ewa553 Re: It's a boy! 28.08.09, 08:26 Gratuluje! Musi bardzo Dziewczyne kochasz, jesli zdecydowales sie jeszcze raz przejsc przez pampersy, placze i inne ograniczenia w szalonym zyciu:))))) Pozdrawiam Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 28.08.09, 08:36 Gratuluje! Przyslij jakies zdjecie w wolnej chwili. Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 28.08.09, 08:44 alez Marysiu! wolne chwile skonczyly sie dla Ertesa:)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 28.08.09, 11:53 Gratulacje ertesie, wychowajcie go na sensownego człowieka. W miarę możności - nie na polityka lub księdza. Odpowiedz Link
xurek Re: It's a boy! 28.08.09, 12:15 gratuluje i w miare przespanych nocy zycze :)) Jak sie nazywa? Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 28.08.09, 13:07 nazywa sie naturalnie Ertes - po ojcu:)))) Zapytaj o imie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 28.08.09, 13:32 Ertes jaki jest - kazdy widzi:)))) Wiec mozecie sobie wyobrazic jakich herezji naslucha sie Ertes jr. od malego. Z takim bagazem jedno mu nie grozi: wyladowanie (wylondowanie)na lonie Kosciola:)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 28.08.09, 13:39 No właśnie, niestety, na bazie kontry młodzieńczej tam się teoretycznie może znaleźć. Oby nie. Tak czy siak, ertes się wydaje szczęśliwy, intelektem nie błyszczał więc nie zgłupieje, nogi mu też pewnie nie zbrzydną. Jedyne co się może zdarzyć, to że dziecko mu pomyli kapelusz z nocnikiem i trzeba będzie zrezygnować z przydomka Kapelutek. Ewętualnie zamienić na inne, bardziej odpowiednie. Odpowiedz Link
morsa Re: It's a boy! 28.08.09, 22:19 Do trzech razy sztuka Alla goda ting är tre...... OOOOOOOOOpsss, nowe baby, w dodatku chlopiec? Gratulacje serdeczne - wszystko w porzadku? i186.photobucket.com/albums/x127/kimber-79/baby-boy-.gif Odpowiedz Link
ertes Re: It's a boy! 28.08.09, 23:17 Dziekuje. Na razie polmetek czyli 20 tyg ale wlasnie dowiedzielismy sie albo moze raczej zobaczylismy ze to chlopaczysko. Na imie bedzie mial Mikolaj tyle ze w wersji angielskiej :) Odpowiedz Link
ertes Re: It's a boy! 28.08.09, 23:35 Wlasnie, bede mial wlasnego Mikolaja hehe Ale chyba jednak inaczej sie tlumaczy :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 29.08.09, 08:35 Ertesowy komunikat (myslalam, ze dziecko juz na swiecie!!!) przypomnial mi stary, glupi dowcip. Opowiem mimo wszystko: wsiada zadyszana facetka do zatloczonego tramwaju i prosi aby jej ustapic miejsca, bo jest w ciazy. Ktos patrzy z niedowierzaniem na szczuplutka pania i pyta, od kiedy jest w ciazy. A ona na to: dopiero co, jeszcze mi sie kolana trzensom..... Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 29.08.09, 09:59 Tez myslalam ze juz sie narodzil:) No to czekamy wspolnie z Ertesem i odliczamy dni:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 29.08.09, 12:50 No właśnie, coś mi to szybko się wydało bo pamiętam jak ertes parę miesięcy temu się tu skrobał w głowę czy aby nie za stary jest na papem. Ale sobie pomyślałam, że to w skutek zmian starczych czas mi się przez palce przelewa coraz szybciej i zaraz pewnie przyjdzie ertes się spytać co dziecku na 18-stkę kupić a następnego dnia się będzie wnukami chwalił. Apropos, przyszedł tu ktoś, chyba morsa, i powiedział, że jak fajnie bo nie dość że dzidziuś to na dodatek szczęścia - chłopiec. Ja to trochę miałam nadzieję, że preferowanie męskich potomków stało się już jedynie domeną ludów na dosyć niskim szczeblu cywilizacyjnym. A tu masz! Co forum o tym sądzi? Dalej ludzie się cieszą bardziej z chłopczyków? Czy to tylko taki "figure of speech", tradycyjna formułka? Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 29.08.09, 15:07 Ja mysle ze jakby to byla dziewczynka to Ertes by napisal "It´s a girl" i tak samo by sie cieszyl, a my tak samo bysmy gratulowaly. My nie chcielismy do konca wiedziec co sie w moim brzuchu zagniezdzilo, dowiedzielismy sie dopiero jak mi dziecinke z brzucha wyjeli. Najwazniejsze zeby zdrowe bylo, ot, co! Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 30.08.09, 09:30 masle ze w wypadku ertesa dziewczynka bylaby wiekszym szczesciem. Juz udowodnil ze na produkcji chlopakow sie zna, wiec moglby sie przerzucic na dziewczynki. Taka miniaturka matki na pewno by go uszczesliwila. Dorotko, naokolo mnie, w roznych krajach wysypaly sie ciaze jakby cos za to dawali. I o ile mi wiadomo, dziewczynki sa preferowane. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 30.08.09, 11:08 Ewa, jak piszesz ze dziewczynki sa preferowane to przypomnial mi sie ten film: www.lookatbook.de/films/scsf85mm.htm Widzialas? Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 30.08.09, 11:37 Hej, Maryska! Nie masz czasem tego filmu w domu? Strasznie chcialabym zopbaczyc. Nie dosc ze krecony w moich ulubionych miejscach, to jeszcze TAKA obsada. Fajnie byloby zobaczyc tycgh wszystkich aktorow znowu.... A swoja droga zaczynam w pazdzierniku intensywny kurs wloskiego w bardzo smieszny sposob: przez 4 kolejne dni po 3 godziny. Nie wiem wprawdzie kiedy bede sie uczyc, ale zobaczymy. Psipsiola mnie namowila do zlego:)))) Wprawqdzie podstawy tego jezyka znam i sporo slowek, ale mam tak kiepska pamiec, ze jestem pelna obaw..... Z kolei psipsiola znajaca biegle hiszpanski, bedzie pewnie oba jezyki mylic i bedzie wesolo. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 30.08.09, 11:50 Niestety, nie mam tego w domu. W domu mam glownie polskie filmy i to tez niewiele. Odpowiedz Link
xurek Re: It's a boy! 31.08.09, 15:40 Stokrotko, co dla Ciebie jest niski poziom cywilizacyjny? Bo ja im dluzej o tym mysle, tym wiecej mam watpliwosci :) Abstrahujac zas od szczebelka cywilizacyjnego, chlopiec jest dla wiekszosci facetow jedyna sluszna plcia dla przynajmniej jednego potomka, no bo wiadomo: geny, nazwisko, przedluzenie rodu i inne takie patriarchalne badz post-patriarachalne farmazony. Dla wiekszosci kobiet zas, to co chce ich facet jest z przyczyn wychowawczo-materialnych tym, czego one tez chca. Ja chcialam dziewczynke, bo a) moglabym na niej wyzyc wszystkie moje estetyczno-dizajnerskie pasje i b) moglabym na niezalezna empancypowana i w ogole superbabe wychowac. No i jak sie dowiedzialam (dzieki bogu bardzo wczesnie, wiec mialam czas, by sie przyzwyczaic) ze to chlopak, to siem mnie koncept wychowawczy zalamal a jako ze jego sklecenie zajelo mi co najmniej 20 lat no to wiadomo, ze nowego (dla chlopaka) nie zdazylam wykoncypowac, wiec do dzis sie miotam i szamotam. Mezowi mojemu jak twierdzil bylo obojetne, stary Chief powiedzial mi jednak niedwuznacznie, ze jak syna klanowi nie powije to juz on sie postara o to, by maz sie o inna, bardziej chloporodna, zone postara. Ogolnie to siem mnie wydaje nieco nienaturalnym, ze baba wychowywac ma chlopa jakoz tez widze, iz od pewnego wieku chlop dla baby jest trudnowychowalny, gdyz jego psychika podazac zaczyna torami zupelnie niezrozumialymi. Dziekuje wiec Bogu, ze chlopa mam u boku, ktory mnie czesto uspokaja, gdyz widze, iz dla niego zachowania jego meskiego potomka sa zupelnie zrozumiale, wiec wyjsc z zalozenia nalezy, iz syn moj nie jest nienormalny, tylko meski. PS: jeden duzy plus w posiadaniu chlopca juz teraz widze: zachowuje sie w stosunku do mamusi tak, jak chlop ma w zwyczaju sie do kobiety, ktora lubi, zachowywac, czyli czesto szarmancko i komplementowo, czego u corek moich przyjaciolek nie obserwuje, by nie powiedziec, iz nieraz trend przeciwny widac. Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 31.08.09, 16:49 syn mojej siostrzenicy uwaza ja za najpiekniejsza kobiete w Polsce i okolicy. A synowie mojego siostrzenca uwielbiaja swoja mame zupelnie bezkrytycznie i jeszcze uwazaja, ze jest najinzeligentniejsza na swiecie. A jak siostrzeniec 17-letni jest u mnie i cos mnie w jego zachowaniu przeraza, to wystarczy ze zadzwonie do jego rodzicow i juz wiem, ze to normalka. A ja wariuje, bo on wariuje (moim zdaniem). Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 01.09.09, 13:13 No właśnie Xurku, sporo czasu spędziłam zastanawiając się w jaki sposób to ująć - ludów pierwotnych? u dzikich? w trzecim świecie? Czy jest jakieś określenie na cywilizacje nie-zachodnie, który nie jest pejoratywne? W końcu mając do wyboru "prawdziwość lecz pokrętność i długość" i "niekoniecznie prawdziwość lecz zrozumiałość" wybrałam to drugie. W każdym razie, dzięki za Twój do tej dyskusji wkład bo już mnie Maria z Ewą prawie przekonały, iż preferencje dla potomków męskich to tylko widmeu czasów archaicznych i/lub przypadłość "ludów dzikich". Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 13:27 Sprawa jest prosta: niski poziom cywilizacyjny oznacza sie miedzy innymi brakiem rownouprawnienia plciowego. Szczegolnie feministki nie powinny miec problemu z nazwaniem tej prostej prawdy po imieniu;) Odpowiedz Link
xurek Re: It's a boy! 01.09.09, 13:40 no to by oznaczalo, iz od ery kamienia lupanego staczamy sie na szczeblu cywilizacyjnym coraz nizej :)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 01.09.09, 13:50 Hłe hłe, zaiste, tak by wyglądało. Z drugiej strony - miałam gdzieś książkę jakiejś antropolog? etnolog? powiedzmy na podstawie bardzo nikłych fragmentów wiedzy o dawnych kulturach matriarchalnych - beletryzowaną rekonstrukcję. Miodzio. Otóż wg. tej książki a też i na przykład wg. legend o Amazonkach kultura matriarchalna była jeszcze bardziej restrykcyjna niż późniejszy patriarchat. Bowiem płci zdominowanej (w tym przypadku - facetom) odmawiano wręcz prawa do życia. Męskich potomków mordowano, zostawiano tylko kilku do rozrodu. Dupczenie zaś i rozród były przywilejem najwyższej kasty - królowej i wojowniczek. Ni cholery nie pamiętam tytułu ani nazwiska autorki, a książka mi oczywiście zniknęła. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:15 xurek napisała: > no to by oznaczalo, iz od ery kamienia lupanego staczamy sie na > szczeblu cywilizacyjnym coraz nizej :)))) > Uwazasz ze nie jestes rownouprawniona? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 01.09.09, 14:21 Hahaha! Marysia, halo! Pobudka! Jaki procent stanowią kobiety w rządach? Parlamentach? Radach nadzorczych? Jaki procent hipotek i praw własności posiadają? Jaki procent pensji faceta na takim samym stanowisku otrzymują? Ktoś tu chyba zasnął w trakcie lekcji, czyco? Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:29 Dorota, a od kiedy to rownouprawnienie oznacza ze w kazdym parlamencie czy w rzadzie czy w radzie nadzorczej ma byc rowniotko polowa kobiet? Rownouprawnienie to nic innego jak rownosc wobec prawa a nie jakies tam akcje afirmatywne i parytety. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 01.09.09, 14:42 Równouprawnienie oznacza rzeczywistą równość szans. A nie martwą literę prawa. Skutek jest miarą prawdy. A skutek jaki jest - każdy widzi. No chyba, że jest Marią, której hobby jest chodzenie i powtarzanie że ona nie widziała, nie słyszała i nie wie o niczym co jest dla niej niewygodnie. Hahaha! Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:47 Rownosc szans wynika z rownosci wobec prawa, a nie ze sztucznie kreowanych "punktow za pochodzenie". Odpowiedz Link
blues28 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:52 Teoria brzmi pieknie, ale rzeczywistosc idzie wlasna droga (mówie tu o rynku pracy). Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:57 blues28 napisała: > Teoria brzmi pieknie, ale rzeczywistosc idzie wlasna droga (mówie tu > o rynku pracy). Na rynku pracy pewne zawody sa uregulowane taryfa i ta jest niezalezna od plci; w innych zawodach placa jest wynikiem umowy i podejrzewam ze wiele kobiet po prostu daje sie oszukac. Odpowiedz Link
blues28 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:49 iwannabesedated napisała: Równouprawnienie oznacza rzeczywistą równość szans. A nie martwą literę prawa. Skutek jest miarą prawdy. A skutek jaki jest - każdy widzi. ------------------ Zgadzam sie. Sama jestem przeciwna wtlaczaniu na sile do rzadu rowna liczbe kobiet i mezczyzn z tekami ministrów (patrz obecny rzad w Hiszpanii), bo jest to sztuczne i na odleglosc pachnie chwytem propagandowym. Ale... ale mniejsza placa za taka sama prace to juz zupelnie inna para kaloszy. A to jest nagminne i tez w tym przypadku mówie o hiszpanskim rynku pracy, który znam bardzo dobrze. Doswiadczylam na wlasnej skórze. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 14:54 Mniejsza placa dla kobiet zatrudnionych na takim samym stanowisku jak mezczyzna jest oszustwem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 01.09.09, 15:00 Ja tutaj zacytuję prof. Osiatyńskiego bo jego wypowiedź niezmiernie mi się spodobała: "Seksizm, czyli poczucie wyższości mężczyzn wobec kobiet, jest jedną z najbardziej powszechnych, acz niedostrzeganych, cech współczesnych społeczeństw. O taką zmianę jest dużo trudniej niż o zmianę dyskryminacji rasowej czy dyskryminacji niepełnosprawnych, bo wydaje się, że dyskryminacji nie ma. A ona jest po prostu straszliwa. Poza tym z każdego innego obszaru dyskryminacji jednostka może się wydostać - niewolnik mógł być wyzwolony, obcokrajowiec może uzyskać obywatelstwo, natomiast ta cecha jest niezmienna i trwała." Ja tam szczerym moczem zlewam rady nadzorcze, parlamenty, srarlamenty, parytety i inne partytury. Ale dlaczego, a tak naprawdę to po co? mam żyć w społeczeństwie, w którym jest tak OCZYWISTE, że jestem gorsza, że nawet nie wypada mówić o tym? Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 15:04 Nigdy nie mialam uczucia ze jako kobieta jestem gorsza. Nie mialam takiego uczucia ani w PRL-u, ani poza nim. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 01.09.09, 15:08 Arabki też nie mają - spytaj pierwszą lepszą. A tak w ogóle, to chciałam zauważyć, żeśmy tutaj ertesowi ciążowy wątek feministycznie zgwałcili - co to dla przyszłego potomka oznaczać może? Czy może być chłop - feminista? Czy normalna mała rybka może zdupczyć wielorybka? :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 15:14 iwannabesedated napisała: > Arabki też nie mają - spytaj pierwszą lepszą. Tylko mi nie wmawiaj ze powinnam czuc sie gorsza z racji bycia kobieta:-) > A tak w ogóle, to chciałam zauważyć, żeśmy tutaj ertesowi ciążowy > wątek feministycznie zgwałcili - co to dla przyszłego potomka > oznaczać może? Czy może być chłop - feminista? Czy normalna mała > rybka może zdupczyć wielorybka? :))) Chlop-feminista? Jezeli tylko nie sfeminizowany chlop, to niech sobie bedzie:-) Odpowiedz Link
blues28 Re: It's a boy! 01.09.09, 15:13 Zdrowie prof. Osiatynskiego wnosze (Marqués de Cáceres rocznik 2001). Slusznie prawi. Ja nie czuje i nie czulam sie gorsza, ale nie sposób nie widziec otaczajacej rzeczywistosci. Mnie nie pominieto w awansach (mam kolezanki, które owszem, pominieto), ale placono mi mniej! Istnieja tzw widelki i dostajesz albo górna albo dolna strefe. I jest to do uznania przelozonych. O bonusach nie wspomne, bo to nieomal calkowicie w kompetencji (czytaj: widzimisie) szefów. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 15:18 A jezeli szefowa jest kobieta i przy rozdzielaniu bonusow lub przy zatrudnianiu preferuje kobiety? Odpowiedz Link
xurek Re: It's a boy! 01.09.09, 16:41 rownouprawnienie niekoniecznie rozumiec trzeba tak jak Ty Mario, czyli "rowny plciowo zapis w kodeksach prawnych i konstytucji". Ja z natury pragmatyk jestem i rozumiem rownouprawnienie jako "rownosc szans na powodzenie w zyciu / osiagniecie zadowolenia z zycia" i tak je rozumiejac mam mgliste wrazenie, iz nie jest ono dla kobiety wieksze w Europie 21-go wieku niz bylo w epoce kamienia lupanego, wiec jezeli mialby to byc wykladnik "postepu cywilizacyjnego", tosmy go moim zdaniem nie uczynili. Pomijajac juz fakt, iz sie dla mnie cywilizacja nie koniecznie i z pewnoscia nie tylko z emancypacja kobiet kojarzy. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 17:05 Xurku, zadowolenie z zycia to jest tak subiektywna kwestia, ze nie moze sluzyc jako obiektywne kryterium, natomiast "rownosc szans" nie moze byc inaczej definiowana i regulowana niz przez zapis prawny, i to bardzo ogolny zapis prawny, bo zapis zapisem a zycie uklada wlasne zapisy i tak np. pomimo teoretycznie rownych szans niewidomy nie moze dostac prawa jazdy, gluchy nie moze byc dyrygentem a karlica modelka. Oczywiscie ze cywilizacja to nie tylko emancypacja kobiet, lecz skoro watek akurat o preferencjach wobec plci potomkow, to sie tylko do tego aspektu ograniczamy:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 02.09.09, 12:34 Marysia, nie lubię cytatów czyichś wypowiedzi, ale tym razem nie mogę się powstrzymać. "np. pomimo teoretycznie rownych szans niewidomy nie moze dostac prawa jazdy, gluchy nie moze byc dyrygentem a karlica modelka" Ten przykład użyłaś aby zilustrować nam dlaczego nie ma kobiet w rządzie i radach nadzorczych. Porównujesz kobiety do "niewidomych, głuchych i karłów". Rozumiem, że uważasz iż kobietom jakiejś kluczowej funkcji brakuje i dlatego tych urzędów sprawować nie mogą. Jednocześnie upierając się, że jako kobieta nie czujesz się gorsza. O tym pisał prof. Osiatyński - przeświadczenie o wyższości płci męskiej tak głęboko zakorzenione, że nawet się go nie zauważa. Może zamiast się zapierać jak baran to uważnie przeczytaj to co tutaj napisałaś i się zreflektuj. Wychowujesz w końcu młodą kobietę i chyba byś nie chciała żeby się czuła jak "niewidowmy, głuchy lub karzeł", mimo że tak naprawdę to nic jej nie brakuje. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 02.09.09, 12:58 Dorota, to moje zdanie ktore zacytowalas odnosi sie ogolnie do tematu "rownych szans", nie do tematu dlaczego nie ma kobiet w rzadzie i radach nadzorczych. Nie doszukuj sie porownania kobiet do "niewidomych, gluchych i karlow", bo takiego porownania w moim tekscie nie ma. Jako kobieta nie czuje sie gorsza, bo tak mnie wychowano, bo czerpalam przyklad z mojej mamy ktora tez nie czula sie gorsza i podobnie zostala wychowana moja corka, wiec spokojna glowa :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 02.09.09, 13:16 Nie ma takiego porównania??? To po co wpisałaś tutaj ten tekst? Przecież mowa była właśnie o udziale kobiet w dyrekcjach i parlamentach. Coś mi się widzi, że podświadomość Ci figle płata. Marysia i jej czador mentalny. Nawet jak sama to napisałaś, to się upierasz, że znaczy coś innego niż znaczy. Może mi jeszcze powiesz, że nie Twoja ręka to napisała. Hahaha! Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 02.09.09, 13:19 Dorota, tu masz jeszcze raz caly moj tekst: "Xurku, zadowolenie z zycia to jest tak subiektywna kwestia, ze nie moze sluzyc jako obiektywne kryterium, natomiast "rownosc szans" nie moze byc inaczej definiowana i regulowana niz przez zapis prawny, i to bardzo ogolny zapis prawny, bo zapis zapisem a zycie uklada wlasne zapisy i tak np. pomimo teoretycznie rownych szans niewidomy nie moze dostac prawa jazdy, gluchy nie moze byc dyrygentem a karlica modelka. " Moze jak jeszcze raz przeczytasz to zrozumiesz. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 02.09.09, 13:41 No czytałam. I ten wpis się pojawił w kontekście równych szans dla kobiet. Apropos, zadałaś też pytanie, dotyczące sytuacji gdy to kobieta jako pracodawca dyskryminuje inną kobietę. Była nawet niedawno taka głośna sytuacja w polskim rządzie. Gdzie minister pracy (!) kobieta - ograniczyła innej kobiecie zakres pracy z powodu urodzenia dziecka. Seksizm usystemowiony to nie jest zjawisko gdzie mężczyźni dyskryminują kobiety. Dyskryminuje bowiem cały system, a funkcjonariuszem systemu może być każdy. Jest to o tyle perfidne, że często to właśnie kobiety są najbardziej zapiekłymi funkcjonariuszkami systemu - dyskryminując inne kobiety. Moim skromnym zdaniem istniejący system patriarchalny jest systemem dyskryminującym zarówno mężczyzn jak i kobiety - o ile nie sprawują bardzo wąsko określonych ról. Dlatego na przykład facet, który nie chce skóry, fury, komóry, kariery i kasy, tylko chce siedzieć w domu i wychowywać dziecko - także będzie przez system ciemiężony. O ile poruszamy się w bardzo wąsko określonych przez system ramach i się nie wychylamy to odczuwamy ten ucisk nieznacznie albo wcale. Ale kiedy chcemy wyjść poza te ciasne kratki to dostajemy w łeb i po dupie bardzo boleśnie. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 02.09.09, 17:33 Wpis pojawil sie przy okazji rozmowy o rownych szans dla kobiet ale dotyczyl rownych szans ogolnie, nie tylko dla kobiet. Co do poruszania sie w bardzo wasko okreslonych ramach i dostawania po lbie za przekroczenie ich- uwazam ze to my same, kobiety, widzimy jakies ramy, jakies przeszkody nie do pokonania i wycofujemy sie zanim sie jeszcze sie z nimi zmierzymy. W tym momencie musze wyznac ze pracuje (tak, tak, JESZCZE pracuje niech se forum nie mysli ze ja tylko przed kompem baki zbijam) w srodowisku w ktorym sa prawie sami mezczyzni. Nie pytaj o szczegoly, branza jest wysoce techniczna i wlazlam w nia cwierc wieku temu, przy pomocy i asyscie mojego meza. Gdybym wtedy , mloda matka bedac, stawiala sobie jakies przeszkody, ramy, to by moje pozniejsze zycie bylo zyciem gospodyni domowej przy mezu. Jedynymi przeszkodami do pokonania byly braki w wiedzy fachowej i z tymi sie bralam za rogi, ale fakt ze w roznych sytuacjach, podrozach, meetingach, obiadach i kolacjach jak tez w halach fabrycznych bylam jedyna kobieta wsrod samych mezczyzn nie byl mi zadna przeszkoda. Wiecej, bym moim atutem:) To moze tez troche tlumaczy dlaczego ja dzisiaj nie daje sobie wmowic ze cos mi sie nalezy tylko dlatego ze jestem kobieta. Ja nie chce zadnych punktow za bycie kobieta, ja ich nie potrzebuje. Jak rownosc, to rownosc, a nie przywileje. Wroce jeszcze do tego co juz napisalam- prawnie nie da sie wszystkiego uregulowac, a to dlatego ze czlowiek jest tylko czlowiekiem i w utopii zle sie czuje. Nie da sie prawnie zapewnic kazdemu szczescia , sukcesu i poszanowania, te zaleza od nas i od wielu okolicznosci. Kobieta z racji swej natury ma oczywiscie trudniej niz mezczyzna, bo to ona rodzi, ona karmi, bo to ona jest fizycznie slabsza, wiec tu prawo musi ja bronic. Ale wszelkie parytety na listach wyborczych sa, moim zdaniem, dla kobiet upokarzajace bo insynuuje bez tych "punktow za plec" kobiety nie dalyby sobie rady.. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 03.09.09, 11:58 Hahaha! Jak się Marsię wystarczająco długo pomiędli, to w końcu przestaje klepać komunały i przemawia ludzkim głosem :))) Co do tego, co forum myśli, to muszę Cię rozczarować. Nikt się tutaj nie łapie na Twój skrzętnie budowany wizerunek moherowej paniusi zakrystialnej. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 03.09.09, 17:27 Dorotko, ten wizerunek to mi pare osob z tego forum sporzadzilo:) A ja, dla funu, nie protestowalam:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 03.09.09, 17:31 a co mialas protestowac, Maryska! Zima za pasem, chlody nadchodza, to taki podarowany moherek jak znalazl! Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 03.09.09, 17:38 ewa553 napisała: > a co mialas protestowac, Maryska! Zima za pasem, chlody nadchodza, > to taki podarowany moherek jak znalazl! Tym bardziej ze ja stara, niedowidzaca i rece mi sie trzesa, wiec juz sama dziergac nie moge:) Odpowiedz Link
zyta2003 Re: It's a boy! 01.09.09, 16:05 Preferowanie potomka meskiego jednak odnosi sie nie tylko do grup o nizszym poziomie cywilizacyjnym. Mam przed soba niedzielny ma gazym NYT. Caly poswiecony sytuacji kobiet na swiecie. Oczywiscie przede wszystkim " na calym swiecie", a nie tylko na calym "bialym swiecie". Jak powszechnie wiadomo w krajach, o ktorych wszyscy wyrazaja sie z takim podziwem ze wzgledu na ich rozwoj - Chiny, Indie- rocznie ginie po poltora miliona dziewczynek. Tzn o tyle sie mniej rodzi w porownaniu z oczekiwaniami statystycznymi. Oczywiscie jest to wynik badan sonograficznych, ktore pozwalaja okreslic plec (Zaplac 5tys. rupii dzisiaj, oszczedzisz 500tys. jutro). W wiejskiej prowincji Chin, gdzie dostep do ultrasonografu jest trudniejszy o dziewczynki sie nie dba i 5-krotnie czesciej umieraja, slyszalo sie tez o zabijaniu ich. Tak przynajmniej bylo jeszcze kilka lat temu. Szczegolowa obserwacja zjawiska pokazala, ze statystyczny brak dziewczynek jest w obydwu krajach wiekszy wsrod bogatszych i bardziej wyksztalconych grup spolecznstwa. W artykule , o ktorym mowie opisano sytuacje w najbogatszej i jabardziej wyksztalconej prowincje Indii - Pendzab, gdzie brak dzieci plci zenskiej jest alarmujacy. Kazda rodzina wie,ze latwiej o kariere dla dziecka plci meskiej, ponadto wiedza, ze ich majatek w razie zamazpojscia corki bardziej niz drastycznie zmaleje, w razie smierci glowy domu mimo formalnego sprawiedliwego dziedziczenia w praktyce kobiety zostaja o niczym. Ponadto z corki na starosc nie ma pozytku, gdyz ona idzie za mezem, to syn jest gwarantem "emerytury". Hinduskie przyslowie mowi, ze posiadanie corki to jak sianie u sasiada. Wyksztalcone, bogate kobiety, czy takie malzenstwa wiedza to tak samo dobrze jak biedni, a poniewaz ci pierwsi w ogolnosci nie chca miec zbyt duzo dzieci po pierwszej corce juz desperacko "walcza" o syna usuwajac "nieudane" pod wzgledem plci ciaze. Odpowiedz Link
maria421 Re: It's a boy! 01.09.09, 17:08 Zyto, selektywna aborcja dziewczynek (slyczalam ze w Indiach juz zakazana) jest dla mnie wlasnie negatywnym wyznacznikiem cywilizacyjnym krajow w ktorych jest praktykowana. Odpowiedz Link
lucja7 Re: It's a boy! 02.09.09, 18:52 Dzisiejsza szkola antropologow mowi nam ze w sposob staly, na wszystkich kontynentach i we wszystkich spolecznosciach ludzkich od poczatku ich zawiazywania sie, istnieje dominacja mezczyzny. Prymitywne matriarchaty? Bzdura, mowia. Jest to mit. Mit uniwersalny, czy zrodlo jego jest afrykanskie czy indianskoamerykanskie, a opowiadajacy ciagle ta sama bajke: pelne wyobrazni kobiety trzymajace wladze (rowniez polityczna), ale nie potrafiace jej kanalizowac i organizowac, zostaly zepchniete przez mezczyzn ktorzy wprowadzili rownowage. Taka szkole zaadoptowaly religie, czyli bazy dzisiejszych kultur. Ale problem lezy, wydaje mi sie, w fakcie mozliwosci rodzenia, prznalezne kobietom. Warto sobie przypomniec ze kobieta, do lat 70tych, nalezala do mezczyzny z jej cialem i potomstwem wlacznie. Panisko sie wypowiadalo czy chce miec czy nie, czy uznaje czy nie, a jesli tak, to na jakiej zasadzie. Mezczyzna byl wlascicielem ciala kobiety, z ktorej, sila rzeczy zrobil swoja poddana. Wiec o ile mozna mowic o poczatku realnego ruchu, nazwijmy go wyzwolenczym, sa lata 70te, kiedy to kobieta zaczyna byc wlascicielka swojego ciala i sama moze decydowac co chce z nim zrobic. Dla mnie cala reszta jest inercja, patrzymy na swiat z rozpedu. Ale, co myslimy my kobiety, gdy nasz ukochany myje dzien w dzien gary, zamiata, odkurza i podciera pupcie? Nie zdarza sie nam patrzec na niego z cieniem poblazania, z niechecia, marzac jednoczesnie o ksieciu na bialym koniu, albo chociazby o jurnym sasiedzie? Czy napewno wiemy jak na to patrzec? Etnolog, antropolog, jezykoznawca, psycholog dzisiejszy, nie wiem kto jeszcze, zadaja sobie pytanie: jak doszlo do tak skandalicznego poddania kobiety. Wydaje mi sie ze dzis wiemy o tym jeszcze niewiele. Ale co sadzic o zdaniu wielkiego i niepodwazalnego autorytetu jakim jest Claude Levi-Strauss, napisanym w trakcie jego badan spolecznosci jednej z wiosek czarnoafrykanskich: "Nastepnego dnia, cala wioska wyjechala na okolo 30tu pirogach, zostawiajac nas samych z kobietami i dziecmi w opuszczonych domach". Tez z rozpedu? Mezczyzna = czlowiek, kobieta = sex (dziecko) ???? Ale ciekawe jest ze zadne z was nie pisze o homoseksualizmie i jego roli w meczu mesko-damskim i ksztaltowania sie zycia seksualnego, w tej jakze zacietrzewionej dyskusji. Tez chyba z rozpedu, albo bole zycia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: It's a boy! 03.09.09, 12:00 Lusiu, nie zacietrzewiaj się, bo Ci się muszka odklei i wpadnie do herbaty. Tu jest wątek ciążowy ertesa i naprawdę nie uchodzi. Gratulacje już złożyłaś? Odpowiedz Link
ewa553 a swoja droga 03.09.09, 13:10 ertes to niezly szowinista: nie wpisal sie tu w godzine po zaplodnieniu, nawet w miesiac po nie wpisal. Dopiero jak sie upewnil, ze to boy. Rozumiecie? Gdyby mu sie wreszcie przydarzyla girl, to by nam slowka nie pisnal:))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: a swoja droga 03.09.09, 13:45 A nie używaj wobec ertesa takich słów Ewcia, jeszcze chłop pomyśli, że go od z Luśką od pederastów czy innych onanistów wyzywacie i się obrazi. Odpowiedz Link
ertes Re: a swoja droga 03.09.09, 17:57 Alez sie ten watek rozwinal... i skrecil ;) Preferencja byla dziewczynki jesli juz chcecie wiedziec ale niestety nie udalo sie. Moze nastepnym razem bedzie wiecej szczescia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: a swoja droga 03.09.09, 20:00 OK Ertes, jak chcesz to Ci powiem jak sie robi dziewczynki, ale to pozniej, jak odchowacie juniora:)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: a swoja droga 03.09.09, 20:38 Dziewczynki jak wiadomo robi się z męskiego żebra. Z braku takowegoż można je robić ładnym chujem, bo z brzydkiego wychodzą chłopcy. Dlatego potem się stawia pomniki, które tak wyglądają, są bowiem symbolem seksistowskiego porządku rzeczy, hahaha! Odpowiedz Link
tortugo Re: It's a boy! 03.09.09, 22:51 It's a Bird!! It's a Plane!!! It's... SUPERMAN!!!!!! :) ~:O:=o Odpowiedz Link
ertes Re: It's a boy! 04.09.09, 19:36 Oh! Sasiad... teraz juz naprawde niedaleko bo mieszkam po poludniowej stronie Pendleton. Odpowiedz Link
ewa553 Re: It's a boy! 04.09.09, 19:53 nic nie wspominales o przeprowadzce! A co nowego u kota? Zatrzymales go? A jakies nowe zdjecie moze? Odpowiedz Link
lucja7 Re: It's a boy! 04.09.09, 20:48 Ciocia Stokrocia napisala do mnie: ".....Tu jest wątek ciążowy ertesa i naprawdę nie uchodzi. Gratulacje już złożyłaś?" Nie zlozylam i poczekam. Bede skladac gratulacje narodzin od momentu kiedy zaczniemy skladac gratulacje smierci. Inaczej nie ma to sensu, a wystarczy tylko pomyslec, albo sobie przypomniec. Odpowiedz Link
lucja7 Moherowe ciocie, perelka 04.09.09, 22:05 Pisze ciocia Stokrocia, smiesznie, do Marii: "Co do tego, co forum myśli, to muszę Cię rozczarować. Nikt się tutaj nie łapie na Twój skrzętnie budowany wizerunek moherowej paniusi zakrystialnej." Na co Maria, niewzruszona, odpowiada: ".....to nie ja go buduje, to inni...." Jest to perelka, jest to calym forumem, jest to naduzyciem ulomnych, jest to......, az sie boje powiedziec!! Nie wstyd ci Stokrotko? Oswiadczam wiec ze ja nie dalam sie nikomu nabrac, posiadam liste moherowych ciociow z pisanymi dowodami (ich wlasnymi) ze takowymi sa. Maria na tej liscie swieci, bien sur, co zreszta bez hipokryzji pisalam :-)))))) W koncu nie wiem czy sie bac czy sie smiac. Odpowiedz Link
maria421 Re: Moherowe ciocie, perelka 04.09.09, 22:14 Kurka wodna, Lucja kartoteke prowadzi! :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Moherowe ciocie, perelka 05.09.09, 08:21 lucja7 napisała: Oswiadczam wiec ze ja nie dalam sie nikomu nabrac, posiadam liste moherowych ciociow z pisanymi dowodami (ich wlasnymi) ze takowymi sa. Maria na tej liscie swieci, bien sur, co zreszta bez hipokryzji pisalam :-)))))) W koncu nie wiem czy sie bac czy sie smiac. ------------ Ani bac sie ani smiac. Czas przyjac do wiadomosci, ze ludzie sa rózni i wiemy o nich tylko tyle ile zechcieli napisac. Mozna nie zgadzac sie z czyimis pogladami, ale wycieczki osobiste bylyby wlasnie smieszne, gdyby nie to, ze sa zalosne. Niefortunny pomysl z listami (wiem, wiem, zartobliwie bylo) przypomina piekne czasy PRL-u albo np. McCarthyego.... Odpowiedz Link