la.felina
23.03.04, 14:07
Przypomniało mi się, że niedawno dostałam coś takiego w mailu ...
"Krzyżówka genetyczna"
Komarzyca wracała z nocnej eskapady. Nalatała się o wiele więcej niż zwykle,
więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji.
Kornik od kilku godzin pracował w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i zaczął
drążyć jeszcze w nocy, żeby zdążyć z zamówieniami. Zrobił sobie przerwę na
rozprostowanie zmęczonych odnóża.
Wyszedł przed drewutnię stanął jak wryty. Drogą kroczyła ponętna komarzyca
która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika...
- Bzzzz... - szepnęła komarzyca
- Bezy bezy... -wyjąkał kornik.
I tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny
na prowincjonalnej łące. Owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością
pasikonika i choć żyje krótko jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha
każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby bo kto to
widział komarzycę i kornika, same kłopoty z tego będą . Skoro młodzi nie
potrafili bez siebie żyć, rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb. Skazani
na banicję nie rozumieli, dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości -
szalonej namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle ,
kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię .
Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką, nie wiedząc jak
skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka . Wreszcie odezwał się kornik:
BIEDNE MALEŃSTWO, NA CAŁYM TYM PODŁYM ŚWIECIE TYLKO MAMA I TATA BĘDĄ CIĘ
KOCHAĆ...
Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki ...........
KOMORNIK !!!