Jak poprawic stosunki z eks.

30.01.04, 11:52
    • wiola101 Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 11:59
      Mojego męża eks. to bardzo pusta osoba i której nicierpię. Jednak te wszystkie
      problemy które mamy z nią i które niszczą nasze życie a ja głupia nie potrafie
      sie od nich odizolowac i przejmuje sie nimi podsuneły mi myśl. A moze bym to ja
      spróbowała się z nią jakoś dogadać?
      Myslałam o napisaniu np. listu do niej aby ( oczywiści w bardzo delikatny
      sposób) poszła po rozum do głowy i abysmy w końcu zaczynali sie dogadywac?
      Co o tym myslicie? Czy to głupi pomysł?
      A moze któraś z Was juz przechodziła cos takiego z eks?
      Dodam że mój mąż z eks nie jest od 6 lat takze te stosunki powinny trochę
      złagodnieć dodając że w tym okresie Ona miała licznych partnerów i zdążyła
      urodzic jeszcze 2 dzieci.
      • naturella Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 12:09
        Może dziewczyny będą miały inne zdanie, ale mnie się wydaje, że to nie ma
        sensu... Eks będzie miała tylko dziką sytuację, obśmieje się z listu, będzie
        pokazywała innym, przeinaczy fakty, aż wreszcie opowie, jak to WYRZUTY SUMIENIA
        żyć Ci nie pozwalają... (obojętnie, czy masz powody do wyrzutów czy nie masz).
        Wiesz, mnie się wydaje, że jeśli przez 6 lat kobieta nie poszła po rozum do
        głowy, to teraz także nie pójdzie... Z listem, czy bez listu. To chyba taki
        typ, sama piszesz, że to pusta osoba...
        • pysia-2 Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 12:18
          podpisuje sie pod postem naturelli. Chyba nie ma sensu. Przez 6 lat nawet
          najwieksza zawzietosc powinna sie skonczyc. Widac taki typ. Daj sobie spokooj i
          zyj wlasnym zyciem.
        • wiola101 Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 12:22
          Naturella,
          pewnie masz racje jednak ja bym chciała aby te stosunki były jak najbardziej
          normalne. Poleprzyło by to nasze samopoczucie a przede wszystkim najwiekszą
          korzyść miał by z tego Mały.
          Dla mnie jest chore i niezrozumiałe aby dorosli ludzie nie potrafili sie jakoś
          dogadac tylko wszystkie swoje roszczenia kierowali do sądu. Przecież nie należy
          to do przyjemności a tylko przynosi wiele nerw i negatywnych emocji.
          Wiesz, chodzi mi o to abysmy reszty życia nie spedzali ( myslę o eks i o mnie z
          mężem)w lęku co znów któras ze stron wymyśli, oraz na planowaniu jak dokopać.
          Przeciez to jest CHORE.
          Ja nie wiem jak dotrzeć do niej, jak wytłumaczyc to wszystko co czyje i myślę.
          Najważniejsze jest dobro i spokój Małego. On naprawde to bardzo przeżywa, moczy
          sie wnocy, zrywa z krzykiem ( przynajmnie tak było )Niech pokocha własne
          dziecko a nie nienawiść do mojego męża przekłada na dziecko. Chce dokopac
          mężowi ale tym samym rani własne DZIECKO.
          Jak do niej dotrzeć.
          Uwierzcie mi że cały czas o nim myślę. 3 lutego kończy 7 lat. Niewiem co
          bedzie. Podejrzewam że mój mąż nie bardzo będzie chciał dzwonic do niej i
          prosic o spotkanie. M. widział sie ostatni raz 1 stycznia tego roku, ja
          natomiast niewidze go prawie 3 m-ce i tesknie....
          A może to ja jestem chora.....
        • jayin Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 16:39
          tiaaa...
          dokładnie.

          na twoim miejscu nie pisałabym listu.
          jeśli jakaś poprawa mogłaby nastąpić w waszych stosunkach, to jedynie na
          płaszczyźnie "codziennych" stosunków - powoli - z dobrą wolą obu stron - a nie,
          że napiszesz list z propozycją/sugestią poprawy układów i bach! się poprawi...;>

          zresztą - jeśli faktycznie przez 6 lat Wasza Ex nie zmieniła się, to chyba nie
          zmieni się z powodu jednego listu i paru słów twoich? niektórzy ludzie są
          niereformowalni.
          jeśli chcesz próbowac jednak - jak sądzę, ułożyć to wszystko, zeby mieć spokoj
          i brak problemow z Ex - to chyba trzeba zaczac inaczej, niz prosto "w twarz"
          wysylac list. moze to byc roznie odebrane przez Ex. lepiej skorzystac
          z "okazji" i wprowadzac zmiany w zycie osobiscie. no i trzeba zaczac od zmian w
          sobie samej - przede wszystkim od nastawienia do ex.
          tak sadzesmile

          sama nie znam tego z autopsji, bo nie mam zadnych "stosunkow" z "nasza" Ex.
          wiec nie ma co poprawiac ani psuc smile

          pozdr.

          Joanna
      • triss.m Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 12:36
        podpisuje sie pod dziewczynami, jesli ktos chce sie mscic, to bedzie to robil
        az .. mu sie znudzi wink a Twoj list faktycznie moze wzbudzic u niej smiech i
        raczej pewnosc, ze 'Ty sie gryziesz, wiec jestes winna ...' a moze lepiej to
        ojciec przejalby opieke nad dzieckiem ? (moze ona je zaniedbuje, wini
        za 'tatusia' .. to a propos moczenia w nocy itd)
      • femalespirit Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 13:29
        Wiola, nie obraz sie, ale mysle, ze przy Twojej do ex antypatii i pogardzie to
        masz nikle szanse napisac pozbawiony zlosliwosci list, ktory by cos zmienil.
        Lepiej daruj sobie ten pomysl, bo to nie do Ciebie nalezy naprawa tych
        stosunkow, tylko do Twego meza. Zastanow sie dobrze, czy to wlasciwe, bys Ty
        naklaniala go do kontaktow z dzieckiem itd. W koncu dojdzie do tego, ze Ty
        bedziesz obarczona odpowiedzialnoscia za to, ze sie nie uklada... Kazdy dziala
        lepiej, jak mu sie pozwoli byc odpowiedzialnym za "swoj odcinek", wiec nie
        wyreczaj meza w tym. Dla jego wlasnego dobra i dobra tej sytuacji. Ty na sile
        nic nie zdzialasz, a list od Ciebie bedzie przez ex odebrany na pewno gorzej
        niz od jakiejkolwiek innej osoby na Ziemii, bo jest do Ciebie anty nastawiona.
        To Twoj maz musi sie z tym uporac. Jesli nie chce, nie wyreczaj go, bo to sie
        obroci przeciwko Tobie.
    • emikk Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 12:20
      Zgadzam się z przedmówczynią. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeżeli tępiła
      Cię do tej pory, będzie to robić nadal. A tak naprawdę, to faceci powinni
      umiejętnie rozgrywac takie sytuacje, gasić niepotrzebne emocje i nie pozwalać,
      żeby Eks miała wpływ na wasze życie.
      • wiola101 Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 13:10
        Wiesz Emikk, mój mąż nigdy pierwszy nawet nie wspomi o eks. - i to uważam jest
        wporządku, ale również nie wspomina o Małym- i to już nie jest wporządku. To ja
        zawsze musze mu gadac przez 3 dni aby zadzwonił do małego, to zawsze ja
        namawiałam go aby przywiózł małego i choc później dziękował mi bo był bardzo
        szczęśliwy- inicjatywa wypływała ode mnie. Rozmawiałam z nim kilkakrotnie na
        ten temat i ciągle słyszam.
        " nobo ja nawet niechcę jej słyszeć" " niecierpie jej a jej widok doprowadza
        mnie do szału" itd.
        Wiem że przy kazdym kontakcie EKS. odwalała jakieś numery które bardzo nerwowo
        przyjmował mój mąż - ale zawsze sie nie odzywał. Az w końcu nie wytrzymał i
        powiedział jej co o niej myśli a przede wszystkim w jaki sposób zajmuje sie
        małym. W konsekwencji nie wolno mu zabierac dziecka.
        Wiesz, ja chyba sama nie wiem co ja chce . Z jednej strony chciałabym aby się z
        nią dogadał ( chociaż każdy kontakt mojego m z eks. ja przypłacam niezłą
        nerwówką)z drugiej strony na to wszystko co ona mówi jak się zachowuje i co
        robi widze bierność mojego męża mam pretensje do niego, bo ona co chce to powie
        nie liczy sie z czyimiś uczuciami
        Bardzo skomplikowane,prawda?
    • lubstej Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 12:59
      nasza ex probowala wprosic sie do nas - oczywiscie dla "dobra dzieci" - (u niej
      wszystko co robi jest dla dobra dzieci), spotkac sie w czworke tzn my i ona
      z "narzeczonym".
      Niedlugo czesniej kupilismy mieszkanie (i baaaaardzo powoli je urzadzamy)- nie
      zgodzilismy sie. I co sie okazalo - spotkanie mialo byc pretekstem zeby
      zobaczyc to mieszkanie (strasznie ja boli ze on smial sobie zapewnic dach nad
      glowa)
      Nie widziala tego mieszkania a mimo to w pozwie o podwyzke alimentow glownym
      argumentem do ich zmiany bylo to ze on kupil sobie "luksusowy apartament" a
      potrzeby dzieci wzrosly m.in dlatego uwaga; ze corka skonczyla 3 lata i teraz
      trzeba placic za nia wstep na basen! (mamusia zabiera dzieci na basen srednio
      2x w roku)
      w dobre intencje tej kobiety nie uwierze nigdy...
    • saawa Re: Jak poprawic stosunki z eks. 30.01.04, 13:21
      ja tez mysle, ze nie ma sensu pisac, moj maz i jego eks pisali do siebie listy
      (przez adwokatow) i nic z tego nie wyszlo. Od niego - wypracowania na trzy,
      cztery strony A4 z argumentami, prosbami o przemyslenie, ze przeciez dobro
      dziecka jest najwazniejsze, a temu na pewno nie bedzie sluzylo spotkanie w
      sadzie, z jej strony krotkie "nie bo nie" i zdanie od adwokata, ze porozumienie
      w w/w sprawach nie jest mozliwe i jak sie komus cos nie podoba, to mozna zawsze
      wniesc sprawe do sadu (to oczywiscie moja interpretacja). Listy krazyly tak
      przez rok, wreszcie moj M. stracil cierpliwosc - sprawa znalazla sie w sadzie,
      a na nim wieszane sa psy, ze przeciez mozna bylo polubownie itp. Nie godzi sie
      rowniez na rozmowy w poradni rodzinnej, z psychologami itp, ktore moj M. jej
      wielokrotnie proponowal. Przepraszam, raz sie zgodzila, zrobila z siebie
      kompletna idiotke i pewnie dlatego sie zrazila. Uwielbia za to prowadzic
      dyskusje telefoniczne w obecnosci dziecka. Nie, mysle, ze jesli w gre wchodzi
      zraniona duma, uczucia - to jestes chyba ostatnia osoba, ktora powinna z nia o
      tym rozmawiac.
    • wiola101 Proszę o wiadro zimnej wody na głowę!! 30.01.04, 13:59
      Proszę,
      wytłumaczcie mi jak mam przestać sie tym przejmować,i ciągle myśleć o małym.
      Powinnam sie zająć swoją rodziną, córką.
      Ale jak stać sie obojętną?
      Ja już wtej chwili nie moge sobie wyobrazić że te urodziny małego nie spędzimy
      wspólnie.
      Jak mam przestac o tym mysleć.
      • sacreble Re: Proszę o wiadro zimnej wody na głowę!! 31.01.04, 17:52
        Wiolu, pisuje na tym forum rzadko ale pozwól ze wpisze sie w Twoim wątku. Z
        Twoich postów wynika ze masz jakaś obsesje tej sytuacji z małym w roli
        głownej. Prosisz o kubeł zimnej wody bo chyba juz sama nie radzisz sobie
        z ..wyrzutami sumienia (bo na to wygląda, że je masz - dotycza zapewne tego, że
        malego z Wami nie ma, ze u Was byłoby mu najlepiej... tak? ze Wy stanowicie
        cała zgrana i kochajaca sie rodzine a mały jest sam z narwana mamusia? ze Wasza
        córka ma lepiej w sensie ciepła rodzinnego niz chłopiec? ).
        Mam pytanko: z czego ta obsesja własciwie wynika? Pokochałas tego chłopca jak
        własnego? Czy moze te ww wyrzuty sumienia ?
        Myslę, że najwazniejszy jest WŁASNY ogródek - Ty, Wasza córka i Mąz. Co mozecie
        robić dla Małego - robicie. Pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyć, a jesli
        zaczniesz angazować sie tak uparcie w sprawy małego stracisz z oczu to co jest
        NAJWAZNIEJSZE: WŁASNA RODZINE.

        pozdrawiam smile
Pełna wersja