wikki121
28.01.04, 09:05
naprawde nie jest mi wstyd ani nie czuje sie winna ze nie kocham pasierbicy.
Nie zamierzam zaprzeczac ewolucyjnie wypracowanym od tysiecy lat mechanizmom
polegajacym nie nie-opiekowaniu sie i nie-zywieniu "cudzych genow" jaki
istnieje w swiecie zwierzat/ludzi [nawet u zwierzat zyjacych w stadach]. To
ze nie zabijamy "cudzych genow" [jak to czynia np. lwy czy pieski preriowe]
zawdzieczamy naszej korze mozgowej i ustalonych przez jej posiadaczy prawach
jakie rzadza spolecznoscia ludzka. Dziewczyny! czemu na mnie napadacie?
czemu dajecie mi rady ze powinnam byc dobra dla pasierbicy ktora nie dosc ze
jest dzieckiem innej kobiety - [ktora nie ma juz zadnych praw do
czegokolwiek co nalezy do mojego meza, sama z tego zrezygnowala a miala
absolutnie wszystko podobnie jak jej przychowek!!!]- to w dodatku jest
niesamowicie zazdrosna i mnie nienawidzi od pierwszego wejrzenia. Naprawde
negatywne uczucia wcale nie sa zle, nie mam zadnego powodu aby wstydzic sie
o nich mowic. Posadzalyscie mnie o podwojna moralnosc, o to ze jestem zla
czy falszywa. Otoz nie! ja po prostu jestem szczera! Pisze to co mowie. I
nie musialam niczego na sile nikomu zabraniac: maz ma kontakty z corka jesli
tego chce , tak samo dziadkowie. Problem w tym ze oni tego najzwyczajniej w
swiecie nie chca!!! czy to jest zle? nie. nikt nikomu w takim ukladzie nie
robi krzywdy. kazdy ma prawo robic to co chce a najgorsza na swiecie rzecza
jest palanie wiecznie zywa choc czesto skrywana niechcecia lub wrecz
nienawiscia. nienawisc niszczy. jesli wiec niszczy was fakt ze musicie lubic
lub na sile znosic cudze dzieci w waszych domach a poprzez nie znosic eks'y
ktore poprzez dzieci nadal maja wladze czy jak to tam zwac nad waszymi
mezami to odwazcie sie wreszcie postawic!!!!! naprawde tym dzieciom nic sie
zlego nie stanie tylko dlatego ze uswiadomia sobie ze cos sie skonczylo bo
nastapil rozwod! bo tak powinno byc. rozwod jest rozpadem rodziny a rozpad
zaczyna sie juz w momencie gdy mezem i zona zaczynaja wladac zle emocje a z
powodu nich niedomowienia, ciche chwile etc etc etc. Nie uwierze ze bardziej
was obchodzi los cudzych dzieci niz wlasnych, bo jesli faktycznie tak jest
to zastanowcie sie czy aby napewno jestescie dobrymi matkami.....kobiety,
naprawde nie przeskoczycie ewlucji ani wlasnych genow dazacych do zachowania
gatunku. To sa bardzo egoistyczne geny . nie robcie z siebie na sile
altruistek bo to falszywe i rodzi nastepne falszywe emocje i zagrania. Dla
mnie najwazniejsze jest dobro moich dzieci i mojej rodziny a to ze kosztem
innych? no i co w tym zlego? zawsze cos jest kosztem czegos nie
zauwazylyscie? dlaczego wiec moje dzieci maja miec gorzej kosztem "cudzych
genow"? Dlugo dlugo moznaby jeszcze dywagowac, a to o tym kim jest
wspolczesna kobieta, jaka musi byc , czy musi czy nie musi byc lubiana i
akceptowana , robic to co karza czy to co chce sama etc etc etc .pozostawiam
do osobistego przemyslenia. Pozdrawiam