Parytety, parytety...

06.09.09, 18:48
W Hamburgu wydano podrecznik dla szkol p.t. "Polityka i Demokracja".
Podrecznik ten zostal uznany za dyskryminujacy,rasistowski i seksistowski i
zostal odeslany do poprawki.

Autorom "dyskryminujacego, rasistowskiego i seksistowskiego" podrecznika
zarzuca sie ze:

- ilustracje ukazuja tylko biale dzieci i tylko bialych doroslych
- uzyte w tekstach imiona sa tylko niemieckie (tzn. brakuje imion takich jak
Aisha czy Mehmet)
- ukazany jest (o zgrozo!) tradycyjny obraz rodziny a calkowicie brakuje
modeli alternatywnych rodziny
- ukazany jest obraz rodziny w ktorym ojciec mowi, a matka trzyma dziecko na
reku (seksizm!)

itd. itp.

Jestem ogromnie wdzieczna ze partia "Die Linke" ktora zaskarzyla te ksiazke
wreszcie otworzyla mi oczy. Przez ponad cwierc wieku nie wiedzialam ze jestem
dyskryminowana bo w niemieckich podrecznikach sa tylko niemieckie imiona a nie
ma zadnej Bogumily, Dobrochny czy Swietopelka.



    • ewa553 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 19:02
      i pewnie jeszcze - o zgrozo! - sluchalas meza trzymajac corcie na
      reku!
    • jutka1 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 19:43
      There are more than seven million foreigners, in other words almost nine percent
      of the population, living in Germany. In addition there are also 1.5 million
      foreigners who have taken German citizenship, and some 4.5 million repatriates.
      In total, around 15 million people in Germany have an “immigrant background”,
      which the German Statistics Office defines, among other things, as including
      naturalized foreigners as well as children with one foreign parent. Among the
      foreigners, some 1.7 million persons with Turkish citizenship form the largest
      group, followed by the Italians with 530,000.

      Basię przepraszam za angielszczyznę, nie znam niemieckiego.

      Powiem tak: jeśli na 80 milionów populacji 15 milionów to "cudzoziemcy", to
      czemu ich nie ma w podręczniku?
      • maria421 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 19:54
        Cudzoziemcy mieszkajacy w Niemczech pochodza z ponad 100 krajow.
        Powiedz mi , Jutka, jak to zrobic, zeby godnie wlaczyc do podrecznika kazda
        nacje? Jak to matematycznie rozwiazac?

        Bo jezeli ten podrecznik poprawia i wstawia Aishe, Swietlane, Jose´ i Johna, to
        ja dopiero wtedy sie poczuje zdyskryminowana ze nie ma Jadwigi.
        • jutka1 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 20:11
          Na przykład pokazywanie na obrazkach różnych kolorów skóry i rysów twarzy?
          • maria421 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 20:18
            To wtedy beda ukontentowani przedstawiciele innych ras, ale nie wszystkich nacji.
            Z drugiej strony, takie przestawianie roznych ras musialoby sie odbywac
            proporcjonalnie do tego jak te rasy sa w Niemczech reprezentowane, a takiej
            statystyki, o ile mi wiadomo, nie ma.
            • jutka1 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 20:24
              Oj, Marysiu, wystarczy kilka ciemniejszych twarzy i parę skośnych oczu :-)
              • maria421 Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 20:29
                Ech, Jutus... jak sie ktos bedzie chcial czuc zdyskryminowany to sie bedzie czul
                dyskryminowany np. tym ze te ciemniejsze twarze i skosne oczy nie umieszczono w
                pierwszych lawkach.
                • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 06.09.09, 23:18
                  Hm, chcesz przez to powiedzieć iż dyskryminacja osób innych ras to
                  jest wymysł tych osób? Tak się czują bo się chcą tak czuć? Ok,
                  interesująca koncepcja.

                  A czemu to jest takie ważne, żeby w tych podręcznikach tylko same
                  białe gęby z niemieckimi imionami były? I czemu ojciec nie może
                  trzymać tego dziecka? Bo co właściwie?
                  • maria421 Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 09:39
                    Dyskryminacja to jest zupelnie cos innego niz umieszczanie w niemieckim
                    podreczniku tylko niemieckich imion czy tylko bialych twarzy.
                    Dyskryminacja w ten sposob pojmowana to jest karykatura dyskryminacji prowadzaca
                    tylko do tego ze zawsze ktos bedzie czul sie pokrzywdzony i dyskryminowany, bo
                    kazdego zadowolic sie nie da.
                    I jak juz pisalam, jezeli zamiast tylko niemieckich imion uzyja imiona roznych
                    nacji z ominieciem polskich imion, to Polacy moga sie czuc zdyskryminowani.
                    Podobnie jak np.umieszczenie w pierwszych rzedach bialych osob a osob kolorowych
                    gdzies w srodku tez moze byc odbierane jako dyskryminacja.

                    Bezsens.
                    • sabba Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 20:04
                      ale mario, chyba zgodzisz sie z tym ze chodzi o symboliczne umieszczenie chocby
                      przedstawicieli rozniacych sie wygladem ras, by zaznaczyc ze nie chodzi tylko o
                      niemcow? przeciez nie chodzi o wyliczenie dokladnie wszystkich imion, to nie
                      statystyka...
                      • maria421 Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 20:16
                        Uzycie tylko niemieckich imion tez bylo podane jako przyklad dyskryminacji.

                        IMHO -o dyskryminacji nie swiadczy czy w niemieckim podreczniku sa uzyte tylko
                        niemieckie imiona czy tylko biale dzieci na ilustracjach i zaloze sie ze zaden
                        rozsadny czlowiek nie bedzie czul sie zdyskryminowany jezeli w niemieckim
                        podreczniku znajdzie tylko niemieckie imiona ,a raczej imiona obecnie nadawane
                        niemieckim dzieciom, a te jak sama wiesz, brzmia np. Kevin lub Jessica.
                        Dyskryminacja zaczyna sie dopiero wtedy kiedy ktos np. nie dostaje pracy bo ma
                        nieodpowiednie nazwisko lub nie taki kolor skory.

                        • sabba Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 09:48
                          Mario ja tez bym wolala zeby pod postacia kreskowego ludzika z dwoma nogami
                          mozna bylo domyslnie podstawic KAZDEGO czlowieka kazdej nacji i kazdej plci.
                          poniewaz jednak jeszcze nie jestesmy tak daleko to mamy te swoje symbole. jasne
                          ze to nie jest najgorszy objaw dyskryminacji i rasizmu - ale wg mnie wazne
                          pominiecie faktu ... wielokulturowosci?
                          • maria421 Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 10:01
                            Dla mnie ten podrecznik nie jest zadnym przejawem rasizmu czy dyskryminacji,
                            natomiast reakcja Die Linke na niego jest przejawem dzialalnosci polityczno
                            poprawnej Inkwizycji.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 01:52
      Dlatego lubie mieszkac z kraju "Nowego Swiata", bo wielokulturowosc
      jest tu od zawsze a od wielu lat uznawana i widoczna w podrecznikach
      itp wydawnictwach. Jak widac Europa trzyma sie kurczowo swoich
      monokulturowych przyzwyczajen...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • maria421 Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 09:49
        Luizo, Nowy Swiat zostal stworzony przez imigrantow, ma zupelnie inna historie.
        Poza tym, czy to nie Wasz premier powiedzial niedawno cos, czego zaden
        europejski premier jeszcze sie nie odwazyl powiedziec, tzn.

        : 'IMMIGRANTS, NOT AUSTRALIANS, MUST ADAPT. Take It Or Leave It. I am tired of
        this nation worrying about whether we are offending some individual or their
        culture. Since the terrorist attacks on Bali , we have experienced a surge in
        patriotism by the majority of Australians. '


        'This culture has been developed over two centuries of struggles, trials and
        victories by millions of men and women who have sought freedom'


        'We speak mainly ENGLISH, not Spanish, Lebanese, Arabic, Chinese, Japanese,
        Russian, or any other language. Therefore, if you wish to become part of our
        society. Learn the language!'


        'Most Australians believe in God. This is not some Christian, right wing,
        political push, but a fact, because Christian men and women, on Christian
        principles, founded this nation, and this is clearly documented. It is certainly
        appropriate to display it on the walls of our schools. If God offends you, then
        I suggest you consider another part of the world as your new home, because God
        is part of our culture.'

        'We will accept your beliefs, and will not question why all we ask is that you
        accept ours, and live in harmony and peaceful enjoyment with us.'

        'This is OUR COUNTRY, OUR LAND, and OUR LIFESTYLE, and we will allow you every
        opportunity to enjoy all this. But once you are done complaining, whining, and
        griping about Our Flag, Our Pledge, Our Christian beliefs, or Our Way of Life, I
        highly encourage you take advantage of one other great Australian freedom, 'THE
        RIGHT TO LEAVE'.'


        'If you aren't happy here then LEAVE. We didn't force you to come here. You
        asked to be here. So accept the country YOU accepted.'
        • luiza-w-ogrodzie Cytaty, cytaty... 08.09.09, 00:17
          maria421 napisała:

          > Luizo, Nowy Swiat zostal stworzony przez imigrantow, ma zupelnie
          inna historie.

          Co Ty nie powiesz, w zyciu bym nie wiedziala ze Nowy Swiat to dzielo
          imigrantow!

          > Poza tym, czy to nie Wasz premier powiedzial niedawno cos, czego
          zaden europejski premier jeszcze sie nie odwazyl powiedziec, tzn.

          Nie, zaden z naszych premierow tego nie powiedzial. Sama umiejetnosc
          uzywania wyszukiwarek nie zastapi umiejetnosci odrozniania
          wiarygodnych zrodel od internetowego smiecia. Tekst pochodzi z 2001
          roku z lokalnej gazety w Georgii a niektore elementy zostaly dodane
          pozniej:
          However, the quoted words were not made by John Howard and were circulating in various forms years before he supposedly uttered them. In fact, the words were originally intended for an American audience and were part of a longer piece penned by Barry Loudermilk, a US Air Force veteran and columnist for a local newspaper in the American state of Georgia. Loudermilk wrote the article as a means of expressing his personal views on patriotism and immigration in post-9/11 America.

          Wiecej szczegolow i oryginalny list Barry Loudermilk do gazety sa
          tutaj:
          www.snopes.com/rumors/thisisamerica.asp

          Pozdrawiam i zycze owocnej dyskusji na temat wielokulturowosci i
          rasizmu. Europa ma dluga tradycje w obydwoch tematach, gdziez nam z
          prowincjonalnych kolonii sie z nia rownac.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Cytaty, cytaty... Touché Luizo ntxt 08.09.09, 00:24

          • maria421 Re: Cytaty, cytaty... 08.09.09, 10:27
            Luizo, ja te wypowiedz czy domniemana wypowiedz Howarda znam z niemieckiego
            "Focusa"; Howard mial ja wypowiedziec w lutym 2008 w rocznice zamachu na Bali.
            Jezeli to jest fake ktory poszedl w swiat jako fakt, to uwazam ze sam Howard
            powinien zajac w tej kwestii stanowisko i wyjasnic czy naprawde to sa jego
            slowa, czy tez nie.

            Poza tym, Luizo, nie unos sie bo watek NIE JEST o rasizmie.
            Watek jest o wspolczesnej Inkwizycji:)
            • luiza-w-ogrodzie Re: Cytaty, cytaty... 09.09.09, 02:07
              maria421 napisała:

              > Luizo, ja te wypowiedz czy domniemana wypowiedz Howarda znam z
              niemieckiego "Focusa"; Howard mial ja wypowiedziec w lutym 2008 w
              rocznice zamachu na Bali.

              Pisalam juz na temat jakosci zrodel. "Focus", zaiste...

              > Jezeli to jest fake ktory poszedl w swiat jako fakt, to uwazam ze
              sam Howard powinien zajac w tej kwestii stanowisko i wyjasnic czy
              naprawde to sa jego slowa, czy tez nie.

              Mowisz serio? Gdyby Howard (lub kazdy inny polityk na tym szczeblu)
              mial zajmowac stanowisko w kwestii kazdego pierdniecia na internecie
              na jego temat nie tylko nie mialby czasu na polityke, ale nawet na
              spanie.

              > Poza tym, Luizo, nie unos sie bo watek NIE JEST o rasizmie.
              > Watek jest o wspolczesnej Inkwizycji:)

              Nie unosze sie, jestem cicha i lagodna jak golabek z galazka w
              dziobie. Zas watek jest o rasizmie - bo celowe ignorowanie w
              podreczniku szkolnym przekroju rasowego (i rodzinnego) spoleczenstwa
              to rasizm i seksizm. W Niemczech wzrasta populacja dzieci
              imigrantow, zas rodowici Niemcy mnoza sie ponizej "replacement rate"
              (mniej niz 1.2 dziecka na kobiete). Jest coraz wiecej samotnych
              rodzicow (glownie matek). Tylko w 2008 zawarto 377,055 malzenstw ale
              rozwiazano 191,948 czyli ponad polowe.

              Statistisches Bundesamt Deutschland nie podaje jasno statystyk imigrantow jako
              procentu populacji. Znalazlam tylko tabele na temat <a
              href="http://www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Inter
              net/EN/Content/Statistics/Bevoelkerung/AuslaendischeBevoelkerung/Tabe
              llen/Content75/EinbuergerungStaatsangehoerigkeit,templateId=renderPri
              nt.psml" target="_blank">liczby naturalizacji</a> oraz liczby zagranicznych rezydentow i jest ich
              dostatecznie duzo, zeby udawac w panstwowych publikacjach, ze ich
              nie ma... Tabela populacji i przynaleznosci religijnej
              podaje tylko: Protestant, Catholic i Jewish

              Wedlug CIA 10% populacji Niemiec stanowia imigranci (German 91.5%, Turkish 2.4%, other 6.1% (made up largely of Greek, Italian, Polish, Russian, Serbo-Croatian, Spanish)) ale nalezy tu doliczyc dzieci imigrantow (urodzone w
              Niemczech). Procent nie-niemieckich osob jest zapewne najwyzszy
              wsrod generacji obecnie w szkolach - i dlatego podrecznik ukrywajacy
              ten fakt jest rasistowski.

              Dissidentpress po wyliczeniach dotyczacych porownan plodnosci Niemcow i imigrantow wyciaga wniosek: The biggest group, muslims then take over 13 years later.

              No i tyle na ten temat
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
              Australia-uzyteczne linki
              • maria421 Re: Cytaty, cytaty... 09.09.09, 09:35
                Uwazam ze jezeli jakakolwiek wypowiedz szefa rzadu zatacza tak szerokie kregi ze
                trafia nawet do niemieckich pism, to szef rzadu jest zobowiazany do zajecia
                stanowiska.

                Dla mnie Focus jest tak samo wiarygodny jak Twoj link, dopoki sam premier tej
                wypowiedzi nie zdementuje uwazam ja za wysoce prawdopodobna.

                Poza tym, Luizo, czy Ty sprawdzilas australijskie podreczniki? Czy sa w nich na
                ilustracjach reprezentowane wszystkie rasy? Czy reprezentowane sa tez imiona
                arabskie, chinskie, rosyjskie, polskie? Jezeli nie, to znaczy ze macie taki sam
                problem z rasizmem jak Niemcy i ze nalezy to koniecznie natychmiast zmienic!
                • luiza-w-ogrodzie Ostatnie slowo 10.09.09, 01:09
                  maria421 napisała:

                  > Uwazam ze jezeli jakakolwiek wypowiedz szefa rzadu zatacza tak
                  szerokie kregi ze trafia nawet do niemieckich pism, to szef rzadu
                  jest zobowiazany do zajecia stanowiska.

                  Przeciez to nie byla wypowiedz szefa rzadu - czy Ty wogole czytalas,
                  co napisalam, Mario? Dobra, tlumacze jeszcze raz: to byla kopia
                  artykulu lokalnego pismaka z lokalnej amerykanskiej gazety na temat
                  tamtejszych imigrantow, ktora poszla w Internet na fali nastrojow po
                  9/11 i po kilku latach ktos przerobil ja imputujac ze jest to
                  wypowiedz naszego owczesnego premiera.

                  > Dla mnie Focus jest tak samo wiarygodny jak Twoj link, dopoki sam
                  premier tej wypowiedzi nie zdementuje uwazam ja za wysoce
                  prawdopodobna.

                  Rece opadaja... Focus, gazeta kopiujaca bzdety z internetu jest
                  wiarygodnym zrodlem? Premier ma dementowac kazde internetowe bzdety,
                  bo inaczej sa uwazane za prawdopodobne? Chyba na zasadzie "jak sie o
                  kims dostatecznie duzo klamie to cos z tego przylgnie"?

                  > Poza tym, Luizo, czy Ty sprawdzilas australijskie podreczniki? Czy
                  sa w nich na ilustracjach reprezentowane wszystkie rasy? Czy
                  reprezentowane sa tez imiona arabskie, chinskie, rosyjskie, polskie?
                  Jezeli nie, to znaczy ze macie taki sam problem z rasizmem jak
                  Niemcy i ze nalezy to koniecznie natychmiast zmienic!

                  Nie rozumiem, dlaczego wyskakujesz z tematem podrecznikow w
                  Australii - atak najlepsza forma obrony? Zaspokoje Twoja ciekawosc.
                  Mimo wychowania dwojki dzieci, z ktorych mlodsze jest na finiszu
                  szkoly sredniej do zeszlego roku nie widzialam ani jednego
                  australijskiego podrecznika. Tu dzieci uzywaja ich tylko w szkole a
                  do domu przynosza notatki i ksero zadan. Ten podrecznik, ktory
                  widzialam (poza podrecznikami do matematyki)dotyczyl historii
                  Australii i wspolczesnej imigracji i na obrazkach byli rozni ludzie:
                  od Aborygenow, przez Chinczykow (wielka migracja z okresu goraczki
                  zlota w polowie XIX w.) do powojennej imigracji z Europy. W AU
                  trudno byloby doszukac sie ukrywania wielorasowego i
                  wielokulturowego skladu ludnosci - nawet nasz hymn mowi: Dla tych, którzy przybyli przez morze mamy bezgraniczne równiny do podziału.

                  To moje ostatnie slowo w tym watku do Marii, bo ciezko dyskutuje sie
                  z kims, kto nie czyta albo czyta i nie rozumie.
                  Sorki.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
                  Australia-uzyteczne linki
                  • maria421 Re: Ostatnie slowo 10.09.09, 10:18
                    Wybacz, Luiza, ale mam wrazenie ze wtracilas sie zupelnie nie wiedzac o co
                    chodzi, ale za to z ogromna checia pokazania wyzszosci multikulturowej Australii
                    nad reszta swiata:)

                    Tematem watku jest, o ile do tej pory nie zauwazylas, cenzura wydanego w
                    Hamburgu podrecznika. Podrecznik odeslano do korekty mi.inn. z tego powodu ze
                    na ilustracjach byly tylko biale osoby i ze w przykladach uzyto tylko
                    niemieckich imion, co uznano za przejaw rasizmu i dyskryminacji.

                    I Ty teraz mowisz ze nie rozumiesz dlaczego ja wyskakuje z tematem podrecznikow
                    w Australii???
                    I jeszcze sie za to obrazasz i mowisz ze to JA nie czytam i nie rozumiem?

                    • amaroola o podrecznikach australijskich 10.09.09, 13:30
                      rozne w nich wystepuja imiona i rozne twarze (jestem nauczycielem,
                      wiem co mowie)...

                      mimo iz ogolnie uwazam Australie za rasistowska to z uwazam ja tez
                      za multikulturowa

                      za dlugo by mi zabralo wyjasnianie tego paradoksu


                      najlatwiej moze powiedziec w ten sposob:...........

                      ... albo moze lepiej nic nie mowic

                      kon jaki jest kazdy widzi ;((
                      • maria421 Re: o podrecznikach australijskich 10.09.09, 17:00
                        No i wreszcie prosta i zwiezla odpowiedz! Dzieki!

                        Rozumiem wiec ze Australia jest do przodu bo umieszcza roznorasowe postacie w
                        podrecznikach i imiona takie jak Mehmet, Aisha, Svietlana czy Bozena.

                        Ale Wy, w angleskich podrecznikach macie latwiej, bo nie narazacie sie na zarzut
                        seksizmu jezeli piszecie "students", albo "citizens".
                        Jednym z zarzutow seksizmu wobec hamburskiego podrecznika bylo ze uzywa tylko
                        slow w rodzaju meskim, czyli np. tylko "studenci" a nie "studenci i studentki".
    • xurek Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 16:49
      Jestem pewna, ze w niemieckich szkolach bardzo trudno dzisiaj
      znalezc klase, w ktorej nie ma ani jednego ciemnoskorego badz
      skosnookiego i w ktorej wszystkie dzieci nazywaja sie Hans und
      Birgit.

      Tak wiec ksiazka obrazujaca taka rzeczywistosc jest z cala pewnoscia
      przestarzala i odbiegajaca od realiow zycia. Ja tam bym nie chciala,
      by moje dziecko (nawet jezeli bylby to niebieskooki blondyn pt.
      Johann Schmidt) uczylo sie (z) czegos, co jest na poziomie maszyny
      do pisania w erze komputerowej.

      No i osobiscie wole, gdy pieniadze wywalane sa na korekte
      nieaktualnych ksiazek niz np. wysylane do amerykanskiego banku,
      ktory juz byl splajtowal ......
      • maria421 Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 17:45
        Niemieckie szkolne realia sa tez takie, ze bywaja klasy w ktorych niebieskooki
        Johann Schmidt jest jedynym uczniem wsrod czarnowlosych i ciemnoskorych i
        skosnookich, czyli jest w mniejszosci, ale nie w tej chronionej.





        • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 20:27
          Marysia, rozumiem, że nie książka stanowi dla Ciebie problem, ale
          rzeczywistość gdzie Johann jest w mniejszości. No cóż, współczuję.
          Ale tak wygląda świat i nie zmieni się od tego, że w książkach nadal
          będziemy udawali że się nic nie zmienia.
          • maria421 Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 20:51
            Dorota, rozumiesz to co chcesz rozumiec.

            Problemem jaki ja w tym watku podnosze jest banalizowanie pojec takich jak
            rasizm, seksizm , dyskryminacja.
        • xurek Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 20:46
          a) nie rozumiem, co to Twoje zdanie o niebieskookiej mniejszosci ma
          wspolnego z tematem zalozonego przez Ciebie watku i dlaczego go
          wlasnie teraz tutaj przytaczasz?

          b) jezeli jest jak mowisz, to tym bardziej owa ksiazke miedzy bajki
          nalezy wlozyc, wiec nie rozumiem, dlaczego uwazasz, iz dzieci
          (prawie wszystkie czarne i skosnookie) mialyby sie z niej uczyc.

          c) Mario, jezeli Ty naprawde uwazasz, ze ciemnoskorzy i skosnoocy
          to w Niemczech chroniona mniejszosc to jestes rownie bliska
          wspolczesnym realiom zycia w Niemczech co owa ksiazka, co byc moze
          tlumaczy Twoja do niej sypmatie.

          d) moje dziecko jest jedyne "ciemnoskore" w klasie i to juz szosty
          rok (wliczajac przedszkole) i zyje i dobrze sie miewa, wiec
          przypuszczam, ze Johann w podobnej sytuacji "na abarot" tez powinien
          sie czuc dobrze, dlatego tez martwic sie o niego nie trzeba.

          No i ewentualnie Johann moze zmienic szkole na taka jak pokazana w
          bronionej przez Ciebie ksiazce :)))))
          • maria421 Re: Parytety, parytety... 07.09.09, 21:11

            xurek napisała:

            > a) nie rozumiem, co to Twoje zdanie o niebieskookiej mniejszosci ma
            > wspolnego z tematem zalozonego przez Ciebie watku i dlaczego go
            > wlasnie teraz tutaj przytaczasz?

            Xurku, to Ty pisalas o dostosowaniu podrecznika do niemieckich realiow; ja Cie
            informuje ze szkoly gdzie niemieckie dzieci sa w absolutnej mniejszosci to sa
            tez niemieckie realia.

            > b) jezeli jest jak mowisz, to tym bardziej owa ksiazke miedzy bajki
            > nalezy wlozyc, wiec nie rozumiem, dlaczego uwazasz, iz dzieci
            > (prawie wszystkie czarne i skosnookie) mialyby sie z niej uczyc.

            Uwazam ze zadne dziecko nie poczuje sie zdyskryminowane samym faktem ze w
            niemieckim podreczniku znajdzie tylko niemeickie imiona czy biale twarze.

            > c) Mario, jezeli Ty naprawde uwazasz, ze ciemnoskorzy i skosnoocy
            > to w Niemczech chroniona mniejszosc to jestes rownie bliska
            > wspolczesnym realiom zycia w Niemczech co owa ksiazka, co byc moze
            > tlumaczy Twoja do niej sypmatie.

            Xurku, rasizm w Niemczech to nie tylko rasizm Niemcow wobec imigrantow, to
            rowniez rasizm imigrantow wobec Niemcow.
            Co do mojej "sympatii" do podrecznika- Xurku, nie chodzi mi o podrecznik, chodzi
            o bagatelizowanie pojec rasizm i dyskryminacja.

            > d) moje dziecko jest jedyne "ciemnoskore" w klasie i to juz szosty
            > rok (wliczajac przedszkole) i zyje i dobrze sie miewa, wiec
            > przypuszczam, ze Johann w podobnej sytuacji "na abarot" tez powinien
            > sie czuc dobrze, dlatego tez martwic sie o niego nie trzeba.

            To sa kwestie ktore nie mozna tylko sprowadzac do koloru skory, Xurku, a Twoje
            dziecko w miedzynarodowej prywatnej szkole (o ile pamietam) to nie jest to samo
            co jeden Johann Schmidt w niemieckiej szkole wsrod dzieci ktore czesto nawet po
            niemiecku mowic nie potrafia, wiec miedzy soba rozmawiaja po turecku, albansku,
            arabsku...

            > No i ewentualnie Johann moze zmienic szkole na taka jak pokazana w
            > bronionej przez Ciebie ksiazce :)))))

            Xurek, zrozum, ja nie bronie ksiazki, bo ksiazka z kolorowymi dziecmi czy z
            obcymi imionami bylaby taka sama dobra. Ja sie bronie przed inkwizytorami ktorzy
            mi mowia jaka ksiazke ja mam uwazac za dyskryminujaca i rasistowska i z jakich
            durnych powodow.
            • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 11:16
              Broń się broń Marysia. Hahaha! Ubawiłam się. Znaczy, Twoim zdaniem,
              dyskfalifikacja podręcznika ze względu prezentowanie spaczonego
              oglądu rzeczywistośći, jest bagatelizowaniem dyskryminacji.

              Czyli, że reagować można jedynie w "poważnych" przypadkach, czyli
              pogromów, czystek rasowych, ect. Reszta - jest "niepoważna" i
              bagatelizuje problem. Dobre. Nawet, powiedziała bym bardzo dobre.

              Ale nie tak dobre jak Twój argument przeciwko wprowadzaniu kobiet do
              ciał ustawodawczych na mocy parytetów. Jako uwłaczające godności
              kobiet. To mnie naprawdę wprawiło w podziw.
              • maria421 Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 11:20
                Napisalam wyraznie ze jest to bagatelizowanie pojec takich jak
                dyskryminacja, rasizm, seksizm.
              • maria421 Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 11:58
                Pierwsza odpowiedz dalam w biegu, teraz mam chwile czasu na obszerniejsza odpowiedz.

                Tak, Dorotko, odeslanie podrecznika do korekty z wymienionych w moim pierwszym
                poscie powodow jest banalizowaniem POJEC dyskryminacja, rasizm, seksizm. Gdyby
                ten sam podrecznik zostal odeslany do poprawki dlatego ze np. ilustrujac tylko
                biale dzieci w klasie nie ilustruje rzeczywistosci nie mialabym zastrzezen. Ale
                zarzut ze jest to przejaw rasizmu jest absurdalny , jest glupi bo implikuje ze
                wszystkie dotychczasowe podreczniki, jeszcze w obiegu, sa rasistowskie , co
                wlasnie teraz zostalo odkryte przez pare nawiedzonych ciotek- inkwizytorek.

                Podobnie jak zarzut ze uzywanie w podreczniku tylko imion niemieckich dzieci
                jest dyskryminujace dla dzieci ktore maja arabskie czy chinskie imiona.
                Najprawdopodobniej zaden Chinczyk sam na to nie wpadl, ale ciotki-inkwizytorki
                mu to natychmiast uswiadomia.

                Co do parytetow kobiet na listach wyborczych, tak, uwazam ze jest to
                niepotrzebny protekcjonalizm wobec "slabej plci", cos co insynuuje ze kobieta
                bez tego sama sobie rady nie da.

                P.S. Wolalabym jednak zebys uzywala argumentow zamiast opiniowac moje opinie:)
                • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 12:15
                  Oj Marysia, co, ponabijać się nie można? Wiesz przecież, że Cię
                  lubię :)

                  No ale pokazywanie spaczonego obrazu rzeczywistości dzieciom, to
                  właśnie jest niestety przejaw dyskryminacji, rasizmu i seksizmu. I
                  nie jest ważne, kto jest pierwszym który to zauważy - czy
                  przedstawiciel dominującej wiekszości, czy przedstawiciel
                  dyskryminowanej mniejszości. Sądzę zresztą, że irytujesz się
                  na "ciotki-inkwizytorki" na tej samej zasadzie, na której król kazał
                  ścinać posłańców przynoszących złe wiadomości.

                  Protekcjonizm wobec kobiet jest potrzebny, dlatego że mimo
                  teoretycznego zrównania praw i mimo niewątpliwych kwalifikacji -
                  kobiety się nie mogą przebić. Nie dlatego, że są "gorsze" czy nie
                  mają potrzebnych kwalifkacji. Ale dlatego, że system jest betonowy.
                  Idiota wali głową w mur. Człowiek mądry gwarantuje sobie odpowiednie
                  prawo.
                  • maria421 Re: Parytety, parytety... 08.09.09, 12:43
                    iwannabesedated napisała:

                    > No ale pokazywanie spaczonego obrazu rzeczywistości dzieciom, to
                    > właśnie jest niestety przejaw dyskryminacji, rasizmu i seksizmu.

                    Jest roznica miedzy obrazem nieoddajacym rzeczywistosci a spaczonym obrazem.
                    Rzeczywistosc szkolna jest rozna- od klas w ktorych blondynki z niebieskimi
                    oczami sa w absolutnej mniejszosci po klasy w ktorych nie ma ani jednego
                    skosnookiego czy ciemnoskorego.
                    Kazda ilustracja w podreczniku uzywanym przez wszystkich musi wiec byc
                    kompromisem, ale z kolei niewiadomo jak ten kompromis osiagnac. Statystycznie?
                    Nie ma statystyk rasowych w Niemczech. A jezeli chodzi o imiona to jest to
                    matematycznie niemozliwe zeby zadowolic kazda z ponad stu nacji mieszkajacych w
                    Niemczech.
                    To juz nie lepiej zgodzic sie na to co bylo, tym bardziej jezeli wczesniej NIKT
                    nie czul sie dyskryminowany z tego powodu ze nie byl reprezentowany na
                    ilustracji w podreczniku?
                    I
                    > nie jest ważne, kto jest pierwszym który to zauważy - czy
                    > przedstawiciel dominującej wiekszości, czy przedstawiciel
                    > dyskryminowanej mniejszości. Sądzę zresztą, że irytujesz się
                    > na "ciotki-inkwizytorki" na tej samej zasadzie, na której król kazał
                    > ścinać posłańców przynoszących złe wiadomości.

                    To znaczy ze do tej pory biedne dzieci w Niemczech uczyly sie ( i nadal sie
                    ucza) z rasistowskich, seksistowskich i dyskryminujacych ksiazek i same o tym
                    nie wiedza?
                    W klasie mojej corki bylo 6 uczniow (pardon za seksizm, juz sie poprawiam:
                    uczennic i uczniow) nie-niemieckich, w tym przez jakis czas jeden Afganczyk-
                    geniusz ktory przeskoczyl klase. W radzie klasowej, w radzie rodzicielskiej ,
                    wsrod nauczycieli byly przerozne nazwiska, niekoniecznie niemieckie. Nie bylo
                    zadnej dyskryminacji pomimo tych paskudnych rasistowskich ksiazek:)

                    > Protekcjonizm wobec kobiet jest potrzebny, dlatego że mimo
                    > teoretycznego zrównania praw i mimo niewątpliwych kwalifikacji -
                    > kobiety się nie mogą przebić. Nie dlatego, że są "gorsze" czy nie
                    > mają potrzebnych kwalifkacji. Ale dlatego, że system jest betonowy.
                    > Idiota wali głową w mur. Człowiek mądry gwarantuje sobie odpowiednie
                    > prawo.

                    Pozostane przy moim zdaniu:)
                    • rijselman12.0 Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 11:02
                      Przypominam sobie Francje sprzed 20-u,30-u lat...-Nie slyszalo sie o
                      antysemityzmach,rasizmach,ksenofobiach i temu podobnych...-Murzyni
                      odznaczali sie szczegolna elegancja,arabki ubieraly
                      sie "normalnie",na europejska modle,czasem sensacje wzbudzal
                      wysuszony staruszek w burnusie...-Teraz ?-Kazda
                      osoba "publiczna"i "prywatna" musi sie liczyc z kazdym slowem,by nie
                      podpasc pod rasizm,narzucono nam poprawnosc polityczna podbudowana
                      odpowiednia frazeologia,stworzono system "dyskryminacji
                      pozytywnej"(serio !),mamy ,ciagle,kogos ,za cos,przepraszac...-Zydow
                      za zsylki,arabow za Algerie,Wietnamcow za Wietnam,murzynow za
                      niewolnictwo,foki za nieposkromiony homoseksualizm (oj!-
                      Przepraszam...-za odrebnosc orientacji seksualnej).-Zaczynam
                      nabawiac sie sporych kompleksow...-jestem niebiesookim blondynem.
                      • maria421 Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 12:51
                        rijselman12.0 napisał:

                        > Przypominam sobie Francje sprzed 20-u,30-u lat...-Nie slyszalo sie o
                        > antysemityzmach,rasizmach,ksenofobiach i temu podobnych...

                        Bo wtedy wystarczylo wiedziec ze nalezy szanowac kazdego czlowieka, tylko
                        dlatego ze jest on czlowiekiem. Mnie tego odzice nauczyli i na cale zycie mi
                        pozostalo i to samo mojej corce przekazalam.

                        Teraz chca mi wmowic ze to nie wystarcza ;)


                        • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 13:08
                          Oooo, widzę że Marysia sobie koleżankę do szczotkowania beretek
                          przygruchała, hahaha!
                          • maria421 Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 13:36
                            iwannabesedated napisała:

                            > Oooo, widzę że Marysia sobie koleżankę do szczotkowania beretek
                            > przygruchała, hahaha!
                            >

                            Kolege, Dorotko.Pojawil sie nowy mezczyzna w naszym gronie:)

                            P.S. Tylko nie warcz na niego na powitanie jak to masz w zwyczaju wobec nowych:)
                            • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 13:49
                              A wiesz Marysiu, wiem że wszyscy czekacie aż przyjdę i zjadę nowy
                              nik. Ale ja postanowiłam już tego nie robić, bowiem człowiek może i
                              powinien się zmienać - choćby po to aby siebie i innych na śmierć
                              nie zanudzić zachowując się ciągle tak samo ;)))
                              • rijselman12.0 Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 14:23
                                Czuje sie rozczarowany ,Iwanna...-moze ja lubie
                                byc "zwarczony,obgryziony,zjezdzony..."...
                                • rijselman12.0 Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 17:00
                                  Wracajac do parytetow...-spedzilem ,po 3-ech latach
                                  nieobecnosci,fantastyczne wakacje w Polsce.-Doznalem "zywnosciowego"
                                  szoku.-Odkrylem , na nowo,smak "nieparytetowych" ziemniakow i
                                  miesa.Pomijam nieparytetowe,bo nielegalnej dlugosci i
                                  krzywizny,kiszone ogorki...
                              • jutka1 Re: Parytety, parytety... 17.09.09, 23:53
                                Teraz na mnie spadło jak przeszło na kota.
                      • jutka1 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 00:27
                        rijselman12.0 napisał:

                        mamy ,ciagle,kogos ,za cos,przepraszac...-Zydow
                        > za zsylki,arabow za Algerie,Wietnamcow za Wietnam,murzynow za
                        > niewolnictwo,foki za nieposkromiony homoseksualizm (oj!-
                        > Przepraszam...-za odrebnosc orientacji seksualnej).-Zaczynam
                        > nabawiac sie sporych kompleksow...-jestem niebiesookim blondynem.
                        **********
                        Niebieskooki blondynie, przeproś po cichu tych, których trzeba, a
                        inni niech przeproszą innych tych, których trzeba. Chociaż sądząc po
                        Twoich wpisach na tym forum (gdzie jesteś od niedawna, nesoa?) to
                        najchętniej byś chciał być przeproszony, że ci inni istnieją i mają
                        jakiekolwiek pretensje?
                        Chyba retorycznie pytam.
                        • jutka1 Nespa (zam) miało być ntxt 18.09.09, 00:28

                        • maria421 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 10:01
                          Jest taki jeden blondyn z niebieskimi oczami ktory moglby i powinien przeprosic
                          za Katyn...

                          Ech, zdaje sie ze sama wlasny watek skrecam.
                          • lucja7 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 14:21
                            Wzruszylam sie dwoma swiezymi tu wpisami:
                            "..-Nie slyszalo sie o antysemityzmach,rasizmach,ksenofobiach i temu
                            podobnych...-Murzyni odznaczali sie szczegolna elegancja,arabki
                            ubieraly sie "normalnie",na europejska modle,czasem sensacje
                            wzbudzal wysuszony staruszek w burnusie...-Teraz ?-Kazda
                            osoba "publiczna"i "prywatna" musi sie liczyc z kazdym slowem,by nie
                            podpasc pod rasizm,narzucono nam poprawnosc polityczna podbudowana
                            odpowiednia frazeologia,stworzono system "dyskryminacji
                            pozytywnej"(serio !),mamy ,ciagle,kogos ,za cos,przepraszac.....
                            ...Zaczynam nabawiac sie sporych kompleksow...-jestem niebiesookim
                            blondynem."

                            oraz:
                            "....Iwanna.. - moze ja lubie byc zwarczowany, obgryziony,
                            zjedzony..."

                            Co mnie wzruszylo? Z jednej strony spojrzenie z nostalgia blondyna
                            niebieskimi oczyma na przebrzmialy, ale spokojny swiat segregacji i
                            udupiania mniejszosci (i nie tylko), a z drugiej cien zmeczenia
                            gadanina tychze mniejszosci dzisiaj i, co gorsza, zadajacej czegos
                            (np rownych praw). Niebieskooki dojrzal swiat wokol niego. Ale tak
                            to jest gdy zycia i problemy innych sa przedstawiane przez
                            niebiekookich, bo sami aktorzy maja zaklejone usta. Otworzyli geby,
                            kurcze pioro! Oh, nostalgia, nostalgia...

                            No a wpis z prosba do Iwanny......hehehe.
                            Lewatywe bys sobie czlowieku zafundowal, pomogla by ci.

                            Zdecydowanie, to forum nie umrze :-)))
                            • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 14:32
                              Hehehe, ja się też ubawiłam. Bo jak ta dobra człowieka wyraziła
                              ochotę być memłaną, to ja chciałam przyjść i napisać iż niech się
                              nie turbuje, bo rola "witacza\fukacza" tego forum jest tradycją
                              uświęcona więc z pewnością ktoś ją niechybnie osadzi. I, chciałam
                              dodać, nie chcę nic mówić, ale Pytonu się na wątku obok przelot
                              pingwinów przyśnił. Więc bym się nie zdziwiła wcale, gdyby Pyton
                              zamiast mnie przyszedł i za iskanie beretki na forumie nowicjusza -
                              ochrzanił.

                              Ale się wstrzymałam z pisaniną, coby nie uprzedzać biegu zdarzeń, no
                              i proszę, hehe! Dowód jest to niechybny, na prawdziwość mojej
                              interpretacji snu pingwiniego.

                            • maria421 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 15:35
                              lucja7 napisała:

                              > Co mnie wzruszylo? Z jednej strony spojrzenie z nostalgia blondyna
                              > niebieskimi oczyma na przebrzmialy, ale spokojny swiat segregacji i
                              > udupiania mniejszosci (i nie tylko), a z drugiej cien zmeczenia
                              > gadanina tychze mniejszosci dzisiaj i, co gorsza, zadajacej czegos
                              > (np rownych praw). Niebieskooki dojrzal swiat wokol niego. Ale tak
                              > to jest gdy zycia i problemy innych sa przedstawiane przez
                              > niebiekookich, bo sami aktorzy maja zaklejone usta. Otworzyli geby,
                              > kurcze pioro! Oh, nostalgia, nostalgia...

                              Lucja, czas zebys i Ty otworzyla oczy:)
                        • rijselman12.0 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 15:52
                          Jestem ,czlowiekiem uczciwym i wiele rozumiem.-Ty,natomiast, nie
                          zrozumialas kontekstu akcji "wszelkiego przepraszania" montowanej
                          przez wladze.-Wejdz w skore mlodego mieszkanca Nantes czy
                          Bordeaux,ktoremu ,ni stad ,ni zowad,wciska sie kit o przepraszaniu
                          za handel niewolnikami.-Czy w Polsce kulpabilizuje sie
                          dwudziestolatkow za powstanie Czernickiego ?
                          • rijselman12.0 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 15:57
                            Przepraszam,ale nie przeczytalem calosci postow...-Zauwazam,ze
                            tutaj,brak wiedzy i sensownej argumentacji nadrabia sie zwyklym
                            chamstwem...
                            Zyczac paniom intromisji na modle hellenistyczna...
                            zegnam.
                            • maria421 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 16:33
                              Juz zegnasz? Szkoda. Bedziemy sie dalej kisic we wlasnym sosie.
                          • maria421 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 16:52
                            rijselman12.0 napisał:

                            > Jestem ,czlowiekiem uczciwym i wiele rozumiem.-Ty,natomiast, nie
                            > zrozumialas kontekstu akcji "wszelkiego przepraszania" montowanej
                            > przez wladze.-Wejdz w skore mlodego mieszkanca Nantes czy
                            > Bordeaux,ktoremu ,ni stad ,ni zowad,wciska sie kit o przepraszaniu
                            > za handel niewolnikami.-Czy w Polsce kulpabilizuje sie
                            > dwudziestolatkow za powstanie Czernickiego ?

                            Przepraszanie-jezeli szczere- to jest bardzo szlachetny gest.
                            Problem nie lezy wiec w samym przepraszaniu za zaprzeszle dzieje, lecz w takim
                            przedstawianiu historii z ktorego wynika ze to tylko Zachod ma na sumieniu
                            zbrodnie za ktore musi przepraszac.

                            Handel niewolnikami byl przez wieki i jest do tej pory uprawiany przez
                            muzulmanow. Ale pamietac o tym tez jest niepoprawnie.
                            • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 18:16
                              Wow... ośliniłam się do bełkotu z wrażenia...
                              Uwielbiam to słowo - kulpabilizować! Człowieka wymiękła, ale
                              słowo... Słowo zostanie. Nie martw się Marysia, wymiękł, znaczy
                              miętki był. Sos z niego dobry by się nie okazał.
                              • maria421 Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 19:35
                                Tak, tak, Dorota, na zeby pisac na tym forum trzeba miec gruba skore:)

                                • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 18.09.09, 20:02
                                  E tam, grubą skórę to na Primie (z okresu Sturm und drang) trzeba
                                  było mieć. Tutaj to pieszczenie miotełką z piór jest...
                                  • xurek wiedzialam 18.09.09, 22:20
                                    ze sie chlop tego babinca wczesniej czy pozniej wystraszy. Nie
                                    myslalam jednak, ze az tak wczesnie. Szkoda, bo nie zdazylam sobie z
                                    menszczyznom wcale pogadac i teraz tego strasznie regretuje :)))))
                                    • jutka1 Re: wiedzialam 18.09.09, 22:29
                                      Nie o płec chodzi, ale o jaja. I chucpę, i o bezczelność.
                                      • maria421 Re: wiedzialam 18.09.09, 22:36
                                        jutka1 napisała:

                                        > Nie o płec chodzi, ale o jaja. I chucpę, i o bezczelność.

                                        Bez przesady, Jutka.
                                        • jutka1 Re: wiedzialam 18.09.09, 23:03
                                          Sorry Mario, ale poczytaj wpisy. Wpisy tutaj, żeby nie było,że przywlokłam z for
                                          obok.
                                          Mówią same za siebie.
                                          • lucja7 Re: wiedzialam 18.09.09, 23:35
                                            Maria, rozumiem twoja gorycz, ale pomysl ze to tylko kolega partyjny
                                            • maria421 Re: wiedzialam 19.09.09, 09:44

                                              lucja7 napisała:

                                              > Maria, rozumiem twoja gorycz, ale pomysl ze to tylko kolega partyjny

                                              Lucja, w mojej partii nie ma takich co od razu ogon pod siebie zwijaja:)
                                          • maria421 Re: wiedzialam 19.09.09, 09:42
                                            Jutka, wpisy owego pana na tym forum przeczytalam i nie zauwazylam zeby byly
                                            bardziej bezczelne niz niektore wpisy stalych forumowiczow.
                                            • lucja7 Re: wiedzialam 20.09.09, 10:50
                                              Czekam z zapartym tchem na odpowiedz zainteresowanej. Mam nadzieje
                                              ze nie bedzie sie wykrecac ;-)
                                              • jutka1 Re: wiedzialam 20.09.09, 10:59
                                                Ta "zainteresowana" to niby ja?
                                                • lucja7 Re: wiedzialam 20.09.09, 11:14
                                                  Bah, oui :-))))))))))))
                                                  A kto?
                                                  • jutka1 Re: wiedzialam 20.09.09, 11:46
                                                    Po pierwsze, to nie było pytanie, tylko wypowiedzenie przez Marię swojej opinii.
                                                    Ja już swoją opinię wyraziłam wcześniej, i na tym się skończyła wymiana zdań. I
                                                    agree to disagree.
                                    • iwannabesedated Re: wiedzialam 20.09.09, 16:37
                                      Regretuj, Xurku, regretuj! Tylko Marysi było dane być dopuszczoną
                                      przed...hm...oblicze.

                                      Ale przyszły Pyton z Luśką, zazdrośnice jedne, i zamiast grzecznie
                                      ach jejować, cmyk cmykać i potakiwać - śmiały opinie jakieś
                                      antagonistyczne wygłosić! Zamiast obecność męską, jaka by ona nie
                                      była, na forum pielęgnować, kultywować i hodować!

                                      Bo co to za forum, co same baby na nim są? Po co w ogóle takie
                                      forum?
                                      • jutka1 Re: wiedzialam 20.09.09, 22:40
                                        Ja tam sama przyszłam - żeby nie było :-)))))
    • swiatlo Re: Parytety, parytety... 24.09.09, 19:52
      Mario, jeszcze dwa lata temu bym Ci przyklasnął. Ale dwa lata minęły, i dotarło
      do mnie że jestem starym zgorzkniałym prykiem który już nic nie rozumie i nic do
      mnie nie dociera. Że mój świat do którego przywykłem, świat podzielony na kraje,
      na płcie, na religie, ma kultury, gdzie wszystkie te enklawy żyją we własnych
      zamnkniętych granicach, ten świat odchodzi. I zamiast wykrzykiwać skrzekliwym
      zgorzkniałym głosem, zamiast ze złością wymachiwać laską, po prostu trzeba się
      usunąć na bok i pozwolić aby działo się to co się ma dziać.

      Ja nie umiem się znaleźć w wielu aspektach współczesności. Nie potrafię się
      znaleźć w świecie gdzie każdy wymiar życia publicznego i prywatnego, włącznie z
      seksualnym, jest regulowany prawnie i kontrolowany przez armię prawników i
      urzędników. Tego nie rozumiem i się w tym źle czuję. Gdzie ludzki rozsądek i
      niepisane prawo danej bieżacej sytuacji czy chwili jest wyparte przez sądy,
      adwokatów i obrónców praw takich czy owakich. Ja się w tym źle czuję i tego nie
      rozumiem. Ale widzę że już moje dzieci traktują to jako swój naturalny świat.
      Natomiast to co ja rozumiem jako zwykły rozsądek, one traktują jako negatywizm i
      zgorzkniałe zrzędzenie.
      I kto ma tutaj rację? Kto ma się do kogo dopasować?
      Nie będę walczyć z wiatrakami. Świat idzie w konkretnym kierunku, w kierunku
      globalizacji, w kierunku jednej rasy i jednej globalnej kultury, mam nadzieję że
      globalnej kultury z różnymi lokalnymi odcienami, niemniej globalnej kultury.

      Jednak wtrącę taki mały paragrafik. Otóż zgadzam się z Tobą, że mam nadzieję że
      globalna kutltura nie oznacza globalnej islamizacji. Ale tutaj już muszę zaufać
      naszym siłom specjalnym, armiom oraz metodom o których chcę udawać że o nich nie
      wiem. Nie stanę w obronie żadnego muzułmanina skopanego po cichu na komisariacie
      czy w celach, nie kiwnę palcem w obronie wioski afgańskiej "przypadkowo"
      zrównanej z ziemią, bowiem nie chcę o tym wiedzieć. Przymykam na to oczy. Boję
      się tych ludzi, nie chcę ich w moim sąsiedztwie, niech siły porządku mojego
      świata zrobią z nimi to co trzeba.

      Co do reszty, to Mario, najważniejsze aby mieć pozytywną energię. Cieszyć się że
      istniejemy, że coś się dzieje i my jesteśmy tego częścią. Nasze dzieci nie mają
      tych wątpliwości jakie Ty masz. Dla nich to jest naturalne.
      Z drugiej strony Ty mówisz o Niemczech. A jak ja bym się czuł jakby w
      amerykańskich podręcznikach 100% obrazków i odnośników dotyczyły wyłącznie
      białych religijnych anglosasów? Byłbym urażony i też bym protestował.
      • iwannabesedated Re: Parytety, parytety... 26.09.09, 17:20
        A to chyba najmądrzejsza i najbardziej szczera wypowiedź w tym
        temacie jaką kiedykolwiek słyszałam\widziałam\czytałam:

        swiatlo napisał:
        > Jednak wtrącę taki mały paragrafik. Otóż zgadzam się z Tobą, że
        mam nadzieję że
        > globalna kutltura nie oznacza globalnej islamizacji. Ale tutaj już
        muszę zaufać
        > naszym siłom specjalnym, armiom oraz metodom o których chcę udawać
        że o nich ni
        > e
        > wiem. Nie stanę w obronie żadnego muzułmanina skopanego po cichu
        na komisariaci
        > e
        > czy w celach, nie kiwnę palcem w obronie wioski
        afgańskiej "przypadkowo"
        > zrównanej z ziemią, bowiem nie chcę o tym wiedzieć. Przymykam na
        to oczy. Boję
        > się tych ludzi, nie chcę ich w moim sąsiedztwie, niech siły
        porządku mojego
        > świata zrobią z nimi to co trzeba.

        Moje odczucia są identyczne, ale muszę dodać iż owych "sił porządku"
        boję się tak samo mocno jak "tych ludzi". Albo i bardziej. Co
        zrobić, jeśli "siły" nagle zaliczą do nas do "tych ludzi"? Albo w
        ogóle postanowią zrobić porządek po swojemu - z nami wszystkimi?
        • xurek Re: Parytety, parytety... 26.09.09, 19:13
          Swiatlo, chyle czola za te szczerosc.

          Ja mysle podobnie jezeli chodzi o Islam z ta roznica, iz nie
          potrafie wyrobic w sobie obojetnosci na czyjkolwiek bol - rowniez
          matki palestynskiego samobojcy, ktory wysadzil dwudziestu niewinnych
          ludzi w powietrze jak rowniez rodzin tych ludzi.

          No i uczucie, ze powinno dla wszstkich (rowniez muzulmanow) istniec
          miejsce, gdzie moga zyc wedle wlasnego widzimisie tez mna na codzien
          miota.

          Dlatego wciaz marze, ze uda sie kiedys to wszystko jakos pogodzic i
          scalic i ze zadne sily porzadkowe nie beda musialy zrownac
          kogokolwiek z ziemia, by kto inny mogl zyc.
      • maria421 Re: Parytety, parytety... 28.09.09, 16:15
        Swiatlo, ja chyba jestem ciut starsza od Ciebie ale jeszcze nie zrezygnowalam :)
        Tu nie chodzi o zmieniajacy sie swiat w sensie przemieszania sie ras czy w
        sensie zmieniajacych sie struktur spolecznych czy zmieniajacych sie obyczajow.
        Chodzi o tzw. inzynierie spoleczna ktora znow chce ksztaltowac doskonalego
        czlowieka mowiac mu co jest rasizmem, dyskryminacja, seksizmem itd. i to
        metodami "jezeli nie myslisz tak jak ja to jestes rasista, seksista i
        dyskryminatorem".

        Wpisy w tym watku dotyczyly glownie rasizmu, (czyli braku roznych ras na
        ilustracjach), ale to byl tylko jeden z zarzutow dla ktorych podrecznik zostal
        odeslany do poprawki, innym byl np. seksim przejawiajacy sie w uzywaniu slow
        "uczniowie" zamiast "uczennice i uczniowie", czy tez przejawiajacy sie na
        seksistowskiej i patriarchalnej ilustracji sugerujacej ze mezczyzna jest glowa domu.
        No i te zarzuty ze prezentowany jest tylko tradycyjny model rodziny a nie
        rodziny alternatywne. A jakie to maja niby byc te "alternatywne rodziny"?
        Przeciez rodzina to matka +ojciec+ dziecko (dzieci). Innej konstelacji w naturze
        nie ma.

        Ja takich lekcji "antyrasizmu, antydyskryminacji i antyseksizmu" nie akceptuje.
        Mamy wystarczajace gwarancje prawne dzieki ktorym wlasnie w czasach kiedy to
        jeszcze w niemieckich szkolach obowiazywaly stare "rasistowskie, seksistowskie i
        dyskryminujace" podreczniki, w Niemczech osiedlily sie miliony ludzi roznych ras
        i jezeli tutaj do tej pory sa to znaczy na korzysc Niemiec pomimo tych
        politycznie niepoprawnych podrecznikow:)

        Zahaczyles o temat islamizacji i piszesz ze nie staniesz w obronie zadnego
        muzulmanina skopanego w komistariacie. Ja stane w obronie kazdego skopanego
        czlowieka. Walka z islamizacja to jest walka ideologiczna, to nie jest wojna z
        muzulmanami. Tyle ze walka z islamizacja tez jest na liscie zachowan uznanych
        przez politpoprawna inkwizycje za rasistowskie.

        ;)


        • maria421 6-miesieczne dzieci rasistami? 02.10.09, 10:23
          Tak wynika z najnowszych amerykanskich badan o ktorych donosi Newsweek.
          Badaniom ktorym zostaly poddane tylko biale dzieci, od 6 miesiecy do 7 lat
          wykazaly m.inn. ze 6-miesieczny bobas dluzej sie przyglada zdjeciu osoby innej
          rasy niz wlasnej.

          Calosc tutaj:

          www.newsweek.com/id/214989/page/1
          • i.p.freely Re: 6-miesieczne dzieci rasistami? Nic podobnego! 02.10.09, 18:10
            6-miesieczne dzieci jedynie rozrozniaja 'swojego' od 'innego',
            jeszcze niewinnie. Nieprzychylne ustosunkowanie sie do tego 'innego'
            przychodzi pozniej.
            • maria421 Re: 6-miesieczne dzieci rasistami? Nic podobnego! 02.10.09, 19:04
              Oczywiscie ze 6 -miesieczne dzieci nie moga byc rasistami, 4-6 latki tez nie.
              Ale nie o to chodzi lecz o sam fakt ze ktos wogole robi tak idiotyczne badania i
              ze Newsweek je uznaje za godne 6 -stronnego artykulu.

              Czysty nonsens.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja