Dopadło mnie...

17.08.09, 14:55
POLSKIE WKURWIENIE

...że chyba gdziekolwiek indziej było by mi lepiej niż tu...
...że czemu we własnym kraju się czuję jak parias...
...że czemu tu wszystko jest tak strasznie utrudnione do bólu,
upierdliwe i ciężkie...
...że czemu moja praca jest tu tak mało ceniona...
...że czemu nie mogę tu wykorzystać swoich różnorakich
umiejętności...
...że czemu się tu czuję zbędna i bezużyteczna...

Mam tego dosyć. Nie żałuję mojego wyboru sprzed 17 lat, ale mam już
dość. Nie chcę się tak dłużej borykać ze wszystkim. Nie chcę dłużej
tego uczucia, że wszystko tutaj jest wbrew człowiekowi, staje
okoniem i przeszkadza.

Na pomoc...
    • ewa553 Re: Dopadło mnie... 17.08.09, 15:39
      znowu zjadlo mi wpis:((((
      a wiec streszczajac: znasz Dorotko troche swiata, znasz angielski.
      Zastanow sie w spokoju gdzie bedziesz czula sie lepiej jak w Wawie,
      gdzie masz ochote sprobowac od nowa. I zrob to. Wrocic zawsze
      mozesz, jestes jeszcze mloda, warto sprobowac czegos nowego.
    • jutka1 Re: Dopadło mnie... 17.08.09, 16:08
      Znam to uczucie, 100Krocie. Czasem mialam poczucie, ze na zasadzie koszenia
      grzybow, jak ktos zaczal wystawac ponad szereg, to ciach! profilaktycznie. Wokol
      mnostwo kompleksow, leczonych kosztem innych, zawistek i zawisci, no i kolesiostwa.
      Przykro mi bardzo, ze taki czas Ci sie zdarzyl.
      Jakby co, jestem wieczorem do dyspozycji z kielichem wina po mojej stronie sznurka.
    • xurek Re: Dopadło mnie... 17.08.09, 16:26
      Stokrotko, czy cos mi umknelo? Czy mowisz o pracy zwiazanej z
      robieniem bizuterii, warsztatami itd czy tez o jakiejs innej, ktorej
      nie lubisz?

      Moze powinnas rzeczywiscie przynajmniej na czas jakis opusic Polske
      i pomieszkac gdzies, gdzie bedzie zupelnie inny klimat i zupelnie
      inne wyzwania? Jutce taka przerwa od Paris pomogla, moze Tobie tez?
    • maria421 Re: Dopadło mnie... 17.08.09, 22:16
      Dorota, poniewaz polskich realiow nie zmienisz, to masz dwie opcje- albo zmienic
      siebie, albo zmienic kraj. Druga opcja latwiejsza.
      • icaro Re: Dopadło mnie... 18.08.09, 01:46
        jest jeszcze jedna opcja.przyzwyczaic sie.
    • iwannabesedated Re: Dopadło mnie... 18.08.09, 10:56
      Dzięki Wam dobre ludzie za podążenie z pomocą i porad garścią.
      Niestety u mnie POLSKIE WKURWIENIE nie jest raczej przypisane do
      Polski, tylko chyba do polskiego charakteru, czy ja wiem?

      Suma sumarum, nie sądzę iż zmiana miejsca zamieszkania coś by mi
      dała. Dlatego, że cała moja rodzina od ok. 30 lat się bezustannie z
      przyczyny POLSKIEGO WKURWIENIA przenosi z kraju do kraju, kontynentu
      na kontynent i zuruck, a i tak się od POLSKIEGO WKURWIENIA uwolnić
      nie mogąc, bo ich/nas ono dopada gdzie byśmy nie byli. Ponadto moje
      pół roku w Afryce raczej nie pchnęło mojego życia na jakieś nowe,
      szerokie, błyszczące, proste i z górki tory. Wręcz przeciwnie,
      zapoczątkowało chyba właśnie ten proces który mnie do mojego
      obecnego stanu doprowadził.

      Błęęę. Ciekawa jestem czy na to POLSKIE WKURWIENIE jest jakieś
      pacaneum, bo ja wiem, herbatę z dzięciołka pić, albo może głębokie
      oddechy przy świetle księżyca odbywać, czyco? Bowiem uważam, iż jest
      to jakaś szersza kwestia, i cierpi na to więcej osób niż tylko ja.

      Czy ktoś z foruma POLSKIE WKURWIENIE jakoś w sobie zwalczył bez
      zmiany miejsca zamieszkania? Albo przynajmniej onego przebieg
      złagodził???
      • amaroola Re: Dopadło mnie... 18.08.09, 11:45
        > Błęęę. Ciekawa jestem czy na to POLSKIE WKURWIENIE jest jakieś
        > pacaneum, bo ja wiem, herbatę z dzięciołka pić, albo może głębokie
        > oddechy przy świetle księżyca odbywać, czyco? Bowiem uważam, iż
        jest
        > to jakaś szersza kwestia, i cierpi na to więcej osób niż tylko ja

        cierpi, owszem, i to nawet w Australii( gdzie cierpiec sie z
        definicjii nie powinno ;)

        cierpia tez osoby "niepolskie"

        ogolnie swiat jest wg. mnie tak skonstruowany, ze musisz sie wkurwiac
        (moze w Pl troche wiecej, ale jak zmienisz miejsce zamieszkania to
        tez sie wkurwiac bedziesz, na poczatku powoli, bo przecie pozytywna
        byc chcesz, ale po chwili z coraz wiekszym przyspieszeniem)

        To naprawde nie jest tylko POLSKIE WKURWIENIE

        od lat 20-tu zyje W AUSTRALII z SINGAPURSKIM WKURWIENIEM ...

        Ty pojecia nie masz, czym moze byc wkurwienie ;))

        PS> az sie boje wybrac do PL po 8 latach

        mysle ze caly swiat jest wkurwiony

        CHE??
        • maria421 Re: Dopadło mnie... 18.08.09, 12:52
          Slusznie prawi Amaroola.

          Taki stan jest niezalezny od narodowosci ani od miejsca pobytu, on jest po
          prostu wpisany w ludzka nature jak kazdy inny stan emocjonalny.
          Walczyc z tym mozna, jak z wiatrakami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja