joola_edziecko
10.02.04, 15:47
Od dwóch tygodni jestem sama z synkiem. Mój P musiał wyjechał na jakiś czas
zarabiać za garnicę. W naszym domu zrobiło się tak jakoś pusto. I wiecie co,
cieszę się, że już w piątek przyjadą do nas jego dzieci. Nie do taty, ale do
nas. Znowu zrobi się gwarno, wesoło. Znowu Igorek będzie pokładał się ze
śmiechu podczas zabawy ze starszym bratem, którego uwilebia. Wszyscy razem
zasiądziemy do obiadu, pójdziemy na spacer. Jak prawdziwa rodzina.
Nie jest mi łatwo, bo budżet mam teraz bardzo skromniutki, ale i tak się
cieszę

Pozdrawiam serdecznie.
Jola