emikk
20.02.04, 15:34
Eks mojego faceta planuje (od dwóch lat) wyprowadzke od jego rodziców do
mieszkania, które dostała. Rodzice faceta ją utrzymują, a alimenty, które
otrzymuje - 3 tys. miesięcznie zbiera do kieszeni. Ostatnio zażądała od
mojego faceta kupna łóżka i kredensu do nowego mieszkania. Czyli kolejnych
mebli. Czy to się kiedyś skończy? Czy fakt, że On ma pieniądze i wyrzuty
sumienia pozwala na traktowanie go jak kasy zapomogowej? Wydaje mi się, że
alimenty są tak wysokie (i jeszcze dochodzi kredyt za jej samochód, który
spłaca mój facet, raty za szafy wnękowe itp), że Ona mogłaby przestać żądać
kolejnych kwot i sama coś wydać z zaoszczędzonych pieniędzy. Co o tym
myslicie? Jak mu wytłumaczyc, że jeśli będzie spełniał wszytstkie jej
finansowe zachcianki, Ona nigdy nie pójdzie do pracy i do końca żytcia trzeba
ją będzie utrzymywać. Ostatnio była teściowa załtwiła jej pracę, a jej nie
chciało sie tam nawet zadzwonić, żeby się dowiedzieć o szczegóły? Co robić?