emikk
02.02.04, 12:10
Dziewczyny, moja Eks wielkokrotnie mówiła mojemu facetowi, że nie życzy
sobie, żebym ja miała jakikolwiek kontakt z ich dzieckiem. Mój facet odwiedza
syna (3 latka) w domu swoich rodziców, gdzie wciąż mieszka Eks, lub u
teściów. Jeżeli wychodzi z nim, to tylko na pobliską górkę, na sanki. Nigdy
nie widziałam chłopczyka na oczy. Pięć razy dziennie mój facet mamrocze pod
nosem, albo do mnie: Jak ja kocham tego małego, nie masz pojęcia jaki on jest
cudowny. Ja potakuję głową, chociaż mam ochotę wrzasnąć - to mi go pokaż, do
cholery. Dodam, że poważnie myślimy o sobie i planujemy wspólne życie. Mam
wrażenie, że mój facet podświadomie spełnia oczekiwania Eks. Boi się ją
zdenerować, żeby nie utrudniała mu kontaktów z dzieckiem. Kiedy proponuję mu -
może zabierzesz małego na parę godzin - mówi: on jest za mały, w tym wieku
dla dziecka najważniejsza jest mama, co ja z nim zrobię, przecież nie mamy
żadnych zabawek, zanudzi się na śmierć u mnie w mieszkaniu, będzie tęsnił
itp. Czy mi się tylko wydaje, czy on unika konfrontacji z Eks, w tej
drażliwej kwestii? Mam nadzieję, że Eks przeprowadz się wkrótce i będzie
mieszkać sama. Wtedy dotychczasowy model spotykania się z małym jest dla mnie
nie do zaakceptowania. Nie chcę żeby mój facet spędzał czas ze swoją była
żona i synem w jej mieszkaniu, ponieważ (pisałam już o tym w innym wątku)
wiem od niego, że ona od czasu do czasu próbuje zaciągnąć go do łóżka. Ufam
mu, oczywiście, ale nie chcę, żeby ją oglądał, jak paraduje przed nim na
golasa.