pozdrowienia...

11.06.09, 20:03
dla bywalców...
    • jutka1 Re: pozdrowienia... 11.06.09, 23:30
      Co tak lakonicznie Pawle? :-)
      • pjd1 Re: pozdrowienia... 15.06.09, 07:20
        :)


        a, tak na dobry początek.

        to już 2 lata jak wróciłem do Polski - nie żałuję decyzji, choć (oczywiście) nie
        wszystko jest idealnie.

        Jedna z rzeczy których mi brakuje, to brak inteligentnej dyskusji nad sytuacją
        Polski. W Australii - jak wszędzie - jest trochę politycznych pyskówek, ale w
        Polsce niestety to dominująca aktywność na scenie politycznej. A to słabo
        rokuje dla perspektyw poprawy sytuacji...
        • ewa553 Re: pozdrowienia... 15.06.09, 08:00
          pewnie obracasz sie wsrod nieciekawych ludzi? O ile pamietam, jestes
          teraz w Rzeszowie. To miasteczko w ktorym wiekszosc mieszkancow
          wybierala Kaczorow. Czego wiec oczekujesz?
          • pjd1 Re: pozdrowienia... 16.06.09, 05:51
            nie koniecznie - o ile na Podkarpaciu to PiS wygrywa, to w samym Rzeszówku to
            już nie koniecznie...

            A nawet przy jakiejś tam większości, to jest dostatecznie dużo ciekawej
            mniejszości..

            pzdr
            • fedorczyk4 Re: pozdrowienia... 16.06.09, 07:29
              I to sie nazywa optymistyczne podejście do sprawy:-)
              Pozdrowienia dla jedynego kangura w Rzeszowie od warszawskiej pseudo
              żabojadki;-)
              • pjd1 Re: pozdrowienia... 17.06.09, 18:29
                :) dzięki,
                wzajemnie pozdrawiam...
              • iwannabesedated Re: pozdrowienia... 17.06.09, 20:27
                Optymistyczne???!!!

                Hahahaha, znając Pawłowy styl i overstejtmenty in plus oraz
                anderstejtmenty in minus to mniemam iż właśnie się na tym wątku
                przed nami publicznie pochlastał.

                No tak, nie zawsze wszystko jest takie jak się spodziewaliśmy, vide
                wpis Ewy o mydle Yardleya i Zachodzie. Działa też jak widać
                odwrotnie, lecz powrotu już nie ma gdyż rzeka już nie jest tą samą
                rzeką gdyż właśnie wkroczyło do niej stado owiec, zbełtało i
                zanieczyściło wodę. W takich chwilach, jak rzecze I-ching, "for the
                superior man it furthers to perservere"...
Pełna wersja