jutka1 20.07.09, 09:24 Otwieram i lecę, bom zaspała :-) Więcej później. Baj. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 20.07.09, 09:46 Wstałam i stwierdziłam, że nie mam kompletnie nic do powiedzenia. Hahaha! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 20.07.09, 10:13 Wlasciwie ja tez nie, ale zawsze moge popierdulic o pogodzie. :-D Dosc cieplo, slonecznie, ale nadchodza chmurzyska. A w ogole zaczynam ostatni tydzien pelnopracowy (slowtwrstw. zam.), w przyszlym tygodniu pracuje tylko w poniedzialek, a potem frufru. Zaczelam juz - powoli - zakupy na wyjazd. Troche mi jeszcze zostalo, zalatwie w week-end. Tyle pierdul. Milego dnia wszystkim. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 20.07.09, 12:57 Jestem juz znowu w pracy, na cztery dni, potem mam dwa tygodnie urlopu. Operacja przebiegla bezproblemowo, ale strasznie mnie po niej bolalo a poniewaz moj organizm niespecjalnie reaguje na wszelkie leki uspokajajaco-usypiajaca-przeciwbolowe to mnie dano morfine do kroplowki i taki przycisk, ze jak boli, to moge sobie nacisnac. No to naciskalam ile wlazlo a oni chyba to zle ustawili, bo stracilam przytomnosc i siem okazalo, ze mam duzo za niskie nasycenie tlenem wiec mnie obudzili za pomoca innej kroplowki i podlaczyli do tlenu (takie rurki do nosa w ktorych wciaz cos chrapie) po czym sie okazalo, ze za taki nadmiar tlenu to ja reaguje alergicznie (wszystko zaczelo mnie swedziec i dostalam purpurowoczerwonej wysypki), wiec potem mnie smarowano jakimis masciami, zeby mi przeszlo. Po pieciu dniach doprowadzili mnie do prawie zupelnego ladu, potem jescze 10 lezalam w domu, bo nie moglam siedziec, teraz wrocilam do kieratu i jest tak samo dupiascie jak bylo przed operacja. Za pare dni jade na urlop, ale jakos nie potrafie sie ani cieszyc ani zrelaksowac. Tesknie za Piranha, kotry jest na obozie w gorach gdzie to udaje Indianina (oboz jest indianski). Pogoda zmienna, moja waga za to bardzo stala niestety, naprodukowalam mase bizuterii, ktorej nawet nie chce mi sie sfotografowac, bo ogolnie nic mi sie nie chce bo wszstko jest do d.... Moze mi siem to niedotlenienie rzucilo na mozg? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 20.07.09, 14:04 Fajnie, Xurku, ze sie odezwalas. Ja ostatnio latam jak kot z pecherzem. Mam w domu pod opieka dziecko, woze ja do jej matki do szpitala (operacja przeszla bez problemow), a takze do jej mieszkania gdzie zostal krolik ktorego nalezy dogladac. W sobote przyjechala corcia i jej kolezanka z Polski, wczoraj przyjechal corci chlopak, wieczorem wszyscy razem odjechali. Zostalam tylko z moja podopieczna, zaraz wybieramy sie do szpitala bo jej matka ma dzisiaj urodziny, po szpitalu zabieram Mala na "Ice Age 3". Trzymajcie sie! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 20.07.09, 19:02 Trzymajcie za mnie prosze jutro wszystkie wolne kciuki. Operacje mam o 8.15. Jak mi juz w ramie wejda to sie okaze czy bede tylko skrobana, czy tez cerowana. Przy skrobaniu oznacza to 2 tygodnie unieruchomienia. Przy cerowaniu...6 tygodni w sztywnym opatrunku. Skrobanie to usuwanie kosci typu ostroga. Cerowanie to sciegna, ktore jest naderwane (uszkodzone tom ostrogom), ale dopiero po wejsciu zobacza jak dalece.... siem troche bojem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 20.07.09, 22:13 Będę trzymać, wszystko będzie OK! :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorkowe kciuki :-) 21.07.09, 08:47 Trzymając kciuki za Basię, donoszę co następuje: Dzisiaj ma być upał, 31-32 C. Z tej to okazji czas na seledynowe japonki Nine West, przywiezione z Waszyngtonu. :-))) Pracy sporo, ale do przerobienia, a obiad jem z warszawską przyjaciółką i jej córeczką. Tyle pierduł. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorkowe kciuki :-) 21.07.09, 09:32 Tez mocno kciuki sciskam. Trzymaj sie dzielnie, Ewa. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorkowe kciuki :-) 21.07.09, 10:30 Boże istny lazaret tutaj zaegzystował, Xurek ze szpitala właśnie wrócił, Ewa właśnie idzie, Blues nadal siedzi, Pytonowi się śnił a Marysia bez przerwy tam lata. Kciuki za Was wszystkich, dobre ludzie. Trzymajcie się, jutro będzie lepiej (cycat). Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 21.07.09, 19:10 Wczoraj ogłosiłam dobrą nowinę jednej znajomej co mnie przedtem zasypała gradem jakichś swoich traum. Ot tak, coby ulżyć trochę kobicie. Hahaha! Popadła w straszne oburzenie, rozindorzyła się pieniście i do dochtorów mnie wysłała aby leczyć moją "wieloletną głęboką depresję i tendencje samobójcze" :) Ciekawe jest, jak to się obyczaje zmieniają. Na przykład w średniowieczu uważano iż świat to padół płaczu, gdzie męczymy się w celu zasłużenia sobie na życie wieczne. A jak kto uważał inaczej to wędrował na stos jako bluźnierca wichrzyciel. Wydaje się iż zatoczyliśmy pełne koło, teraz o życiu można tylko w superlatywach a jak nie - to do czubków. W pewnym sensie różnimy się od średniowiecza jedynie metodami, czyco? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 21.07.09, 19:36 Ty oglosilas jej dobra nowine, a ona Cie za to na leczenie depresji wysyla? Nie rozumiem. Albo rozumiem ze to jej sie cos pokrecilo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 21.07.09, 19:41 A to dopiero, 100Krocie. Wiesz jak to się nazywa w psychologii? Projection. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 22.07.09, 12:02 Marysiu, dobra nowina Stokroci brzmi: Życie jest do dupy:-) Za Ewę trzymam mocno kciuki. Stokroć Ty lepiej nie spotykaj sie z takimi ludźmi:-) Ja tam też uważam że życie jest do dupy, a ludzie nienormalni. Wszyscy co do jednego, łącznie ze mną! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 22.07.09, 12:36 A nie ważne jaka, ważne, że jest to DOBRA nowina. Wczoraj i dzisiaj niekorzystność jakaś, samopoczucie złe plus incydenty jakieś debilne. Miała się zmienić na lepsze pogoda, a jest ciężko, pochmurno i parno. Chciałam iść do unijnej szkoły trenerów biznesowych, bo sobie wymyśliłam, że skoro rozkręcic biznesu nie potrafię ani pracy dostać w dotychczasowym zawodzie - to się przekwalifikuję. No i nie przyjęli mnie - motywując, że inni kandydaci mieli bardziej INTERESUJĄCE wykształcenie i przebieg kariery. No ja się zastrzelę, mojemu wykształceniu i karierze można wiele zarzucić, ale nie to że jest nieinteresująca. Mam dziwne poczucie jakiegoś totalnego wyabstrachowania ze świata, i niezrozumienia reguł w nim panujących. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 22.07.09, 13:23 Dotota, interesujace = pasujace do profilu. Nowomowy nie znasz? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 22.07.09, 13:22 fedorczyk4 napisała: > Marysiu, dobra nowina Stokroci brzmi: Życie jest do dupy:-) Aha! To sie nazywa terapia "klin klinem" :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 79 :-) 22.07.09, 13:32 No tak, nowomowę znam, ale chyba o niej zapomniałam... Jasne, przecież musieli tam mieć schemat czyli profil kandydata. A ja się w schematach raczej nie mieszczę. "Klin klinem" to prawda! Tak się to nazywało! Hahaha! Stara dobra metoda, a ja tu Hamerykę myślałam, że odkryłam! Odpowiedz Link
ewa553 ale jaja - czyli: juz jestem w domu! 22.07.09, 19:33 Sluchajcie w jaki sposob szpitale oszczedzajana wydatkach. Pisalam juz, ze nie biora do szpitala dzien przed operacja, bo badania i rozmowy mozna przeprowadzic ambulatoryjnie. Przychodzi sie w dniu oiperacji, zrzuca juz w windzie kiecki i hop! na stol operacyjny. Tak mniej wiecej wczoraj wygladalo. Süalam do wieczora, bo mialam pelna narkoze. Dzis przy porannej wizycie lekarz mnie poinformowal, ze moge wieczorem isc juz do domu! Nie ma komplikacji, bol usmierzony kroplowka i tabletkami, wiec nie trzeba lezec w szpitalu.... Wstyd mi, bo zapomnialam mu podziekowac, ze mi przynajmniej dali odespac te narkoze. Dzis o 18-tej dali mi oprocz listu do lekarza strzykawke i kazali sobie zrobic wieczorem samej zastrzyk w brzuch!!!! Na moje przerazone "never" powiedzili uspokajajaco, ze to bardzo latwe. I ze jesli sobie nie zrobie zastrzyku, to sama bede ponosic ewentualne konsekwencje!!! To mnie powalilo. Jutro musze isc do dwoch lekarzy, kazdy na innym koncu miasta, a ja z tym posiekanym ramieniem (opatrunek wielki jak u basebolistow amerykanskich) nie moge przez nastepnych 12 dni prowadzic auta. Bede sie wiec rujnowac na taksowki. No, ale najwazniejsze, ze szpital oszczedza! Odpowiedz Link
maria421 Re: ale jaja - czyli: juz jestem w domu! 22.07.09, 20:12 Ewa, ja sie ciesze ze juz mozesz pisac, a Ty pewno tez sie cieszysz ze jestes w domu przy kotach. No wiec, niech tam szpitale sobie oszczedzaja, a Ty teraz oszczedzaj siebie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ale jaja - czyli: juz jestem w domu! 23.07.09, 07:59 Witaj w domu, i szybkiej rekonwalescencji! :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: ale jaja - czyli: juz jestem w domu! 23.07.09, 10:40 Jezusmario, Ewcia, podzielam w całej rozlazłości Twoje zbulwersowanie! Zastrzyk w brzuch??? Samodzielnie??? Jak sobie poradziłaś? Następnie wręczą człowiekowi instrukcję własnoręcznego wycięcia sobie wyrostka, zestaw narzędzi "mały doktor" i kawałek katgutu do zaszycia i też powiedzą, że to bardzo łatwe!!! What next??? Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, przysypana robota 23.07.09, 11:11 Wczoraj mnie przysypalo. I taka przysypana juz zostane do polowy albo i konca wrzesnia, z przerwa na urlop (ktory, nota bene, jestem zmuszona skrocic o tydzien). Taki lajf. Milego i mniej przysypanego dnia zycze :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, przysypana robota 23.07.09, 11:19 Boszz Pytun... Czyli nici z długich weekendów też? Współczuwam ze wszechmiar. W razie czego, dawaj znaki dymne lub wodne, wyślemy ekipę ekstrakcyją coby Cię odkopać. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, przysypana robota 23.07.09, 11:23 Dlugie week-endy beda. Nie ma sr..ia po krzakach! :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, przysypana robota 23.07.09, 11:24 Niooooo! To rozumiem! Walcz Pytonie i się sprasować nie daj! Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 24.07.09, 08:04 Ostatnie pół dnia pracy przed week-endem. Potem przyjemności. Ale i tak będę musiała popracować jutro, żeby zdążyć ze wszystkim przed wyjazdem. br\ Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pół-pracująca 25.07.09, 09:31 Za oknem pochmurno, ma być 22-24C. DZień w sumie banalny: ostatnie przedwyjazdowe zakupy, pranie, i część dnia przy komputerze, zapinając kilka spraw zawodowych. W ten sposób w poniedziałek zdążę pokończyć wszystko co trzeba. A we wtorek frufru. :-) Wprawdzie szkoda, że muszę skrócić urlop o tydzień, ale za to tydzień po powrocie jadę znów na wyspy. I cieszę się :-))) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota pół-pracująca 25.07.09, 10:45 na Wyspy Bergamuta? Gdzie zyl podobno Kot W Butach? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota pół-pracująca 25.07.09, 11:06 Kot w butach to ja jestem, a mieszkam jednym butem w Paryżu a drugim w ŻD ;-))) Na Karaiby, tam gdzie rok temu :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota pół-pracująca 25.07.09, 11:45 domyslilam sie Jutencjo, ale nie stawiajac kropki nad i przypomnialas mi ten uroczy wierszyk:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Sobota zwyczajna 25.07.09, 13:14 Siedzę sobie na bujną zieloność przez otwarte drzwi tarasu popatrując. Herbatę miętową popijam bo mój organizm jakiegoś zborsuczenia dostał i na różne konsumowane produkty dziwne reaguje - musi jakieś alergie pokarmowe się wdały. Muszę czym prędzej dreptać do dr. Sent nadzieję mając iż nie urlopuje się. W gazecie wywieszono artykulik "nowej feministki" czyli kobiety "nie grubej, nie włochatej, nie nienawistnej gatunkowi męskiemu, nie, nie, wręcz przeciwnie, pachnącej, odzieconej" a na dodatek, proszę zważyć, naukę Kościoła akceptującej, do spowiedzi chodzącej, słowem szał. Niedawno ktoś w tematach obeznany, stwierdził, iż zważywszy na pewien feministyczny fermencik który w naszym kraju ostatnio powstał (troszkę wokół Kongresu Kobit, troszkę wokół "kandydatów" na nowego Prezia) kościół nasz zaraz nam tutaj taki twór wyprodukuje i podsunie. Jako przeciwstawny do tzw. "starych feministek" - tych makabrycznych potworów. No i proszę, nie minęło tygodni kilka, a już stadko "nowych feministek" po gazetach bryka przekonując, że można być feministką nic a nic z utartego porządku rzeczy nie zmieniając! Więc zamiast feminizm kontra konserwa będzie teraz "nowy feminizm" czyli konserwa w szpilkach vs. konserwa bardziej konserwowa. Kiedyś pracując w marketingu sama taki dynks wymyśliłam, mianowicie co by było gdyby się okazało, że Pepsi i Cocacola to jedna firma??? A ich cała wojna, konkurencja i podchody to tylko igrzyska ku uciesze gawiedzi, mające zwiększyć sprzedaż obu marek? Jeśli się jest właścicielem nr. 1 i nr. 2 to się wygrywa niezależnie który wygrywa, nespa? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota zwyczajna 25.07.09, 14:35 Też czytałam ten artykuł, a że mi się pojawił poważny opad szczęki, rąk, nóg i cycków, to i zaniemówiłam w temacie. Idę podgrzewać kurczaka w limonie, bo obiadowy gość w drodze. Baj. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota zwyczajna 25.07.09, 15:37 Bry pAniom wszystkim. Ewa, dobrze, że już dobrze. Cieszę się i pomimo dużej samodzielności w autoleczeniu, na hasło o samozastrzyku w brzuch tyrpneło mna solidnie:-( Feministki pspod sztandarów radia Matyja roulez. W końcu już pani Giertychowa mówiła o sobie że jest prawdziwą feministką. Trzeba by przemyśleć jakieś pozycje do okopania się "w". Ach Ci faceci w kieckach wszystkiego nas chca pozbawić. Z kobiecości odarli juz dawno w ramach grzechów licznych, to teraz z feminizmu probują, oni sie koniec końców sami okażą się nie tylko jedynymi sprawiedliwymi świata, ale również jedynymi prawdziwymi feministkami!!!. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota zwyczajna 25.07.09, 15:39 MNiem tez od feministek zwyzywano, i gorszam ponoc niz Pyton.. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota zwyczajna 25.07.09, 15:41 I niesprawiedliwe to takie bo ja przeciez lubiem facetow...jak Kiepura sobie spiewam: brunetow, blondynow ja wszystkich was chlopczynow calowac chce!!! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota zwyczajna 25.07.09, 17:42 No wiesz, kiełbiu, ale ci co wiedzą lepiej dobrze wiedzą, że feministka to taka co nienawidzi chłopów. Jeśli więc Cię nazwali feministką to znaczy, że tak jest i może o tym nie wiesz, ale chłopów nienawidzisz i już. Apropos "prawdziwy" to zwykle sobie dodają do nika trolle. Na przykład taka prawdziwastaraprutka;) Więc wiadomo, że prawdziwajedynafeministka, to jest decoy i lewizna, tak jak facet w sukience co chce dziatki o pożyciu uczyć. W dyskusji natomiast pod artykułem o prawdziwejkatolickiejfeministce, wyczytałam zajebisty zwrot, równy moim zdaniem "szydłu co wychodzi z gadupy". Mianowicie, ktoś tam oświadczył, że prawda wyszła jak termometr z pochwy, w momencie gdy się spieszysz do roboty i właśnie gonisz uciekający autobus, hahaha! Odpowiedz Link
ewa553 facet w sukience 25.07.09, 19:48 juz po raz kolejny uzyla jedna z Was, czyli Dorotka, tego argumentu, ze facet w sukience nie moze uczyc pozycia, bo sam nie pozywa. Spotkalam sie z tym pare razy, ze osoby proste jak cep mowily do mnie "a co ty mozesz na ten temat powiedziec, nie masz przeciez dzieci". I tak sobie mysle, ze idac do psychoterapeuty mowimy mu o wszystkich naszych problemach oczekujac poracy, a nie slyszalam jeszcze o tym aby pacjent spytal terapeuty, czy przezyl juz podobne problemy. To samo z ksiezmi: sa tacy i siacy, jedno glupsi, inni madrzejsi: przekroj jak w kazdej grupie zawodowej. Zaden jednak z nich nie zostal zaangazowany z lapanki, tylko maja odpowiednie wyksztalcenie, ktore rowniez zawiera pare informacji o zyciu, jakiego nie znaja z autopsji. Byloby fatalnie Dorotko, gdybysmy np. na tym forum mogly dyskutowac jedynie o sprawach ktore same przeszlysmy. A co z roznorodnym wyksztalceniem? A co z doswiadczeniami matek, babc i ciotek? A co w koncu z literatura, ktorej sie napychamy po pachy nie tylko po to aby delektowac sie pieknym slowem, cudownymi sformulowaniami, ale tez po to, aby poznac inne kraje, obyczaje, doswiadczenia innych itd? Niekoniecznie chce bronic ksiezy, bo sama podpisuje sie oboma rekami pod tym, aby mogli jak w ewangielickim kosciele, zakladac rodziny. Ale to by powiekszylo ich kompetencje jedynie o te doswiadczenia, ktore by przezyli ze swoja partnerka. Czy myslicie ze to by ich nagle predystynowalo do nauczania o zyciu? Tak sobie tylko dumam w sobotni, piekny wieczor... Odpowiedz Link
jutka1 Re: facet w sukience 25.07.09, 20:05 Ale akurat "facet w sukience" z definicji reguł nałożonych na niego przez swoją organizację i pracodawcę nie ma prawa posiadać jakiejkolwiek wiedzy w temacie seksu czy życia rodzinnego/życia w parze. A nakłada się na nich obowiązek nauczania o ww. Halo? Uczył głuchy ślepego? Halo? Odpowiedz Link
maria421 Re: facet w sukience 25.07.09, 20:30 jutka1 napisała: > Ale akurat "facet w sukience" z definicji reguł nałożonych na niego przez swoją > organizację i pracodawcę nie ma prawa posiadać jakiejkolwiek > wiedzy w temacie seksu czy życia rodzinnego/życia w parze. A nakłada się na nic > h > obowiązek nauczania o ww. Halo? Uczył głuchy ślepego? Halo? Nie ma prawa posiadac osobistego doswiadczenia praktycznego. Wiedze teoretyczna posiadac musi. Ewa podala dobre przyklady; od innych zawodow nie wymaga sie osobistego doswiadczenia praktycznego. Wychowawca w domu dziecka nie musi miec wlasnych dzieci, seksuologa nikt nie pyta o jego wlasne zycie seksualne. Pomijajac juz fakt, ze nasza czolowa feministka pani Sroda praktycznego pojecia o seksie tez chyba wiele nie posiada?:) Co do feminizmu to jest to pojecie rzeka. Dla mnie feminizm to swiadomosc wlasnej kobiecosci, wlasnej roli i wlasnych praw, tudziez pomoc kobietom ktorym te prawa sa negowane, a takze pomoc kobietom w trudnych sytuacjach zyciowych. Wnerwiaja mnie babochlopy ostrzyzone na jeza w ciuchach unisex, ktore stanowia dosyc radykalny odlam feminizmu. Oraz takie ktore uwazaja ze tylko ich feminizm jest wlasciwy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: facet w sukience 25.07.09, 21:42 A ja, w odróżnieniu od Ciebie, nie życzę sobie, żeby osoba bez klinicznego doświadczenia a tylko z wyczytanymi gdzieś na studiach mundrościami była moim terapeutą. Tak samo jak nie życzę sobie, żeby mnie zmuszano do przyjmowania teoretyka coby jako ginekolog mi w de zaglądał. Sorry. Ksiądz niech się skupi na Biblii i jej interpretacji, ale od mojej dupy i pożycia wara. Howgh. :-/// Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: facet w sukience 25.07.09, 22:57 Ewa, ja nie oponuję, żeby dziatki nauczał facet w sukience dlatego że nie ma doświadczenia w pożyciu. Oponuję dlatego, iż o tym powinni uczyć ludzi obiektywni specjaliści. Natomiast faceci w sukienkach teoretycznie są specami od duchowości i wiary i w tej roli bardzo chętnie bym ich widziała. Ale zamiast tego wolą się zajmować prawie wszystkim innym. Co mnie zastanawia. Dlaczego kościół tak uporczywie się fiksuje na sprawach kompletnie i totalnie ziemskich, a miga się od doradzania ludziom w sprawach duszy. Czyżby w tej sferze się czuł nieswojo? Odpowiedz Link
maria421 Re: facet w sukience 26.07.09, 09:06 iwannabesedated napisała: > Ewa, ja nie oponuję, żeby dziatki nauczał facet w sukience dlatego > że nie ma doświadczenia w pożyciu. Oponuję dlatego, iż o tym powinni > uczyć ludzi obiektywni specjaliści. Natomiast faceci w sukienkach > teoretycznie są specami od duchowości i wiary i w tej roli bardzo > chętnie bym ich widziała. Ale zamiast tego wolą się zajmować prawie > wszystkim innym. Co mnie zastanawia. Dlaczego kościół tak uporczywie > się fiksuje na sprawach kompletnie i totalnie ziemskich, a miga się > od doradzania ludziom w sprawach duszy. Czyżby w tej sferze się czuł > nieswojo? Sprawy totalnie ziemskie to rowniez np. konkretna pomoc w konkretnych sytuacjach zyciowych. Czyli dzialalnosc charytatywna. Odpowiedz Link
maria421 Re: facet w sukience 26.07.09, 09:04 Alez Jutka, przeciez Ciebie NIKT do zadnego ksiedza w sprawie Twojej dupy i pozycia nie wysyla! :-))) W sprawie dupy to sam ksiadz by Cie do ginekologa odeslal :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: facet w sukience 26.07.09, 09:53 Jak proposzcz był u mnie po kolędzie 1.5 roku temu (a proboszcz nowy, przyjęłam go bo uczył tam gdzie robiłam za przysłowiowa Siłaczke), to kwestie mojego stanu cywilnego i damsko-męskich nowinek i planów były przez niego poruszane kilkakrotnie. Przebojem dekady był dialog: - Proboszcz: A jest zamężna? - Ja: Nie, rozwiedziona - P.: [wielkie oczy] - J.: Ale nie brałam ślubu kościelnego - P: Aaaaaaaaa, to dobrze, dobrze! Hahaha! (cycat) :-))) - Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: facet w sukience 25.07.09, 23:03 Sranie w banie ze nie wymagamy autopsji przy wykonywaniu czegokolwiek. Czy moze byc trener czegokolwiek, pilki noznej, siatkowki, skokow, tenisa jesli sam nigdy nie trenowal? Zaden trener nie byl mistrzem swiata ale trenowal. Wiedza teoretyczna niestety w niczym nie wystarcza tak samo jak tylko wiedza praktyczna. Moze byc ze kobieta ktora urodzila i wychowala 15 dzieci nie wie nic o prawidlowym wychowaniu a inna ktora nie urodzila ale wychowala wie bardzo duzo jednak jesli nie wychowala ani jednego to wie gowno o wychowywaniu dzieci i szluz. Jej wiedze teoretyczna o sciane jedynie...Wie tyle o wychowywaniu dzieci ile ja o wychowywaniu kotow. Wiec taki facet w sutannie jesli nie zyl nigdy w jakims zwiazku wie gowno o zyciu w zwiazku...i szluz.. wiem...prymitywna jestem. I szluz! Odpowiedz Link
iwannabesedated Autopsja 25.07.09, 23:10 No właśnie, zależy co się przez to rozumie. Jeśli komuś wyrwali 36 zębów, to czy jest on już jakimś specem w stomatologii? Specem od medycyny - ktoś kto ciągle leży w szpitalu? Ja uczę angielskiego - i niestety ten język muszę znać. Gdybym nie znała, to uczyć nie mogę. Z drugiej strony - sam fakt chodzenia w butach nie predestynuje nas do bycia szewcem. Co moim zdaniem dyskfalifikuje księży jako nauczycieli życia małżeńskiego - to to, że nie posiadają fachowej, obiektywnej wiedzy, ich celem nie jest aby para stworzyła jakiś optymalny dla siebie związek. Ich celem jest indoktrynacja religijna i wtłoczenie wszystkich w jakiś schemat. Jest różnica mędzy nauczaniem a indoktrynacją. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Autopsja 25.07.09, 23:30 starajmy sie poruszac na pewnym poziomie - wiec w tym sensie odpowiadam tylko na normalne wpisy. Dorotko, mowisz, ze Co mnie zastanawia. Dlaczego kościół tak uporczywie się fiksuje na sprawach kompletnie i totalnie ziemskich, a miga się od doradzania ludziom w sprawach duszy. Ciekawa jestem skad wzielas ta wiadomosc o miganiu sie itd? Mysle, ze raczej nie zajmujesz sie na tyle sprawami koscielnymi, aby na ten temat moc cokolwiek powiedziec. A wystarczyloby abys czytala np. taki Tygodnik Powszechny, a wiedzialabys w jak szerokim zakresie zajmuje sie Kosciol sprawami duchowymi. I z osobistego doswiadczenia (uwaga! z autopsji!) powiem Ci, ze kiedykolwiek ktokolwiek ze znanych mi osob potrzebowal wsparcia duchowego, otrzymywal je. Zdarzalo sie, ze po "wyprobowaniu" kilku doradcow czy spowiednikow, az sie trafilo na wlasciwego. Ale czy tak nie jest rowniez z lekarzami czy z fryzjerem, ze nie od razu trafia sie do wlasciwego? A tu znowu piszesz: ich celem nie jest aby para stworzyła jakiś optymalny dla siebie > związek. Ich celem jest indoktrynacja religijna i wtłoczenie > wszystkich w jakiś schemat. Jest różnica mędzy nauczaniem a > indoktrynacją. Na listosc boska Doroto, a to co za komunaly?? Kto Ci powiedzial, ze indoiktrynuja zamiast przygotowywac do zycia rodzinnego? Skad to wzielas? Uwierz mi, ze to nonsens. A teraz ide spac, jutro gotowa jestem dalej rozmawiac. Dobranoc. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Autopsja 26.07.09, 01:55 Ależ Ewcia, nie mogę Ci uwierzyć, że to nonsens chociaż bardzo bym chciała. A to dlatego, że w młodości chmurnej i durnej uczęściłam na tak zwane "nauki" gdzie z zimą na twarzy wciskano mi banialuki tak straszliwe, że aż oniemiałam i to wyparłam. Aż mi się dopiero teraz udało odetkać. A też i z równie lub (jeśli to w ogóle możliwe) gorszych autopsji krewnych i znajomych, z recenzji dzieci znajomych z lekcji katechezy a także toczącej się w mediach dyskusji z udziałem szacownych osób przytaczających osłupiające przykłady. W trakcie tych "nauk", lekcji, a także w trakcie kazań z ambon rzadko porusza się rozterki duszy ludzkiej, lecz sowicie opowiada że od środków hormonalnych kobiety popadają w szaleństwo, że od nierodzenia dzieci wysychają macice a od prezerwatyw mężczyznom przestaje stawać. Niedawno zas pewien katolicki celebryta oznajmił, że rak szyjki macicy pojawia się na skutek uczestniczenia w orgiach. I w końcu, skąd pytasz ja to wiem, skoro się nie interesuję. No ja się nie interesuję, i uwiesz mi wolałabym nie wiedzieć tego wszystkiego od czego mi się jeżą włosy na feministycznych łydach. Ale niestety kościół bardzo się interesuje mną, naciskając na zmiany prawa w państwie gdzie mieszkam i zmiany te uzyskując, grzmiąc na mnie z publicznych mediów i wydając rozmaite oświadczenia, orzeczenia i osądy w sprawach bynajmniej nie duchowych. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Autopsja 26.07.09, 08:02 Moja autopsja też się jeży na wspomnienie większości księży z którymi miałam do czynienia. Nie na wszystkich, ale niestety na większość i ta większość ukształtowała moją o nich jako "stanie" opinię i to ich sie zdecydowanie boję i trzymam od nich siebie i rodzine z daleka. Niestety ani wybitny historyk sztuki, ksiądz profesor, na którego wyrósła moja miłość z podstawówki, trzej zaprzyjaźnieni serdecznie, bądź z rodziną, bądź ze mną księża, których uwielbiam i szanuję nie maja wpływu na oficjalne pociągnięcia Kościoła w Polsce. I nigdy nie będą mieli. O tym co głosi sie z ambon,na lekcjach przedmałżeńskich, na lekcjach religii, decyduje w 80% beton kościelny. I Tygodnik Powszechny, ze wspaniałaym Turnauem na czele, niestety nie zwalczy i nie wpłynie na to w najmniejszy nawet sposób:-( Marysiu, Pani profesor Środa nie jest wbrew pozorom czołową feministka Polskiej Rzeczypospolitej. Jest etykiem, filozofem, wykładowca, naukowcem i przy okazji wspiera swoja myślą feministki. Czołowymi są: Kazia Sczczuka, Agnieszka Graf (która jest też ceniona amerykanistką), Agnieszka Grzybek, Kaśka Bratkowska. To są zawodowcy od feminizmu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Autopsja 26.07.09, 09:10 Fedoro, to dobrze ze Sroda nie jest naczelna feministka za jaka ja uwazalam. Mam jej za zle jej opinie na temat rodziny i polityki prorodzinnej, tudziez pare innych o ktorych powiem w chwili woplnego czasu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Autopsja 26.07.09, 12:35 I tu sie z Toba zgodze, Fedoro. Polski Kosciol ma wiele madrych, wspanialych ksiezy. Wystarczy zagladac chociazby do wspomnianego Tygodnika, aby sie wrecz potykac o wspaniale artykuly, dyskusje itd. Ale niestety, do wladzy dochodza najczesciej miernoty lub co gorsza cos o nazwie Rydzyk, co jest tak potworne, ze btak mi wrecz klasyfikacji dla niego. Nie rozumiem jak Kosciol moze go tolerowac. Ale nie jestem specjalista od prawa kanonicznego, wiec nie moge dac na to odpowiedzi. To troche tak jak w Prawie Karnym, gdzie ostatnio zwolniony wielokrotny morderca zamordowal znowu dziewczyne, a sad tlumaczyl, ze musial go zwolnic, bo jest jakas luka w Kodeksie Karnym, ktora nie pozwalala go dalej zatrzymac. Tez nie rozumiem, wiec nie komentuje postepowania sedzi, lecz krytykuje luke w KK. Wracajac do Kosciola: faktycznie, trudno znalezc dobrego spowiednika. Ja mam wielkie szczescie, ze jest w moim ukochanym kosciele fantastyczny Dekan, z ktorym nie tylko "wymazuje" sie grzechy, ale mozna prowadzic interesujaca rozmowe pomagajaca rozwiac rozne watpliwosci itd. Rowniez jezdzac do siostry do Jastrzebiej Gory, mam szczescie: jest tam miejsce odpoczynku dla ksiezy. I otoz oni nie tylko odpoczywaja, ale i zapraszaja na prelekcje. Jakie to nieraz fantastyczne wieczory! No, ale obcowanie z ludzmi na poziomie jest rzecza cudowna, wzbogacajaca. No i wracajac do naszej rozmowy o ksiezach. W gruncie rzeczy prowadzim y tu rozmowe nie majac wiekszego pojecia o meritum, opierajac sie na sensacyjnych wiadomosciach, na wlasnych, sporadycznych (na szczescie) zlych doswiadczeniach. Wiec moze damy sobie spokoj z tym rozkladaniem na czynniki pierwsze czegos, o czym mamy dosc powierzchowne pojecie? Na szczescie poza osobami praktykujacymi, ktore DOBROWOLNIE biora na siebie przestrzegania pewnych praw, nikogo z Was te prawa nie obowiazuja. Wiec mozecie sie z calym spokojem odwrocic od Kosciola i olac go. Nespa? I jeszcze krotki dowcip ktory mi sie przypomnial w zwiazku z dosc glupia czyjas uwaga: na lawce siedzi analfabeta i obserwuje czytajacego gazete faceta. Facet czyta sobie spokojnie, na luziku. Wreszcie analfabeta nie wytrzymuje, wyrywa mu gazete i mowi w zlosci: och, gdybym ja umial czytac to bym tak czytal, ze gazete by szlag trafil! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Autopsja 26.07.09, 12:44 Niestety, Ewcia. Nie mieszkasz w Polsce i nie masz bladego pojęcia. Kościół w Polsce w swojej najbardziej odrażającej, wstecznej, betonowej formie absolutnie się olać nie daje. Wciska się wszędzie, wszędzie jest, w urzędzie, w szkole, u lekarza - wszędzie obowiązują zasady wymuszone przez kościół. Chodzi o moje OSOBISTE doświadczenie życia w Polsce w systemie opresjonowania kobiet wymuszonym przez kościół. I bardzo proszę nie traktuj mnie pogardliwie i protekcjonalnie dorabiając gębę idiotki czerpiącej niezdrową pożywkę z bulwarowych mediów. Ktoś tutaj mówił o utrzymywaniu pewnego standardu dyskursu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Autopsja 26.07.09, 12:48 na listosc Dorotko! W zyciu by mi nie przyszlo traktowac Cie protekcjonalnie. Wrecz przeciwnie: mam wielki respekt przed Toba. Mowie to szczerze. Wiec cos zle zrozumialas, albo sie niezgrabnie wyrazilam. Wybacz. Co do polskiego kosciola i tego ze z ni9eznanych mi powodow ma wiecej do powiedzenia w Polsce jak wloski kosciol we Wloszech - to obawiqam sie ze masz racje. W koncu w Polsce jestem tylko gosciem. Na szczescie - pardon..... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Autopsja 26.07.09, 13:03 I vice versa Ewcia. Wiesz co mnie oburza najbardziej? To, że miałam niebywałe szczęście i wielki honor spotkać wspaniałego człowieka, O.Jacka Salij. Ten cudowny, światły człowiek, gdy mu wzburzona opowiadałam, że kazano mi przed ślubem podpisać oświadczenie, że zawieram małżeństwo W CELU płodzenia i rodzenia dzieci, schował twarz w dłonie. Dlaczego tacy ludzie milczą? Dlaczego tacy ludzie pozwalają aby poniewierał nami ale też i nimi jakś straszny prymityw i beton??? O. Salij i ci o których opowiadasz to obraz kościoła jaki on mógłby dla ludzi być. I takiego się należy domagać! Nie należy się już dłużej godzić na to co jest. Odpowiedz Link
maria421 Re: Autopsja 27.07.09, 14:51 Wydaje mi sie ze w Polsce Kosciol jest pojmowany inaczej niz w DE. W DE Kosciol stanowia LUDZIE, jest to po prostu zgromadzenie wiernych, a ksiadz jest tylko po to zeby odprawial to co do niego nalezy. Ale to LUDZIE sie organizuja , a poniewaz Niemcy potrafia sie zorganizowac to im to calkiem dobrze wychodzi. Seniorzy spotykaja sie przy kawie i ciescie, dzieci maja jakies tam wycinanki, mlodziez jakas grupe muzyczna a do tego kazda grupa dziala charytatywnie. To jest chyba to , co sie nazywa "Zywy Kosciol". W Polsce ( nie wiem, moze sie myle), ludzie oczekuja zeby proboszcz wszystko zalatwil. Co do ksiezy to sa tacy i tacy. Ja tego, ktory odprawial pogrzeb mojej Mamy mialam ochote jednym wielkim kopem wyslac na ksiezyc. Ale znam tez osobiscie (i uwazam to za wielki zaszczyt) tego misjonarza: www.juhila.ch/index.php?id=2247 To jest dla mnie wspolczesny swiety, czlowiek ktory cale zycie poswiecil innym. Odpowiedz Link
maria421 Re: Autopsja 27.07.09, 15:07 ewa553 napisała: > I tu sie z Toba zgodze, Fedoro. Polski Kosciol ma wiele madrych, > wspanialych ksiezy. Wystarczy zagladac chociazby do wspomnianego > Tygodnika, aby sie wrecz potykac o wspaniale artykuly, dyskusje itd. > Ale niestety, do wladzy dochodza najczesciej miernoty lub co gorsza > cos o nazwie Rydzyk, co jest tak potworne, ze btak mi wrecz > klasyfikacji dla niego. Nie rozumiem jak Kosciol moze go tolerowac. Rydzyk nie podlega Episkopatowi lecz zakonowi Redemptorystow (ktory w Polsce ma tylko oddzial ) podlegajacemu Watykanowi. Polski Episkopat nie ma wiec mocy nad Rydzykiem, natomiast Watykan moglby go ekskomunikowac tylko za przewinienia objete ekskomunika, a takich zdaje sie Rydzyk nie popelnia. Nie wiem czy nie moglby przeniesc go z Torunia do np. Nowej Gwinei czy na jakas inna egzotyczna placowke. Moze by mogl, nie wiem:) Skojarzyl mi sie jeden odcinek Donny Leon gdzie Brunetti przy pomocy kurii weneckiej zalatwia jednemu weneckiemu ksiedzu dozywotnia role kapelana wieziennego na jednej dalekiej wyspie za wyludzanie pieniedzy od psychicznie chorej:) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Autopsja 27.07.09, 15:47 maria421 napisała: > Rydzyk nie podlega Episkopatowi lecz zakonowi Redemptorystow (ktory w Polsce ma > tylko oddzial ) podlegajacemu Watykanowi. > > Polski Episkopat nie ma wiec mocy nad Rydzykiem. Owszem jakąś tam ma. Istnieje coś takiego jak jakaś tam rada obserwujaca Radio Maryja. Ale zasiadaja w niej sami kumple od Rydzyka, a Episkopat Polski cichcem pozwala mo na wsztystko, nie krytykuje, a nawet popiera. Niestety:-( Jeden arcybiskup Życiński wiosny w Polsce nie czyni. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Autopsja 27.07.09, 17:56 rany boskie, to mnie tez nogi porosna wlosem? Brrrr!!!! Nie lubie sie golic! ale mi to przypomina komiczna rzecz ze szpitala: do lozka w moim pokoju zakwaterowano pania chyba kolo 80-tki. Ledwo przyszla, przebrali ja w ten uroczy kitelek (pamietacie Nicholsona, w tym szpitalnym kitelku?:))))) i zabrali sie do...golenia nogi. Pani miala mocno i na ciemno owlosione nogi, a te gnojki ogolily jej tylko jedna, ta do operacji noge. Myslalam ze sie zleje od tego widoku. Swoja droga to dranstwo, nie uwazacie? Baba wyjdzie ze szpitala i umrze ze wstydu na ulicy. Dorotko, niestety przeczytalam Twoje "ostrogi" jak mawialam w dziecinstwie, dopiero po powrocie do domu. Co za pech, gdybym to wiedziala, nie pojechalabym autem:)))) No, ale na szczescie przezylam, tyle ze mialam problem z parkowaniem i wyjezdzaniem z parkingu. Jutro do miasta pojade jednak do fryzjera tramwajem. Bede wreszcie mogla skorzystac z jej wiecznej hojnosci w postaci szampanika:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Autopsja 27.07.09, 21:44 Na studiach kiedyś tak wyszłam na ulicę, bo się podczas golenia zamyśliłam i myślałam, że obie nogi ogoliłam. :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Re: Autopsja 27.07.09, 21:59 ja mialam pare dni temu ubaw: bylam w ogrodzie i do podwiazywania pomidorow itepe uzywam takich plastikowych rzeczy, ktorych normalnie uzywaja elektrycy do wiazania przewodow. Bialy plastikowy pasek, na koncu rodzaj klamerki. A ze potrzebne mi sa rece do roboty, wkladam sobie zapas tych zapinach miedzy...biust. I tak stercza mi z dekoltu, no i mam je ze tak powiem pod reka jak potrzeba. No i w ten piatek przyjechala do mnie do ogrodu psipsiola, ktora mnie od operacji nie widziala. Wita sie i zbladla. Cos zaczela bakac i zadawac dziwne pytania i wspolczujace wzdychanie. Okazalo sie, ze zauwazywszy przewody wychodzace z mojego popiersia myslala, ze to wlasnie tak jestem teraz zakablowana:))))) Usmialam sie po pachy. A dzis w poludnie poszlam do lokalu ogrodkowego kolo mojego ogrodu zeby sie czegos napic i odpoczac od pracy. No i oczywiscie, znowu zapomnialam o dwu przewodach w cyckach.... Jak myslicie, jak na mnie patrzala kelnerka? Chyba przestane nosic glebokie dekolty, bo mnie jeszcze gdzies zamkna..... Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Autopsja 26.07.09, 00:04 Nie kochanie, jesli komus wyrwali 1564 zebow to nie bedzie dobrym stomatologem i tak samo jesli mi usuneli by trzydziesci razy woreczek zolciowy to nie bede chirurgiem. Nie bedzie nim nigdy ktos bez wiedzy teoretycznej. I tak samo panienka wrzeszczaca o swej inteligencji nie bedzie inteligentka bez udowodnienia tego jak bardzo by sie nie starala i chocby tysiac roznych kotow miala i milion ksiazek przeczytala bo nie zalezy co sie czyta ale jak. Ksiaza sa aby szerzyc swoja wiare a nie uczyc rozsadnego pozycia malzenskiego czy bycia dobrym rtodzicem. sa stworzeni do indoktrynacji i dlatego orzezytkiem w naszym czasie, oczywiscie ze zagubione duszyczki bez mozliwosci do stworzenia wlasne ideologi, wlasnych wartosci uczepiaja sie przezytku.. no ale coz...nie wszyscy mozemy byc geniuszami. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Autopsja 26.07.09, 00:14 No i chyba zmienie sygnaturke na Nie wazne ile ale jak! Jestem genialna!!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: facet w sukience 26.07.09, 09:07 Kielbiu , nasz ewangelicki pastor ma czwarta zone. Uwazasz ze jest bardziej predysponowany do duchowej pomocy rodzinom niu ksiadz? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: facet w sukience 26.07.09, 09:19 Mario, jak naisalam w jednym z moich postow nie uwazam ze kazda kobieta wie najlepiej o wychowywaniu dzieci mimo ze urodzila i wychowala takich 10. A co do ksiezy czy pastorow to niech sie zajma sprawami ktore do nich naleza i napewno to jest uduchawianie... Odpowiedz Link
iwannabesedated Babochłopy 25.07.09, 23:05 Marysia, może powiedz, co Cię tak konkretnie bardzo irytuje w tej nieszczęsnej Środzie? Bo widzę, że Ci baba jakoś zalazła za skórę. Wizja feministki jako babochłopa na jeża, to tylko wymyślony przez konserwę stwór, którym się kobity straszy. Vide na przykład Gloria Steinem, prekursorka wojujących feministek - wygląd a la Brigitte Bardot;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Babochłopy 26.07.09, 09:11 iwannabesedated napisała: > Marysia, może powiedz, co Cię tak konkretnie bardzo irytuje w tej > nieszczęsnej Środzie? Bo widzę, że Ci baba jakoś zalazła za skórę. Napewno powiem, ale moze dopiero jutro. Narazie zycze milej niedzieli. Odpowiedz Link
maria421 Co mam do Srody 26.07.09, 11:23 (znalazlam 5 minut wiec pisze) 1. To, o czym juz pisalam tutaj 3 maja i co teraz kopiuje: Z wywiadu pani Srody dla Rzepy: "Wychowanie prorodzinne uczy szacunku wobec wartości, które bywają korupcjogenne w sferze publicznej. Rodzina jest „wsobna”, jej członków chroni się (jak dziecko ukradnie, to się go nie wyda), dba się o szczęście, a nie o społeczne zaangażowanie, w rodzinie ważna jest miłość, a nie rzetelność czy obowiązkowość, dobroć, a nie uczciwość, rodzinę się wspiera, pomaga jej członkom." Co wtedy skomentowalam tak :" myslalam ze my juz nauki o tym ze nie liczy sie jednostka lecz kolektyw (tu nazywany "sfera publiczna" i "spoleczenstwem"), oraz uznawanie za bohatera kogos kto wlasnego ojca-kulaka wladzom wydal dawno do lamusa odstawilismy. A tu taki kwiatek ... I co do diaska jest zlego w milosci? Albo w szczesciu do ktorego dazenie jest zapisane w Deklaracji Niepodleglosci USA jako niezbywalne PRAWO czlowieka?" Teraz jeszcze dodam ze prawidlowo funkcjonujaca rodzina po prostu sie panstwu oplaca i dziwie sie ze pani Sroda tej prostej prawdy nie zauwaza. 2. Jej podejscie do demokracji, na ktore tez tu kiedys zwracalam uwage. Jest to podejscie dosyc wybiorcze, pani Sroda do podejmowania pewnych decyzji chcialaby dopuscic tylko tych, ktorzy sie na tym znaja, tzn. ktorzy podzielaja jej poglady. 3. Jej pogardliwy ton z jakim pisze w felietonach w GW o Polsce. Chcialoby sie napisac- kobieto, nie mecz sie, wyjedz. 4. Jej obsesja na tamat Kosciola. Pani Sroda nie potrafi napisac chyba ani jednego felietonu bez przypisywania Kosciolowi wszelkich polskich klesk. Obsesja ktorej najlepszym przykladem byl wywiad dla Reutersa sprzed kilku lat w ktorym mowila ze Kosciol przyczynia sie do przemocy domowej w Polsce. Z czego sie potem sama wycofala, bo co innego rzucic pomowienie, co innego potrafic je udowodnic. Jezeli pani Srodzie naprawde zalezy na kobietach, to lepiej by zrobila wspolpracujac z placowkami dla kobiet prowadzonymi przez Kosciol. Z placowkami w ktorych siostry zakonne z pomoca wolontariuszy bez rozglosu i za "Bog zaplac" odwalaja kawal dobrej roboty opiekujac sie maltretowanymi kobietami, samotnymi matkami czy kobietami chcacymi porzucic prostytucje. No a teraz naprawde musze leciec. Pa! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Co mam do Srody 26.07.09, 11:52 Hahaha! Czyli nie odpowiadają Ci jej poglądy? No to czemu ciągle atakujesz jej wygląd? Mnie pani Środa ani ziębi ani grzeje, tutaj w Polsce z feminizmem identyfikowana jest średnio. Raczej się wypowiada w sprawach etyki. Jeśli chodzi zaś o feminizm, droga Mario, to celem jego nie jest pomoc ofiarom tego systemu po cichu i za bóg zapłać. Celem feminizmu jest jak największe nagłośnienie problemu przemocy i dyskryminacji kobiet po to aby cały system zmienić. System docelowy zaś, nie jest to taki system gdzie z kolei byłaby dominacja kobiet nad facetami, ale na taki gdzie NIKT nie jest dyskryminowany ze względu na płeć. Co natomiast jest ciekawe, to to, że masz z panią Środą wiele wspólnego. Niedawno bowiem wskazałaś system rządów w Republice Platona, czyli dopuszczanie do rządów tylko tych którzy się znają, za ideał do którego powinniśmy aspirować. Myślę, że pomału zaczynasz popadać w duchowe rozdarcie pomiędzy lojalność dla kościoła a własnymi poglądami. Niestety, człowiek musi wybierać, albo rybka albo cipka. Inaczej stanie się mu to co mojemu psu kiedy przednimi łapami stanął na żaglówce, zaś tylne dla (jak mu się wydawało) bezpieczeństwa - zostawił na pomoście. Odpowiedz Link
maria421 Re: Co mam do Srody 27.07.09, 14:00 Nie odpowiadaja mi ani poglady Srody , ani jej wyglad. Raz krytykuje jedno, raz drugie. Feminizm nie jest jednolity, ma rozne frakcje, od bardzo radykalnej do, nazwijmy to, zachowawczo-kontrolnej. Nie wyobrazam sobie tez ze ktos moze sie okreslac jako feministka i ograniczac sie tylko do hasel i do manifestacji. Czyli wymagac zeby panstwo zalatwilo wszystko zamiast samemu zorganizowac pomoc. Sytuacja w ktorej nikt nigdy i przez nigogo nie bedzie dyskryminowany jest utopia, podobnie jak kazde dazenie do idealnego spoleczenstwa jest utopia. Nie odczuwam zadnej rozterki duchowej w stosunku do Kosciola, pomimo ze nie ze wszystkimi sprawami sie zgadzam. Kazda religia przedstawia jakis idealny obraz do ktorego czlowiek ma sie upodobnic. Ale ja znam wlasne ulomnosci i dlatego sama sobie daruje ze do idealu na 100% nie pasuje:) P.S. Nie mam nic przeciw dopuszczeniu do RZADOW osob wyksztalconych, zeby juz wiecej nie bylo pani Beger czy Leppera, ale pani Sroda nie mowila o rzadach lecz o referendum. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela upalna 26.07.09, 11:58 Jest słonecznie i gorąco, ma być 28 C. Plany proste i nieskomplikowane: obiad na tarasie, ostatnie zakupy, kawa z kumpelką, trochę pisaniny zawodowej. Miałam też pojechać odebrać dwie skrzynki wina, zamówionego u producenta przez kumpla z pracy dla całego korytarza, ale mi się nie chce. Wino poczeka do mojego powrotu. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela upalna 26.07.09, 12:21 Hm, jeste pewna, że poczeka i go nie wypiją??? Tutaj też niedziela taka zwyczajna. Pogoda średnio ciepła, średnio słoneczna, sprzyja zajęciom ogrodowo domowym. Trochę sprzątam, trochę pielę, trochę klepię na kompie. Snuję się niedzielnie w poczuciu dobrze wykonanej roboty, bo oddałam dziś rano piękną zapinkę robioną na zamówienie w dzikim pośpiechu i furorze twórczym. Po południu pójdę sobie na koncert szopenowski do Łazienek po drodze nabywając może w empiku ową Colette o której tutaj pisałam. Przeczytałam ostatnio w czasopiśmie Bluszcz reportaż który mnie zszokował. Był to wywiad z polskimi "paparazzi", w to wplecione wypowiedzi osób będących ich łupami. Szokujący obraz totalnego zezwierzęcena, braku jakichkolwiek skrupułów, kompletnej, totalnej bezzasadnej podłości. Muszę powiedzieć, że tym reportażem "Bluszcz" pokazał pazur, bo to dej pory było to pismo miłe ale jakoś bez wyrazu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 12:40 Polscy paparazzi to chyba wytwor ostatnich lat? Bo przeciez za "moich czasow" czegos takiego jak lowy na znanych ludzi, plotkowanie, byly zupelnie nieznane. Mieszkalam jakis czas w Katowicach w przedwojennym tzw. drapaczu chmur (12 pieter!) i dopiero teraz z ksiazki o Kutzu dowiedzialam sie, ze byl moim sasiadem! A przeciez wiedzialam, ze w tym domu mieszka wiecej artystow: oprocz mojego towarzysza zycia (znanego, a jakze, artysty plastyka) mieszkali tez muzycy, a nawet sam Roman Brandstaedter! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela upalna 26.07.09, 13:06 Czytałam o tym drapaczu! Ty tam mieszkałaś??? Co do polskich "paparazzi" to faktycznie jest to świeży nowotwór, że tak powiem. Polecam zresztą lipcowy Bluszcz, sporo ciekawego tam do czytania. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 13:26 O Bluszczu nic nie wiem. Dla mnie kojarzy sie Bluszcz z czasami Rodziewiczowny and Co.:))) Zaczytywalam sie nia zreszta w mlodosci... Mam nadzieje, ze nie musze sie teraz tego wstydzic? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 12:45 Co za niedziela! przelezalam pol dnia w lozku, bo poszlam pozno spac, a tu obudzil mnie jeszcze atak astmy i pare godzin walczylam z uporczywym kaszlem. A wiec pol dnia zmarnowalam. Poza tym meczy mnie problem: kolega z mojej malenkiej grupy wedrownikow ma za tydzien okragle urodziny, oczywiscie mamy zaproszenie na jego wielkie Atelier-Party (jest dosc znanym w tym rejonie malarzem) i chcemy zablysnac jakims ciekawym prezentem. I nic ciekawego nie mozemy wymyslic. Macie jakis pomysl? Album malarstwa odpada: on chyba uznaje tylko jednego malarza: siebie:)))) Myslalam o skrzynce jego ulubionego czerwonego wina, ale to chyba malo oryginalne? Macie jeszcze jakis pomysl? Bendem wdzienczna... Na party czekam zreszta w napieciu, bo wreszcie poznamy jego przyjaciolke: dosc nieudaczna pisarke, o ktorej bez przerwy cos slyszyma, wiec rozumiecie, ze ciekawosc wielka! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:00 Krzynka wina może nie jest specjalnie oryginalna, ale osobiście preferowałabym takową ponad najoryginajlniejszy wykwit abstrakcyjnej myśli:-))) Wracając do księżego problemu, mam serdecznego kumpla, ciut, tak z 5 lat ode mnie mlodszego. Jest naszym "rodzinnym" księdzem. Super facet. W pewnej chwili wrózono mu, z racji wykształcenia, powołania, inteligencji, wielka karierę eklezjastyczną. I wzieło sie i zesrało. Bo był wierny swojej wierze, ideałom, i przekonianiom, a nie kurii. No i został najpierw karnie zesłany na jakąś wiejska parafijkę. Tam też głosił Słowo Boże w czystej formie. No to go odcieli od głoszenia i wcielili do administracji. Siedzi sobie genialny ewngelista i wypełnia od 10 lat druczki i papierki. A zaprty jest w sobie zadnie i ciągle jak mu sie w oczy pukam w czoło, powtarza, dłużej klasztora niz przeora. Jak mawiaja Francuzi, jest to całe zlo którego mu życzę. Niestety ja mam jedno zycie, moje dzieci też, więc wolę wpajać im idee uniwersalne, a nie te aktualnie modne w Kościele. Jutek, Kinga Dunin, którą bardzo lubię jest dziennikarką, w stricte feministyczbych ruczach się nie udziela oficjalnie, tak jak pof. Środa jeno dale nmiejsce i myśl. Stokroć ja mam cicha nadzieje ze zdążyłaś pośpieszne moje, przyznaje sie bez bicia, zamówienie sfotografować, bo warte jest uwiecznienia w Galerii. Jeśli nie, to za Twoim przyzwoleniem uczynię to ja. Brosza jest fenomenalna i cała reszta też. Obdarowana nią zwariowała całkiem, całkowicie, z wrażenia:-)Już zdążyłam zobaczyć sto dziewięćset różnych zastosowań i wersji zaplątań, poplątań i doczepiań!!!!! Cieszy sie jak dziecko! I wszystko przeczytała. Stokrotna jesteś Wielka! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:05 No to za 2 tygodnie jak będę z nią konsumować - przekażę. Hahaha! (cycat) :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:12 Fedoro, a "kariera" nieodzalowanego, przeze mnie wielbionego ksiedza Musiala? Toz to o pomste do nieba wola!!! Ale dopuki sa tacy jak Twoj ksiadz i ksiadz Musial i wielu im podobnych, ktorz<y nieugiecie trzymaja sie tego co wyznaja a nie tego co wyznaje Kuria, to jest nadzieja... W koncu komuna w Polsce tez byla twarda twarda i wydawalo sie,ze nikt jej nie obali.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:01 a co kupujesz i pijesz w Polsce? Ciekawa jestem, po sie zupelnie nie znam na tym co dobrego tam mozna nabyc. No i zeby sie jeszcze dawalo zaplacic! Interesuja mnie glownie wina czerwone, wytrawne. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:08 A czemu ma się nie dać zapłacić, przepraszam? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:41 a slyszalam, ze dobre wina sa w Polsce kilkakrotnie drozsze jak u nas, a czegos takiego nie popieram:)))) A moze to nieprawdziwa plota? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 19:44 Francuskie są za drogie jak na stosunek, pardon, ceny do jakości. Kupuję chilijskie, australiskie albo hiszpańskie (argentyńskich nie lubię). Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 20:08 Ma doskonały sklep "winny". Tam wiedza czego sobie życzę i nie wmuszają mi drogiego gowna w płynie. Oczywiście ceny odowiadaja aktualnemu przelicznikowi w Euro na PLN, ale można spojkojnie zanaleźć cósik pomiędzy 20/30 zł. Wprawdzie moja ekskluzywna przyjaciółka nazywa to rzłpaczami, ale ja sobie nie szkoduję. Ewa, to że tacy ludzie Kościoła istnieja jest rzecza wspaniałą, ale niestety jest ich zbyt mało żebym poddała siebie i rodzine kościelnej administracji, a tylko ona w Polsce się liczy. Mój Syn Podstawowy w drugiej połowie lat 90 uczęszczał do szkoły stworzonej przez katolickiego księdz. Ta szkoła jest szkołą katolicką, przynależy do K.K ale dostaje dofinasowanie od Państwa. Oczywiście francuskiego, bo tam się znajduje. Nigdy nie zdażyło mi sie spotkać w Polsce z organizacją w sumie kościelna, równie egalitarną, otwartą i madrą jak tamta! Oni naprawde wrdrażali w zycie najwspanialsze idee chrześcihjańskie! Rowności, tolerancji i szancunku. Bradzo załuję że w Polsce cos takiego nie miało by szans na zaistnienie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela upalna 26.07.09, 20:43 Omajgod, niestety fotografii sporządzić nie zdołałam, gdyż akurat się rozładowały w aparatusie baterie. Niewyobrażalnie się cieszę z tego "jak dziecko" bo właśnie takie jakości chciałam wydobyć ;) Cieszę się Waszą i swoją radością - swoją bardziej. Właśnie spędziłam upojne popołudnie słuchając koncetu pod Fredziem, gdzie w ciągu godziny sześć razy uległa zmianie pogoda, piekło słońce, świstał wiatr, siekł deszcz, pani pianistka jakaś młoda nonejm ale z dziko rozwianym końskim ogonem gwałciła fortepian ocierając co chwila zlaną deszczem twarz, fortepian nie odjechał, ja siedziałam na ławce wtulona w czwórkę dziadków, a potem sobie poszłam. W empiku wykupili cały nakład "Czyste nieczyste", więc wróciłam do domu aby przyrządzić scampi z pastą, sałatkę z kalafiora i zjeść to w towarzystwie (także) kieliszka spotniałego Jacob's Creek Chardonnay. Oto jest gruszka, bogu niech będą dzięki. A jutro, choćby i potop i wielka wszechogarniająca dupa. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 20:57 Śmy sie o malo nie zeszły:-)Mialam dla Wnuczęcia dwie propozycje. Wyżej wymieniony Chopinowski, albo Epokę Lodowcową III. Oczywiście padło na Epokę, a ja tu tylko sprzątam więć poszedliśmy do kina. Cudnie było. Wnucze wpatrzone w ekran w skupieniu szalonym. Po każdym wybuchu mojego rechotu, sprawdzajace: Ciapciu Ty się śmiałaś bo.... Matko jak ja sie ciesze ze kino "dzicince" ewoluje, bo te wszystkie miazmy disnejowskie ktore zaliczyłam potrójnie, we snach mi sie, cafaja. No ile można tego koszmaru ogladać. Całe moje własne dziecinstwo pod przeklętym znakiem Bambi, potem Syna Podstawowy pod znakiem Brisby i tajemnica Nim etc...a potem jeszcze dwa razy na abarot. Bueeeee. Nienawidzę króla Lwa, Esmeraldy i tym podobnych! A Wnucze uwielbia dokumenty poularno naukowe, no to ja uwielbiam Wnucze! P.S. Wnucze na widok tłuściocha spływajacego tłuszem z gołego kałduna , na lawce w parku Rydza Śmigłego, poskrobawszy się w pszeniczną głowke zapytało: Ciapciu czy ten pan co sie topi, to jest bałwan letni? Mogłam tylko potwierdzić z poklaskiem, przytupem i poświstem:-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela upalna 26.07.09, 22:16 Balwan letni? Swietne:))) a swoja droga: czy nie uwazacie ze obnazanie roznych czlonow cielska w miejscach publicznych powinno byc karane mandatem? Toc to gwalcenie naszych uczuc estetycznych, zmuszanie do ogladania rzeczy nieprzyzwoitych i wogole seelische Grausamkeit! (chyba duchowe okrucienstwo). Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 27.07.09, 07:38 Ostatni dzień w pracy: długa lista maili do napisania i wysłania, obiad chyba przy biurku (br\), po pracy wycieczka do banku, potem krótkie spotkanie z koleżanką, i do domu pakować walizkę. Meteoparis zapowiada 20-22 C. Chłodno... Ale może i lepiej, bo intensywna praca lepiej idzie w taką pogodę niż w upał. I tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek 27.07.09, 09:09 do tego doszlo, ze 22 stopnie nazywamy chlodem:))) U nas tez slonce wali od bladego switu: bedzie upal. Ramie napieprza, pojawily sie tez cale polacie zielone na rece miedzy lokciem i ramieniem (zapomnialam jak sie ta czesc po polsku nazywa:((( Nie chce wiedziec jak mnie w szpitalu wiazali i przerzucali... Narkoza to niezla rzecz. Mam dzis duza trase do przemaszerowania, tyle sie nazbieralo. Kusi mnie aby wsiasc w auto. Bo niby dlaczego mam byc 2 tygodnie per pedes? Kierownice moge trzymac jedna reka, jestem pewna ze dam sobie rade. Nie chce mi sie w ten upal wedrowac tyle.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek 27.07.09, 11:24 Ewka, teraz ja Cię ochrzanię! Ingerencja w organizm pod narkozą jest dla organizmu ogromną traumą. Należy na rekonwalescencję przeznaczyć najmarniej 6 tygodni! To, że zidiociały szpital Cię wystawił na próg ledwie pocerowaną, nie znaczy bynajmniej że jesteś zdrowa. O jakichkolwiek marszach mowy nie ma. Tkwić plackiem w domu i regenerować się. Jeśli coś trzeba zrobić, złapać za telefon i poprosić o pomoc znajomych lub przyjaciół. Jeśli gdzieś trzeba jechać, to poprosić o podwiezienie. Sprawy do załatwienia ograniczyć do absolutniego minimum. Przestać się wydurniać i dbać o siebie! Z reszty, uwalił mnie ten bałwan i ten grausamkeit, hahaha! Tutaj średnio-ciepło, słonecznie, do popołudnia mam wolne. Upierdliwość się pojawiła taka, że przestała mi rano smakować kawa. Dopiero po śniadaniu mnie bierze ochota. No i zupełnie mi to rozwala poranek i ciąg czynności. Snuję się zdezorientowana, co ze sobą zrobić - nie wiedząc. Chyba herbatę miętową sobie będę zaparzać aż mi przejdzie. Odpowiedz Link
maria421 "West Side Story" 27.07.09, 13:35 Bylam wczoraj z corcia na "West Side Story" i to nie byle gdzie bo w takiej scenerii: service.bad-hersfeld.de/festspiele/images/ruine/ruine-zuschauer-gr.jpg To byl prezent na corci wczorajsze imieniny. Bilety nabylam juz kilka miesiecy temu, nie przewidujac ze bede miala podopieczna w domu. Ale zorganizowalam jej baby- sitterke w osobie corci kolezanki z sasiedztwa wiec moglysmy pojechac. Spektakl wedlug oczekiwan- bardzo dobry. A matka mojej podopiecznej ma dzisiaj kolejna operacje bo znalezli jakis przerzut(: Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: "West Side Story" 27.07.09, 13:57 Marysia, dzięki za wyczerpujące informacje o towarzystwie. Inaczej, horrendum, mogłyśmy pomyśleć, żeś SAMA poszła! Zamiast się otaczać tymi sierotkami, jakieś życie byś sobie zorganizowała damsko-męskie. Bo Cię wezmą za bezchłopą feministkę. Łydki Ci włosami porosną. Odpowiedz Link
maria421 Re: "West Side Story" 27.07.09, 14:03 Nowym zyciem damsko-meskim nie jestem zainteresowana, Dorotko:) Wziecia sobie dziecka pod opieke tez nie planowalam, ale tak wyszlo. Zreszta jest to tylko tymczasowa sprawa. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek podróżny 28.07.09, 08:09 Wstałam o szóstej br:\ No, ale jestem spakowana w 80%... Wolę wstać wcześniej i mieć więcej czasu, niż ganiać z pianą na pysku jak koń na westernie. Prognozy pogody dla Dolnego Śląska: wieczorem burze. br\ Mam nadzieję, że "wieczorem" będzie oznaczać "po wylądowaniu we Wrocławiu" :-/ I tyle pierduł przedwyjazdowych. Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek podróżny 28.07.09, 10:02 No, może nie tak całkiem powoli, żebym nie spadła :-) Odpowiedz Link
jutka1 To może zamknę i otworzę... 28.07.09, 10:09 ... bo do wieczora mnie nie będzie :-) Odpowiedz Link