Ranking Narodow

26.05.09, 16:36
Dzieki Braza bieglej znajomosci jezyka hiszpanskiego udalo nam sie przymilic i
uzyskac towarzyskie fawory kilku osob z obslugi kubanskiego wczasowiska w
postaci dwoch pan w barku kawowym, jednej kelnerki z barku przyplazowego,
dwoch barmanow w upijalni na 9 pietrze.
Zasiegnelismy wiec jezyka na temat jak plasuja sie poszczegolne nacje w
prywatnych obserwacjach obslugi kurortu:

-pierwsza pozycje zajmuja Kanadyjczycy (tu dyskretnie dodawano: "ale raczej
nie ci z Quebecu")
-ostatnia pozycje zajmuja Niemcy
-Polacy "sa calkiem w porzadku" i
-"znaaacznie milsi niz Rosjanie"

Dodam, ze na naszym turnusie zdecydowanie przewazali liczbowo Kanadyjczycy,
wsrod nich zas zdecydowanie przewazali Quebekczanie.

Ponadto byla grupa Holendrow- otwarci, swobodnie poslugujacy sie angielskim,
aczkolwiek dyskretni i nierzucajacy sie w oczy, najbardziej eleganccy, cisi.
Glebszych obserwacji niestety nie moglem poczynic, gdyz turnus holenderski
zazebil sie z naszym raptem na dwa tylko dni.

Niemcy byli druga (po Kanadyjczykach) liczbowo rzesza. Jezykowo zupelnie
niekumaci, trzymajacy sie we wlasnych grupkach, na zaczepki towarzyskie z
naszej strony wiecej niz powsciagliwi, obserwujacy z bokowca, przylapani zas
na tym uciekajacy szybko wzrokiem.
Mimo to, udalo nam sie zakolegowac z pewna starsza Pia z Berlina, oraz z
Markusem spod Saarbrucken. Ci zyli poza rzesza, gdyz bywaja w tymze kurorcie
co rok od wielu lat i blizsi sa obsludze, niz turnusowym rodakom. Laczy ich
tez i to, iz Pia wydaje corke za Kubanczyka z obslugi, Markus zas wlasnie sie
dowiedzial, ze Kubanka do ktorej od lat smalil cholewy i zamierzal sciagac do
Niemiec, robila go od samego poczatku w wielkiego balona. Biedak mial serce
pogruchotane na setki bolesnych kawalkow.

Wsrod Niemcow byla tez spora grupa starszych niemieckich Rosjan- ci
biesiadowali nieustannie na marginesie przy zestawionych stolikach, z bokowca,
hucznie, kompletnie ignorujacy istnienie reszty wczasowiczow.

Byla tez austriacka rodzinka (mama, tata, nastoletnia corka), wylacznie
wlasnojezyczna, wiecznie sledzaca nas wzrokiem.

Szalenie mila, angielsko biegla Czarnogorka ze swym facetem, juz mniej
kontaktowym.

Cala grupa Francuzow spod Lille poslugujacych sie bardzo dziwnym francuskim i
zdecydowanie k-sobie; glosni i dosc wulgarni.

I Kanadyjczycy wreszcie: anglo- glosni i zabawowi, jednak w ramach
przyzwoitosci; Quebekczanie- kilka par trzymajacych sie na uboczu oraz cala
reszta.
Ta cala reszta zas stworzyla liczna i najglosniejsza klike: ochlajstwo
nieokielznane, wycie, wrzaski i spiewy bulwersujace pozostalych wczasowiczow,
jezor wulgarny, zestawianie stolikow blokujace ruch przy basenowym barze, na
pare uwag ze strony postronnych proponowali spierdalac.
Jeden z nich w czasie nocnego ochlajstwa zwalil sie z balkonu na drugim
pietrze i reszte wypoczynku spedzil w gipsie z posiniaczonym pyskiem, do konca
jednak wrzaskliwy i wulgarny, schlany w piec 24/7.
Kolejna krajanka zostala szczesliwie uratowana przed zgonem, gdy zakrztusila
sie rzygami w zapitym snie; inny zas nie mial tego szczescia- tez sie rzygiem
zakrztusil i wrocil do Montrealu juz po trzech dniach urlopu w plastikowym worku.

Pia i Markus, weterani wczasowiska, mowili ze z Quebekczanami tak tu zawsze i
zadali wyjasnien. W samolocie powrotnym kilku innych Quebekczan dyskretnie i
szeptem (by nie zlamac obowiazkowej quebeckiej solidarnosci) wyrazali przed
nami wstyd i bulwersacje. Poza tym jednak, juz oficjalnie, bratali sie nadal
z rodzima holota i dopytywali sie z troska o samopoczucie zagipsowanego zbira,
ktory do samolotu dotarl pod eskorta i w samolocie nawet do klopa byl
eskortowany, by sie tam nie dochlal w swym powaznym stanie i nie narazil linii
lotniczych na klopoty. Jego liczna ferajna chlala nadal na lotnisku i dopiero
w samolocie zabroniono im sie dotrunkowywac.
Taki to moj doszywany Heimat.

Poza tem- plaze boskie, woda karaibska w najpiekniejszym azurowym odcieniu,
Hawana szaaalenie ciekawa, jak i realia kubanskiego zycia... Moj boze!
Kubanczycy niezbyt sie juz patyczkuja i otwarcie niemal kpia z rezymu.
    • blues28 Re: Ranking Narodow 26.05.09, 17:50
      O! Powitac! Powitac! Widze, ze sie hucznie wczasowalo:-)
      Wiesz, po Twoim raporcie, to napotkani wczoraj rodacy (co oddech to
      qrwa) to elita panie, intelektualna, wprost :-)

      • ewa553 Re: Ranking Narodow 26.05.09, 19:54
        jedno sie potwierdzilo, cejocie: inni ludzie lataja na Kube, inni do
        Grecji. Bo w Grecji spotykalam wielka ilosc Holendrow, ktorzy byli
        glosniejsi od Niemcow, ordynarni, z odwieczna puszka piwa w garsci,
        a jak wychodzili z restauracji to ich stoliki trzeba bylo poddawac
        generalnemu czyszczeniu i renowacji.
        • chris-joe Re: Ranking Narodow 27.05.09, 00:41
          Cos w tym jest: im blizej, tym taniej; im taniej, tym wieksza swolocz. Stad
          obchlani Quebekczanie na Kubie i Holendrzy w Helladzie. Czyli zwracam honor
          teneryfskim Niemcom, bo zabojczy byli swa masa, jednak zachowaniem miescili sie
          w normie...
      • chris-joe Re: Ranking Narodow 26.05.09, 21:54
        Quebekczanie podobnie sie nie patyczkuja w kwestii jezora, tu tabernaki, ostie,
        va chiery lataja gesto i swobodnie. Montreal w/g mych obserwacji jest w
        czolowce miast, jesli chodzi o ilosc zuli i lumpow na metr szescienny. Musze im
        jednak oddac sprawiedliwosc- mimo, ze wszedzie ich masy i ze nadaja ton ulicom
        miasta, to po mordach nie leja, wiec choc bywa oblesnie i wulgarnie, jest raczej
        bezpiecznie.
        Nikomu jednak na nic nie nalezy tu zwracac uwagi, chocby ci szczali pod nogi- bo
        zbluzgaja i kaza spierdalac. To sie tyczy takze warstw ponadmenelskich.
    • swiatlo Moje kryterium 26.05.09, 20:48
      Mój dorosły syn jak był we Francji to mówił że trzymali się z daleka od
      amerykańskiej młodzieży, bo była podobnie hałaśliwa i traktowała lokalną kulturę
      z najwyższą pogardą. Jak mój syn usiłował im zwrócić uwagę aby mieli większy
      respekt do kraju który właśnie wizytują, to ci krzyczeli że oni są najbardziej
      free kraj na świecie i inni mogą tego freedom im tylko zazdrościć.
      To tyle jeśli chodzi o freedom w jankeskim wydaniu...
      Chociaż jak czytam powyższe wywody, to wolę jednak jankeskie freedom niż freedom
      qebeckie.

      Co do Polaków, to moje spostrzeżenie z mojego ich spotykania po świecie jest
      takie, że jesteśmy stadnym i rodzinnym narodem. Zachowujemy się przyzwoicie,
      czasami popijemy ale raczej jesteśmy ok.
      Zawsze jak jestem gdziekolwiek w USA, czy w Europie, to zawsze poznam naszych -
      faceci z grubo ciosanymi twarzami i kobiety matki zrobione na eleganckie
      paniusie. Drętwi, zamknięci w sobie i mało towarzyscy do innych. Zero poczucia
      humoru. Zawsze wiem że to nasi, nawet zanim usłyszę ich język. Ale wiem że
      jestem jednym z nich.

      Ciekawi są Serbowie. Z wyglądu trochę jak nasi, ale o wiele bardziej otwarci i z
      większym temperamentem.

      Najgorsi to Sowieci. Nie mam doświadczenia z Qebekczykami, tak więc mój
      negatywizm jest skierowany na Sowietów. Czyli na Rosjano-Ukraińco-Białorusinów.
      Najbardziej hermetyczny, ponury, nieprzyjazny i zarozumiały naród jaki znam.
      Faceci to typowe cwaniactwo w najgorszej wersji, a kobiety to kawiarniane
      zadufane w sobie pińdzie. Zarozumiali i nieprzyjaźni. Nie cierpię ich!
      • maria421 Re: Moje kryterium 26.05.09, 21:12
        swiatlo napisał:

        > Zawsze jak jestem gdziekolwiek w USA, czy w Europie, to zawsze poznam naszych -
        > faceci z grubo ciosanymi twarzami i kobiety matki zrobione na eleganckie
        > paniusie. Drętwi, zamknięci w sobie i mało towarzyscy do innych. Zero poczucia
        > humoru. Zawsze wiem że to nasi, nawet zanim usłyszę ich język. Ale wiem że
        > jestem jednym z nich.

        Pewno piszesz o wycieczkowiczach albo turystach z Polski:)
        Panie z wlosami ufarbowanymi na kolor czerwono-buraczkowy (farby tego koloru
        chyba tylko w Polsce sprzedaja), panowie z wasem i nieciekawa fryzura. Ale to
        tez sie zmienia. Polska mlodziez jest juz z wygladu "europejska".

    • swiatlo Latynoski? 26.05.09, 22:57
      Czy Latynoski to suki? Spotkałem się z taką dość powszechną podobno opinią. Mój
      syn ma dwie latynoski na swoim wydziale, jedna z Brazylii i druga z Argentyny.
      Smukłe, śniade, czarnowłose i wystrzałowe. I rzeczywiście suki jak cholera. Co
      potwierdza obiegową opinię.

      Seks muszą mieć kilka razy dziennie, i nic je powstrzyma przed tą niepochamowaną
      żądzą. Właściwie to żyją permanentnym seksem, permanentny seks utrzymuje je przy
      życiu, jest dla nich tym samym co powietrze dla nas. Czemu natura je tak
      zrobiła? Jakiś ewolucyjny cel?
      Ale podobno w codziennym życiu cholery jak mało kto...

      Ale jak patrzę na Latynoski w średnim wieku to brzydko się starzeją. Upodabniają
      się do wysuszonych tapet. No nie wyglądają zdrowo. Ale żądzę seksu dalej mają
      taką samą.
      • jutka1 Re: Latynoski? 26.05.09, 23:07
        Fuj
        • swiatlo Re: Latynoski? 26.05.09, 23:10
          jutka1 napisała:

          > Fuj

          Fuj what?
      • chris-joe Re: Latynoski? 26.05.09, 23:43
        Tak mowi wikipedia podobno, czy podobno slyszeli o tym koledzy kolegow syna
        podobno? :)))

        Mnie w calym wielkim Buenos chciala zbalamucic Holenderka, a w calej olbrzymiej
        Brazylii- zadna! Powtarzam: ZADNA! Nie zeby cos wskorala, ale sprobowac chocby
        dla przyzwoitosci i dla zachowania imadzu to by kurwa mac mogla! Nie? Co ja pies?!
        • chris-joe Re: Latynoski? 26.05.09, 23:49
          O, przepraszam, korekta: w Porto Seguro sie jedna Carioca przystawiala, fajna
          dupa i ladnie sie nazywala- Flawia. Ale szybko sprawe wyjasnilismy i zostalismy
          kolezankami :)
        • swiatlo Re: Latynoski? 27.05.09, 00:17
          chris-joe napisał:

          >
          > Mnie w calym wielkim Buenos chciala zbalamucic Holenderka,
          > a w calej olbrzymiej Brazylii- zadna! Powtarzam: ZADNA! Nie zeby
          > cos wskorala, ale sprobowac chocby dla przyzwoitosci i dla
          > zachowania imadzu to by kurwa mac mogla! Nie? Co ja pies?!

          Przypomnę że masz już prawie 50-tkę. Jak ja miałem lat 20, to za mną też siksy
          się na ulicach oglądały. Wiek ma swoje prawa i ograniczenia. Teraz to najwyżej
          możesz liczysz na uprzejmość młodych ekspedientek, bo na tyle mogą liczyć
          panowie w średnim wieku...
          • chris-joe Re: Latynoski? 27.05.09, 00:30
            Na ponetnego 20-o latka, to kazda poleci i suk wcale nie trzeba. A o sukach
            byla mowa.

            ps. kwiatki byly od cioci...
            • swiatlo Re: Latynoski? 27.05.09, 00:48
              > chris-joe napisał:
              > Na ponetnego 20-o latka, to kazda poleci i suk wcale nie trzeba.
              > A o sukach byla mowa.

              To się martwisz że suki za Tobą nie lecą? Ja bym się cieszył. Ja mam 50-tkę i na
              takiego też wyglądam, i suki niestety na mnie czasami lecą. Ale czy to powód do
              radości?
              • chris-joe Re: Latynoski? 27.05.09, 00:55
                Jesli suke definiujesz jako wystrzalowa latynoske- to by mi bylo milo, gdyby
                suka miala na mnie apetyt... A ciebie to boli. To ja juz nic nie rozumiem i
                sie oddalam.
                • swiatlo Re: Latynoski? 27.05.09, 00:57
                  chris-joe napisał:

                  > Jesli suke definiujesz jako wystrzalowa latynoske- to by mi bylo
                  > milo, gdyby suka miala na mnie apetyt... A ciebie to boli. To
                  > ja juz nic nie rozumiem i sie oddalam.

                  Aaaa, ok, wróćmy więc do Latynosek. Czyli boli Cię że nie lecą za Tobą
                  wystrzałowe Latynoski. No to ja powtarzam - 25 lat temu pewnie by leciały. Ale
                  25 lat w międzyczasie minęło...

                  • blues28 Re: Latynoski? 27.05.09, 07:20
                    Przerwe debate socjologiczna nt suk, bo nie mam rozeznania i choc
                    latynosek tu duzo, bieda polega na tym, ze jam hetero i sprawdzic
                    empirycznie nie moglam zatem nie doloze mojej cegielki do
                    stereotypu.
                    Niemniej jednak zaswiadczam, ze starsze i mlodsze wygladaja
                    normalnie i za nikim nie lataja. Spokojnie (i z gracja!) chodza po
                    ulicach.
                    Swiatlo, please, jedna jaskólka wiosny nie czyni, a juz szczególnie
                    w fantazji jednego kumpla, który drugiemu kumplowi, przy szklance
                    piwa...

                    Z innej beczki. Z tego co czytam na tym watku, to "swobodne
                    zachowanie" i mowa soczysta staje sie powszechna all over the world.
                    No to dlaczego ja sie wkurzam jak trafiam na rodaków? Moze za brak
                    pomyslowosci? Za monotonie? Za ustawiczne miedlenie qrwa co dwa
                    slowa? Bo to takie przewidywalne?
                    Ale Ty sobie CJ nie mysl, ze w moim miescie tylko na slowach sie
                    przestaje. Rano, przy kawie, jak robie przeglad prasy, to na ogól
                    wpadnie mi w oko, ze ktos kogos nozem potraktowal, albo i bronia
                    palna. Oni naród krewki sa. Fakt, ze sa to miejsca i godziny, w
                    których (i gdzie) do glowy by mi nie przyszlo udac sie na spacer :-)
                    • annaste1 Re: Latynoski? 17.06.09, 02:48
                      > Przerwe debate socjologiczna nt suk, bo nie mam rozeznania i choc
                      > latynosek tu duzo, bieda polega na tym, ze jam hetero i sprawdzic
                      > empirycznie nie moglam zatem nie doloze mojej cegielki do
                      > stereotypu.
                      Tak, te stereotypy. Latynosi i Latynoski to jednak kompletnie inna mentalnosc. Poza tym sa to spoleczenstwa zdominowane przez mezczyzn, uhm.... i w wiekszosci konserwatywne az do granic wytrzymalosci...uhm.
                      Dla 70% to kultura pop, jedzenie pop, zycie pop, place jeszcze bardziej pop i brak bezpieczenstwa rowniez pop w przerwach 24godziny na dobe wiadomoscio-tele-nowele. W wiekszosci ta wspaniala maszyne eliminujaca jakikolwiek wysilek w kierunku wyedukowania sie (dziesiatki tysiecy$ za jakie takie wyksztalcenie) mozemy dumnie nazwac naszym swiatowym dzielnym wkladem w rozwoj Am. Lacinskiej. naszego "..dorozwinietego" swiata zasluge, to wszystko dzieki naszemu niezrownanemu, nigdy niezaspokojonemu glodowi uzywek produkowanych tam gdzies, bo przeciez na miejscu spozycia i zycia nie chcemy miec ani przestepczosci ani calego tego brudu zwiazanego z wyprodukowaniem kolejnego szczesciodajnego srodka. a niech sie gdzies tam morduja, nie? No i w tym wszystkich kobiety, Latynoski. Raczej trudno normalnie zyc w stanie ciaglego zagrozenia, tak ze stereotypy ... gdyby Am.Lacinska miala mozliwosc spokojnego zywota, wtedy moglyby powstawac stereotypy. A teraz? Dziewczyny ktore wyladowaly w Polsce mialy na pewno albo duzo szczescia, rozumu albo sa z bogatych rodzin. Taka dziewczyna w Polsce, coz, moze meza szuka, kto wie. a moze po prostu bezpieczenstwa na ktore jak widac nie ma co liczyc. Faceci z tych studiow wspomnianych to z jakiegos klubu kto wiecej i z kim? No coz po to jest wolnosc zeby sie nia cieszyc, czyz nie?
                      si una mujer tiene muchos hombres es una "puta", si un hombre tiene muchas mujeres es un "macho" ...... o ?
                      • ewa553 Re: Latynoski? 17.06.09, 08:16
                        o! Nowa osoba! Czy mozesz zaspokoic moja ciekawosc i powiedziec cos
                        o sobie? Np. skad piszesz? Bo inaczej trudno rozmawiac, latwo o
                        pomylki jak w Twoim poscie: facet ktory uzywa namietnie tego
                        wulgarnego slowa w stosunku do kobiet, nie pisze z Polski.
                      • maria421 Re: Latynoski? 17.06.09, 10:12
                        No wiec dowiedzielismy sie ze za cale nieszczescie Ameryki Lacinskiej odpowiada
                        , jak zwykle "nasz dorozwiniety swiat", czyli pewnie USA , ale tez moze
                        Europejczycy ktorzy do tej pory powinni sie bic w piersi za to ze ten kontynent
                        odkryli i podbili:)

                        Witam nowa forumowiczke!
                        • annaste1 Re: Latynoski? 17.06.09, 17:00
                          maria421 napisała:

                          > No wiec dowiedzielismy sie ze za cale nieszczescie Ameryki Lacinskiej odpowiada
                          > , jak zwykle "nasz dorozwiniety swiat", czyli pewnie USA , ale tez moze
                          > Europejczycy ktorzy do tej pory powinni sie bic w piersi za to ze ten kontynent
                          > odkryli i podbili:)
                          >
                          > Witam nowa forumowiczke!

                          Dziekuje za powitanie, bardzo mi milo, napisze pozniej bo teraz w pracy.......
                          pozdrawiam
    • maria421 Re: Ranking Narodow 27.05.09, 09:51
      "Hrabia blondyn. Blondyni nie sa zbyt namietni" mowila Telimena:), czyli
      stereotypy to nie nasz wynalazek, mysmy to w spusciznie po przodkach przejeli i
      chetnie dalej powielamy.
      Zastanawiam sie jednak jak sie musza meczyc niektorzy Latin Lovers od ktorych
      spragnione ich oslawionego temperamentu Europejki wymagaja zeby staneli na
      wysokosci mitu jaki o nich krazy.


      • iwannabesedated Re: Ranking Narodow 27.05.09, 12:49
        Oooooo! Jestem pod wrażeniem rozprawki swiatly na temat suk
        latynoskich. Wspaniały przyczynek do ludowej antropologii.
        Co do nagannych zachowań przedstawicieli różnych narodów, to moim
        skromnym zdaniem ludzie się dzielą na chamów i resztę a tak zwane
        prosięta, czyli podział procentowy pewnie jest w każdej nacji mniej
        więcej taki sam. Jeśli powiedzmy tanie linie promują w UK loty do
        Krakowa twierdząc, iż piwo tam jest tanie a dupy chętne - no to
        jasne jest że wkrótce w Krakowów doświadczy przelotu nachlanego,
        jurnego brytyjskiego plebsu. I upadnie w Krakowie mit o angielskiej
        powściągliwości i dobrych manierach.
        To że w ośrodkach wypoczynkowych nad ciepłymi morzami widzimy
        biesiadujące w barach wrzaskliwie i uchlane grupy na przykład
        Niemców czy Angoli - a Polaków nie - to wcale nie świadczy o jakieś
        chwalebnej naszej wstrzemięźliwości. Po prostu Polak trochę
        zagramanicą ściboli, i w barze się upijał nie będzie. Zgrzewki
        alkoholu przemycaja do pokoju i tam urządzaja dyskretne ochlaje. No
        i co z tego? Chęć aby "nasi" byli lepsi, grzeczniejsi, mądrzejsi,
        aby z ust płynęła im poezja, spod pachy woń upojna a z dupy wypadały
        róże - jest tylko zwykłą szowinistyczną zachciewajką. Niegroźną. I
        nierealną.
        • ewa553 Latynoski i legendy 27.05.09, 18:09
          latynoski sa dla mnie nieslychanie sexy, zachwycam sie nimi mimo ze
          tez jestem hetero. No a taki jeden z drugim niedopuszczpony do
          blizszej komitywy z taka sexy dziewczyna, latwo dla zaimponowania
          kolegom opowiada ze owszem itd. Choc watpie raczej aby uzywal tak
          wulgarnego slownictwa jak tu ktos uzyl. Przypomniala mi sie taka
          scena z Notting Hill z Julia Roberts. Julia jest ze swoimn facetem
          (H Grant zreszta) w lokalu, a w niszy obok, nie widzac jej, siedza
          jej koledzy z setu. I jeden z nich, wlasnie taki niedopuszczony,
          wyzywa sie opowiadajac o swej zdobyczy. I jego mina jak Julia do
          nich podchodzi i niszczy go slowem. Pyszne! Ale pewnie widzieliscie.
        • swiatlo Latynoskie anioły i suki 27.05.09, 19:12
          iwannabesedated napisała:

          > Oooooo! Jestem pod wrażeniem rozprawki swiatly na temat suk
          > latynoskich.

          Oczywiście przypomnę że suki nie muszą być tylko latynoskie.

          Wracając jednak do Latynosek, to zauważyłem że szczyt u nich przypada na wiek
          15-18. W tym wieku wyglądają one jak anioły zesłane prosto z niebios.
          Powyżej wieku 18-19 u nich następuje jednak bardzo ostry i gwałtowny spadek.
          Chociaż niektóre jeszcze potrafią zachować w miarę akceptowalny poziom
          atrakcyjności przez parę lat, to już jest staje się absolutną zasadą że powyżej
          25 lat starzenie przyspiesza w postępie wykładniczym. W wieku 30 lat wyglądają
          już jak my w wieku 50, a w wieku 50 jak my w wieku 80, a wieku 80 zwykle nie
          dożywają.

          Czyli jak jednak widać permanentny seks nie jest za bardzo zdrowy...
          • fedorczyk4 Re: Latynoskie anioły i suki 27.05.09, 19:19
            swiatlo napisał:

            W wieku 30 lat wyglądają
            > już jak my w wieku 50, a w wieku 50 jak my w wieku 80, a wieku 80
            zwykle nie
            > dożywają.

            Aż boję się zozumieć to co czytam. Światło, na litość, czy Ty sie
            utożsamiasz z nielatynoską, ale jednak, suką?
            Nie żeby mi to przeszkadzało, acz z lekka zaskoczyło;-)
          • swiatlo Hinduski 27.05.09, 19:47
            Jednak co do kobiet, to nawet Latynoski nie umywają się do Hindusek. Jeśli tylko
            przerzedzą sobie brwi na zachodnią modłę, to są boskie. Tak, Hinduski są
            absolutnie boskie. Czarne bujne włosy, te włosy są po prostu z innej planety.
            Twarze lekko śniade, rysy łagodne i regularne. No i te wielkie, brązowe i
            namiętne oczy w pięknej obwódce niebiańskich rzęs. Cudo!
            No i charaktery - uległe, rodzinne, opiekuńcze.

            No czy coś takiego może chodzić nogami po ziemi:

            https://www.spoiler.fr/wp-content/uploads/2009/01/parminder00alz8.jpg
            • iwannabesedated Re: Hinduski 27.05.09, 20:40
              Swiatlo, napisz jeszcze o gorących mulatkach, subtelnych azjatkach
              oraz fałszywych i perwersyjnych arabkach. Będzie pełen przegląd.
              Swoją drogą, ten kawałek o uległych, rodzinnych hinduskach muszę
              przetłumaczyć i przesłać mojej rummejtce z uniwerku, Laxmi, w
              skrócie Lax. To się zdumie i uchaha.
              • swiatlo Re: Hinduski 27.05.09, 20:42
                iwannabesedated napisała:

                > mojej rummejtce z uniwerku

                Z uniwerku? A co tam robisz?
                • blues28 Chinki!!! 28.05.09, 09:04
                  Wychodzac w okrutnie nasloneczniony Madryt musze oprotestowac
                  pominiecie Chinek w tej glebokiej, naukowej analizie. No, kogo jest
                  najwiecej na swiecie? Zatem kto sie najwiecej borsuczy?

                  A teraz adieu !!
            • ertes Re: Hinduski 28.05.09, 17:28
              Niezly photoshop...

              Swiatlo, a ja Ci mowie ze nie ma to jak sliczna, polska, mloda blondynka :)
              • ewa553 Re: Hinduski 28.05.09, 18:49
                tez tak uwazam Ertesie. Ale Polka na byle kogo nie poleci.
              • swiatlo Polki 28.05.09, 19:50
                ertes napisał:

                > Niezly photoshop...
                >
                > Swiatlo, a ja Ci mowie ze nie ma to jak sliczna, polska, mloda
                > blondynka :)

                Ertes, jaki tam photoshop. Dziewczyna cudo.
                Jak oglądam czasami Bollywoody, a oglądam, to nigdzie nie znajdziesz takich
                cudów jak na tych filmach. Te bollywoodzkie dziewczyny są z innej galaktyki. Z
                innego kosmosu!
                A znam też parę hindusek lokalnych. U mnie. Nawet w wieku mamusiowatym już po
                40-tce są przejmująco piękne i klasowe. Zwłaszcza jak założą te swoje szarawary,
                czy jak to się nazywa.
                A hinduskie młode dziewczyny to już anioły.

                Co do polskich blondynek, to chyba się ostro narażę towarzystwu. Polskie
                dziewczyny są przereklamowane jeśli chodzi o urodę. Absolutnie przereklamowane.
                Przereklamowane do potęgi setnej.
                Są zadbane, to prawda, ale z urody to przepraszam, na tysiąc jest może jedna ładna.
                Mamy w genach nieregularność rys. Faceci to jak kartofle z grubsza obciachane, a
                kobiety też trochę w tym stylu, tylko że w kobiecym, czyli ciut łagodniejszym.
                Albo broda wystaje, albo broda zbyt cofnięta, albo nos nieproporcjonalny, albo
                szczęka do przodu albo do tyłu, albo twarz zbyt okrągła, no zawsze coś.
                Oczywiście ładniejsze niż faceci, faceci to już zupełnie do tyłu, ale naprawdę
                rzadko można znaleźć polską dziewczynę z regularnymi łagodnymi rysami.
                • maria421 Re: Polki 28.05.09, 20:08
                  Swiatlo, w kazdym kraju ladna jest mniej wiecej jedna na tysiac dziewczyn.
                  Wiec sobie raczej o Hinduskach na podstawie landrynkowego Bollywoodu opinii nie
                  wyrabiaj:)

                  A poza tym- czy Tobie kiedys nie podobaly sie rude z dlugimi, kreconymi wlosami?
                  • swiatlo Re: Polki 28.05.09, 20:40
                    maria421 napisała:

                    > Swiatlo, w kazdym kraju ladna jest mniej wiecej jedna na tysiac
                    > dziewczyn.
                    > Wiec sobie raczej o Hinduskach na podstawie landrynkowego
                    > Bollywoodu opinii nie wyrabiaj:)
                    >
                    > A poza tym- czy Tobie kiedys nie podobaly sie rude z dlugimi,
                    > kreconymi wlosami ?

                    Mario, landrynkowy bollywood bollywoodem, ale jak oglądam amerykański hollywood,
                    to takich cudów nie widzę.

                    Co do jednej na tysiąc, to jak odwiedzę syna na jego kampusie uniwersyteckim, to
                    tam jedna na tysiąc nie jest ładna! :)))

                    A rude dalej lubię. Ale z prostymi włosami. Chociaż rudość już mi trochę
                    przechodzi. Teram mam okres na hinduski.... :))
                    • maria421 Re: Polki 28.05.09, 21:09
                      swiatlo napisał:

                      > Mario, landrynkowy bollywood bollywoodem, ale jak oglądam amerykański hollywood
                      > ,
                      > to takich cudów nie widzę.

                      Bo teraz jest moda na aktorki co maja byc takie "next door" dziewczyny, a w
                      Bollywood kazda jest diva.

                      > Co do jednej na tysiąc, to jak odwiedzę syna na jego kampusie uniwersyteckim, t
                      > o
                      > tam jedna na tysiąc nie jest ładna! :)))

                      Nawet jedna na tysiac nie jest ladna? To pewno sa jeszcze takie nieoszlifowane
                      diamenty:)

                      > A rude dalej lubię. Ale z prostymi włosami. Chociaż rudość już mi trochę
                      > przechodzi. Teram mam okres na hinduski.... :))

                      Zona o tym wie? :-)
                      • swiatlo Re: Polki 28.05.09, 21:20
                        maria421 napisała:


                        >
                        > Nawet jedna na tysiac nie jest ladna?

                        No miałem na myśli że 999 jest ładnych, a jedna się zdarzy przeciętna.... :)


                        >> A rude dalej lubię. Ale z prostymi włosami. Chociaż rudość już
                        >> mi trochę przechodzi. Teram mam okres na hinduski.... :))
                        >
                        > Zona o tym wie? :-)

                        Ech, Mario, to takie gadanie pana po 50-tce. Jak wy tym kawale:
                        Trzech facetów znalazło się na wyspie bezludnej: jeden 20 lat, jeden 40 lat i
                        jeden 60 lat. Nagle widzą a na sąsiedniej wyspie jest samotna piękna dziewczyna.
                        No to 20-latek rzuca się do wody i wśród rekinów i fal dopływa do dziewczyny.
                        40-latek też się rzuca, ale po paru minutach dostaje zadyszki i wraca z
                        powrotem. A 60-latek siedzi spokojnie na plaży i mówi: eee tam, stąd też się
                        można popatrzeć...

                        No to ja chociaż do 60-tki mi jeszcze brakuje, ale powoli też podążam w tym
                        kierunku.... :)))
                        • zyta2003 Re: Polki 30.05.09, 02:04
                          Widze cie Swiatlo w ciemnosciach przy komputerze... Zona spi obok w
                          sypialni, syn spi na campusie, a ty jedna raczka serfujesz po
                          stosownych stronach, a druga.....Chyba, ze pracujesz w branzy
                          sutenerskiej, to wtedy przepraszam, profesjonalizm nie pozwala ci
                          oderwac sie od pracy....
                          • iwannabesedated Miało być o narodach a... 30.05.09, 12:55
                            ...a zmieniło się w jakiś wątek z rojeniami kompensacyjnymi swiatly.
                            Zauważyłam, że kobiety starzejąc się marzą aby samej być znowu
                            piękną i młodą, mężczyznom zaś wystarczy iż sobie pomarzą, że piękną
                            i młodą przygruchają. Oznaczałoby to, że mężczyźni są większymi
                            realistami, bowiem przygruchać młodą jest możliwe, ale stać się
                            młodą - nie.
                          • swiatlo Re: Polki 31.05.09, 06:38
                            zyta2003 napisała:

                            > Widze cie Swiatlo w ciemnosciach przy komputerze... Zona spi obok
                            > w sypialni, syn spi na campusie, a ty jedna raczka serfujesz po
                            > stosownych stronach, a druga.....

                            ... a drugą popijam herbatę :)
                            Te "stosowne" strony to Forum Polonia 2, bo ciągnie mnie tutaj z
                            powodów rodzinnych... :))
                            Zyto, czy ja ciebie znam? Czy my kiedyś mieliśmy przyjemność (albo
                            nieprzyjemność jakby się inaczej spojrzeć)?
                            Bo jeśli się nie znamy to wypada się przedstawić, prawda?
                            • iwannabesedated Re: Polki 31.05.09, 12:56
                              No właśnie, też się zdziwiłam. Ani dzień dobry, ani buzi, tylko od
                              razu ... cabas za przyrodzenie!
                • ma_teusz Polki 31.05.09, 15:23
                  Sa najpiekniejsze i to nawet nie podlega dyskusji. Nie przecze ze na swiecie sa
                  tez inne piekne kobiety, jednak daleko im do Polek. Tobie swiatlo nie po raz
                  pierwszy gusta sie zmieniaja lub zawodzi pamiec.

                  Pamietasz moze autora tych slow ?

                  Co do wspomnianych dziewczyn, to im dłużej tutaj jestem tym bardziej jestem
                  zaszokowany Polkami. Ilość seksownych lasek urąga wszelkim prawom statystyki. I
                  nie chodzi tylko o ilość, ale także i o jakość. I każda figura jak modelka. Toż
                  to niemożliwe matematycznie. Ulicami walą tłumy za tłumami samych modelek. To
                  jakaś paranoja!


                  Tak, tak to ty to napisales.



                  Jesli lubisz typ latynowski, to polecam ten teledysk.

                  Natalia
                  Avelon


                  Wracajac do piekna to jest jeszcze jedna wazna kwestia, czy ma ono dusze ?
                  Najpiekniejsza nawet roza jesli jest z kamienia lub lodu nie dostarczy swojemu
                  ogrodnikowi nawet odrobiny szczescia. To jakbys sie po upojnej nocy ze
                  zjawiskowa hinduska obudzil z chlodem w dloniach.



                  Jednak wiedz o tym ze ze mnie zaden znawca kobiecego piekna. Dlatego nie
                  przejmuj sie moja opinia. Jestem typem amatora i najlepiej mi wychoodzi w
                  stosunkach mesko-damskich szydelkowanie.
                  Lubie sie przygladac jak one to robia :-)
                  Zawsze mnie frapowalo jak mozna spuszczac oczka dwa razy i jeszcze ich troche
                  zostaje na drucie.


                  pozdrawiam wszystkich polonistow

                  ps. na wszelki wypadek ci napisze ze Natalia Avelon to tylko Polka Natalia Siwek.
                  • swiatlo Re: Polki 31.05.09, 22:53
                    Jest to naprawdę komiczne. Jak tylko jadę do Polski to wracam
                    zachwycony Polkami, a jak tylko posiedzę za granicą, to od razu mi
                    ten zachwyt przechodzi. Chyba bierze się to stąd, że straszny jest
                    poziom urody Polek wśród Polonusek. I jak tylko tutaj posiedzę
                    otoczony Polonuskami, to zachwyt nad naszą urodą mi od razu
                    przechodzi.
                    A jest to jeszcze spotęgowane tym, że otoczony jestem dziewczynami
                    ze wszystkich nacji świata, i większość z nich jest niebiańska.

                    Nie wiem dlaczego Polonuski jakoś tak wypadają. Może emigracja im
                    nie służy..?
                    • blues28 Re: Polki 01.06.09, 09:13
                      Ale zaraz, zaraz Swiatlo. Dlaczego mialbys sie nie zmieniac? Albo
                      wiecznie trwac w tych samych upodobaniach? Masz prawo zmienic gust.
                      To nawet bardzo wskazane!
                      Gdyby nie przymierzajac, taki Picasso trwal caly czas w
                      okresie "niebieskim" nie byloby okresu rózowego, zielonego, kubizmu,
                      Guerniki... :-)
                      • fedorczyk4 Re: Polki 01.06.09, 09:19
                        blues28 napisała:
                        > Gdyby nie przymierzajac, taki Picasso trwal caly czas w
                        > okresie "niebieskim" nie byloby okresu rózowego, zielonego,
                        kubizmu,
                        > Guerniki... :-)

                        Ha, jako Polka, ex polonuska i współwłaścicielka rodziny mieszańców
                        płci żeńskiej wprowadzam nas w Bluesową kategoryzaję picassowską. I
                        tak moją córkę wpisuję w okres różowy, synową w zielony okres
                        kubistyczny a siebie w Guernikę;-)))
                        • blues28 Re: Polki 02.06.09, 07:25
                          Ach, Fedo, wczoraj jakos umknal mi Twój wpis.
                          Ja od daaawna wyczuwam, ze duch Twój niezlomny i niezwyciezony jest
                          jak Guernika :-)
                          • xurek Re: Polki 08.06.09, 15:41
                            No to ja tez doloze swoje obserwacje anatomiczne poczynione tydzien
                            temu. Siedzac przed stoiskiem na afrykanskiej 4-dniowej imprezie i z
                            nudow obserwujac godzinami przewalajace sie tlumy pochodzenia w 70%
                            zauwazylam co nastepuje:

                            Senegalczycy. Jezeli „normalny czlowiek“ jest mnw. cztery razy
                            dluszzy niz szerszy (patrzac z przodu), to przecietny senegalczyk
                            jest mnw. osiem razy taki dlugi jak szeroki. Z boku zas przecietny
                            Senegalczyk to ma tylko profil twarzy a reszta to taka troche
                            grubsza kreska. A lydki to juz maja tak chude, ze z fascynacja
                            gapilam sie godzinami kiedy te patyki sie zlamia i cal ta
                            konstrukcja runie.

                            Chlopaki z Ekwadoru (sasiedzi ze stoiska obok & Co): wszyscy bardzo
                            mali (mnw. 160 wrzostu) za to wlosy jak nie przymierzajac Hinduski
                            Swiatly. Dlugie, czarne, lsniace warkocze. Zapytalam, czy u nich tak
                            kazdy, powiedzieli ze kazdy indianskiego pochodzenia, bo taka u nich
                            tradycja. No to zapytalam co pozostaje z tych warkoczy na starosc i
                            dowiedzialam sie, ze wszystko. Oni nie lysieja. Moze by tak ten gen
                            kto opatentowal i sprzedawac zaczal :)?

                            Poza tym stwierdzilam definitywnie, ze blondynkom, szczegolnie zas
                            tym w zaawansowanym wieku i z zaawansowana tusza zdecydowanie nie do
                            twarzy jest w takich afrynakskich warkoczykach. Do tego stopnia
                            brzydoty nie umywa sie z pewnoscia zdadna wysuszona latynoska 80-
                            letnia tapeta :). No I co do suk polujacych na seks to tez bym sie
                            nie zgodzila co do tych latynosek: na tym festynie polowaniem na
                            seks zajmowaly sie glowie przedstawicielki rasy bialej w wieku 50+
                            (nie pytalam o narodowosc, ale z racji lokalizacji geograficznej
                            festynu przypuszczac nalezy, ze glownie Szwajcarki).

                            No i ruszac prosze panstwa to sie my, Europejczycy, specjalnie
                            zgrabnie nie potrafimy i tylko dzieki istnieniu Azjatow nie
                            wychodzimy najgorzej.

                            No i dalej z moich wielogodzinnych obserwacji wynika, ze 90% Azjatek
                            (ja nie odrozniam Chinki od Japonki czy Koreanki) ma krzywe nogi.

                            W przeciwienstwie do obserwacji wakacyjnych CJ-ota stwierdzam zas,
                            iz ludzie, obojetnie jakiej nacji, im wiecje wypili, tym byli milsi,
                            bardziej kontaktowi i lepiej tanczyli. Wiec moze upicie sie na
                            koncetrach rzadzi sie jakimis innymi prawami?

                            Na urlopach najgorsze co przezylam to: Brytyjczycy w Grecji i Niemcy
                            na Kanarach i Wlosi we Wloszech. Ci ostatni nie byli co prawda ani
                            chamscy ani pijani, za to tak rozwrzeszczani i hiperaktywni, ze od
                            samego patrzenia czlek sie strasznie zmeczyl.
                            • jutka1 Re: Polki 08.06.09, 16:18
                              W temacie krzywych nog absolutna zgoda, jesli chodzi o Japonki :-)))
                              • swiatlo Re: Polki 08.06.09, 19:48
                                jutka1 napisała:

                                > W temacie krzywych nog absolutna zgoda, jesli chodzi o Japonki

                                Nie rozumiem i z całej siły się nie zgadzam. Uważam Japonki za bardzo seksowne,
                                mają wszystko we właściwych proporcjach, w przeciwieństwie to Chinek które są
                                całkowicie płaskie z każdej strony. A zwłaszcza z tyłu. Jakby przez całe życie
                                spały na plecach na twardej desce.
                                A Japonkę odróżnię od Chinki tak samo łatwo jak Niemca od Polaka. Niby ta sama
                                biała europejska rasa, ale jeden ma rysy regularne, a drugi jakby ktoś tępą
                                siekerą od niechcenia pniak obciosywał.

                                No i mam zasadnicze pytanie co do nóg. Azjatek.
                                Jaka jest definicja "zgrabnych" nóg? Czy jest jakiś wzór, czyli jaki ma być kąt
                                w kolanach albo w łydkach albo w udach aby nogi uchodziły za zgrabne/niezgrabne?
                                Dla mnie definicja jest taka:
                                - uda nie mogą być cieńsze od kolan, bo wtedy to kościotrup, jak większość
                                modelek na wybiegach. Okropne!
                                - łydki nie mogą być pałąkowate i muszą być delikatnie ukształtowane.
                                - nogi w kolanach mają być mniej więcej proste aby nogi nie były koślawe.
                                I według tej definicji Japonki mają bardzo zgrabne nogi, natomiast większość
                                modelek na wybiegach mają nogi koszmarnie niezgrabne.

                                Czy jest jakaś inna definicja?
                                • jutka1 Kolana 08.06.09, 22:35
                                  Jak się kolana nie stykają, to = krzywe nogi. As simple as that :-)
                                  • swiatlo Re: Kolana 08.06.09, 23:03
                                    jutka1 napisała:

                                    > Jak się kolana nie stykają, to = krzywe nogi. As simple as that :-)

                                    O, nie wiedziałem że to jest tak proste.
                                    Oświadczam więc że moje nogi są krzywe...
                                    Chociaż nie wiem, poczekaj, spróbuję...

                                    .. spróbowałem.. i są krzywe. Dostawiłem stopy do siebie i kolana się nie
                                    stykają. Czyli krzywe i już.

                                    Ale to jest jakieś sztuczne kryterium. Przecież jest wiele dziewczyn z super
                                    sexy, aczkolwiek "krzywymi" nogami (licząc to kryterium), natomiast jest też
                                    wiele dziewczyn z tzw "prostymi" nogami, jednak zupełnie bez żadnego seksapilu.
                                    Czy nie liczą się bardziej takie rzeczy jak proporcje ud do łydek, ich kształt,
                                    ilość tłuszczu w stosunku kości, kształt kolan, długość, ogólna estetyka itd, a
                                    nie po prostu dotykanie się kolan?
                                    • lucja7 Re: Kolana 09.06.09, 00:09
                                      Kurcze, swiatlo, zwroc ty sie do najblizszego psychoterapeuty, moze
                                      uda mu sie ci opowiedziec na czym polega krzywota twojej lepetyny i
                                      recze ze wtedy wszystkie babskie nogi, krzywe, krotkie, dlugie,
                                      proste, kazde, beda dla ciebie piekne. Zycze ci tego z calego serca,
                                      wierz mi.
                                      • swiatlo Re: Kolana 09.06.09, 00:27
                                        lucja7 napisała:

                                        > Kurcze, swiatlo, zwroc ty sie do najblizszego psychoterapeuty,
                                        > moze uda mu sie ci opowiedziec na czym polega krzywota twojej
                                        > lepetyny i recze ze wtedy wszystkie babskie nogi, krzywe, krotkie,
                                        > dlugie, proste, kazde, beda dla ciebie piekne. Zycze ci tego z
                                        > calego serca, wierz mi.

                                        Czyli sugerujusz Łucjo że powyżej pewnej ilości trunku, hipnozy, psychoterapii,
                                        trawki, czyli inaczej mówiąc po przekroczeniu pewnego progu nieświadomości, to
                                        każde uda i kolana ujdą. Czy to jest dokładnie to co chciałaś powiedzieć?

                                        Czy byś lubiła jakby faceci szli na Ciebie właśnie w ten sposób? Bo inaczej by
                                        się nie dało..? :)))
    • luiza-w-ogrodzie Ja z prywata 09.06.09, 02:16
      ...czy ktos ma jakies obserwacje dotyczace "naszych", znaczy sie
      Australijcow?
      Bo u nas Amerykanie sa najbardziej rozwrzeszczani a takoz i Niemcy.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • lucja7 Australia 09.06.09, 09:36
        Normalnie szanujacy sie Francuz wie ze Australia jest gdzies kolo
        Nowej Kaledonii. No, chyba ze jest zeglarzem, albo Francuzem z Nowej
        Kaledonii ;-)
        A tak serio, to rzeczywiscie nie jestescie zbyt czesto tematem
        rozmow, no moze przy okazji tematow jak zmiany klimatyczne, susze,
        zmniejszanie sie powierzchni rolniczych, demografia i, jak mowia
        dowcipnisie, rak skory, bo slonce.
        Przyznam ze nie zdarzylo mi sie spotkac turystow z Australii.
        • ewa553 Re: Australia 09.06.09, 10:27
          przeciez Australia to zlepek roznych narodowosci! A wiec mowiac o
          Polakach czy o Anglikach, mowimy rownoczesnie o Australijczykach:))
          Ile procent ludnosci stanowia u Was "prawdziwi" Australijczycy,
          Luizo?
          • chris-joe Re: Australia 09.06.09, 11:46
            Hmmm, w Kanadzie Australia postrzegana jest z pewna sympatia, przypuszczalnie
            jako wlasne alter ego, i jest w miare czestym celem podrozy, zwlaszcza wsrod
            mlodych Kanadyjczykow, a przynajmniej celem ich wakacyjnych marzen.
            W Kanadzie aussies nie sa widokiem zbyt czestym, ale owszem sie zdarzaja,
            najczesciej jednak w konfiguracji solo lub w parze, wiec w oczy sie nie rzucaja.
            W podobnych konfiguracjach natykalem sie na ten gatunek w Europie, w Ameryce
            Poludniowej.
            Trudno wiec na podstawie tak malych probek gatunku budowac sobie jego obraz.
            Niemal zawsze jednak jest to mlodziez w trakcie swym legendarnych objazdow
            swiata "once in a lifetime", tuz przed studiami, tuz po college'u; bo podobno
            jest taki zwyczaj wsrod mlodych aussies, by w tym wlasnie momencie ich zycia,
            nim nie 'nie wydorosleja', nie pojda na etat, nie zaloza stada- wyrwac sie z
            wyspy w wielki swiat.
            (Podobnie jak Izraelczycy tuz po wyjsciu z kamaszow.)

            W duzych masach, wrecz dominujacych, widzialem aussies jedynie w Azji Pld.Wsch.,
            i znow byla to glownie plecakowa mlodziez, czesto oddajaca sie grupowym
            mlodocianym bibom. Ekscesow jednak nie pamietam, wiec z grubsza obraz raczej
            pozytywny.

            A Kanadyjczykow w Oz widujesz?
            • luiza-w-ogrodzie Australijczycy nie podrozuja tlumnie 10.06.09, 01:56
              Chris, z tym "alter ego" masz racje, mnie tez sie tak kojarzy:
              Kanada to rozlegly kraj z mala populacja (imigranci z calego swiata,
              niewielu tubylczych mieszkancow) z lodowymi pustyniami i surowcami a
              Australia to samo, tylko pustynie sa gorace :o)

              "Naszych" nie widac w turystycznych miejscach, bo ze wzgledu na
              znajomosc jezyka znikaja w tlumie w Ameryce Pn czy UK. Zreszta
              Australijczycy nie podrozuja tlumnie po innych krajach wypelniajac
              autobusy i kurorty. Generalnie jako turysci kojarza sie
              sympatycznie. Jest dobrze.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
              Australia-uzyteczne linki
          • luiza-w-ogrodzie Australia to zlepek roznych narodowosci? Really? 10.06.09, 01:50
            ewa553 napisała:

            > przeciez Australia to zlepek roznych narodowosci! A wiec mowiac o
            > Polakach czy o Anglikach, mowimy rownoczesnie o Australijczykach:))

            Zlepek narodowosci - podobnie jak USA a przeciez mowimy o
            Amerykanach czy amerykanskiej mentalnosci. Idac za Twoim
            rozumowaniem, jesli mowimy o Meksykanach i Polakach to mowimy
            jednoczesnie o Amerykanach? Eee, chyba nie?

            > Ile procent ludnosci stanowia u Was "prawdziwi" Australijczycy,
            > Luizo?

            Co to sa "prawdziwi" Australijczycy? Wg spisu powszechnego z 2006
            70% rezydentow Australii to ludzie urodzeni w Australii, tu
            wyksztalceni i nasiaknieci tutejsza kultura. Dla urodzonych poza
            Australia najczesciej krajem urodzenia jest UK, Nowa Zelandia,
            Chiny, Wlochy i Wietnam.

            Statystyczne conieco o Australii i Australijczykach:
            www.dfat.gov.au/facts/people.html
            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
            lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • ewa553 Re: Australia to zlepek roznych narodowosci? Real 10.06.09, 07:16
              w gruncie rzeczy chodzi mi o to, Luizo, ze na pewno jest cos takiego
              jak amerykanska czy australijska mentalnosc, bo na to wplywa zycie w
              danym kraju. Natomiast jak mowimy o urodzie, typie - a o tym byla
              tu ostatnio mowa, to trudno mowic o typowym Australijczyku czy
              Amerykaninie, ktorzy to mieszkancy sa zlepkiem przybyszow z tak
              roznych stron swiata, ze dopiero o jakims dziesiatym pokoleniu
              moznaby powiedziec ze przez mieszane malzenstwa powstalo cos w
              rodzaju "typowego" mieszkanca danego kraju. Nota bene do dzis
              wspominam kolege z Goethe Institut (a bylo to 35 lat temu!!), ktory
              byl najpiekniejszym facetem jakiego widzialam: tata Brazylijczyk,
              mama Japonka. Istne cudo im wyszlo!
      • swiatlo Bardzo lubię Kangurów 09.06.09, 19:12
        Patrząc przez pryzmat doświadczeń i opinii moich dorosłych dzieci, to Aussies
        cieszą się ogromną sympatią na studenckich kampusach. Po pierwsze to mówią po
        angielsku, więc nie ma problemu jak z dukającymi Azjatami, nie są postrzegani
        stuck up, czyli z nosami do góry, jak Brits, są bardzo rozrywkowi i
        bezproblemowi. Lubią i umieją się bawić, są bardzo otwarci, dobrzy koledzy, a
        ich akcent działa świetnie jako chic magnet.
        Wszelcy Europejczycy zawsze postrzegają Amerykę przez własną kulturę i zawsze to
        podkreślają i pokazują. A Jankesi tego nie lubią. Natomiast Australijczycy po
        prostu się bawią. Nie robią wielkiego dealu z jakiejś tam odrębności, po prostu
        się otwierają i mają fun.

        Ja ze swojej strony powiem że marzę o Australii, a jak Australijczycy występują
        gdziekolwiek na jakichkolwiek zawodach, to ja im zawsze kibicuję.
        • lucja7 Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 08:51
          Ja tez lubie, glownie od wczoraj.
          Zgadalo sie wczoraj w atelier o roznych miastach, wyjazdach, jakie
          lubimy bardziej a jakie mniej. Wspolnik mowi ze w ostatnich dniach
          czerwca, w WE ma ochote jechac do Pragi, czy to prawda ze w WE
          praskie ulice pelne rozkrzyczanych i zachlanych Anglikow
          spuszczajacych resztki bezrobocizny na tanie piwo , a jesli tak, to
          zmieni adres.
          Na co carolina mowi, znam to, znam to z Bali, jej poludniowych
          wybrzezy, adres rozrywkowy Australijczykow, zwalajacych tam masami
          na ochlajstwo, zarcie i popierdolenie. Kontrast niemozliwy miedzy
          ludnoscia miejscowa i tymi zwierzecymi bandami......

          No prosze, okazuje sie ze nie ma wybrancow i kazdy ma swoje Cyklady
          czy inne Kanary :-))))))
          Bo fakt ze w Paryzu mamy stosunkowo malo Australijczykow, a i ci
          nikna w tlumie.
          • jutka1 Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 09:09
            Najlepsza metoda unikania podobnych niespodzianek: planując wyjazd sprawdzić,
            dokąd nie lataja tanie linie, i nie brać hotelu "all inclusive". Jednym
            słowem: spokój i relaks kosztują.
            Mnie się od kilku dni marzy St Lucia.
            tinyurl.com/St-Lucia-pics
            • iwannabesedated Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 12:56
              A mnie się marzy kurnia chata i tupot białych mew. Trzeba tam
              dotrzeć na piechotę, tanie linie nie latają, autobusy nie jeżdżą,
              parkingów niet.

              sitwp.umwp.pl/sba/pl/gfx/gal_spn3.jpg
              St. Lucia też i owszem, może być.
              • swiatlo Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 18:26
                iwannabesedated napisała:

                > sitwp.umwp.pl/sba/pl/gfx/gal_spn3.jpg
                > St. Lucia też i owszem, może być.
                >

                Na takich wydmach jak pokazałaś to piach za bardzo wchodzi w zęby.
                Proponuję Playa del Carmen:

                https://www.cezarmart.com/gallery/Palms_0814_0407_720.jpg
                • zyta2003 Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 20:20
                  Mysle, ze nalezy sie przywitac i przedstawic w realu, a na
                  otwartym forum nie jest to wielkim nietaktem. Zwlaszcza, ze
                  wpisalam sie te kilkadziesiat postow wyzej nie po raz pierwszy na
                  tym forum. Jednak to moj nietakt, bo weszlam "bez pukania i czy
                  mozna?" zwrocil uwage, a nie prostackie i oblesne chamstwo "znawcy"
                  kobiet. Natomiast wielokrotne nazwanie kobiet (zapewne "gorszej"
                  rasy, bo wlasciwie nikt sie na to nie oburzyl) sukami i stosowna do
                  tego ocena ich moralnosci, a takze taksowanie kobiet jak klaczy na
                  wybiegu nie wzbudzilo protestow. Hm..
                  • swiatlo Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 20:22
                    Życzę Ci kochana luzu i w ogóle bardzo serdecznie Cię pozdrawiam .. :)
                  • ertes Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 12.06.09, 20:40
                    Zapominasz a moze nie wiesz jednego: my tutaj znamy sie od lat: bedzie juz chyba
                    6. Znamy sie jak lyse konie chociaz wiele z nas sie nawet nie widzialo i mimo ze
                    sie klocimy, jestemy dla siebie zlosliwi a czasami wredni i nieprzyjemni to
                    jednak po latach mysle ze sie lubimy i tak naprawde szanujemy.
                    Dlatego to co dla "nowych" moze wygladac jak prostactwo i chamstwo takie wcale
                    nie musi byc dla tych ktorzy tak dobrze i dlugo sie znaja.

                    Wez to wiec droga Zyto pod uwage ferujac swoje wyroki.
                    • jutka1 Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 13.06.09, 11:39
                      Z ust (klawiatury) mi to Waćpan wyjąłeś za przeproszeniem, Ertesie :-)

                      Zyto, a gwoli ścisłości to nie jest forum otwarte, tylko zamknięte - żeby pisać
                      trzeba być wpisanym na listę uczestników.
                      • lucja7 Re: Bardzo lubię Kangurów, ja tez :-) 13.06.09, 11:53
                        Swoista interpretacja: chamstwo przestaje nim byc z czasem.
                        Albo: kto pisze rzadko, przy kazdym wpisie zyciorys prosze.
                        • jutka1 halo? 13.06.09, 12:48
                          To było do mnie? Jeśli tak, to rozwinę: jak ktoś rzadko tu bywa, to może myśleć,
                          że tu chamstwo się pleni - bo Stokrotka i ja (i nie tylko) klniemy jak szewcy,
                          bo sobie ludzie (włączając Ciebie cherie) czasem dowalają bez pardonu nie
                          przebierając w słowach, bo czasem niektórzy prowokują pieprząc jak potłuczeni.
                          Etc etc.
                          Regularni bywalcy wiedzą, że styl taki, umieją czytać między liniami, rozumieją
                          aluzje itepe - nie na darmo piszemy ze sobą już siódmy rok chyba. Nieregularni
                          bywalcy poczytają au premier degre i konstatują chamstwo. O to chodziło.

                          A co do przedstawiania się - jak się gdzieś przychodzi po raz pierwszy, a
                          powtarzam że to jest forum zamknięte - to się mówi dzień dobry. Akurat ja mam
                          dobrą pamięć i wiem, że Zyta bywa tutaj od czasu do czasu (zresztą Zytę chyba
                          kojarzę ze starego nicka z jednego forum obok), ale Światłu to mogło umknąć.

                          A teraz idę na obiad. :-)
                          • lucja7 Re: halo? 13.06.09, 13:57
                            Nic do ciebie nie bylo. Jestes zupelnie obok tego o czym pisze i nie
                            odbieraj wszystkiego jakby bylo adresowane do ciebie.

                            Moglo to moze umknac Swiatlo, ale umknelo tez innym, byla cicha
                            zgoda, zeby nie pokazywac konkretnie palcem komu jeszcze.
                            Jezyk? "Ja i Stokrotka" uzywamy..... Chérie, nie ty!! odpusc
                            sobie "argumenty" podobne.

                            Styl jest tylko stylem, niczym wiecej.

                            Mysle tez ze nie ma chamstwa na tym forum. To ze ktos nazywa kobiety
                            sukami nie jest chamstwem, jest gorzej, jest jego wielkim problemem
                            itd, itd....
                            Ktos inny ktory mowi ze z czasem staje to sie normalne bo sie znamy,
                            bo czas, bo rutyna....Przeciez to nonsens, zgrubienie i zapomnienie
                            sensu zycia, akceptacja gruboskornosci. Przeciez nie mozesz sie z
                            tym pogodzic, mysle.
                            Czas zmienia? Ze sie przyzwyczajamy do tego czegos?

                            Np palne ze modelem intelektu dla Swiatly jest kowboj i wcale nie
                            mam zamiaru mu opowiedziec ze moze byc inaczej. I wcale to nie
                            znaczy zeby zagubienie Swiatly pozwalalo mu nazywac kobiety sukami,
                            pomimo czasu, pomimo ze fajnie, pomimo ze.....nie wiem co jeszcze.
                            A o ile nie reaguje teraz na tego rodzaju wystapienia (suki,
                            wsiarze, turbancy, chamy, analfabeci.....), to wynika to tylko z
                            tego ze zapomnienie jest lepszym srodkiem niz miedlenie.

                            Rozumiem wiec reakcje Zyty.
                            Zwrocono jej uwage za to ze nie podala slepcom swego kolejnego
                            zyciorysu gdy powiedziala ze ktos pierdzi.
                            Faktem jest ze we wspolnym smrodzie wygodniej.
                            • jutka1 Re: halo? 13.06.09, 15:43
                              Przypominam nieśmiało, że byłam jedną z osób, które na światłowe "suki"
                              zareagowała i to natychmiast.

                              Co do innych rzeczy, to jakoś mi się dziwnie wydaje, że jest w naszym dialogu
                              jakieś niedorozumienie i communication breakdown, ale nie mogę na razie
                              zrozumieć w czym rzecz. Pomyślę podczas sjesty. :-)
                              • maria421 Re: halo? 13.06.09, 16:05
                                Dziwy nad dziwami...

                                Lucja ktora z zapalem godnym sadysty i nie przebierajac w slowach wali ad
                                personam , nagle sie oburza uwagami Swiatla o ludziach ktorzy na to forum ani
                                nie zagladaja , ani o nim pojecia nie maja, wiec ktorych to wcale nie dotyka!











                            • jutka1 Re: halo? -- PS 13.06.09, 15:45
                              Nie biorę wszystkiego do siebie bo za pępek świata się nie uważam, ale
                              sprawdziłam w funkcji "drzewko" i Twój wpis był odpowiedzią na mój. Na forach to
                              zwykle oznacza "do osoby której się odpowiada". I tyle :-D
                              • iwannabesedated kolejny przykład chamstwa i przedmiotowego ... 13.06.09, 16:42
                                ... traktowania kobiet:

                                Moje uszy coraz mniej słyszą z rozmów, moje oczy słabną, ale dalej
                                są nienasycone.
                                Widzę ich nogi w minispódniczkach, spodniach albo w powiewnych
                                tkaninach.
                                Każdą podglądam osobno, ich tyłki i uda, zamyślony, kołysany
                                marzeniami porno.

                                cycat (ofkoz) cz.miłosz


                                Hahahaha, co za straszne niewyobrażalne chamstwo!!! Czemu nikt nie
                                protestuje???
                                • iwannabesedated obrończynie praw kobiet i czołowe feministki... 13.06.09, 16:45
                                  ...tego foruma, Lucja z Marią, jak zwykle rąsia w rąsię. Może partię
                                  załóżcie i startujcie w następnych wyborach, co? To wtedy ja
                                  obiecuję, że pójdę głosować, hahaha!
                                  • maria421 Re: obrończynie praw kobiet i czołowe feministki. 13.06.09, 16:56
                                    Lucja jest feministka? Od kiedy? :)

                                    P.S. od wszelkich legitymacji partyjnych feministycznych i nie uchowaj mnie Boze:)
                                    • maria421 Poszlam za rada 13.06.09, 18:46
                                      ...Dorotki, i juz mam partie :-))

                                      kim88.ch/wp-content/uploads/2009/02/maria_vs_scharia.jpg
                                  • lucja7 Re: obrończynie praw kobiet i czołowe feministki. 14.06.09, 11:40
                                    Obronczynia praw kobiet jestem?
                                    Czemu nie, ale chyba zbyt latwo przyklejasz etykietki, nie wiem w
                                    imie czego zreszta, moze potrzeby osadzania, moze braku pomyslow....
                                    Pomieszanie z poplataniem.
        • swiatlo Kochane moje panie 14.06.09, 05:36
          Kochane panie, trochę luzu i dystansu.
          Od tego jest to forum aby sobie paplać androny, a moja uwaga była na
          temat kultury z którą nie macie panie nic wspólnego i nigdy nie
          będziecie miały. Moja znajomość tej kultury jest oparta wyłącznie na
          obserwacji z pozycji leżaka wczasowego latynoskich rodzin które
          akurat się znalazły na tym samym statku w ramach rejsu Karaibami
          oraz paru pogaduszek z takimi samymi brzuchatymi panami jak ja. :))
          A jak przyjdzie tutaj jakiś zawodowy ekspert od latynoskich pań i
          obali moją tezę na temat tych tzw "suk", to chętnie się zgodzę bo
          mnie to ani ziębi ani grzeje. I tak już wystarczająco energii
          zużyłem na pisanie tego postu, i już zupełnie nie mam ochoty więcej
          tej energii inwestować w rozwój moich poglądów na temat tych pań.
          Zresztą one mają tą naszą dyskusję głęboko w poważaniu.

          Kochane i szanowne panie. To forum jest wyłącznie wczasowe, tematy
          są wyłącznie wczasowe, i poglądy tutaj wyrażane są wyłącznie
          wczasowe.

          Poza tym serdecznie pozdrawiam wszystkie obrażone moimi postami
          szanowne panie i informuję że w realu jestem znacznie bardziej
          sympatyczny, niż to się wydaje po moich postach na forum... :))
          • ewa553 Re: Kochane moje panie 14.06.09, 10:53
            tak sobie mysle, ze na wulgarne slowa roznie reagujemy, bo roznie
            bywaja "podane". Sa tacy ktorzy czynia to w sposob dowcipny, z
            niejaka lekkoscia i wdziekiem. I sa tacy co poczucie humoru maja
            ciezkie jak ciasto z zakalcem i wtedy wulgarne slowa rzucone bez
            wdzieku po prostu raza lub nawet obrazaja. Tak ja to w kazdym razie
            odbieram, bo na brak poczucia humoru reaguje alergicznie.
          • amaroola a ja myslalam,ze "Fisherking" cie natkinal,swiatl 18.06.09, 10:18
            ...,bo tam jest taka scena z kiedy Mercedez Ruehl zapewnia zahukana
            Amande Plummer, ze ta ostatnia moze tez zostac "real bitch"....jesli
            tylko zechce chciec ku zachwytowi tej ostatniej, oczywiscie :)

            po tym kawalku tez mi siem osobiscie zachciewa zostac "real
            bitch" ... tylko, ze pewnie juz troche z pozno :(((

            no i z powyzszej burzy wynika, ze ww "notion" jest nam obca kulturowo


            PS. no i jeszcze przedstawie sie i przywitam na koncu, tak na
            wszelki wypadek;)
            albo tylko powiem, ze z wielka przyjemnoscia czytuje to foro :)
    • ewa553 nie ma zlego.... 17.06.09, 11:18
      zycie nauczylo mnie raczej, ze "nie ma zlego, co by na jeszcze
      gorsze nie wyszlo". Ale tym razem mam szczescie: zly jest remont -
      glosny, brudny, wiejacy kurzem z borowania az do ostatniego pokoju.
      Z panami ktorzy obiecuja zamykac drzwi i ciagle o tym zapominaja,
      wiec musze skakac stale i zamykac za nich, bo mi koty nawieja.
      A co to ma z dobrymn wspolnego? Jestem upupiona w domu i z braku laku
      oprocz swietnej ksiazki pani Bator (Piaskowa Gora), zajelam sie
      zaleglosciami. Wiec najpierw zaczelam wczoraj prasowac, czego
      nienawidze. No i wsrod rzeczy do prasowania znalazlam spodnie,
      ktorych szukalam od dluzszego czasu! Ucieszylam sie, zaraz je
      popodpinalam, bo mi kolezanka musi skrocic i stale mnie
      nagabuje "gdzie te spodnie". Nastepnie panowie wylaczyli na godzin
      kilka prad i wode. I wtedy zabralam sie za sprawy urzedowe.
      Powysylalam gdzie trzeba mailami kopie, podzwonilam, powyjasnialam.
      Napisalam wazne pisma da sadu i do Berlina, teraz jeszcze tylko
      powrzucac listy, pooddawac i znowu bilans jest na zero! Smieszne
      uczucie... Przyzwyczajona jestem do niezalatwionych spraw, ktore
      czyhaja u mnie w domu za kazdym weglem. Nieraz jestem naprawde
      osaczona. I teraz to uczucie lekkosci sprawia, ze czuje sie
      nieswojo:))) Boje sie tylko troche, ze pani z urzedu, ktorej jeszcze
      rok temu tlumaczylam ze u mnie to jest choroba, ze niczego na czas
      nie moge oddac, moze dostac szoku, jak jej moje listy na biurko
      spadna...
      • jutka1 Re: nie ma zlego.... 17.06.09, 11:29
        Hahahahaha, wontki (zam.) Ci sie pomerdaly? :-))))
        • ewa553 Re: nie ma zlego.... 17.06.09, 13:14
          orzeszty! Mialo byc na pierdulach:(((((
    • iwannabesedated Re: Ranking Narodow 17.06.09, 13:28
      Jeśli chodzi o wygląd (bo co kogo reszta może, na przykład
      charakter, inteligencja, duchowość, obchodzić???) to tylko Chorwaci.
      Chorwaccy mężczyźni są rozkoszni, wysocy, lecz nie za bardzo,
      europejscy lecz lekko smagli. Bruneci, ale oczy często niebieskie,
      lecz i wtedy okolone czarnymi rzęsami z lekkim, interesującym
      cieniem pod oczami. Skóra gładka, zęby białe, włosy błyszczące. Zero
      łysych, grubych, czyteż rudych. Pięknie uformowane nogi, łydki, uda
      i pośladki. Wspaniałe męskie dłonie. No cud! A to, że mają tendencję
      do wymordowywania się z sąsiadującymi narodami - a co to kogo
      obchodzić może??? Liczy się zwarta gładka pupa i przyjemna twarz, ot
      co! Hłe, hłe, hłe.

      Ewętualnie, mogą też być Czesi. Byle się nie odzywali, po czesku, a
      zwłaszcza w tak zwanych momentach, bo człowiek wtedy może doznać
      dysonansu usznego, lub gorzej ataku śmiechu połączonego ze spazmami
      mięśni zwieraczy, czyteż około i cała oddolna oczekiwana przyjemność
      cielesna idzie się paść. A więc Czecha na cicho.
      • swiatlo Chorwaci i Czesi 17.06.09, 18:44
        Podpisuję się. Znam masę Chorwatów nie tylko z wyglądu, bo nasza parafia jest
        wspólna polsko-chorwacka.
        Tak, Chorwaci to dokładnie jak Polacy, tylko że lepsi. Lepiej wyglądają, bo nasi
        to jak powiedziałem wyglądają jak z gruba obciosane pniaki, natomiast Chorwaci
        mają rysy regularne. Chorwaci piją taka samo jak my ale bardziej cywilizowanie,
        mają taką samą wiarę katolicką jak my ale wyznają ją mniej agresywnie. A że
        potrafią w dziób przyłożyć, to zaleta, bowiem nasi potrafią tylko przyłożyć w
        dziób słabszemu, a przed silniejszym to tylko gębę mają wielką.

        Tak więc zgadzam się co do Chorwatów. Nie mam za dużo doświadczenia z
        Chorwatkami, bowiem jedyne Chorwatki w parafii to panie powyżej 50 lat albo
        dzieci. Ale nastolatki chorwackie to takie same pryszczate jak nasze. Jednak
        latynoskie nastolatki wyglądają lepiej. Mimo że potem zamieniają się w co? To
        już wiecie!

        Co do Czechów zgadzam się. To taka lepsza wersja Niemców, którzy też są przystojni.
        Co do Czeszek, to zacytuję opinię pewnego znajomego Chilijczyka, który zjechał
        cały Latynoland i uważał że Latynoski są najpiękniejsze w Kosmosie, dopóki nie
        pojechał do Pragi. I tam wszystkie jego poglądy zawaliły się w ruiny. Od tej
        pory kocha tylko Czeszki. I ja się podpisuję!
        • ewa553 Polacy 17.06.09, 18:57
          bylo juz o Polakach? Przegapilam znowu? Polacy sa w wiekszosci
          beznadziejni. Czesto zaniedbany, powiedzenia "mezczyzna nie musi tak
          czesto myc wlosow" slyszy sie czesto i to w roznych srodowiskach.
          I maja najczesciej beznadziejne plaskie dupska.
          • iwannabesedated Re: Polacy 17.06.09, 20:45
            Tak było, było, swiatlo napisal juz obszernie o grubociosanych
            rysach i plaskich z tylu glowach. Teraz obrabiamy inne nacje.

            Prócz rzeczonych Chorwatów i Czechów, chodzili mi też po głowie
            Hindusi, płeć męska, typ Bollywoodzki. Najlepiej wychowani na
            kontynencie. Taki kontynentalny sznyt, plus smutek tropików. Ale
            mnie ktoś uświadomił, że mają super małe super miękkie. Dlatego
            musieli wymyśleć Kamasutrę, ze wszystkimi tymi frymuśnymi pozami i
            dodatkami w formie ucztowania, prawienia komplementów, namaszczania
            olejkami i recytowania wierszów. Wszystko bez te małe miękkie...
            No i jeszcze ktoś kiedyś mi doradzał - jako fantastycznych
            kochanków - Żydów. Lecz jednak inny odradził, bowiem ponoć po
            stosunku miewają napady "Jewish guilt" co się może zarówno objawiać
            zbytnim nadskakiwaniem jak i syndormem kojota. Nadto jeszcze
            sugerowano iż charakterystyczny spastyczny sposób poruszania (a la
            John Turturro) może utrudniać współżycie, lecz to już zbytnio mnie
            nie przekonało bo na przykład taki Jeff Goldblum - czyż on się
            spastycznie porusza??? No chyba, że w filmie "Mucha" ale to raczej
            należało do roli niż do żydowskości.
            • fedorczyk4 Re: Polacy 18.06.09, 07:03
              Ten który Ci polecał wiedział co robi:-)Jeff Goldblum, mrauu. Sama
              zadnej spastyczności, ani syndromów nijakich nie stwierdziłam. U
              zadnego. No z Goldblumem niestety nie miałam przyjemności, ale nie
              podejrzewam.
              Nie lubie płaskich tyłków, spłaszczonych łbów, płaskich stóp i nóg w
              iks. A takiej liczby iksów jak u Amerykanów, nidzie nie widziałam.
              • ewa553 Re: Polacy 18.06.09, 08:25
                W Hollywood jest kilku aktorow-Zydow, z ktorymi chetnie zawarlabym
                blizsza znajomosc:))) Znam tez kilku Zydow "na zywo" i nie powiem....
                U szczuplych mezczyzn i wysokich podobaja mi sie lekko krzywe nogi
                ale nie w iksa, tylko wrecz odwrotnie, w koleczko:))) To jakies
                takie menskie:)))
              • xurek Re: Polacy 18.06.09, 09:30
                plaskie tylki mi nie przeszkadzaja, zbyt wypukle i owszem.
                Plaskostopia jakos nie zauwazam ale co do splaszczonych z tylu
                czaszek i iksowatych nog zgadzam sie w 1000%. Sa po prostu okropne.

                PS: jako posiadaczka plaskiej czaszki nieslychanie sie ciesze, ze w
                wymieszaniu z afrykanska wyrownala sie u mojego syna do calkiem
                przyzwoitej wypuklosci.
            • xurek Re: Polacy 18.06.09, 09:48
              Horwaci bywaja zbyt owlosieni, Bollywood ma czesto malenkie i
              delikatne raczki i stopki, Czesi sa zbyt mali, Niemcy czesto zbyt
              tlusci, Holendrzy rozowo-swinkowo-zabarwieni itp itd.


              Mnie tam najbardziej podobaja sie faceci z sixpackiem miast
              obwislego sadla na brzuchu, miesniami wytrenowanymi na budowie badz
              za pomoca innej naturalnej czynnosci a nie napompowanymi w jakims
              gymie, pelna obsada gestych i zdrowych wlosow koloru najchetniej
              ciemnego, bez drugiej brody, z kwadratowa szczeka, bez piegow, o
              kolorze skory raczej ciemniejszym niz jasniejszym, dlugonodzy, z
              waskimi biodarmi, duzymi dloniami i stopami i minimum 180 wzrostu.
              Nacja jest mi zupelnie obojetna, moga nawet byc Polacy o
              grubociosanej facjacie, jezeli reszta sie zgadza:))))).
      • swiatlo Faceci in general 18.06.09, 17:11
        No to jeśli chodzi już o facetów, jeśli tylko o nich rozmowa, to
        jest obiektywną naukową prawdą, że nie ma facetów lepiej
        zbudowanych, o torsach greckich bogów, o nogach antycznych
        wojowników, o super proporcjonalnych kształtach, jak Murzyni. Torsa
        Murzynów są nieziemskie. Ich ciała kwalifikują się na piedestały.
        Ja ze swoim brzuchem, spłaszczoną z tyłu głową i słowiańskim wielkim
        nosem, zazdroszczę im z całej siły ich boskich ciał.
Pełna wersja