jutka1 I kopiuję 23.06.09, 07:03 Prosze natychmiast przestac z tym defetyzmem! luiza-w-ogrodzie 23.06.09, 02:35 Odpowiedz iwannabesedated napisała: > Ja w nic nie popadam. Tylko sobie, nie wadząc nikomu, stwierdzam że wszystko jest do dupy. jutka1 napisała: > A w sumie u mnie też Prosze natychmiast przestac z tym defetyzmem! Jakie "wszystko", do kurwy nedzy??? Zyjecie? Oddychacie? Macie dwie zdrowe nogi do chodzenia (kazda z Was, nie razem ;o))? Zakladam ze palce i mozgi Wam dzialaja, bo piszecie na forum co implikuje uzycie klawiatur. Jestescie zdrowe, mlode, piekne i bogate (a przynajmniej macie co do garnka wlozyc i gdzie spac), wiec przestancie jojczec na "wszystko", zaloze sie ze to tylko jakis infitezymalnie znaczacy aspekt egzystencji sie Wam pokickal, ale nie ZYCIE samo. Zyjcie wiec, zamiast skupiac sie na wlasnych dolkach... moze to chodzi o pepek? Pieprzona piramida Maslowa, dac im zrec i spac w bezpieczenstwie, to pojawiaja sie urojone problemy egzystencjalne! Dolek mija, zycie plynie dalej. Na dolkach nie warto sie skupiac, powinny sluzyc tylko do skupania, gdyby ktos mnie pytal o ich funkcje. Na dolki stosuje sie zasade "3Z": zdefekowac, zasypac, zapomniec i isc dalej. No. Posylam slonca, bo go az nadto a niskie jest i w oczy swieci Proza zycia codziennego, czyli sloneczny wtorek luiza-w-ogrodzie 23.06.09, 02:25 Odpowiedz Melduje, ze w drugi dzien astronomicznej zimy jest cieplo (do 20 stopni w cieniu), z werandy widze okolice i panorame miasta daleko az do City. Z pokoju dobiega szeleszczenie malej kroliczki siedzacej w klatce pelnej slomy. Ptaki sie rozspiewaly (a kakadu rozwrzeszczaly), ogrod obsycha, kury tez. Chyba wyskocze w czasie lunchu zaglebic lapy w ziemi i nieco sie opalic. A moze pojde na basen po skonczeniu szychty? Czekam na telefon od corczynej lekarki, powinna dzis dostac wyniki badan krwi i bedzie wtedy wiedziala co corce jest - w koncu postawi diagnoze. Biedaczka przespala tym razem cala noc spokojnie i dotad spi. Od trzech dni ma goraczke, bol gardla, wielkie migdaly i wezly chlonne, ale nie boli ja watroba ani sledziona wiec moze to nie mononukleoza... tylko zwykla grypa albo angina. Zmywarke do naczyn przywioza jutro, bo facet od instalacji nawalil. No i dobrze, dzis Buszmena kolej na zmywanie ;o) a dla mnie zadnej roznicy kiedy ja przywioza, i tak caly tydzien pracuje w domu. Mowilam ze proza zycia? Mowilam. A slonce nie zwaza na to i swieci jak oszalale, wiec podsylam pare wiader promieni komu ich brakuje, prosze brac i przestac narzekac. Odpowiedz Link
ewa553 ja tez sie kopiuje, 23.06.09, 07:22 bo z rozpedu dopisalam sie na starym wontku: Luizo, Tys mundra! I odwazna: ja nie odwazylam sie tego napisac, bo wiedzialam ze bede musiala odpierac ataki, a oslabiona budowa nie mam na to sil:))) Pozwole sobie tylko jeszcze dodac: spadajac na dno mamy zawsze okazje odbic sie od niego. A w "Piaskowej Gorze" ktora skonczylam jest taka symboliczna (moim zdaniem) scena, gdy dziewczyna w wypadku samochodowym wpada do bajora i tonie, tonie, az jej sie przypomnialo ze umie plywac. I tego wszystkim zycze: przypomnijcie sobie, ze umiecie plywac!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: ja tez sie kopiuje, --- to ja też :-) 23.06.09, 07:24 Dziewczyny, a dajcież nam czasem jojknąć! :-))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ewo, nie jestem odwazna 23.06.09, 08:25 Ewo, nie jestem odwazna ino zdrzazniona narzekaniem zdrowych osob. Moja przyjaciolka ma depresje i TO jest jedna z usprawiedliwionych przyczyn mowienia ze "wszystko jest do dupy". Na tym forum nikogo usprawiedliwionego nie widze (chyba ze jest cos o czym nie wiem). Historyjka o plywaniu jest piekna, zatem: plywajmy! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
blues28 Re: Ewo, nie jestem odwazna 23.06.09, 08:53 luiza-w-ogrodzie napisała: > Na tym forum nikogo usprawiedliwionego nie widze (chyba ze jest cos o czym nie wiem). ---- Luizo, zawsze bardzo lubilam Twoje posty, tym bardziej zdumiewa mnie ten dzisiejszy wpis :( Nie wiem skad sie bierze taka arbitralnosc. Osobiscie nigdy nie lubilam epatowac wlasnymi przezyciami, ale jesli juz, to wlasnie wlacze z rakiem po raz drugi na przestrzeni trzech lat i troche iryutuja mnie wyskoki typu "usprawiedliwiam lub nie". Rozumiem tez CJ-ta, bo przerobilam to (Ty zreszta tez) i wiem jak bardzo, bardzo swiat moze byc do dupy, kiedy jestes bezradnym swiadkiem bolesnego konca kogos bliskiego :(( A teraz wracam do nory i nie rozwalam rosy garden. Odpowiedz Link
ewa553 Bluesie Kochany, 23.06.09, 09:22 przeciez nikt Cie tu nie zapomina! Razem z Toba przezywamy caly czas wszystko, co Cie spotyka. I podziwiam Cie, ze nie narzekasz. Ale nasze dwie fajne babeczki, ktore moze maja chwilowy dolek czyco, trzeba pogonic zeby sie wlasnie odbily od dna. Ciebie sciskam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bluesie kochana 23.06.09, 10:44 Bluesie kochana, wiem ze walczysz, ale tez i nie siedzisz tutaj, i nie biadolisz, jestes pelna pogody, choc to wlasnie Ty powinnas miec forumowy monopol na narzekanie (czy owo nieszczesne "usprawiedliwienie")! Dlatego mnie zdrzaznilo narzekanie na "wszystko" od osob zdrowych, OK? Moja arbitralnosc bierze sie stad ze tepie podobne narzekactwo tak samo w realnym swiecie. Moze taki charakter albo osobowosc - nie wiem, ale jestem rozwiazywaczem problemow a nie ich poglebiarka. Uwazam, ze ludzie maja o wiele mniej stycznosci z prawdziwymi tragediami niz kiedys i mniejsza odpornosc na ich znoszenie; czesto byle kamyczek w zyciu urasta do rozmiarow skaly. Tu przypomina mi sie nieodparcie moj znajomy, ktory po przygladaniu sie przez kilka lat jak wygrzebywalam sie z roli niepismiennej (po angielsku) samotnej matki na zasilku skomentowal: "Jakbym byl Toba to bym sie zastrzelil". Glupie, co? Dopiero jak sie naprawde dostanie w d..e, dowiadujemy sie co naprawde jest powodem do narzekan. Co do Chrisa, to faktycznie bezradne patrzenie i niemoznosc pomocy sa jednymi z najokrutniejszych przezyc i szczerze mu wspolczuje. Serdecznie pozdrawiam PS, Bluesie, ogrodki rozwalaj do woli (o ile tutaj takie sa?). Rosy gardens sa zazwyczaj i tak pelne mszyc, tylko z odleglosci ich nie widac ;o) OK, ide sie zamknac... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
maria421 Re: Bluesie kochana 23.06.09, 11:09 Podpisuje sie pod Luiza, pod tym co napisala przedtem i teraz. Dla Bluesa mam wyrazy podziwu za jej rownowage, spokoj i cieplo, za to ze potrafi sie cieszyc tym co zycie daje- spacerem po Madrycie, ukwieconym parkiem, ksiazka, filmem, ze potrafi dostrzec piekno zycia. Co do Chrisa- Chris, masz czas na przygotowanie sie do tego co sie stanie i co nikt nie jest w stanie zatrzymac, odwrocic, zmienic. Wykorzystaj ten czas na zregenerowanie wlasnego szoku i nabierz sil ktore beda Ci potrzebne na potem. Tobie i Twojej Mamie. Odpowiedz Link
jutka1 Noc Kupały czyli Sobótka :-) 23.06.09, 07:43 TV Polonia w porannych wiadomościach mi przypomniała, że dzisiaj jest najkrótsza noc w roku. Ale kto (co?) to jest Kupała - nie mam pojęcia i nie chce mi się szukać. :-) Za oknem słońce, i tak ma pozostać. 22-24 C: no, lepiej. Co do ochrzaniania, to przecież ja to wszystko wiem. :-) Ale czasem sobie lubię jojknąć. :-) A wczoraj wieczorem trochę za dużo myślałam, i tyle. Przeszło. :-))) Plany na dziś: praca, ale w normie. Po pracy spokojny wieczór z książką. Zwykły dzień jednym słowem. Miłego! :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Noc Kupały czyli Sobótka :-) 23.06.09, 08:23 jutka1 napisała: > TV Polonia w porannych wiadomościach mi przypomniała, że dzisiaj jest najkrótsza noc w roku. Ale kto (co?) to jest Kupała - nie mam pojęcia i nie chce mi się szukać. :-) Zapewniam Ciebie ze Kupała nie ma nic wspolnego z moim postem o skupaniu... > Za oknem słońce, i tak ma pozostać. 22-24 C: no, lepiej. Hej, to zupelnie jak nasza obecna zimowa pogoda! > Co do ochrzaniania, to przecież ja to wszystko wiem. :-) Ale czasem sobie lubię jojknąć. :-) A wczoraj wieczorem trochę za dużo myślałam, i tyle. Przeszło. :-))) Myslenie zazwyczaj przechodzi, nie da sie go uprawiac bez przerwy ;o) ciesze sie ze wrocilas do siebie, enyuej. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Noc Kupały czyli Sobótka :-) 23.06.09, 08:32 No ale powie mi ktoś, co/kto to ta/ten Kupała? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Noc Kupały czyli Sobótka :-) 23.06.09, 08:38 chyba tu jest ktos spod Sobotki, to powinien wiedziec:)))) Odpowiedz Link
sabba Re: Noc Kupały czyli Sobótka :-) 23.06.09, 12:28 pl.wikipedia.org/wiki/Kupa%C5%82a_(b%C3%B3stwo) :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Przeklejam;) 23.06.09, 11:40 Ależ wypraszam sobie. Nie sieję tutaj defetyzmu ani też nie posiadam dołka. Po prostu tutaj na tym forum protestuję przeciwko przymusowi wydawania z siebie pochwał na rzecz życia, stwierdzeń że wszystko jest super, że jesteśmy zadowoleni, i że to jest to. Jest to bowiem maniera tyleż kompletnie pusta i nic niemówiąca co dawniejszy polski obyczaj narzekania na wszystko. Chodzenie i namolne powtarzanie, że dzień był cudny, jest wspaniale bo rosną roślinki, biegają zwierzątka, a ja mam dwie nogi, a poza tym cieszę się że żyję bo życie jest darem, a ponadto innego i tak nie będzie - mnie się sprzykrzyło. Co gorsza jest absolutnie wyzute z jakichkolwiek znaczeń i twierdzenie że wszystko jest ok jest DOKŁADNIE tym samym co analogiczne i bratnie twierdzenie że wszystko jest do dupy. W związku z tym przez czas jakiś będę tutaj chodzić i opowiadać, że wszystko jest do dupy a życie nużącym i upierdliwym oraz (generalnie) nie chcianym obowiązkiem jest. Stopień zaś bulwersacji jednostek tym moim w sumie ogólnikowym i nic nie znaczącym stwierdzeniem, uznam za wskaźnik ich własnego zagmatwania wewnętrznego. Bo inaczej, czemuż by się rozwrzeszczeć mieli jak ugodzeni szydłem centralnie w gadupę, tak jak się rozwrzeszczeli? Hahaha! Odpowiedz Link
iwannabesedated i jeszcze... 23.06.09, 11:46 Kwestia odczuwania jest sprawą wewnętrznej struktury człowieka, i bardzo często w ogóle nie zależy od zewnętrznych okoliczności. Więc jakiekolwiek ocenianie przez osoby trzecie i ferowanie jakichkolwiek ocen, wyroków i nadawanie monopoli uważam za facecyjne. Bardzo się natomiast cieszę, że podniesienie przeze mnie tej kwestii taki ferwor, ferment i ożywienie na forum spowodowało. Hahaha! Odpowiedz Link
jutka1 Re: i jeszcze... 23.06.09, 11:59 Dziekuje Stokrotko, z ust zes mi to za przeproszeniem wyjela. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: i jeszcze... 23.06.09, 12:30 Z przyjemnością, drogi Pytonie, z przyjemnością ;) Odpowiedz Link
lucja7 Re: i jeszcze... 23.06.09, 14:02 Dodam ze pisanie w kolko o ciupciurupciu pieknym zyciu albo o zyciu do dupy, jest pisanina identyczna, nie rozumiem wiec z czym walka, jak w klubie cioc :-))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: i jeszcze... 23.06.09, 15:02 Różnica tkwi w efekcie droga Lusiu, bowiem pisanie że życie jest do dupy napełnia błogością i chichotem duszęmę. A i forum od tego zapączkowało bąbelkami fermentu a do tej pory zionęło smętnie ziewaniem i rigormortisem. Tak więc, paradoksalnie, pisząc iż życie jest do dupy, uzyskałam pojawienie się żywotności i wigoru. Za co sobie gratuluję i w samozachwycie oddalam się na pastwiska bardziej zielone, by tam głosić iż życie nudne, szare i żeneralnie do dupy jest ;) Odpowiedz Link
lucja7 Re: i jeszcze... 23.06.09, 15:16 Widze ze zaczelas liczyc punkty tutaj, uwazaj bo gra na punkty cie wciagnie i bedzie za pozno.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: i jeszcze... 24.06.09, 01:28 iwannabesedated napisała: > Kwestia odczuwania jest sprawą wewnętrznej struktury człowieka, i > bardzo często w ogóle nie zależy od zewnętrznych okoliczności. Prawda. Zazwyczaj nazywa sie to PMT, PMS albo stanami depresyjnymi i podlega leczeniu farmakologicznemu lub samoleczeniu przy pomocy sfermentowanych zboz i owocow :o) Ewentualnie mozna podciagnac pod Weltschmerz i wrazliwosc ducha. Te ostanie stany niestety mi nieznane - prosze wybaczyc owo kalectwo. > Więc jakiekolwiek ocenianie przez osoby trzecie i ferowanie > jakichkolwiek ocen, wyroków i nadawanie monopoli uważam za facecyjne. Uwazasz, ze nie wolno niczego powiedziec, oceniac i wyrokowac? Na forum tez nie? OK, teraz wiem na czym stoje. > Bardzo się natomiast cieszę, że podniesienie przeze mnie tej kwestii taki ferwor, ferment i ożywienie na forum spowodowało. Hahaha! Intrygantka, psiakrew, to znaczy ze nas tylko podpuszczalas??? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek w perspektywie 23.06.09, 23:11 No to tak, z jojczącą tendencją implodującą najbliwsze foro w tle: Po wyjściu z roboty o 16:00 (nowy grafik) spędziłam cudne 3 godziny na tarasie, gadając, gadając, śmiejąc się. Patrzyłam się na ciepłe popołudniowe słońce, na ludzi, na zieleń drzew, i po raz kolejny stwierdziłam, że kocham to miasto. Ejment. Po czym przyszłam do domu i czytałam. A teraz idę spać i dobrounoc pane Havranek :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Wtorek w perspektywie 24.06.09, 00:39 Rozumiem wiec dlaczego zycie moze byc tym wielkim dupskiem: "wtorek w perspektywie" napisalo tutejsze nasze KGB (J1) we wtorek wieczorem :-))))))) Musze jednak powiedziec ze bylam ta ktora dzielila szczescie Jutki na tym samym tarasie do 7ej, ale pozniej musialam sie oddac jeszcze innym obowiazkom zawodowym, do teraz. mam pozwolenie od niej, bo sama powiedziala ze jest trzymana sekretem (ja sekretem?, z moimi relacjami?). Niech wiec wam bedzie, zycie jest wielka dupa, ale dupa baaaaaaardzo kolorowa, cudowna i pachnaca jak samo zycie. Osobiscie "implodujace jojczace tendencje" mam wlasnie tam gdzie nalezy je umiescic: ............w kolorowej zyciodajnej dupie :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek w perspektywie 24.06.09, 07:44 Tak, powinnam była napisać "z perspektywy", pardon. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda 24.06.09, 00:57 Slonce, chmury, wrzeszczace papugi, za trzygodziny maja przywiezc nowa zmywarke, dziecko ma tylko angine, nie mononukleoze... ok, juz przestaje pisac. Papa Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
lucja7 Re: Sroda 24.06.09, 01:06 Pisz Luiza, Pisz, nie daj sie zadziobac probom puczu wielkodupiastoegocentrycznego. Dorotka liczy tylko punkty, nic wiecej :-)))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 24.06.09, 01:32 lucja7 napisała: > Pisz Luiza, Pisz, nie daj sie zadziobac probom puczu > wielkodupiastoegocentrycznego. Dorotka liczy tylko punkty, nic > wiecej :-)))) Eee, to nie kwestia zadziobania, tylko jesli wiekszosci sie nie podoba optymizm tego co pisze bo obecnie panuje atmosfera "wielkodupiastoegocentryczna", to szkoda pisac, czyz nie? Przeczekam, a na razie ide poslac troche pozytywnych fluidow krolikowi, wydaje mi sie ze tego potrzebuje. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 24.06.09, 07:41 Ma być słonecznie, 24-26 C. Sporo pracy, ale do przerobienia, spoko. Miłego dnia wszystkim :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda --- PS: powódź 24.06.09, 08:09 Na Dolnym Śląsku i nie tylko wiele miejsc pod wodą. Właśnie widziałam w TV kompletnie zalaną wioskę koło Sobótki. :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 77 :-) 24.06.09, 07:44 witam w kolejny, sloneczny poranek. Jestem totalnie niewyspana, bo do 1 w nocy ogladalam film "Gery" (von Santa) z Matt Damon. Widzial ktos? Nic sie nie dzieje, pada niewiele slow, a film trzyma w napieciu do konca. Film podobal mi sie, choc nie wiem tak do konca co van Sant chcial powiedziec.... Dzis jeden termin za drugim: kafelkarz juz pracuje, maszyna przyjdzie, architekt zrobi odbior balkonu (pierwszego narazie), a nastepnie bede mogla instalowac siatke dla kotow. Korzystam z tego ze po tej stronie domu jeszcze do piatku bedzie rusztowanie, wiec nie spadne daleko... A wieczorem jestem zaproszona na przyjatko. Czy to wszystko przezyje z piaskiem pod powiekami? Do tego wczoraj zebralam reszte wisni wchodzac na cienkie galezie i bede - zachecona pysznym wynikiem sprzed kilku dni - bede robila dalej dzemik. Pycha!!! Gdyby nie to drelowanie wisni.... Odpowiedz Link
ewa553 wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 08:05 wczoraj wysluchalam w radio fragmentu (tylko fragmentu, bo po drodze, w aucie) rozmowy dziennikarki z jakims notablem odpowiedzialnym za szkoly itd. Ciekawe. Tyle sie mowi o powierzchownosci, niewrazliwosci "dzisiejszej" mlodziezy, a tutaj taki kwiatek: pani dziennikarka z nieslychanym oburzeniem opowiedziala, ze w klasie jej siostrzenicy, 12-latki nauczyciel stanal przed cala klasa i oznajmil, ze wszyscy sa glupi. No i co pan notabl na to powie? Oczywiscie na nauczyciela posypaly sie polajanki. A ja sobie przypomnialam, jakie teksty nieraz rzucali na nas nauczyciele, jak bili linijka po lapach i stawiali w kacie i jakos nie zauwazylam aby takie straszne nas traktowanie doprowadzilo do obciazen psychicznych, odwiedzin mlodziezy u psychoterapeuty itd. Czy oni naprawde musza z dziecmi jak z (nieswiezym) jajkiem? Jak bylam pare lat temu na kuracji w sanatorium psychosomatycznym, to rozmawialam czesto z nauczycielem ktory tam byl. Wyslali go, bo stracil cierpliwosc jak mlodzi nie tylko nie sluchali co on mowi, ale jeszcze demonstracyjnie ogladali porno gazetki w czasie lekcji. Poniewaz nie reagowali na jego prosbe zamkniecia gazetki, porwal ja i podeptal. To zrujnowalo jego opinie. Mnie zal nauczycieli, a nie uczniow, ktorzy moga sobie dzis na wszystko pozwalac. Odrobina dyscypliny nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodzila, a to na co sobie mlodziez dzis pozwala, to po prostu anarchia. Co o tym sadzicie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 08:11 A może byś to skopiowała na osobny wątek? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 10:15 Straszne jakieś z woda pirunami i wiatrem, przewalaja sie nad Polską. Cieszę sie że nie miałam w planach wakacyjnych wyjazdów w teren, bo chybabym sie pochlastała. A tak oglądam sobie ulewy przez okno i tylko jak chcemy to wychodzimy z Krowisią. A ona na deszcz nie lubi a jak grzmi to odmawia kategorycznie. Takie widoki miałam wczoraj: Nawet groza przedburzowych chmur ma swój urok:-) Zaraz idziemy sprawdzić stan wody na Wiśle. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 10:16 Przepraszam, coś mi się pomerdało i dwa razy to samo zdjęcie wkleiłam. Odpowiedz Link
maria421 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 10:32 Super zdjecie:) Czekalam na pana ktory mial mi trawe skosic, ale wlasnie dzwonil ze nie przyjdzie, ze dopiero w piatek moze przyjsc. A trawa jest po kostki. Slonce swieci, ale wiatr wieje jak glupi. Odpowiedz Link
ewa553 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 10:42 Fedoro, swietne zdjecia! Mario, koszenie trawy to sama przyjemnosc. Dlaczego nie robisz tego sama??? Odpowiedz Link
maria421 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 10:52 ewa553 napisała: > Mario, koszenie trawy to sama przyjemnosc. Nie wiem, jeszcze tej przyjemnosci nie odkrylam:) Dlaczego nie robisz tego > sama??? Bo robi to od lat Herr B. :) Odpowiedz Link
maria421 Re: wrazliwa mlodziez? 24.06.09, 11:20 W dzisiejszej GW jest artykul o tym jak uczniowie traktuja nauczycieli, rzucajac w nich globusem, puszka coca coli, obrazajac ich. Dobrze ze chociaz w Polsce nauczyciel ma prawo zaskarzyc takiego ucznia, obawiam sie ze w Niemczech nawet takiego prawa nauczyciel nie posiada, natomiast bedzie oceniany przez uczniow w internecie. Coz, mamy skutki bezstressowego wychowania. Wychowania bez stressu, ale tez bez zasad, bez granic, bez regul, bez poszanowania dla nikogo. Czyli braku wychowania. Odpowiedz Link
iwannabesedated Czwartek 25.06.09, 11:36 Ciepło i parno, ale nie można w tym roku ufać pogodzie. Wczoraj też się tak zaczęło a skończyło tym o, na Fedorki zdjęciu. Dodam, że wracałam właśnie z pracy i miałam okazję podziwiać te zwieszające się bardzo nisko chmury nad centrum Warszawy. Ja miałam ostatnio wybuch aktywności sejsmicznej, byłam na koncercie, masażu, warsztatach, przyjęłam też zajęcia na sobotnie i niedzielne przedpołudnia, a także rozważam wzięcie udziału w pewnym projekcie wydawniczo-edukacyjnym. Zmogłam jeden z upierdliwych banków, który się poddał, pieniądze mi zwrócił, z dalszych roszczeń się wycofał i, proszę zważyć, przeprosiny wystosował. Teraz zaś się czuję odrobinę zmęczona. Czy sądzicie że to początki cyklofrenii??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 25.06.09, 11:50 U mnie sie dzien zaczal wybitnie upierdliwie, bo nie dosc, ze zagwozdka mentalno-emocjonalna dot. POSa, to jeszcze przyszedl swistek o wyplacie za czerwiec w wysokosci zero euro. Pierwsza czesc dnia spedzilam wiec na wymianach maili z ksiegowoscia, od Annasza do Kajfasza, zanim mnie nie zapewnili, ze to pomylka i pieniadze beda na moim koncie jutro. Jest tez cieplo i parno, podobno od dzisiejszego wieczora beda burze, i jutro tez, br\ Na watku o zgubionych rzeczach dopisze sie po poludniu, bo ciagle nie wiem co (a wlasciwie: "jak") z tym fantem zrobic. Ide konczyc papior, a potem na obiad na jakis taras w milym towarzystwie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 25.06.09, 12:20 dzien zaczal sie fatalnie. pobudka o 6.30, nastepnie blyskawiczny prysznic w sasiednim mieszkaniu. Malarz ktory przysiagl ze bedzie o 7.30 przyszedl godzine pozniej. Instalator ktory mial przyjsc o 8.30 przyszel godzine temu. Sajgon to nic w porownaniu z tym co sie tu dzieje. Malarze kleja tapete (po uprzednim zdrapaniu starej), pod ich drabinami kreci sie instalator z bidetem w rece. Do tego malarz jest gadula i caly czas truje temu drugiemu. A ja w srodku tego, nie mogaca sie skupic na lekturze. I ciagle wolanie o kazdy gwozdzik czy tez na pewno ma zostac w scianie czy nie. Obled. Ale moze tej nocy bede mogla sikac we wlasnym klopie, nie latajac do sasiadki:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 25.06.09, 13:39 Ewa, jak juz panowie robotnicy wyjda zostawiajac nowe tapety, nowe kafelki, nowy klop etc. to Ty koniecznie bedziesz potrzebowala POSa :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 25.06.09, 16:04 Pania OS mam zamowiona, ale jest dobra i...niesolidna. Ma przyjsc w poniedzialek, wszystkie drzwi pomyc. A jak zlikwiduja rusztowania, to beda wszystkie okna do mycia. Ale panowie robotnikarze chyba nie opuszcza zywcem mojego mieszkania, bo "u drzwi u drzwi, Ewunia czysci spluwe.."... jak spiewali w Kabarecie Starszych Panow. Nastepne odkrycie bowiem: Ten h.. zlamany elektryk zalozyl dwa gniazdka elektryczne 10 cm powyzej umywalki.... a kontakty podlaczyl odwrotnie, tzn. na gore sie wylacza, na dol wlacza...Czy slyszalyscie cos takiego? Wlasnie byl tu architekt i go przez tel zamowil na jutro. Beda wiec znowu kafelki (nowe) rombane itd. Na dodatek malarze ciagle jeszcze nie dopelzli zeby wytapetowac ta sciane o ktorej w poludnie zapomnieli.... Ide sie polac domestosem.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 25.06.09, 16:14 Juz widze Ewunie nasza spluwe czyszczaca:) Strach sie bac! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 25.06.09, 21:48 Wszystkie pierduły wylałam na wątku narzekającym. Aha, jutro ma być garden party a zapowiadają burze. BR/ Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jest slonce i piatek, dobra kombinacja 26.06.09, 04:32 Hydraulik przyszedl rano i podlaczyl zmywarke, bede dzis inaugurowac zycie bez mycia naczyn ;o) Niedawno wyszla przyjaciolka, ktora z chlopem wpadla na herbatke jaka podalam na tarasie i siedzielismy przez godzine w sloncu. Dom zostal wysprzatany jeszcze wczoraj, w kuchni tupie krolik i marynuja sie kurze piersi przed wrzuceniem do piekarnika. Przy kominku stos drewna czeka na wieczorne rozpalenie. Prognoza na jutro mowi o zimnych wiatrach i pochmurnym dniu zas niedziela ma byc sloneczna. Ach, nie moge sie doczekac, kiedy pobieze do ogrodu zeby w nim pozostac od rana do wieczora. Mam caly weekend do dyspozycji, bo corka ze wzgledu na chorobe nie idzie na zaden mecz ;o) wiec bede ogrodniczyc, budowac, malowac a na wieczor mam ksiazke australijskiego naukowca Tima Flannery "The Future Eaters", ktorej jakims cudem nigdy nie przeczytalam, choc ma kilkanascie lat! Czyli nic sie u mnie nie dzieje, jak zwykle ;o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jest slonce i piatek, dobra kombinacja 26.06.09, 07:49 U nas dalej upaly, slonce swieci - zapewne nawet w Kassel:)))) Tez mam nadzieje wyrwac sie jutro z wszechobecnego syfu i malarii tego mieszkania i popracowac troche w ogrodzie. W tej chwili wpadam tam jedynie wieczorem podlewac. A zebyscie wiedzieli jak pachnie wieczorny, nagrzany ogrod jak sie podlewa ziola i lawende!! Upojnie, po prostu! Odpowiedz Link
maria421 Re: Jest slonce i piatek, dobra kombinacja 26.06.09, 08:58 ewa553 napisała: > U nas dalej upaly, slonce swieci - zapewne nawet w Kassel:)))) A skad! Ty sie przyznaj Ewa, ze sie przenioslas na poludniowa strone Alp i dlatego urzadzasz sobie mieszkanie i masz slonce na okraglo;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jest slonce i piatek, dobra kombinacja 26.06.09, 09:30 jak widac Marysiu, wystarczy przeniesc sie na poludnie od Frankfurtu - co Ci daje pod rozwage:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Jest slonce i piatek, dobra kombinacja 26.06.09, 09:44 ewa553 napisała: > jak widac Marysiu, wystarczy przeniesc sie na poludnie od > Frankfurtu - co Ci daje pod rozwage:))) Melduje ze wlasnie wyszlo slonce. I ze pan z kosiarka przyszedl i pracuje. Odpowiedz Link
jutka1 Szaro i mokro 26.06.09, 08:10 Jest szaro i mokro, wieczorem i w nocy przeszły burze, przewidują następne. Przede mną pół dnia pracy, potem się zobaczy. Na garden party nie chce mi się iść, bo wizja bycia jak skumbria w tomacie wśród tłumu stłoczonego w czterech ścianach zamiast w ogrodzie... jakoś mi się nie chce. Poza tym na działkach nic się nie dzieje. Miłego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Szaro i mokro 26.06.09, 08:19 jutka1 napisała: > Jest szaro i mokro, wieczorem i w nocy przeszły burze, przewidują następne. Tyyy, pozycz jakas burze, wlasnie rozsypalam nawoz na frontowym trawniku, dobrze byloby, gdyby na niego popadalo. Pol dnia w pracy brzmi dobrze, zycze milego weekendu! ;o**** Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Farah Fawcett i Michael Jackson nie zyja (ntx 26.06.09, 09:46 Szkoda, zwłaszcza Faceta. Walczyła jak lwica. MJ nigdy nie był z mojej bajki. Był ponoć kamieniem milowym w historii muzyki, ale ta akurat muzyka, ani mnie grzębi, ani mnie zieje. Historia jego życia natomiast stawia mi włosy na karku,dęba. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szaro i mokro 26.06.09, 09:49 Szaro i mokro w Warszawie, zazdroszcę słońca, bo to które u nas sie wczoraj pojawiło było w towarzystwie powietrza w którym nie było tlenu. Zdałam wczoraj egzamin ustny i mam w sumie 98/100. Szkoda że mnie nie stac na kontynację bo sie rozjadłam. Na lato zaplanowałam smotna pracę z angielskim i powtórke calego kursu rosyjskiego. A na razie wracam do zywych i zycia towarzyskiego. W sobotę balanga, w niedzielę Faust. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Szaro i mokro 26.06.09, 13:00 A to gratulacje, gratulacje, teraz te nowonabyte umiejętności kultywuj i rozwijaj :) Ja jakoś spiczniałam, umowę podpisałam dzisiaj na te weekendowe zajęcia, ostatni więc wolny weekend mam, ale jakoś ani pomysła ani weny twórczej niet. Remont rozgrzebany, kuchnia do podmalowania gotowa stoi od tygodnia, ale niechciejstwo jakieś mnie ogarło. Też się ostatnio nalatałam, namniotałam, nachachmęciłam i teraz powetrze ze mnie zeszło. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Szaro i mokro 27.06.09, 01:10 Fedowi gratulacje, a 100Krocie: to nie cyklofrenia, tylko zmęczenie - jak u mnie. Odpocznij. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 27.06.09, 09:13 Zapowiadają dość słoneczny i ciepły dzień. Spędzę go z książką(-ami) i na pracach domowych, nic takiego. Odpoczynek. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Jest słonecznie... 28.06.09, 09:14 Ma być dziś gorąco, 27-29 C. W planie krótka wizyta po sąsiedzku u koleżanki, żeby prZywitać się z jej czterodniową córeczką, potem mały obiad. Popołudniowe rozmowy. Spokój - a przynajmniej mam taką nadzieję :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Jest goraco... 28.06.09, 12:06 Az mozg odmawia posluszenstwa... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 77 :-) 28.06.09, 09:57 niedziela mila, spokojna. Robie to i owo sluchajac toccata i fugi Bacha. Prawdziwie niedzielna muzyka.... Czekam na pana ktory ma zabrac moje stare meble, bo wczoraj dostalam nowe z Ikei. Tzn. tylko kanape i fotel. Dobrze ze byla u mnie przyjaciolka: ubieranie poduch kanapowych wymaga swietej cierpliwosci, ktorej ja po 3 tygodniach mieszkaniowego remontu nie mam juz na stanie. Fajne te nowe siedziska. Nieziemsko wygodne i do tego ladniutkie. Koty uzywaja ich narazie dosc nieufnie...Nie lubia zmian, a tu caly czas sie cos dzieje. Podczytuje ksiazke bardzo ciekawa, ale pelna historycznych dat, nazwisk, faktow, co to mi sie glowy nie trzymaja. Trzeba bardzo uwazac. "Czarne ogrody" Malgorzaty Szejnert - tej od Kutza. Ludziom ktorzy maja awersje do Slaska, ksiazki nie polecam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 77 :-) 28.06.09, 14:17 Wczoraj przesadziłam z aktywnościami. Najpierw sprzątanie, pranie, zakupy i gotowanie, a potem się udałam na przedstawienie w ramach Festiwalu Sztuka Ulicy. No i się wykończona teraz czuję. Bo na dodatek jak mi się cały tydzień nic kompletnie nie śniło - to dzisiaj w nocy mi się ze sześć snów prześniło. Odpowiedz Link
ewa553 Maryska, 28.06.09, 15:47 jak bys przetlumaczyla na polski: - mitteilungsbedürftig (zartobliwie o gadule zostalo powiedziane) - nicht belastbar (tak psychicznie jak i fizycznie) Jest tak duszno, ze nie moge dowlec sie do telefonu:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Maryska, 28.06.09, 19:37 ewa553 napisała: > jak bys przetlumaczyla na polski: > - mitteilungsbedürftig (zartobliwie o gadule zostalo powiedziane) W wolnym tlumaczeniu chyba "spragniona wiesci" > - nicht belastbar (tak psychicznie jak i fizycznie) Niezdolna do wysilku > Jest tak duszno, ze nie moge dowlec sie do telefonu:)))) Tu tez duzno i porno:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Maryska, 28.06.09, 19:57 nienienie, to nie tak. Mitteilungsbedürftig jest ktos, kto ma ogromna potrzebe wypowiadania czegos. Zle mnie zrozumnialas. niezdolny do wysilku tez do mnie nie przemawia. albo tez polskiego zapomnialas, albo nie ma krotkiego tlumaczenia tych slow.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Stokroć drżyj razem ze mną 28.06.09, 20:10 Nowozelandzka policja twierdzi że Jeff Goldblum zabił sie w piątek spadając z klifu. Wprawdzie agentka Goldbluma twierdzi że to nie prawda ale ja na wszelki wypadek trzymam kciuki żeby rzeczywiście wiadomość okazała się przesadzona. Jestem jego wielką fanką i ciągle nie tracę na niego nadziei Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Stokroć drżyj razem ze mną 28.06.09, 21:27 Drżę i rżę, a swoją drogą to dziwaczne. Jak może facet spaść z klifu w Nowej Zelandii i umrzeć a zarazem żywy i zdrowy przebywać w Los Angeles. Coś tu nie gra. Odpowiedz Link
maria421 Re: Maryska, 28.06.09, 20:24 ewa553 napisała: > nienienie, to nie tak. Mitteilungsbedürftig jest ktos, kto ma > ogromna potrzebe wypowiadania czegos. Zle mnie zrozumnialas. Dla mnie jezeli ktos jest bedürftig to jest wymagajacy w sensie ze cos mu jest potrzebne (cos musi dostac, uslyszec, zrozumiec) a nie ze on ma potrzebe cos z siebie dac, wypowiedziec itp. Nie znajduje polskiego odpowiednika w jednym slowie, ale "majacy ogromna potrzebe wypowiadania czegos" to jest wlasnie to. > niezdolny do wysilku tez do mnie nie przemawia. To jest w medycznym tlumaczeniu naprawde "niezdolny do wysilku". Zreszta: Belastungs EKG = EKG wysilkowe; Belastungsprobe =proba wysilkowa. Odpowiedz Link
iwannabesedated Niedzielne popołudnie 28.06.09, 17:50 Ciepło i słonecznie (w końcu!) Byłam na niedzielnym koncercie pod Szopenem w Łazienkach. Przyjemnie, zwykle dobierają znane i lubiane kawałki, w sam raz dla dyletantów takich jak ja. Rozłożyłam się plackiem na trawniku, kontemplowałam przepływające chmurki, słuchałam a i też obserwowałam od czasu do czasu podnosząc peryskopa. Z wczorajszego przedstawienia i dzisiejszego koncertu odniosłam następujące wrażenie: wiele osób już nie potrafi odbierać świata bez pośrednictwa elektronicznych gadżetów. Mniej wiecej jedna trzecia publiki non-stop pstrykała cyfrówkami lub komórkami. Gdy po około pół godzinie mieli już wszystko "obcykane" - artystów, okolicę, innych uczestników zdarzenia oraz siebie z artystą, okolicą, innymi uczestnikami w tle - zwijali się i odchodzili. Nie byli w stanie dłużej wytrzymać, po prostu słuchać, po prostu patrzeć, po prostu być. Mało tego, w trakcie przedstawienia wczoraj, jak to w zwyczaju teatrów ulicznych, aktorzy zbliżali się do publiki aby nawiązać kontakt. I nie było to absolutnie możliwe, bo gdy się tylko zaczęli zbliżać to natychmiast widzowie im wsadzali obiektywy kamer w nos i oślepiali fleszami. Wyglądało to trochę rozpaczliwie i desperacko, jakby odbiorcy nie byli w stanie wytrzymać wzroku aktorów, czy też po prostu innych ludzi. Takie to myśli i refleksje mnie się nawinęły leżąc na trawniku w Łazienkach słuchając Grand Valse Brilliant na przemian kontemplując obłoki i jakiejś skandynawki majtki w niebiesko-czarne paski między sążnistymi białymi udami;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedzielne popołudnie 28.06.09, 19:10 nic nie rozumiem, Dorotko: jak sie ma Twoja relacja pogodowa do tego, co mi godzine temu opowiedziala warszawska siostrzenica. Ze pranie musi wrzucac do suszarki, bo powieszone nie schnie, ze przyniesli z piwnicy jakis piecyk, bo wilgoc im tak mieszkanie obsiadla, ze boja sie plesni... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedzielne popołudnie 28.06.09, 19:16 No przecież jak leje od dwóch miesięcy, to się nie osuszy przez jedno popołudnie słońca przecież... Wilgoć jest w powietrzu, a u mnie żeby pranie wyschło to farelkę włączam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedzielne popołudnie 28.06.09, 19:40 Moje pranne poranne, po płudniu już było suche. A rano nazbierałam siatę grzybów nad Wisłą:-)) Połowa to prawdziwki, reszta koźlaki, ale dorodne że uch! Suszą sie w piekarniku na 2 poziomach tyle ich jest. Tak mnie wynagrodziło za chodzenie z torebsią na psie odchody bo inaczej nie miałabym w czym nieść. I po drodze informuję że torby miałam dwie;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 07:55 Zerknęłam jak zwykle na Meteoparis, i co widzę: dziś i jutro 29-31C, środa - 30-32C, czwartek i piątek - 32-34 C. Trochę burz, choć nie dzisiaj. Ufff. Dzisiaj i jutro mam sporo pisania, dzwonienia, załatwiania - ale do przerobienia bez problemu. Oglądam na TV Polonia reportaż z Kotliny Kłodzkiej. Omatko. :-( Poza tym na działkach nic się nie dzieje, i tyszpiknie. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 08:55 Wreszcie pogoda taka, jaka powinna byc pod koniec czerwca. Slonecznie, na termometrze juz 20 stopni. Wczoraj dopiero sie dowiedzialam ze moj brat mial w ubiegly wtorek operacje brzucha i wczoraj wrocil do domu ze szpitala. Nic mi dran wczesniej nie powiedzial, bratowa tez nie. Nie byloby to zadna wielka sprawa gdyby nie to, ze oni w niedziele 5 lipca wybieraja sie na wycieczke nad Bajkal i do Mongolii. Podobno nie da sie terminu przesunac. Kurka wodna, jemu dopiero jutro szwy maja zdejmowac, a on juz pare dni pozniej gdzies w dalekie stepy sie wybiera? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 09:47 Widzisz Maryska, dlatego Ci wczesniej nic nie powiedzieli, zebys sie za wczesnie nie musiala o niego martwic:)))) A swoja droga: jezeli by bylo medyczne przeciwwskazanie, to na calym swiecie mozna podroz anulowac. Co do Twojego (dla mnie) tlumaczenia: nie mozesz przeciez w tlumaczeniu rozkladac slowa zlozonego na czynniki pierwsze, bo Ci cos dziwnego wyjdzie. "Mitteilungsbedürftig" to nie jest ktos ciekawy wiadomosci, lecz wrecz przeciwnie, ktos kto caly czas odczuwa potrzebe dzielenia sie wiadomosciami. W tym wypadku chodzilo o strasznie gadatliwe niemowle, wiec matka zartobliwie powiedziala, ze dziecko jest mitteilungsbedürftig. No, nie po raz pierwszy spotykam sie ze w niemieckim sa krotsze slowa na okreslenie czegos, co w jez.polskim mozna tylko metoda opisowa wyjasnic. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 10:10 W biurze zaczyna byc goraco. Chyba padla klimatyzacja czycus? Nie chce myslec co bedzie w srode :-/ Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 10:48 Tu w końcu też jakaś ludzka letnia temperatura. Moje mieszkanie ma w takie dnie nieprzeparty urok. Jest chłodne, utopione w zieleni i sielskie. No teraz trochę rozchełstane, bo w środku remontu korytarza zeszła z nas para - na skutek niekorzystności różnych - no i jakoś prace się ślimaczą. Ale ja już żyję wizją pięknego przedpokoju w kolorze ecru i złotozielonym a obecny bałagan traktuję jako konieczny okres przejściowy coś w rodzaju czyśćca. Aprops, ostatnio mnie nostalgizmy jakieś nękają, na przykład idąc uliczką na Starej Pradze, przechodziłam koło podwórka, w głębi drewniane drzwi, nad nimi napis jakiś taki z lat '60 chyba, kępa zielska - przypomniały mi się wakacje na wsi u Babci, jak byłam dzieckiem, gąszcz ogrodu, czereśniowy sad, droga do wiejskiego sklepu nazywanego spółdzielnią i w tej spółdzielni kupowana dla mnie przez Babcię do wypicia na miejscu oranżada z porcelanowym kapslem. Kaczki na wiejskim stawie i jaśmin pod oknem. Taki smak wolności, lekkości, beztroski, bo ja wiem. Aż mnie nos zaswędział od tego wspominka. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 12:53 kurcze, ta oranzada - jak bym sie jej teraz napila!!!! Miala tyle bombelkow, ze az lzy kapaly podczas picia... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 12:56 Poza oranzada z kapslem mruczenie wywoluja u mnie wspomnienia oranzady w proszku :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 13:00 jutka1 napisała: > Poza oranzada z kapslem mruczenie wywoluja u mnie wspomnienia oranzady w proszk > u > :-))) > .... spozywane prosto z reki albo z papierka. Smak oranzady odroznialo sie po kolorze jezyka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 13:02 Dokladnie tak, Mario. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny poniedziałek, reszta tygodnia też... 29.06.09, 23:22 Upał... Właśnie podlałam rośliny na patio. Ziemia była sucha jak pieprz. :-( A jutro ma być jeszcze gorzej, a pojutrze jeszcze gorzej, a popojutrze jeszcze gorzej :-( Oh well. Chciałam upału to mam. Odpowiedz Link
jutka1 Upalny wtorek... 30.06.09, 08:26 Widziałam w TV zdjęcia szkód po oberwaniu chmury w Warszawie. Uomatko. :-O Na Dolnym Śląsku natomiast poziom rzek zaczął opadać, i jeśli znów nie dowali, to na tym powinno się skończyć. O pogodzie tutaj już pisałam, nie będę się powtarzać. Ufff. Dzień przede mną do przerobienia bez większych problemów. Obiad "roboczy" w temacie mnie interesującym, po obiedzie trochę pisania, trochę czytania. Spoko. Pamiętacie serial "Do przerwy 0:1"? :-) Codziennie rano w ramach wakacyjnej ramówki leci na TV Polonia, i przy ostatniej porannej kawie sobie z uśmiechem oglądam. :-) Tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Upalny wtorek... 30.06.09, 08:58 Tez upalny wtorek. Dzis mijaja trzy lata :( Wtedy tez byl upalny dzien. Piatek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny wtorek... 30.06.09, 17:19 Mario, trzymaj się. W mieszkaniu sauna. KJAP. Co będzie jutro (34C)? :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Upalny wtorek... 30.06.09, 18:12 z pozno-popoludniowej drzemki obudzil mnie grzmot. Grzmi coraz piekniej, ale niestety daleko. Oby i do nas doszlo! Wykonczona fryzjerem i dluzszym chodzeniem po miescie w taki upal, nie mam sil na podlewanie ogrodu.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny wtorek... 30.06.09, 22:11 A ja powiem (napiszę) wulgarnie - pierdolę dni wolne, jeśli się mnie robi w gadupę. Ejment i szydło w gadupę komunie. Zi End. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Upalny wtorek... 30.06.09, 23:47 Boszeee, a kto Ci to robi? I dlaczego? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalny wtorek... 01.07.09, 09:02 Nie kto tylko co. Tzw. zycie zawodowe rozwaliło mi plany prywatne. :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Wanted.... 30.06.09, 19:06 ..nasze Warszawianki! Kto je widzial ostatni raz? Wyborcza donosi, ze Warszawa po wczorajszej burzy jest kraina jezior i rwacych potokow. Ojej, gdziez one, gdziez? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wanted.... 30.06.09, 21:50 Jam tu:-)))Ale bez windy i nie wiadomo kiedy odtworzą, bo elektronikę szlag trafił, i nim w ogóle i w szcególe zbadja to musi podeschnąć, czyli dni kilka i bez deszczu. A ja sobie mieszkam na ja piątym piętrze a jak z garazu i z tobołami to na szóstym, więc swietnie się bawię. Zwłaszca ze garaż tez zalwszy. Ale to wszysto jest mały Pikuś. Najważniejsze ze Diecinka maturę zadwszy i to całkiem poprawnie, znaczy sie nie zeby jakoś strasznie błyskotliwie, ale całkiem, calkiem. Osobiście jestem (i dałam temu wyraz i paszcza i portfelem) z niej dumna jak ten paw! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wanted.... 30.06.09, 23:49 Ale za to Saska Kępa i Goclawek są pozbawione wszystkiego co wynika z doplywu prądu. Strzelił transformator i jest czeski film, czyli nikt nic nie wie:-( Odpowiedz Link
maria421 Re: Wanted.... 01.07.09, 10:17 Grytulacje dla Fedorczykowny! Jakie plany na po wakacjach? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Dzieci 01.07.09, 08:54 Ertes, zrob sobie liste za i przeciw i wtedy sam sobie na to pytanie odpowiesz. Masz przeciez doswiadczenie, wiec wiesz co Cie ewentualnie czeka i czy chcesz tego. Pamietaj, ze to zobowiazanie na wiele lat. Policz ile lat bedziesz mial, jak dziecko pojdzie na studia. Itd. A co na to kandydatka na matke? Odpowiedz Link