ro-bert
10.12.03, 14:39
Czy to rzeczywiscie prawda, ze wiekszosc z polskiej emigracji rozpoczynajac
swoje nowe zycie w kraju docelowym zmuszona byla "wyrywac chwasty, myc kible
i mieszac wapno"?
Nie uwazam wcale aby np. mieszanie wapna bylo czyms uwlaczajacym. Praca jak
praca. Dopoki nie na czarno nie mam nic przeciwko :).
Tak sobie jednak mysle, ze wielu z nas wyjezdzajac mialo juz swoje wyuczone
(nieraz b. dobre zawody), jakas wizje dalszego zycia... Skad wiec te
uprzedzenia i tak czesto spotykane stereotypy emigranta zmuszonego do
wykonywania najpodlejszych prac? Gdy slysze to od kogos, kto mieszka w
Polsce i emigracje zna z opowiadan i relacji, to moge jeszcze to poniekad
zrozumiec. Dlaczego jednak slyszy sie tego typu opinie wsrod tych, ktorzy
wyjechali i znaja problem "od podszewki"?