O pierdułach -- Odc. 74 :-)

29.05.09, 07:38
Otwieram :-)
    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 74 :-) 29.05.09, 08:02
      Fakt że Millenium to nie są bajki dla grzecznych dzieci. Chociaż
      jeśli poczytać wczesne, nie wyczyszczone wydania Baśni Andersena, to
      właściwie...
      Może dla zrównoważenia, ale do końca, brutalnej Szwecji, proponuję
      Ci Bluesie Annie Proulx. To ona napisała Brokeback Mountain, za
      Kroniki Portowe dostała Pulitzera, a ja kocham Pocztówki i
      Akordeonowe zbrodnie.
      Kawał znakomitego pisarstwa.
      • luiza-w-ogrodzie Lektury przeciwwazne do "Millenium" 29.05.09, 08:22
        Ide za Fedowym ciosem i polecam Nicholasa Evansa (tego od "Horse
        Whisperer") czyli romanse z twistem oraz w mniejszym stopniu Jodi
        Picoult ktora pisze ksiazki o problemach rodzinnych, niektore
        kryminalki ("My Sister's Keeper"), inne nieco metafizyczne
        (jak "Keeping Faith"). Zazwyczaj sa w nich poruszane tematy
        problemow medycznych, procedur sadowych i czesto molestowanie
        dzieci, wiec czuj sie ostrzezona :o)

        No i niezawodny wojak Szwejk, ktorego zaraz pojde poszukac do
        kartonow czekajacych w garazu na kupno kolejnej biblioteczki ;o)

        Pozdrawiam i odezwe sie w poniedzialek.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • blues28 Re: Lektury przeciwwazne do "Millenium" 29.05.09, 08:55
          Dziewczyny kochane :-) Dziekuje bardzo za sugestie. Pojade chyba
          furgonetka do tego bunkra :)))
          Dyskretnie zaznaczam, ze jeszcze miesiac do wygnania tak wiec
          wszystkie pomysly mile widziane.
          "Zaklinacza koni" Nicholasa Evansa czytalam, a takze "Zbiór
          opowiadan" (wlacznie z Brokeback Mountain") Annie Proulx. Musze sie
          porozgladac z innymi pozycjami tych autorów.
          Luizo, pieknej pogody i jeszcze piekniejszych widoków w Górach
          Blekitnych.

          No to letem w Madryt, teraz juz nieustajaco sloneczny. I tak juz
          bedzie do polowy pazdziernika conajmniej :-)

          P.S. Ostatnio opisuje jakis takie dziwaczne zdarzenia.
          Zatem skladam harcerska przysiege, ze nawet jesli dzisiaj mieliby
          mnie bic to nic nie napisze! Koniec z czarna seria wypadków.!!
    • luiza-w-ogrodzie Ostatnie dwa dni kalendarzowej jesieni... 29.05.09, 08:17
      Ostatnie dwa dni kalendarzowej jesieni spedze w Gorach Blekitnych na
      kolejnym wyjedzie medytacyjnym. Bedzie wegetarianskie zarcie,
      medytacje 3 razy dziennie i spacery w ziiimnym gorskim powietrzu.
      Wyjezdzam za jakies dwie godziny, zycze Wam milego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 TGIF :-) 29.05.09, 08:31
      Ostatni dzień maratonu. Jeszcze w weekend będę musiała trochę podłubać, ale to
      już małe piwo.

      Meteoparis gada, że ma być w miarę słonecznie, 22-24 C. Czemu nie.

      Lecę na przodek. Czirs. :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF :-) 29.05.09, 18:41
        A to na forumie jakieś zdrowotne zamięszanie! Biedna Luiza, ja
        myślałam że po ogrodzie buszuje i forum olewa, a tutaj taka cielesna
        nieprzyjemność ze skutkami wlokącymi. No nic, odpoczywaj, medytuj i
        oddychaj w tych Górach. Może to tak jak z tej Rozalki paskustwo
        jakieś z Ciebie wyszło odrobinę szybko...br\

        Bluesie, na Twoją batalię jodową w bunkrze, może zaopatrzyj się w
        lekturę wciągającą, podnoszącą na duchu i robawiającą? Ja właśnie
        zaczęłam czytać Kto zabija najpopularniejszych amerykańskich
        pisarzy? - pierwszy rozdział ma tytuł "Sraczka w orient ekspresie" -
        zapowiada się obiecująco. W księgarni zaś rzucił się na mnie
        tytuł "Z wąskim psem do Carcassone", przekartkowawszy wygląda też
        obiecująco, i się na niego namierzam.

        Ja też dzisiaj skończyłam już tydzień pracujący, około południa
        zaległam na kanapie obłożona książkami, okryta pierzyną, z pod tą
        pierzyną schowanym psem na którym sobie grzałam nogi. Bowiem znowu
        jest wykurwiście zimno i leje. A kominka - nie wiadomo zupełnie
        dlaczego - jeszcze nie mam! I zamiast w tym błogostanie trwać,
        zasnęłam zdradziecko i nagle "na trupa". Obudziłam się kilka godzin
        potem w humorze do bani. Nie lubię zasypiać "na trupa", na szczęście
        zdarza mi się to coraz rzadziej. Teraz więc siedzę, piję piwo, jem
        kanapkę z rybą i pogryzam własnej roboty małosolnym.
        • jutka1 Małosolne... 29.05.09, 23:08
          KCEM!!!!!!!
          • maria421 Re: Małosolne... 29.05.09, 23:25
            Ja tez bym chciala, ale nie o tej porze:)
            A wogole to zachcialo mi sie .... kotletow mielonych! Z mloda kapusta!
            Ale to tez dopiero (juz) jutro.
            Teraz ide spac. Dobranoc:)
            • morsa Re: Małosolne... 30.05.09, 01:41
              Malosolne - lubie..........
              A z pierdul - u mnie pomieszanie z poplataniem
              pracuje rano, po poludniu i w nocy -
              kolejnosc bardziej pomieszana;-)
              Pomimo ze ilosc piszacych na tym forum jest niewielka,
              to ja naprawde nie nadazam;-)))
              Moje pierduly? Mam nowych sasiadow - grrrrrrrrr i brrrrrrrr;
              Ogrodzili sie plotem - czesciowo na dziko (i zaluzjami w oknach)
              - zgadnijcie jaka nacja???
              • blues28 Re: Małosolne... 30.05.09, 07:56
                morsa napisała:
                Malosolne - lubie..........
                ------
                Tez lubie :-)

                Moje pierduly? Mam nowych sasiadow - grrrrrrrrr i brrrrrrrr;
                Ogrodzili sie plotem - czesciowo na dziko (i zaluzjami w oknach)
                - zgadnijcie jaka nacja???
                ----
                Strzelam na oslep: Piekny kraj nad Wisla? :-)
        • blues28 Re: TGIF :-) 30.05.09, 09:02
          Zacknilo mi sie nagle za "Skirolawkami" ale nie mam...
          Ot, taka literatura by sie przydala do piwnicznej izby :-)
          • iwannabesedated Re: TGIF :-) 30.05.09, 12:11
            My mamy w domu Skiroławki - mogę Ci wysłać.
            • blues28 Re: TGIF :-) 31.05.09, 13:05
              Stokrociu Kochana, o jezyku zwawym, a sercu mietkim :-)
              Dziekuje bardzo, ale nie wysylajze, bo moze gdzies utknie w
              czelusciach poczty jak Twoje majtasy i co wtedy??? Zamiast sie
              zaczytywac padlabym pastwa zgryzoty w bunkrze :(((
    • blues28 Sobota upalna 30.05.09, 07:50
      Po króciutkiej przerwie z zefirkiem z zachodu, znowu mamy wiatry z
      Sahary i upaly. Dzis i jutro beda gromadzic sie chmury brzemienne w
      burze, ale te wybuchna gdzies nad Levante, zas plaskowyz na którym
      polozony jest Madryt to patelnia: bezlitosnie a nieustannie
      rozgrzana do polowy albo i do konca wrzesnia.
      Zauwazylam dziwne zjawisko. Jesli noc jest goraca i dzien wstaje
      duszny, ptactwo milczy i nie spiewa. W tej chwili panuje niezmacona
      cisza jakby ptaszyny uznaly, ze nie warto zuzywac energii.
      Zatem nastawiam Quiet Nights Diany Krall. To zbiór ballad i
      bossanovy; cichutko spiewa The Boy from Ipanema.

      Dzis i jutro mam wielce napiety program weekendowy.

      Bo zaczyna sie Feria del Libro czyli coroczny Kiermasz Ksiazkowy w
      Parku Retiro. Bardzo lubie spokojnie chodzic po starym, pieknym
      parku i godzinami szperac w ksiazkach, bo stoisk jest conajmniej
      360, jakoze na kiermaszu sa obecne wszystkie wydawnictwa. Na ogól, z
      przyczyn marketingowych, wiele nowosci i ciekawostek odklada sie
      wlasnie na kiermasz, oprócz milych kieszeni rabatów. Sa tez
      spotkania z literatami, lowcy autografów moga uzyskac dedykacje na
      ksiazce, a wszystko przy pieknej pogodzie i w cieniu dobrego
      drzewa. W tym roku mam cel szczególny, bo zaopatruje sie na
      wygnanie, wiec szukam opaslych, ciekawych tomów. Zapewne zdepczemy
      tam nogi i poswiecimy chociaz pól dnia (jak nie wiecej), bo naprawde
      warto. To tak jakby sie weszlo do gigantycznej ksiegarni, z
      niekonczacym sie szpalerem pólek.

      Ale oprócz tego chcielibysmy tez rzucic okiem na konkurs tanga
      argentynskiego w starym madryckim barrio Lavapies. Lavapies to
      barrio castizo, moze cos takiego jak warszawska Praga, taka
      grzesiukowska "na Gnojnej bawimy sie". I choc dzis juz bardzo sie
      zmienilo, pewien klimat pozostal. Na dwa dni duzy plac zmieni sie w
      Buenos Aires querido gdzie osiem par bedzie rywalizowalo,
      prezentujac tango od jego poczatków do dnia dzisiejszego. W
      przerwach, chetni moga poduczyc sie z mistrzami. A dla ogladajacych
      kawiarenka z hierba mate i typowymi ciasteczkami/deserami
      argentynskimi (przede wszystkim dulce de leche). Bardzo chce to
      zobaczyc.

      No i (ale to juz pewnie na jutro) Museo del Traje czyli Muzeum
      Ubioru. Jest wystawa XX wiek w stroju czyli przeglad ewolucji
      kreacji ubioru damskiego.
      Wystawiona jest reprezentacja wszystkich najwazniejszych twórców,
      zatem, jesli dotre to napisze Wam o channelach, lanvinach,
      balenciagach, diorach...

      A teraz Wam zycze zebyscie wypoczywali czynnie lub pasywnie, jak kto
      woli, no- milego weekendu wsiem :-)

      • maria421 Re: Sobota upalna 30.05.09, 09:54
        Sobota od rana zepsuta. Snilo mi sie ze ukladam piekne kwiaty w wazonach,
        obudzilam sie i szlam leniwym krokiem do lazienki kiedy zadzwonil telefon. Byl
        to nasz lokator (czyli ten co aktualnie mieszka w mieszkaniu nalezacym do mojej
        corki) ze skarga ze w mieszkaniu ponad nim jest zepsuta instalacja ogrzewcza i
        halasuje tak ze on spac nie moze. Facet (nie powiem jakiej nacji ale powiem ze
        ani znad Wisly ani znad Laby czy Renu), wyjechal od razu z morda (na to pewnie
        nic nie moze bo to ma w DNA) ze przeciez on to juz zglaszal i ze ja powinnam isc
        do adwokata i wreszcie cos z tym zrobic.
        Faktycznie, zglaszal i corcia interweniowala u administratora nieruchomosci,
        ktory interweniowal u wlasciciela tego mieszkania z zepsuta instalacja ale ten
        mieszka w Szwajcarii i nie reaguje.
        No i co ja mam z tym fantem zrobic?

        Corcia przyjezdza jutro, pewnie trzeba bedzie urzadzic spotkanie z naszym
        lokatorem, administratorem i tymi z mieszkania na gorze.

        A poza tym- po kiego czorta oni wlaczaja ogrzewanie w maju?
        • lucja7 Re: Sobota upalna 30.05.09, 10:22
          "No i co ja mam z tym fantem zrobic?"
          Wyrzucic Turka na zbita morde bo ma w DNA, zrobic wojne Szwajcarowi
          bo nic nie robi, wylaczyc ogrzewanie bo upaly i pojsc spac by
          odespac.
          • maria421 Re: Sobota upalna 30.05.09, 10:52
            Dlaczego ja mam jakiegos Turka wyrzucac i skad?

            Lucja, Ty rasistka jestes :-)
        • iwannabesedated Re: Sobota upalna 30.05.09, 12:19
          Marysia, pisz przystepniej, bo nic nie rozumiem. Mieszkanie nalezy
          do Twojej corki czy do Szwajcara?

          Dlaczego jesli jest administrator nieruchomosci - to niepokoi on
          tego goscia w Szwajcu z taka pierdola? Przeciez chyba po to taki
          administrator jest aby sie zajmowal usuwaniem drobnych i grubszych
          usterek?

          Czemu Ty w ogole jestes w to wmieszana?

          Wot od samego poludnia zagadka...
          • maria421 Re: Sobota upalna 30.05.09, 12:28
            iwannabesedated napisała:

            > Marysia, pisz przystepniej, bo nic nie rozumiem. Mieszkanie nalezy
            > do Twojej corki czy do Szwajcara?

            Do corki nalezy mieszkanie na pierwszym pietrze, do Niemca mieszkajacego w
            Szwajcarii na drugim pietrze. W tym mieszkaniu na drugim pietrze jest podobno
            bardzo glosna instalacja ogrzewcza.

            > Dlaczego jesli jest administrator nieruchomosci - to niepokoi on
            > tego goscia w Szwajcu z taka pierdola? Przeciez chyba po to taki
            > administrator jest aby sie zajmowal usuwaniem drobnych i grubszych
            > usterek?

            Administrator nie zajmuje sie usterkami wewnatrz mieszkan, to jest zadanie
            wlascicieli mieszkan. Kazde mieszkanie ma autonomiczna, osobna instalacje
            ogrzewcza.

            > Czemu Ty w ogole jestes w to wmieszana?

            Bo to do mnie zawsze nasz lokator dzwoni, choc mu powtarzam ze ja nie jestem za
            instalacje w obcym mieszkaniu odpowiedzialna.
            Ale ze o wlasnego lokatora dbac musze, to staram sie szukac rozwiazan zeby
            chociaz widzial ze go rozumiem.

            • iwannabesedated Re: Sobota upalna 30.05.09, 12:40
              No tak, teraz już rozumiem. Sytuacja trochę patowa.

              Czy ta instalacja jest istotnie wystarczająco głośna aby
              przeszkadzała? Pójdź i zweryfikuj. Wtedy sobie wyrobisz jakieś
              zdanie i będzie Ci łatwiej odpowiednio zareagować.
              • maria421 Re: Sobota upalna 30.05.09, 12:52
                Nasz lokator mowi ze cierpi na tinnitusa, tak wiec to moze byc bardziej jego
                osobiste odczucie.
                Nikt oprocz niego sie nie skarzy, nawet lokator tego mieszkania z glosna
                instalacja, a przeciez to jemu najbardziej powinien ten halas przeszkadzac.
                • iwannabesedated Re: Sobota upalna 30.05.09, 13:01
                  No tak, ale to są relacje z drugiej ręki wszystko. Pójdź po prostu i
                  sprawdź.

                  Bo tak to za dużo możliwości jest. Może lokator inkryminowanego
                  mieszkania jest głuchawy. Może też mu to przeszkadza, ale w związku
                  z brakiem reakcji właściciela się poddał i cierpi w milczeniu. Może
                  ma fobię ciszy i ten hałas mu odpowiada. Może jest niewielki hałas.
                  Może wcale nie ma żadnego hałasu.

                  Do każdej z tych sytuacji będzie inna reakcja, Marysia. Jeśli hałasu
                  faktycznie nie ma a Ty zawracasz dupy administratorowi a on z kolei
                  Szwajcarowi, to Ty wychodzisz na osobę awanturną i upierdliwą. Jeśli
                  istonie hałas jest, to lokator ma rację i zrobić coś z tym trzeba,
                  mimo że lokator jest awanturniczą mędą z tinnitusem.
                  • maria421 Re: Sobota upalna 30.05.09, 15:17
                    Zaproponowalam mu spotkanie a trois czyli on, sasiad z gory i ja z corcia.
                    Powiedzial ze to raczej nie ma sensu ale ze porozmawia z tym z gory co on na to
                    i potem do mnie zadzwoni.
                    Jak nie zadzwoni do wieczora to mam go w d...
      • jutka1 Re: Sobota upalna 30.05.09, 11:07
        Tutaj też ma być ciepło: 23-25 C. I słonecznie. :-)

        Plany na dziś dość proste. Obiad z wizytującą przyjaciółką, po południu może
        kino albo spacer albo i to, i to. Przy okazji zakupy spożywcze - z dostawą bo
        muszę sporo kupić, jako że w lodówce i kuchni hula halny. :-)

        I tyle pierduł sobotnich. Miłego dnia życzę. :-)
        • iwannabesedated Sobota zimna i mokra 30.05.09, 12:27
          Dalej zimno. Dalej pochmurno. Dalej deszczowo. Roślinom się to chyba
          podoba bo rosną jak głupie.
    • jutka1 Niedziela, znów słońce :-) 31.05.09, 10:19
      Za oknem słońce, ma być 24 C. Dzisiaj odpoczywam. Zero pracy. Nicnicnicnic. :-)
      Miłej niedzieli :-)
      • jutka1 Omatko!!!!! 31.05.09, 10:57
        Boćki przyleciały!!!! Właśnie dostałam smsa od przyjaciółki, co u mnie
        pomieszkuje!! :-)))))))))))))))
        • ewa553 Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 11:04
          no widzisz!!! Niepotrzebnie sie martwilas. Wszystko znowu jest w
          porzadku. Kiedy lecisz znowu na Heimaturlaub (czyli urlop w
          ojczyznie)?
          A ja spedzilam wczoraj upojny dzien w Strassbourgu. Bylo bosko.
          Slonce swiecilo, lazilysmy po miescie, lazilysmy po sklepach (2 pary
          butow i bluzka), zjadlysmy swietny obiad podlany winkiem w uroczej
          atmosferze Pettite France. Siedzialysmy wsrod starych, przestarych
          domkow, w sloncu, a obok ktos gral na historycznych instrumentach.
          Dla mnie to bylo piekne, moja Edda uparla sie dac muzykowi 10 euro
          zeby sobie poszedl, bo jej ta muzyka przypominala kota ktoremu
          nadepnieto na ogon (cyt.). Pilam mimo poludnia dopiero i upalu
          pyszne wytrawne rosé. Ach, swiat jest piekny!!
          • jutka1 Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 11:55
            No pięknie! Jeszcze trochę i nam się kompletnie sfrancuzisz! :-)))

            Do ŻD wybieram się jakoś pod koniec lipca chyba. :-)
          • iwannabesedated Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 13:05
            Do kompletnego sfrancuzienia długa droga, Strassbourg chyba najmniej
            chrancuski z chrancuskich miast jest. A już ta Pettite France to
            kompletnie patrzy na małe stare miasteczko gdzieś w Bawarii lub
            Szwajcu. No i "sławny" szukrut - na stosie sparzonej wodą kwaszonej
            kapuchy drugi stos ugotowanych kiełbas i mięsa - zero chrancuskiego
            szarmu, polotu i elegancji. Tak czy siak Strassbourg bardzo podobał
            mi się, mieszkałam w hotelu w Pettite France przerobionym ze starego
            młynu. No i wycieczka po winnicach z degustacjami, gdzie jak
            poinformowała nas uprzejma obsługa hotelowa, można degustować i
            prowadzić, bo policja przymyka oko.

            Dzisiaj druga odsłona lania - burza z piorunami i ściana deszczu od
            dziesiątej rano. Ogródek się zmienił w gumno z kałużami wody. Kuniec
            świata czyco?
            • blues28 Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 13:15
              Jeszcze jedna mala dygresja: Pettite Paris to cudna mala restaurcja
              w Barcelonie, w której sie tak obzarlam, choc niby malo jadlam, ze
              na dzien nastepny tylko herbatke rumiankowa zyczylam...
              Bo byla to pózna kolacja i ten chwyt: menu degustacyjne.
              Na malych talerzykach dostajesz 8 czy 12 dan. Wszystko baardzo
              pyszne, ale potem mozna kite odwalic.
              Niemniej jednak Pettite Paris w Barcelonie polecam. No, moze
              niekoniecznie Francuzicom :-)
              • iwannabesedated Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 14:17
                Nienienie, jak Barcelona degustacyjnie, to tylko w Tapa Tapa na
                Passeo de Gracia. Z przodu - kolejka ludzi, na szczęście szybko
                poruszająca się. Przy wejściu dwa bufety z poustawianymi na nich
                piętrowymi półmichami tapasów i z barowymi stołkami. Z tyłu - wielka
                ale przytulna sala ze stolikami. W menu - tylko tapas! W
                kamionkowych naczynkach malutkie porcyjki krewetek z czosnkiem,
                wędzonej ośmiornicy wyglądjącej jak płatki wędzonego boczku - ale o
                kompletnie innym aromacie i smaku, oliwek różnych z nadzieniem lub
                bez - sto tysięcy odmian, owoce morza w panierkach różnych, maleńkie
                butifarra z rusztu, babeczki karbowe, owoce morza w fikuśnych
                panierkach, jakieś frymuśne szaszłyczki na wykałaczkach, plasterki
                dojrzewającej szynki, papryczki nadziewane, grzaneczki z pastami
                różnistymi, i tak degustujesz, degustujesz, degustujesz, aż się
                okazuje, iż trudności niejakie są ze wstaniem od stołu i dotoczeniem
                do hotelu się.
                • blues28 Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 15:04
                  Ach, ba... ale raczylas zapomniec Wacpani o pan con tomaca czyli
                  chleb (lekko tostowany, czosnkowany) z pomidorem. Toz to mus w
                  Barcelonie. I poezja.
                  A tapas to Arte z duzej litery w Hiszpani, poczawszy od San
                  Sebastián, gdzie jest jego stolica i najwiekszy wybór, róznorodnosc
                  i smakowitos, po Galicje, Madryt, Andaluzje...
                  Nawt jak bierzesz male piwo to w cene wliczona jest tapa dnia :-)
                  • iwannabesedated Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 15:32
                    Ależ nigdy, przenigdy nie zapomiałam - zapomniałam tylko nazwę!
                    Przypomniał mi się jeszcze cudny bar w zaułku Barri Gotic, z
                    paterami tapas na bufecie, każda z wbitą wykałaczką. Potem rachunek
                    wyliczano na podstawie wykałaczek na twoim talerzyku :) Od czasu do
                    czasu z zaplecza wypadał kucharz z paterą gorących przekąsek - też z
                    wykałaczkami - i biegał od stolika do stolika burkliwie zachęcając.
                    Do tego wytrawne sherry bursztynowo wartkim strumieniem...
                    Och boszzzz, jak mi brakuje podróży...
            • jutka1 Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 15:18
              No ale wiesz. Wino w południe i te rzeczy? Skandal, ruja i poróbstwo, pszepani! :-)
              Przypomniał mi się występ artystyczny tria Morsa-Szfedka-Jutka w mojej ulubionej
              knajpie-gdzie-jestem-Eleną, jak właściciel dał nam na koszt firmy grappę do kawy
              (po naparstku) i niebacznie zostawił butelkę na stole. Ehem. Się zdziwił, jak
              wypiłyśmy całą butelkę :-))))))))))))
              • iwannabesedated Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 15:39
                A ta knajpa to jeszcze jest? I nadal jesteś Eleną? Ja pamiętam też
                jakiś występ tam z Tobą, i nasze wrzaski straszne tudzież oburzone a
                też i ubawione spojrzenia gawiedzi - też butelkę czegoś tam całą
                dali. Potem zataczając się Ty wróciłaś do pracy, a my ze Szfedką do
                muzeum Moneta.
                • jutka1 Re: Omatko!!!!! 31.05.09, 18:51
                  Ta sama i nie ta sama, bo właściciel wziął i sprzedał... ale nowi właściciele
                  też mnie hołubią, a stary właściciel postanowił sie wypiąć na dzielnicę
                  łacińską, i wrócił do nejborhudu. Za tydzień tam idziemy w 30 osób, a co.

                  I tak, to ta sama knajpa :-)))
    • blues28 Niedziela tez upalna 31.05.09, 13:09
      Powoli wychynam, pólprzytomna z czerwonej chmury migreny. Dopada
      mnie rzadko, ale jak dopada, to nic mi sie nie chce. Dzien
      absolutnie domowy i kanapowy.
      Contrario ma lekkie trudnosci z ukryciem ulgi z powodu zmiany
      planów, bo ogladanie ubiorów nie bardzo go rajcowalo, nawet jesli te
      ubiory to historia XX wieku. Nic to! Pójde w tygodniu i w
      towarzystwie bardziej receptywnym :-)
      Wczorajszy dzien bardzo udany, pod kazdym wzgledem ale jakos nie
      idzie mi pisanie. A jest o czym. Nabylam wiele ksiazek i przede
      wszystkim trafilam na dwóch moich ulubionych pisarzy. I tu dygresia
      na temat, o którym pisala w watku filmowym Fedo.
      Uwielbiam ksiazki Javiera Marías.Od pierwszej linijki jego proza
      porywa mnie jak wielka fala. Ale jako czlowieka... Ma rozbuchane
      ego, jest klótliwy, czepia sie duperelek, no, bardzo maleje w moich
      oczach na codzien. Co nie zmienia faktu, ze czekam na kazda jego
      nowa ksiazke.
      Arturo Pérez-Reverte jest pisarzem bardziej bestselerowym, ale co
      tydzien rzucam sie na jego felietony w dodatku niedzielnym. Wole go
      jako felietoniste niz pisarza i mam ogromny szacunek dla jego
      otwartego umyslu, cudownie zywego i barwnego jezyka i wielkiej
      prostoty (nie mylic z prostactwem). Ach, jak ja lubie Arturo...
      Tango moze opisze innym razem.

      Milej niedzieli :-)
      • iwannabesedated Zielony qrv ciemnogród! 31.05.09, 16:13
        Miałam w planie zakupić cążki do skórek, pastę do zębów i śliwkowy t-
        shirt. A tu qrv, sklepy zawarte, ani widu, ani pizdu, ki fjute.
        Dowiedziałam się, że to po-PiS-dzie tak zwane jest czyli pozostałka
        po chwalebnych jedynie słusznych rządach drobiowych. Zielone
        Świątki!!! Zakaz handlu!!! Co ci ludzie mają przeciwko mojej paście
        do zębów, cążkom i śliwkowemu t-shirtowi? Co to są Zielone
        Świątki???
        • maria421 Re: Zielony qrv ciemnogród! 31.05.09, 16:42
          Wychodzi na to, ze Niemcy jeszcze wiekszy ciemnogrod bo tu w kazda niedziele
          sklepy zamkniete:)
          • iwannabesedated Re: Zielony qrv ciemnogród! 31.05.09, 16:53
            Co mają Niemcy do rzeczy? Pewnie są miejsca gdzie jest zamknięte w
            soboty, niedziele i po 17, tylko co z tego? Ja tu mieszkam, i mam
            życzenie kupować co chcę i kiedy chcę. A sprzedający chcą mi to co
            chcę kiedy chcę sprzedawać. Tylko w tak zwane pomiędzy tej prostej
            relacji wepchała się jakaś ciemna masa pleśniowa. Fuj.
            • maria421 Re: Zielony qrv ciemnogród! 31.05.09, 17:07
              Wiem, ze Cie Niemcy nie interesuja, ale wyjasnie tylko ze tutejsza "ciemna masa
              plesniowa" jest zapis w konstytucji uznajacy niedziele jako dzien ustawowo wolny
              od pracy. Rowniez od pracy w handlu.
    • iwannabesedated Scenka w kawiarni 31.05.09, 17:01
      Zasiadłam sobie wczoraj w Green Cafe przy Brackiej nad esspresso
      macciato oraz croissantem. Po drugiej zaś (na szczęście) stronie
      kawiarni biesiadowała rodzina z trojgiem dzieci. Przy jednym stoliku
      mama. Przy drugim, trochę odsuniętym - tata z laptopem. Na podłodze,
      pod stołami i po kątach - dzieci, zabawki, butelka ze smoczkiem,
      wózek, torba z pieluchami. W pewnym momencie mama złapała
      najmniejsze dziecko, szybko i wprawie ściągnęła mu gacie do kostek,
      wyrwała spomiędzy nóg pieluchę i zwycięsko jak proporcem pomachała
      nią tacie przed nosem. Przestraszona odwróciłam wzrok, więc nie mogę
      powiedzieć, co było zawartością pieluchy. Gdy się odważyłam
      spowrotem spojrzeć, dziecko leżało na kawiarnianym stole z nogami w
      górze, a mamuś upychała mu drugą pieluchę. Pozostałe dzieci (dwóch
      kilkuletnich chłopców) ukradkiem zaś przesmyknęły na moją stronę
      kawiarni po czym schowały się za wieszakiem na ubrania. Ponoć dzieci
      w pewnym wieku mają okres fascynacji analnej, ale widać iż dotyka to
      także, a może nawet bardziej - ich rodziców.
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien urzedowej zimy 01.06.09, 03:22
      Wrocilam wczoraj wieczorem z medytacyjnego weekendu w Gorach
      Blekitnych do domu strasznie zapuszczonego przez Buszmena. Na
      szczescie medytacje byly bardzo uspokajajace, wiec go nie
      rozszarpalam. Towarzystwo tez bylo przyjemne jak zawsze.

      Zaczal sie czerwiec, dzisiaj pierwszy dzien urzedowej zimy, za
      tydzien dlugi weekend, przed nami ostatni miesiac roku podatkowego i
      zwiazane z tym wyprzedaze i obnizki wszystkiego, w zwiazku z czym
      szykuje sie do zakupu zmywarki do naczyn oraz zimowych butow i
      ciuchow na wyjazd do Europy pod koniec roku.

      Od piatku na przemian pada i leje i tak ma byc do polowy miesiaca,
      choc prognoza pokazuje ze w dlugi weekend jest mniejsze
      prawdopodobienstwo opadow. Pleeese, niech deszcz ustanie na ten
      weekend, bo chce spedzic trzy dni w ogrodzie i plywajac w oceanie!

      A poza deszczem na ogrodkach nic takiego sie nie dzialo, o czym Was
      zawiadamiam, pozdrawiajac
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • jutka1 Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 08:03
      Teoretycznie mam wolne bo Zielone Świątki, ale w praktyce tylko na poły: kilka
      godzin spędzę w biurze, pisząc. Mogłabym to zrobić w domu, ale ekran laptopa
      jest mały a mnie bolą oczy.

      Znów zapowiadają ciepły dzień, 24-25 C, a wieczorem burze. Tyszpiknie.

      No nic. Zbieram papiery i idę. BR\

      Miłego dnia życzę :-)
      • maria421 Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 08:44
        To we Francji , tak jak w Niemczech, tez dzisiaj dzien wolny od pracy?
        A w Polsce nie. Dorota sie ucieszy.
        • blues28 Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 09:06
          Poniedzialek (nieswiateczny w Hiszpanii) wstal, jak zwykle juz
          teraz, upalny choc tego roku lato pospieszylo sie jeszcze bardziej
          nie wiadomo czemu? Wylezakowana po wczorajszej migrenie czuje sie
          wypoczeta i pelna energii.
          Musze dzis polatac tu i tam i moze wlasnie wstapie do Museo del
          Traje? Zobacze...
          A w miniona sobote, jadac na plac Lavapiés, trafilismy na otwarta
          galerie z wystawa plakatów o handlu niewolnicami w XXI wieku. Nie
          zamierzam nikogo szokowac w lekkiej, pierdulowatej rozmowie, ale sa
          bardzo brzydkie rzeczy w zyciu, przechodzimy obok nich, idziemy
          dalej....
          Wystawa byla o prostytucji ale nie tej z wyboru, lecz tej
          zorganizowanej przez mafie przemycajace ludzki towar, dziewczeta z
          Afryki, Ameryki Pld., Europy Wschodniej, zewszad, gdzie bieda i
          glód. Hiszpania, ze wzgledu na swoje polozenie jako brama Europy, a
          i otywarciem na inmigracje jest miejsce idealnym na taki proceder.
          Wyglada na to, ze asystujemy temu z równa doza obojetnosci co
          przyzwolenia. Galeria pustawa, a pewien park w zachodniej czesci
          miasta wieczorem pelen samochodów z klientami. I wszyscy wiedza...
          To tez oblicze mojego pieknego miasta, wszystkich miast tego
          pieknego kraju.

          No, ale zeby nie byc tak trascendentalna to opowiem Wam anegdotke.
          Kiedys dla wielkiej akcji reklamowej potrzebowalismy uslugi tzw
          integralnej. Udalam sie daleko poza miasto, na poligon gdzie byla
          firma oferujaca dana usuge. Poligon brzydki, raczej przemyslowy z
          magazynami, ale obok rzeczonej firmy byl budynek z duza iloscia
          neonów i dalej cos jak dom wczasowy. Po dlugich rozmowach poszlismy
          na kawe do domu wczasowego, który okazal sie Domem Spokojnej
          Starosci (zamilcze na temat pomyslu upchniecia starych ludzi na
          poligonie przemyslowym!!!!(((. A dom obok, ten z neonami to burdel!
          Panienki z burdelu stolowaly sie w domu starców, Staruszkowie non
          stop oblegali kawiarnie pozerajac wzrokiem panienki! A jak panienki
          zazywaly slonca na lezakach, staruszkowie nie odklejali sie od
          okien!!
          Za wszystkie te wiesci reczyl klient, który codziennie pijal kawe w
          tej kawiarence. Sama zreszta byla swiadkiem radosnej asysty dziadków
          przy piciu kawy kilku panienek. I bardzo dobrze ! :-))) Niech maja
          cos z zycia :-)

          Ach, tango piekne, solemne, powazne, nostalgiczne ... i o wiele,
          wiele bardziej skomplikowane niz te, które zwyklismy widywac na
          parkiecie pt ... jestesmy na wczasach, w tych góralskich lasach...
          • fedorczyk4 Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 09:11
            Bluesie, to po prostu boskie. Genialny pomysł. No ale czy o
            staruszkach płci żeńskiej ktoś pomyślał? Czy może to jest
            niekoedukacyjny dom spokojnej starości? Z drugiej strony jak sie
            zastanowić, to tacy pobudzeni starsi panowie muszą wpływać
            stymulująco na starsze panie.
            • maria421 Dzien Dziecka i peonia 01.06.09, 09:40
              moze mnie corcia na pizze zaprosi z tej okazji?

              Punktualnie na Zielone Swiatki zakwitla moja peonia zwana tu zreszta
              Pfingstrose, czyli zielonoswiatkowa roza.
              Scielam pare kwiatow i postawilam w salonie. Cudo! a jak pachnie!
          • jutka1 Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 10:01
            Co to jest poligon przemyslowy?
        • iwannabesedated Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 10:55
          Maria, otępieńca znowu dostałaś? Mnie chodziło o zamknięcie sklepów
          w niedzielę w Polsce. Co mi do wolnych dni we Francji czy w
          Niemczech. A niech sobie wszystkie wolne będą. Czemuż Ty razem z
          Lucją nie możecie czytać ze zrozumieniem, tylko dostajecie
          bezsensownego słowotoku? To jakaś przypadłość rodzinna?
          • maria421 Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 11:04
            Nozeszty! To ja chcialam pocieczyc ze inni maja jeszcze gorzej, np. Niemcy bo
            nie mogli ani wczoraj ani dzisiaj zakupow robic a w zamian za to po glowie obrywam:)


            • iwannabesedated Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 11:38
              Lepiej byś mi napisała co to są te Zielone Światki, niech
              przynajmniej wiem za co cierpię.
              • maria421 Re: Pół-wolny poniedziałek 01.06.09, 12:41
                iwannabesedated napisała:

                > Lepiej byś mi napisała co to są te Zielone Światki, niech
                > przynajmniej wiem za co cierpię.
                >
                pl.wikipedia.org/wiki/Zielone_%C5%9Awi%C4%99ta
          • lucja7 hehe slowotok 01.06.09, 11:50
            "Czemuż Ty razem z Lucją nie możecie czytać ze zrozumieniem, tylko
            dostajecie bezsensownego słowotoku?"

            pardon?
            A co tobie znowu? Z tym tutaj popelnilam chyba ze dwa wpisy.
            Policz twoje, hehe
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 74 :-) 01.06.09, 11:10
      Nie pada!!! Zapomniałam napisać, że nie pada!!! A już myślałam, że
      to koniec świata nadchodzi...
      Z drugiej strony - oznajmiam, że wczoraj w późnych godzinach
      popołudniowych rozpoczęliśmy w domu remont. Więc już leżą kupy gruzu
      w kącie, płachta gipskartonu na balkonie, kubły farb gdzie popdanie,
      i ma to szansę potrwać z pół roku, bowiem robimy wszystko
      własnoręcznie, samodzielnie, a na dodatek otrzymując materiały
      barterowo - więc nieregularnie, a też i możliwe iż koncepcję
      zmieniać trzeba będzie, bo na przykład dostaniemy jakieś wykurwiste
      płytki, lub powiedzmy sracz w kształcie kuli. Jestem przerażona i
      się cieszę.
    • ewa553 Dorota+manicure 01.06.09, 11:32
      Dorotko, wyroslam na tradycyjnym manicure, od mlodosci uzywalam
      cazek i te rzeczy. Pare lat temu bedac na wakacjach z psipsiola
      zobaczylam, ze ona robi dzienw rzeczy. Otoz okazuje sie, ze juz sie
      nie wycina skorek. Masz taki "dlugopis" z filcowym koncem, nasycony
      czymstam. Jedziesz tym po skorkach, czekasz 2 minuty, nastepnie
      innym dlugopisem odsuwasz te skorki. Absolutka rewelacja.
      Natychmiast zaczelam tego uzywac i w krotkim czasie moglam odstawic
      cazki do lamusa. Rewelacyjna metoda, naprawde. Jesli Cie szczegoly
      interesuja, poszukam Ci linkow w internecie. Polecam wszystkim.
      • chris-joe Re: Dorota+manicure 01.06.09, 11:41
        Mnie bardzo interesuje, prosze o linki.
        • iwannabesedated Re: Dorota+manicure 01.06.09, 11:47
          A to ciekawe! A proszę o linki, proszę.

          Żeby kto jeszcze taki płyn wymyślił - polewasz nim głowę i masz
          idealnie ostrzyżoną i ułożoną fryzurę. Mnie włosy odrosły, a z
          powodu deszczu i wilgoci się poskręcały, napuszyły i wyglądam jak
          wiedźma wypindrzona na sabat.


          Cążki muszę kupić i tak, bo obcinam nimi paznokcie.
          • ewa553 Re: Dorota+manicure 01.06.09, 12:12
            na zalaczonym zbiorowym zdjeciu firmy Artdeco jest to na dole po
            prawej lezacy "dlugopis".
            www.douglas.de/douglas/Artdeco/Nagelpflege/index_b018007.html
            Na moim sa napisy w kilku jezykach, wiec przepisuje:
            cuticle softener. stick quita cuticula
            apply to the cuticles, allow it to soak in for a short while and
            draw back the cuticles with the tip of the stick.

            Artdeco to niemiecka firma, wiec popytajcie w swoich krajach jakiej
            firmy maja. Na tej stronie do ktorej podalam link mozna tez zamowic
            (firma Douglas, w ktorej cejocie kupowales szminke dla Mamy), nie
            wiem jednak czy wysylaja za granice. Jak nie znajdziecie, gotowa
            jestem Wam przyslac, nie ma sprawy.
            • iwannabesedated Re: Dorota+manicure 01.06.09, 12:34
              W Polsce jest Artdeco! Bardzo lubię tę firmę, używam ołówka z
              cieniami do oczu. I taki sprytny kompakt do cieni mam, gdzie wkłady
              są na magnes. Bardzo to jest fajne, bo zwykle się jednych cieni
              używa więcej niż innych przecież.
              • maria421 Re: Dorota+manicure 01.06.09, 12:40
                Te olowki do odsuwania skorek sa genialne, ale tylko przy nasadzie i wkolo
                paznokci. Na skorki w okolicach opuszkow palcow to raczej nie dziala,
                przynajmniej u mnie, dlatego musze je obcinac, ale robie to nozyczkami.
    • blues28 Ja w sprawie poligonów :-) 01.06.09, 13:15
      ...o które pytala Jutka.
      Poligon przemyslowy (polígono industrial) , to miejsce gdzie mieszca
      sie firmy spedycyjne, logistyczne, skladowe i inne potrzebujece
      wielkich magazynów, hangarów i temu podobnych. Zawsze sa pelne
      wielkich ciezarówek, traktorów, dzwigów, ladowarek, a budowle
      przypominaja niekonczace sie szaraki. Brzydkie, monotonne.

      Poligono empresarial, to zespoly biurowców i centrów (centr??)
      handlowych majace minimalna przynajmniej siec uslugowa typu bary,
      restauracje, apteki, agencje bankowe, troche drzew, jakis placyk,
      namiastke planu przestrzeni...
      :-)

    • blues28 Konkluzja ogólna! 01.06.09, 13:22
      Musze sie podzielic taka oto mysla :-)
      Na forum panuje niezwykle wprost ozywienie :-)
      Jest nas pare osób, a tluczemy w klawiature z frekwencja
      zdumiewajaca. Ha! Mozna jednakowoz zalozyc, ze po prostu mamy cos do
      powiedzeniu swiatu, no nie?

      No to adiós, wzywaja mnie poledwiczki :-)
      • ewa553 Re: Konkluzja ogólna! 01.06.09, 14:41
        przypomnialas mi kraqkowskie (podobno): caluje raczki, sciskam
        poledwiczke:)))
        • fedorczyk4 Re: Konkluzja ogólna! 01.06.09, 16:36
          Dziewczynki, Lucia się odezwała, dlaczego ja ignorujecie? Bardzo
          proszę bez ostracyzmu antyluciowego!
          • maria421 Re: Konkluzja ogólna! 01.06.09, 17:13
            Dobrze, Fedoro, ja nawet dla Lucii piosenke mam :)

            www.youtube.com/watch?v=VC9cLf-5Bdo&feature=related
            • ewa553 Re: Konkluzja ogólna! 01.06.09, 18:00
              no to strzelilas Maryska z grubej rury! Jaka santa? Chyba ze santa
              kr... tego forum. A od gwarantowanych odpowiedzi na wpisy tejze to
              jest Jutencja, ktora o kazdej porze dnia i nocy odpowiada swojej
              slodkiej lulu. Ach, to jest wspaniale malzenstwo:)))))
              • maria421 Re: Konkluzja ogólna! 01.06.09, 18:08
                Ewa, ta piosenka jest o "Santa Lucia lontana" czyli "Sw. Lucja daleka" i mowi
                ze im ona jest dalej tym sie piekniejsza wydaje :)

                Tak wiec ja opiewam daleka (na szczescie) Lucje :-)
                Upajam sie odlegloscia:)
                • ewa553 Re: Konkluzja ogólna! 01.06.09, 18:15
                  aaa!!!! wszystko jasne Mario! Dobrze piosenke dobralas:)))
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 07:18
      ...ale za to cieply. Wczoraj przeczytalam ze w Sydney po najbardziej
      deszczowym maju od szesciu lat zapowiada sie ciepla i niezbyt mokra
      zima a od wiosny/lata ma wrocic El Nino. Odlaczylam kilka dni temu
      pompe popujaca wode do zbiornikow w ogrodzie, bo sie przelewaja a w
      ogrodzie jest tak mokro, ze nie bedzie trzeba podlewac przez caly
      czerwiec. Ciepla zima? Excellent... bede sadzic i kopac, i moze
      wsadzone poznym latem dwa franzypany nie zmarzna i wybujaja latem.
      Nadchodzi dlugi weekend, oby tylko nie lalo, bede trzy dni
      ogrodniczyc.

      Biuro meteorologiczne mowi, ze w weekend bedzie pogoda, ale to
      jeszcze trzy dni... Nie moge sie doczekac, bo w ogrodzie jak to
      pozna jesienia jest pieknie, zielono i bujnie, kwitna nagietki,
      szalwia, lawenda, banksie i greville w roznych kolorach, i cale masy
      rodzimych fiolkow, ktore podnosza bialofioletowe "twarzyczki" na
      prostych lodyzkach wystajacych z dywanu soczystozielonych lisci i
      wygladaja jak tlum miniaturowych ludkow. Krolik spi w kroliczym
      ogrodku pod duza doniczka z roslinami owadozernymi nie zwracajac
      uwagi na currawonga, ktory peta sie po wielkiej banksii niedaleko od
      niego.

      A ja pracuje na werandzie, usmiechajac sie do wiszacego na scianie
      rysunku przedstawiajacego chlopczyka przy komputerze i stojacego obok starszego pana z magazynem ogrodniczym w reku. Chlopczyk
      mowi: "Dziadku, co Ty robiles w Twoich czasach kiedy nie
      mogles polaczyc sie z serwerem?" Ow obrazek towarzyszyl artykulowi
      na temat danych z ostatniego spisu powszechnego opisujacych roznice
      miedzy generacjami (wliczajac "baby boomers", generacje X i Y
      oraz "iGeneration"), ktory to temat czesto dyskutuje z corka, obie
      nie mogac sie nadziwic jak rozne sa nasze swiaty.

      Jesien... trzy tygodnie do przesilenia jesiennego.
      http://images6.fotosik.pl/476/ddf5386428e293a5m.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • blues28 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 07:41
        Dzis mam dzien zazdrosci Luizy. Taka piekna pora roku przed Toba Lu!
        Uwielbiam jesien, jej koloryt, lagodnosc slonca, zapach powietrza w
        górach...
        Zas przede mna najmniej lubiana pora roku czyli lato, monotonne,
        upalne lato i to dziwne uczucie a wlasciwie pragnienie poczucia
        chlodu, marzenie o zalozeniu dlugiego rekawa... Nic to. Moze uda sie
        w sierpniu w Polsce.
        Rysunek Luizy przypomnial mi Mleczke. Dawno nie widzialam jego
        rysunków, a zawsze bardzo lubilam.

        Milego dnia :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 07:51
          Blues, tez lubie jesien. A po niej wiosne - czyli dwie przejsciowe
          pory roku, pory zmiany. No i dla ogrodnika sa to dwie najbardziej
          pasjonujace, pelne zajec okresy roku.

          Przy okazji zapraszam do Galerii Autorskiej Andrzeja Mleczki
          Duzo smiechu zycze...

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • blues28 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:10
            Dziekuje Luizo :-) Zaraz sobie poogladam.
            Pytanie delikatne. Jak sie miewa samotny królik? Zamierzasz go
            trzymac samotnie czy dokoptowac mu towarzystwo?
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:22
              blues28 napisała:

              > Dziekuje Luizo :-) Zaraz sobie poogladam.
              > Pytanie delikatne. Jak sie miewa samotny królik? Zamierzasz go
              > trzymac samotnie czy dokoptowac mu towarzystwo?

              Krolikow nie mozna trzymac samotnie. Widac, jak ten osierocony sie
              nudzi i nie ma motywacji zeby biegac. Dokupimy jeszcze jednego
              gdzies za tydzien, kiedy corka wroci z wyjazdu z ojcem. Beda
              mieszkac w domu, na razie malego osobno w katce, zeby sie nie bily,
              a jak sie przyzwyczaja, to zamieszkaja razem. Corka bedzie miala
              wakacje w lipcu, wtedy bedzie miala czas zeby tresowac tego nowego.

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
              lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • blues28 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:31
                Mam nadzieje, ze sie szybko polubia :-)
        • jutka1 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 07:53
          Ty mi tu Blues nie wykrakuj chłodnego sierpnia w Polsce! Nio! :-)
          • ewa553 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 07:58
            Jutka, Ty sie nie przejmuj: to co dla bluesa bedzie chlodnym pobytem
            w Polsce, dla Ciebie bedzie normalnym, cieplym polskim latem:)))
            A ja nad polskie morze lece 30.sierpnia i nie chce upalow (i tez juz
            nie bedzie), ale bym sobie zyczyla suchej pogody. Wreszcie znalazlam
            tania wypozyczalnie samochodow (coraz ich wiecej w Polsce) i
            wynajelam na tych 11 dni Fiata Pande:))) Od brata dowiedzialam sie,
            ze na tych autach jezdza polskie nauki jazdy. Moze wiec bede
            traktowana lagodnie? Bo na pewno ze strachu przed polskimi
            kierowcami bede jezdzila jak de.
          • ewa553 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:02
            zapomnialam doniesc o pogodzie:)))) Wiec upal od bladego switu, a ja
            za chwile ide na walking. Na szczescie "chodzimy" po wielkim,
            pieknym parku, gdzie jest sporo cienia.
            Tydzien pelen terminow, zaraz zadzwonie do fryzjerki zeby zmienic
            z czwartku na zas, bo mi sie szykuje w czwartek piekny wyjazd do
            klasztoru w Schwarzwaldzie, czyli w gorach.
            Panowie robotnikarze chca chyba nadgonic dlugi, trzydniowy weekend i
            pracuja glosno i intensywnie:(((( Nic tylko uciekac z domu!!!
          • blues28 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:12
            :-))))))))))))
            Ja przepraszam, ale zyczen nie zmieniam!!!
            • jutka1 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:21
              blues28 napisała:

              > :-))))))))))))
              > Ja przepraszam, ale zyczen nie zmieniam!!!
              ************
              To umówmy się, że życzysz sobie 28 C, OK? :-)))
              • blues28 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:33
                jutka1 napisała:
                To umówmy się, że życzysz sobie 28 C, OK? :-)))
                _________
                Powiedzmy, krakowskim targiem, 25 C, OK? :-)))
                • jutka1 Re: Wtorek szary i pochmurny 02.06.09, 08:36
                  OK, 26.5 C :-)))
    • jutka1 Początek nowego tygodnia 02.06.09, 07:40
      Krótki tydzień :-) - na szczęście od jutra trochę mniej do przerobienia niż w
      zeszłym tygodniu. Ufff...

      Meteoparis zapowiada 24-25 C i słońce. Jippi. :-)

      Miłego wtorku :-)
      • luiza-w-ogrodzie Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 07:53
        jutka1 napisała:

        > Krótki tydzień :-) - na szczęście od jutra trochę mniej do
        przerobienia niż w zeszłym tygodniu. Ufff...

        He he he, dobrze znam te westchnienia pracownicy najemnej, czy to
        dla korporacji czy dla milosciwie rzadzacych. Tez sie ciesze na
        krotki tydzien, dla mnie przyszly poniedzialek to dzien wolny od
        pracy, Queen's Birthday.

        I Tobie milego wtorku zycze, serdecznie pozdrawiajac
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
        Australia-uzyteczne linki
        • blues28 Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:14
          Co Wy z tymi swietami? Co to znowu za swieto? Jutka/Basiu co tam u
          Was swietuja? Luiza to choc ma królowa, a Wy? :-)
          • jutka1 Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:19
            U nas już koniec darmowych dni wolnych do 14 lipca, a potem już nic do
            listopada, bo 15 sierpnia wypada w week-end. A wczoraj były Zielone Świątki. :-)
          • ewa553 Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:22
            bluesie, w niedziele+poniedzialek bylo swieto koscielne, z ktorego
            chyba najbardziej ciesza sie niepraktykujacy, choc tacy powinni w
            taki dzien pracowac; nie uwazasz? :))))
            Ale powaznie: Zielone Swiatki, czyli Zstapienie Ducha Swietego.
            Link wyjasniajacy zamiescila Maria dla Doroty, ja pozwalam Ci tez
            poczytac:)))
            • jutka1 Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:27
              No w sumie to pracowalam :-)))
              • blues28 Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:36
                O Zielonych Swiatkach wiedzialam. Zrozumialam, najwyrazniej zle, ze
                mówicie o PRZYSZLYM weekendzie i to mnie zastanawialo jakie to moze
                byc znowu swieto? :-))
                • luiza-w-ogrodzie Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:41
                  blues28 napisała:

                  > O Zielonych Swiatkach wiedzialam. Zrozumialam, najwyrazniej zle,
                  ze mówicie o PRZYSZLYM weekendzie i to mnie zastanawialo jakie to
                  moze byc znowu swieto? :-))

                  O PRZYSZLYM weekendzie to ja mowilam. I planowanym na ow ryciu w
                  ogrodzie. Nastepny dlugi weekend mamy w sierpniu, potem na poczatku
                  pazdziernika a potem az do Swiat nic :o( carramba!

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                  lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                  • jutka1 A propos - Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 10:10
                    Wlasnie wyczytalam w necie. KJAP!!!!

                    Kocham swojego pracodawce.... :-)))

                    gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67738,6672731,W_Canonie_pracuja_na_stojaco.html
        • jutka1 Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 08:17
          Ano ano Luizo. I z utęsknieniem wyglądam przyszłego week-endu, kiedy będę mieć
          całe dwa dni wolnego, bez żadnej pisaniny i czytaniny zawodowej. :-)
        • chris-joe Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 11:41
          My obchodzimy Victoria Day (urodziny Wiktorii), ale to bylo 18 Maja... To co wy
          obchodzicie?

          Dodam, ze w QC tego samego dnia swietuja tez, ale Journee des Patriotes...
          • chris-joe Re: Westchnienia pracownicy najemnej 02.06.09, 11:47
            O! Juz sie wyjasnilo: Wiktoria rzeczywiscie urodzila sie 24 maja, tyle ze u nas
            Victoria Day sie ustalilo "on the last Monday before or on 24 May"...
    • blues28 Wychodzi na to... 02.06.09, 08:41
      ... ze wczoraj mialam racje.
      Tluczemy w klawiature jak najete.
      Kajam sie i umykam w Madryt. Baj!!
      :-)
      • maria421 Chcialam... 02.06.09, 23:27
        ...przed pojsciem spac posluchac sobie jakiejs spokojnej celtyckiej muzyczki i
        znalazlam to:

        www.youtube.com/watch?v=1fzRZuGEr04&feature=related
        i zaczelam podskakiwac na krzesle i wcale nie che mi sie spac, che mi sie tanczyc!

        tam-tam-taram-taramtam-tam, dance, dance, wherever you may be....
    • luiza-w-ogrodzie Jesienne mgly 03.06.09, 01:03
      W nocy mzylo, ale jest dostatecznie cieplo zeby ziemia parowala i
      podnosily sie mgly. Zaliczylam wlasnie pierwszy mglisty dzien w tym
      roku. Siedze w biurze, czytam forum i pakuje sie, bo cale pietro
      bedzie poddane renowacji i nasz zespol dzis/jutro przeprowadza sie
      do innego budynku. Niestety, nie bedziemy siedziec kolo szklanych
      scian z widokiem na las :o( ale mamy tyle pracy ze i tak nie ma
      czasu patrzec co sie dzieje na zewnatrz :o(((

      Pozdrawiam i wracam do kartonow i papierow
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Zamykam ntxt 03.06.09, 06:56

Pełna wersja