"co ludzie powiedzą"

12.01.04, 07:05
zastanawiam sie dlaczego my kobiety jestesmy takie jakie jestesmy - ciagle
płaszczące sie przed innymi w poszukiwaniu absolutnego poparcia dla swoich
czynow. Czy naprawde warto marnowac sobie zycie robiac cos lub nie robiac
czegos tylko dlatego ze "co ludzie powiedza" ??? Jesli zrobienie A jest
sprawia ze jestem szczesliwa i nie ma tu szkodliwosci społecznej czynu A to
co mnie to obchodzi ze komus sie to nie spodoba lub spodoba?
    • hop_angel Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 08:30
      Podpisuję sie pod tym rekoma i nogami.
    • chalsia Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 08:40
      Ja się nie poczuwam to bycia osobą jaką opisujesz, czyli płaszczącą się w
      poszukiwaniu aprobaty innych ani działającą na zasadzie "co ludzie powiedzą".

      Znam wiele kobiet, które są do mnie podobne, więc lepiej nie generalizować i
      pisać stwierdzeń "my, kobiety ......" (w takim razie bliżej mi do bycia
      facetem smile) )

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • domali Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 08:48
      Ja w swoich działaniach nigdy nie kieruję się tym, co ludzie powiedzą. NIe
      jest mi to w 100% obojętne, ale na pewno nie jest to główny argument przy
      podejmowaniu decyzji.
      • aagacia Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 08:57
        nigdy w zyciu sie tym nie kierowalam - powiem wiecej - NIC mnie to nie
        obchodzilo, nie obchodzi i nie bedzie obchodzic..wiec dolaczam sie do prosby
        chalsi o niegeneralizowanie smile
        • konkubinka Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 09:16
          A ja uwazam ze dla komfortu zycia wsrod innych ludzi oraz dla wygody naszych
          dzieci to bardzo wazne jak postrzegaja cie inni.
          • domali Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 09:28
            KOnkubinko, co innego jak Cię postrzegają, a czym innym jest kierowanie się w
            swoich działaniach wyłącznie tym, co pomyślą inni. O mnie np myśleli, że
            niepotrzebnie ryzykuje zmieniając uczelnię z małym dzieckiem itd. Ale ja
            chciałam zrealizować swoje marzenie. I mi się udało.
    • judytak Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 12:06
      Mogę prosić o konkrety?

      bo nie znam nikogo, kto by powiedział, że się płaszczy przed innymi w obawie,
      co ludzie powiedzą,

      ale znam wiele sytuacji, kiedy ktoś (obojętnie, czy kobieta czy mężczyzna) robi
      coś po to, żeby kogoś nie urazić, żeby z kimś nie popsuć relacji na przyszłość
      itp.

      Judyta
      • mamaadama4 Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 12:24
        Ja też nie identyfikuje się z opisem wikki. I to nie dlatego, że nie kaceptuje
        takiego postepowania.
        danka
        • nooleczka Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 13:39
          W świetle innych postów wikki wydaje mi się, że chyba wiem co miała na myśli.
          Zdaje się, że chodzi o to, że niektóre macochy UDAJĄ życzliwość i serdeczność
          do dzieci swojego męża z poprzdniego związku i mniej więcej tak się w stosunku
          do nich zachowują. Żeby mąż albo teściowa nie powiedzieli, że "...to zła
          macocha jest". A w głębi ducha czują np. niechęć czy wściekłość, że jednak
          takiego a nie innego postępowania się od macoch oczekuje.
          Albo, pomijając sprawę dzieci: uśmiechamy się grzecznie i usługujemy
          nielubianej teśiowej, szwagierce, ciotce czy innej kuzynce. Bo tego oczekują od
          nas nasi partnerzy. Choć chciałoby się krzyknąć "Pieprzę szwagra Leona i sam
          się nim zajmuj!" i wyjść w tym czasie do koleżanki. A jednak nie robimy tego.
          Robimy to czego partenr i oni od nas oczekują.

          Pozdrawiam
          Ania
          • justinka_s Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 14:16
            Nooleczko nie tylko macochy robią to co parter od nich oczekuje, ja też mam
            czasem ochote powiedzieć, " pieprzę eks teściów" ale nie wypadasmile)
            chyba jednak chodzi o coś innego,
            o walkę o swoje szczeście np. bycie z rozwodnikiem o ile " nie ma żadnej
            szkodliwości społecznej"
            ten brak szkodliwości społecznej to wg mnie podstawa
            ale ja w swoim postepowaniu uważam co myślą inni ludzie i jak mnie widzą,
            gdybym nie miała wpojone " nie rób drugiemu co tobie nie miłe" pewnie moje
            życie wyglądałoby inaczej, ale i tak źle nie wyglądasmile)
            • chalsia Re: "co ludzie powiedzą" 12.01.04, 14:57
              Ale to jest OLBYRZYMIA różnica między postawą "nie rób drugiemu co Tobie
              niemiłe" (sama ją wyznaję) a postawą opisaną przez Wikki w pierwszym poście.
              To są dwie zupełnie inne postawy (oraz wynikające z tego zachowania).

              Pozdrawiam,
              Chalsia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja