja senna są zęby. Podobno jak się zęby śnią, to oznacza śmierć. Gdyby to był prawda to już bym sama żyła na planecie, bo srednio 3/4 razy w tygodniu śnią mi się kruszace, wypadające, chwiejace, łamiące, wypłniające całą paszczę, a potem garście, zęby. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sen o gałkach... 17.06.09, 12:48 No dobrze, skoro twierdzicie, że sen o gałach miał mnie po prostu uprzedzić o bólu głowy - nie wiadomo po co, bo przecież zapobiec bólowi nie mogłam - to w takim razie ja interpretuję, że sen o wypadających zębach uprzedza, że się zęby psują. Hahaha! A tak serio, to dwa razy w życiu prześladowały mnie sny o wypadających zębach i są to istotnie sny straszliwe. Specyficzne, okropne uczucie im towarzyszy. I jednak w obu wypadkach pójście do dentysty radykalnie rozwiązało problem. Co nie twierdzę, że zawsze się sprawdza, ale brzytfa okhama (pamiętacie ją z prima?) pomaga w takich wypadkach. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sen o gałkach... 20.06.09, 09:02 Snily mi sie traby powietrzne. Niebo bylo cudownego koloru, jak na pocztowkach, i na takim spokojnym, pieknym niebie pojawialy sie w oddali czarne traby powietrzne, kilka naraz. Potem wznosily sie w niebo i rozplywaly sie, ginely, ale na ich miejsce pojawialy sie nowe. Mialam gdzies sie przed nimi chowac, uciekac, ale stalam w miejscu i zafascynowana nie moglam oderwac wzroku od tego co sie dzialo. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 10:04 No a to, zgodnie z tendencą interpretacyjną, która się ostatnio zarysowała - oznacza, że w lipcu nadchodzą burze i tornada. Co się zresztą zgadza z długoterminową prognozą. Hahaha! W związku z tym, mnie się pewnie niedługo zacznie śnić, iż wstaję rano i piję kawę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 10:21 Trynd taki chyba. Mnie sie w zeszlym tygodniu z uporem maniaka snila robota. A snow weekendowych nie pamietam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 10:32 Robota Ci się śniła, hm... To może jest znak, że...będziesz pracować???! Czyco? A ja ostatnio sypiam fatalnie, budzę co chwila i kotłuję i chyba mi się nic nie śni, bo nic nie pamiętam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 10:43 To byl raczej znak, ze cala swiadomosc i podswiadomosc byla wypelniona li-tylko robota, i nawet w snach mi wylazila. A jeden sen to juz byl skandal, bo nie dosc, ze robota mi sie snila, to do tego snil mi sie szef, ktory mnie gdzies wysylal w podroz i przeprowadzac sie kazal, motyw "gdzie paszport gdzie bilet gdzie wiza" i motyw "dokad i dlaczego mam sie przeprowadzac, i gdzie ja to wszystko pomieszcze", sama panika i scisk w brzuchu, ohyda i bleee. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 10:43 Śniła mi się srebrna, emaliowana na żółto biżuteria w georgraficznych kształtach. Przymierzałam pierścionek w kształcie morza środziemnego. A jeszcze były wisiory w amerykę kolia w azję i brosze w pozostałe kontynenty morza, kraje i jeziora. A wszystko to działo się na działce którą to w dzieciństwie (sennym) nabyła moja rodzina. Dziwna ta działka była bo stanowiła kawał przydomowego gospodarskiego ogrodu i obejścia gospodarzy z niedokończonym domem dodatkowym. Byłam tam z moimi dziećmi, ale bardzo jeszcze małymi i usiłowałam się opalać, ale niestety nie miałam kostiumu, tylko bieliznę i to bardzo wydartą, badzo się jej wstydziłam. Potem dzieci znikneły, a ich miejsce zajeły całkiem dorosłe (w reczywistości jeszcze nue są) córki moich przyjaciółek, które były oburzone że zamiast "zajęcia" szukam pracy zarobkowej, a to w naszej klasie społecznej nie uchodzi. I jeszcze pojawił się gospodarz który tłumaczył mi że nie ma na wykończenie domu bo dopiero co dostał 100 000 euro dopłaty z UE. A biżuterię ktoś zostawił w niewykończonej łazience. Logiki za grosz w tym nie było:-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 11:17 Hahaha! A to dopiro naśniłaś! Pomyślę nad tym wszystkim. Ale biżuteria to z pewnością moja Ci się śniła, bo miała być "w świat", "w amerykę", "w morze śródziemne" a utknęła w niedorobionym sraczu. Ten sracz niedorobiony też jest mój, bo mam łazienkę sporą ale jak się wprowadzałam to już mi na remont klopa nie starczyło. Więc tylko ją z grubsza maznęłam na pomarańczowo i tak stoi. Miałam tu przecież tylko mieszkać dwa lata, a już piąty rok mija jak obszył, i pewnie już tak będzie. Najbardziej zaś mi się podoba ten rolnik, który nie ma na wykończenie domu bo dostał dotację. Nie wiem czemu, ale dla mnie to ma absolutny sens. W jednej metodzie pracy ze snem, znajduje się jakiś taki dziwny, surrealny element snu i obserwuje się sen z punktu widzenia tego elementu. Więc w tym przypadku z punktu widzenia chłopa co mu nie starczyło, bo dostał za dużo. Z tego punktu widzenia, sen ma absolutny sens. Mnie to przypomina heksagram 64 I-Ching: Jeszcze Nie Gotowe: mały lis w chwili przekraczania rzeki w bród, moczy sobie ogon; nie ma miejsca które by było dobroczynne. Czyli lis NIBY rzekę przeszedł, ale jednak ogon zamoczył. Więc przejście NIBY się udało, ale naprawdę się nie udało. Niby jest biżuteria - ale w sraczu. Sracz - niedokończony. Niby się można opalać, ale bielizna wytarta. Niby dzieci jeszcze małe, ale i tak mogą wyrosnąć na głupków. Niby dopłatę dostał, ale i tak mu nie starczyło. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 15:55 Czyli cała prawda o mnie i moim życiu:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sen o gałkach... 22.06.09, 16:26 Generalnie to ja uwielbiam moje sny. Niezależnie od ich interpretacji, którą generalnie sobie łba nie zawracam, są pasjonujące, kolorowe, dramatyczne, czasami przygodowo ktyminalne, czasami S.F., a czasami całkowicie jak z Shulza czy Ety Hoffmana. A moja rodzina dziwi sie że ja tak lubię spać:-) Odpowiedz Link
jutka1 Znowu 24.06.09, 08:00 Znów miałam następny odcinek serialu pt. "Komplikacje podróżne". Pakowanie, zapominanie ulubionego żakietu (na jawie takiego nie posiadam), bankomat zepsuty, transportu nie ma, etc. Nie wiem, dokąd jechałam. Generalnie: motanie się wteiwewte jak koń-statysta na westernie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Znowu 25.06.09, 12:01 Ja też dzisiaj znowu śniłam o podróży. Tym razem pociągiem, nie wiedzieć czemu z moim byłym. Mieliśmy się przesiąść na stacji z wagonu do wagonu, ale w tym samym pociągu. Mieliśmy miejsca siedzące, a chcieliśmy zmienić na leżące. Ale się zagadaliśmy i za późno zmiany dokonaliśmy, większość miejsc była zajęta. Dopiroż ja znalazłam wyrka, w takim dziwnym wagonie coś jak wielka salonka. I na dodatek przeznaczona do występów jakichś, bo wielka wielopoziomowa scena tam była, i do tańca parkiet i stoliki knajpiane a na tej scenie, na parkiecie, między stolikami poustawiane kilka łóżek, w sumie trochę głupio ale wygodnie. Większość wyrek zajęta już, ale jakieś dwa jeszcze wynalazłam. Zajęta więc tą senną działalnością ani się nie zastanowiłam dokąd jadę, ani po co, a przedewszystkim co tu ten były robi? Przedwczoraj śnił mi się jakiś sen że Dziadek mojemu Ojcu sms'a przysłał i na całą rodzinę bliższą i dalszą jakaś błogość spłynęła z tym sms niebiańska, którą ja czułam długo po obudzeniu a trochę i jeszcze teraz czuję:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Znowu 27.06.09, 08:49 I znowu podróż, też nie wiem dokąd, ale najpierw samochodem na lotnisko, z przystankiem gdzieś tam, samochód był przyjaciół, i rozdzielenie i pogubienie się członków grupy. Oczywiście motyw zapomnienia spakowania walizki i miejsca pobytu biletu. Kifijute? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Znowu 28.06.09, 14:51 A teraz mnie się śniło, że dotarłam do plaży na Krymie, ale się rozkoszować nie mogę bo zamiast kostiumu wytarte zwykłe gacie mam i koszulkę rozciągniętą. Więc znowu niby się udało, ale jednak się nie udało :(((( Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Znowu 28.06.09, 16:32 Noż tosz taki lif. Człowiek sie tyle namota i męczy a i tak we śnie mu z tego gócio wychodzi:-) Odpowiedz Link
jutka1 Aukcja 29.06.09, 10:16 Snilo mi sie, ze na eBayu albo Allegro, nie wiem, wystawilam na sprzedaz moje ukochane perfumy. Dostalam 111 ofert, i nie wiedzialam co dalej z tym zrobic, bo nigdy niczego wczesniej nie sprzedawalam (na jwie tez nigdy niczego na necie nie sprzedawalam). A potem ciagle zapominalam o tej aukcji, i przypominalo mi sie ze jakis termin finalizacji jest, po czym znow zapominalam, znow sobie przypominalam, i tak w kolko Macieju. Hmmm. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Aukcja 29.06.09, 10:38 A to dopiero, Pytonie, znaczy iż zupełnie bez powodu zaoferowałaś coś co dla Ciebie samej jest bardzo cenne i co Cię dużo wysiłku kosztowało żeby zdobyć. Zdobyłaś to w końcu??? Bo jakaś saga z tymi perfumami zamówionymi przez net pamiętam była. Zdobyłaś czy nie, kit z tym. Grunt, że we śnie je masz i - wystawiasz na sprzedaż!!! Po co? Po co? Nie dziwne, że potem podświadomie transakcji zrealizować nie chcesz. Baj mi, pytają się Ciebie, czy, jeśli otrzymasz to o co zabiegasz, to znowu się tego głupio pozbędziesz. O co zabiegasz Pytoniem? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Aukcja 29.06.09, 13:01 Perfume w koncu zdobylam, saga byla z dostawa, ktora trwala eony. Tylko niedawno zmienilam na inna perfume, bardziej letnia, tez Rochasa. Duza butle mam od ponad roku, i jakos tak mi sie tego zapachu zachcialo, wiec od kilku tygodni jade na niej. Moze to tamta perfuma sie msci za odstawienie na polke? A moze oni pytaja, czy rzeczywiscie chce tego, o co zabiegam. Bajmi, chce i pozbywac sie nie mam zamiaru. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Aukcja 29.06.09, 13:05 jutka1 napisała: > Perfume w koncu zdobylam, saga byla z dostawa, ktora trwala eony. > Tylko niedawno zmienilam na inna perfume, bardziej letnia, tez Rochasa. Jaka? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Aukcja 29.06.09, 13:08 Eau de Rochas :-) www.news-parfums.com/images/product_images/rochas_eauderochasfl.gif Odpowiedz Link
maria421 Re: Aukcja 29.06.09, 13:10 Musze powachac jak bede nastepnym razem w perfumerii. Flakonik znam z widzenia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Aukcja 02.07.09, 10:25 Nie Pytuniem. Nie sądzę, żeby pytali czy rzeczywiście chcesz. Bo jak zabiegasz - to chcesz. To jest jasne. Ale jak już dostaniesz - to się pozbywasz lub tracisz. Ja bym na Twoim miejscu sobie "dośniła" ten sen. To skuteczna technika na podświadomość. W łóżku przed snem, albo zaraz po obudzeniu wróć do tego snu. Przedstaw sobie, że to allegro, że te oferty, i sobie wyobraź, że usuwasz perfumy z aukcji, a oferentom odpowiadasz, że produkt jest już niedostępny. Jak to zrobisz, to obserwuj swoje myśli, w reakcji na to. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Aukcja 03.07.09, 22:27 Zrobię to jutro albo w niedzielę. Dam znać, co mi wylazło jako to szydło z gadupy (albo i nie :-D). Odpowiedz Link
iwannabesedated Stado wilków 02.07.09, 10:34 Wczoraj porządkowałam papiery. Tony! Całe tony! Wysyła do mnie lub wysyłało rachunki ok. 10 instytucji!!! Rachunki, pisma, nowe regulaminy, dodatki to umowy - czasem trzy lub cztery pisma miesiecznie! Do tego raporty podatkowe od wszystkich firm z którymi współpracuję, umowy, rachunki. Cały regał mam a trzymam tylko 4 lata do tyłu! Wywaliłam cały wielki czarny wór śmieciowy. W nocy mi się śniło, że idzie za mną krok w krok stado wilków. Dochodzę do takich wrót skalnych jak w Ojcowie (kto był ten wie, kto nie był niech jedzie), tam jakąś taką wewnątrzną informację otrzymuję że mam spalić całą swoją odzież, to wilki stracą trop. Więc to robię, zostają mi buty. Zastanawiam się czy je też mam spalić, ale się waham bo jak mam chodzić bez butów po lesie i skałach... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Stado wilków 02.07.09, 10:53 Chyba nie ma po co interpretować. Po przczytaniu wpisów na narzekliwym, sprawa jest jasna. Życie i jego świńska morda, chwilowo Cię osaczyło. Trzymaj sie. Mnie jak zwykle śnią sie jakiś dziwolążne długie fabuły, ale dwa dni temu przyśniło mi sie ze szukam numeru telefonu kumpla z liceum. Widzaiałam faceta ostatni raz 14 lat temu. Nie ma dla mnie rzadnego znaczenia, nikt o nim mi nie mówił, nie spotkałam się przypadkowo z nazwiskiem. Zwyczajnie we śnie czemuś mi był potrzebny jego telefon. No to tego samego dnia zatelefonował do mnie i strasznie był zawiedziny ze nie jestem w najmniejszym stopniu zaskoczona:-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Żadnego, kretynie żadnego a nie rzadnego NT 02.07.09, 11:25 Co, Tobie też jakiś kretyn chodzi i znaki przestawia??? Ja właśnie zauważyłam, że w tytule wątku kretyn mi dopisał "a" do "zdarzenia". br\ "Zaiste" cycat, niekorzystność jakaś wszerz i wzdłuż, ohydna morda osacza, I Ching doradza: "Masz okazję rozprawić się ze swoimi przeciwnikami. Ale walka nie będzie ani łatwa, ani krótka, i jeżeli nie masz stuprocentowego zaufania do swojej przewagi, to lepiej się za to nie bierz." Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Żadnego, kretynie żadnego a nie rzadnego NT 02.07.09, 12:19 No ładnie Cie I Ching potraktowało Odpowiedz Link
maria421 Re: Żadnego, kretynie żadnego a nie rzadnego NT 04.07.09, 09:56 Snilo mi sie ze prowadzilam samochod ulica obok jeziora, olbrzemiego jeziora ktore niewiadomo skad sie obok tej znanej mi ulicy nagle wzielo. Bylam tak zafascynowana widokiem ze ciagle patrzylam na jezioro a nie na ulice i czulam jak jestem coraz blizej wody i nagle jade po wodzie, po jeziorze i nie wiem dokad jade. Jezioro bylo bardzo spokojne i woda byla bardzo jasna, prawie ze biala. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Żadnego, kretynie żadnego a nie rzadnego NT 04.07.09, 14:01 Jednoznaczne. Bardzo jasne, spokojne jezioro. Pawie białe. Odpowiedz Link
jutka1 Pyton niemowa 05.07.09, 11:22 Śniło mi się między innymi, że nagle straciłam mowę. Ktoś dał diagnozę, że to już po ptokach i nigdy już mówić nie będę, i tak ze dwa dni łaziłam z tym predykamentem ucząc się z tym funkcjonować, a nie było łatwo. A po dwóch dniach się okazało, że jednak mogę mówić. Hę?... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Pyton niemowa 05.07.09, 13:06 Hm. Może masz jakąś umiejętność, zdolność, której nie doceniasz lub może używasz w nieoptymalny, aby nie powiedzieć niemądry sposób??? A może powiedziałaś coś ostatnio coś głupiego, może obiecałaś coś niemądrze, albo się zgodziłaś chociaż nie chciałaś... Mnie się znowu śniły podróże, lotnisko, szukanie gejtów, a w tym wszstkim mój kolega Irek z podstawówki, którego bardzo słabo znałam i chyba ani jednego słowa z nim przez te osiem lat nie zamieniłam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pyton niemowa 05.07.09, 13:17 Muszę przemyśleć - to drugie na 100%, bom w zeszłym tygodniu napisała nie głupotę, ale błędne cyferki. Co do pierwszego - pomyślę. Odpowiedz Link
iwannabesedated Uwięziona w sklepie 08.07.09, 12:42 Zmiędlił mnie sen z gatunku ekstra-niepokojących. Mianowicie jestem w Nowym Jorku, ot tak krótkotrwale turystycznie, z grupą ludzi, przyjaciele jacyś, czy znajomi, moi Rodzice, jakaś zbieranina taka i się przetaczamy, to tu to śmu. Ja się odłączam w pewnym momencie i wchodzę do sklepu z ciuchami, ot tak pogapić się. Bo kasy za bardzo na takie wydatki nie mam. I jakoś wciąga mnie ten sklep, zaczynam przeglądać wiszące tam ciuchy coraz szczegółowiej i bardziej gorączkowo - chociaż nie są zbyt interesujące! Ale jednak sklep mnie wciąga, otwierają się jakieś przejścia coraz dalej i dalej, zakamarki, zakątki i nowe wieszaki, a na nich nic interesującego nadal, ale jednak oderwać się nie mogę, półka z butami stoi, buty nieładne i w nie moim rozmiarze, ale coś tam usiłuję zmierzyć. Podświadomie czuję, że dużo czasu upłynęło, sklep w końcu zaczynają zamykać... I tu coś bardzo dziwnego się dzieje, bo ja, jak weszłam do sklepu z pustymi rękami, to nagle się okazuje, że rzeczy SWOJE rozrzucone po tym sklepie mam, więc je zbieram do ogromnych toreb, i zebrać nie mogę! Dwie pary identycznych czerwonych zimowych botków do toreb wpycham na wcisk a trzecie, w kolorze limonki na nogi usiłuję założyć co jest trudne bo są to sznurowane buty do kolan. Miotam się po tym sklepie, w końcu jestem ostatnią osobą, została tylko sprzedawczyni która też coś tam zbiera i światło wygasza. I tutaj rzecz dziwaczna numer dwa, mianowicie z jakiegoś powodu ja postanawiam jej pomóc wygaszać, co jest trudne bo światło się gasi jakimś super skomplikowanym ustrojstwem w formie sznurka, i jak się go pociąga to jedne światła gasną ale za to się inne zapalają, na dodatek sprzedawczyni zaczyna mnie wkręcać, że to przeze mnie bo ja jakieś rzekomo tam półki otwierałam. Na szczęscie mnie jakaś trzeźwość ogarnia, zostawiam ją tam, i wychodzę - o dziwo drzwi są szeroko otwarte i roleta odsunięta. Znajduję się więc na ulicy i się okazuje że jest wpół do drugiej w nocy prawie, więc dupa - nijak do miejsca gdzie się zatrzymaliśmy się nie dostanę, bo autobusy już nie kursują, do metra o tej porze strach wejść, na taksówkę nie mam. I nagle widzę moich starych jak na rogu stoją i czekają na mnie! Ulga jakaś straszna, a zarazem przerażenie na to co się ze mną w tym sklepie stało, że mi odbiło i nie mogłam tego ocenić, że nie byłam sobą ale nie mogłam z tej niesiebie wyjść, łzami się zalewam i szlochem jakimś nieokiełznanym, po czym zmemłana, z odgniecionym boleśnie uchem się budzę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Uwięziona w sklepie 08.07.09, 13:32 O matko, Stokrocie. Przy tym snie to dopiero nagimnastykowac sie trzeba. Moze do wieczora co wymysle. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Uwięziona w sklepie 09.07.09, 14:39 To wszystko przez ten remont, 100Krocie. Chaos, halas, wszystko wszedzie. I dostrzegam tez symbolike "sklep" jak dom = dusza. Potrzeba jakiejs ostoi i kamienia w postaci Twoich rodzicow w tym przypadku. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Uwięziona w sklepie 09.07.09, 20:56 I uwiezienie w sferze materialnej. A chcialaby dusza do wlasnego ja ktore miota sie w przyziemnych problemach. Odpowiedz Link
jutka1 Przedszpitalne pakowanie 10.07.09, 09:07 Pomieszanie snu podróżnego z nowym elementem. Mianowicie donc, miałam iść do szpitala, nie wiem na co i po co, ale na długo. I dobre ludziska zaczęły razem ze mną pakować mnie na ten szpital, ale nie mogliśmy znaleźć żadnej walizki, więc wzięli ogromną plastikową torbę, chyba na śmieci czycuś, i dawaj wrzucać tam tony ubrań, przedmiotów. Włącznie z odnalezioną wyciskarką do czosnku, w życiu sennym zagubioną podczas jakiejś przeprowadzki. Torba się wypełniła po brzegi, i żadnej perspektywy przeniesienia jej dokądkolwiek, bo by się rozerwała pod ciężarem, walizki ciągle niet, czas zaczyna się kurczyć, transportu niet, drrrrrrrrrrr. Budzik. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 14.07.09, 09:57 Snil mi sie Obama , przebrany za kobiete uciekal przed wlasnymi ochroniarzami ulica Piotrkowska w Lodzi. Pedzil jak sprinter olimpijski. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzeania cz.II 14.07.09, 14:14 Marysia, to przebija wszystko!!! Polałam się ze śmiechu wyobrażając to sobie. Bóg jeden wie co to może znaczyć, ale jest prześmieszne. Gratuluję sennej wyobraźni i ..olimpijskiego...czyco?...rozmachu. Pyton, do szpitala się idzie generalnie żeby się leczyć. Znaczytsja, jakaś część Ciebie uważa, że jest chora. A inna, wręcz przeciwnie, wcale nie widzi potrzeby uzdrowienia i pójście do szpitala opóźnia i sabotuje. Wyrzuciliśmy stare łóżko i teraz mamy nowe - mniejsze ale materac wygodniejszy. Co z tego, skoro dzisiaj w nocy śniło mi się iż wywabiam trupa z dna jeziora, jednocześnie chcąc go wywabić ale też i się bojąc. Aby wywabić trupa ale też dać mu do zrozumienia, że ze mną nie przelewki, buczałam ochryple i tak długo aż przybyto i mnie obudzono. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż wywabianym przeze mnie z dna jeziora topielcem - byłam ja. Ofkoz. Odpowiedz Link
jutka1 Szpital c.d. + Obama + trup 14.07.09, 19:46 iwannabesedated napisała: > Marysia, to przebija wszystko!!! > Polałam się ze śmiechu wyobrażając to sobie. Bóg jeden wie co to > może znaczyć, ale jest prześmieszne. Gratuluję sennej wyobraźni > i ..olimpijskiego...czyco?...rozmachu. *********** Też się obśmiałam, i o mały włos nie zapytałam, czy majciochy miał :-))) > Pyton, do szpitala się idzie generalnie żeby się leczyć. Znaczytsja, > jakaś część Ciebie uważa, że jest chora. A inna, wręcz przeciwnie, > wcale nie widzi potrzeby uzdrowienia i pójście do szpitala opóźnia i sabotuje. ************ Albo ta druga część nie uważa, że pójście do szpitala cokolwiek pomoże. > Wyrzuciliśmy stare łóżko i teraz mamy nowe - mniejsze ale materac > wygodniejszy. Co z tego, skoro dzisiaj w nocy śniło mi się iż > wywabiam trupa z dna jeziora, jednocześnie chcąc go wywabić ale też > i się bojąc. Aby wywabić trupa ale też dać mu do zrozumienia, że ze > mną nie przelewki, buczałam ochryple i tak długo aż przybyto i mnie > obudzono. Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż wywabianym przeze mnie > z dna jeziora topielcem - byłam ja. Ofkoz. ********* Ofkoz. Zapomnij "trupa", czytaj jako "schowane, umarłe". A trzeba wyrwać na nowo. Co uśmierciłaś, co zakopałaś głęboko? I co teraz chcesz odzyskać? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Szpital c.d. + Obama + trup 16.07.09, 12:33 No tak, to też jest zupełnie możliwe. Skoro jakaś część nie wierzy w możliwość poprawy, to jasne, że do szpitala, zwłaszcza na długo - iść nie chce. Zastanawia mnie w tych naszych, Twoich i moich snach "podróżnych" ten taki sense of urgency, ale jednocześnie brak zazwyczaj informacji dokąd, a już szczególnie po co? Mnie się przedwczoraj śnił sen podróżny, ale kompletnie inny niż poprzednio więc nawet nie wiem czy się do tej kategorii w ogóle nadaje. Mianowicie jechałam wozem konnym na pociąg. Na stacji okazało się, że trzeba czekać trzy godziny, ale w efekcie było to sześć. Pociąg przyjechał w ogóle nie na ten peron, bez informacji, ale i tak się udało go złapać i wsiąść. Towarzyszyła mi cały czas moja Matka, która taszczyła ze sobą wielki czarny motocykl typu ścigacz. Na stacji okazało się, że ja także taki wielki motocykl mam, i ku mojemu zdumieniu moja Matka bardzo sprawnie zorganizowała załadunek obu motocykli do przedziału nawet w locie załatwiając jakieś formalności celne. Pociąg jechał do Warszawy, więc jechałam do domu. Odpowiedz Link
jutka1 Podroznie c.d. 16.07.09, 13:55 Czesto wiem dokad, ale po co? nie zawsze. Kilka dni temu mi sie snilo, ze lecialam do Waszyngtonu, cala zwarta i gotowa, paszport jest, bagaz jest... biletu nimo. Zapomnialam wydrukowac. Najpierw zaczelam sie spinac, ale po chwili mowie do siebie - pierdziacze, nie jade, nie chce mi sie. I juz. Koniec stresu. :-) A dla mnie ciekawe jest, ze wiekszosc Twoich i moich sennych sytuacji podroznych ma zwiazek z Hameryka. Chociaz pewnie normalne, bo obie sporo czasu tam spedzilysmy, i bylysmy mniej wiecej w podobnym wieku. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Hamerykańsko 16.07.09, 14:42 Słuszna uwaga Pytoniem, a mnie się jeszcze jedna rzecz przypomniała z sennej dziedziny. Mianowicie, cały czas mojego mieszkania w USA, ok. 10 lat, podzielałam z innymi nieszczęśnikami "sen emigranta". Mianowicie, jesteś spowrotem w swoim kraju i nie możesz do Ameryki wrócić. Nie chcą Cię wypuścić, na samolot nie zdążasz, nie chcą Ci wizy wydać, różne to wariancje były, śniły się intensywnie wszystkim "przybywalcom" z dużą intensywnością. Co ciekawe, mnie się to śniło mimo że Ameryki wcale nie lubiłam, i przy pierwszej możliwej okazji się stamtąd wymontowałam. Lecz jednak sen się śnił. Może to ogólny sen jakiś o niemożności powrotu do "domu" w Kanowym sensie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Hamerykańsko 16.07.09, 14:53 Tez mialam te wersje. Plus pod-wersje z cyklu: jestem sobie w Waszyngtonie/Los Angeles/Paryzu/niepotrzebne skreslic, ide do skrzynki na listy, a w niej znajduje szarobrudnoniebieska koperte (co to w PRLu byly na urzedowe pisma). Nadawca: pieczatka "Kuratorium Oswiaty w moim miescie rodzinnym", w srodku list zawiadamiajacy mnie, iz w wyniku bledu/pomylki/czycus okazuje sie ze nieprawda jest jakoby zdalam mature, i musze raz jeszcze zdac egzamin pisemny z fizyki/chemii, data egzaminu... dwa dni pozniej. Po czym nastepuje zwyczajowa panika w temacie paszport/bilet/czy zdaze, po czym nastepuje "sen emigranta" pt. matkobosko, przeciez mam jednorazowa wize do Stanow, albo nie dadza mi w PRLu paszportu, albo jeszcze cos tam. Tu sie z reguly budze. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Hamerykańsko 17.07.09, 12:00 Ojezus, a to już senna hekatomba - sen o podróży plus sen o powrocie do szkoły! Ten sen emigranta to okropność jakaś była, cieszę się, że mam to z głowy. Natomiast dzisiaj mi się śniło, że siedzimy razem w przydrożnej knajpce gdzieś na zadupiu Polski. Po czym gdzieśtam się udajemy, wstępując jednak do jubilera gdzie Ty podziwiasz piękną biżuterię i wyroby z rzeźbionego bursztynu, szczególnie takie jedne kolczyki złote z grudkami bursztynu rzeźbionymi w arabeski. Za ladą stoi Pan jubiler bardzo elegancki, dystyngowany i w ogóle jak trza, ale ja sobie zdaję sprawę, że muszę się spieszyć dawać lekcje bo już czas więc Cię żegnam. Na lekcje jednak nie docieram bo po drodze stwierdzam, że w dupie je mam i się budzę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Hamerykańsko + przeprowadzkowo 17.07.09, 21:01 Co jadłyśmy/piłyśmy w tej knajpie? Nota bene. Jeszcze jedna wariacja w temacie snów o podróży to sen o przeprowadzce. Z reguły nie wiem czemu się przeprowadzam, ale jest jakiś termin, a ja zapomniałam załatwić przeprowadzaczy, zapomniałam się spakować, albo za dużo mam rzeczy. I inne takie. Miałam taki sen niedawno, obudziłam się i pomyślałam: "Pierdziaczę, nigdzie się nie przeprowadzam". Odpowiedz Link
xurek lew 20.07.09, 13:12 od dluzszego czasu w miare regularnych odstepach sni mi sie ten sam sen: siedzie na tarasie w hamaku, jest cieplo, zmierzcha i patrze na ogrod przed soba. Nagle zza zywoplotu odgradzajacego ogrod od laki wylania sie lew. On mnie zauwaza, ja zauwazam jego, on przysposabia sie do ataku a ja wiem, ze nie zdarze wbiec do domu i zamnkac drzwi. Wtedy sie budze z uczuciem starchu. Nie chodze do zoo, nie ogladam ani filmow przyrodziczych ani innych o lwach i nie mam z lwami zadych przykrych doswiadczen. To czemu mnie sie ten lew wciaz w ten sam sposob sni? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: lew 21.07.09, 10:32 Gratulacje, właśnie Ci się ujawniło Twoje totemiczne zwierzę mocy. Niedawno w ten sam sposób Pyton tutaj się bawił w ciuciubabkę ze swoim niedźwiedziem. Oto ujawniła się przed Tobą Twoja wewnętrzna siła, a Ty myślisz jakby tu przed nią zwiać. Kuraż Xuraż! Odpowiedz Link
xurek Re: lew 21.07.09, 22:39 to co ja mam teraz z tym lwem zrobic? Bo te sny to sa dosc meczace a jak dzisiaj siedzialam wieczorem na taresie to mnie sie ten sen przypomnial i na jawie z duza doza nieufnosci patrzylam na te krzaczory miast sie zrelaksowac :)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: lew 22.07.09, 11:42 No teraz musisz tę siłę ujarzmić i nauczyć nią posługiwać. Ponieważ ten lew - to Ty. Do tego przydaje się praktyka świadomego śnienia, mianowicie przed snem albo w innym spokojnym momencie, przywołaj spowrotem ten sen możliwie we wszystkich szczegółach. Dojdź do momentu kiedy się ze snu wybudziłaś i wyobraź sobie dalszy ciąg tego snu - mianowicie nie patrz jakby tu zwiać, tylko z lwem się skonfrontuj. Powiedz mu, aby Cię nie straszył. Oraz oznajmij mu, że Ty jesteś Xurek, a on jest Twój lew i chcesz aby robił to co Ty mu powiesz, a nie buszował bez sensu po krzaczorach strasząc przydrożnych ludzi. Potem, na jawie, jak masz trudne sytuacje i potrzebna jest moc lwa, to zamykaj oczy, i przywołuj ten wizerunek niesamowitej, nieustraszonej lwiej mocy która jest do Twojej dyspozycji :) Odpowiedz Link
iwannabesedated sabotaż mojego wpisu! 23.07.09, 11:50 pt. Odrażająca świnia czyli... nastąpił! Gazeta go upchał na początku wątku!!! A ja bardzo się o komentarze ubiegam, i pilnie potrzebuję. Sen długi, ostrzegam. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: sabotaż mojego wpisu! 23.07.09, 13:31 Hahaha - przysiegam, ze sie gdzies na tym watku juz raz wpisalam...pamietam nawet bardzo dokladnie co wpisalam oraz, ze bylo tuz pod wpisem Xurkowym o lwie...nie byl to sen na jawie zaden. Wcielo. Do snow wracajac - nic ostatnio nie pamietam, to znaczy pamietam tylko po przebudzeniu. Potem mi ktos gabka wymazuje absolutnie wszystko. Pamietam wiec tylko z tego wszystkiego, ze nieraz budze sie zmeczonona snami jak po dobrym treningu za czasow trenowania. Zakwaszone miesnie, bola mnie miesnie rak i nog...gdzie ja sie wlocze???'Hehehe a no wlasnie - nie pamietam, ale cokolwiek to jest - jest to nieslychanie intensywne... A , i coraz wiecej na jawie - chyba tylko mozliwych - mam nadzije, bo po niektorych to mi sie jezy...wlos. A oprocz tego - to wszystko zgodnie z planem 'podobno' przebiega. Kan Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
jutka1 znów sen podróżny 24.07.09, 08:42 Znowu to samo: mam lecieć do PL, jeszcze kompletnie nie spakowana, samolot o 16:00, a o 13:00 jestem gdzieś poza Paryżem, i jakaś kobita ma mnie dostarczyć do domu, a fizycznie niemożliwym jest dojechać, spakować się, i dojechać na czas na lotnisko. I jeszcze po drodze jest karambol. BR\ Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: znów sen podróżny 27.07.09, 11:38 Może to świadczy o jakimś rozdwojeniu? Może to podróż między dwoma aspektami Twojej osoby? Może trudno Ci się przełączyć pomiędzy trybami? Może każdy Twój aspekt uważa się za jedynie słuszny, i nie chce oddać kontroli temu drugiemu? Stąd sabotuje podróż i nie chce odpuścić? Odpowiedz Link
iwannabesedated "Wstrętna lesbo zniszczyłaś mi włosy!" 28.07.09, 10:50 ... z takim niemalże okrzykiem na ustach się dzisiaj rano obudziłąm mętnie pamietająć iż był skierowany do grubej brzydkiej lesby na jeża co mi siedziała okrakiem na plecach i podstępnie wycięła mi włosy przy samej szyi, na dodatek w schody. Co było przedtem - na szczęście nie pamiętam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: "Wstrętna lesbo zniszczyłaś mi włosy!" 28.07.09, 22:53 Hmmmm. Chyba nic takiego, oprócz buntu przeciw utracie czegoś, co Cię wkurza, ale czego utracić nie chcesz. A która to utrata jest za sprawą czynników wielce zewnętrznych. Odpowiedz Link
maria421 Re: "Wstrętna lesbo zniszczyłaś mi włosy!" 01.08.09, 13:54 Widze dwa elementy: tlumiona homofobia i tlumiona niechec do babochlopow strzyzonych na jeza. Mnie za pisanie o babochlopach na forum gonisz, a potem Ci sie snia:-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Znowu sen podróżny - teraz ja br\ 01.08.09, 13:33 Znowu muszę jechać dokądś niewiadomo dokąd, oczywiście nie wiadomo też i po co. Pakuję się i nie mogę spakować, a jak już myślę, że się spakowałam to się okazuje, że w jakimś pokoju cała kupa mojej biżuterii została - skończonej, nieskończonej i w kawałkach. Zaczynam pakować to, najpierw starając się jakiś porządek zachować, potem już po prostu wwalając wszstko luzem do walizy, to się rozsypuje, kamyczki i drobne srebrne komponenciki turlają się po podłodze, ja po tym depczę, chciałabym to zebrać, ale to już wiadomo że absolutnie nie do zrobienia...Cała się zestresowana obudziłam, ufff... Nęka mnie to z takim mniej więcej natężeniem jak sen o windzie sprzed kilku lat. Tamten sen to mnie nękał mniej więcej przez dziesięć lat - po czym zniknął. Odpowiedz Link
jutka1 Hepie mi się robotą br\ 02.08.09, 09:38 Całą noc śniły mi się sceny rodzajowe z pracy, ale takie wydumane: jakieś szkolenie, na które wszyscy pojechaliśmy, chyba to było w Słowenii. Spaliśmy wszyscy w jednej dużej sali, jak na strajkach studenckich, był jakiś tam program szkolenia, ale ciągle były jakieś obsuwy, szef znikał, potem się zjawiał z flaszką wódki ( :-O Odpowiedz Link
iwannabesedated Znowu!!! br\ br\ br\ 03.08.09, 11:46 Ja już nie mogę! Znowu mnie zmędlił sen podróżny! Tym razem po jakimś biwaku biegałam starając się spakować. A na dobitkę jeszcze się drugi sen przyśnił, że pracę jakąś dostałam, ale sobie kompletnie nie radzę. Raport jakiś mam przygotować, ale nie mam gluta gdzie dane, jakie wytyczne, no nic kompletnie, więc się tylko w jakiejś bezradności totalnej i frustracji oraz przestraszeniu mniotam. Obudziłam się jak wiejski chłop zduszony przez zmorę - z opuchniętymi, czerwonymi gałami, nabrzmiałą gębą i sterczącym dziko zmierzwionym włosem. W jakimś przestrachu i rozedrganiu ogólnym do siebie dojść nie mogę br\ Odpowiedz Link
jutka1 Re: Znowu!!! br\ br\ br\ 03.08.09, 12:12 Połączenie snu podróżnego ze snem pracowym bezsilnym - full wypas 100Krocie. BR\ Ale biorąc pod uwagę Twoje narzekanium magnum z wątku obok - nie dziwota, że taki sen Cię dopadł. Odpowiedz Link