Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy

24.06.09, 23:18
Proszę najbliwsze Grono o poradę. Otóż, DONC:
Od jakiegoś czasu - a konkretnie od czasu, kiedy zmieniłam POSowi dni na środę
- podejrzewałam, że pod moją nieobecność ktoś inny tu sprząta. Małe rzeczy,
trudne do wytłumaczenia. Buty ułożone inaczej, naczynia nagle w innych
miejscach, te rzeczy.
Wszystko ładnie pięknie, nic nie mówiłam, aż do dziś. Wracam i patrzę, nie ma
żadnych moich kolczyków prócz tych - oczywiście - które miałam na sobie
dzisiaj. Reszty brakuje, mimo że je dziś rano widziałam w zwyczajowym miejscu.
:-////
No to dzwonię do POSa, żeby zapytać czy nie zmienił czasem miejsca kolczyków.
Słyszę, że on nic nie wie, i nawet udaje, że nie rozumie o jakie miejsce mi
chodzi.

Tutaj zaczynam główkować o co chodzi. :-(
Alojs mnie nie dopadł, bo akurat dziś rano patrzyłam w to miejsce, żeby dobrać
kolczyki, wybrałam i resztę zostawiłam.

Jestem 99% pewna, że od jakiegoś czasu to nie POS sprząta. I teraz mam
problem. Co robić? Proszę o poradę (cycat)
    • luiza-w-ogrodzie Zniknięcie? Masz na mysli kradziez? 25.06.09, 06:40
      1. Twoj sprzatacz oszukuje Ciebie, wpuszczajac do mieszkania pod
      Twoja nieobecnosc kogos innego bez Twojej wiedzy i zgody.
      2. On lub ta nowa osoba kradnie bizuterie.

      W moim slowniku nazwya sie to oszustwem i skradzieza. Jakich porad
      szukasz na forum? Ja np nie wiem, jak sie zglasza kradziez we
      Francji. Chyba na policji, jak wszedzie?

      Wez sprzatacza na strone i powiedz mu ze jesli za dwa dni (albo w
      nastepna srode) bizuteria nie bedzie lezala na miejscu, zawiadamiasz
      policje oraz agencje, ktora go zatrudnia. Odda czy nie, zwolnij go.

      A nastepnego sprzatacza wez z rekomendacji i ZAWSZE badz w domu gdy
      sprzata albo wpadaj w trakcie (zgodnie z zasada ograniczonego
      zaufania wobec sluzby). I nigdy nie zostawiaj bizuterii lub
      pieniedzy na wierzchu - okazja czyni zlodzieja.

      Pozdrawiam - mam nadzieje ze sie wystraszy i odda
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • iwannabesedated Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 06:56
      A to sprawa paskudna Pytoniem. Rozumiem bezmiar, gdyż do tej pory
      mam niewyjaśnioną sprawę naszyjnika znikniętego w czasie gdy
      pracowała u mnie POS, ulubiona przeze mnie bardzo. Oczywiście,
      pytałam, czy go nie widziała, a ona wyglądała na zmartwioną i potem
      kilka razy dopytywała czy się znalazł.

      Ale naszyjnik jednak zniknął, a pani w krótki czas potem jakoś
      przestała przychodzić - chorowała, potem wyjechała, a potem mnie się
      dobrobyt skończył więc jakoś już jej nie wydzwaniałam. Oskarżyć jej
      wprost nie potrafiłabym, a i samo uczucie iż być może mnie okradła
      jest do tej pory uwierającą przykrością.

      Posiedź na tym Pytonie, właściwa i możliwa do zrealizowania reakcja
      się pojawi.
    • ewa553 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 07:22
      Luiza dobrze mowi, daj mu termin do kiedy ma Twoje
      kolczyki "znalezc". Jesli jeszcze w nastepna srode bedzie Twoim POS,
      to sie zaczaj i sprawdz kto naprawde do Ciebie przychodzi. A swoja
      droga: czy konsjerzka moze cos widziala?
      • maria421 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 08:39
        Tez uwazam ze POSa nalezy wziac na dywanik i dac mu termin w jakim kolczyki maja
        sie znalezc.
        Jezeli sie nie znajda, to zagrozic policja , choc w tym przypadku policja
        niewiele zrobi bo wtedy to Ty bedziesz musiala udowodnic ze wogole takie
        kolczyki posiadalas.
        POSa wyrzucic. Poza tym, Jutka, jezeli mieszkanie jest male, jak zawsze mowilas,
        to czy wogole jakis POS Ci potrzebny?
        • ewa553 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 09:06
          POS jest Jutce potrzebny, tak jak Tobie Marysiu POKT (pan od
          koszenia trawy) :))))
          • maria421 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 09:18

            ewa553 napisała:

            > POS jest Jutce potrzebny, tak jak Tobie Marysiu POKT (pan od
            > koszenia trawy) :))))

            O, przepraszam bardzo, koszenie trawy to jest bardzo typowe meskie zajecie:)
            • ewa553 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 09:29
              Tu kobiety walcza o rownouprawnienie, a Ty wyskakujesz z "meskim"
              zajeciem....
              • maria421 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 09:54
                ewa553 napisała:

                > Tu kobiety walcza o rownouprawnienie, a Ty wyskakujesz z "meskim"
                > zajeciem....

                No ale chyba nie o rownouprawnienie do kosiarki? :-)
                • ewa553 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 10:12
                  rownouprawnienie - "z calym bogactwem inwentarza", jak sie mawialo
                  przy dziedziczeniu. Nie mozesz sobie wybrac tylko tego, co Ci sie
                  podoba. Do wojska tak, ale tylko szefowe. Itd. Ja nota bene o
                  koszenie walczylam:)))
                  Pardon Jutencjo zesmy Twoj powazny wontek skurwily.
                • iwannabesedated Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 10:12
                  Nie, o równouprawnienie do zatrudniania PO sprzątania, mycia garów i
                  prania.

                  A tak w ogóle, to moim zdaniem Pytonowi mniej chodzi o kolczyki a
                  bardziej o nadszarpnięte zaufanie do lubianego Pana.
                  • lucja7 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 10:22
                    Jak to mawiali starozytni: "gdy kupujesz niewolnika, nie zapomnij
                    kupic kija".
                    Widocznie zapomnialas, to masz babo placek ;-)
                    • iwannabesedated Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 25.06.09, 10:55
                      Niestety, muszę się z Luizą i Łucją zgodzić. Bo chociaż lubimy
                      pracujących dla nas ludzi traktować jak ludzi, polubić, przyzwyczaić
                      się, to natura relacji pracodawcy i pracownika taka jest, że
                      interesy są całkowicie sprzeczne. Pracownik mianowycie chciałby
                      pracować jak najmniej, a najlepiej wcale, i mieć za to maximum
                      świadczeń. A pracodawca, wręcz odwrotnie, chciały mieć full servis
                      non-stop najlepiej za darmo. Czego jako zarówno pracownicy jak i
                      pracodawcy doświadczamy.

                      I pracownik (chociaż istnieją pewne wyjątki potwierdzające tylko tę
                      regułę) będzie miał tendencję do tego żeby się roztrajdać. Zaczyna
                      się od małych rzeczy, no a potem, tak jak moja kumpela, podajesz POS
                      kawę, albo giną Ci ręczniki, albo kolczyki, albo po prostu standard
                      ulega obniżeniu. Im prędzej się zareaguje tym lepiej.


                      Musisz coś Pyton zrobić, bo Ci się roztradja jak POS w Żółtym Domu.
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 26.06.09, 04:16
                        iwannabesedated napisała:

                        > I pracownik (chociaż istnieją pewne wyjątki potwierdzające tylko
                        tę regułę) będzie miał tendencję do tego żeby się roztrajdać.
                        Zaczyna się od małych rzeczy, no a potem, tak jak moja kumpela,
                        podajesz POS kawę, albo giną Ci ręczniki, albo kolczyki, albo po
                        prostu standard ulega obniżeniu. Im prędzej się zareaguje tym lepiej.

                        Dokladnie tak. Nalezy caly czas dawac zatrudnionej pomocy domowej
                        odczuc, ze sa uslugodawcami, a nie moimi kumplami i ze powinni
                        wykonywac swoje obowiazki, niezaleznie od tego ile sie do nich
                        usmiecham.

                        Moich sprzataczy pilnuje, po skonczeniu sprzatania obchodze z nimi
                        dom i pokazuje wszystkie niedomyte miejsca do poprawki. Owszem, milo
                        sobie pogadam, poczestuje ich owocami albo slodyczami, ale z drugiej
                        strony daje do zrozumienia ze robota byc porzadnie zrobiona. Poza
                        tym oni sa zatrudnieni przez agencje, jak mi sie cos nie podoba,
                        dzwonie do wlasciciela agencji.

                        To samo z rzemieslnikami. Nie zrobia czegos jak chcialam, wtedy ze
                        slodkim usmiechem odmawiam zaplaty i stanowczo powtarzam na co sie
                        zgodzilismy i czego wymagalam tak dlugo, az zrobia jak mialo byc.

                        BTW, kiedys umiejetnosc kierowania obsluga domu byla ceniona i w
                        duzych domach wynajmowano do tego specjalna osobe. Co prawda w
                        obecnych metrazach zarzadca domu nie jest potrzebny, ale przydalaby
                        sie jakas edukacja dla mlodych panien, jak radzic sobie ze sluzba ;o)

                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                        • ewa553 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 26.06.09, 07:46
                          no i co Jutka? Rozmawialas z POSem?
                        • iwannabesedated Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 26.06.09, 12:02
                          Dla starszych i już całkowicie leciwych panien też by się taka
                          edukacja przydała. Ja się piszę w każdym razie.
                        • go.ga Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 26.06.09, 17:34
                          To co zrobil pan POS to sie chyba outsourcing nazywa ;-)
                          A powaznie, to przykra bardzo sprawa, nadszarpniete zaufanie. Ja sama nie mam nikogo do sprzatania, bo jakos nie moge sobie wyobrazic, ze ktos bedzie przekladac moje rzeczy. Wole sama to robic. I co jakis czas slysze podobne do jutkowej historie od znajomych.
                          • jutka1 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 27.06.09, 01:18
                            Na pytania nie odpowiadam, bo rzecz się dzieje, i nie wiem jaki będzie finał. O
                            ktorym napiszę albo nie, nie wiem. W wątku pytałam o opinie, i za te bardzo
                            dziękuję. :-)
                            • kan_z_oz Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 10.07.09, 13:38
                              jutka1 napisała:

                              > Na pytania nie odpowiadam, bo rzecz się dzieje, i nie wiem jaki
                              będzie finał. O
                              > ktorym napiszę albo nie, nie wiem. W wątku pytałam o opinie, i za
                              te bardzo
                              > dziękuję. :-)
                              ODP: Jutus...masz dwie rece sprawne, dwie nogi tez. Sprzataj sobie
                              sama ten maly areal, i zalicz sobie do cwiczen fizycznych, tych
                              samych za ktore bys w gymie zaplacic musiala...

                              Czas sie poruszac - tak to widze...

                              Alternatywnie - czas zadbac o wlasna kondycje fizyczna - czytaj;
                              bieganie, yoga, pilatis lub inne.

                              Kan
                              • jutka1 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 10.07.09, 14:19
                                Skarbie, bardzo lubie porzadek, ale nienawidze sprzatac. Sorry, ten typ tak ma.
                                I od wielu lat swiadomie place za te usluge. :-)))

                                W ramach ruchu chodze piechota, szybkim krokiem. :-) Prawie jak joga z
                                medytacja. :-)
                                • kan_z_oz Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 12.07.09, 04:13
                                  jutka1 napisała:

                                  > Skarbie, bardzo lubie porzadek, ale nienawidze sprzatac. Sorry,
                                  ten typ tak ma.
                                  > I od wielu lat swiadomie place za te usluge. :-)))
                                  >
                                  > W ramach ruchu chodze piechota, szybkim krokiem. :-) Prawie jak
                                  joga z
                                  > medytacja. :-)

                                  ODP: Przepraszam ale pytalas...mnie osobiscie 'wsiora wno'. hahaha

                                  Kan
                                  • jutka1 Re: Proszę o poradę -- zniknięcie rzeczy 12.07.09, 09:38
                                    Nie ma za co przepraszać przecież :-)
    • iwannabesedated Znalezienie rzeczy! 12.08.09, 15:53
      Z niewyobrażalną, dziką RADOŚCIĄ donoszę, iż przedmiot zaginiony
      kilka lat temu, o którym z dużym bólem dupy zaczęłam myśleć, iż
      został podwędzony - znalazł się!!!
      Był w worku "na basen" nie używanym od dwóch lat. Wytrząsając
      zawartość worka aby zabrać do Kawkowa kostium i klapki, dokonałam
      odnalezienia!
      Radość spawia mi nie tylko odzyskanie lubianej rzeczy, ale
      przedewszystkim odzyskanie zaufania do lubianej osoby, dawnej POS.

      Hura hura, i vivat wszystkie stany!
      • jutka1 Re: Znalezienie rzeczy! 12.08.09, 18:21
        Gratulacje! Moje też juz wiem, gdzie są (chyba że pod osłoną nocy i nieobecność
        paryski Maurice schowa ;-) ).
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Znalezienie rzeczy! 12.08.09, 21:14
        Juz myslalam ze to ja obwiniana bylam ;)
    • waldek.usa Widzisz, to sie tak robi: 18.08.09, 21:57
      wlaczasz kamere na czas pobytu POS, albo kamery, jezeli masz kosztownosci w
      wielu pokojach, i nagrywasz kazdy ruch POS. Kamera jest podlaczona do recordingu
      i w ten sposob masz DOWODY. Jezeli masz powody do wniesienia sprawy na wokande,
      to masz do tego podstawy.
      Inaczej tego nie widze.
      Uciazliwy fakt to instalacja avd sprzetu i sledzenie sprzataczek, ale zadna
      policja nie bedzie tego robic za Ciebie...
      Czyli wydaj pare euro na podglad...i wes drani do sadu.

      Odszkodowania nie dostaniesz, bo to nie jest Thomas Crown Affair.
      Stuff sprzedany. Musisz sie pogodzic ze strata. Nastepnym razem wlacz kamery,
      moze byc punkt wedlug A. C. Doyle, najbardziej prosty i dlatego ukryty,
      najciemniej jest pod latarnia.

      Pozdrowka.

      waldek
      • jutka1 Re: Widzisz, to sie tak robi: 18.08.09, 23:53
        Waldi, rzecz się wyjaśniła - a kamer nie będę, sorry. Takie dziwne zasady
        posiadywam, co zrobić. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja