jutka1
24.06.09, 23:18
Proszę najbliwsze Grono o poradę. Otóż, DONC:
Od jakiegoś czasu - a konkretnie od czasu, kiedy zmieniłam POSowi dni na środę
- podejrzewałam, że pod moją nieobecność ktoś inny tu sprząta. Małe rzeczy,
trudne do wytłumaczenia. Buty ułożone inaczej, naczynia nagle w innych
miejscach, te rzeczy.
Wszystko ładnie pięknie, nic nie mówiłam, aż do dziś. Wracam i patrzę, nie ma
żadnych moich kolczyków prócz tych - oczywiście - które miałam na sobie
dzisiaj. Reszty brakuje, mimo że je dziś rano widziałam w zwyczajowym miejscu.
:-////
No to dzwonię do POSa, żeby zapytać czy nie zmienił czasem miejsca kolczyków.
Słyszę, że on nic nie wie, i nawet udaje, że nie rozumie o jakie miejsce mi
chodzi.
Tutaj zaczynam główkować o co chodzi. :-(
Alojs mnie nie dopadł, bo akurat dziś rano patrzyłam w to miejsce, żeby dobrać
kolczyki, wybrałam i resztę zostawiłam.
Jestem 99% pewna, że od jakiegoś czasu to nie POS sprząta. I teraz mam
problem. Co robić? Proszę o poradę (cycat)