Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny"

26.06.09, 00:06
I’m the old-fashioned King of the Castle type: my wife knew it when
she married me, she knows it now, and she knows where the door is if
she gets sick of it. And you can curse me or consign me to Feminist
Hell or whatever you want to do. But when you’re done, answer me
this: why would a man get married under any other circumstances?
I’m serious. What’s in it for him? I mean, marriage is a
large sacrifice for a man. He gives up his right to sleep with a
variety of partners,
which is as basic an urge in men as having
children is in women. He takes on responsibilities which will
probably curtail both his work and his social life. If he doesn’t
also acquire authority, gravitas, respect and, yes, mastery over his
own home, what does he get? Companionship? Hey, stay single, dude,
you’ll have a lot more money, and then you can buy companionship.


Ach ci konserwatywni mezczyzni ... nawet mu do glowy nie przyjdzie
ze kobieta ktora go poslubi rezygnuje z calej masy dickow wszelkiej
masci.
    • i.p.freely Re: link 26.06.09, 00:07
      pajamasmedia.com/andrewklavan/2009/06/23/american-nursery/
    • maria421 Re: Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny" 26.06.09, 09:01
      Czasy sie zmieniaja. Pokolenie rewolucji seksualnej sie zestarzalo i samo sie
      uwaza za "old-fashioned" konserwe:)
    • iwannabesedated Re: Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny" 26.06.09, 11:59
      Oczywiście, że mu nie przyjdzie, bo dlaczegóż miało by przyjść???

      Tacy panowie mają 100% prawo bytu dopóki się znajdują idiotki, które
      za nich wychodzą.

      Z drugiej jednak strony, brzmi mi to totalnie jak czcze pierdolenie
      pantoflarza ;)
      • i.p.freely Re: Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny" 26.06.09, 16:12
        Alez 100-krocie, ten pan to wlasnie esencja panow od "rodzinnych
        wartosci", prawdziwy twardziel, alfa samiec wiecznie walacy w klate
        a Ty go od pantoflarzy wyzywasz:D
        • maria421 Re: Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny" 26.06.09, 19:30
          Freely, ten pan ani tematu, ani samego siebie nie bierze tak serio jak Ty go
          odbierasz:)
      • swiatlo Prawdziwy problem jest w was 26.06.09, 19:45
        > iwannabesedated napisała:

        > Tacy panowie mają 100% prawo bytu dopóki się znajdują idiotki,
        > które za nich wychodzą.

        I oto chodzi! To jest właśnie sama esencja nierówności pomiędzy nami. Trafiłaś w
        dziesiątkę!!
        Kochana, ja jako fanatyczny zwolennik całkowitego uprawnienia pomiędzy kobietami
        i mężczyznami, jednak uważam że same kobiety powinny też o to równoprawnienie
        zadbać, a nie całą winę za brak uprawnienia zwalać na nas.
        I nie chodzi mi tutaj o strzyżenie głów i organizacje militarno-feministyczne,
        bo nie tędy droga.
        Chodzi mi po prostu o szanowanie siebie samej i nie traktowanie się samej jako
        przydupka do faceta. A gwarantuję Ci że poza paroma procentami wykształconych i
        ambitnych kobiet, większość z was nie wychodzi poza stereotyp owego przydupka do
        faceta. Same się tak w większości traktujecie i na tym polega wasz problem.
        Dopóki nie nastanie kultura że autentyczna większość kobiet będzie się sama
        traktowała jako całkowicie równe, to nigdy nie będzie równouprawnienia.
        My mamy nad wami jedną jedyną przewagę której nigdy nie zniwelujecie - przewagę
        fizyczną. Poza tym jesteśmy równi na każdej płaszczyźnie.
        A przewaga fizyczna to może była ważna jak walczyliśmy maczugami z dinozaurami,
        ale obecnie to tą przewagę to sobie można potrzaskać o dupę. Jest zupełnie
        nieistotna. Jestem silniejszy niż mój szef w pracy i co z tego? To on jest
        szefem i to ja przed nim staję na baczność.
        A to, że pomimo nieistotności tej przewagi fizycznej, dalej równości nie ma
        praktycznie nigdzie, to już wynika tylko i wyłącznie z tego że w was samych leży
        ta uległość wobec nas.
        To w waszym własnym podejściu do własnej ważności i własnej pozycji leży esencja
        nierówności.
        I dopóki same z siebie tej uległości nie wyplenicie, to nigdy równe nie
        będziecie. I nie wińcie nas za nic. To nie nasza wina że po prostu w sposób
        naturalny wypełniamy tą nierówność, tak jak w sposób naturalny powietrze
        wypełnia próżnię.
        • swiatlo Poza tym.. 26.06.09, 19:50
          Poza tym to za godzinę wyjeżdżam na wakacje na cały tydzień, więc nie będę mógł
          uczestniczyć w tej ciekawej dyskusji.
          Pozdrówka i do zobaczenia za tydzień.
        • maria421 Re: Prawdziwy problem jest w was 26.06.09, 22:47
          Swiatlo, bardzo dobrze byloby gdybys mogl to powiedziec pani Srodzie, ktora
          ostatnio spoldzila cos takiego:

          wyborcza.pl/1,90914,6748175,Kto_sie_boi_feministek_.html
          To co Ty proponujesz jest dla feminizmu Srody zabojcze, odebraloby mu racje bytu:)
        • kielbie_we_lbie_30 Swiatlo 27.06.09, 15:21
          Pierwszy raz w historii swiata zgadzam sie z Toba. Jak widze baby krazace
          naokolo facetow nadskakujace, mizdrzace sie to mi sie niedobrze robi. A czym
          starsza tym gorsza. Dla samca zrobia wszystko a potem narzekaja ze sa
          wykorzystywane.
          • iwannabesedated Re: Swiatlo 27.06.09, 15:34
            No właśnie, nie chciałam nic mówić, ale też zauważyłam iż swiatlo
            przemówił ludzkim głosem...
            Czy to znaczy, że dla równowagi odbije komuś kto do tej pory
            reprezentował światopogląd w miarę rozsądny??? Strach się bać.
            • jutka1 Re: Swiatlo 27.06.09, 16:19
              Ditto, ditto i ditto, 100Krocie

              Może powinnam się teraz dla równowagi przemienić w faszystę, rasistę i homofoba?
              I sumiaste wąsy wyhodować? :-)
          • maria421 Re: Swiatlo 27.06.09, 16:54
            Jak rownouprawnienie to we wszystkim, Kielbiu, rowniez w prawie do nadskakiwania
            i mizdrzenia sie:)

            Inaczej znow popadniemy w schemat ze jak on nadskakuje to sie o kobiete stara, a
            jak ona nadskakuje to glupia ges.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Swiatlo 27.06.09, 20:25
              Sorry Mario, ale nigdy nie widzialam faceta mizdrzacego sie.
    • jutka1 Re: Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny" 27.06.09, 01:19
      Dzięki Niebiosom, że takich odganiam. Howgh.
    • i.p.freely Re: Swiatlo 27.06.09, 01:31
      uklonik:) "Prawdziwi samce" czuja sie najbardziej zagrozeni przez
      takich jak TY "mieczakow". Dziwne, nie? Kobiety jako ich partnerki
      to sam widzisz w jakim maja powazaniu.
    • maria421 Re: Przemyslenia "prawdziwego mezczyzny" 27.06.09, 09:35
      Co Wy, kobitki? Ten tekst, caly, na odelglosc pachnie ironia! Autoironia. Z tego
      faceta taki sam macho jak ze mnie domina:)
      • maria421 A co powiecie o tym? 27.06.09, 16:57
        Czyli o malzenstwie Lapickiego z mlodsza od siebie o 60 lat kobieta?

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,6758026,Jeszcze_nie_wieczor.html
        • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 17:21
          Co mozna powiedziec, jedno jest pewne ze ona mloda wdowa zostanie, chapnie
          odszkodowania i emerytury i bog wie co jeszcze.
          bardzo dawno temu bylam na osobliwym slubie kobieta 40+ w dziesiatym miesiacu
          ciazy z panem lat 91. I na dokladke ja do tego slubu ja namowilam. Kobieta
          samotna zaszla w ciaze po krotkim romansie z zonatym facetem ktorego ciagac nie
          chciala ale chciala dziecko, to bylo jej pierwsze. Wiele lat przyjaznila sie ze
          starszym bezdzietnym malzenstwem, wynajmowala u nich pokoj a gdy zona zmarla to
          sie dziadkiem troche zajmowala. Wiec ja ja namowilam zeby namowila dziadka na
          ojcostwo. Po prostu ze ona nic nie chce, zadnych pieniedzy ani spadkow ale gdyby
          on zmarl to dziecko bedzie mial po nim rente tak dlugo jak bedzie sie
          ksztalcilo, i to solidna rente bo pan mial bardzo wysoka emeryture. No i dal sie
          namowic, wzieli slub, dziadek jako ojciec. Odwiedzal ich czasem, zjadlobiadek,
          pobawil sie z "synusiem" bo tak go nazywal a pare lat pozniej odszedl do krainy
          wiecznych duchow zostawiajac wszystko synusiowi.
          Nie wazne kto z kim spi wazne zeby dziecko ojca mialo.
          • jutka1 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 17:26
            W dziesiątym miesiącu? :-O hehehehe
            • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 17:31
              No naprawde w dziesiatym, przenosila dwa tygodnie. Trzy dni po slubie
              urodzila...zaparla sie i do slubu wytrwala hahaha
          • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 17:32
            Kielbiu, wybacz, ale mnie sie podrzucanie dzieci innym ojcom nie podoba.
            Szczegolnie jezeli jedynym motywem jest kasa.
          • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 17:43
            Wow, Kielbij jako Machiavelli się objawił snagła! Hahaha! Pomysł
            iście szatański, niemniej zdaje się ku zadowoleniu wszystkich
            zainteresowanych, więc szkody żadnej nie widzę.

            Jeśli już o stosunkach damsko męskich mowa, to przeczytajta ten
            reportaż o inseminatorach, ja się poszczałam ze śmiechu i zgrozy...
            Moim zdaniem remis jeśli chodzi o zawody damsko/męskie w
            dyscyplinie "totalne i piramidalne pokręcenie i głupota".
            • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 18:48
              iwannabesedated napisała:

              > Wow, Kielbij jako Machiavelli się objawił snagła! Hahaha! Pomysł
              > iście szatański, niemniej zdaje się ku zadowoleniu wszystkich
              > zainteresowanych, więc szkody żadnej nie widzę.

              Najbardziej zainteresowane, czyli samo dziecko, o zgode nikt nie pytal:)
              Mam nadzieje ze matka wyjawi mu kto jest jego prawdziwym ojcem.
              Dziecko ma do tego absolutne prawo.
              • jutka1 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 18:57
                Nie rzucaj absolutami :-)
                • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 19:15
                  jutka1 napisała:

                  > Nie rzucaj absolutami :-)

                  Sorry, Jutka, ale nie chcialabym byc w polozeniu tego dziecka.
                  • jutka1 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 19:18
                    W jakim położeniu?
                    • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 19:28
                      Chyba chodzi o pozycję embrionalną.

                      Ryby i dzieci, droga Mario, nie mówiąc już o zygotach, głosu ani tym
                      bardziej możności decydowania o czymkolwiek - nie mają.

                      Może prawdziwy ojciec był totalnym debilem i idiotą, i może lepiej o
                      takim "prawdziwym" ojcu nie wiedzieć??
                      • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 19:43
                        iwannabesedated napisała:


                        > Ryby i dzieci, droga Mario, nie mówiąc już o zygotach, głosu ani tym
                        > bardziej możności decydowania o czymkolwiek - nie mają.

                        Fakt. Dlatego wszystkie decyzje podejmuje sie za nie," w ich interesie ",
                        domniemanym.

                        > Może prawdziwy ojciec był totalnym debilem i idiotą, i może lepiej o
                        > takim "prawdziwym" ojcu nie wiedzieć??

                        To po co z takim typem dzieci plodzic?
                    • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 19:40
                      jutka1 napisała:

                      > W jakim położeniu?

                      Nie chcialabym wiedziec ze moj ojciec mial 91 lat kiedy sie urodzilam,
                      podejrzewac ze nie jestem jego dzieckiem i szukac tego, ktory mnie splodzil.

                      • jutka1 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 20:07
                        Co mają pierniki do wiatraków, nie rozumiem?
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 20:17
                          To ze Maria musi byc zawsze upierdliwa...hahaha

                          Mario, tu byla czysta gra. Kazdy wiedzial co i jak, i dziecko tez. Ojciec tak
                          czy tak sie nie piczuwal bo z zona mial kilka wlasnych. Zadowolony ze nie wyszlo
                          i nie zniszczylo mu szczesliwego pozycia malzenskiego. Wiec, bylo do wyboru,
                          albo dziecko ma w papierach ojca, ma zapewniona przyszlosc ekonomiczna aby
                          studiowac albo nie miec nic...
                          Co lepsze dla dziecka?
                          • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 22:42
                            Jaka tam czysta gra, Kielbiu, zwykle cwaniactwo i naciagactwo.

                            Kobieta okolo czterdziestki jezeli zachodzi w ciaze to dlatego ze chce, nie
                            dlatego ze wpada jak jakas nastolatka. A jezeli chce i na ciaze sie decyduje
                            sama, to powinna wczesniej sama wiedziec jak to dziecko samodzielnie utrzyma i
                            wychowa.
                            "Dziecko ma ojca w papierach"... Ma przybranego prapradziadka w papierach ktory
                            nigdy nie mial szans wychowac dziecko, mial szanse tylko przekazac majatek w
                            spadku. Rente i tak przeciez panstwo placi...

                            Co lepsze dla dziecka? Finansowo oczywiscie majatek po nieznajomym figurujacym w
                            papierach jako ojciec i renta.
                            Wychowawczo tez pewnie dobrze, bo moze bedzie wiedzial ze najwazniejsze to
                            dobrze sie w zyciu ustawic:)

                            • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:03
                              Ehem, głupio mi przekazywać takie informacje kobiecie w kwiecie
                              wieku, ale większość obecnie dostępnych środków antykoncepcyjnych
                              nie daje 100% gwarancji. Więc wpaść może zarówno nastolatka, jak i
                              kobieta 40, a nawet, jak ostatnio mi się udało wyczytać - 55-letnia.

                              Oczywiście, rozumiem, iż takiej przypadkowo "wpadniętej" kobiecie
                              doradzałabyś aborcję. No ale wiesz, niektórym hormony zaczynają
                              buzować i instynkta się różne odzywają i czasem chcą jednak tę
                              przypadkową ciążę donosić. Niezależnie od tego, że będzie to
                              rodzina "niepełna", a "prawdziwy" ojciec to kretyn.

                              Jeśli zaś chodzi o Twoją opinię dotyczącą znajomej Kielbia, że to
                              jest cwanactwo i naciągactwo, to chciałam w takim razie zapytać co
                              sądzisz o znanej i lubianej oraz bardzo bardzo popularnej
                              metodzie "łapania na dziecko"?
                              • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:18
                                Owszem, mogla sie rowniez 40-latce wpadka zdarzyc, ale to w gruncie rzeczy nic
                                nie zmienia.

                                "Lapanie na dziecko" tez jest naciagactwem. Emocjonalnym naciagactwem i szantazem.

                            • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 00:09
                              Mario, raz ze to bylo dawno... nie napisalam tego? Masz krotka pamiec? Nie
                              pamietasz jakie srodki zapobiegania ciazy byly w latach 70-tych w Polsce? Trzeba
                              kobiecie w Twoim wieku takie rzeczy tlumaczyc?
                              Po drugie: naciagactwo to jest jesli druga osoba na to nie idzie albo uzywa sie
                              jakies fortelu aby ta osobe naklonic. Jesli ktos idzie w ciemno to nie jest
                              naciagactwo.
                              Jesli facet by mial 50 lat i zdecydowal sie swiadomie na podpisanie ojcostwa to
                              tez by to wtedy bylo naciagactwo? dziwne jakies pojecie naciagactwa...
                              • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:05
                                Jakby facet mial 50 lat to byloby to zupelnie co innego, bo podpisujac ojcostwo
                                zobowiazywalby sie do wychowania dziecka. Malo to facetow zeni sie z kobietami
                                posiadajacymi dzieci innych partnerow?

                                91 letni staruszek nie ma zadnych mozliwosci wychowania dziecka czy tez bycia
                                mezem, wiec malzenstwo z takim to jest czysta fikcja i interes.
                        • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 22:44
                          jutka1 napisała:

                          > Co mają pierniki do wiatraków, nie rozumiem?

                          Wiatraki robia make na pierniki:)

                          • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:06
                            Apropos "pierników". Czemuż to wiek ojca miałby dla Ciebie (jako
                            hipotetycznej zygoty zapytanej o zdanie) aż takie znaczenie?

                            Staruszkowie mają wiele zalet, są mądrzy, mają doświadczenie,
                            cierpliwość, dużo czasu, niejednokrotnie są też majętni a i potrafią
                            być całkiem żywotni, stąd na przykład powiedzenia "w starym piecu
                            diabeł pali" i "im kot starszy - tym ogon twardszy".
                            • jutka1 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:13
                              Maria mówi, że trza owej zygocie czy dziecku PRAWDĘ o ojcu. Debil, pijak,
                              narkoman, damski bokser, morderca, gwałciciel - prawdę trza dziecku wywalić kto
                              to ten tatuś. Bez względu na to, jak się dziecko z tą prawdą poczuje i czuć
                              będzie. Bo przecież "nie można za dziecko decydować", tak (sarcasm alert)?
                              • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:30
                                jutka1 napisała:

                                > Maria mówi, że trza owej zygocie czy dziecku PRAWDĘ o ojcu. Debil, pijak,
                                > narkoman, damski bokser, morderca, gwałciciel - prawdę trza dziecku wywalić kto
                                > to ten tatuś. Bez względu na to, jak się dziecko z tą prawdą poczuje i czuć
                                > będzie. Bo przecież "nie można za dziecko decydować", tak (sarcasm alert)?

                                Zygota nie pozostaje na zawsze zygota:)
                                A dzieci nie sa takie glupie zeby wierzyc ze je 91 letni staruszek splodzil.
                                Wiec pytaja.

                                I co takiemu bys powiedziala? Tak, synku, mialam romans z 91 latkiem czy prawde?

                                I jeszcze jedno- debila, pijaka, narkomana itp. mozna skreslic zanim sie z nim
                                do lozka pojdzie. Czy nie?
                                • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:38
                                  Ale przecież Kielbij powiedział - nikt dzieciakowi nie mówił, że
                                  dziadek jest jego ojcem przecież. Co Ty wymadzasz?


                                  Pijaka i narkomana owszem, ale nie zgadzam się na skreślanie debili,
                                  jeśli chodzi o łóżko. Nieźle się dupczą, atrakcyjne wyglądają, a co
                                  najważniejsze - jest ich pokaźna ilość. Do wyboru do koloru.
                                  • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:41
                                    iwannabesedated napisała:

                                    > Ale przecież Kielbij powiedział - nikt dzieciakowi nie mówił, że
                                    > dziadek jest jego ojcem przecież. Co Ty wymadzasz?

                                    Z postu Kielbia nie wynika czy temu dziecku ktos to mowil czy nie.

                                    > Pijaka i narkomana owszem, ale nie zgadzam się na skreślanie debili,
                                    > jeśli chodzi o łóżko. Nieźle się dupczą, atrakcyjne wyglądają, a co
                                    > najważniejsze - jest ich pokaźna ilość. Do wyboru do koloru.

                                    Cos Ty, debil ma debilny wyglad:) Skreslam.
                                • jutka1 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:45
                                  Mario, po pierwsze nie wprowadzaj dychotomii "seks jednorazowy" vs. "seks w
                                  związku". Bycie pijakiem, damskim bokserem, debilem etc. - też może wyjść w
                                  czasie jako o szydło z gadupy.
                                  • jutka1 "t"o szydło miało być, klawiatura nawala ntxt 27.06.09, 23:45

                                  • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 10:07
                                    jutka1 napisała:

                                    > Mario, po pierwsze nie wprowadzaj dychotomii "seks jednorazowy" vs. "seks w
                                    > związku". Bycie pijakiem, damskim bokserem, debilem etc. - też może wyjść w
                                    > czasie jako o szydło z gadupy.

                                    Oczywiscie. Tylko ze jezeli jest sie w zwiazku z takim typem, to na ogol i
                                    dziecko rodzi sie w takim zwiazku, na ogol zanim zwiazek sie rozpadnie. Wiec
                                    jezeli dziecko sie urodzilo w zwiazku a typ je uznal, to nie dziecko nie ma
                                    problemu z dochodzeniem kto jest jego ojcem.
                            • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:22
                              iwannabesedated napisała:

                              > Apropos "pierników". Czemuż to wiek ojca miałby dla Ciebie (jako
                              > hipotetycznej zygoty zapytanej o zdanie) aż takie znaczenie?

                              Znasz kogos kto przez cale zycie zostaje zygota? :)
                              Rodzi sie, rosnie i zaczyna pytac.

                              > Staruszkowie mają wiele zalet, są mądrzy, mają doświadczenie,
                              > cierpliwość, dużo czasu, niejednokrotnie są też majętni a i potrafią
                              > być całkiem żywotni, stąd na przykład powiedzenia "w starym piecu
                              > diabeł pali" i "im kot starszy - tym ogon twardszy".

                              Alez tak, alez tak:)
                              I bywaja doskonalymi pradziadkami:)

                              • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:34
                                Maria, Maria, budujesz sobie jakiś iluzoryczny, wyidealizowany świat
                                tego jak być "powinno". Pewnego dnia wyjdziesz na ulicę i zwariujesz
                                od tego bo dysonans będzie zbyt wielki. Tyle Ci powiem.
                                • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:38
                                  iwannabesedated napisała:

                                  > Maria, Maria, budujesz sobie jakiś iluzoryczny, wyidealizowany świat
                                  > tego jak być "powinno". Pewnego dnia wyjdziesz na ulicę i zwariujesz
                                  > od tego bo dysonans będzie zbyt wielki. Tyle Ci powiem.

                                  Nie, Dorotko, ja wiem ze tak jest, albo i gorzej.
                                  Tylko nie wiem dlaczego ja mialabym sie tym zachwycac.
                                  • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:40
                                    No to czegoż się obrzasz jak ja piszę, że wszystko jest do dupy???!!!
                                    • maria421 Re: A co powiecie o tym? 27.06.09, 23:45
                                      iwannabesedated napisała:

                                      > No to czegoż się obrzasz jak ja piszę, że wszystko jest do dupy???!!!

                                      Nie obrazam sie ino prostuje ze nie wszystko:)

                                      Wiesz co jest do dupy? Samotnosc jest do dupy. Dlatego rozumiem kobiety co sie
                                      daja zaplodnic, nawet debilom. Nie rozumiem tylko ze najpierw sie jednemu daja
                                      zaplodnic, a potem szukaja drugiego jako sponsora.
                                      Dobranoc!

                                      • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 00:14
                                        Chyba czegos niezrozumiala...ona przeciez nie szukala sponsora...dziadek nie
                                        dawal ani grosza tak dlugo jak zyl. A ze zdecydowal zeby zostawic dziecku
                                        wszystko jak umarl? To byla jego wlasna decyzja. Mial prawo? Mial!
                                        • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 10:13
                                          kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                          > Chyba czegos niezrozumiala...ona przeciez nie szukala sponsora...dziadek nie
                                          > dawal ani grosza tak dlugo jak zyl. A ze zdecydowal zeby zostawic dziecku
                                          > wszystko jak umarl? To byla jego wlasna decyzja. Mial prawo? Mial!

                                          Oczywiscie ze mial prawo do dysponowania wlasnym majatkiem, mogl go przekazac
                                          dziecku w testamencie, nie musial sie zenic i uznawac dziecka za swoje.
                                          A sponsorem jest i tak panstwo ktore wyplaca rente sieroca a moze wdowia tez.
                                          Nie wiem jak w Szwecji, w Niemczech takie fikcyjne malzenstwa (na ogol zawierane
                                          w celu otrzymania prawa pobytu)sa z urzedu anulowane.
                                          • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 10:24
                                            Chcesz powiedziec ze adopcji w Niemczech nie ma?
                                            • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 13:42
                                              kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                              > Chcesz powiedziec ze adopcji w Niemczech nie ma?

                                              Jest, ale z tego co wiem jest tez ustalona maksymalna roznica wieku miedzy
                                              rodzicem i adoptowanym dzieckiem i wynosi ona 40 lat.
                                              Czyli, zadne z rodzicow adopcyjnych nie moze byc starsze od adoptowanego dziecka
                                              o 40 lat.
                                              • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:00
                                                Sprawdz to lepiej moja droga. Wydaje mi sie ze nie dotyczy to wszystkich
                                                przypadkow a raczej tych starajacych sie o adopcje przez panstwo...

                                                btw. jesli nawet takie sa przepisy czy to znaczy ze one sa najlepsze,
                                                najmadrzejsze bo niemieckie?
                                                • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:08
                                                  kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                                  > Sprawdz to lepiej moja droga. Wydaje mi sie ze nie dotyczy to wszystkich
                                                  > przypadkow a raczej tych starajacych sie o adopcje przez panstwo...

                                                  Tak, to chodzi o adopcje przez panstwo.
                                                  Ten dziadek z Twojej opowisci jednak dziecka nie adpotowal, bo urodzilo sie w
                                                  czasie trwania jego zwiazku malzenskiego z Twoja kolezanka.

                                                  > btw. jesli nawet takie sa przepisy czy to znaczy ze one sa najlepsze,
                                                  > najmadrzejsze bo niemieckie?

                                                  Sprawdz jak jest w Szwecji. Przypuszczam ze podobnie. I uwazam ze jest to
                                                  calkiem rozsadne prawo biorac pod uwage ze wychowanie dzieci trwa ok 20 lat.
                                                  • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:26
                                                    maria421 napisała:

                                                    > kielbie_we_lbie_30 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sprawdz to lepiej moja droga. Wydaje mi sie ze nie dotyczy to wszystkich
                                                    > > przypadkow a raczej tych starajacych sie o adopcje przez panstwo...
                                                    >
                                                    > Tak, to chodzi o adopcje przez panstwo.
                                                    > Ten dziadek z Twojej opowisci jednak dziecka nie adpotowal, bo urodzilo sie w
                                                    > czasie trwania jego zwiazku malzenskiego z Twoja kolezanka.
                                                    >

                                                    Nigdy nie pisalam ze to moja kolezanka tylko znajoma.
                                                    No wlasnie, nie adoptowal a wybral zeby usynowic. Jego prawo.


                                                    > > btw. jesli nawet takie sa przepisy czy to znaczy ze one sa najlepsze,
                                                    > > najmadrzejsze bo niemieckie?
                                                    >
                                                    > Sprawdz jak jest w Szwecji. Przypuszczam ze podobnie. I uwazam ze jest to
                                                    > calkiem rozsadne prawo biorac pod uwage ze wychowanie dzieci trwa ok 20 lat.

                                                    Biologicznie czlowiek moze zyc min 120 lat wiec szanse byly ze ten pan mogl
                                                    dozyc do pelnoletnosci chlopca.
                                          • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 10:38
                                            No tak, praktyczne Niemcy ktore wchodza z butami do lozka obywateli...chcemy
                                            zeby tak bylo?
                                            W Szwecji tez panstwo odmawia pobytu jesli podejrzewa fikcyjne malzenstwo ale
                                            zeby anulowac malzenstwo? Gdyby panstwo wyszlo z takim wnioskiem toby cale
                                            spoleczenstwo szumialo.

                                            A po drugie, jak swiat swiatem stary milosc nie jest jedynym powodem do
                                            malzenstwa. Rozne pobudki kierowaly i kierowane beda. Malzenstwa wladcow sa tu
                                            podstawowym przykladem.

                                            Rownie co do ojcostwa sprawa wyglada tak (i o tym wszyscy wiedza) ze ok 20%
                                            dzieci ma wpisanego w dokumentach niebiologicznego ojca. Jak rozumiem Marysiu
                                            najchetniej bys wprowadzila obligatoryne badania dna zaraz po urodzniu dziecka.
                                            Nie rozumem jak to praktyczne niemieckie panstwo moglo przejsc do tego tak obok?
                                            Ze jeszcze nie wprowadzili takich badan? Az sie dziwie. A Ty Marysiu, nie
                                            powinnas zrobic coruni?
                                            • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 13:59
                                              kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                              > No tak, praktyczne Niemcy ktore wchodza z butami do lozka obywateli...chcemy
                                              > zeby tak bylo?

                                              Kielbiu, w opisanym przez Ciebie przypadku panstwo do malzenskiego loza wejsc
                                              nie moglo ze tego powodu, ze zadnego malzenskiego loza nie bylo:)

                                              > W Szwecji tez panstwo odmawia pobytu jesli podejrzewa fikcyjne malzenstwo ale
                                              > zeby anulowac malzenstwo? Gdyby panstwo wyszlo z takim wnioskiem toby cale
                                              > spoleczenstwo szumialo.

                                              Fikcyjne malzenstwo to takie ktore jest fikcja juz w momencie zawierania go.
                                              Tzn. jest zawierane tylko dla korzysci jednego z malzonkow (na ogol chodzi o
                                              zdobycie papierka uprawniajacego do pobytu) i zadne z "malzonkow" nie ma zamiaru
                                              ani wspolnie mieszkac, ani wspolnie spac, ani prowadzic wspolne gospodarstwo domowe.
                                              Czyli. jest to oszustwo wobec panstwa i jezeli takie wyjdzie na jaw, to
                                              malzenstwo nie rozwiazuje sie przez rozwod, lecz przez uniewaznienie.
                                              Nie wiem dlaczego spoleczenstwo mialoby szumiec na uniewaznianie czegos, co
                                              nigdy nie bylo wazne, co od poczatku bylo oszustwem.


                                              > A po drugie, jak swiat swiatem stary milosc nie jest jedynym powodem do
                                              > malzenstwa. Rozne pobudki kierowaly i kierowane beda. Malzenstwa wladcow sa tu
                                              > podstawowym przykladem.

                                              Oczywiscie. Tylko ze nalezaloby rozroznic prawdziwe malzenstwo (choc zawierane z
                                              korzysci czy dla interesu), od fikcyjnego malzenstwa.

                                              > Rownie co do ojcostwa sprawa wyglada tak (i o tym wszyscy wiedza) ze ok 20%
                                              > dzieci ma wpisanego w dokumentach niebiologicznego ojca. Jak rozumiem Marysiu
                                              > najchetniej bys wprowadzila obligatoryne badania dna zaraz po urodzniu dziecka.

                                              Nie przypisuj mi co ja bym najchetniej wprowadzila a co nie.
                                              W Niemczech ojcowie ktorzy podejrzewaja ze potomstwo jakie uznali nie jest ich
                                              biologicznym potomstwem nie maja prawa do dokonania testow DNA bez zgody matki
                                              dziecka. Uwazam ze slusznie.

                                              > Nie rozumem jak to praktyczne niemieckie panstwo moglo przejsc do tego tak obok?

                                              Jak widzisz , nie przeszlo. Uznalo potejamne testy na ojcostwo za niedopuszczalne.

                                              > Ze jeszcze nie wprowadzili takich badan? Az sie dziwie. A Ty Marysiu, nie
                                              > powinnas zrobic coruni?

                                              Kielbiu, nie stac Cie na inne argumenty? Nie potrafisz rozmawiac bez osobistych
                                              przytyczek?
                                              >
                                              >
                                              >
                                            • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:10
                                              E tam, obie przesadzacie. Marysia oczywiście za bardzo kategorycznie
                                              do tego podchodzisz, a i też moim zdaniem, jest to w dużej mierze
                                              czcze gadanie. Bo inaczej jest oceniać jakichś obcych ludzi, a
                                              zupełnie inaczej kiedy jest to ktoś kogo znamy. Bo na przykład
                                              Kielbij niejeden raz się tu zżymał na ludzi naciągających państwo na
                                              renty i świadczenia, ale tutaj sam koleżance coś takiego doradził
                                              jednak.

                                              Moim skromnym zdaniem, to czyn jest moralnie dwuznaczny. Aczkolwiek,
                                              jeśli porównam to ze stadami półgłówków rozmnażających się na
                                              potęgę, wcale nie dbając o finansową ani jakąkolwiek przyszłość
                                              potomstwa - no to zawsze jednak zachowanie tej pani wydaje mi się
                                              bardziej do przyjęcia. Z dwojga złęgo oczywiście. Bo, jak ogólnie
                                              wiadomo, moim zdaniem człowiek rozsądny się nie rozmnaża kropka.
                                              • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:23
                                                Prawde powiedziawszy nie pamietam gdzie i kiedy sie tak zzymywalam ale niech Ci
                                                bedzie.
                                                ten przypadek jest odmienny, bo pan z wlasnej nieprzymuszonej woli przyjal
                                                dziecko jako swoje i kilka lat mial z tego wiele radosci. Jak juz napisalam, nie
                                                mial nigdy wlasnych dzieci. Biologicznie nawet byloby mozliwe aby byl ojcem.
                                                Nigdy nie potepialam malzenstw zawartych z roznych powodow, np fikcyjnych
                                                malzenstw aby dostac pozwolenie na pobyt w innym kraju.
                                                Jezeli ktos wychodzi za maz/za zone jedynie dla swojego wlasnego bezpieczenstwa
                                                to jego sprawa. Jezeli druga strona na to idzie, wlasnowolnie jest ok.
                                                • go.ga Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 15:10
                                                  kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                                  > Prawde powiedziawszy nie pamietam gdzie i kiedy sie tak zzymywalam ale niech Ci
                                                  > bedzie.
                                                  > ten przypadek jest odmienny, bo pan z wlasnej nieprzymuszonej woli przyjal
                                                  > dziecko jako swoje i kilka lat mial z tego wiele radosci. Jak juz napisalam, ni
                                                  > e
                                                  > mial nigdy wlasnych dzieci. Biologicznie nawet byloby mozliwe aby byl ojcem.
                                                  > Nigdy nie potepialam malzenstw zawartych z roznych powodow, np fikcyjnych
                                                  > malzenstw aby dostac pozwolenie na pobyt w innym kraju.
                                                  > Jezeli ktos wychodzi za maz/za zone jedynie dla swojego wlasnego bezpieczenstwa
                                                  > to jego sprawa. Jezeli druga strona na to idzie, wlasnowolnie jest ok.

                                                  Pan wiedzial co robi i do niczego nie zostal przymuszony to fakt. Wrobiony nie zostal.
                                                  Ale dziecko dostawalo potem rente przez lata po "ojcu" z kasy panstwa i to bylo naciagniecie moim skromnym zdaniem.
                                                  • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 16:05
                                                    powiedzmy ze pan by mial 60 lat, usynowil dziecko i zmarl gdy mial 65 lat.
                                                    Byloby to rowniez naciagniecie?
                                                  • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 16:54
                                                    kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                                    > powiedzmy ze pan by mial 60 lat, usynowil dziecko i zmarl gdy mial 65 lat.
                                                    > Byloby to rowniez naciagniecie?
                                                    >

                                                    Mezczyzni zyja srednio ok 75 lat, wiec pan w wieku 60 lat ma teoretycznie
                                                    jeszcze 15 lat zycia przed soba.
                                                  • go.ga Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 17:09
                                                    kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                                    > powiedzmy ze pan by mial 60 lat, usynowil dziecko i zmarl gdy mial 65 lat.
                                                    > Byloby to rowniez naciagniecie?
                                                    >
                                                    Jesli by usynowil tylko i wylacznie dlatego, aby dziecko rente po nim mialo, a ojcem byc nie zamierzal, to imo tak.
                                              • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:30
                                                iwannabesedated napisała:


                                                > moim zdaniem człowiek rozsądny się nie rozmnaża kropka.
                                                >

                                                hahaha dobre...
                                                Wlasciwie biorac pod uwage ze dziecko moze zostac sierota jest to rozsadne
                                                zdanie, nigdy nic nie wiadomo, wypadkii choroby chodza po ludziach...minuta i
                                                nie ma rodzicow choc wszystkie wymogi wypelnili.
                                                • iwannabesedated Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 14:46
                                                  Oczywiście, nie mówiąc już o tym, że samo dziecko może się poważnie
                                                  pochorować, na przykład na Heine-Medina i zostać paralitą, może ulec
                                                  wypadkom gdzie mu utnie obie nogi, może zostać ofiarą przestępstwa,
                                                  albo zostać poparzonym dokumentnie w trakcie pożaru, jednym słowem
                                                  życie nie służy domniemanemu dobru zygoty.

                                                  Jednym słowem, jeśli człowiek rozsądny się rozmnaża to TYLKO i
                                                  WYŁĄCZNIE przez przypadek. Bowiem parcie na rozród jest odwrotnie
                                                  proporcjonalne do inteligencji i rozsądku a wprost proporcjonalne do
                                                  współczynnika zidiocenia;)
                                              • maria421 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 15:29
                                                Jasne ze ja tu sobie a muzom czczogadam i ze moje czczogadanie swiata nie
                                                zmieni, bo to co nas podnieca to sie nazywa kasa i jak ta kasa jest w kieszeni
                                                starego dziadka, to i dziadek przez to ponetny sie robi:)

                                                I taka mnie naszla refleksja ze najwazniejsze zeby pieniadz plynal. Ivana Trump
                                                sie wbogacila przy mezu, a teraz sama wzbogaca kolejnych mlodych i jedrnych
                                                meskich modeli. I kazdy z tego korzysc ma:)
                                                • kielbie_we_lbie_30 Re: A co powiecie o tym? 28.06.09, 19:27
                                                  No wiesz Mario, jak mozesz! Zepsuta jestes!
                                                  • zyta2003 Re: Co chce mlody czlowiek 02.07.09, 01:33
                                                    Skad Mario wiesz co chce zygota, dalej - kilkuletni, potem
                                                    kilkunastoletni czlowiek? Zapewniam cie, ze bardzo roznie chce,
                                                    niekoniecznie wedlug schematow z filmow rodzinnych.
                                                    Ponadto ojciec nie musi byc postacia patologiczna, zeby jego
                                                    biologiczne dziecko nie bylo nim zainteresowane. Moze np. byc
                                                    slynnym polskim artysta, ktoremu oprocz nadmiernego zagladania do
                                                    kieliszka niewiele sie zarzuca.
                                                  • maria421 Re: Co chce mlody czlowiek 02.07.09, 09:08
                                                    zyta2003 napisała:

                                                    > Skad Mario wiesz co chce zygota, dalej - kilkuletni, potem
                                                    > kilkunastoletni czlowiek? Zapewniam cie, ze bardzo roznie chce,
                                                    > niekoniecznie wedlug schematow z filmow rodzinnych.
                                                    > Ponadto ojciec nie musi byc postacia patologiczna, zeby jego
                                                    > biologiczne dziecko nie bylo nim zainteresowane. Moze np. byc
                                                    > slynnym polskim artysta, ktoremu oprocz nadmiernego zagladania do
                                                    > kieliszka niewiele sie zarzuca.

                                                    A tak wlasciwie , to co chcialas , Zyto powiedziec?
                                                    Ze zygota to cos nie majacego nic a nic wspolnego z narodzonym kilka miesiecy
                                                    pozniej dzieckiem? Czy tez ze jezeli czesc dzieci nie chce znac wlasnych
                                                    biologicznych rodzicow to znaczy ze problem nie istnieje i tak np. dzieciom
                                                    Michaela Jacksona mozna wcisnac ze to on jest ich biologicznym ojcem a one niech
                                                    sie ciesza ze spadku i juz?
                                                  • iwannabesedated Re: Co chce mlody czlowiek 02.07.09, 12:57
                                                    Mario, jakaś obsesja z tym biologizmem Cię opętała. Szukanie
                                                    biologicznych rodziców to moim zdaniem moda, i to całkiem świeża. W
                                                    dawniejszych czasach, ludzie umierali młodo, sieroctwo było częste.
                                                    Ktoś tam dziecko przygarniał, jeśli miało szczęscie, a jeśli miało
                                                    jeszcze większe szczęcie - to się rodzicem pozwalał tytułować i
                                                    całować w mankiet. Jeśli zaś miało pecha, to chowało się na ulicy
                                                    lub poniewierało po manufakturach. A w czasach jeszcze dawniejszych,
                                                    dzieci wychowywało plemię. Miało wiec wiele ojców i wiele matek.
                                                    Obsesja z biologizmem to zboczenie naszych czasów.
                                                  • maria421 Re: Co chce mlody czlowiek 02.07.09, 17:33
                                                    Dorotko, ide z duchem czasow:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja