musze znowu to wykrzyczeć

16.01.04, 10:34
Tak musze.Bo krew mnie zalewa.
Ja zwykle z mojej inicjatywy (chodzenia i przypomianania co piec minut) M
zadzwonil wczoraj do eksi.Mial na celu :
1.ustalic co z tym weekendem bo poprzedni nam przepadl z powodu choroby Gosi
2. zapytac czy zamierza zosrganizowac dziecku ferie (w tym roku wypadają jej)
i zaproponowac ze jest organizowany tani oboz zimowy z naszej parafii(koszt
450 zl)
3.zapytac czy zamierza wreszcie zalozyc konto w banku bo on moze jej zalozyc
w mBanku wtedy tylko bedzie musiala podpisac papiery i bedzie
wlascicielka.Chodzi o to zeby przelewac alimenty a nie stac na poczcie placic
za przekaz i do tego alimenty dlugo do niej idą.
4.zapytac co z Malgosi krotszą nogą
Rozmowa przebiegla nieprawdopodobnie jak na nia.Zazwyczaj rzuca sluchawka lub
pyta"cos jeszcze?"A teraz buzia jej sie nie zamykała.
ad 1.
na weekend jej teraz nie da bo wtedy nie da jej za tydzien.M. powiedzial ze
za tydzien mamy rodzinna uroczystosc i chcemy aby Malgosia byla
"JAKĄ?
nie wazne
JAKĄ
nie wazne , to nasza rodzinna uroczystosc nie Twoja , ja chce zabrac Malgosie
nie ciebie
JAKĄ?
moj ojciec ma urodziny
AKURAT.JAKĄ?
no mowie ci ze moj ojciec ma urodziny
Akurat"
ad 2.
na pyatnie o ferie dostala slowotoku:
"jestem biedna , kazdy grosz sie dla mnie liczy.Mam chora watrobe i badanie
rezonans magnetyczny watroby musze zrobic za 300-500 zl bo staruszki juz
wyczerpaly limit z kasy chorych.Nie stac mnie na jej wyjazd.Ja w ogole do
domu weszlam dopiero bo caly czas pracuje i jestem strasznie zmeczona a
Malgoska caly czas do mnie gada (M:no cieszy sie dziecko ze wrocilas)
Nawet sie nikt ni espyta czy mi nie potrzeba tych 100 dodatkowych zlotych.A
ja musze dziecku kupic ubranie , jedzenie .(M:to chyba Malgosia powinna byc
najwazniejsza , ja do dzis splacam wakacje bo sie zapozyczylem , ale wazne
bylo dla mnie zeby dziecko nie siedzialo w domu, no i chyba to sa twoje
obowiazki kupic jej ubranie czy jedzenie?)"

ad 3.
"nad kontem jeszcze sie zastanowie (M:zastanawiasz sie pol roku a te 8 zl za
przekaz moglbym dawac Malgosi)"

ad4.
"Po pierwsze to Malgosia ma krzywe biodro a nie krotsza noge .Tak sie
dowiedzilam i lekarz dal mi ulotke ze na Lachmana , a ja nie wiem gdzie to
jest , maja wszystkie potrzebne sprzety do rehablitacji i ja muze tam
zadzwonic a nie mam skad a z komorki do wygadam caly abonament , nie stac
mnie na to.(M: no o moze zainteresujesz sie gdzies blizej , np w Instytucie
MiD na Woli a nie od razu w prywatnych przychodniach)Ale tam trzeba zadzwonic
a mnie nie stac."

"A tak w ogole to chcialam ci powidzeiec ze jak masz kupowac Malgosi ubrania
uzywane lub dawac po kims to lepiej w ogole nie kupuj."
No i tu mnie trafil szlag. Cala nasza rodzina oszczedza , Maciek jest ubrany
w uzywane ciuchy , ja , moj syn , moja mała juz wyprawke miala tam
kupioną.Nie kupuje w smieciarniach tylko w sklepach gdzie z zachodu sa
sprowadzane firmowe ciuchy czesto w ogole nowe , z metkami.Po swietach
Malgosia dostala dzinsy mexxa , sweter (jeszcze z metka) HM , bluze na ktorej
byla mala plamka z rdzy.Nie byly to prezenty pod choinke , bo pod choinke
dostala to co zasugerowala matka - scrabble za 70 zl , jakies gumki do
wlosow , pachnace dlugopisy i inne rzeczy(kosmetyki , ksiazki)
Do tego przeciez babsztyl wie ze i u nas ciezko z praca Macka , ze nie ma
prawa do zasilku , mamy jeszcze dwojke dzieci , oplaty zwiazane z
mieszkaniem.Placimy regularnie alimenty ,oplacamy Malgosce zajecia i co?Mam
specjalnie dla hrabianki kupowac rzeczy NOWE?????Myslalam ze sie uciesza
zwazywszy ze rzeczy kombinuje dla niej super , a sama czesto ubiera ja w
rzeczy po siostrze ciotecznej , nawet buty.
A ja wiecie co?Na zime kupilam sobie UZYWANE BUTY za 18 zl.!!!!Bo wolimy
kupic Gosi szesc ciuchow i zaplacic alimenty niz sobie buty za 200
zl.Mackowi kupilam w tym samym klepie za 5 zl sweter pod choinke.
A krowa uzala sie nad soba ale wymagac to potrafi.Damesa.......
    • ka.ga Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 11:16
      Konkubinko, az zal czytac. Ale z tego, co pisalas do tej pory, wydaje sie, ze
      wasza Ex jest niereformowalna. jesli tak razaco zaniedbuje corke, to moze
      warto wystapic o przyznanie ojcu opieki nad Malgosia?
      Tylko, czy oboje tego chcecie?
      No i czy Malogosia moze juz sama decydowac, z kim chce mieszkac?
      Wtedy sprawa bylaby - wedlug mnie - jasniejsza. Ex zacznie sie rzeczywiscie
      gimnastykowac i kombinowac, jak zdobyc pieniadze na alimenty, a nie tylko
      narzekac, ze wciaz ma za malo.
      Co do tych markowych ciuchow, to jestem w stanie zrozumiec nastolatke (presja
      rowiesnikow, pozycja w szkole itp). Ale tylko Malgosie, a nie Ex, ktora
      powinna przeciez byc dorosla!
      • konkubinka Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 11:26
        ale Malgosia az piszczy do ciuchow ktore ma od nas.Bo to te wlasnie sa modne i
        markowe.A ona kaze jej chodzic w starych ubraniach i butach po siostrze (ale
        wtedy jej otoczenie widzi ze jest biedna) albo kupuje jej na bazarze jakas
        tandete(na bazarze na ktorym jest krawcowa , to wtedy jej otoczenie widzi jak
        wydaje na corke)
        Jej nie chodzi o to wszystko.Chciala zaznaczyc ze niby taka jest oburzona tym
        ze ciuchy sa z drugiej reki a tak naprawde widzi Malgosi radosc z nich , widzi
        ze sa ladne a najbardziej ja wkurza ze my na to nie wydalismy duzo(wg niej).
        Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem to muimy przeczekac,nazbierac dowodow na to
        zaniedbanie i najlepiej wykorzstac na to czas gdy Malgos bedzie szla do
        gimnazjum .Teraz chodzi tam do szkoly gdzie mieszka.A dla mnie to bylby plus
        gdyby byla z nami.Plus dla dzieci , dla nas, dla niej.Tylko ze tu jeszcze jest
        wazna Gosiaktora mimo tego wszystkiego strasznie zwiazana jet z ta matką.
        • ka.ga Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 11:38
          Jezeli Gosia jest zadowolona z tych prezentow od was - to naprawde problem
          lezy tylko po stronie Ex. Znam to z wlasnego doswiadczenia - po prostu nie
          moze scierpiec, ze corce podoba sie cos, co dostanie od "drugiej strony", albo
          ze moze dobrze czuc sie u ojca i jego rodziny.
          Jesli juz mysleliscie o zabraniu Gosi do siebie - to faktycznie zbierajcie
          dowody. Najlepszym momentem bedzie zmiana szkoly. Ale oczywiscie najwazniejsze
          w tym wszystkim powinno byc zdanie Malgosi. W koncu ona nie moze np odczuc,
          ze "za kare" nie mieszka juz z mama tylko z ojcem. Moze jeszcze czestsze,
          scislejsze kontakty z Wami pozwola jej (Malgosi) dostrzec kontrast Wasz dom -
          dom matki?
          Zapomnialam, czy wasza Ex jest samotna? Bo jesli tak, to wiele tlumaczy jej
          zgorzknienie i niechec do swiata calego.
          • konkubinka Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 11:40
            ex zyje w luznych zwiazkach.Tak zyla podczas malzenstwa tak zyje i po nim
            • ka.ga Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 11:56
              To dziala na jej niekorzysc. Moze byc argumentem dla sadu. Zwlaszcza jak
              czesto zmienia zyciowych partnerow.
              A poza tym, to najlepiej puszczac te finansowe uwagi Ex mimo uszu i dzialac
              tak, zeby Gosia byla zadowolona, a nie Ex. Wiem, ze to trudne i szlag
              czlowieka trafia, ale - slowo daje - nie widze innego wyjscia. Robic swoje i
              miec gdzies opinie niereformowalnej Ex. No i "urabiac" Malgosie. Oczywiscie
              nie nastawiac jej przeciw matce, bron Boze! Na to "urabianie" nie mam
              konkretnego pomyslu... Moze w czasie ferii niech Gosia jeden tydzien spedzi na
              zimowisku, a drugi u was, kontaktujac sie przez ten czas z matka bez
              ograniczen? Zobaczy wtedy roznice?
              • konkubinka Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 12:26
                Malgosia widzi roznice.Juz dawno.W koncu tamte ferie spedzila z nami w gorach ,
                zwiedzila kawal Polski , jezdzila gorska kolejka , na sankach , kuligiem.A te
                ferie spedzi w domu bo alimenty prawdopodobnie mam przeznaczy na rezonans
                magnetyczny.
                Wakacje spedzila z małą siostra i z nami i z Bartkiem na super
                wczasach .Najpierw nad rzeka a potem w Bieszczadach w osrodku w ktorym mial
                kupe atrakcji i nowych przyjazni.Drugi miesiac spedzila pod warszawa na
                minikoloniach(prawdopodobnie}bo mama zabronila opowiadac jej gdzie byla .To byl
                tydzien , reszta w domu, sama.
                Przez cale przedszkole i dwie klasy podstawowki na bal karnawalowy byla ubrana
                w ten sam stroj -przebrana za dynie.
                Kiedy tata w zeszlym roku zaprowadzil ja do wypozyczalni mogla sobie wybrac kim
                chce byc i nie byl to problem dla jej ojca poswiecic 30 zl na te okazje.
                Zreszta nie ma porownania ona to widzi.Ale ma matke z ktora mieszka i ma wbite
                do glowy ze to jej ma sie sluchac.I w nasze ciuchy ma sie nie ubierac.I ze
                matka jest biedna a z nas nalezy ciagnac.
                • ka.ga Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 12:59
                  Nie mam pomyslu, co zrobic z takim praniem mozgu. Zreszta sami sie z tym
                  borykamy. Pozostaje liczyc na rozsadek dziecka. Im starsze, tym wiecej widzi i
                  chyba uodparnia sie na indoktrynacje matki. Taka mam nadzieje. A do czasu
                  pojsia do gimnazjum pewnie zmadrzeje i zadecyduje. Oby.
                  • atagag Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 13:16
                    a próbowałaś/liście rozmawiać z Gosią, co ona sądzi na ten temat?
                    • konkubinka Re: musze znowu to wykrzyczeć 16.01.04, 15:26
                      na ktory?
                      • atagag Re: musze znowu to wykrzyczeć 19.01.04, 10:36
                        na temat zamieszkania Gosi z Wami.
                        • konkubinka Re: musze znowu to wykrzyczeć 19.01.04, 13:28
                          Kiedys gdy sytuacja miedzy nami wszystkimi byla nardzo zaogniona , jej matka
                          zabraniala w najmniej oczekiwanym momencie kontaktu , wyjscia , wyjazdu i
                          Malgosia tez zalowala ze nie spedzi z nami i czasu , powiedzielismy jej ze jak
                          skonczy trzynascie lat to moze zadecydowac sama z kim chce mieszkac.Potem ex
                          zarzucila M ze buntuje corke mowiac takie rzeczy (miala racje ale u nas to byl
                          raz- M nerwowo nie wytrzymal . ona ciagle ja buntowala).Prawdopodobnie Gosia
                          juz jej to wykrzyczala w niezbyt dobrym momencie.
                          Poza tym ja osobiscie z obserwacji i rozmow z gosia wywnioskowalam ze najlepsze
                          dla niej byloby rozwiazanie w postaci opieki naprzemiennej ale to tylko
                          marzenie scietej glowy.
                          Dziecko to jest pod wielkim wplywem matki , od paru lat pokazuje sie jej ze o
                          matka rzadzi i wszystko zalezy od niej.W koncu z nami jest dwa dni a z nia non-
                          stop , musi trzymac jej strone.To naturalne ze nawet nie wierzy w to, ze
                          mogloby byc odwronie.Ze to do matki jezdzilaby odwiedziny.Ale w glebi duszy
                          wie ze u nas ma szersze horyzonty na przyszlosc.Choc czasem jestesmy be bo
                          kazemy jej sie myc regularnie albo odrobic lekcje, no ale mysle ze to sie
                          rodzicom wybacza.Lepsze ciekawe zycie , mila atmosfera i nauka oraz toaleta
                          codzinna niz siedzenie sama z babcia caly dzien, chodzenie samej do szkoly i
                          przesiadywanie na osiedlu.
                          Niestety przy matce to dziecko wyrosnie na zwykla blokersową panienke.
                          • atagag Re: musze znowu to wykrzyczeć 19.01.04, 15:45
                            rzeczywiście opieka naprzemienna - to marzenie ściętej głowy, wiem, że takie
                            rozwiązania powoli wprowadza się w USA, ale zanim dojdzie do nas, minie pewnie
                            kupę lat. Myślę jednak, że gdy Małgosia skończy 15-16 lat, może nawet
                            wcześniej, bedzie Was częściej odwiedzała, sama, z własnej inicjatywy, bo u Was
                            jest fajniej, bo ciekawiej. Chyba, że odległości nie pozwolą. Myślę nawet, że,
                            dziewczynka, będzie tak robiła, nawet wtedy, kiedy matka jej nie pozwoli.
                            Znajdzie sposób. Może byc też tak, że ona sama bedzie się chciała do Was
                            przeprowadzić, bo np. bliżej jej będzie do szkoły średniej. Cierpliwości. A na
                            dzień dzisiejszy pielegnujcie dobrą atmosferę i stosunki panujące między Wami.
                            Powodzenia.
                            • cz.wrona Re: musze znowu to wykrzyczeć 19.01.04, 17:00
                              A ja gratuluję i podziwiam Twój stosunek do córki męża. Ja bym chyba tak nie
                              umiała...
Pełna wersja