O pierdułach -- Odc. 78 :-)

01.07.09, 07:43
Otwieram na zaś, bo w czasie dnia będę zajęta.
    • jutka1 Środa 01.07.09, 08:01
      Już od rana sauna. Chyba złamię zasady i pójdę do pracy w "japonkach", bo się
      nie da inaczej. Uffff.

      Przed południem mam dziś masę do zrobienia, popołudnie trochę luźniejsze,
      chociaż też ze 4 rzeczy na palecie. Taki tydzień napakowany, jak co roku w końcu
      czerwca/na początku lipca, przed przerwą urlopową.

      Kupiłam wreszcie bilet do Polski. Za 4 tygodnie frufrufru.

      Tyle pierduł na dziś. Miłego dnia. :-)
      • ewa553 Re: Środa 01.07.09, 08:51
        a ja mam wprawdzie bilet na 30.08. ale sie mocno zastanawiam
        czy wogole leciec. Jakos mi tym razem nie po drodze.
        W rodzinie nastroj minorowy, bo kolejny maturzysta wprawdzie zdal
        mature, ale ma za malo punktow aby dostac sie na preferowane przez
        siebie uczelnie. Wymyslil zeby rok popracowac i potem sobie poprawic
        stopnie. A za wszystkim stoi panienka o rok od niego mlodsza, wiec
        zapewne chca za rok razem studiowac. Plan przebiegly, ale zostal
        przejrzany, wiec afera na cala Polske.
        A corka znajomych tez zdala akurat mature i to przepieknie, ale na
        pytanie rodzicow jakie dalsze plany powiedziala, ze bedzie przez rok
        po swiecie jezdzic i sie rozgladac, a dopiero potem pojdzie na
        studia. Mnie sie osobiscie ten plan podoba, to swietny wiek na
        rozejrzenie sie po swiecie. A jak wsiaknie w studia i inne powazne
        rzeczy, to juz koniec... Rodzice patrza na to z mniejszym
        entuzjazmem:)))
        • maria421 Re: Środa 01.07.09, 10:21
          "Studia i inne powazne rzeczy":)
          To jest wlasnie najpiekniejszy okres w zyciu, bo czlowiek juz dorosly i moze
          robic co chce, ale jeszcze zadnych obowiazkow oprocz zdawania egzaminow nie ma:)

          Donosze ze mamy upal.
          • ewa553 Re: Środa 01.07.09, 11:12
            wierze Ci Mario ze najpiekniejszy , tylko ze ten obowiazek "tylko"
            zdawania egzaminow itd. nie pozwala pojezdzic po swiecie, poznawac
            jak gdzie indziej inni ludzie zyja. I o te podroze chodzi.
            Moj najstarszy cioteczny wnuk studiuje i jezdzi - np. na pol roku do
            Kibucu, czy teraz na 3 miesiace do Danii - nie pytaj jakim tempem i
            na jakim poziomie posuwa sie jego "kariera" studencka. Gdyby to
            wszystko odwalil przed studiami, wiedzialby moze dzisiaj lepiej
            gdzie i jak chce zyc.
            • xurek Re: Środa 01.07.09, 14:07
              idze dzisiaj do szpitala a jutro o 8:15 bede operowana. Niby mala
              rzecz i rutyna, ale jakos strasznego cykora mam. Juz siem nawet
              zastanawiam, czy testamenta by szybko nie splodzic :)).

              Trzymajcie kciuki,
              • fedorczyk4 Re: Środa 01.07.09, 14:22
                Wszystkie cztery Xurku, wszystkie cztery. A Ty sie niczego nie bój!!!
                • iwannabesedated Re: Środa 01.07.09, 14:53
                  Dżezus, ludzie... Wór się otworzył, czyco??? Przed chwilą mi ciotka
                  napisała, że na operację idzie! Trzymajta się ludzie, tak jak i ja
                  się trzymam, a życzę Wam, żeby lepiej.

                  Qrv.br\You know what.

                  Maria, niektórzy sądzą, że najlepszy wiek to ten w którym Ty jesteś.
                  Zero obowiązków, zabezpieczenie materialne, dzieci urosły i wyszły
                  na ludzi. No i nie ma tego stresu, co w młodości - czyli co z nami
                  będzie dalej, co ze sobą zrobić...

                  ...I znaleźliśmy się w wieku trudna rada
                  że się człowiek przestał dobrze zapowiadać
                  ale za to z drugiej strony cieszy się
                  że się również przestał zapowiadać źle... cycat ofkoz.

                  Więc nic, tylko używać życia Mario. Tylko sprawozdań nam regularnie
                  nie zapomnij przysyłać.
                  • maria421 Re: Środa 01.07.09, 20:12
                    iwannabesedated napisała:


                    > Maria, niektórzy sądzą, że najlepszy wiek to ten w którym Ty jesteś.
                    > Zero obowiązków, zabezpieczenie materialne, dzieci urosły i wyszły
                    > na ludzi. No i nie ma tego stresu, co w młodości - czyli co z nami
                    > będzie dalej, co ze sobą zrobić...

                    Teoretycznie tak:)

                    > ...I znaleźliśmy się w wieku trudna rada
                    > że się człowiek przestał dobrze zapowiadać
                    > ale za to z drugiej strony cieszy się
                    > że się również przestał zapowiadać źle... cycat ofkoz.

                    Znam ten tekst, bardzo trafny:)

                    > Więc nic, tylko używać życia Mario.

                    Uzywac zycia w pojedynke? Musze sie jeszcze nauczyc.

                    > Tylko sprawozdań nam regularnie
                    > nie zapomnij przysyłać.

                    Sprawozdanie z dzisiaj- tak uzylam wyjscia w chaszcze ze sobie do domu mrowki
                    przywloklam i sie od nich jak ta Telimena odganialam, a jeszcze mi sie gdzies
                    pewno rozlazly.

                    >
              • jutka1 Re: Środa 01.07.09, 19:29
                Już pewnie jesteś w szpitalu i nie przeczytasz, ale ślę fluidy. Trzymaj się Xurek.
              • maria421 Re: Środa 01.07.09, 20:07
                Trzymam kciuki, Xurku!
    • ewa553 operacje ala BRD 01.07.09, 21:23
      u nas to nie ma tak, ze sie idzie dzien przed operacja do szpitala.
      Ja mam operacje 21.lipca, ale 20 mam przyjsc tylko na pare godzin
      pobrac krew i dokonac jakichs przygotowan. a 21 mam przyjsc niemalze
      prosto na sale operacyjna. jak tak dalej pojdzie, to kaza nam sie
      samym operowac, a oni tylko beda udzielac rad przez telefon.
    • jutka1 Czwartek 02.07.09, 08:06
      Co się będę powtarzać... Upał :-/
      Dość dużo mam dziś na tapecie w pracy, a po pracy kolacja u znajomych. Dobrze,
      że jutro mam wolne, to może odeśpię, bo u nich jada się późno.

      I tyle pierduł. Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Czwartek 02.07.09, 08:35
        i u nas zar leje sie z nieba od rana. Panowie z wielkim halasem
        zdejmuja rusztowania z frontu domu. Hurra! Przynajmniej z jednej
        strony bedzie znowu wolny widok na zielen i niebo.
        Kuba jeszcze spi, ale potem mam stresowy dzien, bo trza i trawnik
        skosic i zywoplot przyciac. Do tego od 12 do 15 nie wolno w ogrodzie
        halasowac. Zakupy tez trzeba jakies zrobic bo w lodowce tak pusto,
        ze myszy u mnie zdychaja z glodu. Na sniadanie musialam jesc placek
        z agrestem upieczony wcvzoraj, bo nic innego nie mialam:((((
        Zycze wszystkim milego dnia.
        Jutka, to Ty bedziesz miala 3-dniowy weekend??? Super. A jak sie
        weekend nazywa we Francji?
        • jutka1 Re: Czwartek 02.07.09, 08:45
          Dlaczego między 12 a 15 nie można hałasować w ogrodzie?

          Czy chodzi Ci o to, jak po francusku mówi się na week-end?
          • iwannabesedated Re: Czwartek 02.07.09, 10:15
            Przepraszam, ale coś tutaj nie rozumiem. Dlaczego strzyżenie trawy i
            żywopłotu jest takie stresujące? Jakieś kary grożą jak się to
            nierówno zrobi, czyco???

            Kilka dni temu telewizja puściła odcinek "Wojny domowej" - mało po
            majtach się nie polałam. Kwiatkowska z Jankowską muszą iść po Pawła,
            żeby go do domu odprowadzić, bo wyszło zarządzenie iż młodzież po
            ulicach się poruszać wieczorową porą nie może bez towarzystwa
            rodziców. Po całej zaś Warszawie grasują trójki klasowe i
            sprawdzają. Słuchajcie, jakie tam były jaja! Fantastyczny serial.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Czwartek 02.07.09, 10:30
              "Wojne domowa" tez bym chciala zobaczyc. Pamietam ze uwielbialam
              jako dziecko ale bylam taka pycimala ze nic wiecej nie pamietam...
              Mam nadzieje ze na Polonii puszcza kiedys.
            • maria421 Re: Czwartek 02.07.09, 10:31
              Ja ostatnio ogladam czasami "Czterdziestolatka" i "Zmiennikow". Niby to sa
              odgrzewane kotlety ale dobrze sobie przypomniec tamte absurdalne realia.
    • maria421 Ha! To jest to!:) 02.07.09, 12:40
      Na forum "Kobieta" Libertynka pisze:

      "Moje drogie. Mam dość harówy. Niniejszym postanowiłam dziś, że muszę znaleźć
      bogatego męża. Być może niektóre z Was również podjęły takie postanowienie.
      Koniec z ciężką pracą i odkładaniem od pierwszego do pierwszego, koniec z
      oszczędzaniem na sobie! Wyobraźcie sobie tylko - całymi dniami czytacie
      książki, uprawiacie sporty, pozwalacie kosmetyczkom układać na waszych głowach
      fantzyjne fryzury... Wszystko za sprawą BM! Odnalezienie go jest jednak
      zadaniem trudnym, a droga do sukcesu najeżona przeszkodami. Trzeba na przykład
      zacząć bywać w odpowiednich miejscach, poznawać odpowiednich ludzi. Jako osoba
      wywodząca się ze średniej klasy średniej, nie mam kontaktu z takim światem a
      przecież trzeba go nawiązać! Proszę o jak najwięcej porad, które pomogłyby
      ułożyć coś w stylu poradnika dla kobiet poszukujących BM."

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,97326956,97326956,szukam_Bogatego_Meza_poradnik.html
      • iwannabesedated Re: Ha! To jest to!:) 02.07.09, 12:51
        Ha, to jest to, czyli odpowiedź na post freely dlaczego/skąd biorą
        się wśród facetów tacy dupkowie. Ano stąd, iż jest na nich popyt
        wśród takich "dupek" - geniuszek. Fuj. Niby to żartem pisane, ale
        dużo pań ma właśnie taki "pomysł" na życie. Szczera odraza. br\
        • maria421 Re: Ha! To jest to!:) 02.07.09, 13:02
          Dorotko, Tobie chyba za mlodych lat "Kopciuszka" nie czytano:)
          Bogaty maz to jest odwieczna, atawistyczna potrzeba kazdej kobiety. Bajkowa
          potrzeba:)
          • iwannabesedated Re: Ha! To jest to!:) 02.07.09, 19:37
            Wątpię Mario. Jest to może iluzja żywiona przez co bardziej umysłowo
            rozlazłe i pozbawione wyobraźni dziewczątka. Dlatego, iż te bardziej
            kumate szybko wygłówkowały iż aby zdobyć w ten sposób księcia
            potrzebna jest młodość, uroda i spolegliwość. Które jak wiadomo nie
            są wartościami trwałymi i mijają zanim się kto obejrzy.

            Mnie dużo bardziej się podobała bajka o dobrej i złej siostrze,
            gdzie ta pierwsza idzie na rok do pracy do wiedźmy, a ponieważ
            pracuje dobrze, jest uczynna, uczciwa i pogodna ta daruje jej posag
            w postaci skrzyni skarbów. A ta zła, ponieważ jest niechlujna,
            skwaszona i nieuczciwa przeto dostaje po rocznej służbie skrzynię -
            wszelakiego plugastwa. Tutaj to nie młodość, uroda i upierdliwe
            siedzenie przy piecu w pryzmie popiołu z makiem w oczekiwaniu na
            lepszy los - lecz właśnie wzięcie losu we własne ręce dają
            dziewczynie przepustkę do lepszego życia. I to nie z łaski bogatego
            ksiecia, która to jak wiadomo na pstrym koniu jeździ. Dziewczyna
            bowiem z posagiem może sobie wybrać jakiego chce chłopa - może
            bogatego, może pracowitego, może pięknego, a może też w ogóle chłopa
            nie brać bo bogatej gospodyni nikt o staropanieństwie nie bałaknie.

            I to sobie do serca powinnaś wziąć Maria bo Twoje zauroczenie
            Kapciuszkiem doprowadziło Cię tu, gdzie jesteś. Czyli w maliny
            myślenia iż żyjąc bez chłopa, czyli samotnie, Twoje życie nie ma
            sensu.
            • maria421 Re: Ha! To jest to!:) 02.07.09, 20:08
              O rany, ale Cie na powazne refleksje wzielo, Dorota. A do tego jeszcze na
              dawanie rad jak z pisma ilustrowanego gdzie kazda rada pod szablon do kazdego
              profilu pasuje.

              Kurna Olek, Dorota, mnie zadne zauroczenie Kopciuszkiem nie doprowadzilo tu
              gdzie jestem, tylko tragiczne wydarzenie sprzed trzech lat.
              I gdybym myslala ze moje zycie bez chlopa (jakiegokolwiek) nie ma sensu, to juz
              bym chlopa (jakiegokolwiek) miala, bo znalezienie chlopa (jakiegokolwiek) to nie
              jest zadna sztuka.
              Wieksza sztuka jest probowac zyc samotnie i znalezc w tym sens.
    • jutka1 Piątek, pierwszy dzień week-endu 03.07.09, 11:25
      Z proszonej kolacji wróciłam grubo po północy, spać poszłam o drugiej, wstałam
      przed dziesiątą. Takie spanie lubię, nie powiem.
      Za oknem słońce i upał, jak zwykle. Ale podobno od jutra ma zacząć odpuszczać.
      Tyszpiknie.
      Plany na dziś proste i nieskomplikowane: obiad z książką, sjesta, i
      przedurlopowa imprezka w mojej byłej pracy. A potem spęd piątkowy w zwyczajowym
      miejscu.
      I tyle pierduł z początku długiego week-endu. :-)
      Miłego dnia.
    • jutka1 Samedi :-))) 04.07.09, 09:13
      Ciągle gorąco. Wprawdzie poniżej 30C, ale tylko nieznacznie, a poza tym mury są
      nagrzane i dyszą gorącem.
      Plany na dziś: wycieczka na targ etc., po południu przychodzi kumpelka z mężem
      na małego szampana na patio, wieczór wolny. Spokój. :-)

      Miłej soboty :-)
      • iwannabesedated Re: Samedi :-))) 04.07.09, 13:07
        Miłe, ciepłe, leniwe popołudnie sobotnie. Planów nie ma, ale może
        się zioła poprzesadza, może się nogi poopala, może to, może śmo. A
        może nic.
        • jutka1 Re: Samedi :-))) 04.07.09, 14:08
          Idę na sjestę. Boli mnie pięta. Sypię się czy kifjute? br\
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Samedi :-))) 04.07.09, 15:12
            Goraco strasznie! Ale pryslam do miasta bo w naturze nie wyrobi w tym roku,
            deszcze a teraz goraczka sprawila ze inwazja komarow jest. Wyskoczylam do miasta
            a tam obnizki sezonowe, i znow wrocilam z lachami do domu a mialam juz nic nie
            kupowac bo w poniedzialek w Kraku juz bede...
        • fedorczyk4 Re: Samedi :-))) 04.07.09, 20:45
          iwannabesedated napisała:

          może się nogi poopala, może to, może śmo. A
          > może nic.


          Na tym własnie spędziłam dzień. Poopalałam popiersie. Teraz czekam
          na kolejną burzę która nadciąga od zzawiśla.
          • iwannabesedated Re: Samedi :-))) 04.07.09, 21:04
            Napewno nie zza. Właśnie siedzę z jedną nogą na tarasie i nic tutaj
            nie burzy się. Zioła poprzesadzałam i zakisiłam ogóry. Więcej
            grzechów nie pamiętam. Udało mi się zdobyć Jutrkowy kultowy Antares
            i teraz go sączę. Dobrze schłodzonego. Przegryzając zimnym bobem.
            • jutka1 Re: Samedi :-))) 04.07.09, 22:13
              iwannabesedated napisała:

              >Udało mi się zdobyć Jutrkowy kultowy Antares
              > i teraz go sączę. Dobrze schłodzonego. Przegryzając zimnym bobem.
              ***********
              JutRkowy to mój? Na zdrowie! :-)

              A ja sączę Piper-Heidsiecka, po popołudniu na patio, gdzie pilim i jedlim.

              I doszłam, kiedy przestaje mnie boleć pięta: jak buty są trochę podniesione
              czyli na lekkim obcasie. Kifjute.
              • maria421 A votre sante´:) 04.07.09, 22:45
                Bravo, Francuzi!

                blog.lefigaro.fr/malbrunot/2009/07/maliki-refuse-le-vin-lelysee-a.html
    • jutka1 Niedziela 05.07.09, 11:13
      Trochę słońca, trochę chmur, gadają coś o burzach pod wieczór. Tyszpiknie.
      Obiaduję dziś w domu, bo wyjątkowo po lodówce nie hula halny. :-)

      Poza tym muszę zrobić porządek w papierach i wypełnić kilka formularzy.
      Upierdliwość, ale co robić.

      Miłej niedzieli :-)
      • iwannabesedated Re: Niedziela 05.07.09, 12:58
        Formularze, mało ekscytująca rzecz. Kilka dni musiałam wypełnić
        kilka. Połowa rubryk moim zdaniem zupełnie zbędna. Mój adres, data
        urodzenia, sto kodów. Każdy z tych kodów w zamierzeniu miał działać
        jako "cyfrowa wizytówka". A i tak musisz podawać tysięczny raz
        wszystkie informacje plus wszystkie kody. Plus informacje które
        urząd i tak ma - tyle że w innych formularzach. Moim zdaniem jeden
        sensowny program komputerowy w urzędzie - i wszystkie te czynności
        zniknęły by z życia ludzi jak mara senna. Wraz ze stadem urzędników.
        Urzędy można by zaś zamienić na place zabaw dla dzieci, sale do
        szachów dla staruszków, i inne UŻYTECZNE przybytki użytecznośći
        publicznej. Hahaha!

        W Polsce chyba pęka powoli wielka, nadęta i śmierdząca zmowa
        milczenia na temat dyskryminacji kobiet. W mediach jest afera, bo
        jakaś vice-minister w Ministerstwie Pracy (w Ministerstwie Pracy!!!)
        powróciwszy do pracy po urlopie macierzyńskim zastała swoje
        najciekawsze projekty przekazane koledze - bezzwrotnie! Przełożeni
        stwierdzili - że przecież po co jej one, skoro ma troje dzieci i ma
        co robić! Pikanterii sprawie dodaje fakt iż ministrem pracy jest
        kobieta!
        • jutka1 Re: Niedziela 05.07.09, 13:14
          Też czytałam o tej wiceminister. Jeszcze jedna pikanteria to jest to, że w
          Kodeksie Pracy jest jasno napisane, że po powrocie z macierzyńskiego kobieta
          wraca na to samo stanowisko z tymi samymi obowiązkami...
          Skandal. Ale dobrze, że to śmierdzące jajo wreszcie pękło.
          • maria421 Re: Niedziela 05.07.09, 20:06
            Niedziela historyczno- gastronomiczna. Bylam z corcia i jej chlopakiem na
            obiedzie tu:

            www.kloster-schiffenberg.de/content/
            Jest to (byl to) sredniowieczny klasztor zbudowany jakies tysiac lat temu na
            ruinach starej osady z epoki bronzu. Miejsce przeurocze,na wzgorzu i wsrod
            zieleni (idealne miejsce na dzisiejszy upal), ale gastronomia taka sobie, z
            calego obiadu najlepsze bylo piwo:)

            Corcia uczyla chlopaka polskiego, ten lamal sobie jezyk usilujac wymowic slowo
            "szczesliwy", wesolo bylo.

    • jutka1 Poniedzialek 06.07.09, 09:42
      Tydzien zapowiada sie troche bardziej napakowany, niz myslalam, ale spoko, do
      przerobienia.
      Za oknem slonce, troche chlodniej - 24 C - i dosc przyjemnie.
      Wiecej pierdul nie pamietam. :-)
      Milego dnia :-)
      • lucja7 Re: Poniedzialek 06.07.09, 10:18
        Stokrotka napisala:
        "W Polsce chyba pęka powoli wielka, nadęta i śmierdząca zmowa
        milczenia na temat dyskryminacji kobiet. W mediach jest afera, bo
        jakaś vice-minister w Ministerstwie Pracy (w Ministerstwie Pracy!!!)
        powróciwszy do pracy po urlopie macierzyńskim zastała swoje
        najciekawsze projekty przekazane koledze - bezzwrotnie! Przełożeni
        stwierdzili - że przecież po co jej one, skoro ma troje dzieci i ma
        co robić! Pikanterii sprawie dodaje fakt iż ministrem pracy jest
        kobieta!"

        Pomijajac fakt dyskryminacji kobiet (z pewnoscia istnieje), zadalam
        sobie pytanie "od innej strony".
        Mianowicie do jakiego stopnia funkcjonariusz, w tym wypadku
        wiceminister, jest wlascicielem projektow. Oczywiscie mowa o
        tych "najciekawszych projektach", no bo kto by tam mowil o tych
        nieciekawych.
        Ale pomijajac rowniez ten fakt, wydaje mi sie ze panstwo musi
        funkcjonowac bez przerwy, w koncu zycie leci, rodza sie prawa, sa
        glosowane, itd, a uwazam tez ze "personifikacja" dzialalnosci
        administratora (bo tym jest minister) nie jest rzecza dobra.
        A moze to przyklad przerosnietego ego pani minister?
        Niestety jest to cena (anonimowosc ich pracy) ktora placa za ten
        rodzaj posad (z samochodem, szoferem i fotelem typu "minister"
        :-)))))

        Nie jestem wiec wcale przekonana ze jest to dobry przyklad
        dyskryminacji, ale nie wiem tez jakie to byly projekty.
        • iwannabesedated Re: Poniedzialek 06.07.09, 10:43
          No więc, właśnie tym razem - nie pomijając faktu dyskryminacji
          kobiet. Wyjątkowo. Nie, minister nie jest właścicielem projektów i
          państwo musi funkcjonować bez przerwy. Ta akurat minister zajmuje
          się sprawami emerytur od dawna. Jakiś czas temu odpierała w sejmie
          ataki na rządowe projekty tak długo, skutecznie i zarazem
          cierpliwie, że rozsierdzony "gentelmen" z PiS zarządał aby zeszła z
          mównicy - dla jej własnego dobra oczywiście, gdyż minister była w
          ciąży. Skoro więc robi to dobrze i od dawna, bo powinna móc to dalej
          robić, prawda?

          A to że, Ty podważasz fakt że jest to dyskryminacja, chociaż jak
          przyznajesz sprawy w ogóle nie znasz - to mnie nie dziwi. Nie dziwi
          też, że wolisz pomijać sprawę dyskryminacji kobiet. A także nie
          dziwi, że wolisz to postrzegać w kategoriach "przerośnietego ego".

          Poza tym jest znowu poniedziałek, więc od rana świeci piękne słońce,
          jest nie za gorąco, no po prostu miodzio. Z tym, że to wczoraj tak
          miało być, na zaplanowaną wycieczkę do Kampinosu. A tymczasem znów
          były cały dzień dławiące, osłabiające skoki ciśnienia, a potem
          ściana deszczu. Wycieczkę więc szlag trafił.

        • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 10:45
          Nie "projekty", tylko obszary, ktore nadzorowala, inaczej mowiac zakres
          obowiazkow. Na czas nieobecnosci oczywiscie, ze ktos je przejmuje, ale sek w
          tym, ze wg prawa w momencie powrotu z urlopu macierzynskiego powinna je dostac z
          powrotem. A nie dostala.

          I tyle.

          A tutaj link:
          www.dziennik.pl/polityka/article410061/Minister_z_PSL_dyskryminuje_podwladna.html
          • iwannabesedated Re: Poniedzialek 06.07.09, 10:49
            Dla swojego dobra, Pytonie. Dla swojego dobra. I dla dobra dzieci.
            Rodziny. Wyższych wartości.
            A nie tutaj swoje rozdęte ego na rządowym stołku paść! Ta akurat
            działalność jest zarezerwowana. Co wolno wojewodzie to nie Tobie
            babski smrodzie ;) Hahaha!
            • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 11:06
              Wyjatkowo zgadzam sie z Lucja. To nie jest najlepszy przyklad dyskryminacji kobiet.
              • iwannabesedated Re: Poniedzialek 06.07.09, 11:11
                Ależ Maria, jak to wyjątkowo? Przecież jesteście forumowe papużki-
                nierozłączki!

                Twoja opinia na temat dyskryminacji kobiet jest zresztą powszechnie
                znana. Dyskryminacja kobiet jest wtedy kiedy robią to Arabowie.
                • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 11:20
                  Dorota, ten przyklad moze byc przykladem na wszystko, tylko nie na dyskryminacje
                  kobiet. Dla mnie jest to przyklad na wojne podjazdowa, na kopanie dolkow, na
                  zwykle forsowanie wlasnych interesow i interesikow z omijaniem prawa.
                  I gdyby padlo na mezczyzne -rekonwalescenta, to by nie bylo szumu. Ale ze padlo
                  na kobiete, to jest to od razu dyskryminacja.
                  • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 11:35
                    maria421 napisała:

                    > Dorota, ten przyklad moze byc przykladem na wszystko, tylko nie na dyskryminacj
                    > e
                    > kobiet. Dla mnie jest to przyklad na wojne podjazdowa, na kopanie dolkow, na
                    > zwykle forsowanie wlasnych interesow i interesikow z omijaniem prawa.
                    > I gdyby padlo na mezczyzne -rekonwalescenta, to by nie bylo szumu. Ale ze padlo
                    > na kobiete, to jest to od razu dyskryminacja.
                    *************
                    Nie, Mario. Mezczyznie by nie dawano argumentow, ze ma trojke dzieci. Mezczyzna
                    nie mialby sytuacji powrotu z urlopu macierzynskiego, a urlopy rodzicielskie dla
                    panow sa w PL krotsze. Jest to lamanie prawa i dyskryminacja w jednym.
                    • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 11:47
                      Jutka, to o trojce dzieci to nie jest argument tylko komentarz (glupi) pani
                      Fedak. Komantarz po fakcie.

                      Mnie ten przyklad dyskryminacji kobiety przez kobiete naprawde nie przekonuje.
                      • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 11:58
                        Aha, ciekawe, jak szefem jest kobieta i traktuje gorzej podwladna od
                        podwladnego, i zaznacze - podwladna rownie o ile nie bardziej kompetentna od
                        podwladnego, to to nie jest dyskryminacja z racji plci szefa?
                        No wybacz, ale tak pokretnej logiki juz dawno nie widzialam.

                        Ide na obiad, wystarczy mi jak na jeden poranek.
                        • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 12:25
                          Jutka, nic nie wiemy na temat tego jak ta przelozona traktuje innych
                          podwladnych, rowniez meskich podwladnych. Mamy tylko jedna krotka notatke z
                          "Dziennika" a w niej glupi komentarz pani minister po fakcie brany za
                          argumentacje do zwolnienia owej dyskryminowanej.

                          To jest naprawde za malo zeby moc mowic o przypadku dyskryminacji ze wzgledu na
                          plec.

                          Jutka, z tym artykulikiem w "Dzienniku" moze byc tak jak z ta wiadomoscia w GW o
                          "szczatkach" Jana Pawla II. Tania sensacja. Dla mnie to naprawde za malo zeby
                          wyciagac jakiekolwiek wnioski.
                          • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 13:50
                            Fakt jest taki, ze wbrew obowiazujacym przepisom, jasno okreslonym w Kodeksie
                            Pracy, pracownica wracajaca z urlopu macierzynskiego zastala swoj zakres
                            obowiazkow okrojony. _TO_ jest dyskryminacja.
                            • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 14:45
                              Nie kazde lamanie przepisow, nawet tak ewidentne jak to opisane, jest dyskryminacja.

                              Oczywiscie ten przypadek moze latwo wydawac sie dyskryminacja, bo chodzi o
                              zlamanie prawa przyslugujacego tylko kobietom, jako ze mezczyznom urlop
                              macierzynski (tacierzynski?) w Polsce jeszcze nie przysluguje.

                              P.S. Musze isc odwiedzic kogos w szpitalu, jak wroce to opowiam.



                              • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 14:54
                                maria421 napisała:

                                > Oczywiscie ten przypadek moze latwo wydawac sie dyskryminacja, bo chodzi o
                                > zlamanie prawa przyslugujacego tylko kobietom, jako ze mezczyznom urlop
                                > macierzynski (tacierzynski?) w Polsce jeszcze nie przysluguje.

                                ***********
                                Mario, prosze nie wypowiadaj sie kategorycznie bez sprawdzenia faktow.
                                wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Urlop-tacierzynski-dzisiaj-i-od-2010-roku,wid,10687434,wiadomosc.html?ticaid=1855e
                                • iwannabesedated Re: Poniedzialek 06.07.09, 19:50
                                  Daj spokój Pytun. Dlatego pisałam o "zmowie milczenia". Niektórym
                                  jest ciężko to tabu przełamać. Marysia jest znana z tego, że udaje
                                  iż nie widzi tego co dla niej niewygodne. Łatwiej się
                                  dowartościowywać patrząc na tragiczną sytuację kobiet islamu - w
                                  porównaniu nasza sytuacja wydaje się bajkowa.
                                  • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 20:06
                                    iwannabesedated napisała:

                                    > Daj spokój Pytun. Dlatego pisałam o "zmowie milczenia". Niektórym
                                    > jest ciężko to tabu przełamać. Marysia jest znana z tego, że udaje
                                    > iż nie widzi tego co dla niej niewygodne. Łatwiej się
                                    > dowartościowywać patrząc na tragiczną sytuację kobiet islamu - w
                                    > porównaniu nasza sytuacja wydaje się bajkowa.

                                    Dorota, jezeli juz w te tony uderzasz, to powiem Ci ze o wiele latwiej jest
                                    oburzac sie na domniemana dyskryminacje wysoko postawionej urzedniczki
                                    panstwowej niz robic cokolwiek dla kobiet ktore maja przerabane tylko dlatego ze
                                    sa kobietami, choc zadne prawo ich nie dyskryminuje. Dla kobiet ktore- jak ta o
                                    ktorej wlasnie pisalam- zostala sama z dwojgiem malych dzieci, bo mezus sie
                                    ulotnil i pod reka zadnej babci do pomocy tez nie bylo, wiec kazda praca na
                                    zmiany nie mogla byc brana pod uwage, ani zaden kurs wieczorowy bo dzieci
                                    wieczorem nie moga byc zostawiane bez opieki.


                                    >
                                • maria421 Re: Poniedzialek 06.07.09, 19:59
                                  Jutka, w linku ktory przyslalas jest wyraznie zaznaczone ze obecnie kobieta musi
                                  umrzec lub zrzec sie czesci urlopu macierzynskiego zeby mezczyzna mogl go w
                                  zastepstwie dostac. Czyli, obecne prawo dyskryminuje ojcow gdyz urlop
                                  tacierzynski to nie jest prawo ktore przysluguje mezczyznie tylko dlatego ze
                                  zostal ojcem. Taki urlop (jak donosi link) bedzie sie mezczyznom nalezal dopiero
                                  od przyszlego roku. Ale -ciagnac dalej ad absurdum te kwestie- wtedy mezczyzni
                                  tez beda dyskryminowani bo tacierzynski bedzie krotszy niz
                                  macierzynski:)

                                  Zmieniajac temat- wrocilam ze szpitala gdzie odwiedzilam kobiete (lat 45) ktorej
                                  w piatek maja usunac piers.
                                  Nie wiem czy pamietacie, pisalam kiedys tutaj o dziewczynce ktora chciala
                                  popelnic samobojstwo i wyladowala w klinice psychiatrycznej? Ta kobieta to matka
                                  tej dziewczynki.
                                  Dziewczynka od tamtej pory nie mieszka w domu, po polrocznym pobycie na
                                  psychiatrii przeniesiono ja do domu dziecka poza miasto, w domu bywa w ciagu
                                  wakacji.
                                  Z matka mieszka mlodsza corka,10-letnia, ktora teraz przygarnela sasiadka majaca
                                  corke w tym samym wieku.
                                  Kobieta nie ma w Niemczech zadnej rodziny, maz dawno juz ulotnil sie bez sladu.

                                  Jest duzo chetnych do pomocy, bedziemy robic wszystko zeby kobiecie pomoc.


                                  • iwannabesedated Re: Poniedzialek 06.07.09, 20:38
                                    Współczuję bardzo kobiecie w tragicznej sytuacji, i chwała Ci
                                    Marysia, że się starasz pomóc. Ale co, mamy akceptować dyskryminację
                                    kobiet, bo inne przecież mają gorzej???!!! Na litość boską!
                                    • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 20:49
                                      Albo że za kobietą na wysokim stanowisku nie należy się wstawiać, bo inne mają
                                      gorzej, a ta niech się cieszy że ma dobrą pracę i niech grzeje stołek. A propos
                                      stołka, rzeczona pani wiceminister podała się do dymisji.
                                      • iwannabesedated Re: Poniedzialek 06.07.09, 20:59
                                        No coś Ty?? Ona się podała?? A nie jej, pożal się boże, szefowa???
                                        No po prostu pięknie.
                                        • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 21:05
                                          Si.
                                  • jutka1 Re: Poniedzialek 06.07.09, 20:44
                                    Mario, napisałaś, że w Polsce mężczyznom nie przysługuje. Fakt jest:
                                    przysługuje, i od przyszłego roku to "przysługiwanie" się poszerzy. Nie było
                                    mowy o gradacjach, ile, kiedy i w jakich przypadkach.
    • jutka1 Wtorek 07.07.09, 08:45
      Dżędobry. :-)
      Trochę się ochłodziło, to i oddech można będzie złapać.
      Dzień się szykuje normalny, nic specjalnego.

      Miłego życzę :-)
    • jutka1 Środa 08.07.09, 08:15
      Halo centralo. Za oknem szaro, widać ślady nocnego deszczu. Chyba trza będzie
      wziąć parasol. Hm.
      Dzień będzie dość zajęty.
      Poza tym nic takiego.
      Miłego dnia życzę.
      • fedorczyk4 Re: Środa 08.07.09, 09:59
        W ramach pierduł opowiem Wam co widziałam w niedzielę:
        Szedłam sobie z psią, naszą stałą trasą, wzdłuż
        ulicy Zaruskiego, podle płota ośrodka harcerskiego. Ulica w tym
        miejscu jest drogą ziemna łączącą Czerniakowską z Wisłą. Po lewej
        tereny harcerzy, po prawej, tak ze 200 metrów dalej klub tenisowy
        Deski. Po środku, w dole, parów z krzaczorami i dużą łąką. Tam
        odbywają się sobotnio-niedzielne tresury psów, zajęcia sportowe
        dzieci i tym podobne, ale nie tym razem. Tym razem na środku
        trawnika, o 11 rano, w pełnym słońcu, goły jak święty turecki facet
        energicznie dmuchał kobitę. Biały tyłek poruszjący się szybko, lśnił
        w słońcu, babskie nogi rozrzucone na boki radośnie podrygiwały, a 20
        metrów wyżej ja z Krowisią, za mną Pan od Rafcia, z Rafciem, z
        naprzeciwka nadchodząca młoda dzoewczyna z biglem. No normalne
        spacerowe zycie. Zdurniałam. Różne rzeczy widywałam w mojej
        ukochanej Warszawie takiej jeszcze nie:-))))
        • iwannabesedated Re: Środa 08.07.09, 12:25
          Dzięki Fedorka za tę bukoliczną scenkę, ostatnio trochę mnie bowiem
          przygniotły scenki lokalne z gatunku obleśnych. Gołodupczenie w
          trawie, jest zaś przejawem żywotności radosnym, a obserwatorów
          przyprawia o ten typ zażenowania który się objawia chichotem
          wewnętrznym - nie zaś mdłościami i chęcią natychmiastową
          wyorbitowania stąd gdzieś, wszystko jedno gdzie.

          U mnie przedwczoraj było docieranie gipsu w korytarzu, ostatni etap
          przed malowaniem i tapetowaniem, zarazem rzecz najstraszniejsza. Bo
          produkuje tumany drobnego pyłu który mimo zaklejenia taśmą
          wszystkich drzwi, powciskał się wszędzie. Cały wczoraj dzień
          walczyliśmy z tym, a ja na dodatek z jakimś poczuciem niepokoju i
          bezcelowości.

          Dla poprawienia nastroju zapodałam sobie film polski "Och Karol" o
          którym wiele słyszałam ale nigdy nie oglądałam bo powstał w czasie
          mojej niebytności w Polsce. Bardzo mnie ta komedyjka rozbawiła,
          uchachałam się, objadając czereśniami które w tym roku obrodziły
          cudnie, są wielkie, błyszczące, soczyse i słodkie.

          Nęka mnie przemożna i sprzeczna ze sobą potrzeba bycia młodą i
          beztroską, albo starą, pogodną i mądrą. Młodą i beztroską mogę sobie
          odpuścić ze względu na wiek i dyspozycję osobowości. Natomiast
          stara, pogodna i mądra wydaje się ustawieniem poprzeczki samej sobie
          zbyt wysoko. No chyba, że będę żyła lat tysiąc.
          • jutka1 Re: Środa 08.07.09, 13:30
            A ten film to o tym inzynierze czycus, co mial kilka panienek w tym samym
            czasie? I okulary w rogowych oprawkach nosil? Czy mi sie popierdziaczylo?

            Zaiste, Fedowa historyjka wielce zabawna. Przyznam, ze nigdy mi sie jeszcze nie
            zdarzylo wpasc na golopowietrzne bzykanie. :-) Dobrze, ze to nie dzisiaj, bo
            podobno do Warszawy zmierza burza z zawierucha 80 km/godz, jeszcze by ich oblalo
            i zwialo majciochy :-)))
            • chris-joe Re: Środa 09.07.09, 11:53
              Przechodze fizyczne katusze w ramach powrotu do gimnazjonu- jako ze przerwa byla
              o jezu! dluuga, najalem sobie nawet chlopca, co ma mnie do formy doprowadzic,
              zas ta dodatkowa forsa, co ja chlopcu bule, ma mnie zmobilizowac i od
              wagarowania odpedzac.

              Lecz jesli tu przy srodzie o dupceniu w krzakach, to sie dorzucam:
              dawno to bylo i daleko, bo w nadpacyficznym Vancouver, w slynnym Stanley Parku,
              a niedziela jakas piekna byla i piknikowa; wiec trzy kroki od deptaka w dzicz
              sie zapuscilem i buch!, tam on na wznak w pelnym odzieniu, i ona w odziedziu na
              nim okrakiem, bezwstydnosci widac nie bylo, bo ona spodnica go owinela, jednakze
              spotkalismy sie z nia oko-w-oko o krokow ledwo pare... otoz wstyd i zazenowanie
              lekkie na jej obliczu blyslo, na moim podobniez rzecz jasna i moment chwilowego
              paralizu mna owladnal, jednak przekroczyc juz musieli prog bez-powrotu, bo ona
              lekkim usmiechem tylko bezradnie mnie przeprosila, glowa potrzasla by wlosem
              oblicze swe zaslonic... i galopu nie wstrzymala... Szybkim krokiem sie
              oddalilem, zas ten nieszczesny jej wzrok do dzis mi towarzyszy.

              Discuss.
              • jutka1 Re: Środa 09.07.09, 14:36
                SiDzej, chcesz powiedziec, ze byles swiadkiem publicznego golopowietrznego
                babskiego orgazmu? Uomatko...
                :-)))
                • jutka1 Z krzaczorów 09.07.09, 18:41
                  Idę ja sobie dzisiaj koło Maison de Balzac, patrzę w dół do ogrodu a tam z
                  krzaczorów wystaje dupa! W jeansach! Nieruchoma. Nie wiem, co ten facet robił w
                  krzakach, może co zgubił czycuś, ale jak to zobaczyłam to mi się skojarzyło i
                  zaśmiałam się w głos. :-)))

                  Widzicie, cośta wykrakali: dupy wystające z krzaczorów. :-D
              • chris-joe Re: Środa 09.07.09, 18:34
                Na to wychodzi i -jak niektorzy niekiedy mawiaja- inaczej nie widze... :)
    • jutka1 Piątek 10.07.09, 07:58
      Wyjątkowo idę dziś do pracy - odpracowuję poniedziałek, żeby mieć czterodniowy
      week-end. Miasto opustoszeje, bo wiele osób wyjeżdża. Zapewne zafunduję sobie
      kilka długich spacerów, bo zapowiadają ładną pogodę, plus może jakieś kino. Moje
      kinowe zaległości są koszmarne.

      A teraz za oknem szaro i pochmurno.
      Kilka dni temu zakwitły na patio liliowe hibiskusy. Fajnie się komponują z
      różowymi hortensjami. :-)

      Tyle pierduł na dziś, miłego piątku :-)
    • jutka1 Sobota, początek długiego weekendu :-))) 11.07.09, 10:28
      Mamy dłuuuuugi weekend, 4 dni wolnego. Jipppiii...
      Spędzę dużo czasu ze Świetlickim :-))) - mam do przeczytania 11, 12 i 13. Poza
      tym spacery, kino, rozmowy, gotowanie, fajnie.
      Tyle pierduł. Miłej soboty :-)
      • iwannabesedated Dla Przyjaciół 12.07.09, 01:20
        Dla Was, którzy w sumie, jesteście powodem dlaczego nie WSZYSTKO
        jest do dupy. ;)

        www.youtube.com/watch?v=RJLuBTB8mF8
        • jutka1 Re: Dla Przyjaciół 12.07.09, 09:45
          Ooooo, dzięki! :-)
    • jutka1 Niedziela pochmurna 12.07.09, 10:31
      W nocy padało, teraz jest szaro i buro. Meteoparis gada, że cały dzień ma
      popadywać. Oh well.
      Nie mam planów. To znaczy zabrałam się wczorsaj znów za Biegunów, po długiej
      przerwie, i będę czytać dalej. Może jakiś spacer.
      Poza tym intensywnie myślę - przyjaciel poprosił mnie o napisanie eseju, na
      temat absolutnie niezawodowy, który miałby być opublikowany w jednym takim
      kwartalniku. Poprzeczka wysoka, bo w towarzystwie tekstów mojej ulubionej
      pisarki i innego przyjaciela-krytyka kulinarnego. I kilku innych osób... I
      myślę, myślę. Na nieszczęście, oprócz dania mi jednego słowa w tzw. temacie, mam
      absolutną swobodę co, i jak, napisać. Masz babo placek. To też tak a propos
      wolności :-)))

      Tyle pierduł długoweekendowych. Miłej niedzieli życzę :-)
      • chris-joe Re: Niedziela pochmurna 12.07.09, 16:40
        Po ostatnich 2 tygodniach -tak, absolutnie do dupy!- i wczorajszej torrential
        ulewie z przepisowymi blyskami i piorunami, dzien piekny nastal i tak ma chyba
        zostac na nieprzewidywalna przyszlosc.

        W programie brunch w towarzystwie (moze w Vieux Longueil?) na jakims tarasie.
        Pozniej bezplanowo.

        Ciekaw jestem twoich "Biegunow", jutka, bo moi mnie rozczarowali. Tzn. cos tam
        sie wylapie tu i owdzie w tlumie winietek, ale w kontekscie nagrod, honorow i
        wrzawy- jednak let down.
        • jutka1 Re: Niedziela pochmurna 13.07.09, 09:44
          Jak na razie moi Bieguni mi się bardzo podobają, ale dam znać jak skończę.
    • jutka1 Poniedziałek 13.07.09, 10:27
      Na razie słonecznie, ma być 23-24 C. Czemu nie. :-)
      Popijam drugą kawę i układam w głowie dzień. Baaaaardzo lubię czterodniowe
      week-endy :-)
      A do urlopu jeszcze tylko 2 tygodnie...
      :-D

      Miłego poniedziałku :-)
      • fedorczyk4 Wtorek 14.07.09, 08:14
        I wielkie Uffff....le Mąż pojechał sobie na miesiąc do Mamusi,
        Dziecinka dostała się na płatne studia. A tak, tak, dostała. Na jej
        wyśnionej Europeistyce Wschodniosłowiańskiej jest cuzamen do kupy
        120 miejsc. 60 na darmowych i 60 na płatnych. Na dziennych weszła na
        listę oczekujacych, na płatnych zajeła 40 pozycję. Woli nie
        ryzykować bo naprawdę tego chce i niczego innego. Inne to
        Ukrainistyka na którą sie dostała na dzienne darmowe. Nic, trzeba
        będzie poskrobac sie po kieszeniach i opłacić. Ona ambitnie wali się
        w biuścik i zapowiada że będzie pracowała (w co wierzę) i że będzie
        miała średnią +4 (w co watpię)i po roku przejdzie na dzienne.
        A ponaddto, jutro leci na 2 tygodnie do Egiptu i ja umrę ze strachu.
        I proszę mnie nie uspokajać bo gdyby jechała na Mazury to byłoby tak
        samo.
        Ja natomiast napisłam sobie test z angielskiego i do końca lipca
        będę sobie powtarzać, a w sierpniu zafunduję sobie intensywny kurs
        wakacyjny.
        • jutka1 Re: Wtorek 14.07.09, 11:28
          To teraz trochę odetchniesz, Fedo?

          Tutaj święto narodowe, zgodnie z tradycją obejrzałam przelot samolotów nad
          Champs Elysees - tyle że jedynie w TV, nie mam już mojego ukochanego balkonu...

          Dzień ma być ciepły i słoneczny. Za chwilę wypuszczę się na mały spacer do
          tabaka i na jakiś taras, po południu siądę na patio i będę czytać dalej. Nic
          takiego, spokojny letni dzień. Czego i Wam życze (c)m.k.
          • iwannabesedated Re: Wtorek 14.07.09, 12:16
            Jezdem wykończona i mam wszystko w depie. Pisać tyż się nie chce. Na
            szczęście dziś ciepło. Burp.
            • fedorczyk4 Stokrotko 15.07.09, 05:24
              Specjalnie dla Ciebie:
              www.youtube.com/watch?v=xKAJcRzHyps
              • iwannabesedated Re: Stokrotko 15.07.09, 12:18
                Hahaha!!! Celińska jest wystrzałowa!
    • jutka1 Środa 15.07.09, 08:07
      Ma być dziś 25-27 C, słonecznie. Dziwnie wracać do pracy po czterech dniach
      wolnych, ale na szczęście powinno być luźniej, więc szok będzie mniejszy.
      Miłego dnia życzę :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 78 :-) 15.07.09, 10:35
      i ja wczoraj swietowalam z Chrancuzami: bylam w Strasburgu.
      Pojechalismy do Parlamentu Europejskiego na uroczystosc koronacji
      pana Buzka. Nie powiem, i parlament i wszystko z tym zwiazane
      zrobilo na mnie wielkie wrazenie. Troche smieszniej bylo na
      zewnatrz, bo akurat bauerzy z Niemiec i Alzacji demonstrowali z
      powodu za niskich cen mleka, wiec Parlament byl oblezony przez
      policje ktora odganiala oblezenie bauerskie skladajace sie z wielu
      traktorow i innych ciagnikow, oraz zatrudnionych kilku krow, ktore
      podeszly pod sam parlament przebijajac sie przez kordony i muczac
      nie wiadomo dlaczego, bo przeciez im jest wszystko jedno za ile
      sprzedawany jest ich produkt. Mnie cena tez nie interesuje, bo po
      pierwsze mleka nie pije (ani produktow mlecznych - no, prawie), ale
      przede wszystkim jak pomysle o wszystkich dotacjach ktore dostaja
      bauerzy a o ktorych zapominaja sprzedajac mleko za bezcen, to sobie
      mysle: o co chodzi?
    • jutka1 Czwartek 16.07.09, 10:14
      Wczoraj czesc wieczoru spedzilam udzielajac porad okolorozwodowych, na co mi
      przyszlo - ale nie moglam nie wysluchac, a jak juz wysluchalam, to w pewnych
      tematach mialam informacje praktyczne z tzw. autopsji.

      A dzis ostatni dzien upalow (30 C), od jutra spadek temperatury o 10 stopni. W
      robocie spokoj, odpukac, jest czas na przedurlopowe porzadkowanie papierow i
      konczenie roznych spraw.

      Poza tym na dzialkach nic sie nie dzieje. Milego dnia :-)
      • iwannabesedated Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 12:52
        Tak jak tutaj od pewnego czasu głoszę, wszystko jest do dupy, na
        szczęście czasem zdarzają się gruszki. I są pyszne :)

        Po pierwsze moi Starzy w końcu otrzymali status stałych rezydentów z
        uprawnieniami. Co ułatwia znacznie życie, bowiem uprawnia do
        szeregu całkiem sensownych świadczeń i ogranicza formalności. Więc
        pewien proces, który zapoczątkowałam chyba już ze cztery lata temu
        jadąc do Afryki i siedząc tam pół roku - dobiegł pomyślnego końca.
        Księga I-Ching zresztą przepowiedziała to kilka dni temu mówiąc "Nie
        ma dokonań - jest koniec". Oznacza to, że pewien proces który się
        ciągnie może nie mieć kompletnie żadnego sensu, nie przynosić
        żadnych korzyści, nauk ani profitów, lecz ma jedną cudowną
        właściwość - ma koniec:) Jesteśmy więc legalnymi Afrykanami! Haha!

        Druga gruszka jest owocem dywagacji nad sensem snów, szczególnie
        mojego ostatniego snu o wabienu trupa z jeziora i Pytoniego
        wnikliwego i trafnego interpretu. Doszłam bowiem do wniosku, że tą
        częścią mnie co obumarła jest moja wiara w cuda. A życie bez cudów,
        znaków, zbiegów okoliczności, nadzwyczajnych wydarzeń i innej magii
        jest nie tylko do dupy, ale, pardon, CHUJA jest ono warte.
        Zakrzyknęłam więc (wewnętrznie) pod niebiosy aby mi natychmiast w
        tej chwili zwrócono moją wiarę w niewiarygodne i natychmiast w tej
        chwili zadzwonił telefun, a ponieważ na kolanach miałam właśnie moją
        wielką afrykańską misę pełną kamyków do biżuterii, i mi się wstać i
        odebrać nie chciało, więc zaraz zadzwonił drugi telefun co go w
        zasięgu ręki miałam. Odebrałam, a tu mnie zaproszono na tydzień na
        Mazury coby dwa wieczory z biżuterią poprowadzić.

        • maria421 Re: Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 13:46
          Mam w domu przybrane dziecko pod opieka na nastepne min. 2 tygodnie.
          Jest to corka tej samotnej kobiety chorej na raka piersi o ktorej niedawno
          pisalam. Operacja amputacji piersi zostala przesunieta o tydzien i odbedzie sie
          jutro.
        • jutka1 Re: Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 13:57
          No widzisz? :-)))
          Szersze la gruszka, ot co. :-)
          • iwannabesedated Re: Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 14:21
            No widzę, i też widzę, czyteż mnie się wydaje, iż Marysia nas znowu
            usiłuje epatować amputacjami kobiecych części ciała. Ciekawe co na
            to Freud?
            • jutka1 Re: Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 14:42
              A propos amputacji kobiecych czesci ciala, odbylam wczoraj seans
              pedikjurowo-podologiczny, i amputowano mi czesc skory na pietach. Oraz podcieto
              profesjonalnie paznokietki, wyszlifowano je na blyszczaco, nasmarowano balsamem
              i puszczono wolno. :-)))
              Wreszcie przywrocono mi kobiecy wyglad stop. :-)
              To tak wnieaproposie :-)
              • iwannabesedated Re: Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 14:46
                A ja bym dała konia z rzędem (tego co go kiełbij chce uwieźć do
                Szwecji, haha!) żeby sobie móc profesjonalnie amputować część włosów
                na głowie. Bo się rozrosły coś okropnego, a upał na zewnątrz jest. A
                tu restrykcje budżetowe obowiązują, więc włos rośnie dziko!
                Dziękibogu do innych włosów mam trymera;)
                • jutka1 Re: Gruszki w Krainie Dupy 16.07.09, 14:58
                  Zadnych wlosow nie amputuj, jeno zawiazuj je wymyslnie, ja natentuprzyklad
                  ostatnio preferuje ogon na weza (wenrza), tzn. konski ogon skrecony w srubke na
                  calej dlugosci. :-)
                  Co do reszty, to zwykla (no, ok, super-hiper) maszynka do golenia cakcakcak. :-)
    • jutka1 Piątek 17.07.09, 08:18
      Pół dnia dziś pracuję, bo mus, ale potem jem obiad z jedną z najlepszych
      przyjaciółek od lat, ehem, 27... Jest w Paryżu z córką, cieszę się na te kilka
      dni, bo zwykle mamy jakieś kilka godzin wyrwanych z dnia pracy i wieczny
      niedosyt gadania.

      W nocy była burza, a dziś się ochłodziło - zgodnie zresztą z prognozami
      Meteoparis. Widzę, że w Polsce upały, mam nadzieję że ładna pogoda się utrzyma. :-)

      Tyle pierduł na dziś. Miłego dnia :-)
      • fedorczyk4 Re: Piątek 17.07.09, 11:56
        Mam z włosami ten sam problem co Stokroć. Też odrosły dziko i
        wygladam jak puszcz. W przyszłym miesiącu(patrz przelew z Francji od
        le Męża)to już na 100% udam sie do fryzjera. Upały sa niezłe. Z tych
        stojacych wilgocią. Żal bo słońca nie ma i nie mogę się poopalać. w
        przyszłym tygodniu moja kolej na manipedi:-)
        • iwannabesedated Re: Piątek 17.07.09, 12:30
          No właśnie Pytoniem, to nie jest odrost z gatunku tych co się da
          zwinąć w śrubę. Jest to odrost wysuszonych na końcach, sterczących
          sztywno, dziko i wściekle na wszystkie strony włosów. Można je
          jedynie upchać w wielką czapkę rasta :)
          • jutka1 Re: Piątek 17.07.09, 21:21
            100K, nie obcinałam włosów od grudnia 2007, kiedy to podczas mojej chwilowej
            urodzinowej bytności w Paryżu Karolina ostatni raz miała czas zająć się moją
            głową. Czyli teraz mam 20 cm dłuższe włosy. "Na śrubkę" działa, bo porządkuje chaos.

            A w ogóle. Spędziłam dzień z przyjaciółką i jej córeczką. Bardzo miło. A teraz
            cieszę się, że jutro sobota i mam wolne. A wieczorem kolacja urodzinowa innej
            przyjaciółki, u której na Montparnasie rok temu mieszkałam czekając, aż moje
            mieszkanie się zwolni. Hmm. Dużo tych "A" na początku zdania. A to, a tamto, a
            owanto. Taki lajf. A.
    • jutka1 Sobota 18.07.09, 15:06
      Pogoda dziwna: raz ciężkie chmury i chłodno, za chwilę słońce i prawie gorąco.
      Chmury przesuwają się dość szybko, nie dając człowiekowi szansy ani czasu, żeby
      się przystosować do chłodu czy gorąca. Jak w życiu czasem. :-)

      Nad lunchem skończyłam "Biegunów". I wrażenia mam o wiele lepsze od SiDżejowych. :-)

      Teraz mam kilka godzin na sjestę, a potem pojadę na urodzinową kolację. Spokojna
      sobota, takie lubię. Czego i Wam życzę (c)m.k. :-)
    • jutka1 Kto zasiał...? 19.07.09, 11:26
      ... ten mak na najbliwszym forumie? Przyznać mi się? :-)

      Tutaj chłodno, pochmurno. Błe. BR\
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 78 :-) 19.07.09, 17:53
      odwiozlam dzis mojego Kube na lotnisko, juz jest w Warszawie....
      Zawsze mi ciezko, jak wyjezdza.
      Jutro ide na badania, a we wtorek na "operacje" lewego ramienia.
      Bede wreszcie miala czas dokonczyc "cudowna kariere..itd! Swietnie
      sie Doroto czyta! Co krok mam ochote krzyknac: alez tak! oczywiscie!
      Jasne! jednym slowem: ksiazka=samo zycie. Facetka swietnie pisze.
      No, ale to dziennikarka ze stazem.
      Stesknilam sie za Wami. Xur pewnie rekonwalescenci sie w domu,
      moglaby cos skrobnac. Blues pewnie jeszcze w bunkrze?
      Pozdrawiam wszystkich: obecnych i nieobecnych.
      PS co jeszcze zabrac do czytania, oprocz Magdy M.? Mam problem.
      • jutka1 Poniedziałek - krótko 20.07.09, 09:22
        Zaraz będę zamykać i otwierać nowe, a że zaspalam, to i na razie w biegu i krótko.
        • jutka1 Zamykam ntxt 20.07.09, 09:23

Pełna wersja