4 lata- za mala?

07.04.04, 12:36
Czy uwazacie, 4 letnia dziewczynka jest za mala by ojciec mogl ja zabierac na
weekendy?
Jezdzi do nas juz prawie od roku, nie ma najmniejszych problemow z
aklimatyzacja, co wazne, lubi do nas przyjezdzac, jedzie nawet kiedy
mlody "ma inne plany", najczesciej w ogole nie wspomina matki, czasem tylko
przed zasnieciem
Czy myslicie, ze matka moze walczyc o zakaz zabieranie malej na weekendy a w
zamian dac ja tylko na kilka godz w tyg.?

Matka twierdzi ze dziecko bardzo za nia teskni jak u nas nocuje i ze sprawia
problemy wychowawcze. Matka troche gubi sie w zeznaniach bo raz twierdzi ze
ma problemy przed weekendem u nas, potem to odwoluje i mowi ze po.

Generalnie mysle ze matka nie ma sie do czego przyczepic a szykuje kolejna
sprawe w sadzie i szuka powodow.

A poniewaz dziewczynka dobrze sie bawi z nami i jest zadowlona z wizyt u taty
to dlaczego by ojcu nie dokopac i ograniczyc mu te wizyty.


    • mag_p Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 12:47
      Ja nie wiem dokladnie. i nie chce oceniac ani tu negowac tego co piszesz.Chce
      zwrucic uwage tylko na jedna rzecz. Dziecko nie mowiac o mamaie - nie znaczy ze
      za nia nie teskni. Czasem dzieci nie mowia o danym rodzicu mimo ze za nim
      tesknia i wrezcz unikaja tematu.
      Po drugie , dziewczynak moze zdawac sobie sparwe z negatywnych emocji pomiedzy
      rodzicami i nie wspominac matki - bo wie , ze to nie jest najlepsze miejsc do
      tego... Nie czuje , by mogla wam wygadac sie z tej tesknoty...
      Tak bywa..
      Nie chce krytykowac - nie jest to moim celem. Chce zwrucic uwage , ze nie
      mowienie nie musi byc jednoznaczen. Moze w domu nie wspomina taty..

      mag
      • lubstej Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 12:58
        mag
        ale czy uwazasz ze to jest powod zeby zabronic zabierania dziecka na noc?

        Oczywiscie, ze teskni za mama i nie przestaje jej kochac tylko dlatego ze jest
        u nas.
        Ale tate tez kocha a tego wyrazac u siebie w domu nie moze bo usyszy "jak tak
        kochasz ojca to sobie z nim zostan na zawsze"

        U nas rzadko wspomina sie jej matke ale jesli juz to np. malujemy z mala
        rysunek dla mamy albo wysylamy jej kartke z internetu albo mowie ze juz musi
        isc bo mamusia czeka w domu wiec te negatywne emocje nie sa tak widoczne.

        Jest dokladnie na odwrot, bo po powrocie od nas dzieci sa SZCZEGOLOWO o
        wszystko wypytywane lacznie z wydawaniem negatywych sadow o nas.
        • mag_p Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 13:06
          lubstej - nie wiem. Ja tylko zwrucilam uwage na fakt iz nie mowienie nierowna
          sie nie tesknienie...
          Wiem z, ze staracie sei ukryc negatywne emocje, ale sa w Was (i dziecko to
          czuje...
          Zapytam , a Wy pytacie o cos dziecko ? Co tam u niejitd..?
          Skad wiecie o co pyta matak i jak to jest podsumowywane?

          Ja nie twierdze , ze tak nie jest.
          Dobrze , ze ja na razie nie mam takiego problemu i nie zabardzo umiem go ocenic.
          Wydaje mi sie , ze trudno jest tu ocenic to ludziom nie znajcym sie dobrze na
          psychologi.Moze wspomoc sie psychologiem, ktory porozmawia z dzieckiem , wezmie
          pod uwage zdania obu stron i z pewnym doswiadczeniem rozstrzygnie pewne
          rzeczy...

          Pozdrawiam
          Mag


          • lubstej Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 13:58
            Oczywiscie, ze pytamy. Ale o sprawy zwiazane z dziecmi - co lubia jesc w domu,
            jak bylo na wakacjach itp.

            wlasnie po wizycie u psychologa jestem pelna jak najgorszych przeczuc
            Otoz ex zabrala mlodego do psychologa, mlody ma rzeczywiscie problemy, glownie
            z konfliktem lojalnosci. Do tej pory odbyla sie jedna wizyta: wywiad z matka i
            wywiad z mlodym.
            M rowniez poszedl do tej samej psycholog w sprawie problemow z mlodym i
            dowiedzial sie ze konflikt miedzy rodzicami bedzie rzutowal na mlodego ale ona
            o niego by sie nie martwila tylko nie jest pewna czy zabieranie malej na
            weekendy jest dla niej dobre!
            Nie rozmawiala wogole z mala, dopiero rozpoczela rozmowe z m. Byla tylko po
            rozmowie z matka dzieci (ktora nam to wczesniej sygnalizowala)i juz miala
            opinie!!!

            Dla mnie to jest chore.

            a najbardziej wkurza mnie to ze my musimy (chcemy, dla dobra dzieci) byc
            krysztalowi, zawsze poprawni, musimy uwazac na to co robimy i mowimy a ona nie
            ma zadnych zahamowan, obrzuca nas najgorszym blotem, wmawia dzieciom ze jest
            starsznie pokrzywdzona i poszkodowana, ze tata ich (nie ja) zostawil i daje za
            malo pieniedzy, ze pozwala sobie na najgorsze wyzwiska i szarpanine w obecnosci
            dzieci, ze klamie, klamie, klamie i ....nic!
            • mag_p Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 14:50
              Ale skad wiecie co ona mowi? Przeciez Was twam nie ma , a chyba nie pytacie o
              to dziewczynki.
              Lubstej popatrzna to realnie. jesli matak pyta dziecko jak bylo , co robikoa
              itd.. co jadal to powiesz , ze wypytuje.. No ale to jest zwiazne z dzieckiem.
              Bo chyba nie pyta w co bylas ubrana Ty , czy jakie macie meble...
              Pewnie Ona to tez moze tak odbiera.
              Wiesz matak tez sie musi starac. Tak samo jak ojciec. Sytuacja wymaga starania
              od obojga i podnoszenia swojego charakteu wyzej, zod kobiet samotnych
              oczekujecie ze nie bedzie czula tego co czuje do ojca swoich dzieci, ze bedzie
              ponad to , i to wczasem wydaje sie ciezkie , ale jest mozliwe. Dla ojca i w
              pewnym sesie dla partnerkojca to samo..
              Kazda , ze stron musi sie starac. Matak ie bala sie isc do psychologa.mysle ,
              ze psycholog wyrobi sobie powoli opinie i dobrego psychologa nie da sie
              oszukac...choc nalezy pamietac , ze to tylko ludzie i tez sie myla. Mozna
              skonsultowac z jeszcze innym.

              Pozdrawiam
              Mag

              • lubstej Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 15:13
                wiemy, bo nie raz to wykrzyczy w "rozmowie", wiemy, bo mala opiekuje sie
                znajoma matki m, wiemy bo matka m mieszka w tej samej miejscowosci a nie jest
                to duze miasto itp.

                mag
                wlasnie! sytuacja wymaga starania OBOJGA!
                m potraktowal ja naprawde dobrze, powyzej swoich mozliwosci finansowych, zawsze
                interesowal sie dziecmi i chce je jak najczesciej zabierac i to ja boli.
                dostala duzo - chce jeszcze wiecej, jesli nie, to ja ci pokaze, nie zobaczysz
                dzieci!
                Matka nie bala sie isc do psychologa bo potrzebuje dokument na to ze "syn jest
                pod stala opieka psychologa" a to moze jej posluzyc do dwoch rzeczy
                1. podniesienie alimnetow, bo opieka kosztuje (niewazne ze jest bezplatna)
                2. wniosek o ograniczenie kontaktow z dziecmi

                uwierz, przerabialismy to wielokrotnie w sadzie

                mag,
                tak jak ty trafilas na ojca lotra
                tak my trafilismy na matke lotrzyce
                i oboje sa w najgorszym wydaniu....

                • mag_p Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 15:45
                  Wierze.Wiesz porozmaiwajcie moze z innym psychologiem. Moze ta pani psycholog
                  takze zrzoumie i Was. Idzcie razem na jakies spotkanie. Sokojnie, nie mowice co
                  ona, ale co wy .Z czym wiarza sie wasze problemyitd...
                  Czego oczekuja dzieci .
                  Mysle , ze to tez wazne. Jak najwieciej czasu chca obie strony...
                  Lubstej , staram sie zrozumiec. I mam nadzieje ze jakos sie uda. Ale jedyne co
                  mi przychodzi do glowy i co ja bym, zrobila to spokonja rzczowa i pelan
                  otwartosci rozmowa z pania psycholog. jesli dalej bedzie wyczuwac , ze rzeczy
                  sie zle maja i pani psycholog juz wybrala- jesli jestescie z Warszawy moge
                  polecic swietnego psychologa , o zdrowym spojrzeniu . Jest to facet , ktory
                  umie zrozumiec jedna i druga stroneitd...
                  Porozmawiajcie z Nim..
                  Zaproponujcie eks swoje go meiatora itd...

                  Mag
                  Mag
                  • lubstej Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 16:07
                    chetnie skorzystamy z kontaktu do dobrego psychologa
                    dzieki smile
                    • mag_p Re: 4 lata- za mala? 07.04.04, 16:10
                      Jutro z samego rana wysle Ci na miary na skrzynke gazetowa. ( musze sprawdzic w
                      domu.)
                      Pozdrawiam
                      Mag
          • mamaadama4 Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 13:08
            Co do samego pytania - oczywiście, że matka ma takie prawo. Problem w tym z
            jakiego powodu z tego prawa korzysta. I to jest kwestia która należałoby z nia
            wyjaśnić - o ile matka chęć powaznej rozmowy posiada, ale to juz zupełnie inna
            sprawa.
    • lubstej Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 09:43
      dziewczyny
      sprawdzily sie moje zle przeczucia sad((
      w lipcu mamy kolejna rozprawe (od kwietnia pozew lezal w sadzie)

      matka (???) domaga sie ograniczenia kontaktow z dziecmi i wladzy
      rodzicielskiej!!!

      w szczegolnosci z ograniczenia spotkan z mala - laskawie pozwala na 2 (slownie:
      d w a) weekendy u ojca w ciagu roku!!!

      nie mam sil i slow

      caly pozew jest jednym wielkim klamstwem
      wyglada na to ze opisala swoje praktyki tylko zmienila ich autora:
      "manipulacja dziecmi bez skrupolow, totalne "przesluchania" dzieci, szantaz
      emocjonalny i mnostwo cytatow ktore moglaby tylko ona wypowiedziec

      wszystko okraszone jej dobra wola, dzieci nie chca do nas jedziec, m sie nie
      interesuje dzieci bo "nie ma czasu", gdyby nie to ze ONA namawia i zacheca
      dzieci do jezdzenia do taty to by tego nie robily, bo nie chca
      przeze mnie dzieci nie moga nawiazac z ojcem prawidlowych wiezi,
      nie zgadzaja sie na nocowanie w domu z "zupelnie obca osoba" czyli mna
      po "wizycie" u nas sa znerwicowane, mala wpada w "histerie"
      dzieci u nas sie nudza, "wychodza zakatarzone na dwor",
      dzieci zgadzaja sie jezdzic czasem do ojca bo im powiedzial ze "jezeli nie beda
      do niego jezdziec to je nie bedzie kochal" itp itp itp

      litosci!!!!!

      jayin zalozyla watek o zrozumieniu drugiej strony
      najbardziej ja rozumialam na poczatku, im dluzej obserwowalam jej praktyki tym
      tego zrozumienia bylo mniej
      wczoraj chyba siegnelo dna...


      • konkubinka Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 10:04
        Lubstej
        Mysle ze rzeczywiscie powinnismy sie spotkac.Oprocz tego jezeli macie troche
        czasu na internet zapisz sie na grupe dyskusyjna , w ktorej ja uczestnicze.O
        szcegolach "powiem" ci mailowo.
        Sprawa nie jest az tak tragiczna , no ale ten sad w Pruszkowie.......
        Jednak dla pocieszenia powiem ci , ze u nas rozne swinie matka podkaladala -
        miedzy innymi twierdzila ze gdy dziecko wraca od nas to sie moczy i spi z nia.I
        nic jej to nie dalo wiec badz dobrej mysli.
        • lubstej Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 11:10
          a czy mieliscie do czynienia z RODKiem?
          jacy tam sa ludzie?
          troche sie tego obawiam po doswiadczeniach z psychologiem ktory opiekuje sie
          dziecmi
          w naszej sytuacji raczej bez tych badan sie nie obejdzie no chyba ze m
          zaakceptuje bez sprzeciwu jej zadania na co sie nie zanosi
          • domali Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 12:48
            lubstej napisała:

            > a czy mieliscie do czynienia z RODKiem?
            > jacy tam sa ludzie?
            > troche sie tego obawiam po doswiadczeniach z psychologiem ktory opiekuje sie
            > dziecmi


            Mój mąż był na badaniu w RODKu, przy okazji sprawy o pozbawienie władzy.
            Jacy są ludzie? On raczej nie trafił zbyt dobrze, opinie, jakie słyszeliśmy,
            zdają się potwierdzać jego wrażenie.
            Od razu, od wejścia, dano mu do zrozumienia, że jest winien wszelkiego zła,
            kwestia tylko, ile tego zła było.
            I od razu przypuszczał, jaka może być opinia - i to się potwierdziło.
            • lubstej Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 13:03
              Mój mąż był na badaniu w RODKu, przy okazji sprawy o pozbawienie władzy.
              > Jacy są ludzie? On raczej nie trafił zbyt dobrze, opinie, jakie słyszeliśmy,
              > zdają się potwierdzać jego wrażenie.
              > Od razu, od wejścia, dano mu do zrozumienia, że jest winien wszelkiego zła,
              > kwestia tylko, ile tego zła było.
              > I od razu przypuszczał, jaka może być opinia - i to się potwierdziło.

              domali i tego sie obawiam

              pomimo ze slusznosc bedzie po naszej stronie to nie wiadomo jak zinterpretuja
              to biegli a raczej biegle

              w ten sam sposob m zostal potraktowany na rozmowie z psychologiem o problemach
              emocjonalnych dzieci
              wyobraz sobie ze ostra rozmowe z rodzicami pani "psycholog" prowadzila w
              obecnosci dzieci!!!!
              dzieci wszystko slyszaly, zarowno o pseudodobrejwoli matki jak i klamstwa o tym
              co one mowia i mysla
              wszystkie klamstwa i oskarzenia

              terapia miala dotyczyc wplywu sytuacji po rozwodzie na mlodego a jedyna
              odpowiedzia "psycholog" na problem bylo "pana zona ma prawo czuc sie
              skrzywdzona (!?) zostajac sama z dziecmi" i ze to pana wina bo to pan odszedl z
              domu"

              to ta "psycholog" zasugerowala ex zeby wnosila o ograniczenie kontaktow z mala
              (nie badajac jej nawet) twierdzac ze tak male dziecko nie powinno nocowac poza
              domem i ze lepszy jest kontakt rzadszy ale jakosciowo lepszy tzn: 2x w tygodniu
              po godzinie (!)

              wiec jesli tak ma wygladac badanie w rodk to nie wiem czy jest sens walczyc

      • triss.m Re: 4 lata- za mala? 25.06.04, 12:38
        Lubstej, ja tez mysle podobnie jak dziewczyny. walczcie. i wniescie o badanie w
        RODK. moj M mial bardzo negatywne podejscie do RODK, naczytal sie w Internecie
        (na stronie ojcow) o badaniach, o zlym podejsciu do facetow itd. wchodzil na
        badania z wypisanym na czole 'i tak sie bede odwolywal, jak napiszecie
        nieprawde' wink tym bardziej, ze ex to pani nauczycielka, panie 'psycholozki'
        jej znajome .. no bo wszyscy sie znaja w 1 miescie itd itp. ale nie bylo tak
        zle.. po prostu widac bylo dobry kontakt dzieci z ojcem i ex nic na to nie
        mogla poradzic wink zadne tam absurdalne teksty nie przeszly.. to badanie
        odbywalo sie podczas ich sprawy rozwodowej.. mialo ustalac wiezi miedzy ojcem a
        dziecmi i chyba wplyw ewentualnego rozwodu na dzieci. ryzyko jest zawsze, ale
        podwazyc opinie mozna zawsze i udac sie do innego RODK. wiesz, opinia
        kompetentnego psychologa zawsze bedzie wazniejsza niz opinia _kobiety ziejacej
        checia zemsty na bylym_. (zeby nie bylo, ze kazda matke oceniam w taki sam
        sposob)wiec jesli to, co napisala ex to tylko jej wymysly, powinno to wyjsc na
        tym badaniu. pozdrawiam. badzcie dobrej mysli.
    • chalsia Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 11:36
      Uważam, że 4 lata to wiek, gdy dziecko może jeżdzić na weekendy do ojca.
      Zgadzam się z tym co napisała Mag nt. mówienia/niemówienia przez dziecko.
      Polecałabym wziecie dobrego adwokata (mi adwokata w Pruszkowie poleciła moja
      adwokat w Wwy) oraz OD RAZU na pierwszej rozprawie wnoszenie o badanie w RODK.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • jayin Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 12:04
      lubstej - każde dziecko jest inne.
      Jedne w wieku 2-3 latek umieją świetnie się aklimatyzować w innym miejscu niż
      jego własny dom, nawwet jesli mamy nie ma w pobliżu. inne nawet w wieku lat 6-7
      będą tęsknić za mamą i źle się czuć bez niej.

      kwestia psychiki, przyzwyczajenia, wychowania.
      i układów dziecko-ojciec.

      z autopsji:
      moja "domowa" 6-latka dopiero od jakiegoś pół roku potrafi bez mamy spędzić
      czas z innymi osobami. a i to nie ze wszystkimi, tylko dobrze jej znanymi,
      najlepiej z bliskiej rodziny, z którymi ma częsty kontakt na co dzień.

      np z babcią (widywaną rzadko, bo raz na dwa-trzy miesiące) - nie zostanie do
      dziś nawet na chwilę sama.
      smile

      tak więc.. to bardzo indywidualne.

      pozdr.

      J
      • lubstej Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 12:43
        pisalam o tym przy okazji innych watkow ale przypomne
        dzieci nocuja u nas niemal od roku
        zadne nie mialo i nie ma zadnych problemow z aklimatyzacja czuja sie bardzo
        swobodnie sa pogodne i wesole, nie ma mowy o nerwicach czy histeriach a wcale
        nie dostaja wszystkiego co chca, posilki musza zjadac (no, chociaz polowe), a
        kiedys nawet dzielnie we czworke zrobilismy "wielkie sprzatanie" (to w ramach
        dzialan wychowawczych, nie musze dodawac, ze w zwiazku z tym roboty dla nas
        bylo wiecej smile

        w maju bylo kiepsko z ich przyjezdzaniem (teraz juz wiemy dlaczego)
        mala widziala sie z tata dwa razy - w tym raz ja zabral na kilka godzin, o
        nocowaniu niebylo mowy

        w czerwcu bylo super i ja glupia myslalm ze jut tak zostanie
        na pierwszy weekend przyjechali oboje a mala w trakcie tego czasu chyba z 5
        razy powtorzyla/upewniala sie ze ona przyjechala na "dwie nocki"
        jak wracalismy z wycieczki zapytala czy jedziemy do nas, odpowiedzielismy ze
        tak ale jesli by chciala to mozemy ja zawiezc do jej domu - dziecko zaprzeczylo

        w nastepny weekend mlody zle sie czul i juz myslelismy ze zadne nie przyjedzie
        a tu niespodzianka - mala chce jechac, nawet bez brata, wrecz przeciwnie,
        nalegala zeby nie jechac po mlodego na drugi dzien bo wtedy by miala nas tylko
        dla siebie smile
        no i przyjechala i bylo fajnie
        nastepnego dnia telefon od mlodego czy juz jedziemy po niego bo on sie juz nie
        moze doczekac...

        tak wyglada niechec dzieci do spotykania sie i nocowania u taty

        • konkubinka Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 14:17
          Lubstej , w Rodeku nie ma regul.Zalezy na jaka okolicznosc jest
          powolany .Opinie mozna zaskarzyc a Sad wcale nie musi brac jej pod uwage.To
          wszystko jest jedna wielka niewiadoma.
          • aagacia Re: 4 lata- za mala? 24.06.04, 19:48
            uwazam ze 4 lata to w sam raz, zeby rozpoczac wizyty u taty na caly weekend. oczywiscie kazdy sytuacja jest inna a wszystko zalezy od kontaktu jaki ma ojciec z dziecmi. w tej jednak sytuacji ja bym sie starala porozmaiwac z matka dzieciakow i na spokojnie podac rzeczowe dowody na to , ze mala sie swietnie u was czuje. my zaczynalismy jak mala miala nieco ponad 4 lata ( chociaz wiem , ze argumenty typu: dziecko jest za male, mozna przeciagac nawet do 10 roku zycia i pewnie by rowniez i u nas tak bylo)i uwazam ze to doskonaly wiek.
            pozdrawiam i mocno trzymam kciuki!!
            • lubstej Re: 4 lata- za mala? 25.06.04, 13:09
              agaciu
              matka dzieci wie ze dzieci sie u nas dobrze czuja, ze mnie szybko zaakceptowaly
              i mysle ze to ja najbardziej boli

              dlugo myslalam nad jej motywami i dochodze do wniosku ze jej dzialania maja na
              celu jedynie dokopac bylemu
              mam wrazenie ze ona zieje zywa, czysta nienawiscia, zawiscia, ze m sobie zycie
              ulozyl i ... zazdroscia o dzieci

              przec caly czas kreuje sie w swoim srodowisku na opuszczona, pokrzywdzona zone
              i matke, ojciec to podly cham, ktory ICH zostawil, nie interesuje sie dziecmi,
              daje jakies ochlapy na zycie

              troche niewygodnie byloby mowic ze dzieci maja swietny kontakt z ojcem
              choc chyba dla niej to nie problem, zawsze mozna stworzyc odpowiednia historyjke
              a to przyklad:

              ok. 3 m-cy temu wybrala sie z wizyta do matki m i potraktowala ja bajeczka o
              tym ze ja i m pracowalismy razem w jego firmie i jak sie dowiedziano ze mamy
              romans to jego zdegradowali a mnie wyrzucli z tej firmy

              nie mam pojecia jak mogla to wymyslic i po co
              ale jak przypuszczam nie tylko byla tesciowa takie historie slyszy

              dla pelnego obrazu
              ex jest od ok. dwoch lat w stalym zwiazku, ma niezla i pewna prace, ma
              mieszkanie, niezly samochod, dostaje wysokie alimenty, ma fajne dzieciaki

              czego ona jeszcze chce???
Pełna wersja