iwannabesedated
04.08.09, 11:47
Rozpoczynam nowy wątek, bo tamten jakoś się męczliwy zrobił, a ja z
innej beki z ogórami chciałam tutaj chlusnąć.
No więc, jak pisałam, samopoczucie wyżętej ściery, ale sny ho ho.
Śniło mi się mianowicie kilka winietek w scenografii przypominającej
pensjonat do którego jadę. Wielki dom, wykorzystujący ciekawe
ukształtowanie terenu, mieszczący się na kilku poziomach,
zawierający mnóstwo zakamarków, zakątków i winkli, stojący na
ogromnej polanie wśród lasu, a ta polana też ma a to krąg kamienny
tu, a to hamaki wśród drzew tam, a to altankę z pięknym widokiem
śmam, a to taras, a to weranda, a to a śmo. I w tym się odbywają
różne zdarzenia, niby zwyczajne, ale jakoś tak owiane atmosferą
przygody, przyjemności i jakiegoś, hm bo ja wiem - erotyzmu
wiszącego w powietrzu, choć nie krystalizującego się na niczym ani
nikim szczególnym... Ciekawa zapowiedź wyjazdu, jeśli uda mi się
jakoś pokonać szarość i wyżętość co na mnie spadła i tam dotrzeć...