sacreble
15.01.04, 14:43
Głownie chodzi mi o osoby, ktore na codzień doświadczają poniższej sytuacji.
Sytuacja następująca: wasz partner ma przychówek z poprzedniego związku
(tamte dzieci mieszkają z wami, albo tylko odwiedzają ojca) ale i
dziecko/dzieci z Wami.
Interesuje mnie Wasze podejście do jego dzieci i waszego/waszych.
Czy na serio potraficie być sprawiedliwe, czy może łapiecie się na tym, że na
własne patrzycie łaskawszym okiem, to "wasze" wydaje się ładniejsze,
mądrzejsze, inteligentniejsze itp... ?
Inna, ale podobna sytuacja: właśnie oczekujecie waszego bejbisia albo już
maluch jest na świecie. Czy wasz stosunek do dzieci partnera (przed
przyjściem na świat waszego dziecka kontakty Wy-tamte dzieci były powiedzmy
poprawne albo nawet b.dobre) nagle albo stopniowo zradykalizował się,
stałyście się bardziej broniące "swojego ogródka", "drapieżne": o czas, o
pieniądze, ktore wydawane na alimenty na tamte dzieci można byłoby przecież
przeznaczyć na wasze (mimo świadomości, że ali muszą być płacone i nic tego
nie zmieni), nawet o uczucie partnera w stos. do waszego dziecka (któraż
kobieta nie chce by facet nie był wpatrzony WYŁĄCZNIE w ICH dziecko, tylko
jemu poświecał uwagę, czas i miłość)?
Pytam o te sprawy bo ostatnio z kimś rozmawiałam na ten temat i usłyszałam
opinie dot. posiadania dzieci z dzieciatym już facetem: że natury i instynktu
nie da się oszukać ani wyprofilować umową społeczną dlatego swoje dzieci/geny
stawia sie zawsze na miejscu nr 1, przychówek z poprzedniego związku
odbierany jest jako balast i jako potencjalne zagrożenie.
Co o tym sadzicie? Tylko plissss - piszcie też o tych rzeczach, ktore nie są
political correctness.
pozdrawiam