joola_edziecko
09.03.04, 10:01
...a mężczyźni niekoniecznie?
Czytając post black-jack'ka zastanawiałam się, jak to jest. Samotna kobieta
zanim z kimś się na poważnie zwiąże ostrzega go: mam dziecko, jest dla mnie
najważniejsze i albo je zaakceptujesz, albo... No właśnie. A jak to jest z
facetami? Niejedna z nas przekonała się o tym na własnej skórze. O jego
dzieciach i zobowiązaniach dowiedziała się, kiedy była już zakochana po uszy.
Czy to nie jest z ich strony nieuczciwe? I z drugiej strony- nie biorą pod
uwagę dziecka. Jeśli macocha je zakceptuje, polubi to będzie ok, a jeśli nie
to trudno, jakoś przeżyjemy. Czy nie stąd właśnie m.in. biorą się nasze
macosze kłopoty?
Ja na dzień dobry zostałam poinformowana: moje dzieci są dla mnie
najważniesze. Świadomie więc podjełam decyzję bycia razem z nimi wszystkimi.
A jakie jest Wasze zdanie?
Pozdrawiam.
Jola