alva2
10.01.04, 19:14
dopiero odkryłam ten wątek, a jestem w to emocjonalnie zaangażowana, jako
dziecko z "rozbitej" rodziny. chciałam żebyście pamiętały o jednym,
cokolwiek byście nie mówiły, jakkolwiek by nie wyglądały byłe
zwiazki "waszych" mężow. to wy dokonałyście wyboru. tych dzieci,których
część z Was nie lubi, część toleruje a częsć może kocha nikt o nic nie
pytał, zostaliśmy wrzuceni w pewne sytuacje i choćby dlatego mamy prawo do
oceny, do nazywania pewnych rzeczy bez racjonalizacji, po prostu, do
niesprawidliwości, nienawiści, bo każde dzicko ma prawo do matki i ojca i co
byści nie mówiły i jak sobie starały radzić z rzezcywistościa to to jest
coś wręcz biologicznie oczywistego, a może się mylę