Mieszanie wapna.

10.12.03, 14:39
Czy to rzeczywiscie prawda, ze wiekszosc z polskiej emigracji rozpoczynajac
swoje nowe zycie w kraju docelowym zmuszona byla "wyrywac chwasty, myc kible
i mieszac wapno"?
Nie uwazam wcale aby np. mieszanie wapna bylo czyms uwlaczajacym. Praca jak
praca. Dopoki nie na czarno nie mam nic przeciwko :).
Tak sobie jednak mysle, ze wielu z nas wyjezdzajac mialo juz swoje wyuczone
(nieraz b. dobre zawody), jakas wizje dalszego zycia... Skad wiec te
uprzedzenia i tak czesto spotykane stereotypy emigranta zmuszonego do
wykonywania najpodlejszych prac? Gdy slysze to od kogos, kto mieszka w
Polsce i emigracje zna z opowiadan i relacji, to moge jeszcze to poniekad
zrozumiec. Dlaczego jednak slyszy sie tego typu opinie wsrod tych, ktorzy
wyjechali i znaja problem "od podszewki"?
    • maria421 Re: Mieszanie wapna. 10.12.03, 15:10
      Oznajmiam, ze nigdy nie mieszalam wapna, chwasty wyrywalam tylko moje i mylam
      tylko moje kible.

      Rozne sa drogi emigrantow a zadna praca nie hanbi, ta na czarno rowniez nie.
      • basia553 Re: Mieszanie wapna. 10.12.03, 15:19
        Nie tylko "mieszalam wapno", ale i na czarno. Zaraz po przyjezdzie
        zarejestrowalam sie w urzedzie pracy - wtedy to jeszcze mialo sens.
        Dopöki pracy w moim niezbyt atrakcyjnym zawodzie nie dostalam, chcialam
        mieszac wapno. Chcialam to zarejestrowac w urzedzie a mila pani mi to
        goraco odradzila möwiac, ze raz zarejestrowana jako taka betoniarka,
        bede u nich juz zawsze jako taka wisiala i nie wolno im (!!) dac mi
        pracy w moim zawodzie. Dobre, co? No wiec pracowalam na czarno.
        Robercie, sprawa przedawniona, nie masz szansy mnie przyszpilic!
        Poza tym bylam naprawde do tej pracy zmuszona, bo przyjechalam z dwoma
        walizeczkami ciuchöw i wielu, wielu rzeczy musialam sie dorabiac.
        Znam mnöstwo osöb, ktöre w ten sposöb zaczynaly.
      • ro-bert Re: Mieszanie wapna. 10.12.03, 15:21
        maria421 napisała:

        > Oznajmiam, ze nigdy nie mieszalam wapna, chwasty wyrywalam tylko moje i
        mylam
        > tylko moje kible.
        >
        > Rozne sa drogi emigrantow a zadna praca nie hanbi, ta na czarno rowniez nie.

        Jak zwykle: chlodno, racjonalnie i rzeczowo... cala Maria ;)

        Uspokoilas mnie po raz drugi w krotkim czasie. Juz myslalem, ze jestem
        wyjatkiem, ktory nigdy wapna nie mieszal a z chwastami mial do czynienia tylko
        na wlasnych hektarach. O kiblach sie tak zdecydowanie nie wypowiadam bo
        zdarzylo mi sie pare razy... ale to juz zupelnie inna historia nie majaca nic
        wspolnego z moim wyjazdem z Polski:)
      • wkrasnicki Re: Mieszanie wapna. 10.12.03, 15:32
        Chyba nie do mnie to pytanie no ale skoro taka cisza ...
        Jest tak, ze na Zachodzie wiele osob tam urodzonych ma swoje dobre-wyuczone
        zawody. Oni tez nie zawsze moga znalezc prace w tym zawodzie i to jeszcze dobra.
        Emigrant ma sytuacje daleko gorsza. Problemy sa tak z honorowaniem tego
        wyksztalcenia, jak i z jezykiem, gdzie konfrontacja jezyka wyuczonego (jesli
        wogole ma miejsce) z relnie uzywanym w danym kraju zazwyczaj jest straszna.
        Nawet ludzie z jakims dorobkiem jak np. D. Michalczewski, (ktory jadac do
        Niemiec byl mistrzem Europy juniorow), musza sie imac roznych poslednich prac,
        zeby przetrwac.
        Inaczej jest na kontraktach czasowych, gdzie ktos pewne swiadczenia gwarantuje
        umowa.
        Sytuacje znam o tyle, ze sam w latach 80-tych wyjezdzalem do Niemiec i
        pracowalem na czarno w warsztacie samochodowym, dodatkowo sprzatajac teren,
        malujac wiate, robiac szalunek pod podjazd, czy koszac trawe. Inna sprawa, ze
        przy obowiazujacym wtedy przeliczniku waluty w kraju moglem zyc jak basza. :-)

        Na dluzsza mete jednak nie potrafilbym tej sytuacji zaakceptowac.
    • clairejoanna Re: Mieszanie wapna. 10.12.03, 15:19
      Moim zdaniem zależy to od tego, o jakim kraju mówimy. Np. uważam, że w Norwegii
      jest ogromny rasizm, nie tylko przeciwko Polakom, tylko przeciwko emigrantom
      ogólnie. Oczywiście, niektórym się udaje, nie którym się udaje gorzej.
      W Niemczech o takich "pięknych" historiach, jak tutja, nigdy nie słyszałam.
      Mamusia twierdzi, że we Francji nie lubią osoby o arabskobrzmiących nazwiskach.
      A legenda o L'America mówi, że tam wszyscy są równi i każdemu może się udać.

      Częściowo zależy to też od możliwości. Np. jako ksiąc katolicki tutaj się nie
      zrobi wielkiej kariery; jako naukowiec jest trudno, bynajmniej nie jest na tym
      samym poziomie, co gdzie inndziej. Łatwiej dostać pracę jako tłumacz polskiego
      w Maroko, niż w Niemczech.

      Po prostu jest wiele faktorów, które powoduje, że jest trudniej znaleść pracę
      i "kończy się" jako sprzątaczka.

      Pozdrowienia,

      CJ
    • sabba czy to prawda 10.12.03, 15:24
      czy nie zabdac mozna robiac statystyke i wtedy bedzie sie wiedziec czy jest to
      wiekszosc czy mniejszaosc, tych zmuszonych do pracy na czarno. Idealny emigrant
      t taki ktory przyjezdza, zakladajac ze go chca w kraju docelowym, stara sie i po
      cierpilwym czekaniu i udowadnianiu tego czego jest warto dostaje prace na bialo.
      Ludzie wyjezdzaja na pochodzenie lub tez uciekaja przed kims, weic starty kazdy
      ma inne, oraz ludzie sa rozni. Ja nie zunam ani jednego idelnego emigranta, a
      ten jakby "mit" pracowania na czarno jako sposob "dojscia" do czegos to nie mit
      ale rzeczywistosc wielu z nich.
    • xurek Tez nigdy nie mieszalam wapna, 10.12.03, 15:34
      ale naleze do mniejszosci wsrod moich nieniemieckich i nieszwajcarskich
      znajomych. Nie mieszalam min. dlatego, ze moj ex mieszal na czarno dorabiajac w
      ten sposob wystarczajaco do naszych skromych stypendiow i zasilku socjalnego,
      dopoki nie znalazl pracy jako inzynier (czekal na uznanie zawodu i sie
      nudzil :). Nie byl to co prawda beton, tylko rozwozenie Pizzy, ale chyba na to
      samo wychodzi.

      To, jak sie zawodowo zaczyna zalezy w duzej mierze od statusu, jaki sie ma po
      przyjezdzie i konstelacji rodzinnej tudziez wlasnych materialnych potrzeb.

      Przyjezdzajac np. do Niemiec jako Aussiedler nie ma sie de facto potrzeby
      mieszania betonu na czarno, poniewaz droga jest prosta, krotka i zakonczona
      umiejetnoscia jezyka i szybkim uznaniem zawodu badz otrzymaniem przeszkolenia
      (nie wiem, czy moje doswiadczenia wciaz jeszcze sa aktualne). Przyjezdzajac
      jako Azylant droga do pozwolenia na prace / nauki jezyka / uznania (wyuczenia)
      zawodu jest bardzo dluga i uslana wielkimi, ostrymi kamieniami. Wiekszosc tych
      emigrantow zaczyna od mieszania betonu nie majac praktycznie innej opcji.
      No i mozna jeszcze przyjechac na z gory zawarty kontrakt, wtedy tez sie nie
      miesza, chyba ze jest to w kontrakcie :)).

      Xurek
    • swiatlo Niemcy 10.12.03, 17:24
      Ja, wyuczony z zawodu programista i matematyk po studiach wyższych, po
      przyjeździe do Niemiec (Frankfurt) przez półtora roku mieszałem wapno, nosiłem
      cegły i gruz, zmywałem naczynia i wyrywałem chwasty w parkach.
      W tym samym czasie moja żona sprzątała po domach.
      I to wszystko na czarno oczywiście.
      Po półtora roku wyjechaliśmy wreszcie do Kanady i od tamtej pory już zawsze
      pracowałem zgodnie z wyuczonym zawodem.

      Okres niemiecki, czyli owe przysłowiowe "mieszanie wapna" jest jednym z
      najdumniejszych i moralnie najwspanialszych okresów w moim życiu. Kiedy to
      poniżany przez półnazistowskich i pełno-rasistowskich Niemców walczyłem z
      podniesionym czołem o przeżycie dla naszej rodziny, włącznie z dwójką małych
      dzieci.

      Jedyna skaza jaka mi została po tamtym okresie to niechęć do wszystkiego co
      niemieckie. Zostaje to jednak w pamięci jak cię wyrzucają ze sklepu dlatego że
      słyszą język polski, jak w pracy udają ss-manów i jak w hotelu dla emigrantów
      nazywają cię polnische untermenschen.
      Nigdy jak wtedy nie czułem takiej solidarności z innymi Polakami.
      • xurek Swiatlo, kiedy Ty byles w tych Niemczech? 10.12.03, 17:28
        gdzies miedzy 1935 a 1942? :))))))

        Xurek
        • swiatlo Re: Swiatlo, kiedy Ty byles w tych Niemczech? 10.12.03, 17:32
          xurek napisała:

          > gdzies miedzy 1935 a 1942? :))))))

          W latach 1988/89
      • ertes Re: Niemcy 10.12.03, 17:37
        Eeee to zupelnie co innego. Siedziales tam jako azylant bez prawa do pracy a nie
        pojechales SPECJALNIE do pracy na czarno. Takie byly uklady. JA w Niemczech
        troche mieszalem wapno, potem znalazlem prace w autohaus na zmywarce
        samochodowej a skonczylem jako mechanik. W Kanadzie wszystko sie rozbijalo o
        "canadian experience" na poczatku. Jesli od razu znalazles prace w zawodzie to
        nalezales najwyzej do 20% emigrantow ktorym sie to udalo gdyz znakominta
        wiekszosc zaczynala od "mieszania wapna". Na poczatku lat dziewiecdziesiatych
        fabryki w Toronto byly pelne Polakow. Juz po 5-ciu latach zaczelo sie to
        zmieniac. Teraz zapewne wyglada zupelnie inaczej.

        Ja w Niemczech bylem przez 3 lata i nigdy zaden Niemiec nie dal nam odczuc bycia
        "untermensh" Nadal utrzymuje kontakty z kilkoma rodzinami. Wiekszosc to byli
        wspaniali ludzie rozumiejacy nasze pragnienie ucieczki z komuny.
        Jedyne przykre wspomnienia pochodza ze spotkan z wiekszoscia "pochodzeniowcow"
        ktorzy chcieli byc bardziej niemieccy niz Niemcy.

        Dodac jeszcze musze ze Polakow w tym czasie bylo w rejonie ktorym mieszkalem
        mnostwo. Takich jak ja azylantow ale i ogromnie duzo tych do pracy na czrno przy
        zbiorze winogron i tytoniu. W jednym z miast bylo "polskie" miasteczko na
        parkingu (do 300 - 400 samochodow). Moi koledzy w pracy zawsze sie podsmiewali
        ale w mojej obecnosci robili to tak zeby mnie nie obrazic.
        Nawet Auslander Polizei traktowala nas bardzo grzecznie i profesjonalnie.
        • swiatlo Re: Niemcy 10.12.03, 17:46
          ertes napisał:

          > Ja w Niemczech bylem przez 3 lata i nigdy zaden Niemiec nie dal nam odczuc
          > bycia "untermensh" Nadal utrzymuje kontakty z kilkoma rodzinami. Wiekszosc
          > to byli wspaniali ludzie rozumiejacy nasze pragnienie ucieczki z komuny.

          Oczywiście że generalnie to traktowano nas normalnie, jednak wystarczy że
          zostaniesz poniżony raz na 10 razy, a ten jedyny raz całkowicie przesłania
          pozytywne wrażenia pozostałych 9 razy.
          • starypierdola Re: Niemcy 10.12.03, 17:59
            No, to teraz doceniam jak mnie sie powiodlo! W takiej samej sytuacji jak Ty,
            choc w innym czasie, mialem okazje zapoznac sie z wyrobem wina i jego
            przechowaniem w Winzergenossneschaft Gumpoldskirchen (kolo Wiednia).
            Wiekszosc czasu bylem pijany, wiec czas przelecial szybko!
          • ertes Re: Niemcy 10.12.03, 18:07
            Nie mow ze w Kanadzie czy USA zawsze Cie traktowano jak ksiecia.

            Aaa mam historyjke z ktorej sie ucieszysz. W poniedzialek rano przekraczalem
            granice Meksyk-USA. Urzednik po zobaczeniu miejsca urodzenia w paszportach
            zaczal wychwalac Polske i polskich zolnierzy... :)
            • clairejoanna Re: Niemcy 11.12.03, 14:49
              ertes napisał:

              > Nie mow ze w Kanadzie czy USA zawsze Cie traktowano jak ksiecia.
              >
              > Aaa mam historyjke z ktorej sie ucieszysz. W poniedzialek rano przekraczalem
              > granice Meksyk-USA. Urzednik po zobaczeniu miejsca urodzenia w paszportach
              > zaczal wychwalac Polske i polskich zolnierzy... :)

              ---> W końcu MY tam byliśmy i Irak jest NASZ :-)

              Pozdrowieniam

              CJ
    • basia553 Swiatlo, 10.12.03, 17:39
      cos Ci sie pokickalo. To nie bylo w Niemczech. Albo miales koszmar senny.
      Nigdy o takim zachowaniu nie slyszalam.
      • ertes Re: Swiatlo, 10.12.03, 17:47
        Z tym tez nie przesadzaj...
        Roznie bylo w roznych rejonach Niemiec. Moi znajomi mieszkajacy pod Monachium
        mieli po prostu tragicznie.
        Wszyscy tam sie "grisgotowali" a za plecami spluwali.
      • maria421 Re: Swiatlo, 10.12.03, 17:52
        Bo to widzisz, Swiatlo, Niemiec to tak juz ma.... albo gestapowiec polakozerca,
        albo politycznie poprawny euro-lewak. Inaczej byc nie moze.

        Niemiec dopiero w USA czlowiekiem stac sie moze i zrozumiec, ze najwazniejsze
        to sztandar w ktory sie powinien owinac razem z Murzynem z Alabamy, co to jest
        gotow za niego (tzn. za tego Niemca) zginac i odwrotnie.

        • starypierdola Re: Swiatlo, 10.12.03, 18:06
          Marysia, swiete slowa!
          Jak wjezdzalem z Polski to Niemcy byli mordercami, Rosjanie bandytami, Czesi
          wszyscy glupi, Ukraincow to tylko wystrzelac a Litwinow wywieszac.
          I co? Spotykam ich, a oni jak ja: chca przezyc i zyc jak ludzie. Jak mnie moga
          wykiwac (i jak sie dam) to mnie wykiwaja, jak potrzebuje pomcy to wielu mi
          pomoze, poprostu ludzie. A ze pija Moskovskaja zamiast Wyborowej, czy jakas
          Strahovka, to trudno. Whisky lubimy wszyscy.
          I tak sobie mysle ze mi ta ciemnote wciskali do glowy od urodzenia zeby
          osiagniac nie moje cele polityczne ...
          • ertes Re: Swiatlo, 10.12.03, 18:11
            Swiatlo i Maria reprezentuja dwa skrajne bieguny a prawda jak zwykle lezy posrodku.
            • maria421 Drogi Ertesie, 11.12.03, 07:29
              a jaki to ja SKRAJNY biegun reprezentuje???
              • ertes Re: Drogi Ertesie, 11.12.03, 07:35
                Anty-US :)
                • maria421 Ertes, ja Cie bardzo prosze... 11.12.03, 15:44
                  ertes napisał:

                  > Anty-US :)

                  Pokaz mi jedna , jedna tylko jena wypowiedz "antyamerykanska", ktora moglaby
                  sie rownac z poziomem antyeuropejskosci Swiatla.

                  Gdybym miala dorownac maja domniemana antyamerykanskoscia poziomowi
                  antyeuropejskosci (antyniemieckosci) Swiatla, to bym mu tu odpowiedziala, np. w
                  ten sposob:
                  "Amerykancy sa glupi. W czasie wakacji w LA zapytali moja corke, czy my tu w
                  Niemczech mamy mikrofalowki. Ze nie wszyscy sa glupi? Niewazne. Wystarczy ze 1
                  z 10, to zle wrazenie juz na zawsze zostaje."

                  No to jak, dorownalam?
                  • ertes Prosze bardzo... 12.12.03, 01:52
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=9214853&a=9261665
                    • maria421 Re: Prosze bardzo... 12.12.03, 07:49
                      ertes napisał:

                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=9214853&a=9261665

                      I to jest moja cala "antyamerykanskosc"???????????
                      Ertesie, ja podobne porownania (niekoniecznie dotyczace ruchu) moge napisac na
                      temat Niemiec i Francji, Wloch, Polski itp. I co? Bede wtedy "antyfrancuska"
                      czy "antywloska"????
                      Nie wiem tez, gdzie w moim powyzszym porownaniu mozna sie dopatrzec "wyzszosci"
                      jazdy w Europie nad jazda w USA. W tym, ze my tu mamy zawalone autostrady,
                      kolumny ciezarowek i ze nas szybsze samochody z pasa przeganiaja?

                      Co Wy za obsesje jakas macie na punkcie tego USA? Kraj jak kraj- mozna lubic
                      albo i nie. Czy tez trzeba kochac na sile?
                      • ertes Re: Prosze bardzo... 12.12.03, 16:03
                        ojej ale sie uwzielas na mnie :)
                        Niech bedzie wiec tak: ze znanych mi z forum osob prezentujesz poglady
                        najbardziej proeuropejskie albo moze nawet proniemieckie w sensie europy. A to
                        Cie stawia po dokladnie drugiej stronie jak Swiatlo.
                        Tylko to mialem na mysli.

                        I znow wspomne o kiju o dwoch koncach. Zobacz jak latwo to mozna zmienic:

                        "Co Wy za obsesje jakas macie na punkcie tej UE? Kraj jak kraj- mozna lubic
                        albo i nie. Czy tez trzeba kochac na sile? "
                        • maria421 Ostrzegam, Ertesie, 12.12.03, 16:34
                          ze jestem uzbrojona.... w ksiazke "Stupid White Man" niejakiego Michael Moore,
                          ktora wlasnie moja corka kupila w drodze ze szkoly do domu.

                          I jak mi ktos jeszcze bedzie mowil ze jestem "antyamerykanska", to zaczne do
                          niego strzelac cytatami z Moore´a.

                          Ten kij, o ktorym wspominasz ma jednak nierowne konce. Grubym bije tych, co
                          nie dosyc mocno miluja Ameryke.
                          • ertes Re: Ostrzegam, Ertesie, 12.12.03, 16:38
                            Coz, wedlug mnie ten caly Moore jest skonczonym idiota.
                            Taki prawdziwy ziejacy nienawiscia Kanadol ktory czerpie korzysci z US.
                            Mialem kidys takiego balwana w pracy jeszcze gdy mieszkalem w Kanadzie.
                            Najsmieszniejsze bylo to ze firma w ktorej pracowalismy byla amerykanska. Ale
                            coz, wiekszosc kanadoli zdalnie sterowanych przez rzad w Ottawie tak ma.
                            • lucja7 Re: kanadol 12.12.03, 16:46
                              Brzmi to strasznie. Czy to jezyk polski w ameryce?
                              lucja7.
                              • lucja7 Re: kanadol 12.12.03, 16:48
                                Glupi kanadol. To to samo co glupi pepik. To chyba ciagle ten sam jezyk polski.
                                lucja7.
                                • ertes Re: kanadol 12.12.03, 16:56
                                  Tak Lucjo, to jest jezyk polski.
                                  Jest to takie brzydkie okreslanie Kanadyjczyka jak na przyklad zabojad Francuza.
                                  • lucja7 Re: a Polacy? 12.12.03, 17:08
                                    Jak w tym jezyku nazywaja sie Polacy?
                                    lucja7.
                                    • basia553 Re: a Polacy? 12.12.03, 17:12
                                      To wogöle glupi zwyczaj, jak kogos nie lubimy, to on glupi... co sie przydazy.
                                      Znalam tu pewnego Jugola (to nie obrazliwe), ktöry w klötni nazwal Niemca
                                      durnym Niemcem. Dostal za to kare i pan sedzia go pouczyl, ze wolno mu kazdego
                                      nazywac durniem itd. ale nie wolno dodawac narodowosci. Niech to poniektörym
                                      bedzie ostrzezeniem!
                                    • ertes Re: a Polacy? 12.12.03, 17:24
                                      Masz jakis problem? Wyjasnij moze o co chodzi.
                                      • basia553 Re: a Polacy? 12.12.03, 17:28
                                        Do kogo bylo to pytanie? Jesli do mnie, to odpowiadam. Owszem mam problem, bo i
                                        ja mam sklonnosc do möwienia "glupie pepiki" (a to szczegölnie, bo ich nie
                                        lubie) itd.
                                        • ertes Re: a Polacy? 12.12.03, 17:38
                                          Nie, nie do Ciebie. Do Lucji bo wyraznie ma jakis problem z okresleniem
                                          "kanadol" nie wiedziec czemu.
                                          "Pepiczek", "zabojad" czy "polaczek" okreslaja to samo co "kanadol".
                    • swiatlo Jazda samochodami 12.12.03, 18:04
                      Hehe Ertesie, przytoczone przez ciebie porównanie jazdy samochodami akurat
                      wypada na korzyść USA. Przykłady jakie Maria podała o UE pokazuje tylko horror
                      jazdy samochodami po Europie.
                      Mój szef kiedyś pojechał do Francji i opowiadał że tam na jakiejś autostradzie
                      ścigał się z helikopterem. No to ja już sto razy wolę nasze ograniczenie do
                      65mph.
                      • ertes Re: Jazda samochodami 12.12.03, 18:13
                        Swiatlo nie o to chodzilo w mojej odpowiedzi.
                        We Francji maja bodajze ograniczenie 130 km/h czyli bardzo podobne jak na czesci
                        naszych autostrad gdzie jest 75 mph.
                        Moze w Oregonie jezdzicie 65 ale u nas czy w stanach osciennych jezdzi sie duzo
                        szybciej. 80 mph jest normalna predkoscia na kazdej autostradzie a czesto sie
                        jezdzi i wiecej.
                        Wedlug mnie, skoro juz jestesmy w temacie, 65 na nasze autostrady jest stanowczo
                        za niskie.
                        • maria421 Re: Jazda samochodami 12.12.03, 19:13
                          ertes napisał:

                          > Swiatlo nie o to chodzilo w mojej odpowiedzi.

                          Wlasnie. W Twojej odpowiedzi nie chodzilo o jazde samochodami, tylko o
                          moj "antyamerykanizm"....)))
        • swiatlo Re: Swiatlo, 10.12.03, 18:19
          maria421 napisała:

          > Bo to widzisz, Swiatlo, Niemiec to tak juz ma.... albo gestapowiec
          > polakozerca, albo politycznie poprawny euro-lewak. Inaczej byc nie moze.

          Uwielbiam cie Mario :)))
        • clairejoanna Re: Swiatlo, 11.12.03, 14:53
          maria421 napisała:

          "Bo to widzisz, Swiatlo, Niemiec to tak juz ma.... albo gestapowiec
          polakozerca, albo politycznie poprawny euro-lewak. Inaczej byc nie moze."
          ---> Wymien mi proszę nację, która nie jest taka :-)

          Pzpr.,

          CJ
      • don2 Re: Swiatlo, 10.12.03, 18:00

        he he he ,kochane dzieci.Po primo pierwsze,te gadki o emigrantach kiblach itp
        to nie z Europy.To emigracje lat 60-tych i saksy lat 70-tych.Ja nie musialem na
        szczescie mieszac wapnaitp.zawod taki mam uniwersalny.Ale znam z autopsji te
        sprawy dobrze.zwiedzilem obozy " uciekinierow" jako pomocnik tlumacza( i tak
        bywalo ) W italii.To byly inne kategorie ludzi.najczesciej oczekujacych na wizy
        do canady i USA.pracowali z glodu !! gdzie sie dalo.A USA wiadomo.Do Australii
        czekano krocej.jak juz byli legalni ,to jakos to szlo i to raczej szybko.
        gdy w koncu zachcialo mi sie mieszkac w tym kraju ,to po roku juz bylem szefem
        hotelu na statku pasazersko-towarowym,kiedys takie bywaly.Moje "papiery " z PL
        wystarczyly z pocalowaniem w raczke i najwyzsza grupa uposazenia.tak bylo z
        wieloma zawodami.Nie mieszac emigracji z wyjazdem na saksy tzw.Ale znam
        ludzi ,ktorzy wykonywali ciekawe zajecia.jak jeden polski rezyser pracujacy na
        stacji benzynowej.dyrektor opery zostal ksiegowym w niemczech itp.Ksiege mozna
        napisac.Duzo zalezalo od kraju szczescia i zawodu.Sam dla dorobienia,bylem
        kurierem dla firmy jubilerskiej w Rzymie.Wesolo bylo ,czlek byl mlody i kichal
        na przyszlosc.Inne czasy inne mozliwosci.Informatykow nie bylo :)))
        • ro-bert Re: Swiatlo, 10.12.03, 18:04
          don2 napisał:

          >Moje "papiery " z PL wystarczyly z pocalowaniem w raczke i najwyzsza grupa
          >uposazenia.tak bylo z wieloma zawodami.

          Zgadza sie. Ze mna bylo podobnie. Przesiadlem sie po prostu tylko na inny
          statek... no i numer konta na ktory pieniadze "sie przelewaly" sie zmienil :)
          • don2 Re: Swiatlo, 10.12.03, 18:06

            Ertes za wyksztalcenie musialem zaplacic przed wyjazdem,spokojna glowa :))
        • don2 Re: Jutka :)))))))) 10.12.03, 18:04

          Musiala az do USA biedaczka jechac ,by nauczyc sie francuskiej kuchni i win.

          • jutka1 Re: Jutka :)))))))) 10.12.03, 18:13
            don2 napisał:

            > Musiala az do USA biedaczka jechac ,by nauczyc sie francuskiej kuchni i win.
            **********
            a co, w PRL-u mialam sie uczyc???
            ;PPPPP
    • jutka1 Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 17:52
      Nie ma nic zlego w tym, ze na poczatku pobytu gdzies tam czlek sie ima roznych
      zajec. W Stanach, zanim dostalam sie na studia i podczas studiow, pracowalam --
      na czarno oczywiscie
      • ro-bert Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 17:56
        jutka1 napisała:

        > Jutka znajaca sie na drinkach (i francuskiej kuchni ;PPPP :)))))))))

        ...i wcinajaca jak nie wietnamska zupe to rosyjski kawior, zapijajac to
        jeszcze pieprzowka nieznanego blizej pochodzenia :)
        i to ma sie nazywac polityczna poprawnosc !?


        • jutka1 Re: Mieszanie wapna -- Globalizacja!!!!! 10.12.03, 17:58
          ro-bert napisał:

          > ...i wcinajaca jak nie wietnamska zupe to rosyjski kawior, zapijajac to
          > jeszcze pieprzowka nieznanego blizej pochodzenia :)
          > i to ma sie nazywac polityczna poprawnosc !?
          **********
          Nie, robercie, to sie nazywa skurczona kula ziemska i era
          globalizacji :)))))) Wienerschnitzel tysz lubiem :)))))))

          Pieprzowki nie ma... Latwy wypil i zaniknal
          • ertes Re: Mieszanie wapna -- Globalizacja!!!!! 10.12.03, 18:03
            Wlasnie, wyksztlacilismy Cie a teraz ucieklas i nie zwracasz dlugu jaki masz dla
            society ;)
      • maja92 Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:07
        Hej,

        czytajac Wasze wypowiedzi rozumuje, ze nalezycie do tzw starej emigracji. Ja
        wyjechalam z kraju dopiero 5 lat temu na zupelnie innych warunkach. Pracowalam
        dla amerykanskiej firmy, ktora zdecydowala w 98 roku na utworzenie Financial
        Hub w Dublinie. W piatek wychodzilam z biura w Polsce, a w poniedzialek
        wlaczalam komputer w Dublinie. Elegancko spakowali, przewiezli, mezowi lekcje
        angielskiego zapewnili, a po pol roku znalezli mu prace.
        Mam paru znajmych co wyjechali z kraju na podobnych warunkach. Dublin jest
        modny przez ostatnie pare lat wsrod firm miedzynarodowych i organizuja wiele
        Hub'ow skad udalo mi sie zapoznac pare ludzi.
        Mam cicha nadzieje, ze czasy sie zmieniaja i Polacy nie sa postrzegani juz
        tylko jako ci od betoniary.........

        Pozdrowienia,
        ;-)
        • ertes Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:09
          Oczywiscie ze to sie zmienilo.
          Dowcipy o Polakach zaczynaja powoli umierac smiercia naturalna w wielu miejscach
          USA i Kanady. Emigracja lat 90-tych to w wiekszosci duzo inna niz ta z 80-tych.
          • starypierdola Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:13
            Etes, jeszcze nie slyszalem Polskiego dowcipu w Kanadzie, Same "njufy" albo
            ukrainskie ... No chyba ze rozmawiasz z Ameryknaskimi okupantami!
            • ertes Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:19
              To chyba malo slyszales.
              Mnie sie zdarzylo i to nie raz.
            • ertes Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:20
              To chyba malo slyszales.
              Mnie sie zdarzylo i to nie raz.
              I to nawet niedawno. Z reguly slucham radia Q107 z Toronto i niedawno prezenter
              powiedzial "polski" dowcip. Zadzwonilem do nich i powiedzialem co o tym mysle.
              • don2 Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:33
                A co oni na to ? :))
                • ro-bert Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:35
                  don2 napisał:

                  > A co oni na to ? :))


                  Pewnie zamkneli rozglosnie :)
                • don2 Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:49

                  pamietam wchodze na sp.m/s Orinoko,Po kilku dniach podchodzi do mnie
                  facet i najczystsza polszczyzna sie przedstawia Jan XXXxxski.jestem tu
                  bosmanem.slyszalem ,ze pan polak.no to piwo na stol i rozmawiamy.I naraz facet
                  mowi:bo wie pan ja jestem kapitanem zw.na to ja zabaranialem.to co pan tu jako
                  bosman tyra.A on na to ,ze boi sie przyznac bo uciekinier itp.To puscilem farbe
                  do radiooficera (niemiec )jak wrocilismy do domu,to nastepny rejs jasiu byl
                  juz 1 oficerem.A po 9 miesiacach,otwieralem u niego w salonie szampana by uczcic
                  awans na patrona statku,czyli kapitana.I za to pojde do nieba.Czasy byly takie.
                  czasami ze strachu mozna bylo zamknac sobie droge do normalnej pracy. D.
                  • ro-bert Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:55
                    don2 napisał:

                    >
                    > pamietam wchodze na sp.m/s Orinoko,Po kilku dniach podchodzi do mnie
                    > facet i najczystsza polszczyzna sie przedstawia Jan XXXxxski.jestem tu
                    > bosmanem.slyszalem ,ze pan polak.no to piwo na stol i rozmawiamy.I naraz
                    facet
                    > mowi:bo wie pan ja jestem kapitanem zw.na to ja zabaranialem.to co pan tu
                    jako
                    >
                    > bosman tyra.A on na to ,ze boi sie przyznac bo uciekinier itp.To puscilem
                    farbe
                    > do radiooficera (niemiec )jak wrocilismy do domu,to nastepny rejs jasiu byl
                    > juz 1 oficerem.A po 9 miesiacach,otwieralem u niego w salonie szampana by
                    uczci
                    > c
                    > awans na patrona statku,czyli kapitana.I za to pojde do nieba.Czasy byly
                    takie
                    > .
                    > czasami ze strachu mozna bylo zamknac sobie droge do normalnej pracy. D.


                    A nie byl to przypadkiem taki kapitan z awansu spolecznego? Oni tez czesto sie
                    bali:) W tych czasach sporo tego z marwoja sie we flocie paletalo:) Smiechu
                    kupa byla jak sie jako student na takiego trafilo. Nieraz trzeba bylo takiemu
                    najpierw uswiadomic,ze sa rowniez takie statki, ktore plywaja dalej jak z
                    Gdyni na Hel :)))
                    • don2 Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:58

                      Nie ten byl z tych co to umieli trzymac jezyk za zebami.W gdyni konczyl.
                      zdolna bestia tylko niesmialy.


                • ertes Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 19:02
                  Ano oczywiscie grzecznie wysluchali i powiedzieli ze przekaza dalej :)
              • starypierdola Toronto 10.12.03, 18:45
                A juz mialem napisac ze obracasz sie w "dolach spolecznych"

                To pewno jeden z "okupantow".

                Wyraz swoje niezadowolenie przeprowadajac sie do Ft. McMurray, Czekamy.
                • ertes Re: Toronto 10.12.03, 19:05
                  Ja zaprotestowalem przeciwko zimie i dlatego mieszkam w duuuuzo cieplejszym
                  miejscu niz TO.
                  Dlaczego mi tak zle zyczysz?
                  Od Ft. McMurray to chyba tylko gorsza Australia...
                  • starypierdola Widly z igly 10.12.03, 20:09
                    Chyba robisz widly z igly. Czy nigdy nie zdzrzylo Ci sie powiedziec kawalu
                    zydowskiego? Albo o mexykanskich wetbacks? I co, ubylo im cos?

                    Objawem normalnosci jest ze czlowiek potrafi wysluchac kawalu o sobie; a
                    jeszcze lepsza normalnosc to potrafic sie odciac.

                    Czy Polska jest krajem meczennikow albo masochistow?
                    • ertes Re: Widly z igly 10.12.03, 20:15
                      Mysle, ze jest drobna roznica gdy ja mowie taki kawal do jakiejs tam grupki
                      znajomych a inna gdy robi sie to w radio.
                      Zreszta oni przywalaja wszystkim co nie znaczy ze ma mi sie podobac jak o
                      glupocie Polakow opowiada radio ktorego slucham.
                      Widly z igly nie maja tu nic do rzeczy. Zupelnie nic. To akurat byl przyklad
                      ktory mi sie przypomnial na Twoj komentarz.
                      • basia553 Re: Widly z igly 10.12.03, 20:25
                        Nie wiem jak to jest, jak kawal möwia w radio. Ale w normalnych warunkach
                        rozrözniam dokladnie czy kawal jest dowcipny czy zlosliwy. Na dowcipny
                        zgadzam sie zawsze. U nas w TV jest program prowadzony przez Turka, ktöry robi
                        nieprawdopodobne jaja z Turköw. Robi to tak swietnie, ze jestem przekonana, ze
                        zaden normalny Turek sie obrazi. Ale moze to tez dlatego, ze to wlasnie Turek
                        prowadzi. Jak bylam w Israelu, to slyszalam mnöstwo swietnych kawalöw o Zydach.
                        Jak wyrazilam zdziwienie to mi wyjasniono, ze oni sami i o sobie moga..
                        • ertes Re: Widly z igly 10.12.03, 20:26
                          I wlasnie o to chodzi. Dobre kawaly sa zawsze smieszne niezaleznie o kim.
                        • starypierdola Re: Widly z igly 10.12.03, 20:30
                          Pozdrowko z .... Calavasito!
        • ro-bert Re: Mieszanie wapna -- zadna praca ..... 10.12.03, 18:11
          maja92 napisała:


          > Mam cicha nadzieje, ze czasy sie zmieniaja i Polacy nie sa postrzegani juz
          > tylko jako ci od betoniary.........

          Witaj!
          Tez mam taka nadzieje. Oczywiscie stanie sie to tym pozniej im pozniej
          przestaniemy sami sie w ten sposob postrzegac :)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=9562902&a=9563051
    • amerykanski_ksiegowy Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 06:12
      Po wyladowaniu w US mialem dokladnie $136 (4 poszlo na piwo w samolocie).
      Lecac sam do siebie z ta kupa smalu nie bardzo grymasilem i pierwsza robota
      byla cale $200 na tydzien + free lunch za 80 godzin (sprzedawca w podlej gift
      shop). Bylo ciezko nie ma co mowic, ale roznica jest taka ze byla szansa na
      lepsze jutro. Po 5 latach kupilismy (razem z ukochana) nasz pierwszy domek
      (murowany, prawie nowy (5) i w przyzwoitej dzielnicy), a po natepnych 8
      moglismy pozwolic sobie na dom na 1 z groszem akrze w # 1 do 3 (zalezy kto
      liczy)
      dystrykcie szkolnym stanu NJ (kto ciekawy niech poszuka).
      Takze niewiele przejmuje sie tym ze "mieszalem wapno" na poczatku. Takie zycie
      i juz. Liczy sie czy mieszajac to wapno chciales mieszac je dalej czy tez
      moze miales inne ambicje i potrafiles je zrealizowac.
      Gzies kiedys slyszalem ze: " W Ameryce (na emigracji) sukces odnioca ci co sa
      pracowici, uczciwi i cierpliwi" pod czy podpisuje sie obiema rekami

      AK
      • starypierdola Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 06:31
        Hej, Man!!! Przyjeli Cie na grupe z fotografiami. Graulacje! Tez awans
        spoleczny.
        Zamiesc jakies zdjecia Twego domu zebysmy mogli Ci cos poradzic!!
      • ro-bert Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 07:18
        amerykanski_ksiegowy napisał:


        > Takze niewiele przejmuje sie tym ze "mieszalem wapno" na poczatku. Takie
        > zycie i juz.

        Zalamka! Powiedz jak mam to napisac zeby wszyscy zrozumieli o co biega? Nikt
        nigdzie nie kaze sie Tobie ani komu innemu przejmowac. Pytanie w pierwszym
        poscie tego watku jest zuuupelnie inne. Naprawde tego nie widac?



        • basia553 wiesz Ksiegowy, 11.12.03, 09:55
          Robert musi koniecznie wiedziec (dla spokoju sumienia), czy to wapno mieszales
          na czarno czy na bialo!
          • don2 Re: wiesz Ksiegowy, 11.12.03, 10:08

            Malo jestescie kumaci,Rob potrzebuje kogos by zabezpieczyl staw z zabami
            na zime.Placi na czarno,ale testuje chetnych.Przezorny.....
            • lalka_01 rozmowa kontrolowana..rozmowa kontrolowana..roz... 11.12.03, 10:12
              prosze nie kablowac na kolegow :-)
            • basia553 Re: wiesz Ksiegowy, 11.12.03, 10:12
              malo znam Roberta i przepraszam Go jesli sie myle, ale odnosze wrazenie
              ze on nalezy do tych ktörzy w razie potrzeby zatrudnia kogos na czarno udajac
              przed soba i swiatem ze wierzy w odprowadzanie podatköw przez robotnika.
              • don2 Re: Rob 11.12.03, 10:16

                Rob ,zobacz w galerii jaka chalupa tam na zdjeciu.I to nielegalnie postawiona
                na czarno budowali i projekt robil Lolo po znajomosci i na czarno.
                • ro-bert Re: Rob 11.12.03, 12:07
                  don2 napisał:

                  >
                  > Rob ,zobacz w galerii jaka chalupa tam na zdjeciu.I to nielegalnie
                  postawiona
                  > na czarno budowali i projekt robil Lolo po znajomosci i na czarno.


                  Jak mam zobaczyc? Wiesz przeciez, ze wozny mi w skuteczny aczkolwiek
                  demokratyczny(!) sposob zaoszczedzil koniecznosci ogladania tego typu
                  fotek :)))
                • starypierdola A kto robil dach?? 11.12.03, 13:50
              • ro-bert Re: wiesz Ksiegowy, 11.12.03, 12:10
                basia553 napisała:

                > malo znam Roberta

                Podobnie jak i ja Ciebie. Dlatego chyba sie nie pogniewasz jesli z moimi
                wrazeniami na temat Twojej osoby wstrzymam sie ;)
        • maja92 Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 10:47
          Ojej,

          Wczoraj zostalam brutalnie przywolana na ziemie!!

          Bylam na zakupach i stalam w kolejce przy kasie, a za mna dwoch Polakow: jakie
          to k... ci oficerowie emigracyjni,ale i tak udalo sie ich przechytrzyc. Jak
          probowali znalezc prace na czarno, ale Irlandczycy to cholery i nie chca
          zabardzo na czarno zatrudniac, wiec zlozyli podanie jako asylum seekers i
          idioci Irlandczycy beda im placic welfare.
          Nie wytrzymalam i odwrocilam sie do nich: Polska za pelne cztery miesiace i
          Gwiazdke zostanie przyjeta do EU, ciekawe jaki powod podali, ze spowoduje, ze
          zostanie im status asylum seeker-sa przyznany?
          Sa jednak balwany wsrod Polakow - a ja mialam nadzieje, ze to wygaslo razem z
          komunizmem!!
          • ro-bert Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 12:29
            maja92 napisała:

            > Ojej,
            >
            > Wczoraj zostalam brutalnie przywolana na ziemie!!
            >
            > Bylam na zakupach i stalam w kolejce przy kasie, a za mna dwoch Polakow:
            jakie
            > to k... ci oficerowie emigracyjni,ale i tak udalo sie ich przechytrzyc. Jak
            > probowali znalezc prace na czarno, ale Irlandczycy to cholery i nie chca
            > zabardzo na czarno zatrudniac, wiec zlozyli podanie jako asylum seekers i
            > idioci Irlandczycy beda im placic welfare.

            Chyba nie warto sie takimi sytuacjami zbyt przejmowac. Skoro taka jest wlasnie
            rzeczywistosc (jak mozna to powyzej przeczytac)to wypada chyba tylko "polozyc
            ogon po sobie" i czekac na lepsze czasy.
            W takim jednak aspekcie rozumiem coraz lepiej tych, ktorzy wstydza sie mowic
            za granica po polsku ;)
            Najbardziej zas interesujaca jest ta blyskawiczna przemiana z osobnika
            chylkiem przemykajacego sie na budowie, w obawie przed kontrola urzedu pracy,
            w ustabilizowanego polonusa, o wysokim statucie moralnym, rozprawiajacego na
            temat nieslusznych stereotypow, wyglaszanych na swiecie na temat Polakow :)))
            • don2 Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 12:40

              Rob :)))))))))
              • don2 Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 12:49

                maja 92 cos nie tak z ta rozmowa.pozwolisz ,ze ci przypomne:
                od roku co najmniej 1985 polacy nie maja zadnych podstaw do statusu
                azylanta-ani ekonomicznego ,ani politycznego.To pieprzenie kotka za pomoca
                mlotka,takie gadki.ostatnie azyle byly dla "solidarnosci" wujatkowo i nie
                wszystkim.jak jeden drugiemu glupoty wali ,tzn nawet nie wiedza na jakiej
                podstawie pozwolono im oczekiwac i zasilek daja.istnieje kilka kategorii
                ubiegajacych sie o azyl,polacy do zadnej z nich nie sa kwalifikowani. Na kacu i
                po kilku piwach nie takie gadki odchodza. uklony.
                • xurek nie calkiem tak :))) 11.12.03, 12:53
                  znam osobiscie goscia, ktory po 1990 ubiegal sie i dostal azyl w D. Powod:
                  dyskryminacja mniejszosci narodowej i religijna - robil za "bardzo wierzacego
                  prawoslawnego Ukrainca", mial dobrego adwokata i sie udalo :)))))))

                  Xurek
                  • don2 Re: nie calkiem tak :))) 11.12.03, 12:59

                    Xurku por favor !!!!! ja pisalem o Polakach.Nawet czciciele dnia siodmego moga
                    sie w ucho ugryzc !! Polska nie " przesladuje " A adwokat moze cuda zdzialac
                    to juz inna para gumiakow.
                    • xurek Donie, 11.12.03, 13:10
                      Xurku por favor !!!!! ja pisalem o Polakach.

                      A ja przeciez napisalam, ze on "robil" za Ukrainca. Dyskryminowanego w
                      Polsce :))). No i zupelnie sie zgadzam, ze dobry adwokat lepszy jest od Matki
                      Boskiej Czestochowskiej :))).

                      Xurek
                • maja92 Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 13:13
                  No wlasnie o to mi chodzi!!
                  jakim prawem oni spodziewaja sie dostac status?

                  W Irlandii jak zlozysz podanie to oni Cie z kraju nie deportuja, az rozpatrza
                  twoja sprawe (sluszna badz nie!!). Umieszczaja Cie w B&B i daja kieszonkowe, az
                  przysla list - obecnie backlog przez takich idiotow jak spotkalam wczoraj
                  wynosi ok. 5/6 miesiecy. Ups!! nie idiotow, ale madrych Polaczkow naginajacych
                  system. Jak dostana odpowiedz odmowna w czerwcu to Polska bedzie juz w EU, a
                  oni znowu beda legal immigrants (lecz tym razem bez kieszonkowego).

                  Czy rozjasnilam? Nie spodziewalam sie, ze na godziny przed wejsciem Polski do
                  EU ludzie sie jeszcze na cos takiego jak asylum seeker wydurnia.

                  ;-)
                • starypierdola Azylanci 11.12.03, 13:54
                  Prawda, ale wniosek beda rozpatrywac przez 12 miesiecy zamnim go odrzuca, wiec
                  w miedzyczasie jest troche luzu ....
    • a.polonia Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 15:59
      No wapna to jeszcze nie mieszalam, ale wszystko jeszcze przede mna :)

      Wyemigrowalam po studiach, ale nigdy nie pracowalam w swoim zawodzie,
      poczatkowo zastanawialam sie nad dosztalcaniem sie tutaj w moim zawodzie, ale
      angielski wygral :)
      A zaczynalam sprzatajac (krotko, ale jednak), zajmujac sie dziecmi, pozniej
      chalupnictwo, a teraz zaczynam pracowac nad swoja przyszla "kariera".
      Pola
      • jan.kran Re: Mieszanie wapna + azyl. 11.12.03, 18:49
        Norge wywala w ciagu 48 godzin wszystkich starajacych sie o azyl z Europy
        Srodkowej. Tak zrozumialam po norwesku. K.
        • basia553 nie na temat, Kranie, 11.12.03, 18:53
          ale musze zapytac, bo mialam lekka klötnie na ten temat: co to dla Ciebie
          Europa Srodkowa? Polska zawsze uwazala i uwaza sie za takowa, no i chyba
          Ty tez tak myslalas piszac. Ale spöjrz na mape; Polska jest naprawde Europa
          wschodnia!
          • don2 Re: nie na temat, Kranie, 11.12.03, 18:57
            uprzedzila mnie basia o sekundy
            • jan.kran Re: nie na temat, Kranie, 11.12.03, 19:11
              bulgaria, rumunia,polska. ja sie nie znam, ale sprawdze. tak pisali w
              norweskich gazetach. niby ze tam nie ma problemow politycznych i nikogo nie
              przesladuja. ale w wykonaniu norwega mnie nic nie zdziwi. jak co bede widziec
              dalej poinformuje.tez mnie ten text zaskoczyl.k.
            • ertes Europa Srodkowa a Polska 12.12.03, 01:41
              Co to jest Europa Srodkowa? Jesli jest to srodek Europy to Polska lezy w samym
              srodku. Dlaczego? A to jak polaczycie najbardziej na zachod i wschod wysuniete
              punkty Europy linia i zrobicie to samo z polnoc-poludnie to te dwie linie
              przetna sie w okolicach miasta Sroda.
              Czy mozna byc bardziej w srodku niz Polska?
              • amerykanski_ksiegowy Re: Europa Srodkowa a Polska 12.12.03, 01:55
                nie sroda a suchowola - kiedys bylem na wycieczce do "centrum Europy"
                popatrzylem i zamarzyla mi sie ameryka :-)
                • ertes Re: Europa Srodkowa a Polska 12.12.03, 02:47
                  oops racja.
                  Sroda mi sie pomylila ze srodkiem Polski ktory jest w miejscowosci Piatek.
        • don2 Re: Mieszanie wapna + azyl. 11.12.03, 18:55

          Bzdura ,ze tak powiem.techniczna niemozliwosc.Nawet oficjalna odmowa na
          wypelniony formularz prosby o prawo pobytu,trwa dluzej.A nieoficjalnie
          mozna wszystko.A co to Europa srodkowa? Bo wiekszosc ma prawo na 3 miesiace w
          roku bez wizy.
          • maria421 Polska to kraj wschodnioeuropejski? 11.12.03, 20:35
            A to od Buga po Ural to co?
    • luiza-w-ogrodzie Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 22:33
      Wsrod australijskiej emigracji od mieszania wapna zaczynali ci, ktorzy
      przyjechali tu zaraz po wojnie oraz prawie wszyscy z "solidarnosciowej"
      emigracji lat 80-tych. Fala emigrantow z Polski z lat 90-tych przybyla tu na
      podstawie uznania kwalifikacji i wiekszosc ludzi, ktorych znam zaczynala prace
      w zawodzie zblizonym do wykonywanego w Polsce (ale na nizszych stanowiskach).

      Osobiscie nigdy nie mieszalam wapna, bo nie bylam w sytuacji do tego
      zmuszajacej - wowczas jeszcze dawano nowoprzybylym zasilki dla bezrobotnych
      (teraz trzeba czekac 2 lata). Uczylam sie jezyka, zrobilam dyplom, zaczepilam
      sie na kilkumiesiecznym kontrakcie, potem znalazlam prace w firmie, w ktorej
      pracuje do dzisiaj. I tlukac statystyki dla mojej szefowej z piekla rodem z
      lezka w oku wspominam czasy bezrobocia, leniwe dni na plazy, ech....

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • ani-ta Re: Mieszanie wapna. 11.12.03, 22:38
      ladnych pare lat temu pojechalam do szwecji do legalnej pracy, majac wszystkie
      pozwolenia i zaproszenia... na miejscu szwed zaproponowal ( a raczej nie
      pozostawil wyboru) uklad na czarno... pracowalam tak samo...
      nie myslalam ani o oszustwie ani o jego konsekwencach... fakt... mloda i glupia
      bylam... co robila? pielilam buraki cukrowe, sprzatalam, malowalam okna i
      remontowalam dom sprzed wieku;)
      na koniec mnie okradli w wawie;)))

      uwazam, ze nie wazne jest czy majac mgr czy dr pieli sie kwiatki czy miesza
      wapno na poczatku... jezeli jest to jedyna droga do celu...
      ale podzielam zdanie roba... na czarno to nie jest dobry pomysl...
      teraz to wiem...

      znajomej maz pracuje w Reichu od kilku lat... oczywiscie na czarno... w PL nie
      znalazl pracy... tam "zarabia" okolo 4000zl czyli 1000euro. wystarcza im na
      zycie w PL i jego ciagle przejazdzki D-PL.
      ale w zeszlym roku zarazil sie grypa... i MUSIAL wydobrzec sam:( szczesliwie
      bez powiklan... ale sami wiemy jak to z grypa bywa... a co by bylo gdyby jakis
      wypadek czy atak wyrostka? az strach sie bac...
      nigdy bym na takie ryzyko nie poszla...

      a.

      P.S.
      mojej kolezanki ze studiow rodzice co roku wyjezdzali na winobranie...
      pracowali po 14 godzin na dobe, spiac w namiotach... w PL wybudowali dom,
      otworzyli firmy... teraz mimo, ze maja czego tylko zapragna... ciagle
      podkreslaja... jak ciezko na to zapracowali i widac, ze maja pewien dystans do
      $. czy pracowali na czarno? watpie by bylo inaczej.
    • moore_ash Re: Mieszanie wapna. 12.12.03, 19:32
      wapna nie mieszalem...:(
      ALE
      1. przekopywalem stadion po przekatnejw lipcu.
      2. kladlem plytki kartonowe, czy jak to sie cholerstwo nazywa na syficie po
      czym, dwa miesiace pozniej je zrywalem.
      3. demolition man
      4.a teraz podcieram dupy dzieciakom...

      i wszystko na czarno... a co!

      i bede pracowal na czarno tak dlugo jak tylko nie bede mogl pracowac nie na
      czarno... czyli prawdopodobnie w cholere i ciut ciut...

      pozdr.
      tb optymista zawodowy...
      • ani-ta Re: Mieszanie wapna. 12.12.03, 23:09
        >teraz podcieram dupy dzieciakom...
        > i wszystko na czarno... a co!

        nie przypalaj im zarcia... to ci sie kolor nianiu zmieni;))

        cmoook;))
        a.:)
    • kurczak1976 Re: Mieszanie wapna. 12.12.03, 19:45
      Buuuu a ja nie chce mieszac wapna chlip chlip...
      Na dodatek w CH nie da sie mieszac illegal bo zaraz jakis zyczliwy zadzwoni i
      mnie deportuja :o(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja