ziouta
29.01.04, 10:02
Z M. jesteśmy już 6 miesięcy .Kilka dni temu była u mnie koleżanka i w
trakcie rozmowy na jego temat zadała mi pytanie czy jestem pewna że to co on
mówi jest prawdą. Musze przyznać że dało mi to wiele do myślenia (osoba z
którą byłam wcześniej oszukała mnie jeśli o to chodzi-ale to inna historia)
Zaczęłam się zastanawiać , wiem że zaufanie, itd...ale kto raz się sparzy
potem dmucha na zimne . Więc sprawdziłam go. Poprosiłam znajomego aby
przejrzał jego akta ,zrobił to . Nie powiedział mi nic czego bym nie
wiedziała. Teraz mam dylemat przyznać mu się ? Dla niego zaufanie jest bardo
ważną rzeczą ,a z drugiej strony sugestia mojego znajomego że M ma zmienić
adwokata bo z tym obecnym przegra!!!(Znajomy jest sędzią w tym sadzie gdzie
toczy się sprawa).I co teraz ?Byłyście w podobnej sytuacji ,czy wierzyłyście
swoim partnerom ?Sprawdzałyście ich ? Jeśli tak ,jak się to skończyło ?Ziuta