Kolejny wybryk naszej "ex"

02.03.04, 17:33
Muszę się wygadać bo mi nerwy puściły. Od roku spokój zero bliższych
kontaktów, zero teelfonów aż ty nagle. ale do rzeczy. Córka męża idzie w tym
roku do liceum i postanowiliśmy zafundować jej kursy przygotowywawcze za 300
zł. I ex o tym wie ale my wcale nie chcemy, żeby się dokładała, nawet nie
było takiej propozycji z naszej strony, rozmawialiśmy tylko z córką czy che
chodzić i czy widzi potrzebę. No i dziś ex dzwoni do mego męża an komórkę
żeby mu podać swój nowy telefon (nigdy tak nie robiła) komórkowy i pochwalić
się, że ma taki sam model jak on. Kobita ma 37 lat ale cóż i to jej
zachowanie znowu przemawia za tym że coś knuje ona niczego nie robi
bezinteresownie, niestety. Kiedyś jak podawała mu numer nowy domowy to też
coś poetm chciała a to miało być taki niby wyjście jej na przeciw memu
męzowi, że niby informuje, że się przeprowadzili a potem poszła za tym
podwyżka alimentów. zresztą parę miesięcy potem zabroniła mu korzystać z
telefonu domowego bo coś jej odbiło. no i mam wrażenie, że znowu się robi
taka "miła" bo czegoś chce a mieliśmy spokój przez rok. Musiałam się wygadać
bo mi nerwy zepsuła.
    • bejbiko Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 02.03.04, 17:42
      no i właśnie, ja mam podobny problem.... nie znam eks, nigdy się nie wtrącała,
      nigdy nie zadzwoniła, nie rozmawiali z M ( tak byli pokłóceni) na teraz.... od
      momentu kiedy się dowiedziała o ślubie grzeczne smsy wysyła... np. gdzie jest
      pizzeria w Międzylesiu.... itp.... dzwoni do M jak on jest w pracy, zeby mni
      nie było przy nim.....po co pytam???????..... a było tak dobrze.
    • hop_angel Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 02.03.04, 18:18
      no właśnie a tak mi było dobrze ale wiosna idzie a u niej pojawiają się
      najczęściej wtedy takie wybryki więc dla mnie to nie dziwota tylko szlag mnie
      trafia i telepie. mój mąż się z tego śmieje i mówi że ona jest infantylna i
      tyle a mnie aż trzęsie
    • joaska_14 Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 02.03.04, 18:37
      Witam,
      mojego M eksiora również,nie daje o sobie zapomnieć(a był taki spokój....do
      teraz),wynajduje tysiące powodów aby zadzwonić....w kwestii ustalenia terminu
      wzięcia dziecka do Nas,wysyłamy smsa z prośba o odesłanie czy OK....to nie Ona
      po prostu musi zadzwonić!!!Smsa za długo sie piszesmile.Chyba do takich kobiet nie
      za bardzo dociera co to jest rozwód(mój M złozył pozew). Ech...te
      eksiory...wszystkie takie same ( no nie ...są wyjątki na pewno)Pozdrawiam
      Asia
      • nooleczka Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 02.03.04, 19:28
        joaska_14 napisała:
        Ech...te
        > eksiory...wszystkie takie same ( no nie ...są wyjątki na pewno)Pozdrawiam
        >
        No no no, prosze mi tu nie imputować wink Też jestem eksiora smile
        Ale do mojego byłego nie dzwoniłam już... hmm, policzmy,ile to już będzie? Od
        około 7 miesięcy chyba.
        Pozdrawiam, Ania
    • justinka_s Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 03.03.04, 13:56
      ja jako eksiora musze się wtrącić
      bo tez czasem nie wiem o co niekktórym next chodzi???

      Hop Angel...może eks chce się pogodzić mieć pozytywne stosunki z mężem, co w
      tym dziwnego tez ze chwali sie nowym telefonem? czy mają rozmawiać zawsze
      służbowo o dziecku tylko?
      a dlaczego teraz to robi? bo może przyszed na to moment własnie

      znowu coś knuje? nie robi bezinteresownie? chyba jednak przesada tu jest...nie
      zauwazamy jakiś pozytywnych gestów od innych, moze tu jest przyczyna

      że podała numer domowy i poinformowala o przeprowadzce? a potem podwyżka
      alimentów?? co ma jedno do drugiego, nie czaję
      • mikawi Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 03.03.04, 14:02
        zwyczajnie, pewnie koszty utrzymania jej wzrosły, proste jak drut
        widzisz justinka, to że dla ciebie coś jest niedorzeczne nie znaczy, że
        wszystkie eksie sa takie, wiele z drugich żon mialo okazję boleśnie przekonać
        się jak drobne mogą być powody, dla ktorych można dowalić byłemu i jego drugiej
        żonie, więc nie dziw się że teraz każdy krok takiej eksi może byc powodem do
        zastanawiania "co tym razem"
        • justinka_s Re: Kolejny wybryk naszej "ex" 03.03.04, 15:50
          spoko, rozumiem, w odworotną stronę też to działa z pewnością...ale moze to
          faktycznie próba ułagodzenia stosunków...moze warto spróbowac...
          kurde chyba chcę kogoś tu uszczęśliwić na silę:0) jak tak to sorrysmile)
    • hop_angel Do justinki_s 03.03.04, 17:17
      Cześć,

      wiem, że patrzysz na to z innej strony ale dal mnie akutar jest to dziwne. Nie
      znasz mojej ex poczytaj sobie moje wątki w tym temacie to zrozumiesz, ona już
      bardziej dziwnie się potrafiła zachować i nigdy nie było to bezinteresowane. W
      końcu z moim mężem jestem 10 lat, 4 po ślubie i dla jasności nie rozbiłam
      nikomu rodziny ani nie byłam powodem rozstania. Poznałam mego męża, gdy był od
      10 lat w separacji a 2 po formalnym rozwodzie. Historia ich małżeństwa jest
      taka, że to ona odeszła od mojego męża do innego faceta, po drodze mając wielu
      innych bowiem miłość mierzyła długością pewnego przyrządu a nie wspólnym byciem
      z sobą. Zaraz powiesz mi, że wina leży po środku nie usprawiedliwiam męża, bo
      też miałam zastrzeżenia do jego zachowań z tamtego okresu ale ja akurat
      trafiłam na bardzo przewrotną, niezrównoważoną emocjonalnie osobę w postaci ex
      męża. I wiem co mówię będąc w pełni świadomą wypowiadanych słów i tego co przez
      nią przeszłam i co w efekcie przeszło jej własne dziecko przez jej chore
      zachowania, począwszy od indoktrynacji go, wyzywania mnie na ulicy,
      wydzwaniania do moich rodziców z groźbami itp. Dużo by pisać i uwierz mi też
      kiedyś myślałam w swej naiwności, że jej tego typu podchody są może gestem
      serdeczności, próbą nawiązania cieplejszych i zdrowych relacji z czego
      skutecznie się wyleczyłam kiedy podtekst jej zachowań wyszedł na jaw. I może
      cię to zdziwi ale ja od początku dążyłam do dobrych relacji ze względu na
      dziecko, ratowałam ją z kilku opresji (jak się okazało identyczne problemy
      powtórzyły się w jej drugim małżeństwie) włącznie z uspokajaniem o 2 w nocy po
      tym jak groziła, że się otruje bo mąż jej nie rozumie. I dlatego znam ją jak
      zły szeląg, nie jest dla mnie partnerem do rozmowy i kiedy tak długo się nie
      odzywała myślałam, że już jej się znudziło wkładanie szpili. A tu nagle taki
      kwiatek. Dlatego uważam jej wczorajsze zachowanie za podstępne i infantylne,
      ponieważ gdyby zadzwoniła podać nowy numer telefonu bo jest to jakiś kontakt do
      niej to jeszcze rozumiem ale przechwalanie się tym, że ma taki sam model jak
      mój mąż to jest dla mnie conajmniej dziwne i infantylne jak na kobietę w wieku
      37 lat. Sorry ale takie zachowanie byłoby dla mnie zrozumiałe u ich wspólnej
      córki która ma 15 lat a nie u kobiety w tym wieku. I dlatego uznałam, że znowu
      coś się za tym kryje a mianowicie to, że zapłaciliśmy sami z sibie za kurs bo
      jeśli chodzi o pieniążki to ona zawsze jest miła i tylko wtedy.Dlatego mnie to
      wkurzyło.Mam nadzieję że teraz wyraziłam się jaśniej niż w pierwszym poście.
      • justinka_s do Hop Angel 04.03.04, 09:54
        ja Ciebie nie oceniam, ani z pewnością nie powiem, ze wina leży po obu
        stronach, nie należe do tych co dzielą tę wina na rowne częsci, haha, dzięki
        Bogu zresztą, jestem wsytuacji twoje Męża, niestety...
        z tym, ze wasnie widze zachowanie eksa i moje, on je inaczej interpretuje i
        stąd moja odpowiedź na Twoje rozterki, ze może to miało inaczej wyglądac, ze
        ona mialą inne intencje
        fakt nie znam jej i wcale to nie był gest obrony akurat jej, tylko próba
        pokazania, ze może miała takie zamiary jak ja kiedyś...
        a w Waszym przypadku może najlepiej byłoby nie brać od niej numeru tel, nie
        dawac swojego, jeżeli wi gdzie mieszkacie i Wy wiecie gdzie ona mieszka, to
        ustawić wozyty dziecka czasowe ramy wizyt i poprostu traktowac ją służbowo
        zero innych rozmów itp, ja tak sobie wypracowałam tzn eks przjeżdża do malej,
        bawi się , my nie rozmawiamy, ja do niego nie dzownię że nie mogę zasnąc, on
        nie ma mojej komórki, z powodu swojego zachowania i tyle
        zero emocji, nie prosze go o pomoc, jakby nie istnial
        tzn istnieje, dla alimentów i wizyt, tylko tyle
        życze powodzenia, i chyba jednak olania problemu
        • hop_angel Re: do Hop Angel 04.03.04, 10:32
          Alez ja olewam problem i wcale nie mam ci za złe. Ja po prostu znam ex i wiem
          co ona kombinuje, mogłabym mnożyc przykłady ale po co, jedno z jej chorych
          zachowan to na przykład propozycja wprowadzenia się do nas jak miała poważne
          problemy ze swoim obecnym no i co ty na takie dictum? Pozdrawiam, a co do
          normalnych ex to znam takie, jedna z nich jest moja bliska przyjaciółka.
Pełna wersja