Szlag mnie trafia

05.09.09, 20:19
Od dłuższego czasu coraz intensywniejszy mnie trafia szlag.
Generalnie dotyczy to zjawiska, gdy cudowni, mądrzy, dobrzy ludzie,
którzy chcą coś zrobić dobrego, pozytywnego i korzystnego nie tylko
dla siebie, ale też dla ogółu, a na dodatek są świetni w tym co
robią - są dydłani, miąchani, tłamszeni i wygryzani. Albo się po
prostu odsuwają na bok, bo odrzuca ich to co trzeba zrobić aby móc
robić co się chce. A ich miejsca zajmują zadowolone z siebie,
manipulatywne, karierowiczowskie szuje i mędy. I te mędy funkcjonują
świetnie, powodzi im się świetnie, cieszą się szacunkiem ogólnym,
choć nic nie umieją, a czego się dotkną to radośnie spierdolą.

Szlag mnie trafia blady i straszny, bo przykładów mam multum od
mojego dziadka, ojca, poprzez wuja mojego chłopa poprzez kilka
ulubionych osób. Szlag mnie trafia i rozumiem, czemu te osoby mają
tego dość, wolą się odsunąć, być ponad to. Ale też i żal. Bo jednak
mogłoby się im chcieć - chcieć. Bo przecież inaczej to światem
zawładną mędy i to jest gorszące. Bo mędom się zawsze chce. Zawsze
są czujne, zwarte i gotowe walczyć na śmierć i życie o każdą
głupotę - pod warunkiem, że widzą w tym jakąś własną korzyść. Nigdy
nie odpuszczają, nigdy nie śpią, nic nie jest dla nich ani za podłe,
ani za niskie. Nie znają słowa wstyd, ani nie znają słowa godność.
To generalnie jest straszne, i nie wiem co z tym zrobić. Bo sama na
przykład dzisiaj w sklepie "byłam ponad to" jak rozpasane chamstwo
harcowało upojnie, i nie zrobiłam nic chociaż wiem, że gdyby mi się
zachciało chcieć choćby na 10% to rozniosłabym towarzystwo w pył i
drzazgi. Ale mi się nie zachciało. Co tu robić, żeby sie zachciało
chcieć - tak jak im się chce?
    • ewa553 Re: Szlag mnie trafia 05.09.09, 20:52
      Dorotko, wypowiadam sie tylko na temat sceny w sklepie: uwazam za
      gorszace, ze nie chcialo Ci sie ustawic personelu. To jest zly znak,
      jesli obojetnie stalas obok. Cos jest nie tak, to chyba nie Twoj
      styl. Przemyslmy to: jak mozemu zaradzic Twojemu ogolnemu
      niezadowoleniu ostatnio?
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Szlag mnie trafia 05.09.09, 22:06
      hehe, gdy przeczytalam 80% tego postu zastanawialam sie ze Ci sie chce aby Cie
      szlag trafial na takie sprawy bo wiekszoszci populacji sie nie chce. I to juz
      uao aby sie chcialo wkurzac na takie zachowanie a Ty jeszcze chcesz aby sie
      chcialo tak jak im sie chcialo. Mnie sie kiedys chcialo a teraz juz mi sie nie
      chce. Nie chce mi sie reagowac a jeszcze gorzej ze mi sie nie chce nawet
      gadac...ani o tym ani o czymkolwiek. Mnie szlag trafia ze w ogle sie ludzie
      odzywaja a tym bardziej gdy nie maja o czym.
      • iwannabesedated Re: Szlag mnie trafia 05.09.09, 22:34
        Ojezu, kiełbiu, a co to by było jakby wszyscy wsadzili mordy w kubeł
        i nikt się nie odzywał???
        No widzisz, w każdym razie, Tobie się kiedyś chciało, a mnie się
        nigdy nie chciało. Chociażby mnie coś wkurwiało, to udawałam że mnie
        nie wkurwia. Bo myślałam sobie, że to nic nie da, że co się będę
        szarpać, na miejsce mendy przyjdzie inna menda, a poza tym ja jestem
        ponad to, i w ogóle. I teraz patrzę, a tu wszyscy inni normalni też
        tak robią i w rezultacie mendy rządzą a reszta to znosi. Ja - z
        coraz większym zgrzytaniem zembów. Mam nadzieję, że wkrótce mi się
        zachce, bo inaczej mnie gul zadusi albo się coś innego strasznego
        stanie.
    • blues28 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 08:23
      Nie bardzo jestem dzis do ludzi Stokrotko, ale temat mi bliski. Jako
      typowa zodiakalna waga milujaca spokój i harmonie uzbieralam duza
      kolekcje kamyków w butach, które uwieraja mnie w tzw. dusze. Te
      kamyki to unikanie zadym i zawieruch a przez to przyzwalenie na
      niesprawiedliwe napasci na kogos, czyjes panoszenie sie, chamstwo,
      bezpodstawna wredota czy jadowita zlosliwosc.
      Od pewnego czasu zmienialam taktyke i reaguje, ba czasem nawet zbyt
      ostro i potem mam wyrzuty sumienia w przeciwna strone, ze
      przeholowalam.
      Recepty na to, zeby zachcialo sie chciec nie mam, bo to przychodzi
      samo po jakim przesileniu albo waznym zdazeniu.
      Niemniej jednak, jestem dziwnie spokojna o to, ze Ty nie
      przechodzisz obok obojetnie, mozesz miec chwile, ale stan
      permanentny to nie jest ;-) Tak to widze ;-)
      • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 10:25
        Jest to nurtujacy mnie ososbiscie temat. Bardzo, bardzo wiele razy wobec bardzo,
        bardzo wielu osob na stanowiskach lamalam sobie glowe jakim cudem oni sie tam
        znalezli. Miernoty z przerostem tupetu, geby i wlasnego ja, a do tego
        Wanki-Wstanki ktorym kazdy upadek na pysk dodaje tylko nowej energii. Dochodze
        do wniosku ze w jakis sposob spoleczenstwo ich generuje, stwarza im zyzne
        podloze i ze walczyc z tym to czysta donkiszoteria, wiec najlepiej sie od takich
        uniezaleznic.

        Drugi temat- odwaga cywilna ktora jest od nas wymagana w najprzerozniejszych
        miejscach i momentach- w sklepie czy na ulicy.
        Trzeba sie przemoc i zmusic. Trzeba. Sytuacja opisana przez Dorote byla latwa i
        nie wiem dlactego akurat wtedy jej jezyka w gebie zabraklo. Z drugiej strony,
        pewno sama ofiara o tym zajsciu juz zapomniala, wiec Dorota tez niech juz zapomni.


        • go.ga Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 12:05
          maria421 napisała:

          > Jest to nurtujacy mnie ososbiscie temat. Bardzo, bardzo wiele razy wobec bardzo
          > ,
          > bardzo wielu osob na stanowiskach lamalam sobie glowe jakim cudem oni sie tam
          > znalezli. Miernoty z przerostem tupetu, geby i wlasnego ja, a do tego
          > Wanki-Wstanki ktorym kazdy upadek na pysk dodaje tylko nowej energii. Dochodze
          > do wniosku ze w jakis sposob spoleczenstwo ich generuje, stwarza im zyzne
          > podloze i ze walczyc z tym to czysta donkiszoteria, wiec najlepiej sie od takic
          > h
          > uniezaleznic.


          IMO tacy ludzie pna sie w gore, bo nikt ich nie zatrzymuje. No, albo prawie nikt. Mam w pracy takiego klasycznego szczura, co prawda na razie nie na kierowniczym stanowisku, ale wroze mu szybka kariere. Zerowe kompetencje i wielka wiara w siebie. I obserwuje, ze ludzie widza jego brak kompetencji i NIC z tym nie robia. Np. szef grupy uwaza, ze on sie do niczego nie nadaje wiec... kombinuje, jak go przeniesc na inne stanowisko/inny projekt aby sie pozbyc problemu. Ludzie z nim pracujacy musza pilnowac, aby nie wykonywac jego pracy, co jest trudne, bo gdy "output" jego pracy dostaje sie jako "input" to ma sie 4 opcje i wszytskie sa zle. Mozna 1) wywalic wszystko co one zrobil i zaczac od poczatku 2) udawac, ze sie nie widzi jakie gowno sie dostalo i powielac dalej jego bledy 3) wyslac mu jego prace z powrotem aby ja poprawil - bezcelowe, gdyz on na ogol nie pamieta co robil i nie umie nic poprawic 4) poskarzyc sie "wyzej" i uslyszec, ze nalezy z gosciem porozmawiac, jako ze wszystko da sie rozwiazac poprzez szczera rozmowe. Wybierajac ta opcje mozna sie narazic o to, ze samemu sie zostanie oskaroznym o brak umiejetnosci pracy w grupie. No wiec gosciu opoznia prace innych, psuje atmosfere, ludzie mysla co z nim zrobic (kombinuja, co mu dac do roboty, zeby ewntulane straty jak spartaczy byly minimalne, do jakiej innej grupy go wyslac itd) a najprostszego rozwiazania w postaci wywalenia glaba jakos nikt nie rozwaza. Dlaczego, niech mi ktos wytlumaczy, dlaczego?
          Przepraszam za skurwienie watku.
          • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 18:00
            Goga, ja mysle ze ludzie po prostu nie chca sobie zawracac glowy. Sa zbyt
            leniwi, zbyt wygodniccy, wiec jezeli problem ich bezposrednio nie dotyczy, to
            udaja ze go nie widza.
    • ewa553 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 10:24
      zmartwilas mnie jeszcze bardziej, Dorotko. Myslalam ze masz chwilowy
      tumiwisizm, a Ty mowisz, ze zawsze tak bylo? Nie moge uwierzyc po
      prostu. Zmiluj sie, przeciez nie mozna przechodzic obojetnie wobec
      panoszacego sie chamstwa itp. Akurat dla Ciebie, temperamentnej
      osoby jest to nawet pozyteczne, bo wtracanie sie, ustawianie osob
      zaslugujacych na to, jest znakomitym wentylem dla nadmiaru
      temperamentu. Jak ktos powiedzial: co by bylo, gdyby wszyscy
      obojetnie przechodzili kolo niesprawiedliwosci, chamstwa itd.?
      Ja nie przepuszczam. Szlag by mnie trafil gdybym nie zareagowala.
      Chlopcy w rodzinie mowia wprawdzie wtedy "ciocia rozrabia", ale ja
      to uwazam niemalze za moj obowiazek obywatelski.
      W piatek zreszta mialam taka krotka rozmowe: zareklamowalam u
      architekta wykonczenie nowych okien, bo do silikonu przyczepial sie
      brud, kleilo sie toto strasznie. No i przyszedl pan z firmy, pokryl
      silikon warstwa acrylu i wszystko gra. Tylko pan sie strasznie
      dziwil: nikt w calym domu tego nie zareklamowal, dlaczego ja? No
      wlasnie, nie widze powodu zeby milczec tylko dlatego, ze wszyscy
      inni buzie w kubel i biora co daja. To akurat drobny, prywatny
      wtret, ale chyba charakterystyczny dla tego, ze ludzie dla swietego
      spokoju wola milczec. A wiec Dorotko: do boju!!
    • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 11:27
      Jeszcze a propos zadowolonych z siebie manipulatywnych szuji i med (mend).
      Niestety, maja tez to do siebie, ze imponuja innym ktorzy wtedy zabiegaja o
      wzgledy mendy i ludza sie ze sa wybranymi ktorych szujowatosc mendy nie dotknie.
      Predzej czy pozniej dostaja od mendy kopniaka, bo medna jest menda i menda
      pozostaje.

      Jezeli chcesz poznac czlowieka, to nie patrz na to jak on Ciebie traktuje, patrz
      jak traktuje innych.
      • iwannabesedated Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 12:19
        Goga, nic nie skurwiasz, wątek właśnie o tym. Na dodatek, mam takie
        świerzbiące nieprzyjemnie, jak rzep w majtkach, uczucie, że łatwiej
        jest zostać wylanym jeśli się jest naprawdę dobrym, niż wtedy kiedy
        się jest miernym. Dlatego podnoszę ten temat, że coś jest nie tak z
        obecnym porządkiem spraw atlardż, bo na poboczu zostają ludzie
        przyzwoici a na pokładzie rozpędzonego pociągu siedzą sprytne i
        zadowolone z siebie szuje.

        I dokładnie podzielam zdanie Marysi, że owe szuje są jak Wańka
        wstańka, lub nawet gorzej. W filmie Piąty Element była taka gula zła
        co leciała prosto w ziemię. I jak w nią zaczęli pruć z rakiet i
        armat coby ją w pył roznieść - to ona zaczęła rosnąć i się zbliżać
        szybciej. Więc owe szuje mam wrażenie się karmią naszym sprzeciwem,
        odporem czy krytyką. Takie sobie wyrobiłam zdanie, i dlatego jeśli
        tylko mogę to unikam ich, a już szczególnie jakichkolwiek starć z
        nimi. Bo mam wrażenie, że się tylko tym napasą.

        Jednakowoż, inne rozwiązanie jakieś musi być bo ignor dla nich
        oznacza możliwość niepohamowanego rozrostu.
        • go.ga Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 13:02
          >Więc owe szuje mam wrażenie się karmią naszym sprzeciwem,
          > odporem czy krytyką. Takie sobie wyrobiłam zdanie, i dlatego jeśli
          > tylko mogę to unikam ich, a już szczególnie jakichkolwiek starć z
          > nimi. Bo mam wrażenie, że się tylko tym napasą.

          Ja tam troche walcze. Wychodze z zalozenia, ze kazdy ma swoje slabosci. Slaba strona opisywanego przeze mnie osobnika sa jego kompetencje zawodowe. I w to uderzam. Np. jesli tylko mam okazje mu (a przede wszystkim innym) udowodnic, ze on nie ma pojecia o czym mowi, to z tej okazji korzystam. Z tym, ze nie robie tego w formie ataku, tylko spokojnie, grzecznie, bez emocji, z udanym zainteresowaniem, zadaje mu konkretne pytania, na ktore nie umie znalezc odpowiedzi i wychodzi na jaw, ze on caly czas blefuje.
          Okazji mam na szczescie niewiele, jako ze siedze na innym projekcie.

          >Dlatego podnoszę ten temat, że coś jest nie tak z
          > obecnym porządkiem spraw atlardż, bo na poboczu zostają ludzie
          > przyzwoici a na pokładzie rozpędzonego pociągu siedzą sprytne i
          > zadowolone z siebie szuje.


          Swoj wybiera swego. Jesli na pokladzie siedza szuje to oczywiste jest to, ze do swojego towarzystwa zaprosza podobne do siebie szuje.
          • kan_z_oz Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 13:32
            "Mendy" swiatem nie zawladna...jest to stala, wpisna w formule...tak
            wiec nie martw sie o ten aspekt.
            Kwestia osob tzw; 'porzadnych i uczciwych'bedacych testowanych
            przez 'mendy'???

            To jest nastepna 'stala'wpisana w uklad.
            W nauczaniach Jezusa w znanym tlumaczeniu brzmi ona; "Blessed are
            the persecuted for theirs is the kingdom of heaven"

            Inne tlumaczenie tego nauczania to;
            "In your ripness, for your futher rest in the true home of living
            spirit, the energy of being 'persecuted' will come, to push you out
            of your comfort zones & familiar territories"

            Nazywa sie to energia "detrepp". W originale to nauczanie 8 Jezusa
            fonetycznie brzmi;
            "Too-Bwayhoon lah-leyn detrepp meh-tal k-henoota,
            Dilhoney malkhoota d'ashema-yah"

            Co oznacza, ze jak wystajesz to sie beda scianac, dla twojego dobra,
            az do momentu gdzie przestanie cie to ruszac...

            Wiara/nadzieja/milosc...lub jesli ktos juz troche czuje,
            milosc...'mendy' odejda same...

            Kan
            • ewa553 Ament 06.09.09, 13:57
              uspokoilam sie, ze nikt z nas nie bedzie sciety
            • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 17:54
              Kanie, nie wszyscy przesladowani beda zbawieni, tylko ci:

              "Blessed are those who are persecuted for righteousness' sake",

              "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości"

              Co oznacza ze najpierw musisz wiedziec co jest sprawiedliwe....
              • kan_z_oz Re: Szlag mnie trafia 07.09.09, 05:02
                maria421 napisała:

                > Kanie, nie wszyscy przesladowani beda zbawieni, tylko ci:
                >
                > "Blessed are those who are persecuted for righteousness'
                sake",
                >
                > "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla
                sprawiedliwości"

                >
                > Co oznacza ze najpierw musisz wiedziec co jest sprawiedliwe....

                ODP: Marysiu - jesli musza, to musza...hahaha

                Kan
          • jutka1 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 17:02
            go.ga napisała:
            > Swoj wybiera swego. Jesli na pokladzie siedza szuje to oczywiste jest to, ze
            do swojego towarzystwa zaprosza podobne do siebie szuje.
            ***********
            Niekoniecznie. Mendy umieją się maskować.
            • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 17:57
              Jutka, moge tylko jeszcze raz powtorzyc to, co juz napisalam: chcesz poznac
              kogos - nie patrz jaki jest dla Ciebie, patrz jaki jest dla innych. No chyba ze
              nie masz zadnej okazji sprawdzic jaki jest dla innych.
              • jutka1 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 18:09
                Odpowiadałam na wpis Gogi, że mendy zatrudniają mendy.
                Porządni ludzie potrafią zatrudnić mendę, bo owa się maskuje, a mendowatość
                wychodzi w praniu, jak już jest za późno.
                Przyjmując kogoś do pracy z konkursu, nie masz możliwości sprawdzić jaki jest
                dla innych.
                • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 18:16
                  W ukladzie pionowym latwo sobie z menda poradzic- kto mende zatrudnil ten moze
                  mende zwolnic.

                  Ja nie mialam na mysli ukladow w pracy, lecz normalne stosunki miedzyludzkie.
                  • jutka1 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 18:22
                    To nie zawsze jest czarno-białe. "Mojej" mendy nie da sie zwolnić. Trzeba się
                    modlić, żeby sobie poszła gdzie indziej. br\
                    • maria421 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 18:27
                      To musisz przywdziac pancerz, Jutka, nie widze inaczej.
                      • jutka1 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 18:43
                        Staram się. :-)
                    • go.ga Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 20:14
                      jutka1 napisała:

                      > To nie zawsze jest czarno-białe. "Mojej" mendy nie da sie zwolnić. Trzeba się
                      > modlić, żeby sobie poszła gdzie indziej. br\
                      >

                      Moge sie pomodlic w tej intencji ;-) Nigdy w zyciu tego nie robilam, myslisz, ze pomoze?
                      • jutka1 Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 20:23
                        Pomódl się :-)))
                • go.ga Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 20:10
                  jutka1 napisała:

                  > Odpowiadałam na wpis Gogi, że mendy zatrudniają mendy.

                  Mendy awansuja mendy. Awansuje sie z reguly kogos, kto juz dluzej w danym miejscu pracuje. Mendy na stanowisku byc moze cenia u innych umietnosci takie jak np. spychanie roboty na innych - bedzie dobrym managerem.

                  > Przyjmując kogoś do pracy z konkursu, nie masz możliwości sprawdzić jaki jest
                  > dla innych.
                  >
                  Zgadzam sie, w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej trudno to ocenic.
                  Ja ma chyba wbudowany jakis detektor, mendy wyczuwam zawsze. Zawsze. Na ogol sie moimi spostrzeniami nie dziele, zwlaszcza gdy jako jedyna wyczuwam mendowatosc. Wychodze z zalozenienia, ze kazdy pownien sam wyrobic sobie zdanie. Na ogol ludzie dochodza do podobnych wnioskow po jakims czasu, zadajac sobie pytanie, jak to sie stalo, ze tak dlugo mendowatosci nie zauwazali.
                  • iwannabesedated Re: Szlag mnie trafia 06.09.09, 23:07
                    Uff, Kan mnie odrobinę uspokoił, bo już byłam gotowa biadać nad
                    losami świata. Troszkę wymiękam Kanie, przy cytatach Jezusa.
                    Zrozumiałam, że jakowąś funkcję te mendy pełnią, i jest to nawet z
                    korzyścią dla nas. Ale tutaj już moje zrozumienie odpadło od ściany :
                    ((

                    Mendy z pewnością są dla pewnego rodzaju szefów użyteczne. Myślę, że
                    mogą nawet woleć mendy od superkompetentnych pracowników. Może
                    szefowie przy mendach się czują bardziej komfortowo? kompetentnie?
                    czują się niezbędni? Coś pierdolę, ale coś jest na rzeczy.

                    Gdyby nikt nie chciał mend w pracy, to by ich nie było.
                    • kan_z_oz Re: Szlag mnie trafia 07.09.09, 05:01
                      iwannabesedated napisała:

                      > Uff, Kan mnie odrobinę uspokoił, bo już byłam gotowa biadać nad
                      > losami świata. Troszkę wymiękam Kanie, przy cytatach Jezusa.
                      > Zrozumiałam, że jakowąś funkcję te mendy pełnią, i jest to nawet z
                      > korzyścią dla nas. Ale tutaj już moje zrozumienie odpadło od
                      ściany :
                      >
                      ODP: Stokrotko - kazdy czuje podobnie. Rozumiem wiec niepokoj -
                      chociaz kazdy bedzie go tlumaczyl innymi okolicznosciami - jest to
                      taki 'miedlacy' w okolicach zoladka i serca skurczowy wewnetrzny
                      mol, ktory kiedys sam odchodzil, a obecnie niejako juz na stale sie
                      zadomowil...
                      Moge wiec tylko powiedziec, ze jest i kazdy go doswiadcza - bez
                      wzgledu na to czy stoi, lezy, pracuje oraz gdzie...Ci ktorzy
                      mieszkaja w lesie i nie maja prawie kontaktu z tzw. cywilizacja,
                      moga byc czesciowo poza - chociaz niekoniecznie...hihihi

                      To jest wlasnie dzialanie tej energii 'detrepp' opisanej w
                      poprzednim wpisie. Jest to zywa, zmaterializowana i odczuwalna
                      energia - nie wyorazona. Tak samo jak dziala ona w stosunku do
                      kazdego z Nas indywidualnie, tak samo dzila w stosunku Nas jako
                      spolecznosci.
                      Ma to na celu pomoc Nam w zmianie swiadomosci, czy podniesienia jej
                      do wyzszego poziomu.
                      Konkretnie oznacza to, ze czestotliwosc ziemi systemtycznie podnosi
                      sie. W ostatnich czasach coraz czesciej oraz mocniej. Oznacza to, ze
                      zwyczajowo dluzszy czas, ktory mielismy aby sie dostroic czy
                      dopasowac do tych nowych czestotliwosci, obecnie jest coraz krotszy.

                      Dbaj o siebie - cokolwiek to znaczy akurat w Twoim przypadku. Wypady
                      na lono natury, czas dla samej siebie i bez ludzi w ciagu dnia,
                      staly kontakt z pieknem, rozbienie rzeczy, ktore daja glebokie
                      wewnetrzne zadowolenie...

                      Kontakt z internetem jest tego przeciwienstwem, i nie mam akurat
                      jakis konkretnych osob na mysli. Poprostu, ogolnie na wszystkich
                      forach jest tyle negatywizmu, ze nalezy sobie bardzo juz w tej
                      chwili dozowac dlugosc sesji...

                      Podobnie, jak nalezy juz sobie obecnie dozowac ilosc wlasnego
                      angazowania sie w tzw 'negatywne' tematy...

                      Wiem, wiem - forum jest do pisania - zauwazam, ze jesli natura sie
                      jego w wieksci nie bedzie zmieniala, to przestanie ono sluzyc
                      wiekszosci. Niektorym juz nie sluzy...i to sa obserwacje - nie oceny.

                      Poza tym wszystko z planem i nic wiekszego sie nie dzieje - chociaz
                      dzieje sie tez wszystko. hahaha

                      Dodam wiec nastepne 9 nauczanie Jezusa, ktore pochodzi
                      z 'kanalowego' przekazu i dokladnie wyjasnie dzialanie
                      energii 'detrepp'.

                      "Yes, you are blessed! When others increasingly project the
                      negative/low vibrations on you, critisizing you behind your back and
                      attemting to block support of others saying false accusations, thus
                      taking away your vital life force from you!"

                      oraz ostatnie 10, ktore tlumaczy co nalezy robic w sytuacji, gdy
                      inni probuja nalozyc energie 'detreep'.

                      Revelation; "Expand from your core/heart - resting deeper in the
                      breath of life, thus pushing on the edgess of shrinking ego from
                      within and moving beyond arising to peak of your aliveness and joy!
                      Connection with universal spirit will significantly increase. This
                      is what happened to all men/women.
                      Prophets before me!

                      Konkretnie odnosi sie to do poglebionego i spowolnionego oddechu,
                      poprzez cwiczenie ktorego kazdy z Nas odbudowywuje pomost miedzy
                      prawe a lewa strona mozgu w celu wchodzenia w gleb siebie. Wchodzac
                      w glab, zaczynasz wychodzic tez poza (chociaz poza czy wewnatrz -
                      nie ma roznicy), czyli odbudowujesz swoje polaczenie z Bogiem lub
                      jesli nie lubisz tego okreslenia z uniwerasalna energia...i to jest
                      moment gdy zaczynasz odczuwac znowu spokoj, spelnienie, milosc, chec
                      zycia, chec robienia, tworzenia.

                      Nie ma tez potrzeby akademickiego analizowania tego co napisalam;
                      krotkie zyj najlepiej jak potrafisz - wystarczy.

                      Pozdrawiam
                      Kan
                      • iwannabesedated Re: Szlag mnie trafia 10.09.09, 12:24
                        W moim "szlag trafianiu" mam taki kłopot.

                        Czasem szlag mnie trafia, bo ogólnie właśnie czuję to gniecenie i
                        tłoczenie, i to się ogólnie skrupia na jakiejś sytuacji. Obiektywnie
                        rzecz biorąc, to sama sytuacja nie jest jakaś szczególnie
                        upierdliwa, ale dla mnie się staje niejako symbolem wszystkiego co
                        jest upierdliwe a mnie otacza.

                        A czasem zdarzają się sytuacje, gdzie naprawdę napada na ogródek
                        wróg mój, owoce żre, kwiaty depcze i kopie w dupę psa.


                        I ja mam problem wielki, żeby te dwie od siebie odróżnić. I często
                        reaguję nieadekwatnie. Pozbywam się sytuacji które są w sumie ok, a
                        tkwię w takich które są nie ok - bo mi się myli jedno z drugim.
                        • maria421 Re: Szlag mnie trafia 10.09.09, 13:14
                          Najwazniejsze jest ze sama zauwazasz ze czasami nieadekwatnie reagujesz.
                          Zazwyczaj reakcje niewspolmierne do bodzca biora sie z napiecia nerwowego, wtedy
                          wszystko, doslownie wszystko przeszkadza.

                          Pomysl o relaksie.
                          • iwannabesedated Re: Szlag mnie trafia 10.09.09, 13:22
                            No dobrze, ale co wtedy kiedy sytuacja faktycznie wymaga
                            natychmiastowej mocnej reakcji? A ja się wtedy relaksuję i stosuję
                            oddechy. Relaks nie zawsze jest właściwy.
                            • maria421 Re: Szlag mnie trafia 10.09.09, 16:53
                              No to juz nie wiem, pewno Ci sie bieguny poprzestawialy:)
                            • kan_z_oz Re: Szlag mnie trafia 11.09.09, 13:17
                              iwannabesedated napisała:

                              > No dobrze, ale co wtedy kiedy sytuacja faktycznie wymaga
                              > natychmiastowej mocnej reakcji? A ja się wtedy relaksuję i stosuję
                              > oddechy. Relaks nie zawsze jest właściwy.

                              ODP: Jeden staly punkt ktory zawsze widze w sytuacji takowej - gdy
                              jestem w momencie, ze naprawde zrobilam wszystko co jest do
                              zrobienia i dalej mnie 'medactwo' sciaga w dol...zawsze przychodzi
                              moment odpoczynku.
                              Tak, jakby ta 'reka' wiedziala, ze jesli popchnie mnie jeszcze o
                              jeden milimetr dalej w danej sytuacji to albo wypne sie na..., albo
                              zrezygnuje, albo cos jeszcze wyprawie - zawsze okolcznosci luzuja i
                              cofaja sie same...
                              W takim ukladzie relaks jest zawsze wlasciwy, bo moment, gdy
                              zamierzam 'gruchnac' tym wszystkim o podloge jest niejako 'z gory'
                              rozladowany w momencie, gdy gdy wlasnie postanowilam, ze mam dosyc.

                              Regula od lat...

                              Kan
Inne wątki na temat:
Pełna wersja