Eks nie chcę się wyprowadzić

26.01.04, 12:10
Mój facet i jego Eks są po rozwodzie. Eks cały czas mieszka u jego rodziców,
oni ją utrzymują, a alimenty (3 000 miesięcznie) wkłada do kieszeni. Dodam,
że Eks dostała mieszkanie i samochód. Także ma gdzie mieszkać i ma jak się
przemieszczać. On odwiedza syna u rodziców, czyli tam gdzie mieszka Eks w
tygodniu lub u byłych teściów, czyli tam, gdzie mieszka Eks w weekendy. Moje
pytanie do Was dziewczyny: Dlaczego Eks się nie wyprowadza? Co jak się
wyprowadzi? Dotychczasowy model odwiedzania dziecka (3 latka) nie odpowiada
mi, jeśli będzie odbywał się w jej mieszkaniu. Eks stosuje różne sztuczki
np.: chodzi w obecności mojego faceta nago. Czy mam prawo poprosić żeby
zabierał dziecko, a nie przesiadywał z nim (kąpiel i usypianie) u jego matki?
Dodam, że eks nie życzy sobie, abym widywała dziecko. Jak to jest u Was, jak
było na początku?
    • mikawi Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 12:17
      buhahaha smile to z tej eks prawdziwa desperatka, jak nisko mozna upaść dla chęci
      odzyskania faceta????
      emikk - tymi jej pożal się Boże sztuczkami w chodzeniu nago sie nie przejmuj,
      widać jej boskie ciało nie wystarczyło żeby facet z nią został smile
      A co do reszty - czy rodzice twojego faceta nie mogą zwyczajnie poprosić jej
      żeby się wyprowadziła skoro ma swoje mieszkanie? no chyba, że im to odpowiada,
      ale to już raczej ich sprawa (może chcą miec wnuka na codzień?)
      a co do odwiedzin - dziecko skończyło 3 latka, więc nie jest baaardzo malutkie
      aby nie mogło być zabierane do domu ojca. A jeśłi eks bedzie robic jakieś
      problemy trzeba by pomyśleć o zalożeniu sprawy o uregulowanie kontaktów ojca z
      dzieckiem i w pozwie wnieść o możliwość tych kontaktów w miejscu zamieszkania
      ojca.
      • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 12:39
        jezus maria..! jakaś porąbana jest chyba?!? dlaczego nie chce się wyprowadzić,
        bo to dla mnie nie jasne. jest chora, niepełnoletnia...? twoi teściowie jej nie
        chcą wypuścić?
        a co do odwiedzin u matki dziecka u mnie było identycznie, przez pół roku mój
        facet jeździł do wsi gdzie przebywało dziecko (nie mieszkalo z matką tylko z
        jej rodzicami) i eks tylko tam zgadzala się "wydać" małą. w dodatku nie
        wpuszczała mojego narzeczonego do domu i musiał się z córką bawić na podwórku z
        kurami; raz poszli na spacer a tamta zaczęła latac po wsi z krzykiem; też
        robiła numery typu: "pojedź ze mną na zakupy, zróbmy to i tamto..". Ale
        wkurzyliśmy się i wnieśliśmy sprawę do sądu. Wyjątkowo szybko się odbyła, a że
        eks "zapomniała" przyjść na rozprawę sąd wydał bardzo korzystny wyrok dla
        mojego M. Oczywiście nie odbyło się potem bez kosmicznych akcji (ex np.
        ryglowała się w domu!) ale teraz jest OK. Z tym, że ona dosłownie wystawia
        dziecko za próg jak widzi, że moj M dojeżdża do baramy...
        • justus100 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 12:45
          Jejku! Z tym chodzeniem nago to juz przesada. Napewno bym tego tak nie
          zostawiła! Ale radzić? Nic mi do głowy nie przychodzi oprócz podziwu, że Ty i
          wiele innych kobitek tu to znosi. Jak Wy to robicie? Przecież krew by mnie
          zalała na miejscu.
          Pozdrawiam
          Magda
        • emikk Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 12:50
          Eks od momentu zajścia w ciążę przeniosła się do domu rodziców swojego faceta.
          Im ten stan odpowiadał, bo mieli wnuka (pierwszego) na codzień. Do rozwodu
          matka mojewgo faceta i Eks trzymały wspólny front, wspólnie do mnie
          wydzwaniały, wymyslały historyjki, że Eks jest znowu w ciąży, żeby mnie
          przepłoszyć. Teraz z jednej strony woleliby, żeby się wyniosła (robi awantury,
          jest roszczeniowa), z drugiej nie potrafią powiedzieć jej tego wprost, a może
          do końca nie chcą, bo maja wobec niej poczucie winy.
          • mikawi Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 13:01
            kwestię gdzie ona mieszka i za czyje pieniądze żyje ja bym sobie odpuściła - to
            jej sprawa i tych co sie godzą ją utrzymywać (czyli teściów) mimo że wiedzą że
            biedna nie jest (3000 to ja bym chciała zarabiać). Jeśli mają jej dość to niech
            jej to powiedzą, niech sami załatwią tę sprawę, na bruk jej nie wyrzucają. I
            nie przejmowałałabym się tym zupełnie (ani teściami że muszą ją utrzymywać - bo
            nie muszą, ani tym że ona za nic nie płaci).
            odpuściłabym sobie też kwestię je paradowania na golasa przed eksem, bo trzeba
            nie miec ani odrobiny godności by się zniżać do takiego zachowania, a myślę że
            wygląda raczej śmiesznie niż ponętnie, mnie przynajmniej to śmiechem zabiło

            jedyną kwestią pozostają kontakty z synem, do których ojciec ma prawo jak
            najbardziej u siebie w domu i w przypadku jej sprzeciwów powinien to sądownie
            uregulować

            pozdrawiam
            • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 13:40
              dołączam się do rady, że najlepiej to skierowac do sądu i to im cszybciej tym
              lepiej; nie jest to takie straszne. tylko nie wiem jak twój partner do tego się
              ustosunkuje.
              a swoją drogą za co takie horendalne alimenty? 3tys na 3 letnie dziecko???
              on się na to zgodził, czy sąd znalazł jakieś "bezprzeczne" dowody?

              współczuję ci, bo mimo, że raza aby zignorować zagrywki eks jest najlepsza,
              wiem jakie to trudne; a rozmowa z Twoim facetem nic nie da?
              • emikk Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 14:03
                Taka wysokość alimentów była warunkiem zgody na rozwód. Gdyby zaczęli się
                kłócić przed sądem, po pierwsze trwałoby to kilka lat, a po drugie byłaby to
                duża szkoda dla dziecka. Więc mój facet przystał na jej warunki: rozwód z jego
                winy, 3 tys. alimentów, 100-metrowe mieszkanie z ogrodem, dekorator wnętrz +
                urządzenie mieszkania, nowy samchód. Podsumowując, oddał jej wszystko, co miał
                i jeszcze się zapożyczył, bo nie chciał obrzucać się błotem w sądzie. Teraz się
                nie kłócą, dzięki czemu dziecko ma spokój. Ale ja chcę, żeby on zaczął zabierać
                dziecko do siebie, chcę je również poznać. To dziwne, że on odwiedza je tylko w
                domu rodziców lub teściów, ewentualnie wyskakuje z nim na pół godziny na sanki.
                Moim zdanie robi to, ponieważ podświadomie boi się sprzeciwić Eks, która nie
                chcę, żeby miało ze mną kontakt.
                • femalespirit Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 14:20
                  Kochana, jesli dalej bedziecie postepowac w mysl zasady placic by sie nie
                  klocic, to bedziecie do konca zycia pracowac na fochy waszej ex i zyc w nedzy.
                  Nie mozna tak dac sie wykorzystywac! Konfliktu i tak nie unikniecie. Razem ze
                  sprawa o ustalenie kontaktow wnioslabym o obnizenie alimentow. Pamietaj, ze
                  jest jeszcze wasze zycie. A co do chodzenia nago to mozesz podpowiedziec swemu
                  facetowi, by powiedzial swej ex jakis "komplement" w rodzaju "ale ci cycki
                  wisza" albo "znowu przytylas". To podziala na nia jak zimny prysznic, ale Ty
                  sie tym nie martw bo watpie, by to moglo byc jakims zagrozeniem dla Ciebie.
                • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 14:31
                  ojej... zupełanie jak mój facet; on tez boi sie sprzeciwić ex; kiedyś to miało
                  nawet już paranoiczne objawy, teraz nauczony tym jaka ona jest - trochę lepiej.
                  ale był taki moment, że raz zabrał dziecko do nas i na ten czas ja musiałam się
                  wynieść z domu a on pochował moje rzeczy z widoku (dziewczynka miała wtedy
                  kilka latek); bał się przy dziecku rozmawiać ze mną przez telefon, żeby może
                  mała nie powiedziałą mamusi, że tata dzwoni do jakiejś pani, nie wiem..?
                  innym razem w ostatniej chwili powiedział mi,że nie zabierze mnie na święta do
                  swojej mamy "bo może mała powie..." Myślałam, że to będzie koniec, ale jakoś
                  przeszło. A teraz to mnie nie zależy, żeby małą do nas przyprowadzał. Chociaż
                  dziewczyny tutaj mi mówią,że kiedyś do tego dojrzeję.

                  wiesz Emikk, ja po swoich doświadczeniach myślę, że faceci są za słabi żeby w
                  takich sytauacjach działać zdecydowanie; możliwe, że podświadomie mają jakieś
                  niewytłumaczalne poczucie winy;
                  u nas było podobnie; eks dostała wysokie alimenty, rozwód był co prawda bez
                  orzekania o winie, ale w większości na jej warunkach; podział majątku 90% do
                  10% dla niej... i mimo tego, moj m. nadal czuł się w jakimś dziwnym obowiązku
                  wobec niej; nieco mu przeszło dopiero teraz, kiedy jego eks zrobiła mu tyle
                  numerów, że od tego posiwiał i ma nadciśnienie, a ma dopiero 30lat; dopiero
                  teraz potrafi się postawić ale nadal nie zawsze, niestety. Nie wiem co ci
                  radzić; może poczekaj trochę, chociaż dobrze wiem, że to baaaardzo trudne do
                  zniesienia.
                  Najdziwniejsi w tym są rodzice twojego partnera. Nie do końca rozumiem tę
                  sytację.
                  • nooleczka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 15:39
                    mmadzia1 napisała:
                    > przeszło. A teraz to mnie nie zależy, żeby małą do nas przyprowadzał. Chociaż
                    > dziewczyny tutaj mi mówią,że kiedyś do tego dojrzeję.

                    madziu, a czy Ty chociaż raz widziałaś się z tą dziewczynką? Ile ona ma teraz?
                    Ja tak sobie myślę, że Ty może nie niechęć odczuwaz, tylko taki trochę strach
                    przed pierwszym z nia spotkaniem (konfrontacja)...
                    >
                    > wiesz Emikk, ja po swoich doświadczeniach myślę, że faceci są za słabi żeby
                    w
                    > takich sytauacjach działać zdecydowanie; możliwe, że podświadomie mają jakieś
                    > niewytłumaczalne poczucie winy;

                    U mnie było inaczej. Nie było w ogóle mowy o tym, żeby mój facet spotykał się
                    ze swoim synem w domu eksi; on go tylko stamtąd odbiera i odstawia z powrotem.
                    Zawsze zabiera go do siebie (no chyba że idą np. na basen albo do kina) i to
                    jest właśnie w/g mnie zupełnie normalna sytuacja.
                    Madziu, skoro Twój partner ma widzenia ustalone przez sąd, tzn. że ten czas
                    nalezy do niego i dziecka, nie do eksi. Wydaje mi się, że najkorzystniej byłoby
                    dla Was, jakbyście zabierali dziewczynkę do siebie np. na weekend. Miałabyś
                    okazję ją bliżej poznać i, być może, polubić.

                    Pozdrawiam, Ania
                    • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 16:36
                      Aniu,

                      raz widziałam małą w samochodzie jak ją odwoził do matki. Jest sliczna... W tym
                      roku skonćzy 5 lat. Może faktycznie boję się konfrontacji? Wiem, że i ta
                      dziewczynka jest strasznie wystraszona, nie wsiądzie do samochodu jeśli będzie
                      w nim ktokolwiek poza jej tatą. (Kiedyś jego brat musiał pojechać pociągiem, bo
                      mała za nic nie chciała wsiąść z nimi do samochodu) Boi się obcych i może
                      dlatego jak dziecko jest u mamy mojego faceta, to oni nawet z nią na spacer nie
                      wychodzą. i ja też się trochę boję jak to dziecko zareaguje na mój widok i
                      obecność. Może będzie wyło w niebogłosy.

                      Dużo jest winy w tej sytuacji mojego faceta, bo on się strasznie trzęsie nad tą
                      małą. I to mnie dodatkowo drażni. Nie troska o dziecko, tylko że zrobi coś lub
                      coś się stanie co się nie spodoba eks (mała jej opowie).
                      • nooleczka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 16:53
                        mmadzia1 napisała:
                        > wychodzą. i ja też się trochę boję jak to dziecko zareaguje na mój widok i
                        > obecność. Może będzie wyło w niebogłosy.

                        To Ty taka straszna jesteś wink)) Żartuję oczywiście.
                        Czemu od razy wymyślasz takie czarne scenariusze. Przecież Twój chłop nie musi
                        jakiegoś specjalnego przedstawienia inaugurującego wymyślac, wystarczy jak
                        powie do małej:"Dziś pójdziemy z Magdą (albo ciocią) do... (parku, sali zabaw,
                        kina itp.). Tak, żeby się potem małej fajnie i pozytywnie kojarzyło.
                        >
                        > Dużo jest winy w tej sytuacji mojego faceta, bo on się strasznie trzęsie nad
                        tą> > małą. I to mnie dodatkowo drażni. Nie troska o dziecko, tylko że zrobi
                        coś lub > coś się stanie co się nie spodoba eks (mała jej opowie).

                        No i co z tego że opowie? Zmieni to coś? Ojciec ma prawo spędzać czas z
                        dzieckiem jak mu się podoba, i to już jego inicjatywa (no i Twoja), jak ten
                        czas zaplanuje. A eksi nic do tego. Moze się co najwyżej pozłościć. I poskakac
                        20 razy wink

                        Pozdrawiam, Ania
                        • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 17:16
                          ja już sobie planowałam, że następnym razem to będzie wspólne spotkanie;
                          planowałam tatrzyki, place zabaw, kolorado, itd.
                          ale potem zawsze coś stawało na przeszkodzie; poza tym mój facet jeździ z
                          rególy po małą ponad 100km stąd; co prawda przed każdą rozprawą, aby upozorować
                          że dziecko jest w warszawie, dziadkowie ją przywożą dzień wcześniej, więc wtedy
                          spotkanie mogoby być w wawie.
                          nie wiem może na wiosnę, jak będzie można wyjśc na spacer do parku...
                          moja mama, która chyba bardziej kocha mojego faceta niż mnie i wszystko co się
                          z nim wiąże wink już dawno stwierdziła, że powinnam małą poznać i nie zachowywać
                          się jak dzikus.
                          jeszcze żeby mój facet do tego swobodnie podchodził, on też chyba musi się
                          przeamać, nie?
                          • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 18:08
                            moj syn od 2 go roku przebywal poza domem czeto.I wcale nie byl zaniedbywany
                            przeze mnie.Nie przezywal tego szczegolnie .Poprostu bylo to normalne dla niego
                            i nikt nie robil z tego afery.Jak byl chory pierwse dni byl ze mna , potem ja
                            szlam do pracy a on do tesciow (juz bylismy z ex po rozwodzie).A 3000 alimentow
                            to dla mnie cos niewyobrazalnego.Ale to juz sprawa indywidualana.A ze chodzi
                            nago?Pewnie za te alimenty nie stac ja na ciuchy....hihi, nazwalabym to po
                            imieniu ale to forum , coz nie wolno
                            pozdrawiam i podziwiam
                            • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 18:09
                              acha, naszą ex wyekmitowano.Ale tesciowie chcieli.
                • triss.m Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 18:52
                  emikk napisała:

                  > Taka wysokość alimentów była warunkiem zgody na rozwód. Gdyby zaczęli się
                  > kłócić przed sądem, po pierwsze trwałoby to kilka lat, a po drugie byłaby to
                  > duża szkoda dla dziecka. Więc mój facet przystał na jej warunki: rozwód z
                  jego
                  > winy, 3 tys. alimentów, 100-metrowe mieszkanie z ogrodem, dekorator wnętrz +
                  > urządzenie mieszkania, nowy samchód. Podsumowując, oddał jej wszystko, co
                  miał

                  hmmm ...a tak bedziecie sie szarpac jeszcze przez wiele lat .. o ile ex nadal
                  bedzie chciala wykorzystywac Twojego partnera.. wiesz, jesli nie wyjdzie
                  ponownie za maz moze zadac alimentow jeszcze na siebie.. i to do konca zycia
                  (jesli on jest jedynie winnym rozpadowi malzenstwa) dla mnie ta kwota jest
                  olbrzymia i nie wyobrazam sobie normalnego zycia .. sytuacja wyglada tak, jakby
                  wszyscy chcieli ex wynagrodzic ten rozwod, jakby tylko ona byla skrzywdzona ..
                  jakos widze Wasz zwiazek w czarnych barwach, przepraszam za pesymizm i
                  pozdrawiam
                  • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 19:53
                    triss merigold?
                    • triss.m Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 13:06
                      konkubinka napisała:

                      > triss merigold?

                      heh, ta ktorej nie chcial Wiedzmin wink oficjalnie Anna Izabela wink
                      pozdrawiam 'macochy'
                    • triss.m Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 02.02.04, 13:02

                      konkubinka napisała:

                      > triss merigold?


                      hmm, zastanawiam sie nad zmiana nicka, bo triss merigold, ktora sie wypowiadala
                      np na forum psychologii to nie ja .. widac ludzie naprawde lubia Sapkowskiego ;-
                      )
                  • aagacia Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 26.01.04, 20:28
                    no coz..ja tez nie rozumiem..5 letnie dziecko ktore boi sie wsiasc do
                    samochodu bo siedzi tam brat taty..?powiem ci jedno : eks i twoj narzeczony
                    funduja temu dziecku niezla przyszlosc skoro majac 5 lat ona zachowuje sie w
                    ten sposob. wydaje mi sie ze zanim dziecko pozna ciebie musi wiedziec o tym
                    jej matka. bo to ona jest matka dziecka i powinna wiedziec o waznych sprawach
                    ktore maja wplyw na jej dziecko. natomiast jesli sznowna eks sie nie zgodzi
                    idzcie do sadu - jesli tego nie zrobicie i ty i twoj narzeczony/maz bedziecie
                    pokutowac do konca zycia za to ze skrzywdziliscie biedna eks.
                    nie dopuscie do tego ze skrzywdzicie jeszce bardziej te dziewczynke a ty
                    bedziesz mial jej tak dosyc ze nawet jak bedzie mozna to nie bedziesz miala
                    ochoty jej widywac. to samo tyczy sie do synka meza emikk. chodzenia nago
                    pozwolcie ze nie bede komentowac...
                    • mmadzia1 Re: DO AGACI: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 12:26
                      Agaciu,
                      a jakie jest Twoje zdania na taki temat (ja nie mam jeszcze dzieci i nie
                      obcowałam z nimi zbyt wiele, więc nie wiem):

                      Córeczka mojego narzeczonego przez pierwszy dzień wizyty milczy jak zaklęta;
                      jak tylko rozmowa zbiega na temat jej mamy, jest nieco spłoszona. W zasadzie
                      niewiele opowiada, a jak opowiada to tak ni z gruszki ni z pietruszki, że np.
                      mama to to czy tamto. Wydaje się ze są to takie przygotowane opowiastki; mówi
                      to co jej mama każe przed wizytą (?) Potem w dalszej rozmowie, czasem fakty się
                      zmieniają. Jak się jej wymsknie, coś niekorzystnego np. że z mamą nie mieszka i
                      mój narzeczony próbuje podchwycić wątek ona się gubi i peszy...
                      Czasem można się od niej dowiedzieć, że np. prezenty od taty jej dziadek
                      (ojciec eks) zamknął w komórce i podobne miłe rzeczy...
                      Nie jest tak, że mój facet stara się z dziecka wydusić, jak jest naprawdę, tzn.
                      czy to co eks przedstawia w sądzie to prawda. Nie robi tego.
                      Ale mała czasem zdradza nieswiadomie, że nie do końca jesttak jak mówi jej
                      mama, ale zawsze w takich momentach się potem płoszy.
                      Ale zastanawia mnie jedno - tak jak mówilam jeszcze nie znam się na
                      dzieciach wink - czy taką małą dziewczynkę, można jakkolwiek wyuczyć co mamówić
                      tatusiowi, a czego nie?
                      pls poradź...
                      mmadzia
                  • emikk Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 12:06
                    Eks pochodzi z bardzo biednej rodziny, mój facet z bogatej. Po związaniu się z
                    nim Jej sytuacja finansowa bardzo się zmieniła. Na początku tego związku
                    kochali się. Kiedy związek się rozpadł mój facet wiedział, że Eks nie będzie
                    nigdy w stanie zapewnić sobie, dziecku kupna mieszkania z ogródkiem. Takiego, o
                    jakim kiedyś obydwoje marzyli. Ale to mój facet podjął decyzję o rozwodzie i
                    pamiętając słowa przysięgi kościelnej, przy której nikt mu pistoletu do głowy
                    nie przykładał, chciał tej dziewczynie zapewnić to, co jej kiedyś obiecał.
                    Jasne, Eks też odpowiada za rozpad małżeństwa, łatwe pieniądze zmieniły ją na
                    niekorzyść. Ale to mój facet chciał ten związek zakończyć. Owszem, widzę w jego
                    zachowaniu dużo poczucia winy, a z jej strony umiejętne wykorzystywania tegoż
                    poczucia, ale w tym wypadku, i ja, i mój facet zgadzamy się, że to Eks była
                    stroną bardziej skrzywdzoną. Choć moim zdaniem rekompensata finansowa była
                    zbyt duża ( z powodu obciążeń finansowych jakimi Eks obarczyła mojego faceta
                    jeszcze przed rozwodem - spłaty rat za kuchnie, podlogi, szfy wnękowe
                    itp., + 3000 alimenty + 1200 zł kredyt za jej samochód) mój facet boryka sie z
                    problemami finansowymi. Ala taka była cena jej zgody na rozwód. Wciąż myślę, że
                    było warto. Mysle, że ona pójdzie do pracy (byli teściowie już jej załatwili),
                    alimenty się zmniejszą, raty zostaną spłacone i ich dziecko nigdy nie będzie
                    świadkiem awantur rodziców o pieniądze.
                    • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 13:11
                      tak czy inaczej podziwiam cię Emikk... mnie skóra cierpnie jak widzę nowe
                      śliczne mieszkanko Eks, samochodzik itd i wiem, że to za pieniądze mojego
                      faceta.
                      a my ciulamy grosz do grosza.
                      początkowo tez mi to zwisalo, bo chcialam mieć jak najszybciej za sobą to całe
                      rozwodowe zamieszanie, myslalam, że jak eks dostanie co chce to bedzie spokój;
                      ale figa - ona nadal chce... i pewnie bedzie chciala.
                      gratulacje za twoje podejśie (w tym odp. na post brooklynki).
                      m.
                  • brooklynka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 12:27
                    Hmmm, a co powiecie na taka sytuacje:
                    Ex mojego mezczyzny zada po 5 tysiecy alimentow (!) na kazde dziecko, plus dom
                    z calym wyposazeniem (dodam ze luksusowy ), samochod i inne dobra ktorych przez
                    kilkanascie lat malzenstwa zapracowal moj M. oczywiscie M wyszedl z domu z
                    walizka rzeczy, wszystko jej zostawil. Ex nigdy nie pracowala i pracy podjac
                    nie zamierza bo po co,jak mozna pasozytowac na M dokonca zycia.
                    Rozwod w trakcie, i jesli bedzie z jego winy, bo do tego zmierza Ex - to
                    ciekawa jestem czy realne jest zasadzenie tak kosmicznych alimentow.
                    • mikawi Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 12:41
                      szczęka i majtki mi opadły z wrażenia... rozwód to może być jednak interes życia
                      • chalsia Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 16:46
                        No co Ty, Mikawi? Nie wiedziałaś? Nie byłaś w kinie na filmie z Clooney'em i
                        K.Zetą-Jones (tytuł coś w stylu "okrucieństwo nie do przyjęcia") ???
                        smile
                        Pozdrawiam,
                        Chalsia
                    • emikk Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 12:44
                      Twoja Eks jest kobietą w średnim wieku, jeśli nigdy nie pracowała, kariery już
                      nie zrobi. Alimenty po 5 tys. na dziecko uważam za śmieszne. Żaden sąd w Polsce
                      takich nie zasądzi, chyba, że twój facet się na takie zgodzi. Ale co do domu,
                      hmm. To jest dorobek jej życia, również. Sądzę, że nie uda wam się go odzyskać,
                      a tak naprawdę to chyba nie powinniście próbować. Przecież zabierając ten dom
                      Eks, pozbawicie go również dzieci.
                      Małżeństwo mojego faceta trwało dwa lata. Jego Eks to młoda dziewczyna, całe
                      życie przed nią. Twoja Eks swoje najlepsze lata zainwestowała w twojego faceta
                      i rodzinę. I On powienien o tym pamiętać, bez względu na to z czyjej winy
                      małżeństwo się rozpadło. To bardzo trudna sytuacja.
                    • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 12:49
                      nieźle!!! cholera, mam nadzieję, że eks mojego faceta nie czyta tego forum bo
                      jeszcze weźmie przykład!
                      koszty alimentow są ustalane nie tylko, w oparciu o żądania matki ale także o
                      możliwości zobowiązanego; jeśli wasza eks udowodni, że twój facet jest w stanie
                      temu podołać to kto wie..
                      w sprawie mojego faceta orzekała jakaś porąbana sędzia, która stwierdziła, że 2
                      letniemu dziecku należy się 5tys..

                      ale najgorsze jest to, ze jezeli bedzie orzeczenie z winy twojego faceta to ta
                      eks moze jeszcze chciec alimentow na siebie; a to zolza chyba, co?
                      a ile on tych dzieci ma?
                      • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 13:11
                        Ja tylko chcialam sie wtracic.Moja poprzedniczka slusznie zauwazyla ze alimenty
                        sa orzekane biorac pod uwage mozliwosci zobowiazanego.Ja nie wyobrazam sobie
                        sytuacji , w ktorej dostaje tak wysokie alimenty na dziecko.Boze na co ja bym
                        je przeznaczyla?Kupilabym mu zloty rower , zapisala do bardzo drogiej szkoly?
                        Wysylalabym na wakacje do Australii?Nie wiem...Chyba nie byloby na co tego
                        wydac i sila rzeczy mamusia chce korzystac z takiej kasy jezeli takiej
                        zada..Dostajac taka kase rowniez glupio byloby mi samej nie pracowac.Ale gdyby
                        ojciac dziecka zarabial 35 tysiecy to mysle ze placenie 400 zl byloby smieszne
                        z jego strony?
                        • brooklynka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 13:23
                          Jest trojka dzieci, a alimenty ktorych zada eks stanowia 80% dochodow mojego M.
                          To przeciez absurd gdyby takie alimenty zasadzono, wtedy jemu zostaje na zycie
                          5 tys, z czego 3 tysiace ida na oplacanie polis Eks i dzieci. No ale juz teraz
                          Eks dosteje od niego 10 tys, mies, i wciaz jej malo, non stop sa kolejne
                          zadania, szantaz, nastawianie dzieci przeciw M, czasami po kilka miesiecy nie
                          dopuszcze do kontaktu miedzy dziecmi a ojcem. Mojj M ma miec wobec niej i
                          dzieci tylko obowiazki, a praw zadnych, Ex skutecznie blokuje wszelkie kontakty
                          z dziecmi, pozwala na nie tylko wtedy kiedy z dluga listow zakupow chce wyslac
                          mojego M po zakupy. Dzieci sa zastraszane, maja zakaz odbierania
                          telefonow,nawet jak M jedzie do szkoly zobaczyc dziecko to to ze strachem w
                          oczach mowi "ale mnie nie wolno z Toba sie spotykac". Mnie juz rece opadaja z
                          bezsilnosci, nie wiem jak M ma postepowac z ta baba, brak slow na taka
                          podlosc.
                          • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 13:52
                            jezuuu... przecież to chore!

                            no, sąd nie może zasądzić więcej niż 60% wynagrodzenia; niestety polisy ani
                            żadne inne świadczenia (my próbowaliśmy z funduszem powierniczym) nie wczhodzą
                            w sklad alimentów; to dobra wola ojca.
                            a twój facet nie ma ustalonych kontaktów? nasza eks tez warunkowala widzenia z
                            dzieckiem "pewną kwotą przelewu" ale po wyroku sądowym to się skończyło;
                            niestety nie skończyło sie nastawianie dziecka przeciw ojcu...
                            my też mamy dosyć swojej
                            radzili nam żeby się zwrócić do Ukraińca jakiegoś wink
                            a tak na poważnie: twój facet chce coś z tym robić, czy poddaje się tej babie?
                          • femalespirit Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 17:25
                            Brooklynka, jak walka idzie o takie pieniadze, to trzeba sie szykowac, ze
                            bedzie ostra. Ja tez wyszlam za zamoznego mezczyzne, ktory swoja byla (nie dla
                            mnie ja zostawil) zaopatruje w 5 tys. alimentow miesiecznie na dwoje dzieci,
                            oprocz tego placi za ich spoleczne szkoly, wyjazdy, ubrania i rozrywki,
                            zostawil jej luksusowy apartament wart 400 tys. zl, samochod itd. Tak wiec
                            kwoty, o ktorych mowisz sa calkowicie realne. Dopiero niedawno ona i dzieci
                            zrozumieli, ze musza sie w swych zadaniach ograniczac, bo nawet najlepsze
                            zarobki nie pokryja takich oczekiwan + jeszcze nasze zycie. Oczywiscie
                            zaowocowalo to tym, ze pasierbowie nie bywaja juz u nas w domu. Trudno, ale nie
                            odpuszcze, bo nie widze powodow, by dorosla kobieta nie mialaby wziac
                            wspolodpowiedzialnosci za swe dzieci, podobnie jak nie widze powodu, dla
                            ktorego ja mialabym mieszkac na betonie (a mieszkam, bo choc kupilismy
                            mieszkanie przez zaszlosci nie mamy kasy na jego urzadzenie do konca), podczas
                            gdy ona oplywa w luksusy. Moj M. jest podobnego zdania, odbylismy wiele rozmow
                            na ten temat, kiedy jasno mu uswiadomilam, ze wybor jest taki: albo Twoje
                            poczucie winy nie majace realnych podstaw zostaje uspokojone, albo my mamy
                            przekichane zycie. Wyboru sam dokonal.
                        • mikawi Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 13:25
                          oczywiście konkubinko, że 400 zł to kwota śmieszna przy zarobkach kilkanascie
                          (dziesiąt) tysięcy złotych, ale też istotne pytanie: jaka jest granica potrzeb
                          dziecka? bo mnie tez trudno sobie wyobrazic na co wydac 5000 na dziecko. O.k.
                          droga szkoła, języki, ciuchy tylko z metkami, wakacje (ale wtedy mamusia tez
                          korzysta na takim wyjeździe prawda?). No i nie uwierzę, że dziecko je szynkę i
                          kawior za alimenty a mama chleb z tanim serem, zresztą była juz o tym mowa. Ja
                          się tak tylko zastanawiam co będzie jak dziecko dorośnie, obowiązek łożenia
                          5000 miesięcznie na nie wygaśnie, co wtedy zrobi taka nigdy nie pracująca mama?
                          obudzi się z ręką w nocniku, bo źródło dochodu wyschnie wraz z samodzielnością
                          dziecka; no, chyba że uzna, że teraz obowiązek jej utrzymania spada na dziecko,
                          w końcu tyle mu poświęciła że powinno się odwdzięczyć.
                          • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 14:06
                            o to mi chodzi Mikawi.
                            tak na marginesie - pisalam ostatnio w jakims swoim watku o tym jak nasza ex
                            wylala swe zale ze jest biedna i kazde 100 zl ja ratuje.A co za przeproszeniem
                            nas to obchodzi?A nas to nie ratuje?Kiedy rodzi sie dziecko nam to jej nagle
                            wzrastaja potrzeby i jednoczesnie nie zamierza zyc na poziomie na jaki ja stac
                            tylko na wyzszym.Po swoich lamentach pare dni naszym oczom ukazala sie Malgosia
                            w nowej kurtce (3 w tym sezonie).Co chciala pokazac?Ze kupuje jej nowe rzeczy?O
                            to chodzi ze kazde pieniadze mozna przepindolic na byle co tylko dlaczego
                            kosztem innych?Wkurza mnie to wszystko i w ogole jak ostatnio slysze o ex to
                            dostaje goraczki.A jak widze naburmuszona pannice ubrana w kolejny ciuch
                            bezsensu kiedy my do dzis splacamy wakacje to na wymioty mi sie zbiera.
                            A myslisz ze mnie si ektos spytal czy nie wysle gdzies Bartka na ferie?W koncu
                            my siedzimy w domu , moj syn tez bedzie.A moglabym gdziers pojechac to nie..w
                            tym roku nie pojade bo w zeszlym musialam choc bylam w zaawansowanej ciazy, ale
                            trzeba bylo pokazac w sadzie ze dbamy o dziecko.Ich dziecko.Bo moje dzieci sie
                            nie licza
                            • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 14:09
                              A myslicie ze ona nie chce aby kupowac Malgosi uzywane ciuchy bo sie brzydzi
                              czy cos w tym stylu?
                              Jedynym tego powodem jest to ze drazni ja to ze wydamy mniej kasy niz ona by
                              tego chciala.
                            • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 14:23
                              konkubinka napisała:

                              > tak na marginesie - pisalam ostatnio w jakims swoim watku o tym jak nasza ex
                              > wylala swe zale ze jest biedna i kazde 100 zl ja ratuje....

                              wspóczuję, nóż otwiera się w kieszeni;
                              nasza też tak twierdzi; upomina się nawet o zaległe 8 zł. odsetek z jakiś tam
                              alimentów.
                              A ostatnio nawet stwierdziła, że musi pomagać chorym, rodzicom - emerytom...
                              wrrr...
                              a oni jej mieszkanko kupili za 250 tysięcy...

                              • konkubinka Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 14:51
                                wiesz madziu
                                ja poprostu uwazam ze jezeli przez ostatnie lata jedynym jej celem bylo nam
                                dokopoac i popsuc stosunki ojca z dzieckiem, a imała sie wszelkich sposobow,
                                naprawde obrzydliwych , wrednych to jak potwornie jest bez honoru skoro teraz
                                zali sie ze ma zle wlasnie jemu.Naco liczy?Ze dorzucimy stowe do alimentow?Ze
                                wezmiemy na siebie to ze nie ulozyla sobie zycia jak nalezy?A moze mamy zabrac
                                naszemu dziecku jeden sok dziennie zeby ona mogla miec lepiej.Bo ona mowila o
                                sobie.Nigdy nie mowi czego brakuje dziecku tylko zaznacza fakt ze to JEJ
                                brakuje zapominajac w tym wszystkim ze to nie jest juz jej maz.
                                • mmadzia1 Re: Eks nie chcę się wyprowadzić 27.01.04, 15:07
                                  boje sie,że z naszą będzie tak samo..; ta też jest podła i ima się wszystkiego
                                  czego może byleby tylko wyciągnąc jeszcze trochę kasy;
                                  k... robiła takie numery, że tylko ja powiesić i pewnie nie skończy.
                                  a czy Twój mąż ulega tym wpływom? Mój facet miękkie serce ma, nawet bardzo, ale
                                  i jego czasem szlag trafia.
                                  Podziwiam Cię że i tak sobie radzisz. My jeszcze nie mamy dzieci, ale jak już
                                  będzie na pewno nie pozwolę, żeby alimenty zostały na takim poziomie jak są
                                  teraz (ona ma z nich drugą, nieopodatkowaną pensję).
                                  A najmniej z nich idzie na córke, z którą nawet mieszkać nie chce bo jej
                                  przeszkadza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja