I znów eks. narozrabiała!!! c.d.

06.04.04, 15:41
Nawiązując do poprzedniego postu wczoraj z M. bylismy w szkole u małego. W
zasadzie nic nie dowiedzieliśmy sie ciekawego a jedynie to że zabaczyliśmy
Igora zaniedbanego, a zadyżych butach a w plecaku kanapka z masłem i solą.
Miałam wrażenie że na pani psycholog nie zrobiło to większego wrażenia.
Skupiła siębardziej na jego stanie zdrowia oraz informacjach jakie uzyskała
od nas. Po rozmowie obiecała nam że będzie z nami w kontakcie i będzie
wnioskować o przyznanie nadzoru kuratora. Jak myślicie. Mamy jakieś szanse na
przejęcie opieki. Co radzicie. Czekać narazie na działania szkoły aby mieć
później większe dowody ( jeżeli oczywiście zostanie jej coś udowodnione bo
jak narazie się uspokoiła), czy działać coś we własnym zakresie, ale co?
    • mikawi Re: I znów eks. narozrabiała!!! c.d. 06.04.04, 15:48
      o rany.... wiolu myślę że powinniście zbierać dowody, które poświadczą w sądzie
      że Igor jest przez matkę zaniedbywany, co ułatwi wam przejęcie opieki, tylko
      uważajcie żeby mama nie stała się na chwilę wzorową mamą kórej nic nie
      będziecie mogli zarzucić, a sytuacja dziecka i tak się nie zmieni

      z tego co piszesz będziecie mieli sporo świadków, ale na wszelki wypadek proś o
      opinię na piśmie osób ktore są w to jakoś zaangazowane (wychowawczymi, szkolny
      pedagog, psycholog) bo potem ze świadkami różnie może byc a papier to papier;

      trzymam kciuki
      • wiola101 Re: I znów eks. narozrabiała!!! c.d. 06.04.04, 15:59
        Aniu, jesteś niesamowita. odpowiadasz błyskawicznie i za to Ci dziękuję. Dowody
        owszem zbieramy przy pomocy pani psycholog. Niestety na razie to są tylko
        domysły ponieważ nie ma naocznego świadka który by potwierdził to w sadzie.
        Tylko ktoś z sąsiadów anonimowo to zgłosił do szkoły i do opieki. Pani
        psycholog jest bardzo za nami i myślę że jak tylko będzie mogła to nam pomoże.
        Tylko zastanawiałam się czy właśnie teraz nie powinniśmy złożyć pisma do sądu o
        przywrócenie mojemu M. pełnej władzy rodzicielskiej czy też zrobić to dopiero
        wtedy kiedy będą konkretne dowody i wnosić wniosek o zmianę orzeczenia o władzy
        rodzicielskiej z jednoczesnym przejęciem opieki.
        • cz.wrona Re: I znów eks. narozrabiała!!! c.d. 06.04.04, 17:12
          Z 1. strony radzę złożyć od razu- bo sądy wiadomo w jakim tempie pracują lecz z
          2. strony- żeby nie stało się tak jak mówi Mikawi- ex może się przestraszyć i
          zatuszować dowody swojej niekompetencji i stać się wzorową matką.

          Powodzenia!
          • mkatarynka.edziecko Re: I znów eks. narozrabiała!!! c.d. 06.04.04, 18:06
            Myślę, że jeżeli w grę wchodzą rzeczywiście alkohol i narkotyki to raczej nie
            bardzo jest to jak zatuszować. A w tej sytuacji należy działać szybko. Jeżeli
            miałoby to działanie wpłynąć choć trochę na poprawę postępowania matki a tym
            samym warunków w jakich żyje Igor to chyba nie ma się nad czym zastanawiać.
            Przecież nie chodzi o to, żeby ona sie zachowywała jak najgorzej tylko wręcz
            przeciwnie, nie?. Jak będzie miała nad sobą bicz w postaci możliwości odebrania
            dziecka to może pójdzie po rozum do głowy. Dla wszystkich byłoby jednak
            najlepiej gdyby Igor miał dobry dom przy matce.
    • lideczka_27 Re: I znów eks. narozrabiała!!! c.d. 06.04.04, 19:37
      wiolu, niezależnie od tego co postanowicie, musicie się przygotować na to, że
      nie będzie łatwo. Przyznanie opieki ojcu jest okupione mnóstwem stresów,
      szarpaniny w sądach podczas kolejnych rozpraw oraz... nie lada wydatkami
      (niestety pomoc dobrego prawnika w tym przypadku jest nieoceniona). Powiem Ci,
      że matka, nawet jeśli jest alkoholiczką czy narkomanką - ma większe szanse na
      zatrzymanie dziecka przy sobie niż Twój M. na odebranie (choćby czasowe).
      Udowodnienie, że matka wywiera zły wpływ na dziecko, jest bardzo trudne - a
      wystarczy odrobina jej dobrej woli, postanowienie poprawy, postawa "miałam
      załamanie, ale już mi lepiej, będę się starać" i możecie zapomnieć o młodym.
      Nikt Ci nie wywali do końca kawy na ławę, ale zrozumiesz postawę sądu: matka to
      MATKA, a Twój M. to tylko ojciec...
      Byliśmy na Waszym miejscu i założyliśmy sprawę. Najpierw o kontakty, potem o
      przyznanie opieki. Wszyscy świadkowie, którzy mieli świadczyć na naszą korzyść,
      nagle oświadczyli, iż to nie ich sprawa - przedszkolanki, dyrektorka! Wcześniej
      alarmowały, że z dzieckiem jest źle, że relacjonuje im bójki i rozpustę jakiej
      jest świadkiem w domu matki a potem się na nas wypięły. NIKT się nie zgodził,
      by nas wesprzeć. Dziecko było bardzo zaniedbane pod względem higieny (łącznie z
      problemem intymnym), ale nagle panie stwierdziły, że tego nie zauważyły - ot,
      matka zapracowana, nie ma kiedy dziecku uprać rzeczy czy pozszywać (o prasowniu
      nie wspominam!) czy wykąpać, umyć głowy itd. A że dziecko opowiadało? No, może
      zmyślało jak to dziecko, wyobraźnię ma i tyle (a u nas się moczyło w nocy i
      psycholog do którego poszliśmy stwierdził zły stan psychiczny). Ale powiem Ci,
      że był wielki plus jeśli chodzi o całą sytuację - eks wystraszyła się, że mogą
      jej zabrać dziecko i zaczęła się starać, by zbierać ewentualne dowody na
      kolejne sprawy. Suma sumarum dziecko na tym skorzystało - przynajmniej
      finansowo, a my byliśmy spokojni, że w końcu alimenty zaczęły być
      wykorzystywane dla jej potrzeb.
      Jeśli Was stać - zasięgnijcie porady prawnika (u nas kosztuje 50 zł), on sam
      się zorientuje czym dysponujecie i w miarę realnie ocenie Wasze szanse oraz
      poradzi co robić.
      Nie zostawiajcie malucha samemu sobie!
      pozdrawiam
    • wiola101 Re: nie jest dobrze 28.04.04, 16:50
      Nasze nadzieje i plany chyba się powoli rozwiewają. Mój M. zadzwonił do pani
      psycholog aby dowiedzieć się jak cała sprawa wygląda. No i wiecie co się
      okazało?. Pani P. stwierdziła że owszem sprawa zostanie skierowana do sądu
      o "rozpoznanie sytuacji" tzn. czy mama żeczywiście zaniedbuje dzieci czy też to
      wynika z braku pieniedzy ale z rozmowy wynikało że jednak chodzi o brak
      finansów. MOPS pomaga mamusi, składaja papiery o przyznanie zasiłku dla
      samotnej mamy, pani psycholog już załatwiła książki aby mamusia nie wydawała
      pieniędzy a tak wogóle stwierdziła ( nie wiemy na jakiej podstawie) że mama
      KOCHA DZIECI CO NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI także jak przewidywałam eks.
      przechytrzyła psycholoszkę.
      Wiecie co? To wszystko i tych wszystkich mądrych lądzi można o kant d....
      potłóc.
      A Wy co o tym wszystkim myślicie?
      • mikawi Re: nie jest dobrze 28.04.04, 17:05
        no, to teraz wiadomo przynajmniej czego się możecie najszybciej spodziewać -
        podwyżki alimentów

        ale próbujcie, może jednak warto złożyć o przejęcie opieki, nie wiem jednak czy
        bez dobrego adwokata się nie obejdzie, bo jak widać "mamusia" ma już sztab
        uznający jej miłość i zaangażowanie w dobro i szczęście dziecka
        • wiola101 Re: nie jest dobrze 29.04.04, 09:30
          Aniu, nie załamuj nas. Ostatnia podwyższka alimentów była w grudniu. Od nas
          dostaje alimenty plus 170zł z tyt. samotnej matki plus rodzinne to wychodzi
          niezła sumka pomnożyć to razy troje dzieci i wychowawczy w kwocie 570zł i
          alimenty na pozostałe dzieci to mamusia wcale nie jest taka biedna. Tylko
          znając jej zdolności to owszem dzieciom to nie zmieni standardu życia a
          mamusia:papieroski, solarium, orginalne ciuchy, bo przecież lato za pasem i
          trzeba szukać kolejnego faceta. Jeszcze trzeba dodać że mogłaby pójść do pracy
          bo jak narazie to żyje z pieniędzy dzieci jak pasozyt żerując na
          dzieciach.Jezszce mam nadzieję że jeżeli będą pomagać jej finansowo to i może
          będą sprawdzać czy coś się zmienia na lepsze a znając jej inteligencję w końcu
          się zapomi i znów coś odwali takiego że w końcu przejrzą na oczy tzn. MOPS,
          pani psycholog i sąd ale chyba to tylko są moje nadzieje.
          Ja chyba zaczne to sobie odpuszczać bo nikt się nie zastanowi nad tym a w
          szczególności pani psycholog która gra na naszych uczuciach. Nas to wszystko
          naprawdę wiele kosztuje a później dowiadujemy się takich rzeczy.
Pełna wersja