Co Wy na to - część II

04.03.04, 08:59
Witam dawno tu nie zaglądałam i kiedy dzis rano przeczytałam wątek z forum
kobieta i Wasze wypowiedzi zadałam sobie jedno pytanie... a gdzie w tym
wszystkim mężczyźni?? Gdybym była facetem to bym się poczuła urażona, że
traktuje się mnie jako bezwolnego, bezmyślnego samca.. wybaczcie może spłycam
ale odnosze wrażenie, że jako ta druga doprowadziłam do wojny w Iraku. Wkurza
mnie to, że ciągle mnie ktoś oskarża o rozbicie rodziny, o uwiedzenie
czyjegoś męża, o złe samopoczucie dziecka.. o wszytkie plagi i choroby tego
świata.. przecież w tym wszystkim jest jeszcze druga strona FACET .. to w
końcu on podją takie a nie inne decyzje, przeciez do tanga trzeba dwojga..
Sama jestem eks ale nie potrafię zrozumieć głupoty niektórych eks.. czasem
mam ochotę spytać się samodzielnych, które są eks dlaczego swoim bezmyślnym
zachowaniem generuja sytuacje w których cierpią dzieci, dlaczego używają ich
jako karty przetargowej.. no a potem te drugie oskarża się o złe samopoczucie
dzieci, to z nas robi sie wredne macochy..
Może to troche bez składu i ładu ale emocje wzieły górę..
    • mikawi Re: Co Wy na to - część II 04.03.04, 09:33
      racja, podpisuję się pod tym, za wszystko obwiniana jest ta druga, niezależnie
      czy chodzi o fakt rozbicia związku, czy chodzi o bycie drugą żoną już długo
      długo po fakcie rozwodu swojego męża, czy chodzi o bycie macochą

      a to facet i jego była żona są rodzicami, to oni mają obowiązki wobec dziecka,
      OBOJE - materialne i emocjonalne a nie druga żona
      i zgadzam się z tym co napisała tibby w wątku obok - nic dodać nic ująć, jak
      widać dziecko mające macochę może mieć inne zdanie na ten temat niż tylko
      wieszanie psów na macochach

      ale błagam - skończmy ten temat, wierzę że ludzie inteligentni potrafią
      zrozumieć istote sprawy, a ci ktorzy z zasady obwiniają drugą żonę, macochę o
      wszystko co złe - pewnie nie zmienią zdania, więc nie ma co strzepić języka
    • justinka_s Re: Co Wy na to - część II 04.03.04, 10:06
      jalubię takie gorące tematy
      dla informacji, jestem samotna
      nie o WSZYSTKO!!! obwianiam next, a raczej o mało, zreszta co za różnica czyja
      wina jak juz sie stało
      na samotnych i innych wątkach jest zazwyczaj poruszany temat winy next bo
      kobieta kobiety zrozumieć nie może, i bylo pytanie na forum czyja większa wina
      i zaprzeczasz ogólnemu rozumieniu tematu Magdalenko, bo więcej odpowiedzi było,
      ze to faceta wina jest większa, tylko ot ym mało sie mówi, bo nie facetów do
      dyskusji, a szkodawink)
      a jakby ojcowie się wypowiadali czesciej to pewnie by i taki temat drążony był,
      sama kiedyś rozpoczęłam temat winy faceta poza forum kobiecy i bez odpowiedzi

      zresztą punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, Ty masz takie odczucia a ja
      odwrotne, że najeżdża się głownie na eks
      i k woli wyjaśnienia, ta pani, która pisała o "świętych macochach" nie jest
      samotną
      • konkubinka Re: Co Wy na to - część II 04.03.04, 10:31
        najezdza sie na ex , to chyba nie dziwne?Gdyby nie bylo o co najezdzac nie
        byloby wstroneojca , SOPO i innych tego typu organizacji .uwazam i
        potwierdzaja to statystyki ze jest bardzo duzy odsetek ex , niekoniecznie
        samotnych, ktore naduzywaja wladzy rodzicielskieji takim kobietom powinno sie
        to uniemozliwiac a nie organizowac zakłady totolotka dla samotnych matek.
        A skoro ani w sadach ani w przepisach nic nie mozna zmienic to moze chociaz na
        forum otworzy sie niektorym oczy
        • justinka_s Re: Co Wy na to - część II 04.03.04, 13:34
          tak samo jak najeżdża sie na next...dziwne rozumowanie masz konkubinko
          nie byłoby też domów samotnych matek itp
          moze w końcu ja powiem, nie uogólniaj, to wy i inne samotne mi otworzyły oczy
          zamknięt e na początku, ze macocha to zlą, chociaż przez długi czas nawet na
          tym forum sie nie wypowiadałam na ich temat
          moze wystarczyłoby napisac, ze najeżdża sie na eks, któe na to sobie zasłużyły,
          albo na next , które sobie na to zasłużyły

          a co do sądów...ja z już zaznałam stronniczości sądu, który ciągnie stronę
          ojca, który porzucil rodzinę i olal ją bo...zapewne uważa się mnie za harpię
          która chce wzbudzic litośc wszystkich i mieć wszystko, tylko że ja mam swój
          honor, i wszystkiego już w życiu nie bedę miała
          zaznalam też obiektywności sądu a nigy ciągnięcia za moją stroną jako samotnej
          • konkubinka Re: Co Wy na to - część II 04.03.04, 15:50
            moje rozumowanie nie jest dziwne a oparte na obserwacjach.
            Ojciec w naszym kraju jest przegrany nawet gdy jest porzadnym czlowiekiem.I to
            powoduje te naduzycia ze strony byłych żon - matek.
            Owszem sa domy samotnych matek , nawet wlasnie obecnie zbiera sie kase z puli
            totolotka.A moze pomoc by tak ojcom ktorych nie stac na zaplacenie alimentow bo
            maja ledwo na cokolwiek do chleba?Ojcom nieslusznie oskarzanym o molestowanie
            wlasnych dzieci czy ich bicie.Takich organizacji brak.
            Nie zapominaj ze i ja jestem samotna matka .Jestem obiektywna.Poprzez
            zaanagazowanie w sprawe mojego M nawiazalam multum kontaktow z ojcami i
            organizacjami ktore im pomagaja.I wierz mi takie paranoje jakie trafiaja sie
            ojcom w naszym kraju , matkom sie nie trafiaja.Bo chocby matka nie byla w
            stanie nic zrobic dla dziecka ono i tak zostanie przy niej , chyba ze bedzie
            pic , brac narkotyki i beda na to dowody.A zreszta znowu zaczynam
            usprawiedliwiac sie i mowic nie na temat.Masz racje najezdza sie na ex i na
            next.Tylko ze na ex zazwyczaj dlatego ze wykorzystuje dziecko do walki z ojcem
            a na next poprostu za to ze jest.Ja tak uwazam , ty nie musisz miec takiego
            zdania
            • darcia73 Re: Co Wy na to - część II 12.03.04, 12:16
              Bo chocby matka nie byla w
              > stanie nic zrobic dla dziecka ono i tak zostanie przy niej , chyba ze bedzie
              > pic , brac narkotyki i beda na to dowody.

              Bo zazwyczaj dziecko jest bardziej związane z matką. Czy twój synek chciałaby
              mieszkać z tatą a Ciebie widywać w ustalonym przez Was czasie?
              Jako dziecko często obserwowałam kłótnie rodziców. I pamiętam ,z e jak
              rozmawiali o rozwodzie (dodam,z e nadal sa razem smilei było to kierowane emocjami
              przy sprzeczce) bałam się, z eby tata mnie nie zabrał. Chciałam mieszkać z
              mamą. Tate bardzo kocham, ale z mama jestem bardziej związana.

              >Masz racje najezdza sie na ex i na
              > next.Tylko ze na ex zazwyczaj dlatego ze wykorzystuje dziecko do walki z
              ojcem
              > a na next poprostu za to ze jest.Ja tak uwazam , ty nie musisz miec takiego
              > zdania

              niestey wiele next nie kieruje sie ugolnie przyjętymi normami i w raaamch siły
              wyższej tj. tzw. "wielkiej miłosci" wiąze się z zonatym mężaczyzną. Eks ma
              parwo czuc sie pokrzywdzona. Ale ten temat (jak rzeka) był juz wczesniej
              poruszany)
              • konkubinka Re: Co Wy na to - część II 12.03.04, 14:42
                moj synek chyba nie...ale ja wolalam mieszkac z tatą.A przywiazanie to inna
                sprawa....
Pełna wersja