lucja7
02.07.09, 15:29
Wpadlam do Polski w maju, na krotko i wrocilam z wrazeniami zlymi.
Nie lubilam krajobrazu, nie lubilam Warszawy, nie lubilam
miasteczek, nie podobalo mi sie nic, o czym zreszta tutaj
wspomnialam, a co wywolalo reakcje ckliwe wyrazajace milosc do
cuchnacych podworek siegajacych czasow niemowlecych i nie majace nic
wspolnego z tym o czym mowilam.
Wczoraj dostalam dokument opracowany z inicjatywy Polskiej Rady
Architektury, i SARPu, pod patronatem Ministerstwa Kultury i
Dziedzictwa Narodowego, przez grupe ludzi reprezentujacych SARP,
TUP, Narodowe centrum kultury, Polskiej rady architektury, oraz
Krajowego Osrodka Badan i Dokumentacji Zabytkow: Polska Polityka
Architektoniczna (Polityka jakosci krajobrazu, przestrzeni
publicznej i architektury), wydany w maju 2009, a prezentowany w
sejmie i na wielu konferencjach, juz od jesieni 2008.
Dokument ten jest rodzajem diagnozy sytuacji istniejacej w Polsce i
proba ustrukturowania przyszlej dzialalnosci majacej na celu
zatrzymanie alarmujacej dzis anarchizacji polskiej przaestrzeni.
Jako przyczyny, wymienia sie miedzy innymi:
- niski poziom kultury przestrzeni spoleczenstwa i politykow,
- brak zrozumienia jak duzy wplyw na warunki zycia ma jakosc
otoczenia,
- brak profesjonalizmu w zarzadzaniu przestrzenia,
- zle rozumienie liberalizmu gospodarczego prowadzacego do
deregulacji systemu zarzadzania,
- brak prawodawstwa niezbednego do ksztaltowania zalozen
przestrzennych.......itd
Dokument analizuje rowniez (tytulem przykladow) wiele projektow
ilustrujac nimi fatalne rezultaty przestrzenne i wykazujac panoszaca
sie niechlujstwo: nieudolnosc w polaczeniu interesow publicznych i
prywatnych, krotkowzroczna polityka prodeweloperska, brak
uczestnictwa spoleczenstwa w sporzadzaniu planow, nieistnienie
ksztaltowania krajobrazu, brak ciaglosci miejskiej, brak standardow
urbanistycznych, nie mowiac juz o poziomie rownemu analfabetyzmowi w
dziedzinie rozwoju zrownowazonego.....
Duzo tego, duzo.
Widze w tym nareszcie jakas reakcje, bardzo pozytywna chec zmian w
sposobie i politykowania i planowania, ochrony krajobrazu, rowniez
ochrony zabytkow i mam nadzieje ze jakas przynajmniej czesc z tego
wejdzie w glowy i doprowadzi do zmian w sposobie myslenia.
Europa wydaje duze pieniadze na to wszystko o czym wyzej. Dokument
zreszta o tym pisze i mowi ze jakas rewolucje w Polsce trzeba zrobic
zeby podczas prezydentury Europy przez Polske, polscy reprezentanci
wiedzieli o czym sie mowi i jak sie robi.
A propos malego miasteczka, europejskiego skarbu kultury, autorzy
pisza: "Przestrzen malego miasteczka - podstawowego....elementu
historycznej, tradycyjnej....., wielokulturowej i noszacej
specyficzne piekno struktury przestrzennej krajobrazu Polski - ulega
bezpowrotnej degradacji."
Albo o zabytkach: "Blednie interpretowane dazenie do poszanowania
tradycji skutkuje.... efektami projektowania i realizacji obiektow
bedacych pastiszami zabytkow. Z drugiej strony, obiekty historyczne
odnawiane sa ...w sposob zacierajacy ich oryginalne wartosci, co
odbywa sie...w imie troski o blednie pojeta estetyke...."
A przeciez w Europie robia od dawna.....
Co z tego wszystkiego stanie sie prawami? Kiedy?
Oby szybko.