konkubinka
16.02.04, 09:59
Tak .Poczatek tego roku traktujemy jak swego rodzaju test.W zeszlym roku
Gosia byla z nami w Sylwestra - o 12 domagala sie aby zadzwonic do mamy ,
nikt nie mial nic przeciwko temu.Zadzwonila nawet do cioci i siostry
ciotecznej , pozwolilismy na to choc miesiac wczesniej przez te kobiete
mielismy spore problemy , przy Gosi wyzywala Macka, grozila bandziorami i
nawet probowala pobic .
Potem byly ferie z nami.Podczas nich regularnie dzwonila do matki , mimo , ze
rozmowy polegaly na tym ze mama na nia krzyczala np ze nie chce powiedziec
gdzie dokladnie jest (choc trudno aby dziecko dokladnie orientowalo sie w
nazwie ulicy i numerze , mowila tez do niej "wracaj szybko , wroc wczesniej z
tych ferii , albo masz wroci wtedy i wtedy , psujac jej dzien do konca takimi
tekstami.Zglosila tez jej zaginiecie u kuratora "ojciec wywiozl gdzies
dziecko" tak powiedziala.Na szczescie kurator zadzwonil do nas i bez problemu
ustalil gdzie w gorach jestesmy.
Podczas tamtych ferii wypadaly urodziny jej mamy a potem ojca.W urodziny mamy
dalismy jej telefon , zeby mogla zadzwonic.
A wtym roku byla z mama.W sylwestra , nowy rok , nie odezwala sie
slowem.Potem byla chora , Maciek dzwonil do niej prawie codziennie.Potrafila
zrobic sygnal zeby oddzwonic do niej jak miala sprawe.No i teraz ferie.Dwa
tygodnie bez znaku zycia i ostatni dzien urodziny taty.Zero kontaktu.
Mysle ze mamy juz dosyc.Dosyc bycia sponsorami , organizacja do robienia
przyjemnosci , placenia za wyjazdy wakacyjne i do oddzwaniania na jej
haslo.Szczerze mam dosc traktowania jej jak rodzenstwo Anielki na rowni z
moim synem.Dziewczyny , ja tez mieszkalam z mama i mialam weekendowego
tate.Ale ja poprostu go kochalam , kochalam moich dziadkow.
A jedno co przychodzi mi teraz do glowy to powiedziec jej"gdyby umarl nawet
bys nie wiedziala" .Dziadkowie mieszkaja kilometr od niej , w tej chwili sa
bardzo chorzy.Zeby takiej gowniary nie stac bylo na telefon do babci , ktora
nianczyla ja przez pierwsze cztery lata zycia?Wiecie co , mozecie to
usprawiedliwiac ale ja moge nazwac zachownie tego dziecka brakiem
wychowania , brakiem uczuc i wyrachowaniem.I nei wiem jak przejdzie kolejny z
nia weekend jesli Maciek nie powie jej co o tym sadzi.Bo o wypadach do kina ,
na basen moze zapomniec.Zal mi inwestycji w ta dziewuche.